martadawid123
30.04.21, 10:53
Witam, korzystam pierwszy raz z forum dyskusyjnego, stwierdziłam, że opiszę swój przypadek, ponieważ nie do końca mam wsparcie i pomoc taką jak bym oczekiwała od swojej lekarki rodzinnej i nie do końca podobają mi się jej diagnozy, bez żadnych dodatkowych badań. Od jakiegoś czasu choruje ze strony układu pokarmowego. (październik 2020) a tak silniej to od grudnia. W październiku lekarz przez konsultacje telefoniczną stwierdziła, że mam wrzody żołądka, zaleciła mi wtedy robienie domowych pierozkow, lekkie jedzenie i wypisała mi controloc 20. Ja powiem szczerze, że nie do końca wierzyłam jej diagnozie, która nie może być diagnozą bez zlecenia badań, nawet samej morfologii która jest podstawą i plus konkretne badania w tym kierunku, no ale okej, gdzieś tam musiałam się dostosować więc tak też zrobiłam, pomijajac lepienie pierozkow przy dwójce małych dzieci... Słabo mi to pomagało, ale dopiero z czasem objawy ustąpiły. Aż w grudniu w święta myślałam, że umrę, miałam coś w rodzaju kolki jelitowej, bóle brzucha na czczo i w ciągu dnia, najgorsze było i jest budzenie się, bo wstaje z uczuciem kamienia w żołądku, bólu głodowego, ogólnie paskudnego uczucia. Nie wytrzymałam, poszłam prywatnie do gastrologa w innym mieście, bo byliśmy u rodziców. Lekarz podotykal brzuch, zrobił wywiad i powiedział, że mam refluks plus podejrzewa się wrzody, ale to by już trzeba było zrobić gastroskopie, no i jelito drazliwe. Przepisał leki helicid 20mg rano, tribux 3 razy dziennie i od probiotyk. Na gastroskopie nie mogłam się tam umówić, bo na następny dzień był powrót do domu. Też bardzo się bałam tej gastroskopii. Ale brałam cały czas leki, które naprawdę mi pomogły. Przez 3 miesiące miałam spokój. Aż do kwietnia. Teraz od początku kwietnia znowu zmagam się z tym co było, ale dodatkowo od paru dni miałam coś czego nigdy wcześniej nie było.. Mimo, że rodzinna wypisała mi z powrotem leki te od gastrologa, to one mi już nie pomagają ani trochę.. Straszne bóle głowy, (dodam, że mam je od bardzo dawna swoją drogą i dostałam też skierowanie do neurologa wczoraj, ale termin niestety na listopad) bóle wędrujące, pewnej nocy nie mogłam spać przez ból pleców i ogólnie całego ciała, bóle brzucha też wybudzają mnie od paru dni w nocy, myślałam, że umrę, od wczoraj trochę jest lepiej w dzień trochę odpuszcza, ale mam takie jakby napady, nie wiadomo co wpływa na to, że nagle czuje się gorzej.. Lekarz stwierdziła wczoraj, że mam nerwice w stanie zaawansowanym i przepisała mi antydepresant, ale proszę mi wierzyć, w ogóle nie czuje jakby to była jakaś nerwica, nie czuje nerwów, bardziej ciężko mi funkcjonować z bólu fizycznego, nie mam pojęcia z czego on wynika, załatwiam się normalnie kilka razy dziennie czasami nawet, a mam bóle i na dole i z najczęściej z lewej strony lub tu gdzie żołądek. Do tego te bóle głowy nieznośne. Nie ma czasem dnia bez tabletki, tak boli. Co to może być? Bardzo proszę o poradę.