Dodaj do ulubionych

Zamrożony bark

18.05.22, 22:01
Od kilku tygodni męczy mnie ból w barku. Wszystko zaczęło się od szczepionki. Na początku było w porządku ale po jakimś czasie pojawił się lekki ból. Myślałem że po jakimś czasie sam przejdzie. Nie przeszedł. Byłem u lekarza, zrobiłem rezonans magnetyczny. Okazało się, że to zarostowe zapalenie torebki stawowej czyli zamrożony bark. Czy możecie napisać o swoich doświadczeniach z tą dolegliwością? Z tego co się zorientowałem to jest to wredna choroba, upierdliwa i nieprzewidywalna w leczeniu. Udało się komuś z tego w 100% wyjść? Ile to zajęło czasu? Jak to leczyć?
Obserwuj wątek
    • evee1 Re: Zamrożony bark 19.05.22, 06:40
      Ja po roku zaczelam wychodzic z fazy zamrozenia, po dwoch latach minelo calkowicie. Mialam troche masazy, ale nie zauwazylam specjalnego polepszenia.
      • marcin.to.ja Re: Zamrożony bark 19.05.22, 08:39
        "Po dwóch latach".... Brzmi strasznie. "Minęło całkowicie" już brzmi dużo lepiej. Czy przez przez pierwszy rok cały czas miałaś ból w ręce? Mnie cały czas lekko ćmi, nie ma komfortu ale można funkcjonować, lecz przy niektórych ruchach ból jest wręcz przeszywający. Czy miałaś podobnie? Brałaś jakieś leki? Ja obecnie Nimesil (przeciwzapalny, przeciwbólowy). Za 2 tygodnie idę na pierwszą rehabilitację. Marzę o tym żeby popływać kraulem, położyć się z założonymi rękoma za głową.... teraz doceniam jak było dobrze móc to robić....
      • marcin.to.ja Re: Zamrożony bark 20.05.22, 19:25
        Hej napisz jak zniosłaś rok żyjąc z zamrożonym barkiem i bólem? Jak funkcjonować gdy problematyczne jest ubranie się, umycie czy posprzątanie? A do tego nie można przespać uczciwie nocy?
        • evee1 Re: Zamrożony bark 21.05.22, 14:33
          No jakoś żyłam, bo nie miałam innego wyjścia :-(.
          Ja głównie nie mogłam podnosić ręki w górę, ani sięgać do tyłu, ale w pozycji "zwykłej" nie bolała mnie za bardzo, więc byłam w stanie robić różne rzeczy, na przykład myć zęby, gotować oto. Inne musiałam robić tylko lewa ręką, a że jestem praworęczna, to czasem było to dość zabawne. Pracuje przy komputerze i to mogłam dalej robić bez problemu.
          Znalazłam też pozycję, w której mogłam spać i spałam obłożona poduszkami, żeby się nie przekręcać za bardzo.
          Ale ja jestem dość odporna na takie sytuacje. Zresztą cztery lata temu w wypadku narciarskim pozrywałam sobie więzadła i ścięgna jednocześnie w lewym kolanie i lewym łokciu. I wtedy to było ciężko. Zamrożony bark, to przy tym pikuś. Tyle że długo się ciągnie.
          Porozmawiaj z dobrym fizykoterapeutą sportowym. Może doradzi Ci jakąś terapię lub zastrzyki. Ja zdecydowałam się nie brać zastrzyków, bo w codziennym życiu funkcjonowałam całkiem nieźle i widziałam powolną poprawę. Nie uprawiam też sportów, w których by mi to przeszkadzało.
          • marcin.to.ja Re: Zamrożony bark 22.05.22, 18:12
            Dzięki że napisałaś. Ja idę na pierwsze zajęcia z fizjoterapii 31.05. Nie wiem czy to Nie za wcześnie bo chyba jestem gdzieś pomiędzy fazą I i II. Mam spore ograniczenia ruchowe w chorym barku a gdy rękę ruszę lub przekręcę to pojawia się spory ból. Czy to dla fizjoterapii nie za wcześnie? Wczoraj wracałem ze sklepu z zakupami. Zakupy niosłem w zdrowej ręce i jak zawiał wiatr to zdmuchnęło mi czapkę z głowy i odruchowo wolną ręką czyli tą chorą szybko chciałem złapać czapkę. Wykonałem gwałtowny ruch i rety co to był za ból!!! Przeszyło mnie tak że musiałem kucnąć na ulicy. Mam nadzieję że te silne bóle miną niedługo.... Ja też pracuję przy komputerze więc daje radę. Ze spaniem podobnie jak Ty używam poduszki do podłożenia pod bolącą rękę i zabezpieczenia przed urażaniem. Nie chcę brać żadnych zastrzyków. Czy Ty wróciłaś do stanu sprzed zachorowania? Masz pełną ruchowość i nic nie boli? Wyczytałem ze to samo przechodzi tylko trwa trochę w czasie.... Znasz może inne przypadki przebiegu choroby?
            • evee1 Re: Zamrożony bark 27.05.22, 09:16
              Wlasnie najgorsze bylo to, ze mozna bylo zapomniec o tej przypadlosci i potem miec gwiazdy w oczach, gdy przypadkiem zrobilo sie jakich nagly niewlasciwy ruch.
              Moge powiedziec, ze wlasciwie wrocilam do 98% stanu sprzed. Ale ten powrot byl taki, ze po 18 miesiacach, to bylo jakie 80% sprawnosci, a te pozostale %% zajely ponad pol roku.
              Nikt z moich znajomych nie mial podobnego problemu.
            • bihbeh74 Re: Zamrożony bark 24.10.22, 14:13
              Mam ten sam problem. Też odnoszę wrażenie , że po zastrzyku. Jak przebiega rehabilitacja? Czy coś pomaga? Pozdrawiam
    • dotka757 Re: Zamrożony bark 28.07.22, 08:43
      Hej, jak idzie rehabilitacja? Jestem w takiej samej sytuacji. Po złamaniu nadgarstka i zdjęciu gipsu zaczęły się problemy z barkiem. Rehabilitacja od miesiąca i na razie niewielka poprawa.
    • rwolek Re: Zamrożony bark 08.08.22, 18:36
      Witam, skończyłam 50 lat i od maja 2022 borykam się z " zamrożonym barkiem" .Próbuję ustalić przyczynę ale chyba mi się to nie uda. Od początku lekarze neurolodzy twierdzili, że jest to w wyniku przepukliny odcinka szyjnego. Ja jednak miałą wątpliwości. Oprócz bólu barku pojawiły się u mnie jakieś dodatkowe dziwne dolegliwości w nocy( mrowienie rąk), bóle, poty. To trwało do 2 tyg. Wykonałam badania związane z menopauzą , wyszły prawidłowo. Wykonałam je ponownie wraz z hormonem " Prolaktyna"- okazało się, że tylko ten hormon jest znacznie podwyższony. Przepisywano mi tysiące leków, na noc hydroksyzyna , chyba ją przedawkowałam bo było gorzej, nie jadałam, nie spałam ( bardzo ciekawe bo lek jest tez nasenny) , nie miałam siły na nic, nogi jak z waty. Odstawiłam wszystkie leki. Dolegliwości ustępowały. Udałam się do ginekologa, który przepisał mi lek na obniżenie prolaktyny. Odzyskałam sen, apetyt i siłę. Jednak dolegliwości bólowe z barkiem nasili się gdyż dodatkowo bola mnie mięśnie w łokciu a także dłoń, palce ( mrowienia, ból w stawach). Nie wspomnę o ograniczeniach ruchomości związanej z zamrożonym barkiem. Ręka jest bardzo obolała. Nawet trudno mi podnieść czajnik. Od kilku dni zaczełam wspomagać się ziołami- herbatki z rumianku, melisy, kozłek, jeżówka, zioło Shatavari , Okłady z nagietka. Rehabilituję się od 5 tygodni, okłady żel zimno bardzo cześto ,teraz rozpoczęłam codziennie sama w domu rehabilitacje w wodzie. Wykonałam badania: Wapn, Magnez, Potas, Sód, RF, TSH, FT3, FT4,Kortyzol, Parathormon , wit D ( tu niedobór) i inne + USG Barku i rtg. Udałam się też do ortopedy od zamrożonego barku. Nie sądzi on, że jest to w wyniku przepukliny kręgosłupa. Może być wiele przyczyn. Wypisał mi lek przeciwbólowy Skudexa( tylko w chwilach ostrego bólu ). Nie chcę zastrzyków bo mają one swoje skutki uboczne a wcale mogą nie przynieść długotrwałej ulgi. Zamierzam wdrożyć rower, ćwiczenia z taśmą, Orbitrek. Martwią mnie te bóle palców, chociaż inni tego nie potwierdzają to mam obawy, ze doszły do tego bóle psychosomatyczne. ( chociaż niczym się nie stresowałam w ostatnich latach). Ból jest non stop, silny wybudza w nocy. Boję się o drugą rękę bo czasami dotykając pojawia się i znika ból mięśnia pod pachą. Nigdy w zyciu nie przeżyłam takich dolegliwości bólowych i bardzo bym chciała wrócić do dawnego życia. Nie wiem co mogłabym jeszcze zrobić ? Lekarz mówi, że trzeba być cierpliwym. Ból jaki opisujecie mam taki sam tylko dodatkowo te kłucia w dłoni, które uniemożliwiają mi pracę przy komputerze. dziękuję Wam, że piszecie o tej paskudnej dolegliwości gdyż bardzo trudno znaleźć kogoś kogo to dotknęło. Lekarze, nawet prywatnie niewiele o tym wiedzą i mówią. Pozdrawiam
      • dotka757 Re: Zamrożony bark 13.09.22, 15:01
        Ja już czwarty miesiąc zmagam się z tą przypadłością. Od początku chodzę na rehabilitację i ćwiczę w domu 2 razy dziennie. Zdecydowanie jest lepiej, przynajmniej nie mam już tak przyklejonej ręki do tułowia. Ból jest mniejszy i mogę spać w nocy, chociaż w ograniczonych pozycjach. Nie wyobrażam sobie jak bym funkcjonowała bez fizjoterapii. Lekarz powiedział, że choroba trwa rok - półtora, rehabilitant, że może uda się trochę krócej.
    • annastry Re: Zamrożony bark 25.03.23, 00:09
      Ja mam dopiero ok 3 miesiace. Już było niespanie po nocach, bóle ręki do palców nawet, nagle przeszywające bóle przy jakimś ruchu a teraz najlepsze w co mało kto uwierzy: pomogła zwykła zelatyna 2 łyżki rano i wieczorem z 0,5 g wit. C. Biorę też kadzidlowiec indyjski z siarka msm 1500 3 razy dziennie. Kadzidlowiec chwalą. Bartek Kulczynski na yt ma filmik nt chorób stawów i czym leczyć. Tam jeden z komentujacych panów wychwalil żelatynę pod niebiosa i ja tez to robię teraz. Po miesiącu stosowania mam wrażenie, że głównie po zelatynie zrobiło się fajnie a po dwóch nawet mogę spać na chorym barku. Bo to jest do przejściai normalnego funkcjonowaniapod warunkiem, ze bez bólu. Aż mi fizjo nie chciał uwierzyć, że mam zamrożony i bez bólu, ale wszystkie testy potwierdziły. Na nagłą poprawę ruchomości nie liczę, ale mi to aż tak nie przeszkadza gdy nie czuję bólu. Trochę cierpliwości potrzeba z suplementacji, ale na pewno nie zaszkodzi a może pomóc. Żelatyna jest bogata w aminokwasy – prolinę i hydroksypolinę, które mają zdolność naprawy tkanki łącznej. Zawiera także kolagen , dzięki któremu możemy wzmocnić chrząstkę, a tym samym ochronić stawy przed kolejnymi urazami. Oprócz tego, znajdujące się w niej arganina i glicyna zapewniają prawidłową budowę mięśni . Dzięki regularnemu stosowaniu żelatyny można zapobiec osteoporozie i zwyrodnieniu stawów.
      krokdozdrowia.com/zelatyna-korzysci/
      • betina100 Re: Zamrożony bark 15.04.23, 14:13
        Hej ja od czterech dni wyje z bólu, wczoraj usg, ortopeda i diagnoza osra faza barku zamrozonego. Napisz mi co Ci najbardziej pomogło przeciwbólwego , jakie masci i czy ta zelatyna to ma byc zwykła spozywcza...pozdrawiam serdecznie Beata
        • annastry Re: Zamrożony bark 30.04.23, 23:11
          W moim przypadku żadne masci ani tabletki przeciwbólowe nie pomagały (ale nie brałam tych najsilniejszych). Żelatyna spożywcza 2 łyżki rano rozpuscic z zimna wodą z dodatkiem 0,5 grama wit. C. To samo wieczorem. 3 razy dziennie siarka msm 1500 i 2 razy dziennie boswellia serrata. Pomaga, ale nie od razu jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, trzeba systematycznie brać, pierwsze efekty po ok. tygodniu. Po miesiącu dużo lepiej, mogłam spać bez bólu i żyć normalnie. To mój piąty miesiąc, żyję bez bólu, wciąż suplementuję. Ważne jest to dla mnie, że to co biorę nie szkodzi a wręcz pomaga np. na skórę. Ruchomość jest lepsza, choć do dobrej daleka. Jednak zapominam o tym bo grunt to życie bez bólu. Powodzenia. Pozdrawiam serdecznie. Jestem na grupie na fb frozen shoulder i serce boli jak ludzie cierpią...
      • aajrkapzfjh Re: Zamrożony bark 13.12.23, 18:06

        Dzień dobry, niestety zaczynam ,,przygodę” z zamrożonym barkiem. Poszukuję sprawdzonego rehabilitanta z Krakowa lub okolic. Bardzo proszę o pomoc i dziękuję za każdą poradę na uśmierzenie bólu… Życząc powrotu do zdrowia, serdecznie pozdrawiam
        • bark Re: Zamrożony bark 16.12.23, 20:13
          Cześć. Ja żyje z tym od kilku miesięcy, jestem w fazie totalnego bólu. Fizjoterapia, lampy, fala uderzeniowa, ćwiczenia, masaże, bańki, akupunktura, joga, nie pomaga nic. Z tygodnia na tydzień jest coraz gorzej. Ruchomość coraz mniejszą. Noce coraz mniej przespane. Nie pomogę z dobrą radą. W dodatku mam już teorie że rehabilitacja nie pomaga. Nie probowalam zastrzyków ze sterydami bo nawet nikt mi ich nie zaproponował.
    • ikselk Re: Zamrożony bark 19.04.23, 08:23
      Osiem miesięcy bólu i ograniczenia ruchu barku. Nie wzięłam sugerowanych zastrzyków ze sterydów. Myślałam i główkowałam, co zrobić. Trafiłam na materiały o refleksologii oraz o leczniczym przeciwzapalnym działaniu całych ziaren gorczycy. Nie było na co czekać - kupiłam na Allegro gorczycę białą i czarną w równych ilościach, wsypałam około 1 kg tej mieszanki do małej poszewki na jasiek, zawinęłam ją do połowy i szczelnie zaszyłam. Po ogrzaniu ciałem lub na kaloryferze (aby ziarna nie były zimne) otulałam ramię na noc. Oprôcz tego codziennie wieczorem przed snem i po przebudzeniu po 5 minut masowałam na obu stopach punkty odpowiadające za barki (miejsce na zewn. boku stopy, tuż przy małym palcu, taka „piętka”, z boku i trochę też od strony podeszwy). Już podczas pierwszego przyłożenia ciepłej gorczycy przyjemne lekkie mrowienie i uczucie rozpływania się w barku, po 1 nocy minął ból!!!! przy zwykłych ruchach, było nadal bolesne ograniczenie przy ruchach obszernych; po tygodniu zostało tylko lekkie przeskakiwanie-chrupanie w stawie barkowym, ciągu dwóch tygodni wszystko przeszło i w ogóle zapomniałam o sprawie. Wróciło po kilku latach w drugim barku, terapia skutecznie powtórzona. Wierzcie lub nie, piszę jak było. Lekarz zrobił wielkie oczy.
      Powyższe zabiegi pomogły moim córkom na ból nadgarstka i inne, a mnie sama gorczyca jeszcze także na ropień przy paznokciu palucha stopy powstały od uderzenia o beton (ropień zniknął przez noc - rano zobaczyłam tylko brązową plamę pod naskórkiem, która się w cgu 2 tygodni złuszczyła wraz z nim). Wyleczyłam sobie gorczycą także przez 1 noc bolesne zapalenie ścięgna w stopie, zapalenie zatok czołowych (tu gorczycę starannie ogrzewałam na kaloryferze przed przyłożeniem na czoło - nie na oczy!!!!) i zapalenie ucha środkowego (też ogrzana). Mężowi przeszło zapalenie ślinianki z jej okresowymi zatorami i puchnięciem jej okolicy.
      PS. „Masowanie punktów” w refleksologii to nie tarcie, lecz punktowy ucisk końcem palca lub jakimś podobnym przyrządem - do granicy bólu, z lekkim „przesuwaniem” tkanki pod palcem we wszystkich kierunkach, ale bez przesuwania po skórze; jeśli trzeba palec przemieścić, to go unosimy i przestawiamy w sąsiadujące miejsce i znowu koliście punktowo uciskamy nowe miejsce.
      • ikselk Re: Zamrożony bark 19.04.23, 08:30
        Bark - unikać wychładzania! Nocą dobrze okrywać kołdrą lub dodatkowym jaśkiem, nawet latem, oczywiście poza upałami.
      • annastry Re: Zamrożony bark 30.04.23, 23:12
        Dziękuję, że się podzieliłaś tym sposobem :-) Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka