Dodaj do ulubionych

Fluoryzacja- TAK czy NIE?

06.10.05, 11:44
Sprawa dotyczy fluoryzacji w podstawówkach. Czy faktycznie jest to metoda
bezpieczna i polecana? Są pasty z fluorem, więc czy ich regularne stosowanie
nie wystarcza i potrzebna jest jeszcze fluoryzacja? Dodam, ze mieszkam na
Lubelszczyźnie i nie mam pojęcia, czy ten teren jest ubogi w fluor, bo gdzies
wyczytałam, ze duzo zalezy od gegionu Polski i że nadmiar fluoru jest o wiele
gorszy, niz jego niedobór.
To pozwalać na tę fluoryzacje, czy raczej nie? Może ktos wie?
Obserwuj wątek
    • malamysza Re: Fluoryzacja- TAK czy NIE? 06.10.05, 12:38
      No własnie- jak to jest?
      Podobno fluor łaczy się z hormonami tarczycy kilkaset razy szybciej, niz to
      robi jod i dlatego mozna miec objawy niedoczynności tarczycy, bo wtedy te
      hormony sa nieczynne. To jak to jest z tym fluorem?
      Co do past do zębów- niby fluor mają, ale mają tez cukier- i tego to juz
      zupelnie nie rozumiem:(
    • ulaa4 Re: Fluoryzacja- TAK czy NIE? 06.10.05, 12:48
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30155&w=29991988 tu jeste pare słów na
      temat cukru i fluoru.
      mnie to przekonuje - szczególnie ze cukier raczej zle działa na zeby....
    • zubr_zalogowany Re: Fluoryzacja- TAK czy NIE? 06.10.05, 15:13
      zasadniczo psty z fluorem zabezpieczaja przyzwoicie
      fluoryzacja w szkolach ma na celu dotarcie do tych dzieci, ktorym rodzice nigdy
      nie kupili pasty do zebow (a w kazdym razie tych, ktore za rzadko myja zeby taka
      pasta)

      dawka fluoru stosowana podczas fluoryzacji jest bezpieczna niezaleznie od
      stosowania past z fluorem
    • bananova Re: Fluor w paście tak samo potrzebny jak bol zeba 07.10.05, 18:40
      www.vegan.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=13
      • marta.gora Re: Fluor w paście tak samo potrzebny jak bol zeb 08.10.05, 15:05
        Bananovo- stokrotne dzieki. Przykład Belgii i to, co słyszałam z innych źródeł
        na temat fluoru zupełnie mi wystarcza do podjęcia decyzji- skoro moje dziecko
        myje 3 razy dziennie pastą do zebów z fluorem, a dodatkowo 1 raz w miesiącu
        dostaje dawkę miesięczną ( to dla tych, co nie myją zeębów, jak napisał ktos
        wyżej),to oznacza, ze dostaje dodatkowa, zupełnie niepotrzebna dawke fluoru!!!
        Wymieniam pastę i zabieram ze szkoły szczoteczke do fluoryzacji.W końcu ja
        przezyłam bez fluoryzacji i zęby mam w idealnym stanie (past z fluorem wtedy
        jeszcze nie było, gdy byłam młodsza)
        • bananova Re: Fluor w paście tak samo potrzebny jak bol zeb 08.10.05, 23:05
          nie ma za co ;)
          ja juz sie przerzucilam na paste bez fluoru. znalazlam ja przez przypadek, bo
          ogolnie nie latwo znalezc, trzeba poszukac. mam Sensodyne, Classic. pozostale 3
          rodzaje tej pasty maja fluor, a ta - klasyczna ma 10% czegos takiego: Strontium
          Chloride Hexahydrate - chlorek strontu?
          • beba2 Re: Fluor w paście tak samo potrzebny jak bol zeb 09.10.05, 21:11
            Ja nie dałam dziecku szczoteczki do szkoły ( nie chce, żeby się truło ). Fluoru
            jest dość na obszarze, na którym mieszkamy w substancjach, w których byc go
            tyle nie powinno ( np. w wodzie ).
            A moje pokolenie zęby fluoryzowało i próchnica nas nie ominęła. Co z tego, ze
            dbam całe życie o zęby, skoro i tak mi się sypie dziura za dziurą. Zbyt duza
            ilość fluoru działa jeszcze gorzej niz jego niedobór, ktory tak naprawdę nam
            nie grozi.
            Oczywiście zdania stomatologow są podzielone, ale coraz wieksza ich liczba
            opowiada się przeciw dodatkowym fluoryzacjom.
            • speedy13 Re: Fluor w paście tak samo potrzebny jak bol zeb 10.10.05, 13:31
              > A moje pokolenie zęby fluoryzowało i próchnica nas nie ominęła.

              To jest bardziej złożone zagadnienie - "nas"? jakich "nas"? Jak dużą grupę masz
              na myśli? Jak sprawdziłaś częstość występowania w niej próchnicy?
              Ja np. mam mnóstwo znajomych, którzy palą papierosy. I - zdumiewające - nikt z
              nich, doslownie nikt, nie choruje na raka! Ba, jedna moja babcia paliła od 8.
              roku życia i dożyła 90 lat! (zmarła na co innego); a druga, co nie paliła,
              zmarła w wieku 86 lat. Mało tego, kilka lat temu zachorowała na raka jedna
              znajoma, która nigdy nie paliła papierosów! To musi być ściema z tym że
              papierosy skracają życie czy powodują raka....
              Wracając do meritum - ja miałem fluoryzację, mało tego, załapałem się jeszcze
              (ur. 1967) na jej wczesniejszy sposób, dziś uważany za szkodliwy - zażywanie
              tabletek z fluorem. Kilkakrotnie miałem też (w liceum) fluoryzację współczesną
              metodą (mycie zębów preparatem fluorowym). Past do zębów używam rozmaitych, z
              fluorem i bez, nie mam jakoś ulubionej marki (ostatnio Sensodyne Classic - bez
              F). Praktycznie zęby w ogóle mi się nie psują, ostatni raz miałem zakładaną
              plombę okolo 18-20 lat temu. I nie to, że unikam dentysty, od paru lat bywam
              regularnie (aparacik do korekcji zgryzu :)).
              • beba2 Re: Fluor w paście tak samo potrzebny jak bol zeb 10.10.05, 15:31
                Ja wcale nie generalizuję. Nie każdy kto pali zachoruje na raka, nie każdy kto
                ma raka palił papierosy. To samo z fluorem.
                Ale nie widzę powodu dla którego należałoby szprycować dzieci tym
                pierwiastkiem, którego i tak mają w większości w nadmiarze. Zwłaszcza, ze
                fachowcy są na nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka