Dodaj do ulubionych

co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? POMOCY!

07.06.05, 07:24
czesc,
MAM DUZY PROBLEM! blagam was pomozcie mi!!! ja go naprawde kocham! czy to
poczatek alkoholizmu? zebralam moje posty, zeby nie pisac tych samych
odpowiedzi, wiem ze duzo tego ale BLAGAM PRZECZYTAJCIE!!!

moj facet nie pije, to jest w tygodniu, lubi za to wypic po pracy,
bardzo lubi piwo.. i nic w tym zlego tyle ze jak on zacznie to dna nie widzi!
dopoki sie nie schla do stnu agonalnego to bedzie tak pil i pil. w nasza
rocznice zrobil mi wybryk, upil sie do nieprzytomnosci 2 km od domu,
ciagnelam go z kolezanka te 2 km, on praktycznie spal a my go ciagnelysmy,
wtedy byla klotnia, powiedzialam ze mam dosc i to koniec! przepraszal po 2
dniach ustapilam i powiedzialam ze to ostatni raz! to bylo 01.05, on nie robi
tego czesto.. ale wczoraj znow, specjalnie przyjechalam do niego, bo jego
rodzice wyjechali (ale to nie istotne) bylismy na meczu polska grecja
siatkowki, bylo super! potem poszlismy na piwo (tj ja pilam sprite),
przysiadl sie kolega, mowie mu ze idziemy, on tak idziemy do domu, juz
idziemy, a jak kolega wylecial z propozycja ze mu postawi piwko to ten jasne!
no i jak wrocilismy do domu to zasnal na kanapie w sasiednim pokoju a ja
spalam z psem! wstalam o 5tej i wrocilam do domu! napisalam mu ze umie zepsuc
(ladnie mowiac) kazdy fajny dzien swoim ssaniem i ze sobie ode mnie odpocznie!

wiem ze to moze nic takiego, ale gdybysmy razem mieszkali to ok, ale
jak ja specjalnie przyjezdzam a ten taki numer odwala! nie wiem co mam robic!
dodam ze nasz zwiazek (oprocz tego) jest idealny! jest nam swietniE!
planujemy zareczyny, ale ja nie wiem teraz co robic! kocham go.. mam z nim
zerwac?

________________________

wiecie on umie przestac, owszem, chodzimy czasem na piwo pije 2 i wracamy,
jest OK, ale jak juz sobie ubzdura ze jest czas zabawy i faktycznie chcemy
popic to on nie robi tego do stanu "ale mi wesolo:D" tylko "weźta mnie do
lozka", dowiedzialam sie ze w styczniu jego najwiekszy wrog odprowadzal go do
domu, nawet mu zdjecia porobili na pamiatke! jeju jestem strasznie
zdezorientowana, nie wiem co mam robic... ZERWALAM Z NIM.
wiem ze go kocham i on tez mnie kocha, jest wspanialym czlowiekiem i ma
wielkie serce, jest
kochany, czuly itd, itd - tylko jak jest impreza to na calosc! to jest jedyny
JEDYNY minus! chcemy byc ze soba, jak bysmy razem mieszkali to chyba jakos
lepiej bym to zniosla ze padl na kanapie, ale jak ja kloce sie z matka ze nie
wracam na noc, zeby z nim pobyc, obejrzec film itd, a potem spie z jego psem
no
to sorry..

_______________________

wiem ze to sie zdarza, ja tez nie raz bylam w stanie MOCNO wskazujacym! ale
raz dwa razy do roku, a my jestesmy razem troszke ponad rok i to zdarzylo sie
jakies 6-7 razy, nie wiem ile. najgorsze jest to ze jego ojciec tez tak ma,
identycznie, raz sie napije i nic a innym razem jak juz wszyscy popici spia
to o 5 rano potrafi wstac i szukac piwa, no i jego ojciec to faktycznie
duuuzo pil przez 13 lat, dopoki zona z synkiem nie odeszla, teraz sa razem i
jest ok choc czasem mu bije na mozg:) z kolei brat jego mamy jest
alkoholikiem ewidentnym, wojtek go bardzo krytykuje, nie wydaje mi sie zeby
on byl alkoholikiem, on po prostu jak juz wypije o jeden za duzo to tego nie
rozumie i pije dalej, poki moze.


ZERWALAM Z NIM i strasznie mi zle, on tak blaga i przeprasza, i mowi ze sie
zmieni, ale ja juz nie wiem czy kolejny raz mu zaufac i dac szanse, odeszlam
od niego to dla niego duzy cios, ostrzegalam, ze tak bedzie nastepnym razem,
moze w to nie wierzyl, ja tez juz nie wiem czy wierzyc, czy ustapic, czy
poplakac i zapomniec.. prosze pomóżcie!

***********
edytka

Obserwuj wątek
    • zaba_pelagia Re: co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? PO 07.06.05, 08:40
      edytka1984r napisała:

      > bardzo lubi piwo.. i nic w tym zlego tyle ze jak on zacznie to dna nie widzi!
      > dopoki sie nie schla do stnu agonalnego to bedzie tak pil i pil.

      wybacz, ale to coś bardzo złego
      i bardzo złe prognozy na przyszłość
      jeśłi nie chcesz być kolejną upodloną i katowaną żoną alkoholika, to uciekaj
      i nie wierz w żadne zapewnienia, ze po ślubie przestanie
      ratuj sie, dziewczyno!
    • snajper55 Re: co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? PO 07.06.05, 09:30
      edytka1984r napisała:

      > ZERWALAM Z NIM i strasznie mi zle, on tak blaga i przeprasza, i mowi ze sie
      > zmieni

      Nie zmieni się. Tak jak chla, tak chlać będzie. A nawet coraz więcej będzie
      chlał.

      S.
      • ateresa21 Re: co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? PO 07.06.05, 09:48
        Zadne zapewnienia i przeprosiny tego nie zmienią.
        Gdy już będziecie razem i będą różne problemy (praca, dziecko, nieprzespane
        noce) może być coraz gorzej. Nie pchaj sie w taki związek, bo w przyszłości
        Twoje dzieci będą bardzo nieszczęśliwe oczywiście Ty też nie nie będziesz
        widziała szans na odejscie bo dzieci?.
        Jest bardzo podatny na to co kolega powie, postawi. Nie jestes wazna Ty jako
        narzeczona a poźniej to ci powie ,żebys mu przyniosła piwko, wódeczkę postawiła
        elegancko na stolik a jak nie to pięść boksera. Czy takiego chcesz życia.
      • malgos79 Re: co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? PO 07.06.05, 10:03
        Też chciałabym ci pomóc... Rozumiem cię, że go kochasz i tak to odczuwasz... że
        rozstanie cię boli i jest ci trudno... Wiem też że zwykłe głosy: "daj sobie
        spokój z nim" mogą być dla ciebie nie przekonywujące. Może ci się wydawać, że 7
        takich wpadek na rok to mało, wiedz jednak że już jedna taka wpadka to o jedną
        za dużo! Bardzo możliwe, ze to dobry człowiek, ale nie miej złudzeń... Pierwsza
        rzecz to to, że on nie ma dla ciebie szacunku - ty sama powinnaś mieć szacunek
        dla siebie. Niedopuszczalne jest by on psuł wasz wieczór, lub żebyś ty musiała
        go ciągnąć do domu. Mężczyzna który kocha i szanuje kobietę nie robi czegoś takiego!
        Druga sprawa to to, że on JUŻ jest chory! Jeśli obiecuje, przeprasza, błaga, a
        potem robi to samo, świadczy o uzależnieniu i o tym, że nie radzi sobie z tym
        problemem. Świadczy również o tym, że nie można mu wierzyć na słowo, oraz o jego
        słabej woli.
        Wiem, że tobie będzie z tym ciężko i że nie uratuję wszystkich od złego, ale to
        co ci mogę poradzić, to tylko to byś nie wracała do niego, wystarczająco już
        zostałaś upokorzona, a z pewnością zasługujesz na lepsze życie. Narazie ciesz
        się sobą, każdym dniem, makami kwitnącymi na łące. Uwierz - naprawdę wiem, że to
        trudne, ale gdy przeanalizujesz jakie może być twoje przyszłe życie, sama
        zrozumiesz, że postąpiłaś słusznie i będzie ci lżej... pozdrawiam serdecznie...
      • gucio121 Re: co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? PO 08.06.05, 16:41
        nie zmieni się, ja miałem tak samo, ja chlałem, panna nie wytrzymywała, dopiero
        zmądrzałem jak doprowadziłem się do stanu agonalnego, nie piję już od dłuższego
        czasu, jestem z tego zadowolony, pozdrawiam. już nie jestem z nią, nie
        wytrzymała moich zabaw.
    • rezurekcja jesli chcesz byc zona akoholika 07.06.05, 10:19
      to zyczynmy sukcesow.
      Przekonac CIe nie zdolamy, bo w koncu jest wam swietnie, a ze on raz na jakis
      czas sie upije to moze mu samo przejdzie.
      Tylko pomysl o dzieciach. One chcialyby miec normalnego tate i normalna rodzine.

      Jest forum uzaleznienie. poczytaj tam rozne watki.

      Poza tym: odkochasz sie. Sluze wlasnym przykladem.
    • allicja7 Re: co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? PO 07.06.05, 11:12
      Edytko odpuść sobie tego faceta. ON się NIE ZMIENI. Po co Ci ALKOHOLIK w domu.
      Będzie ZNĘCAŁ się psychicznie (a może i fizycznie) nad Tobą i TWOIMI DZIEĆMI.
      Zobacz już teraz masz z tego powodu PROBLEM. Za kilka lat będzie dużo GORZEJ.
      Wybierz się gdzieś ze znajomymi. Wypłacz się i zapomnij. A najlepiej zacznij
      spotykać się z innym facetem (nie pijącym:). Będzie dobrze, trzymaj się.
      • snajper55 Re: co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? PO 07.06.05, 14:25
        allicja7 napisała:

        > Edytko odpuść sobie tego faceta.

        Swoją drogą jestem ciekaw, czy jej nie "ssie" do takich właśnie facetów.
        Podobno osoby, których rodzice lub jedno z nich (szczególnie ojciec) miały
        problemy z alkoholem, budują potem podobne związki. Mają po prostu wdrukowany
        taki model rodziny. Mąż pije i bije, żona bić się daje i zbiera z podłogi jego
        rzygi a dzieci z płaczem chowają się po kątach. Ot, normalna rodzina.

        S.
        • edytka1984r on prosi o pomoc! .. 07.06.05, 15:06
          u mni w rodzdinie nikt nie pije , wiec skad ten pomysl ze mnie ciagnie do
          takich facetow! ???

          on prosi o pomoc, zebym mu pomogla z tym walczyc, zeby nie byl sam, jego mama
          pracuje w osrodku uzaleznien, gadal z nia i powiedzial ze jak to sie powtorzy
          czyli jezeli sam nie da sobie z tym rady to pojdzie sie leczyc!

          widze, ze mu bardzo zalezy na tym zeby sie zmienic i na mnie..

          nie wiem co robic..:(
          • zaba_pelagia Re: on prosi o pomoc! .. 07.06.05, 15:21
            dziewczyno!
            oni wszyscy proszą o pomoc...
            a potem - jak sam widzisz - najważniejsi sa koledzy
            a te naiwne, kochające wierzą, i wierzą, i ciągle wierżą...


            jeśli mu zalezy - to niech po prostu się zmieni (zamist obiecywać)
          • snajper55 Re: on prosi o pomoc! .. 07.06.05, 17:31
            edytka1984r napisała:

            > u mni w rodzdinie nikt nie pije , wiec skad ten pomysl ze mnie ciagnie do
            > takich facetow! ???

            Ponieważ najczęściej córki powtarzają błędy matek. Wybacz, ale nie wyobrażam
            sobie, aby ktos z normalnej rodziny chciał wiązać się z pijakiem.

            > on prosi o pomoc, zebym mu pomogla z tym walczyc,

            Nikt alkoholikowi nie jest w stanie pomóc, jeśli on sam nie chce się zmienić.
            Jeśli alkoholik chce się zmienić, nikt do pomocy nie jest mu potrzebny.

            > zeby nie byl sam, jego mama
            > pracuje w osrodku uzaleznien, gadal z nia i powiedzial ze jak to sie powtorzy
            > czyli jezeli sam nie da sobie z tym rady to pojdzie sie leczyc!

            To dlaczego jeszcze nie poszedł ? Ile razy ma mu się to powtórzyć ?

            > widze, ze mu bardzo zalezy na tym zeby sie zmienic i na mnie..

            Absolutnie mu na tym nie zależy. Co w tym celu zrobił ?

            > nie wiem co robic..:(

            Puścić go w trąbę.

            S.
          • no1teresa Re: on prosi o pomoc! .. 07.06.05, 17:40
            tu musze sie ze snajperem zgodzic, ze mowic, ze sie cos zrobi a robic to, to
            dwie rozne rzeczy
            ten Twoj kochany obieca Ci WSZYSTKO, na wszystko przysiegnie, ale nie bedzie w
            stanie dotrzymac, a jesli naprawde chce sie leczyc, to nie ma co czekac na
            powtorki, tylko leczyc sie od TERAZ
    • delvra Ale ci sie trafil ksiaze z bajki 07.06.05, 17:24
      Jak faceta ssie to trzeba sie dobrze schowac, lub zamknac w lazience bo moze przywalic jak sie wk***i.
    • anmar123 Re: co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? PO 07.06.05, 17:34
      Nie napiszę Ci co masz zrobić, ale jaką mam sytuację w rodzinie. Szwagier żony
      też początkowo popijał niewiele. Ma (miał) prywatną firmę. Pomysły na
      prowadzenie firmy kapitalne. Wiele unikatowych urządzeń i maszyn projektował i
      robił sam. Mają dwie córki 28 i 30 lat. Jak trochę wypił, to włączał mu
      się "gadaczek". Szwagierka, żeby mieć spokój, kupawała mu jeszcze "pół litra".
      Kiedyś w przypływie szczerości "pochwalił" się, że przepił dwie wille. A mówi
      że nie jest alkoholikiem, bo pije za swoje. Córki jeszcze są panienkami, bo co
      trafi się kandydat na zięcia i zobaczy co jest w domu, to ogon pod siebie i
      ucieka. Ostatnio z powodu bólu żołodka trafił do szpitala. Tam po badaniach i
      kontrolnej operacji stwierdzono duży guz na trzustce. Widziałem go tydzień
      temu - cień człowieka. Firma stoi. Składki na ZUS nie płacone. Brak
      jakiegokolwiek ubezpieczenia. Szwagierka utrzymuje dom ze swojej renty (jest po
      ciężkim wypadku komunikacyjnym - ledwo chodzi o kulach). Moja małżonka zaczęła
      użalać się nad swoim szwagrem. Powiedziałem, że nie chcę nic na ten temat
      słyszeć. Do takiego stanu doprowadził sie na własne życzenie. Życzę Ci, żebyś
      nie musiała przeżywać tego, co przeżywa moja szwagierka.
      Anmar
      • snajper55 Re: co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? PO 07.06.05, 17:42
        anmar123 napisał:

        > Powiedziałem, że nie chcę nic na ten temat słyszeć. Do takiego stanu doprowa
        > dził sie na własne życzenie.

        Nie daj się namówić na jakąś pomoc. Pił za swoje, to niech teraz za swoje żyje.
        Pijaka się wyrzuca z domu. To jest dla niego najlepsza pomoc. Zero tolerancji.

        S.
    • artur737 Re: co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? PO 07.06.05, 19:20
      Sa kobiety, ktore po prostu ciagnie do takich facetow i juz; jak cme do swiecy.

      Zwykle nawet nadpalenie skrzydelek nie pomaga, dalej sie pcha.

      • snajper55 Re: co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? PO 07.06.05, 19:32
        artur737 napisał:

        > Sa kobiety, ktore po prostu ciagnie do takich facetow i juz; jak cme do
        > swiecy.
        >
        > Zwykle nawet nadpalenie skrzydelek nie pomaga, dalej sie pcha.

        Inaczej skąd alkoholicy brali by żony ?

        S.
        • edytka1984r jestesmy przyjaciolmi... 07.06.05, 20:20
          ..powiedzial ze bedzie sie leczyl, jak zobacze, ze sie zmienil, ze sie leczy,
          ze chce, to moze wroce..
          co o tym myslicie?
          • snajper55 Re: jestesmy przyjaciolmi... 07.06.05, 20:22
            edytka1984r napisała:

            > ..powiedzial ze bedzie sie leczyl, jak zobacze, ze sie zmienil, ze sie leczy,
            > ze chce, to moze wroce..
            > co o tym myslicie?

            On ma sie wyleczyć, a nie leczyć. Wyleczyć i udowodnić, że jest wyleczony.

            Dlaczego jeszcze się nie leczy ? Na co czeka, na ślub ?

            Aleś Ty naiwna, łagodnie rzecz nazywając. :(

            S.
          • snajper55 Re: jestesmy przyjaciolmi... 07.06.05, 20:24
            edytka1984r napisała:

            > ..powiedzial ze bedzie sie leczyl, jak zobacze, ze sie zmienil, ze sie leczy,
            > ze chce, to moze wroce..
            > co o tym myslicie?

            Albo wiesz co, idź Ty się z nim pobierz. Tylko zrób sobie zawczasu zapas sody
            na sińce, bo potem kasa będzie szła na alkohol i nic już nie kupisz.

            S.
          • gadziun Re: jestesmy przyjaciolmi... 08.06.05, 10:13
            najpierw niech się wyleczy i jak już będzie miał problem alkoholu z głowy to
            wtedy można mu dać szansę .
            Mężczyzna który kocha i szanuje kobietę nie robi czegoś takiego!-te słowa ktoś
            napisał a ja dodam że jeżeli on wybiera piwo a nie ciebię to jest słabym
            człowiekiem i to alkohol rządzi jego życiem a on jest tylko kukiełką.
            Wiem też że nie mozna człowieka przekreslać -alkoholizm to choroba i znane są
            przypadki wyleczenia z niej ,ale to jest bardzo trudne a człowiek któremu się
            uda -bo najwiecej w leczeniu zalezy od samego pacjenta-staje się wartościowym
            ,znam kilku którzy po wielu latach picia przestali i dzisiaj są naprawdę ludźmi
            z którymi inni sie liczą a byli już na marginesie.
            Jesli jest alkoholik w domu to ważne jest by w nim nie było żadnego alkoholu a
            rodzina -szczególnie kobieta , równiez nie piła bo w momencie kiedy zostaje
            abstynentem ty też musisz nim być.
    • zaba_pelagia i jeszcze... 07.06.05, 20:41
      acha!
      i jeszcze nie słuchaj koleżanek, sąsiadek i kuzynek, które wmawiają, że facet
      musi pić, bo takie jego prawo, a baba ma siedziec cicho, bo taki jej krzyż!
      wykop go, niech spada i to jak najszybciej
      • snajper55 Re: i jeszcze... 07.06.05, 21:51
        zaba_pelagia napisała:

        > acha!
        > i jeszcze nie słuchaj koleżanek, sąsiadek i kuzynek, które wmawiają, że facet
        > musi pić, bo takie jego prawo, a baba ma siedziec cicho, bo taki jej krzyż!
        > wykop go, niech spada i to jak najszybciej

        A Ty co tu kobite buntujesz ??? Jak chłop baby nie bije, to jej wątroba gnije.
        A co za różnica, że po pijaku ? Jak po pijaku, to będzie rzadziej trafiał.

        S. ;)
    • logar Re: co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? PO 08.06.05, 02:14
      edytka1984r napisała:

      ..powiedzial ze bedzie sie leczyl, jak zobacze, ze sie zmienil, ze sie leczy,
      ze chce, to moze wroce..
      co o tym myslicie?

      ________________________________________________________________________________

      Mozesz te zapewnienia miedzy bajki wlozyc , teraz zacznie sie oszukiwanie
      Ciebie robiac pozory leczenia .
      Z alkoholizmu nie mozna sie wyleczyc , zostaje sie nim na cale zycie z ktorego
      na trwale trzeba wyeliminowac jakikolwiek alkohol , NIGDY nic z procentami ,
      nawet pol szklanki piwa bo "zassie" , NIGDY az do konca zycia .


    • ateresa21 Re: co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? PO 08.06.05, 09:45
      Pamiętaj
      Najpierw jest wielka miłość, ktora zasłania nam oczy przed grożącym
      niebezpieczeństwem.
      2.Później przychodzi normalny dzień a więc proza codziennego życia z jej
      uniesieniami,słabostkami i problemami.Jeśli już ktos nie potrafi odmowic za
      młodu to może byc tylko gorzej a nie lepiej. Bo kazdy problem jest zapijany.
      Ponadto czy oglądałaś choćby w telewizji tragedię rodzin alkoholików. Jak
      kobiety mające 25-30 lat a wyglądające jak 50-60 letnie sterane, rozczochrane,
      z siniakami, pokiereszowane. A ich dzieci chowające się po kątach , bo tu
      rżądzi pan i władca a wam wara do tego co robię. Acha jeszcze przyprowadzę
      kolesi po kieliszku a wy mi usługujcie i kupujcie procenciki choć nie ma co do
      garnka włożyc.Czy takiego życia chcesz dla siebie i swoich dzieci. Dziewczyno
      opamiętaj się i odejdz, zostaw nie pakuj się w bagno puki czas.Żadne obietnice
      z jego strony nic nie zmienią. Nie wahaj się pod żadnym pozorem nawet gdyby
      serce ci pękało odejdz.
      • malgos79 Re: co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? PO 08.06.05, 15:07
        Tak, potwierdzam to i ja raz jeszcze... No i właśnie zwykle jest tak, że
        dziewczyna nie słucha rad, bo jest właśnie zaślepiona. A to że on prosi o pomoc
        ciebie to też mnie już przeraża, chce się tobą wysłużyć, a nie na tym polega
        miłość. Nie idź na litość, bo to jest też jeden z podstępów alkoholików. Ty nie
        urodziłaś się po to by wyciągać faceta z czegoś z czego w zasadzie nie da się
        wyciągnąć, lecz po to by być szczęśliwą. Wiem, ludziom nawet "takim" należy
        pomagać, ale od tego ma rodzinę i są instytucje, a nie miłość, twoja własna
        miłość i twoje młode życie. I nawet jeśli z zewnątrz długo nie będzie wyglądał
        na alkoholika, to ta słabość będzie wciąż cię niszczyć. I nawet jeśli nie będzie
        to wyglądało tak dramatycznie jak w powyższych opisach, nawet jak nie będzie
        ciebie bił, to i tak będziesz cierpiała. Zawsze wtedy gdy wybierze kolegów
        zamiast ciebie, zawsze gdy znowu zepsuje wasz wspólny wieczór, zawsze gdy nie
        wróci na noc do domu, zawsze, gdy wróci, lecz śmierdzący alkoholem, zawsze gdy
        nie pomoże dziecku w odrabianiu lekcji, bo zapity będzie spał. Znam taki
        przypadek... nie bije (prawdopodobnie), a i tak cierpią wszyscy. A kobieta tylko
        wstydzi się i próbuje ukryć "przypadłość" męża przed otoczeniem.
        Ty jesteś w tej lepszej sytuacji - możesz jeszcze uciec.
    • rezurekcja obiecal , ze 08.06.05, 14:47
      bedzie sie leczyl...


      www.alkoholizm.akcjasos.pl/73.php
      Idz na spotkanie kobiet z Al-Anon. To rodziny alkoholikow.
      Posluchaj, popytaj o ich zyciorys. Ile razy obiecywali, ze sie zaczna leczyc.
      Ile razy konczylo sie na obietnicy?...
      Jesli pragniesz czegos takiego dla siebie, zostan jego zona.
      Przypomnianm, ze zona placi dlugi meza, jesli nie ma rozdzielnosci majatkowej.

      Porozmawiaj z DDA czyli doroslymi dziecmi alkoholika.
      www.alkoholizm.akcjasos.pl/89.php
      One do dzis - mimo ze maja po 30-40 lat - odreagowuja swoje zycie z
      alkoholkiem. Jesli chcesz takiego losu dla swoich dzieci, to ... no nalezy Cie
      obic i zwyzywac, bedziesz miala przedsmak tego, co potem bedzie na codzien.

      Mialam sasiada alkoholika.
      Sluchanie jego wyzwisk bylo bardzo meczace, bo stal na klatce schodowej i
      godzinami wykrzykiwal obelgi pod adresem swojej siostry. Awantur nie slyszalam,
      ale te wrzaski byly okropne.

      bajka o łodzi: nie łudź sie, ze po obietnicach sie facet zmieni. On po to
      obiecuje, zeby sie go nie czepiac.
    • marta_marta1 Re: co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? PO 08.06.05, 15:39
      Edytko, ja Cie rozumiem. Ja byłam w tym samym miejscu gdzie Ty - pare lat temu.
      Też wydawało mi się, ze wszyscy dookoła nie maja racji, że przeciez on mnie
      kocha i skoro obiecuje, to będzie walczył, będzie walczył i wygra... I ponieważ
      moja miłośc do niego była tak mocna, czysta i piękna, to jakże mogłoby sie nie
      udać???? Ale się nie udało.
      Najpierw prosił o pomoc, a ja chciałam mu pomóc - wzywałam lekarza na odtrucia,
      biegałam do szpitala, gdy był na odwyku, chodziłam z nim na AA. I nie zapomne
      nigdy słów lekarza ze szpitala - mądry, wspaniały człowiek, któremu będę
      wdzięczna do końca zycia. Poszłam do niego, pełna entuzjazmu widząc mojego
      ukochanego trzeźwego, wesołego, zaganianego między jednymi i drugimi zajęciami,
      poszłam do tego lekarza i spytałam "panie doktorze, jak ja moge ze swojej
      strony mu pomóc?" - lekarz popatrzył na mnie spokojnie i powiedział "dziecko,
      pomóz sobie i wiej gdzie pieprz rośnie, zanim on i jego choroba cie nie
      zniszczą". To strasznie mnie zabolało, jak sztylety te słowa były, jak noże
      wbijane po omacku i od tyłu. I bunotowałam się przeciwko nim i nienawidziąłm i
      ich i tego faceta, który je wypowiadał. Ale wiesz co? Zostały we mnie te słowa,
      troche przygasiły optymizm, trochę mi dodały lat, troche oleju wlały do głowy.
      Zaczęłam patrzeć na to wszytko inaczej - jakby troche z oddali. I na to, że
      mnie bił, okłamywał, okradał, oszukiwał, że śmierdział ciągle alkoholem. I
      wspierałam go dalej, ale sie oddalałam. I kiedys znów mnie uderzył, a ja
      wyszłam. I juz nie wróciłam. I dziękuje za to Bogu, wiesz?
      Wyszłąm za mąż za człowieka, który mnie szanuje, który liczy się z moim
      zdaniem, dla którego to ja jestm numer jeden, nie piwko, nie flaszka wypita z
      kolegami, nie zabawa. Ale ja. I przy okazji jest to najcudowniejszy człowiek
      jakiego znam, a jak mnie całuje to nie zbiera mi się na wymioty, bo pachnie
      ładnie, nie gorzałą. I ja go kocham, kocham go nad zycie i prwadziwie - nie z
      litości, nie ze wstydu, ze mogłabym być sama bez niego, ale kocham go za to
      jaki jest i zupełnie bez warunków.
      I Tobie tego życze Edytko. Tylko bądź silna i nie trwaj w tym dłużej - to nie
      ma najmniejszego sensu.
      • zaba_pelagia Re: co robic kiedy faceta "sssie" do alkoholu? PO 08.06.05, 15:42
        nic dodać, nic ująć
        brawo marta!
    • rezurekcja Edytka sie broni przed prawda 09.06.05, 11:42
      to zrozumiale.
      Tez kiedys nie rozumialam mechnizmu uzaleznienia, wydawalo mi sie, ze jesli
      luby obieca, ze nie, to nie.
      Eh, Matka Boska nade mną czuwala....
      • snajper55 Re: Edytka sie broni przed prawda 09.06.05, 12:08
        rezurekcja napisała:

        > to zrozumiale.
        > Tez kiedys nie rozumialam mechnizmu uzaleznienia, wydawalo mi sie, ze jesli
        > luby obieca, ze nie, to nie.
        > Eh, Matka Boska nade mną czuwala....

        Ale trudno, aby czuwała nad wszystkimi. Za duzo roboty. ;) Dlatego w kronikach
        kryminalnych mają o czym pisać.

        S.
        • rezurekcja Re: Edytka sie broni przed prawda 09.06.05, 13:12
          > rezurekcja napisała:
          > > Eh, Matka Boska nade mną czuwala....
          >

          snajper55 napisał:
          > Ale trudno, aby czuwała nad wszystkimi. Za duzo roboty. ;) Dlatego w kronikach
          > kryminalnych mają o czym pisać.


          nienienei, ja prosilam a ci z kronik chyba nie.
          • snajper55 Re: Edytka sie broni przed prawda 09.06.05, 13:50
            rezurekcja napisała:

            > snajper55 napisał:
            >
            > > Ale trudno, aby czuwała nad wszystkimi. Za duzo roboty. ;) Dlatego w kron
            > > ikach kryminalnych mają o czym pisać.
            >
            > nienienei, ja prosilam a ci z kronik chyba nie.

            Aaaa, jak wyprosiłaś, to inna inszość. ;))

            S.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka