Dodaj do ulubionych

Rak- wyrok?

24.02.05, 13:21
Właśnie się dowiedziałam że mój ojciec ma raka złośliwego. Wszyscy wiedzą
tylko mój tata jeszcze nie, tzn. wie ża ma raka ale nie wie jakiego. Wiem że
to trudny temat ale nie wiemy jak mu to powiedzieć i czy w ogóle mówić? może
ktoś ma jakieś doswiadczenie w tym względzie. Proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • jop Re: Rak- wyrok? 24.02.05, 13:41
      Nie ma czegoś takiego jak "rak niezłośliwy". Co to znaczy, że nie wie jakiego?
      Nie wie raka czego ma i w jakim stopniu zaawansowania?
      • izelka Re: Rak- wyrok? 24.02.05, 13:48
        Nie wie w jakim stopniu zaawansowania jest ten rak. a co do okreslenia to
        myślałam że jest podział na złośliwy i niezłosliwy - lekarz tak powiedział
        • Gość: kalinosia Re: Rak- wyrok? IP: *.neostrada.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 14:10
          Na złośliwe i niezłośliwe dzielimy nowotwory. Rak to nowotwór złośliwy.
          Osobiście uważam, że chory powinien wiedzieć wszytsko nt. swojej choroby. I na
          pewno rak to nie wyrok. Wszystko zależy od stopnia zaawansowania, złośliwości,
          stanu zdrowia chorego, stanu węzłów chłonnych. Ja chorowałam na raka
          złośliwego, który został wykryty we wczesnym stadium I, co dało możliwość
          całkowitego wyleczenia. POlecam Ci stronę www.onkolink.pl, to prawdziwa
          skarbnica wiedzy jeśłi chodzi o nowotwory.
          • Gość: iwona Re: Rak- wyrok? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 14:14
            nie napisalas czego rak a to jest istotne
            • izelka Re: Rak- wyrok? 24.02.05, 14:16
              rak jelita grubego
              • Gość: iwona Re: Rak- wyrok? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 14:20
                wcale nie musi oznaczac wyroku! najczesciej stosowana jest chemioterapia,po
                zabieguop.jednak wszystko zalezy od stanu pacjenta.Tato powinien wiedziec i
                byc swiadomym leczenia czym szybciej tym lepiej.
                Pozdrawiam
                • Gość: kalinosia Re: Rak- wyrok? IP: *.neostrada.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 14:23
                  dla pocieszenia Ci napiszę, że mój wujek choruje na raka jelita z przerzutem na
                  wątrobę. Miał operację usunięcia części jelita, teraz ma chemię, która ma go
                  przygotowac do operacji wątroby. Wyniki ma świetne, komórki nowotworowe
                  znikają :). Wujek czuje się bardzo dobrze, jakby wogóle nie chorował i nie miał
                  chemii :)
                  • izelka Re: Rak- wyrok? 24.02.05, 14:30
                    Dziękuję za odpowiedzi mam nadzieję że operacja przebiegnie dobrze
        • Gość: AnnaJ Re: Rak- wyrok? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.02.05, 12:51
          Jeśli wie ,że ma raka to wystarczy. I proszę nie określać ilości zycia. U
          każdej osoby jest to inaczej .Zależy od chęci życia i od wielu innych czynników.
          Ja też jestem po usunięciu guza z jelita grubego z częścia tegoż(1/3 )i
          chemioterapi.Minęło juz ponad 2 lata i czuję sie dobrze.Oczywiście jestem pod
          stałą kontrolą lekarską a właśnie wczoraj miałam pobieraną krew i za tydzien
          dowiem się wyników.
    • arnick_a Re: Rak- wyrok? 24.02.05, 15:18
      Ojcu należy się tak wyczerpująca informacja, jak sobie tego życzy. Nadrzędne
      jest dobro chorego. Czasem lepiej jest przemilczeć określone szczegóły.
      Pozdrawiam
      Arni
    • Gość: cela Re: Rak- wyrok? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.05, 16:40
      Jeśli chorego czeka intensywna kuracja, czyli jeśli jest szansa na wyleczenie,
      to bardzo trudno uniknąć informowania o chorobie. Lekarze zwykle informują
      pacjentów szczegółowo. Jeśli stan jest beznadziejny i nie ma szansy na ratunek,
      to myślę, że lepiej choremu tego oszczędzić. Oszczędzić tego panicznego
      strachu, oszczędzić odebrania nadziei.
      • mamalgosia Re: Rak- wyrok? 25.02.05, 13:50
        Gość portalu: cela napisał(a):

        > J Lekarze zwykle informują
        > pacjentów szczegółowo.
        No i tu się nie zgodzę. Lekarze w naszym szpitalu traktują pacjenta jak
        niepełnosprawnego umysłowo i nie raczą poinformować o niczym:(
        • arnick_a Re: Rak- wyrok? 25.02.05, 20:46
          Należy spokojnie acz stanowczo dociskać. Gdyby nie było rezultatu, zaleca się
          eskalację żądań.
          Arni
    • Gość: 8 lat po Re: Rak- wyrok? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.05, 08:53
      miałam wyciełam teraz mam 48 lat i żyje. Chociaż przez chorobę straciłam
      intratną posadę i obecnie nie mam ani renty ani pracy. Nie wiem co lepsze w
      dzisiejszej Polsce życie czy śmierć. Chyba jednak to drugie.
      • arnick_a Re: Rak- wyrok? 25.02.05, 20:48
        Przejmująco to zabrzmiało.
        Arni
    • mamalgosia Re: Rak- wyrok? 25.02.05, 13:47
      Napisałaś za mało szczegółów. Na pewno taki "wyrok" to coś strasznego, ale mam
      koleżankę - usłyszała taki wyrok w 1994 roku i jak do tej pory zyje, ma się
      dobrze, żadnych nawrotów. Tak więc na dzieję mieć można i trzeba.
      A co do powiedzenia osobie zainteresowanej , to ja powiem tak: ja chciałabym
      znać prawdę w każdej okoliczności...
    • Gość: ja Re: Rak- wyrok? IP: 195.205.51.* 25.02.05, 14:13
      hej,
      mój post nie będzie pocieszający
      moja mamusia 10 lat temu zachorowała na raka /rozpoznanie - nowotwór złośliwy
      jelita grubego/ przez 4 lata nie było nawrotu choroby ! Niestety potem się
      zaczęło - trzy przerzuty na płuca co dwa lata na końcu dwa przerzuty na mózg to
      spowodowało koniec ....moja mamusia umarła 6 m-cy temu. Oddałabym wszystko zeby
      była z nami...
      Rak to straszna choroba jeszcze nieznana ale coraz częściej można ja wyleczyć
      całkowicie oczywiście wtedy gdy rozpoznanie jest wczesne sa też cuda ... ale w
      mojej rodzinie i rodzinie mojego męża niestety nie miały miejsca.....
      W poniedziałek umarła ciocia mojego męża 55 lat, trzy m-ce wczesniej wuja po
      1,5 roku ,rok temu siostra mojej mamy 50 lat /8 m-cy choroby/ to wszystko
      młodzi ludzie !!!!!!!!!!!! Wokół mnie ciągle umierają ludzie na raka !!!!!! To
      jest straszne Przez 10 lat choroby mojej mamusie gdy jeżdziłam z nią z chemii
      na chemię myślałam że nas oszczędzi ....Cześć ich pamięci
      • Gość: zula Re: Rak- wyrok? IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 16:04
        bardzo ci współczuję,zyczę wytrwałości i zdrówka.
      • arnick_a Re: Rak- wyrok? 25.02.05, 20:51
        A wokół mnie ciągle ludzie umierają na śmierć.
        Przepraszam, jeśli poczułaś się dotknięta.
        Pozdrawiam
        Arni
      • patrycja771 Re: Rak- wyrok? 05.03.05, 15:02
        Mój tata 8 lutego br. w Międzylesiu miał operację wycięcia guza na jelicie
        grubym. Rana operacyjna zagoiła się bardzo szybko i teraz jest w domu. Od
        poniedziałku 7 marca br. rozpoczyna radioterapię w Centrum Onkologii w W-wie.
        Niektórzy na tym forum pisali o chemoterapii. Tata został zapisany na
        radioterapię. Czy wiecie może, która z tych metod jest skuteczniejsza i od
        czego zależy jej wybór? Rozumiem, że te terapie mają na celu nie dopuszczenie
        do przerzutów.
    • Gość: Bronek POMOC!!!! - IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.05, 02:10
      NIe załamuj rąk. Jest sposób - jaki wymyśliła natura. Każdy orgANIZM MA
      MECHANIZMY OBRONY PRZED RAKIEM, JEDNAJ JEZELI ONE NIE DZIAŁAJA PRAWIDŁOWO MOZE
      DOJŚĆ DO CHOROBY. oDKRYTO SUBSTANCJE, KTÓRE NAPRAWIAJA DZIAŁANIE TEGO MECHANIZMU
      I WIELE OSÓB WYSZŁO JUŻ Z TEJ CHOROBY CHOĆ BYLI SKAZANI PRZEZ LEKARZY.
      oCZYWIŚCIE NIGDZYNIE MA 100% GWARANCJI, ALE SZANSE ZWIĘKSZAJA SIE ZNACZNIE.
      Zobacz co piszą o tym na www.zdrowie.republika.pl.
      Myślę,ze kiedy chodzi o życie nie można nie można ominąć tej sznsy.
      • mary_ann uwaga na akwizytorów!!!... 28.02.05, 09:24
        ... "cudownych" ziółek. Panie B., rozumiem, że z czegoś trzeba żyć, ale nie
        każdy biznes jest uczciwy.
        mary_ann
        • Gość: kalinosia Re: uwaga na akwizytorów!!!... IP: *.neostrada.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 11:36
          mar_ann, niestety jest to walka z wiatrakami :( A Pan B. vel 100 innych nicków
          jest wyjatkowo brutalnym i bez skrupułów akwizytorem. Zostanie wyrzucony
          drzwiami, wlezie oknem. Jak to mówiła Dykielowa :podłość ludzka nie zna granic :
          (. Liczę tylko, że ludzie mają swój rozum. Pozdrawiam
          • mary_ann do kosza z nimi!:-) 28.02.05, 12:16
            Pewnie masz rację, Kalinosiu, ale próbowac warto. Dobrze, żeby wszyscy
            solidarnie klikali na ten czerwony kosz...
            Pozdrawiam serdecznie
            mary_ann
      • snajper55 Znów Bronek swoją stronkę reklamuje. :( 05.03.05, 17:45
        Gość portalu: Bronek napisał(a):

        > Zobacz co piszą o tym na www.zdrowie.republika.pl.

        Jakie >piszą< ??? Bronek pisze. Od kiedy używasz liczby mnogiej, akwizytorze ?

        S.
    • izelka Re: Rak- wyrok? 28.02.05, 09:01
      Powiedzieliśmy tacie o wynikach badań ale nie całą prawdę, tak poradził lekarz
      i chyba dobrze bo odrazu wziął się w garść(gdy czekał na wyniki to leżał cały
      czas w łóżku i wyglądał jakby życie z niego wypłynęło). Wyniki są po łacinie i
      tyle dobrze bo ich nie rozumie. Dziś poszedł ustalić termin operacji .
      Zobaczymy co będzie dalej ale mam nadzieje że będzie dobrze.
      • Gość: kalinosia Re: Rak- wyrok? IP: *.neostrada.pl / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.05, 11:37
        3mam kciuki za Tatę i za Was, na pewno będzie dobrze!
      • Gość: myszka Re: Rak- wyrok? IP: *.unregistered.net.telenergo.pl 28.02.05, 11:49
        Uważaj na lekarzy, mój tato chorował na raka płuc, zmarł 7 miesięcy temu i
        lekarze cały czas informowali go o stanie choroby. Przy rozpoznaniu powiedzieli
        mi że ma od 3 miesięcy do 6 życia, jemu niestety też. Po 6 miesiącach zmarł.
        Najgorsze było to, że po kolejnej tomografii poinformowali go że guz się nie
        zmniejszył i nalezy zrezygnować z chemii, można spróbowac naświetlań
        paliatywnych i to koniec. Już nic nie da się zrobić. Wówczas uszło z niego
        życie. Nie daj się naciągnąć na "cudowne preparaty" vilca corę i tym podobne,
        bo to strata pieniędzy. Twój tato musi chcieć żyć i wierzyć w to, że rak to nie
        wyrok. Ja 13 lat temu miałam raka macicy, żyję i mam się świetnie. Proponuję
        znaleźć osoby, które miały podobne typ raka i wyszły z tego. Nic tak nie dodaje
        sił jak widok kogoś komu się udało, wtedy wierzy się że i mi się uda. Życzę
        zdrowia.
        • kosztelka Rak płuc 07.03.05, 17:58
          Moja siostra ma raka płuc i od razu jest nastawiona na to, że
          z tego nie wyjdzie. Bo ona słyszała, że ten rodzaj raka jest
          niemożliwy do wyleczenia. Czy znacie zatem kogoś, kto z niego
          wyszedł? Zaznaczam, że siostra nie paliła i nie miała szkodli-
          wej pracy. Jak ją (i mnie również) pocieszyć? Jestem załamana.
          • Gość: Jola Re: Rak płuc IP: *.tivnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.05, 18:07
            Bardzo Ci wspólczuję,myślę ze niema metody pocieszenia-poprostu niema.Ja miałam
            to szczęście ze mam raka który jest leczony z duzym powodzeniem.Ale na poczatku
            tez nie wierzyłam absolutnie w nic i nic nie było w stanie mnie pocieszyc.Teraz
            jest inaczej bo mam szanse na 2 życie!życzę żeby siostra z tego wyszła nawet
            nie wiesz jak Ci tego życzę.
            • kosztelka Re: Rak płuc 07.03.05, 18:21
              W moim przypadku jest tak, że jeżeli - nie daj Boże - siostra
              nie pokona raka, to moje życie już nigdy nie będzie takie jak
              teraz, bo siostra jest moją największą przyjaciółką i powier-
              niczką. I przeżywam jej chorobę bardziej niż ona sama.
    • Gość: lekshey Re: Rak- wyrok? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:55
      witam,

      Proszę nie wpadać w panikę.
      Zachowac spokój.Zrobić ponownie badania i skonsultowac diagnoze moze z kims
      bardziej doświadczonym(np. w przychodni profesorsko-ordynatorskiej?)
      Polecam do konsultacji telefonicznej:
      Telefon Zaufania Onkologiczny
      Lublin
      tel. (0 81) 532 31 09

      Onkologiczny Telefon Zaufania
      Tarnów
      tel. (0 14) 626 07 22

      Telefon Zaufania Onkologiczny
      Warszawa
      tel. (0 22) 822 56 94

      Telefon Zaufania Onkologiczny
      Przemyśl
      tel. (0 16) 678 69 81

      Telefon Zaufania Onkologiczny
      Tarnobrzeg
      tel. (0 15) 823 47 70 w. 3314

      Telefon Zaufania Onkologiczny
      Bielsko-Biała
      tel. (0 33) 810 01 10

      serdecznie pozdrawiam
      prosze nie tracic nadziei i szukac pomocy u specjalistów
      OM MANI PEME HUNG
      NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
      lekshey
      • izelka Re: Rak- wyrok? 08.03.05, 21:42
        Tata jest po operacji - trwała 4 godziny. Operacja przebiegła dobrze nie ma
        żadnych przezutów.Wszystko dobrze się układało do wczoraj - wdała się infekcja,
        ponadto gdy wyciągali mu dren pielegniarka za mocno pociagła i naruszyła to co
        lekarzom udalo się zszyć - jelito. lekarz powiedział ze tata walczy o życie ,
        tylko czy da radę?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka