Dodaj do ulubionych

Prośba o pomoc w ocenie badań krwi

IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.01.03, 22:50
Mam wielką prośbę o pomoc w ocenie wyników badania krwi. Czy wyniki wskazują,
że dzieje się coś niedobrego? Mam 32 lata, rok temu urodziłam dziecko.
Krwinki białe - 11.4 *10^3
Krwinki czerwone - 4,92 *10^6
HGB 14 g/dl
HCT 4242.4 %
MCV 86.2 Fl
MCH 28.5 pg
MCHC 33 g/dl
PLT 410 *10^3
może to ma znaczenie - w czasie ciąży białe ciałka wzrosły do ok. 16 tys. a
PLT oscylowały wokół ok. 300 tys.)

Ponadto w czasie ciąży stwierdzono powiększony Alat (38), który po porodzie
wzrósł do 57, a obecnie maleje. Bilirubina i ASPAT są w porządku.

Lekarza zaniepokoiła zwiększona leukocytoza i liczba płytek krwi, w celu
ustalenia przyczyny zostały wykonane liczne inne badania:
USG jamy brzusznej - nie wykazało nic niepokojącego
RTG klatki piersiowej - nie wykazało nic niepokojącego
Test na WZW typ C - negatywny, WZW typ B - jestem zaszczepiona.
proteinogram - nic niepokojącego, ale na wszelki wypadek podam wyniki:
Albuminy 59,57
Alpha 1 3,41
Alpha 2 9,76
Beta 12,67
Gamma 14,59
oraz
APTT :
*czas = 43,3 s
Czas ktr. 35,3 s
*ratio = 1,23

PT
czas = 15,2 s
Czas ktr: 15,1
wsk. pt = 99,3%
INR = 1.01

Jak to jest z tymi płytkami krwi i białymi ciałkami ? Czy jest ich za dużo,
czy to może być moja "norma" ? Proszę o pomoc, pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: iwonka50 Re: Prośba o pomoc w ocenie badań krwi IP: 212.33.76.* 14.01.03, 14:52
      Nie wiem jakzawsze miałaś z tymi białymi krwinkami ale generalnie wynik nie
      jest jakoś strasznie za duży(norma do 10 tys., w ciąży może być więcej). Płytki
      też nie są takie duże, ja miałam kiedyś 500 tys. i lekarz mi mówił, że to jest
      w granicach normy. Później zresztą mi spadły. Wyniki są pewnie do kontroli za
      jakiś czas ale na moje oko to są w porządku.
    • Gość: Doki Zawsze to samo IP: 195.13.26.* 14.01.03, 17:41
      Zauwazylem, ze regularnie pojawiaja sie posty z prosba o ocene wynikow roznych badan krwi i pytanie "co to moze byc?" To jest moim zdaniem w ogole blad w mysleniu. Podejrzenie choroby stawia sie na podstawie skarg pacjenta i badania klinicznego, a te wszystkie analizy to badania dodatkowe, ktore maja diagnoze potwierdzic lub sprecyzowac. Po co w ogole robic badania "na wszelki wypadek"? Choroba sama cie znajdzie. Jest, oczywiscie, pare testow skriningowych w kierunku niektorych schorzen, ale to zupelnie co innego niz morfologia i podstawowa biochemia. Z morfologii i biochemii, ktora nie ma dzikich odchylen od normy, nic nie wynika.

      To znaczy, Paola, wlasnie probuje cie uspokoic.
      • Gość: Pedro Re: Zawsze to samo IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 18.01.03, 13:01
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Zauwazylem, ze regularnie pojawiaja sie posty z prosba o ocene wynikow
        roznych
        > badan krwi i pytanie "co to moze byc?" To jest moim zdaniem w ogole blad w
        mysl
        > eniu. Podejrzenie choroby stawia sie na podstawie skarg pacjenta i badania
        klin
        > icznego, a te wszystkie analizy to badania dodatkowe, ktore maja diagnoze
        potwi
        > erdzic lub sprecyzowac. Po co w ogole robic badania "na wszelki wypadek"?
        Choro
        > ba sama cie znajdzie. Jest, oczywiscie, pare testow skriningowych w kierunku
        ni
        > ektorych schorzen, ale to zupelnie co innego niz morfologia i podstawowa
        bioche
        > mia. Z morfologii i biochemii, ktora nie ma dzikich odchylen od normy, nic
        nie
        > wynika.
        >
        > To znaczy, Paola, wlasnie probuje cie uspokoic.


        To samo powiedział mi niedawno lekarz.
        Badania należy wykonywać pod określonym kątem np. dziedziczne lub wiekowe
        zagrożenie cukrzycą czy chorobami ukł. krążenia lub też pod kątem okr.
        dolegliwości.
    • Gość: Paola Do Dokiego IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 16.01.03, 12:11
      Dziękuję za odpowiedź; rozumiem Twoją irytację, z drugiej jednak strony moja
      prośba nie wynika z chęci oceny jednorazowego badania krwi. W związku z
      wynikami badania krwi po ciąży zostałam skierowana do poradni hematologicznej w
      ceku ustalenia, czy wszystko jest w porządku. Do poradni skierowała mnie moja
      rodzinna lekarka zaniepokojona liczbą płytek krwi i białych ciałek. Wartości
      zbliżone do podanych przez mnie utrzymują się od dłuższego czasu. W poradni co
      jakiś czas robią mi różne analizy krwi (stąd tyle różnych analiz, których
      wyniki podałam), ale nie padła żadna konkretna diagnoza. Badania są powtarzane
      co kilka miesięcy. Skoro badania są w normie, dlaczego je powtarzają ?
      • Gość: Doki Re: Do Dokiego IP: 195.13.26.* 16.01.03, 13:56
        "Irytacja" to za mocne slowo, moze, niewyspany i sfrustrowany, wyplulem taka uwage o w koncu czesto powtarzajacym sie problemie badan "na wszelki wypadek".

        > Skoro badania są w normie, dlaczego je powtarzają ?

        Zapytaj o to zlecajacego badania. My przyjmujemy norme plytek 150-440 tys, wiec moze zalezy to od laboratorium. Ja sam przez dlugie lata zylem z plytkami ponizej 100 tys i jedynym klopotem, jaki z tym mialem bylo, ze dlugo krwawilem, jak sie zacialem przy goleniu. Nie moglem tez byc krwiodawca. Czy cos w ogole Ci dolega? Pytanie: zeby znalezc, warto wiedziec, czego sie szuka. Inaczej moze byc tak, ze skoro w krwi obwodowej nie dalo sie znalezc odpowiedzi, to zaproponuja Ci biopsje szpiku, moze jeszcze jakies oznaczenia itp, itd i tak bedziesz chodzic od badania do badania, tracac czas i pieniadze i narazajac sie na powiklania. Chyba czas zapytac lekarza, czy leczy Twoje wyniki, czy Ciebie. Na pewno Twoj lekarz wie o Tobie wiecej niz ja.
    • Gość: Paola Re: Prośba o pomoc w ocenie badań krwi IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 17.01.03, 22:17
      Doki, pytam lekarzy czego szukają, ale oni mówią, że badania to na wszelki
      wypadek, aby wykluczyć coś poważniejszego. Ale co ? Białaczkę, chorobę płytek
      krwi ? Ostatnio zmienił się lekarz hematolog, do którego co kilka miesięcy mam
      się zgłaszać na badania krwi. Poprzednia lekarka mówiła, że takie wyniki trzeba
      monitorować, bo za młoda jestem, żeby to tak zostawić. Wspominała o możliwym
      pobraniu szpiku kostnego do badania, ale na następnej wizycie, kiedy miała
      zdecydować o tym - zastąpił ją inny lekarz. Stwierdził on, że w ogóle wszystko
      jest w porządku i kazał przyjść za pół roku. Oczywiście wolę taką wersję, ale
      żeby się upewnić co do interpretacji wyników, pomyslałam o zasięgnięciu rady na
      forum zdrowie. I szczerze mówiąc miałam nadzieję, że właśnie ty się odezwiesz :-
      ).
      Czy wykonane badania krwi, które przytoczyłam nie wystarczają do tego, aby
      wykluczyć choróbsko - innymi słowy czy wskazują one na konieczność pobrania
      szpiku do badania ? Jeśli chodzi o dolegliwości, czuję się ok, choć wiem, że
      czasami poważną chorobę mozna wykryć przyadkiem, w początkowej fazie, gdy
      jeszcze nie daje powaznych dolegliwości. Uff, ale się rozpisałam, pozdrawiam
      • Gość: Doki Re: Prośba o pomoc w ocenie badań krwi IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 17.01.03, 23:14
        Przy odrobinie uporu kazdego czlowieka mozna zaleczyc i
        zabadac na amen. W wynikach, ktore przytoczylas, biorac
        pod uwage, ze nie masz zadnych dolegliwosci, nie znajduje
        niczego, co uzasadnialoby dalsze inwazyjne badania, w
        szczegolnosci hematologiczne. Czyzbys miala inny powod,
        by sadzic, ze mozesz miec jakas chorobe hematologiczna?
        Mama na mysli np bialaczki w rodzinie, kontakt z
        substancjami toksycznymi lub promieniotworczymi?
        Jezeli nie, to jeszcze tylko wspomne o teoremacie Bayesa,
        ktory wlasnie stosuje sie do okreslania w podobnych
        przypadkach, czy badania maja sens.
        Schorzenia hematologiczne w ogole nie sa czeste, a juz w
        ogole rzadko wystepuja u mlodych i ogolnie dobrze sie
        czujacych osob. Z drugiej strony, kazde badanie ma swoja
        czulosc, tzn procent przypadkow choroby, ktore wykrywa, i
        swoistosc, tzn procent osob zdrowych, u ktorych test jest
        ujemny. Te procenty zawsze sa mniejsze od 100, to znaczy
        kazdy test przepuszcza czasem chorobe bez wykrycia jej
        oraz falszywie daje wynik dodatni, mimo ze nie ma
        choroby. Jesli choroba jest rzadka, to z definicji
        ogromna wiekszosc wynikow testow jest ujemna, a wsrod
        zdrowych osob liczba falszywie dodatnich wynikow moze
        nawet przewyzszyc liczbe wynikow prawdziwie dodatnich.
        Oczywiscie, taki test jest bezwartosciowy.
        Mozna zwiekszyc pozytek plynacy z testu, stosujac go u
        tej grupy pacjentow, gdzie ryzyko choroby jest wieksze,
        wtedy i dodatni, i ujemny wynik beda mialy wieksze
        znaczenie. Dlatego wlasnie nie ma sensu robic testow "na
        wszelki wypadek": niepotrzebnie stresuja zdrowych ludzi,
        a te rzadkie przypadki, ktore mozna by wykryc, gina w
        szumie ujemnych wynikow. Lepiej robic je w sposob
        celowany, u tych, u ktorych istnieje podejrzenie choroby,
        albo chociaz jakies powody do niepokoju, chociazby gorsze
        samopoczucie.
        Wezmy Twoje plytki: czy przed ciaza w ogole to badalas?
        Czy pamietasz ile ich wtedy bylo? Byc moze zawsze mialas
        tyle plytek, nawet o tym nie wiedzac. Podobnie z
        leukocytami (bialymi cialkami): ich liczba jest bardzo
        zmienna, wystarczy wysilek czy nawet zjedzenie posilku,
        by podskoczyly. Wynik na gornej granicy normy o niczym
        nie swiadczy. Wiem, bardzo to skrotowe, ale moze troche
        przybliza meandry statystyczne diagnostyki...

        Generalny wniosek z mojej pisaniny jest taki, ze w trosce
        o wlasne zdrowie tez trzeba zachowac zdrowy rozsadek.
        Twoje cialo nie jest Twoim wrogiem, zreszta jest przeciez
        jeszcze mlode i sprawne. Mozna wpasc w obled i trzasc sie
        nad soba, ale chyba jednak lepiej zyc, a choroba sama nas
        znajdzie.

        No, ja to sie dopiero rozpisalem.
    • Gość: Paola Re: Prośba o pomoc w ocenie badań krwi IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.01.03, 20:16
      Doki, chciałabym, aby któryś lekarz poświęcił mi tyle czasu, co Ty, dziękuję i
      doceniam. Myślę, że nie jestem osobą, która szuka na siłę u siebie choroby, nie
      chciałabym jednocześnie czegoś zaniedbać, szczególnie gdy wzbudziło to niepokój
      w jakimś lekarzu. W mojej rodzinie był przypadek białaczki (moja babcia ze
      strony ojca), o innych nie wiem lub nie było. Co ciekawe, w poradni
      hematologicznej nikt nie zrobił wywiadu w tym kierunku.
      Co do badań, znalazłam wyniki badań sprzed trzech lat i tam poziomy płytek i
      białych ciałek były podobne, zatem od około trzech lat, z wyłączeniem okresu
      ciąży wyniki są podobne. Wcześniejszych badań nie mam, a 3 lata to chyba już
      sporo czasu do analizy zmian obrazu krwi? Zauwazyłam, że różne laboratoria mają
      różne normy (czy to zależy od metody oznaczania parametrów krwi?) - i czasami w
      tych normach się mieszczę, czasami troszkę "wystaję". Mam pytanie - czy fakt,
      że miałeś tak mało płytek jest taką Twoją "urodą" i nie świadczyło o niczym
      innym ? Pozdrawiam serdecznie
      • Gość: Doki Re: Prośba o pomoc w ocenie badań krwi IP: *.196-201-80.adsl.skynet.be 18.01.03, 21:13
        Gość portalu: Paola napisał(a):

        Mam pytanie - czy fakt,
        > że miałeś tak mało płytek jest taką Twoją "urodą" i nie świadczyło o niczym
        > innym ?

        To byl epizod ITP, czyli nabytej maloplytkowosci, prawdopodobnie wywolanej infekcja wirusowa lub jedna! dawka aspiryny. Mam jeszcze gdzies wyniki obrazu krwi: "plytek krwi w preparacie nie stwierdza sie". Powrot od zera plytek do 100 tysiecy trwal u mnie ok 10 lat.
    • Gość: Paola Re: Prośba o pomoc w ocenie badań krwi IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.01.03, 00:53
      Myślę, że taka diagnoza może bardzo wystraszyć... Doki, napisałeś, że badania
      krwi, które przytoczyłam są ok, z czego się bardzo cieszę, ale napisałeś też,
      że należy wziąć pod uwagę m.in. obciążenie genetyczne. Czy fakt, że moja babcia
      zmarła na białaczkę, może pogorszyć ocenę tych wyników i czy warto robić z tego
      względu inne badania - np. szpiku ?
      • Gość: Doki Re: Prośba o pomoc w ocenie badań krwi IP: 195.13.26.* 21.01.03, 10:56
        Badania nad biologia molekularna bialaczek i w ogole nowotworow to obecnie goracy temat. Robi sie wiele studiow na ten temat, sa nawet wyniki, ktore jednak rodza wiecej pytan niz odpowiedzi. Sa rodziny, w ktorych wystepuja czesto rozne choroby i te rodziny bada sie pod katem roznych mutacji, ktorych jest cale mnostwo i wystepuja czesto w jednej jedynej rodzinie na swiecie. Jedna chora osoba w rodzinie to jeszcze nie jest rodzinne wystepowanie.
        Jesli rozmaz bialych krwinek jest prawidlowy, to z definicji nie masz bialaczki. Bialaczka to nieprawidlowe biale krwinki w krwi obwodowej. Jesli biale krwinki sa nieco podwyzszone, ale o prawidlowej strukturze, to pewnie jest tego jakas przyczyna (proces zapalny, wysilek, pora dnia, nawet probka, ktora nie zostala dobrze wymieszana przed pomiarem), ale nie zawsze warto jej szukac, bo i tak nie ma to wplywu na dalsze postepowanie.
        Jesli czujesz sie tak bardzo zaniepokojona, badanie szpiku jest mozliwe. To kwestia osobistej oceny. Ja sam na ten przyklad bym tego nie zrobil. Prawdopodobienstwo istotnego wyniku jest niewielkie, badanie jest nieprzyjemne i dosc kosztowne, no i przede wszystkim gdybym nie mial dolegliwosci, pewnie po prostu bym zaczekal na rozwoj wypadkow, ewentualnie kontrolujac krew raz na rok czy dwa lata. W moim wieku (36) i tak warto to robic (ocena ryzyka zawalu serca), wiec moge i to sprawdzic przy okazji. Bialaczka to nie wyrok smierci, wiec nie ma powodu do paniki. Ale powtarzam, to kwestia indywidualnego odbioru.

        PZDR
    • Gość: Paola Re: Prośba o pomoc w ocenie badań krwi IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.01.03, 11:36
      Doki, uspokoiłeś mnie i dziękuje za czas, który poświęciłeś moim wynikom.
      Szkoda, że nie pracujesz w Polsce :-)), ale myślę, że wszscy pacjenci doceniają
      Twoją wiedzę. Serdecznie pozdrawiam, Paola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka