Dodaj do ulubionych

RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!!

28.01.05, 13:49
Witam i od razu błagam o pomoc!!!

Chciałabym się dowiedzieć, czy po zdiagnozowaniu nieresekcyjnego guza w
żołądku lekarz prowadzący może odmówić przeprowadzenia chemioterapii? (mój
ojciec jest w takiej sytuacji, a lekarze bezradnie rozkładają ręce i wróżą mu
koniec :((( ) Jedynym ratunkiem - wg lekarzy - jest resekcja, która może
nastąpić po ZMNIEJSZENIU się wielkości guza. A więc JAK tego dokonać?
Czy to tylko cud może sprawić, czy może jednak jestem w stanie pomóc ojcu
(tonący brzytwy się chwyta, więc będę wdzięczna za każdą sugestię...)
A propos: Tato leczony jest w Instytucie Onkologii w Gliwicach.

Z góry dziękuję za odpowiedzi!

Obserwuj wątek
      • tienspl Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! 31.03.05, 02:59
        Polecam preparaty chitozan cordyceps i moze ikan jezeli niema wysokiego
        cisnienia ale gwarancji nieda Pani nikt na podstawie opisu który Pani dała
        podaje tel do lek-medycyny która jest w tym dobra p Salachna 022 6655231
        warszawa opisy preparatow moze Pani znalezc na w wyszukiwarce wirtualnej polski
        słowo tianshi i na pierwszej stronie od góry
      • Gość: zyrafa46 nie!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.01.05, 17:31
        O ile pamiętam bronek zawsze proponował TRANSFER FAKTOR, chyba, że się mylę, to
        przepraszam. Właśnie przeczttałam uwagę, że mam nie odpisywać na ten post.
        Trudno, odpisuję. Słyszałam bardzo dużo dobrego o tym produkcie. Kochana
        Orisso, tu chodzi o życie taty. Lekarze się wycofali. Trzeba wszystkiego
        próbować. Nie wiem co było w tym poście bo znalazłam tylko (...).Wiem, że nawet
        jeśli bronek wyłącznie chce zarobić (a tak pewnie nie jest) to niech sobie
        zarabia, jeśli Tata zwalczy raka. Moja mama umarła 25 lat temu. Wszystko bym
        dała by żyła do tej pory. Gdyby nie ta okropna choroba, spokojnie byłoby to
        możliwe. Pozdrawiam Cię serdecznie, wiesz... czuję się tak jakby ten tata był
        moją mamą. On przecież ma żyć, nawet wbrew regulaminowi!!!!!I stawiam
        wykrzykniki wbrew regulaminowi. Pozdrawiam Cię serdecznie:)))))
        • susia_333 Re: nie!!! 30.01.05, 18:38
          Naprawdę wielkie dzięki!
          Wiesz, ja głęboko wierzę, że się uda, ale ciężko jest walczyć z wiatrakami.
          Przymierzam się do jakiegoś faktora, albo czegoś takiego, ale to jeszcze trochę
          potrwa, póki mój tato w ogóle odzyska zdolność do jedzenia (na razie ma
          kroplówki). Ciężko jest osobie 21-letniej podejmować takie decyzje, gdy nad
          szyją - niczym miecz Demoklesa - ciąży taki wyrok... W zasadzie to jest mi
          wszystko jedno, czego spróbujemy - chcę się chwycić KAŻDEGO sposobu! I dlatego
          za każdą odpowiedź na tym forum SERDECZNIE DZIĘKUJĘ!!!
          Pozdrawiam Cię, Żyrafo!
      • dorian442 Po co to forum ? 15.03.05, 20:38
        Kochana Oriso widzę, że sprawa zdrowia i pomoce jest drugorzędna na tym forum.
        Najwarzniejsze to ścisłe przestrzeganie regulaminu. Tak trzymać Oriso, jesteś
        rewalacyjna, tylo minełaś się z powołaniem.
    • Gość: Sussia-działaj!!! Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! IP: 62.29.136.* 31.01.05, 09:39
      Moja siostra ma czerniaka.....
      Nie poddaje sie, dzwoni po róznych ośrodkach Polski i wyobraź sobie, w róznych
      miejscach akademickich maja BARDZO RÓZNE SPOSOBY DO LECZENIA, DIAGNOSTYKI
      CHORÓB NOWOTWOROWYCH,
      pOSZUKAJ W WYSZUKIWARCE, WEJDZ NA ONKOLINK...MOŻE COS ZNAJDZISZ.
      cO LEKARZ I IŚRODEK TO INNA TEORIA I HIPOTEZA.
      PRÓBUJ PROSZĘ!!!!!!!
      POZDRAWIAM,
      aLA
    • Gość: Helka Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! IP: *.bk-s.tudelft.nl 31.01.05, 11:25
      Dziewczyny, ja natomiast slyszalam o metodzie leczenia duzymi dawkami witaminy
      C. Sa to jakies preparaty o ogromnym stezeniu tej wiaminy podawane dozylnie.
      Znajomy znajomej (nie znalam bezposrednio) zdecydowal sie na takie leczenie
      przy raku trzustki, gdzie lekarze nie chceili juz stosowac chemii i dawali mu
      najwyzej miesiac zycia. Znajomy zyl jeszcze przez rok (co przy raku trzustki
      jest dosc dlugo). Oczywiwscie nie jest udowodnione, ze to od tej witaminy C,
      ale ta metoda ponoc jest dosc popularna. Wiem ze specyfik sprowadzali gdzies z
      Niemiec. Moze zapytaj lekarza? Wiesz, to tylko zaslyszana historia, ale moze
      warto napomknac... Duzo zdrowia dla Twojego Taty i sily dla jego najblizszych!
      • reja36 Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! 24.02.05, 18:32
        Moja siostra zyla niestety tylko 45 lat. Zmarla w ub roku. Mieszkala w USA, nie
        pomogli tamci lekarze, ani nikt. Jedyna osloda dla mnie bylo to, ze przez 15
        lat nie moglam sie do Niej wybrac, a jak ktorejs niedzieli zapytala, czy
        moglabym do Niej przyjechac, w czwartek bylam juz na miejscu. W ciagu 4 dni
        zalatwilam pieniadze,bilet, urlop, wize (Te tez z peturbacjami, bo z pismem od
        lekarki o stanie zdrowia mojej Marioli pan konsul stwierdzil "ale ja nie dam
        pani wizy, wiza pani nie przysluguje". Bylam z Nia do konca. Widzialam jak z
        kazdym dniem gasnie. Trudno jest sie z czyms takim pogodzic. Oczywiscie trzeba
        miec nadzieje, ale prawda jest niestety brutalna: rak zolodka jest wyjatkowo
        perfidny.
        Anna Blonska
      • Gość: bogusław Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! IP: 195.116.246.* 06.03.05, 18:19
        Witam i pozdrawiam wszystkich,którzy potrzebóją pomocy.Chciałbym przesłać
        tłumaczenia z książki Rudolfa Breussa jak walczyć z rakiem.Książka została
        wydana w Bludenz w marcu 1979r.pod tytułem "Ratschlage zur Vorbeugung und
        Behandlung vieler Krankheiten,Krebs und andere scheinbar unheilbare Kranheiten
        mit naturlichen Nitteln heilbar"

        CZYM JEST GUZ RAKOWY?
        Guz rakowy jest samodzielnym tworem,który powstaje najczęsciej od ucisku.Jeśli
        ktoś latami jest chory na żołądek,a pokarm często zalega w nim godzinami i
        przez to wywiera niezwykle długi ucisk na gruczoły żołądkowe i na ścianki
        żołądka,to stan taki doprowadza często do raka żołądka.
        Przyczyną tego że wrzód z początku rośnie wolno,a pod koniec bardzo szybko,jest
        to,że z jednej komórki rakowej (nowotworowej)rosną 2,z dwóch-4,z czterech-8,z
        ośmiu-16 komórek itd. Gdy dojdzie do tego że z 10.000 komórek powstanie ich
        20.000,wowczas już bardzo szybko następuje powiększenie wrzodu rakowego
        (nowotworu) zawsze możemy zastosować kuracjie sokową i pozbyć się raka.
        Do tej pory już prawie 10.000 osób przetrzymało 42-dniową kurację sokami bez
        jedzenia czegokolwiek w tym czasie i wszystkie one wyzdrowiały,przy czym na
        ogół bez nawrotu choroby.Osobiście leczyłem już blisko 1000 osób w taki sposób
        i zawsze im mówiłem:"Gdybyście mieli znajomych lub krewnych,którzy są również
        chorzy na raka,to polećcie im moją kurację sokami,a oni niech dalej przekażą ją
        innym".
        Pewien człowiek powiedział mi,żeprzeprowadzał kurację sokami dokładnie wedłuk
        moich wskazówek i już po tygodniu zauważył,iż przynosi ona mu poprawę.NastEpnie
        przekazał on tę kurację siedmiu dalszym chorym na raka i wszyscy oni
        wyzdrowieli.Po kuracji nie jedzcie już nigdy więcej odgrzewanych posiłków.
        Pierwszych chorych na raka metodą"pełnej kuracji"(Krebskur-total)wyleczyłem
        przed 28 laty i od tej pory leczyłem oraz tak samo wyleczyłem u wielu ludzi
        raka piersi,guzy w głowie,raka gardła,gruczulakoraka,raka płuc,raka
        wątroby,raka kości,raka jelit itd.,przy czym również u takich,którzy posiadali
        duże oparzenia skóry na skutek naświetlenia prpmieniami.
        PRZY BIAŁACZCE wystarczy przyjmować dziennie tylko 1/4 litra soku oraz herbatki
        i można przy tym jeść normalnie z wyłączeniem jednak mięsa wieprzowego oraz
        wołowego,zupy mięsnej i gotowanych jaj.
        Na skuytek wyjątkowo dużego i długotrwałeg ucisku na różne częsci ciała nie
        przepływa w tych miejscach krew i przez to dochodzi do ich obumierania.Takie
        miejsce ucisku chce jednak również żyć,a więc broni się i wysysa ze swego
        otoczenia brakujące pożywienie.Według mnie przez to samodzielne ssanie powstaje
        samodzielny twór.Z początku twór ten rośnie bardzo wolno i trwa to,jak
        wiadomo,często 10 i więcej lat,aż nagle zaczyna nabrzmiewać i staje się dużym
        guzem,który nazywamy rakiem.Gdy już jest tak daleko,czas najwyższy(ale jeszcze
        nie za pózno)zastosować mojąpełną kurację przy pomocy soków warzywnych.
        Sok z czerwonego buraka przeznaczony jest przeciwko chorobie raka,ale samym
        tylko sokiem z czerwonego buraka człowiek żyć nie może.Stąd dodałem do niego
        czerwoną marchew zawierającą kroton oraz korzenie selera ze względu na
        fosfor,gdyż człowiek nie może żyć bez niego,nadto zaś sok z rzodkwi i
        ziemniaków dla wątroby.
        Teraz wiem już znacznie więcej.Często było dla mnie zagadką,dlaczego chorzy na
        raka tylko z jednym guzem,albo chorzy już operowani,ledwo utrzymowali się bez
        jedzenia przy samej tylko kuracji sokowej,albo w ogóle nie utrzymowali się przy
        niej.Przytaczam tu następujący przypadek: w 1962 r. byłem u kobiety chorej na
        raka żołądka,nienadającego się już do leczenia operacyjnego.Kobieta ta przez
        półtora miesiąca prawie nic nie jadła i nie piła,a zwracała dziennie 4-5 litrów
        płynów.Zapewne pomyślicie,że tak przecież być nie może.Wyjaśniłem wówczas,że
        kobieta ta utrzymywała się przy życiu tak długo bezpośrednio z guza
        rakowego.Żyje ona dotychczas w wieku 85 lat.Kobieta ta miała otwartego raka
        żołądka.Zleciłem jej przyjmowanie rano i wieczorem na język krople wyciągu
        pięciornika kurze ziele(łac. Potentilla tormentilla, niem. Blutwurztropfen),
        gdyż nie mogła ona już przełykać herbatki z tego ziela.Krople te podawałem jej,
        by zamknąć otwartego raka,co mnie się też to udało.
        Na trzeci dzień kobieta ta już nie wymiotowała oraz mogła tego dnia przyjąć
        dwie pełne łyżki stołowe soku warzywnego i następnie każdego dnia piła go nieco
        więcej.Dziesiątego dnia lekarz,którybywał u niej codziennie,powiedział:"Ależ u
        pani nastąpiła istotna poprawa" i zapytał kobietę:"Czy może pani cokolwiek
        jeść?".Na to ona:"Tak",on zaś spytał dalej:"A zatem co?.
        Kobieta podała wodpowiedzi: "Tylko soki".On rzekł następnie: "I to się trzyma w
        żołądku, nie musi już pani zwracać?". Tak oto było w opisanym przypadku i
        kobieta ta używała w czasie całej kuracji bardzo mało soku.
        Od tego czasu jest dla mnie jasnym,dlaczego chorzy na raka z dużym guzem po
        pierwsz przyjmują mało soku (mieszanki sokowej)i obok tego nie potrzebują nic
        jeść,a więc nie potrzebują w ogóle białka.I przeciwnie,chorzy tylko z jednym
        małym (a więc w studium początkowym) nie wyżywiali się samymi sokami warzywnymi
        i musieli jeść dziennie przynajmniej PO FILIŻANCE ROSOŁU Z MAKARONEM LUB KLEIKU
        OWSIANEGO,ponieważ u nich w organizmie było za mało zastępczego białka
        To samo bywa w przypadku chorych na raka operowanych,u których wycięto guza
        nowotworowego w części lub w całości,a więc również-nie występuje bialko
        zastępcze.
        Pan Bruno Vonaburg z Lustuhle - St.Gallen w Szwajcarii,autor
        książki"Blogosławieństwo Bożę w Naturze"(nakład Christiana) tak oto ocenia
        powodzenie mojej kuracji sokami:"Ponie4waż ten rodzaj zjawiska
        kancerogennego,to jest zwyrodnienie guza rakowego i jego rozrastanie się
        odżywianie są białkiem,widzę w leczeniu go sokami warzywnymi następujące
        korzyści.Poprzez kurację sokami zostaje wstrzymana dostawa białka z zewnątrz,to
        znaczy zostaje wyłączone białko z dziennego pożywienia.Ponieważ organizm ludzki
        nie może żyć bez niego,naciera(wchodzi)obecnie spragniona biała krew w ciele we
        wszystkie zbędne składniki,w złogi niestrawionego pokarmu i w guzy.Jest to
        operacja bez noża,kturej dokonuje sam czerwony sok ciała precyzyjnie
        rozmieszczony i dozowany (tj. krew ludzka).Drugą korzyść upatruję w bogactwie
        składników mineralnych zawartych w sokach roślinnych.Dowiedzionym zostało,że
        podczas zjawiska kancerogennego zaburzona jest przemiana materii(metabolizm).
        Bogate w mineralne skladniki soki warzywne są w stanie korzystnie wpływać na to
        zaburzenie i je wyrównywać.W czasie leczenia sokami jest oczywiście niezwykle
        ważnym,aby dobrze odchodził stolce (robić lewatywy)oraz mocz(zioła
        moczopędne ),tak by SKŁADNIKI odpadowe -wydzieliny nie zalegały za długo w
        ciele i nie wywoływaly zjawisk zatrucia.Praca narządów wydzielniczych
        wspomagana jest kombinacją (zestawem)herbatek przez to,że BODZISZEK pobudza
        pracę nerek i usuwa trucizny,MARCHWICA(łac.meum muttelina,niem. Muttern)
        oczyszcza krew,SZAŁWIA działa chamujaco na stany zapalne,zaś NAGIETEK LEKARSKI
        (łac.Calendula officinalis; niem. Ringelblume)znosi tzw. wiromykozę
        (niem.Viromycose),to jest zaburzenia w oddychaniu komórek krwi.Całą kurację
        sokami należy więc oceniać w tym potrójnym związku.Muszę jeszcze dodać,że już
        wielu,którzy nie chorowali na raka,zastosowało moją kurację sokami bądz to
        zapobiegawczo,bądz to dla odchudzenia,nie jedząc przy tym zupełnie nic i czuło
        się bardzo zdrowo oraz było całkowicie sprawnym do pracy.Jest to również jeden
        z dowodów na to,że można wytrzymać także bez surogatu białka.
        A oto mój drugi przypadek.Mężczyzna,który miał raka żołądka i nie nadawał się
        do leczenia operacyjnego oraz nie posiadał nadziei na jakąkolwiek
        poprawę.Mężczyzna ten zastosował"moją pełną kurację raka" stał się również
        zdrowym po upływie 42 dni i w roku 1971 zmarł mając 80 lat.
        PEŁNA KURACJA RAKA
        Podczas tej kuracji przez 42 dni nie wolno jeść
        • Gość: Renia Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! IP: *.man.bydgoszcz.pl 28.03.05, 21:40
          Bogusławie, ale nic nie piszesz w jakich proporcjach stosować mieszanki tych
          soków.Sama mam problem.Mam stwierdzone kamienie żółciowe i kamień zamknięty w
          kielichu nerkowym.Jeżeli chodzi o kamienie żołciowe to sprawa jest prosta-
          usunąć laparoskopowo.Jeżeli chodzi o nerkę to lekarz nie kazał mi nic robić,nie
          stosować żadnej diety bo i tak mi kiedyś usunie kamien razem z nerką,Proszę
          Cię,podaj swojego emaila.Akurat dziś boli mnie cały pas to jest mam wrażenie,
          że watroba,żołądek i trzustka,Jestem wzdęta,W ogóle cały czas jestem
          wzdęta.Cokolwiek zjem mam brzuch jak balon.Kiedyś przechodziłam żółtaczkę
          wszczepienną, której nie leczono.Lekarz nie zwrócił uwagi na objawy a nie było
          to zażółcenie.Serdecznie pozdrawiam i bardzo proszę o przepis na to sokowe
          leczenie.Może przy okazji schudnę bo przy wzroście 164 cm, ważę 68 kg.
      • Gość: bogusław Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! IP: 195.116.246.* 06.03.05, 22:19
        PEŁNA KURACJA RAKA cd.tłumaczenie z książki Rudolfa Breussa
        Podczas tej kuracji przez 42 dni nie wolno jeść,a jedynie należy żywić się
        sokami z warzyw.Soki te można pić wtedy ,gdy się odczuwa głód,jednak nie
        więcej,jak litr dziennie(im mniej tym lepiej)
        Moja mieszanka z soków:
        300g-czerwony burak
        100g-marchew
        100g-bulwy selera
        30g-rzepa(rzodkiew)
        1-ziemniak wielkości kurzego jaja
        Przy tym zestawie nie jest konieczny ziemniak,jest on jednak bardzo ważny
        przy raku wątroby.Zamiast ziemniaka można pić dziennie ,łykami na zimno jedną
        filiżankę herbaty sporządzonej z obierek ziemniaczanych.W tym celu wkładamy
        garść surowych obierek ziemniaczanych do wody w ilości dwóch filiżanek i
        gotujemy je w czasie od 2 do 4 minut
        dy herbatka ta nie smakuje,oznacza to,iż nie potrzebuje jej wątroba i wówczas
        nie musi się jej pić.
        Wszystkie warzywa przepuścić przez sokowirówkę oraz dodatkowo jeszcze
        przecedzić odwirowany sok przez gęste sitko od herbaty,albo przez lniane
        płótno,ponieważ w każdej szklance takiego soku (0,25 litra)znajdować się będzie
        jeszcze łyżka stołowa osadu.
        Osad ten jest po pierwsze ciężko strawny,a po drugie stanowiłby pożywienie dla
        raka(nowotworu).
        Rak żyje tylko z ciężkich potraw,które człowiek przyjmuje dla siebie.Jeżeli
        więc będzie,się piło przez 42 dni jedynie soki warzywne,to rak obumiera,podczas
        gdy w przeciwienstwie do tego-człowiek może żyć normalnie.

        Tracimy w tym czasie na wadze od 5 do 15kg ,człowiek czuje się przy tym dosyć
        dobrze.Dobrze jest też,jeżeli przez kilka dni przed pełną kuracją obok
        normalnego pożywienia pije się dziennie około 1/4 litra soku,aby się do niego
        przyzwyczaić.
        Niezbędnym dla życia jest spożycie conajmniej 1/4 litra soku dzienni,wolno
        jednak przyjmować go tylko do jednego litra,choć nie jest to konieczne.
        Pić należy sok powoli z łyżki.
        Nie połykać natychmiast.Od czasu do czasu przyjąć łyk soku z kiszonej
        kapusty,co jest wskazane dla zdrowia pacjenta.
        Osoby,które jeszcze przed kuracją sokową straciły dużo na wadze i są bardzo
        wychudzone ,mogą obok soków zjadać dziennie po jednej filiżance kleiku
        owsianego.
        Po około 10 dniach może nastąpić stan kryzysu,ktury należy bezwzględnie
        przetrzymać

        MOJA KURACJA PRAWIDŁOWO PRZEPROWADZONA

        Kto przeprowadza moją kurację prawidłowo,ten mało traći na wadze ciała.
        Pierwsze trzy tygodnie pije się rano najpierw 1/2 filiżanki naparu ziół
        moczopędnych.
        Po około 30 do 60 minut od tego należy wypić od połowy całej filiżanki ciepłej
        herbatki z szałwi i następnie około 10 łyżek stołowych soku warzywnego,pijąc go
        powoli,a nie połykając szybko.

        • snajper55 Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! 07.03.05, 02:18
          Gość portalu: bogusław napisał(a):

          > Rak żyje tylko z ciężkich potraw, które człowiek przyjmuje dla siebie.

          Ciekaw jestem, czy ci co takie brednie wypisują choć trochę w nie wierzą. Jesli
          tak, to muszą być nieskończonymi kretynami. Jeśli nie, to takich właśnie
          kretynów szukają.

          S.
        • Gość: bogusław Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! IP: 195.116.246.* 10.03.05, 19:30
          MOJA KURACJA PRAWIDŁOWO PRZEPROWADZONA cd.
          A więc przyjmować około 10 łyżek stołowych soku w zależności od poyrzeby.
          Nie każdy kuracjusz potrzebuje go bowiem tyle samo.Po upływie około 30-60 minut
          trzeba wypic znów nieco ciepłej herbatki z szałwi a potem 1-4 łyżki soku i
          nastepnie postępować w ten sposób przez cały dzień.Należy przyjmowaać zawsze
          nieco soku tylko wówczas gdy się odczuwa głód.Przez pierwsze tszy tygodnie
          należy pić pół filiżanki naparu z ziół moczopędnych,tagże w południe
          iwieczorem.Ale tylko przez te pierwsze trzy tygodnie.
          Kto pije napar z ziół moczopędnych dłużej jak trzy tygodnie,u tego nerki
          pracują następnie tylko przy tym naparze.A to byłoby szkodliwe.Dla ugaszenia
          pragnienia można pić herbatkę z mięty pieprzowej(napar),melisy lekarskiej albo
          z marchwicy,przy czym ta ostatnia występuje na wysokości około 1400 m npm. w
          ilości dowolnej.Przy raku żołądka powinno się pić jeszcze dziennie dodatkowo
          łykami po ostudzeniu napar z piołunu,który się zaparza w ten sposób,że szczyptę
          ziela piołunu zaparza PRZEZ TRZY SEKUNDY w szklance gorącej wody.

          Wolno wypić dziennie tylko do 1 litra soku warzywnego,ale nie ko niecznie,a
          zatem tylko tyle,oby zaspokoić głód.Im się go mniej wypije,tym lepiej.
          Jeśli to możliwe,używać tylko warzyw biologicznie świeżych.Bezpośrednio po
          zakonczonej kuracji nie należy przerywać pićia sokuów,lecz jeszcze powoli pić
          dalej około 1/8 litra mieszanki dziennie.
          Jedzenie rozpoczynać powoli od lekkiej diety,jak kleik owsiany,zupa makaronowa,
          trochę cielęciny,albo kurczaka oraz jarzyn.
          Pacięci,którzy byli już leczeni przy pomocy środków cytostatycznych (hamujących
          rozwój komórek),endoksanem albo środkami niszczącymi komórki,powinni nadto pić
          trochę soku przez dłuższy okres czasu, aby utrzymać jeszcze niezniszczone
          własciwe komórki ciała.
          Kto sam nie może przygotować soków,będzie mógł sprowadzić z aptek lub drogerii
          soki Biotta już w przygotowanych opakowaniach z moim nazwiskiem.

          Ten,kto uważa,iż nie wytrzyma pełnej kuracji,niech zastosuje ją przynajmniej
          połowicznie,a wówczas przyjmuje się dziennie 1/2 litra soku i przy tym je lekki
          potrawy,najlepiej zaś filiżankę kleiku owsianego albo filiżankę zupy makaronowej
          (kluseczki) z cebulą według następującego przepisu: cebule wielkości jaja
          wraz z łuską(w koszulce) pokrajć podpiec w małej ilości tłuszczu lub oleju do
          koloru złoto-żółtego,zalać następnie filiżanką ciepłej wody i gotować na małym
          ogniu około 1/4 godziny;można ją też lekko przyprawić i wrzucić troche
          makaronu.W ten sposób osiągnięcie skutku trwa jednak znacznie dłużej.
          Obok tych soków pije się jeszcze,jak przy wszystkich chorobach,przez pierwsze
          trzy tygodnie napar z ziół moczopędnych.Rano na czczo,w południe oraz wieczorem
          przed snem pić po pół filiżanki chłodnego naoaru z tych ziół;jeszcz lepiej jest
          przyjmować po dwie łyżki stołowe tego naparu co godzinę

          MIESZANKA Z ZIÓŁ MOCZOPĘDNYCH na herbatkę-napar dla jednej osoby składa się z
          6g ziela skrzypu polnego-alpejski,5g pokrzywy (najlepiej zbierana w maju),3g
          rdestu ptasiego i2g ziela dziurawca.

          PRZYGOTOWANIE HERBATKI MOCZOPĘDNEJ:Wsypać szczypte mieszanki ziołowej do
          filiżanki gorącej wody,aby naciągła w niej przez 10 minut,następnie odcedzić,po
          czym osad zalać dwoma filiżankami gorącej wody,gotować to przez 10 minut,tak że
          z tego otrzyma się 1,5 filiżanki odwaru,następnie odcedzić to i zmieszać z
          naparem (naciągiem).W mieszance tej znajduje się pięć substancji,kturych nie
          wolno gotować,ponieważ gotowanie je niszczy.
          Znajduje się w niej jednak również szósta substancja (składnik),a mianowićie
          kwas krzemowy ,który się uzyskuje jedynie w wyniku dziesięciominutowego
          gotowania.Jeśli jest to możliwe,nie podawać w czasie kuracji sokami żadnych
          zastrzyków i nie przyjmować żadnych leków.

          KURACJĘ MOJĄ NALEŻY,PRZEPROWADZAĆ ZAWSZE POD NADZOREM LEKARZA.

          życze szybkiego powrotu do zdrowia a tym samym cieszyć się życiem























          9
    • Gość: ola Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.05, 21:30
      Szukaj innego ośrodka. Moja mama zmarła na raka, którego zdiagnozowano na
      tydzień przed jej śmiercią. Nikt jej nie pomógł. A kiedy szukałam pomocy na
      pogotowiu lekarz zalecił dietę, nie słuchając, że mama od dwóch tygodni nic już
      nie była w stanie jeść. W tym roku, kiedy umarła, była dwa razy w szpitalu i
      cały czas korzystała z porad lekarza pierwszego kontaktu. Miała wszystkie
      typowe objawy... Po jej śmierci przypadkowo spotkałam młodą kobietę, która
      była już kilka lat po resekcji zoładka i leczeniu raka. Tę chorobę można
      wyleczyć. Szukaj innego lekarza.Ojciec mojej koleżanki żyje już kilkanaście
      lat, chociaż dawali mu trzy miesiące i lekarz, który podjął się opieracji
      tylko go rozkroił i zaszył. Na szczęście poszukali innego.
    • Gość: GOŚĆ Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! IP: *.daewoo.com.pl / *.daewoo.com.pl 09.02.05, 11:15
      Nie jest to kosztowne więc zacznij gotować ojcu marczewkę.Wyczytałam gdzieś na
      forum że nie zaszkodzi marchewka gotowana 1,5 godz.najlepiej wieczorem.Robię
      tak mały garczek trochę wody i trzy marchewki wyszorowane nie obrane zalewam
      gotowaną wodą gotuję na malutkim ogniu potem chłodzę i na noc do
      lodówki,marchewkę zjadam rano naczczo przez pół godz. nic nie jesz i nie pijesz
      itak codziennie.Mam wrzody na żołądku na kącie cztery gastroskopie na piątą nie
      poszłam kilka różnych terapi o końskich dawkach które pomogły na chwilę odkąd
      wpycham rano marchewkę czuję się dużo lepiej nie zaglądam do gastrologa nie
      wiem czy w twoim przypadku tak będzie czego ci życzę ale to mi pomaga i nie
      muszę tracić pół wypłaty na lekarstwa -powodzenia.
    • polf Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! 12.02.05, 15:10
      Wszystkie wypowiedzi cos wnosza. Dziwi mnie jednak troche dlaczego nie
      zdecydowano sie na chemioterapie, ktora zmniejszyla by mase guza i przygotowala
      do zabiegu. Nie znam szczegolow wiec trudno mi cokolwiek mowic. Nie znam
      przyczyn odmowy, ale jesli nie ma konkretnych przeciwskazan to takie leczenie
      (chemioterapia zmniejszajaca mase guza przed operacja) stosuje sie....
      • zyrafa46 Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! 17.02.05, 23:09
        polf napisał:

        > Wszystkie wypowiedzi cos wnosza. Dziwi mnie jednak troche dlaczego nie
        > zdecydowano sie na chemioterapie, ktora zmniejszyla by mase guza i
        przygotowala
        > Wiem dlaczego. Jeśli są złe parametry krwi wtedy nie daje sie chemii. Chemia
        bardzo żle wpływa na krew. Po każdej sesji (chemii) chory, jego krew musi
        wrócic do normy. Dlatego napisałam na ten temat.
        > do zabiegu. Nie znam szczegolow wiec trudno mi cokolwiek mowic. Nie znam
        > przyczyn odmowy, ale jesli nie ma konkretnych przeciwskazan to takie leczenie
        > (chemioterapia zmniejszajaca mase guza przed operacja) stosuje sie....
      • Gość: barka Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 23:04
        Niedawno i ja pożegnałam swoją mamę.Zmarła na raka.Perfidnego raka, którego nie
        dało się już leczyć. Był zbyt zaawansowany, a mama zbyt słaba. Z tego co wiem,
        to nie wszystkie rodzaje nowotworów poddają sie chemioterapi. Po drugie to
        chemioterapia jest metodą mocno obciążającą i wyniszczającą organizm, i jak mi
        wiadomo nie w każdej fazie choroby da się ją zastosować.
    • Gość: Modus Operandi NIE DLA ŚMIERCI ! IP: *.mtm-info.pl 12.02.05, 17:52
      Witaj !

      Przede wszystkim nie poddawaj się i staraj się, aby ojciec się nie załamał
      psychicznie ! Jeśli lekarze rozkładają ręce i mówią, że już nic nie można
      zrobić szukaj alternatywnych metod leczenia. Życie jest jedno i trzeba walczyć
      o nie każdym możliwym sposobem, trzeba próbować nawet znachorów i szamanów !
      Najważniejsze jest nastawienie psychiczne... wiem, że brzmi śmiesznie, ale taka
      jest prawda. Jeżeli człowiek pogodził się z chorobą i tylko wierzy lekarzom (że
      to już koniec i do końca życia został miesiąc), to nic nie da się zrobić. Chory
      musi mieć świadomość, że NIGDY nie jest za póżno i nawet najgorszego raka z
      super przerzutami można wyleczyć, po czym żyć długooo i szczęśliwieeee. Chory,
      który chce się wyleczyć MUSI optymistycznie patrzeć na świat. Działanie
      najlepszych metod będzie automatycznie niwelowane przez pesymizm i czarną
      wizję. Samym dobrym nastawieniem i brakiem ciągłego myślenia o śmierci i końcu
      można wiele zdziałać.
      Ponadto radziłbym dokładnie oczyszczyć ciało i duszę. Duszę oczyścisz przez
      dobre nastawienie, a ciało przez działanie. Twój ojciec musi obowiązkowo odbyć
      kurację oczyszczenia wątroby, jelit i krwi. Złogi i toksyny, które się tam w
      ciągu dziesiątków lat nagromadzają bardzo osłabiają system odpornościowy i
      powodują, że walka z rakiem jest całkowicie bezskuteczna. W oczyszczonym
      organiźmie łatwiej i szybciej zachodzą wszystkie reakcję, dzięki czemu nowotwór
      może zostać szybciej zneutralizowany.
      Nie wiem czy zadziała u Ciebie, ale u mojej matki zadziałało... i dzięki temu
      żyje do dziś. Rak wątroby z przerzutami na żołądek i okolice. Stan nie ciekawy,
      lekarze mówili, że góra 2 miesiące. Ale nie poddaliśmy się. Matka cały czas
      miała jakieś zainteresowanie, nie myślała ile czasu jej zostanie i cały jej
      czas był na coś wykorzystany. Opowiadała kawały, śmiała się i normalny człowiek
      zdziwiłby się, że osoba z rakiem się śmieje i to jeszcze tak. Przez to jej
      dusza (psychika i podświadomość) zostały oczyszczone. A ponieważ człowiek
      składa się z duszy i ciała, to musiała walczyć o to drugie. Po oczyszczeniu
      ciała rozpoczeła kurację energią "Chi" i systemem relaksacji ciała. Cały dzień
      przebywała w kontakcie słońca, ruszała się na ile mogła, słuchała leczniczych i
      uspokajających piosenek, spała 13 godzin. Leki brała o odpowiednich porach
      księżycowych na dany organ.
      Wyniki się poprawiały, mimo, że podawane leki miały na celu "obniżyć jej
      cierpień", a nie leczyć. Minęły 2 miesiące, po których to matka miała umrzeć.
      Minęły potem 3, 4, 6, 10 aż w końcu po roku czasu nowotwór się "ulotnił" i
      badania jednoznacznie wskazywały, że raka nie ma. Jednak matka odczuwała nadal
      energię zła i ciągle kontynuowała terapię. Po równych 14 miesiącach od
      rozpoczęcia terapii energią "Chi" matka była zdrowa jak ryba i od tamtego czasu
      (minęło wiele lat) nie zachorowałą ani razu.
      Wyleczyła ją natura... synchronizacja duszy z ciałem, poprzez energię "Chi".

      Walcz o ojca ! Nie dopuść do tego, aby umarł ! Chwytaj się wszystkiego, co z
      naturą związane, bo to Ci na pewno nie zaszkodzi !

      Zdrowia życzę !
    • Gość: lekshey TELEFONY POMOCOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 20:28
      witam,

      Proszę nie wpadać w panikę.
      Zachowac spokój.Zrobić ponownie badania i skonsultowac diagnoze moze z kims
      bardziej doświadczonym(np. w przychodni profesorsko-ordynatorskiej?)
      Polecam do konsultacji telefonicznej:
      Telefon Zaufania Onkologiczny
      Lublin
      tel. (0 81) 532 31 09

      Onkologiczny Telefon Zaufania
      Tarnów
      tel. (0 14) 626 07 22

      Telefon Zaufania Onkologiczny
      Warszawa
      tel. (0 22) 822 56 94

      Telefon Zaufania Onkologiczny
      Przemyśl
      tel. (0 16) 678 69 81

      Telefon Zaufania Onkologiczny
      Tarnobrzeg
      tel. (0 15) 823 47 70 w. 3314

      Telefon Zaufania Onkologiczny
      Bielsko-Biała
      tel. (0 33) 810 01 10

      serdecznie pozdrawiam
      prosze nie tracic nadziei i szukac pomocy u specjalistów
      OM MANI PEME HUNG
      NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
      lekshey
      • zyrafa46 Re: TELEFONY POMOCOWE 17.02.05, 23:16
        Susiu, nie mam nic nowego do dodania. Wpisuję się tu tylko po to aby Ci
        powiedzieć, że trzymam kciuki za Twojego tatę. I jadnak poszukaj tego bronka z
        jego transfer faktorem. Ja już nie pamietam gdzie go znalazłam. Na jakimś innym
        forum. Pozdrawiam Ciebie, wspieram myślami Tatę. Żyrafa
        • susia_333 Re: TELEFONY POMOCOWE 20.02.05, 12:01
          Hej Wszystkim!
          nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile dla mnie robicie! wróć: ile dla nas
          robicie - bo w końcu chodzi tu o mojego tatę.
          Na chemię (ani na radioterapię) nie zdecydowano się (moja znajoma pracuje w
          Instytucie Onkologii w Klinice Chemioterapii i właśnie ona konsultowała się z
          lekarzem prowadzącym mojego taty), stąd wiem, że oni jak tatę otworzyli podczas
          operacji, zobaczyli masę przerzutów (o których ja się dowiedziałam w ub.
          tygodniu dopiero całkiem z innego źródła). Poza tym twierdzą (lekarze), że guz
          (właściwie naciek) jest za duży i naświetlanie nic nie da. A masa guza
          żołądkowego podwaja się w +/- 100 dni, więc dają tacie od 3 tyg. do 6 miesięcy
          życia! grr... aż skóra cierpnie od słuchania :(
          Ze zdrowiem tatki to jest różnie -strasznie bolą go jelita po posiłkach, ale
          widzę, że - odpukać -wszystko ma się ku lepszemu. Na razie staramy się go
          wzmocnić - jesteśmy dobrej myśli, choć przeraża nas to, że tato nic nie wie o
          przerzutach, ani nawet o tym, że mu tego syfu nie wycięli. Ale jak się dowie,
          to się załamie, a teraz to przynajmniej walczy i zachowuje się, jakby tego guza
          tam nie było! i nie wiem, czy mu mówić... jak myślicie?
          Dziękuję wszystkim za wsparcie! nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak ważna dla
          mnie jest Wasza pomoc! Pozdrawiam serdecznie!
          • leksheygyatso Co jeszcze mozna ew. zrobić? 20.02.05, 20:37
            WITAM,

            Co polecam jeszcze osobiście z własnego doświadczenia.
            Niestety jest tak,ze wiele religii choroby tłumaczy w sposób
            duchowy (jako pewnego rodzaju odpłata) ale i duchowo pozwala je
            leczyc i wspomagać.
            Mozna w to wierzyc albo nie ale napewno warto spróbować.NIE
            ZASZKODZI.
            PolECAM DO BEZPŁATNEJ POMOCY(NIEZWKLE STRONY I GRAFIKI NA NICH
            MAJĄCE WIELKA MOC które wielu pomogły)

            MANTRY NA KAŻDY PROBLEM
            www.tendrel.za.pl/mantry.htm

            Autor strony BEZPŁATNIE przesyła niezwykłe mantry buddyjskie mające
            moc uzdrowienia JACEK BUDZIŃSKI

            adres: budzik9@o2.pl

            WYZWOLENIE PRZEZ WIDZENIE
            www.tendrel.za.pl/wyzwolenie.htm

            METODY OCHRONY
            I HARMONIZOWANIA ENERGII

            www.tendrel.za.pl/metody.htm

            WYZWOLENIE PRZEZ ZMYSŁY
            www.tendrel.za.pl/teksty.htm

            UZDRAWIAJĄCE RELIKWIA
            www.sunnataram.org/Buddha_relics
            www.sinc.sunysb.edu/Clubs/buddhism/monthly/Relics0823.jpg

            W załaczeniu zdjęcie RELIKWI SAMEGO BUDDHY
            do pokazywania i kładzenia na głowe dziecka.

            Polecam też zamówienie bezpłatnych seansów uzdrawiania duchowego i
            modlitwy
            www.tendrel.za.pl/zabiegi.htm
            Polecamy następujące adresy, pod którymi funkcjonują darmowe
            serwisy uzdrawiania, oferujące uzdrawiające zabiegi na odległość
            dla osób potrzebujących (prana, reiki, modlitwy):
            bardzo chętnie za darmo pomagają!!!!

            www.pranichealing.com (kliknąć z lewej strony na link "free healing
            list")

            www.tara.org (kliknąć na "prayer request")

            Założony w USA przez Swamiego Yoganandę jogiczny zakon Self
            Realization Fellowship oferuje modlitwy w intencji

            duchowego rozwoju i zdrowia:

            www.yogananda-srf.org/aboutsrf/prayer.cgi

            www.freehealing.org/ - mnóstwo ciekawych linków

            Hawajskie Healing Circle (Koło Uzdrawiania):

            Przeczytaj o Healing Circle:
            www.huna.org/html/hcircle.html ---
          • Gość: natalia Re: TELEFONY POMOCOWE IP: *.waw-bia.leased.ids.pl 24.02.05, 10:21
            Nic mu nie mówcie, bo straci całkowicie chęć do życia, a więc i do walki z
            chorobą. Mój mąż chorował na raka trzustki (tego wściekłego raka, który jest w
            zasadzie nie do wyleczenia ani zaleczenia), zmarł w styczniu, chorował 7
            miesięcy, ale do końca był pewien, że z tego wyjdzie. Też miał operację, też
            nic mu nie wycieli (o czym nie wiedział, bo ubłagałysmy lekarza, żeby mu nic
            nie mówił), dostawał chemię, ale ona zamiast pomagać - szkodziła, on o tym też
            nie miał pojęcia, był przekonany, że nie ma dalszej chemii, bo lekarze muszą
            najpierw zlikwidować stan zapalny jelit (tak mówił mu lekarz, który się nim
            zajmował - a tak a propos polecam onkologię na Szaserów w Warszawie: tam sa
            najparwdę świetni onkolodzy i traktują pacjentów nie jak przypadek medyczny,
            ale jak ludzi). Wszyscy oprócz mego męża wiedzieli,że nie ma właściwie żądnych
            szans, ale nikt mu tego nie mówił i dzięki temu do ostatniego dnia nie poddał
            się. Myślę, że byłoby mu bardzo ciężko podczas choroby, gdyby znał prawdę.
            Podobno są pacjenci, którzy chcą znać całą prawdę - tak było z nim, umówił się
            z lekarzem, że mu wszystko powie, ale ja wiedziałam, że cały czas ma nadzieję,
            więc stąd to moje "błaganie " lekarza, żeby mu nie mówił dokładnie co i jak.
            Myslę, że każdy, wbrew temu co mówi, chce wierzyć, że wyzdrowieje, i dołowanie
            mówieniem prawdy (przecież zupełnie niepotrzebnej, bo to i tak na pewno nie
            pomoże, a moiże zaszkodzić, jest bez sensu). Trzymajcie się. Pozdrowienia.
            • susia_333 Re: TELEFONY POMOCOWE 25.02.05, 22:32
              dziękuję Ci bardzo za info, na pewno tacie nic nie powiem i zgadzam się z Tobą
              całkowicie. Przykro mi z powodu Męża :( Też się musisz trzymać dzielnie!
              Powodzenia!
    • Gość: Nastka Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 09:53
      Witaj Susia!
      Bardzo dobrze rozumię co w tej chwili przeżywasz. Moja mama też ma nowotwór
      żołądka. My również walczymy o każdy dzień. Mama jest po częściowej resekcji
      żołądka, po radioterapii i częściowej chemii. Trzymała się jak na razie dobrze,
      powiedziała, że za żadne skarby świata nie do się temu cholerstwu. Ale ostatnio
      się załamała. Po radioterapii spadły jej płytki krwi, wprawdzie teraz rosną,
      ale nie tak szybko. A przerwa między jedną a drugą chemią nie może być dłuższa
      niż trzy tygodnie, więc nie mogła wziąć ostatnich dwóch chemii. I przez to się
      załamała. Nie wiedziałam co robić, ale po rozmowie z lekarzem prowadzącym udało
      mi się wtoczyć w nią troszkę optymizmu i podziałało! Wprawdzie lekarz
      powiedział, że przez to, że nie wzięła tych dwóch ostatnich chemii, rokowania
      są gorsze (tego jej oczywiście nie powiedziałam!, ale ogólnie nie jes źle, bo w
      tej chwili nie ma przerzutów na inne organy. Pocieszyłam ją jak tylko mogłam no
      i udało się, odzyskała chęć do życia, a było naprawdę źle z jej nastawieniem.
      Ale do czego zmierzam? Nie mów tacie, że jest źle, i że nie wycięli mu guza.
      Choćby nie wiem jakby był twardy załamie się. Mobilizuj go do walki.Cały czas.
      Tu nie ma miejsca na rozczulanie się, trzeba osto wziąć się do walki!Trzymam za
      Was kciuki!Za Was wszystkich, bo tu jest miejsce do popisu dla całej rodziny.
      Mi jest trochę ciężko, bo jestem jedynaczką, a mój tato zmarł 3 lata temu na
      zawał serca(jakaś seria nieszczęść-niech mi ktoś powie, kiedy to minie, bo
      skończę w psychiatryku!) Mieszkam sama z mamą, nasza rodzina mieszka 450 km od
      naszego miejsca zamieszkania, więc wspierają nas chociaż telefonicznie.Ale jest
      ciężko. Gdyby byli bliżej, to byłoby inaczej, a tak jesteśmy osamotnieni w
      walce z chorobą. A tu jeden powinien wspierać drugiego. Będęodwiedzać co jakiś
      czas tę stonę, by sprawdzać ,co u Was słychać (mam na myśli Ciebie i tatę).
      Trzymam mocno kciuki.
      Pa Pa!!!!
      • susia_333 Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! 25.02.05, 22:27
        Cześć!
        Super, że piszesz! Bardzo się cieszę, że się trzymasz! i słusznie! nie
        powiedziałam tacie, że jest z nim tak, jak jest :( ale od wczoraj zaczęłam
        ostro walczyć! Wpadła mi w ręce książka "uleczyć nieuleczalne" niejakiego pana
        Michała Tombaka (pierwsze słyszę o nim, ale nieźle pisze...). Są tam zawarte
        diety i inne sposoby odżywiania się - także na nieuleczalne choroby, w tym raka
        żołądka.
        Dietę zacznę aplikować tacie od niedzieli, póki co polecam sok z marchewek i
        buraków (w proporcji 4:1), robiony własnoręcznie, nie tylko chorym, ale
        wszystkim (ma to ponoć właściwości zwiększające natlenienie komórek o 400-
        1000% - o ile dobrze pamiętam :)). Błagam Was - trzymajcie kciuki za powodzenie
        tej "misji"! Dziękuję jeszcze raz, że jesteście z nami - to bardzo pomaga!!!
        • Gość: Nastka Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 09:45
          O książce Tombaka też słyszałam, mówią, że jest niezła. Chyba też jej poszukam
          i przeczytam. A jeżeli chodzi o soki, to też zaczynam od dziś. W domu stoi od
          wczoraj nowiutka sokowirówka, by te soki, były w 100 % naturalne. Teraz we
          wszystkim jest tyle konserwantów, że aż nie wiadomo co jeść. No to trzymam
          kciuki - trzymaj się słonko!
    • snajper55 Spadaj, akwizytorze. ! 26.02.05, 17:03
      Gość portalu: Bronek napisał(a):

      > Możesz wyjść z tego bez chemii - jest durza szansa. Na
      www.zdrowie.republika.pl
      > .
      > znajdziesz relacje forowicza o chorej na raka płuc, której odmówiono chemii -
      > zaduży stopień zaawancowanie. Przyjmuje TF i zyje juz ponad rok. TF to
      > rozwiązanie natury do walki z rakiem
        • Gość: zyrafa46 Re:Trochę inaczej:)))))) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.02.05, 20:43
          Ludzie (Snajperze i Kalinosiu), dlaczego się tak złościcie na Bronka. Ja go
          dobrze rozumiem. Ma coś co może pomóc choremu człowiekowi. Lekarze
          powiedzieli "pas". O tym transfer faktorze słyszałam same bardzo dobre rzeczy.
          Dobre słowo i współczucie jest bardzo ważne, również Wasze, ale ono chyba nie
          wystarczy choremu Tacie. A sami nie chodzicie np. do dentysty? Do tego
          bezczelnego typa, który żeruje na Waszym nieszczęściu (wprawdzie skala jest
          nieporównywalna...)i bierze całkiem spore sumki? Gdybym miała coś skutecznego,
          a na tyle drogiego, że nie stać by mnie było na prezent też pewnie byście mnie
          tu gonili....Ten Bronek według mnie nie jest bezczelnym typem, tylko chce pomóc
          ciężko choremu. A my - to pomagamy jego córce, ona bardzo zresztą tego wsparcia
          potrzebuje. Pozdrawiam (tym razem Was); bez złości. Żyrafa
          • snajper55 Re:Trochę inaczej:)))))) 26.02.05, 22:46
            Gość portalu: zyrafa46 napisał(a):

            > A sami nie chodzicie np. do dentysty? Do tego bezczelnego typa, który żeruje
            > na Waszym nieszczęściu (wprawdzie skala jest nieporównywalna...)i bierze
            > całkiem spore sumki?

            Różnica jest istotna. Dentysta bierze pieniądze za to, że leczy, pomaga. Oszust
            spzedaje środki, w których działanie sam nie wierzy.

            > Gdybym miała coś skutecznego, a na tyle drogiego, że nie stać by mnie było
            > na prezent też pewnie byście mnie tu gonili....

            Cały problem z tej skuteczności. ;)

            > Ten Bronek według mnie nie jest bezczelnym typem, tylko chce pomóc ciężko cho
            > remu.

            Nie. Jest drobnne różnica między kimś, kto daje dobre (być może tylko w swoim
            mniemaniu !) rady, a kimś, kto kieruje potrzebujących na swoją stronę z reklamą
            środka - panaceum na wszelkie choroby. To jest zwykła reklama zakazana na tym
            forum. Toż gdyby on kierował kogoś do strony informującej o tym środku, to nikt
            by pewnie się nie czepiał. Co najwyżej ja bym się trochę złośliwie
            ponaśmiewał. ;))

            S.
            • Gość: kalinosia Re:Trochę inaczej:)))))) IP: *.neostrada.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.05, 23:11
              zgadzam się ze snajperem. Zobacz zyrafo, że posty owego bronka są
              typowo "akwizytorskie", nie ma w nich serca, nie widać z wypowiedzi, że chce
              pomóc. Wszystkie jego posty są niemal takiej samej, 'suchej" treści. Dodam, że
              na forum o chemioterapii juz kiedyś został poproszony przez forumowiczów i
              adminkę o nieudzielanie się na nim i nie reklamowanie TF, a dziś na tym forum
              pojawił się znowu jego post dokładnie takiej samej treści jak poprzednie, za
              które został zrugany. I to świadczy o jego bezczelności a nie chęci niesienia
              pomocy.
              • snajper55 Re:Trochę inaczej:)))))) 27.02.05, 19:24
                Gość portalu: Bronek napisał(a):

                > Snajper to ty jesteś bezczelny odradzając chorym coś co ma bardzo dobra
                > skuteczność.

                Wiem, jestem bezczelny, bo psuję ci interes. Mniej zarabiasz.

                > A srodek który polecam sam stosuję u dziecka i wiem jak ziała

                Wiele osób wie, jak działa. To znaczy NIE działa. Jak każde inne panaceum.

                > A po trzecie to wiele osób zamawia tf juz wielokrotnie . Gdyby nie działał nie
                > było by tak.

                Wiele osób korzysta z usług wróżek, wiele ludzi wierzy w duchy i UFO. Czy to
                dowód na istnienie duchów, UFO i prawdę wróżb ?

                > SNAJPER NIE odbieraj ludzim szansy.

                Bronek, nie oszukuj chorych ludzi. Nie łam regulaminu forum i nie reklamuj się.
                W skrócie - spadaj akwizytorze !

                S.
            • kalinosia do snajpera :) 27.02.05, 17:56
              Hej, widzę, że oboje "walczymy" z nijakim Bronkiem vel 1000 innych nicków :)
              Zoabczyłam przed chwilą posta o Tian Xian i weszłam na niego, żeby zoabczyć,
              czy Bronek już "zareagował" i szybciutko zareklamował TF jako środek lepszy od
              TX. I oczywiście 1-szy post w tym poście nalezy do Pana Bronka, a jakże :)
              Chłopina dba o swoje intereski, walczy jak niczym Tiger na ringu, 3ma rękę na
              pulsie :)Pozdrawiam Cię
      • Gość: iga! rak IP: *.icpnet.pl 26.02.05, 23:51
        susia_333.Spróbuj podawać codziennie Tacie na czczo PETROLEUM D-5 (jest to
        nafta oczyszczona,kupuje się w aptece) i też codziennie sok z czerwonych buraków
        (ale nie ze sklepu tylko sama codziennie zrób 2 szklanki.Kuracja nie droga a
        podobno skuteczna.Niektóre osoby nawet zdrowe profilaktycznie piją co dziennie
        parę kropli nafty na wodę i nie wiedzą co to znaczy choroba.Życzę Tacie zdrówka!
        • Gość: zyrafa46 Re: rak IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.02.05, 01:16
          ...a ja myślałam, że tu Tata Susi jest najważniejszy. Okazuje się, że nie:(((
          To Bronek cieszy się (złą wprawdzie) popularnością. A niechże sobie nic nie
          mówi, niech będzie rzeczywiście chamem ostatnim. Wystarczy, jeśli pomyślał o
          kimś, aby mu pomóc. Pewnie jakby to ubrał w piękne słówka to byście go
          wyśmiali, że udaje. Konkretny jest. Nie wiem tylko ile to kosztuje i czy Tata
          Susi byłby w stanie to zjeść (wypić - nie mam pojęcia w jakiej to formie się
          zażywa) Przecież ostatnio był na kroplówce:( Chyba, że cos przegapiłam. A jeśli
          ten t.f. będzie skuteczny....Bardzo bym chciała. Jeszcze raz pozdrawiam, Ż.
          • susia_333 Re: rak 27.02.05, 13:26
            Gość portalu: zyrafa46 napisał(a):

            > ...a ja myślałam, że tu Tata Susi jest najważniejszy. Okazuje się, że nie:(((
            > To Bronek cieszy się (złą wprawdzie) popularnością. A niechże sobie nic nie
            > mówi, niech będzie rzeczywiście chamem ostatnim. Wystarczy, jeśli pomyślał o
            > kimś, aby mu pomóc. Pewnie jakby to ubrał w piękne słówka to byście go
            > wyśmiali, że udaje. Konkretny jest. Nie wiem tylko ile to kosztuje i czy Tata
            > Susi byłby w stanie to zjeść (wypić - nie mam pojęcia w jakiej to formie się
            > zażywa) Przecież ostatnio był na kroplówce:( Chyba, że cos przegapiłam. A
            jeśli
            >
            > ten t.f. będzie skuteczny....Bardzo bym chciała. Jeszcze raz pozdrawiam, Ż.

            Cześć!
            Hm.. właściwie byłam już przekonana co do tego TF,a tu jednak widzę, że opinie
            są podzielone. Jakoś nie uśmiecha mi się też wydawać kasy na coś, czego po
            prostu organizm taty nie przyswoi :( [tato został ze szpitala wypisany tydzień
            po operacji, bo potzrebowali łóżek... grrr... bez badań kontrolnych!]. Jego
            zdrowie jest teraz w jego rękach (i naszych), szukam każdego sposobu, żeby mu
            pomóc, ale nie stać mnie na ryzykowanie takich środków, zwłaszcza, że cena do
            tego nie zachęca :(
            Żyrafo, na allegro można to kupić za 165 zł za słoiczek.
            Jestem w kropce teraz, Bronkowi dziękuję za chęci :)
            Pozdrawiam serdecznie, może do czegoś sama dojdę ;)
            • zyrafa46 Re: rak 27.02.05, 22:07
              Susiu, witaj.
              Kilka rzeczy mi sie nasunęło: Buraki - słyszałam o nich same dobre rzeczy,
              zwłaszcza w przypadku choroby Twojego Taty. Szukaj ich w sklepach ze zdrową
              żywnością, bo inaczej możesz więcej zaszkodzić niż...Słyszałam też, że sok z
              buraków przed podaniem powinien postać 4 godziny. Nie w lodówce, zamroziłabyś
              Tatę.
              Jeśli tacie coś dolega - to moze złagodzić i osłonić ścianki żołądka i dalszej
              części przewodu pokarmowego siemieniem lnianym. Jeszcze jedno: to, że nowotwory
              lubią cukier, glukozę, itd - to chyba wiesz. Słodyczy, to nie.
              Jeszcze wrócę do t.f. Nie wiem ile kosztuje u Bronka toto. Jeśli na allegro
              jest taniej, to po co przepłacać u Bronka. Jednak, zwłaszcza, że Tacie jakby
              lepiej - to może da radę połknąć. Może on nie chce nowinek, bo nie chce abyście
              wydawali na niego pieniądze. Może doskonale wie, że nie jest z nim tak do
              konca - jak mówicie Mu Wy i lekarze. Już więcej nie mam pomysłow. Opowiedz
              Tacie co zrobicie razem, gdy już będzie zdrowy. Ale delikatnie, aby nie
              pomyślał ze to teatr. Myślę o Was ciepło. Pozdrawiam, Żyrafa
          • snajper55 Re: rak 27.02.05, 19:26
            Gość portalu: zyrafa46 napisał(a):

            > ...a ja myślałam, że tu Tata Susi jest najważniejszy. Okazuje się, że nie:(((
            > To Bronek cieszy się (złą wprawdzie) popularnością. A niechże sobie nic nie
            > mówi, niech będzie rzeczywiście chamem ostatnim. Wystarczy, jeśli pomyślał o
            > kimś, aby mu pomóc.

            Bronek nie myśli, aby komuś choremu pomóc, tylko żeby sprzedać swój specykik i
            na tym zarobić.

            S.
        • susia_333 Re: rak 27.02.05, 13:20
          Witaj! Ja już od trzech dni ładuję w tatkę sok z marchwi w połączeniu z
          burakiem i.. chyba się tatce wypłukują toksyny z organizmu i strasznie go bolą
          jelita po tym soku, ale właściwie to rezultaty już są widoczne: więcej
          chodzi, "nabiera kolorku", itp. Nie zapeszam :) a nafta też już stoi na półce i
          póki co czeka, aż do niej tatę przekonamy (tato jest bardzo trudnym pacjentem i
          w żadne "cudowne leki" po prostu nie wierzy. No nic, będę próbować dalej!)
          Dziękuję za pomoc i wsparcie! :)
          • snajper55 Re: rak 27.02.05, 19:33
            susia_333 napisała:

            > Witaj! Ja już od trzech dni ładuję w tatkę sok z marchwi w połączeniu z
            > burakiem i.. chyba się tatce wypłukują toksyny z organizmu i strasznie go bolą
            > jelita po tym soku,

            Ty się lepiej zastanów, co człowiekowi po operacji dajesz i czy bardziej mu
            pomożesz, czy zaszkodzisz. Rozumiem, że ból traktujesz jako objaw zdrowienia ?

            > ale właściwie to rezultaty już są widoczne: więcej chodzi, "nabiera kolorku",
            > itp. Nie zapeszam :) a nafta też już stoi na półce i póki co czeka, aż do
            > niej tatę przekonamy

            A z lekarzem tę kurację skonsultowałaś ? Czy też uważasz, że człowiekowi po
            operacji żołądka można każdy specyfik podać ?

            > (tato jest bardzo trudnym pacjentem i w żadne "cudowne leki" po prostu nie
            > wierzy. No nic, będę próbować dalej!) Dziękuję za pomoc i wsparcie! :)

            Dzięki Bogu, że przynajmniej pacjent rozsądek zachowuje. Mam nadzieję, że
            skutecznie będzie się bronił przed >specyfikami< w rodzaju nafty. Dłużej pożyje.

            S.
            • susia_333 Re: rak 28.02.05, 10:46
              "Ty się lepiej zastanów, co człowiekowi po operacji dajesz i czy bardziej mu
              > pomożesz, czy zaszkodzisz. Rozumiem, że ból traktujesz jako objaw
              zdrowienia ? "
              nie traktuję bólu jako objawu zdrowienia --> napisałam przecież, że są już
              pozytywne skutki tej kuracji

              A z lekarzem tę kurację skonsultowałaś ? Czy też uważasz, że człowiekowi po
              > operacji żołądka można każdy specyfik podać ?

              primo: lekarze - kiedy wypisywali tatę ze szpitala (27.01) dali mu krzyżyk na
              drogę z hasłem, że będzie żyć od 3 tygodni do 6 miesięcy!! A co do diety, to
              nie zalazali mu niczego, byle to było półpłynne! Więc z jakimi lekarzami mam
              cokolwiek konsultować (i po co?), skoro oni i tak już spisali mi tatę na
              straty??
              to ja się tu chcę chwytać KAŻDEGO sposobu, by mu pomóc i nie zamierzam po raz
              kolejny wysłuchiwać od lekarzy, że to JUŻ NIE MA SENSU :( dla mnie w tej chwili
              sens ma każdy sposób, choćby "czary mary"...

              i po trzecie: operacja żołądka polegała na tym, że tatkę otworzyli, zobaczyli,
              co jest w środku (zrobili zespolenia z jelit i żołądka, by mu życie trochę
              przedłużyć) i po prostu zaszyli. NIC nie wycięli :(
              więc proszę Cię, Snajper, napisz mi konkretnie, co masz przeciwko nafcie - byle
              było statystycznie udokumentowane, pozdrawiam! (jakby coś było z nią nie tak,
              to by jej w aptece nie sprzedawali - i to bez recepty, nie sądzisz?)
              • snajper55 Re: rak 01.03.05, 00:04
                susia_333 napisała:

                > primo: lekarze - kiedy wypisywali tatę ze szpitala (27.01) dali mu krzyżyk na
                > drogę z hasłem, że będzie żyć od 3 tygodni do 6 miesięcy!! A co do diety, to
                > nie zalazali mu niczego, byle to było półpłynne! Więc z jakimi lekarzami mam
                > cokolwiek konsultować (i po co?), skoro oni i tak już spisali mi tatę na
                > straty??

                Z onkologiem, aby ojcu niepotrzebnych cierpień nie przysparzać.

                > to ja się tu chcę chwytać KAŻDEGO sposobu, by mu pomóc i nie zamierzam po raz
                > kolejny wysłuchiwać od lekarzy,że to JUŻ NIE MA SENSU :( dla mnie w tej chwili
                > sens ma każdy sposób, choćby "czary mary"...

                Czy on musi za Twoją nadzieję płacić cierpieniem ?

                > i po trzecie: operacja żołądka polegała na tym, że tatkę otworzyli, zobaczyli,
                > co jest w środku (zrobili zespolenia z jelit i żołądka, by mu życie trochę
                > przedłużyć) i po prostu zaszyli. NIC nie wycięli :(

                Miał ciężką operację układu trawiennego, po której niewłaściwa dieta może być
                przyczyną niepotrzebnych cierpień.

                > więc proszę Cię,Snajper, napisz mi konkretnie, co masz przeciwko nafcie - byle
                > było statystycznie udokumentowane, pozdrawiam! (jakby coś było z nią nie tak,
                > to by jej w aptece nie sprzedawali - i to bez recepty, nie sądzisz?)

                W aptece można kupić naftę do stosowania ZEWNĘTRZNEGO. Pierwszy raz słyszę, aby
                ją stosować wewnętrznie.

                S.
                • Gość: iga Re: rak IP: *.icpnet.pl / 62.21.96.* 01.03.05, 21:36
                  Do snajpera! Chyba pomyliłeś rodzaje naft.Faktycznie jest też nafta kosmetyczna
                  którą można stosować do wcierania w skórę głowy dla wzmocnienia włosów,może
                  jeszcze w innym celu.Ale my dyskutujemy o nafcie oczyszczonej którą można
                  stosować wewnętrznie.Można też zewnętrznie np.nacierać mięśnie gdy
                  bolą.Pozdrówka!
                  • snajper55 Re: rak 02.03.05, 00:11
                    Gość portalu: iga napisał(a):

                    > Do snajpera! Chyba pomyliłeś rodzaje naft.

                    Możliwe. Ja czytałem jedynie o nafcie kosmetycznej. Nigdy nie spotkałem się ze
                    stosowaniem wewnetrznym nafty, benzyny czy oleju napędowego. Była niedawno moda
                    na picie moczu, teraz widocznie przyszła kolej na naftę. De gustibus... ;)

                    S.
      • snajper55 Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! 27.02.05, 19:28
        Gość portalu: POMOC napisał(a):

        > Skasowali mój post a to co plecam może bardzo pomóc
        > jezeli jesteś zainteresowana TF to prosze o kontakt na gg 5786160

        Kolejny akwizytor ? Może tak bez krempacji. Napisz na forum, jak pomóc możesz.
        Soczek noni, czy coś równie drogiego i bez sensu ? ;)

        S.
    • Gość: Nastka Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 10:09
      Susia, żywienie taty zacznij spokojnie, bez doświadczeń. Najlepsza jest tu
      dieta lekkostrawna - wszystko gotowane, absolutnie nic smażonego. Z owoców
      banany, żadnych cytrusów. Bardzo dobre będą tu gotowane jabłka - na wrzątek
      wrzuć kilka kawałków pokrojonego jabłka, łyżeczkę cukru i pogotuj chwilkę - z 5
      minut, zrobi się taki kompocik. Niech tata to pije i je jabłka. Na surowo nie
      wskazane, bo są kwaskowate. Co do buraków i marchwi to też będzie dobrze gdyby
      je spożywał. A poza tym ziemniaki, ziemniaki i jeszcze raz ziemniaki - o ile
      może coś przełknąć. Zdrowe też jest mięso z królika - ale jeśli nie mieszkasz
      na wsi to będzie ci ciężko je zdobyć. Mięso z kurczaka, tylko gotowane,
      pamiętaj. A z tymi specyfikami TF to ostrożnie - może to i pomaga, ale w tym
      przypadku może mieć skutek odwrotny - pamiętaj że to jest żołądek. Trzymaj się!
      • susia_333 Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! 28.02.05, 10:50
        Dzięki wielkie :) tato musi jeść wszystko, co jest półplynne (zmiksuję królika
        chyba :) nie mieszkam na wsi, ale mam tam rodzinę, więc chyba długouchego bez
        problemu załatwią ;)) o sam żołądek taty się nie martwię, jemu i tak od razu
        wszystko wędruje do jelit... dziękuję Ci bardzo za cenne rady! :) 3maj się!
        • mary_ann Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! 28.02.05, 11:02
          Mięso (potrawki) z królika, indyka, delikatne przeciery warzywne i owocowe bez
          drażniących przypraw można bez problemu dostac w wersji gotowej np. w
          słoiczkach dla dzieci (typu Gerber, BoboVita, Hipp i nie wiem, co tam jeszcze,
          bo moje dzieci od paru lat już tego ne jadają:-)). Plus błyskawiczne kaszki
          (przeróżne). Moze to jest opcja warta rozważenia? Fakt, że może wychodzić
          drogo, ale pewnie tata nie jada teraz jakichs kosmicznych ilości...
        • Gość: Nastka Jedzonko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 09:47
          To świetnie, że zdobędziesz króla! Z tym miksowaniem to też jest świetny pomysł!
          Tak jedzą chorzy, którzy są po całkowitej resekcji żołądka-wszystko zmiksowane.
          I jeszcze odnośnie soków- sprawdzałam czy faktycznie marchew i buraki są takie
          dobre. Wszystko się zgadza! Ale jeden warunek: soki muszą byc pite od razu po
          wyciśnięciu (jeżeli masz sokowirówkę)-ktoś na forum napisał, że sok musi odstać
          4 godziny. Nieprawda! Wtedy traci swoje właściwości. Trzeba go pić "na
          świerzo", powoli, drobnymi łykami. Soki warzywne: tylko pół szklanki dziennie,
          soki owocowe od 1 do 4 szklanek dziennie. No to do dzieła !!!! Pozdrowionka!
        • Gość: KK Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.05, 10:37
          Miałam ogromne problemy z przewodem pokarmowym,sok z buraków pije od dwóch
          lat,nie codziennie,ale bardzo często.Aby nie drażnić jelit,piję przegotowany
          (doprowadzam tylko do wrzenia)sok przy chorym przewodzie nie może być podawany
          na czczo.Jeżeli nastąpi poprawa(a myślę że tak)można podawać surowy
          rozcieńczony ciepłą wodą,lepiej jest wchłaniany.Oczywiście od początku można go
          mieszać z sokiem z marchwi.Jest wielka szansa.Ja czuję się dobrze.Życzę dużo
          siły i wiary.Pozdrawiam ciepło
    • krzys214 Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! 01.03.05, 15:06
      Witaj współpracuje z Laboratorium Biomol gdzie robi sie badania DNA ,jest to
      analiza pierwiastkowa włosa .Jest to metoda skutecznego leczenia .Mozna pomóc
      wyleczyc raka ale prosze o kontakt jezeli to interesuje .krzysztof7111@wp.pl
      nr.gg-4763187 .tel 784 44 38
      • snajper55 Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! 01.03.05, 16:43
        krzys214 napisał:

        > Witaj współpracuje z Laboratorium Biomol gdzie robi sie badania DNA ,jest to
        > analiza pierwiastkowa włosa .Jest to metoda skutecznego leczenia .Mozna pomóc
        > wyleczyc raka ale prosze o kontakt jezeli to interesuje .krzysztof7111@wp.pl
        > nr.gg-4763187 .tel 784 44 38

        A może tak na forum napiszesz, jak analiza włosa może raka wyleczyć ? Nie bądź
        taki skromny. Toż to jest osiągnięcie na skalę światową, a Ty tak się po kątach
        chowasz. ;))

        S.
        • Gość: Teresa1 Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.03.05, 10:05
          do Snajpera
          Przydomek bardzo pasuje do ciebie .Strzelasz i strzelasz jak byś nie miał co
          innego do roboty. Lepiej przyznaj się kto ci placi za te wszystkie twoje
          wypowiedzi. Ludzie w beznadziejnych przypadkach wszystkiego się chwytają a to
          swiadczy dobrze, ponieważ nie poddali się przeciwnością losu tylko walczą o
          swoje. Powiedziano, że wiara przenosi góry i coś w tym jest bo ja 2,5 roku tez
          przeszłam operację jelita i po zakończonej chemioterapii po 4 m-cach wyniki
          pogorszyły sie. Zaczełam stosować zioła i mikroelementy i właśnie jestem po
          następnych badaniach wyniki sa dobre a nawet markiery polepszyły się i sa
          bliskie normie. Więc nie przeszkadzaj jeśli nie możesz pomóc bo to najgorsze co
          możesz robić ludziom szukających ratunku.
      • ewabator2 Re: RAK ŻOŁĄDKA - POMOCY!!!!!!! 26.05.05, 14:05
        Krzysiu chyba bardzo krótko współpracujesz z tym laboratorium bo nie do końca
        wiesz o co chodzi, a mianowicie nie są to badania DNA tylko badanie pierwiastków
        śladowych w organiżmie na podstawie próbki włosów. jest to cały dość prosty
        proces opisany szczegółowo na stronie tego laboratorium, które mieści sie w
        Łodzi, a nazywa się BIOMOL-MED/sprawdzić w Google/. Faktycznie sprawa jest warta
        uwagi, sama korzystałam z usług tego laboratorium i w znacznym stopniu
        poprawiłam zdrowie swoje i swojej rodziny. Polecam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka