Dodaj do ulubionych

ataki apetytu na słodycze - co robić?!

11.10.06, 12:35
Pomocy - od jakichś 2-3 tygodni mam straszne ataki apetytu na słodycze. Cały
dzień mogę o tym nie myśleć, za to wieczorem, po kolacji, nie mogę sie
powstrzymać, żeby nie zjeść ciastka, pudełko rafaello, czekolady (całej!).
Nie pomaga nietrzymanie w domu słodyczy, bo w amoku potrafię wyjść i kupić.
Wcześniej tak nie miałam, potrafiłam doskonale obejść się bez słodyczy. Aż
boje sie wracac wieczorem do domu, bo wiem, że znowu mnie to dopadnie. Moja
dieta jest urozmaicona, jem nardzo dużo warzyw, nabiał, owoce, prawie wcale
nie jem mięsa. Chrom raczej nie pomaga.
Obserwuj wątek
    • scept89 Re: ataki apetytu na słodycze - co robić?! 11.10.06, 13:14
      1) ile jesz kalorii w stosunku do zapotrzebowania?
      jesli stosujesz jakies super-restrykcyjne diety (<<1500kcal dzien) to zwieksz
      dawke kalorii w ciagu dnia

      2) jedzac ta sama dawke kalorii zwieksz liczbe posilkow do 5-6

      3) jesli dalej rzucasz sie na slodycze staraj sie minimize the damage:
      - suszone owoce (im mniej slodkie tym lepiej)
      - gorzka/polgorzka czekolada

      4) spalaj kalorie podczas cwiczen kardio, szczegolnie jesli cos slodkiego
      wlasnie wchlonelas


    • cioccolato_bianco Re: ataki apetytu na słodycze - co robić?! 11.10.06, 15:00
      zamiast po czekolade, siegnij po marchewke lub jablko ;)
      • dolce_banana Re: ataki apetytu na słodycze - co robić?! 11.10.06, 15:28
        Nie pomaga. W ten sposób zjadam i jabłko, i czekoladę.
        • gosiabie Re: ataki apetytu na słodycze - co robić?! 14.10.06, 17:18
          Ogranicz jedzenie słonego, słone wzmaga apetyt na słodkie.
          Dlatego moze po obiadku z mocno przyprawionym np. kotletem masz ochote na słodycze.
    • justyna265 Re: ataki apetytu na słodycze - co robić?! 14.10.06, 19:09
      Mam ten sam problem tylko tym sie rozni ze ja nie mam atakow tylko jem prawie
      caly dzien.
      Najgorzej jest gdy sama jestem w domu(z malym dzieckiem)to juz jest katastrofa.
      Czasem nawet nic normalnego nie zjem..Moge zjesc sniadanie obiad ale to co mam
      zjesc to i tak zjem.
      Mieszkam w niemczech,nie mam tu znajomych
      duzo czasu spedzam w domu,nawet jak na spacer wychodze to czasem cos mam w
      torbie.
      Owoce nie pomagaja,znajduje sobie jakies zajecia by o tym nie myslec ale to nic
      nie pomaga.Tak silna wola wiem.
      Tylko ze moja wola jest silniejsza odemnie.
      Jesli ktos znalazl jakis sposob to prosze podsunac.
      Bo tak przeciez dalej byc nie moze
      To napewno odbije sie na moim zdrowiu.
      Pozdrawiam
      • agasz41 Re: ataki apetytu na słodycze - co robić?! 17.10.06, 07:41
        proponuję diete soutch beach,na pewno u mnie uregulowała
        napady "słodyczomanii"a potrafiłam ich zjeść dużo!!!
        • justyna265 Re: ataki apetytu na słodycze - co robić?! 17.10.06, 15:13
          naczym polega ta dieta?
    • dororthea Re: ataki apetytu na słodycze - co robić?! 18.10.06, 10:57
      Może brakuje Ci żelaza ?
      • komentatorkabloga to wszystko psychika 18.10.06, 12:47
        Dziewczyny, nie oszukujcie sie, to wszystko psychika. Jedzenie slodkiego kojarzy sie podswiadomie z dziecinstwem, jest zapewnianiem sobie przyjemnosci. rzucamy sie na slodkie wtedy, kiedy czujemy jakas wewnetrzna pustke, keidy cos jest nie tak, czegos nam brakuje, cos nas dreczy. Czasem nawet same nie wiemy, ze cos sie dzieje, ale wi o tym juz nasz organizm/ nasza psychika. Wiem co mowie, bo od lat walcze z uzalzenieniem od czekolady - smiac mi sie chcialo, jak przeczytalam, ze ktoras z osob na forum byla przerazona tym, ze potrafi zjesc za jednym razem cala czekolade. Moj rekord to trzy czekolady za jednym posiedzeniem :-) :-(
        Ja sobie z tym radze w dosc oryginalny sposob, ktory moze nie kazdemu wyda sie sensowny. Ale w moim przypadku dziala.
        Ten sposob to rytual.
        Mobilizuje swoja silna wole odprawiajac swoj prywatny rytual rzucenia czekolady i w ogole slodyczy. (Ale chodzi glownie o czkeolade, bo ciastek, cukierkow, herbatnikow itepe nie jem.) Np. niedojedzone resztki czekolady spalam w ognisku, mowiac przy tym do siebie, ze do takiego a takiego dnia nie bede jadla tego gowna, od ktorego rosnie mi brzuch, robie sie nalana na twarzy i ktore w tak duzych ilosciach jest niezdrowe i szkodliwe.

        Pewnie sie smiejecie, ale to dziala. Wyznaczam sobie zawsze niezbyt oddalona date - maksymalnie miesiac, czasem tylko dwa tygodnie. Powiedzenie "nigdy wiecej" to zbyt wiele i trudno sie tego trzymac.

        Sprobujcie.
    • misiek121319 Re: ataki apetytu na słodycze - co robić?! 02.11.06, 20:46
      masz drożdżycę...
      może po prostu... hmmm.. nie wiem. SAMO PRZEJDZIE:)
    • tamara123 Re: ataki apetytu na słodycze - co robić?! 05.11.06, 22:09
      cwiczyc i jesc zupki nudli!na forum nudlowym sam wybierasz nagrody!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka