Dodaj do ulubionych

Angiografia - bezpieczne to wogle ?

IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 01.04.03, 12:19
Witam !

Krotkie pytanie bardziej do specjalistow... Czy Angiografia jest bezpieczna ?
Bo slyszalem rozne zdania ze np. srodek cieniujacy (dajacy kontrast) moze
uczulic w czasie wstrzykiwania i sa powiklania , jakies inne wersje slyszalem
i tak naprawde nie wiem co o tym sadzic, bo czytalem w necie troszke o tym i
nie ma bardzo przeciwwskazan.
Ta Angiografie ma miec jutro robiony pacjent ktory mial wylew tydzien temu ,
stan jest juz dosc dobry (ponoc w szpitalu maja nowoczesny sprzet do tego) ,
nadcisnienie doprowadzone do w miare dobrego poziomu itd.
Nie wiem co o tym sadzic , jakies ryzyko musi byc jesli pacjent musi podpisac
zgode (jak np. na operacje), prosze o jakies wyjasnienia...

Dzieki wielkie i pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Angiografia - bezpieczne to wogle ? IP: *.53-136-217.adsl.skynet.be 01.04.03, 14:56
      Kazde badanie niesie ze soba ryzyko, nawet w czasie
      pobrania krwi moga wystapic powiklania (jakie, o tym
      innym razem).
      Czy na formularzu, ktory dano ci do podpisania nie bylo
      wymienionych powiklan? Powinny byc.
      Najistotniejsze to: reakcja alergiczna na kontrast, zator
      tetnicy mozgowej, uszkodzenie czynnosci nerek, zaburzenia
      czynnosci tarczycy.
      Ryzyko: smiertelnosc w dobrym osrodku ok 0.1% albo mniej.
      Ryzyko powiklan niesmiertelnych: ponizej 1%.
      • Gość: quqacz Re: Angiografia - bezpieczne to wogle ? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 01.04.03, 15:03
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Kazde badanie niesie ze soba ryzyko, nawet w czasie
        > pobrania krwi moga wystapic powiklania (jakie, o tym
        > innym razem).
        > Czy na formularzu, ktory dano ci do podpisania nie bylo
        > wymienionych powiklan? Powinny byc.
        > Najistotniejsze to: reakcja alergiczna na kontrast, zator
        > tetnicy mozgowej, uszkodzenie czynnosci nerek, zaburzenia
        > czynnosci tarczycy.
        > Ryzyko: smiertelnosc w dobrym osrodku ok 0.1% albo mniej.
        > Ryzyko powiklan niesmiertelnych: ponizej 1%.


        Ja tego papierka nie widzialem , dzis chyba pacjent go podpisze...
        Z tego co sie wywiedzialem to chyba prawda jest to ze jest to robione pod taka
        kontrola ze np. jesli by powstala reakcja uczuleniowa to natychmiast przerywaja
        i podaja antidotum... Ale wogle dziwne jest to ze oni nie sprawdzaja uczulenia
        na dany srodek przed badaniem - dlaczego tak ???

        Raczej jestem dobrej mysli bo w koncu czesto ponoc to robia ludziom i nie
        slychac by cos sie dzialo, choc jak wiadomo to chodzi o mozg , drobna alergia
        moze wywolac nieodwracalne skutki chyba...

        A wogle jak juz poruszylismy ten temat to po co oni to robia? Przeciez tydzien
        po wylewie to za krotko by stwierdzic tetniaka np. ? Moze chodzi o kontrole
        naczyn ?

        Dzieki Doki i pozdrawiam
        • Gość: Doki Re: Angiografia - bezpieczne to wogle ? IP: *.53-136-217.adsl.skynet.be 01.04.03, 15:28
          Gość portalu: quqacz napisał(a):

          Ale wogle dziwne jest to ze oni nie sprawdzaja uczulenia
          > na dany srodek przed badaniem - dlaczego tak ???

          Po pierwsze, jak sprawdzic? Podajac troszke kontrastu,
          zeby sprawdzic co sie stanie? Te prawdziwe, grozne
          reakcje anafilaktyczne nie zaleza od dawki: nawet
          odrobinka wystarczy, by wywolac wstrzas. No a poza tym
          podanie na probe moze uczulic pacjenta i, uspokojeni
          ujemna proba podamy spokojnie kontrast, a tu klops. Jak
          sam piszesz, na powiklania po prostu trzeba byc
          przygotowanym i nie pakowac sie w takie g...., z ktorego
          nie umie sie wylezc.

          drobna alergia
          > moze wywolac nieodwracalne skutki chyba...

          Alergia raczej nie, to juz trzeba sie starac, zeby
          zostawic nieodwracalne skutki.

          > A wogle jak juz poruszylismy ten temat to po co oni to
          robia? Przeciez tydzien
          > po wylewie to za krotko by stwierdzic tetniaka np. ?

          A dlaczego? Tetniak tam przeciez caly czas jest.
          Odczekano tydzien, bo tetnice byly sklonne do kurczu,
          teraz juz teoretycznie wszystko sie uspokaja i mozna
          operowac.
          • Gość: quqacz Re: Angiografia - bezpieczne to wogle ? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 13:31
            Witam ponownie!

            Dzieki za wypowiedzi...
            Dzis angiografia ponoc przebiegla bez problemow itd.
            Zas wstepne informacje mowia ze zostalo "cos" wykryte w tetnicy szyjnej...
            Podejrzenie jest na rozwijajacego sie tetniaka , popoludniu bede cos wiedzial
            jak skonsultuja to z neurochirurgiem i pozniej opisze dokladniej.
            Tutaj krotkie pytanie , jesli to w tetnicy szyjnej to operacja w razie czego
            nei bedzie polegala na chyba pelnej trepanacji czaszki ? w ktorym miejscu to
            sie moglo zrobic ? w okolicach mozdzka czy gdzie ? ponoc sa sposoby chyba na
            cewnikowa operacje , tzn przez swiatlo tetnicy - to prawda ?

            Dzieki i pozdrawiam
            • Gość: Doki Re: Angiografia - bezpieczne to wogle ? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 02.04.03, 13:45
              Gość portalu: quqacz napisał(a):

              > Tutaj krotkie pytanie , jesli to w tetnicy szyjnej to
              operacja w razie czego
              > nei bedzie polegala na chyba pelnej trepanacji czaszki ?

              Tetnica szyjna wewnetrzna, bo o niej tu mowa, wchodzi do
              czaszki "od dolu" mniej wiecej na wysokosci tylnej
              krawedzi zuchwy, patrzac z boku, a patrzac od przodu to
              zaraz za migdalkiem. W czaszce ma jeszcze krotki odcinek,
              zanim rozdzieli sie na koncowe odgalezienia. Skoro
              krwawienie bylo do jamy czaszki, to i przyczyna jest
              wewnatrz czaszki, a wiec dostep uzyskuje sie przez
              trepanacje. Ale nie ma co sie tym martwic, trepanacja to
              nic strasznego, robiono takie rzeczy (z dobrym skutkiem)
              juz w starozytnym Egipcie. Co innego jest zaskakujace: ze
              pacjent przezyl krwawienie srodczaszkowe z tetnicy szyjnej.

              > w okolicach mozdzka czy gdzie ?

              Nie, bardziej z przodu, u podstawy czaszki, zakladajac ze
              to naprawde t. szyjna.

              ponoc sa sposoby chyba na
              > cewnikowa operacje , tzn przez swiatlo tetnicy - to
              prawda ?

              Tak, to sie zgadza.
              • Gość: quqacz Re: Angiografia - bezpieczne to wogle ? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 19:37
                >Co innego jest zaskakujace: ze
                > pacjent przezyl krwawienie srodczaszkowe z tetnicy szyjnej.
                >

                Troszke chyba mnie zle zrozumiales , to krwawienie nie jest z tetnicy ani z
                rozlanego tetniaka tylko to bylo krwawienie podpajenczynowkowe czyli chyba z
                naczyn gdzies , a na tetnicy zauwazalne jest male zgrubienie jak by powstajacy
                tetniak... Dokladne informacje bede mial jednak jutro po konsultacji...

                Dzieki i pozdrawiam
                • Gość: Doki Re: Angiografia - bezpieczne to wogle ? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 02.04.03, 20:29
                  Gość portalu: quqacz napisał(a):


                  > Troszke chyba mnie zle zrozumiales , to krwawienie nie
                  jest z tetnicy ani z
                  > rozlanego tetniaka tylko to bylo krwawienie
                  podpajenczynowkowe czyli chyba z
                  > naczyn gdzies

                  No tak a tetnica to nie naczynie? Krwawienie
                  podpajeczynowkowe zawsze bierze sie z tetnicy. Pytanie
                  tylko: ktorej?

                  , a na tetnicy zauwazalne jest male zgrubienie jak by
                  powstajacy
                  > tetniak...

                  W takim razie to pewnie nie to zgrubienie jest sprawca
                  zamieszania. A moze to tetniak wrzecionowaty?
                  • Gość: quqacz Re: Angiografia - bezpieczne to wogle ? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 02.04.03, 22:07
                    Jutro pod wieczor Ci napisze czego dokladnie sie wywiedzialem , bo ma to ocenic
                    jak mowilem neurochirurg i neurolog...

                    Dzieki i pozdrawiam
    • Gość: quqacz Re: Angiografia - bezpieczne to wogle ? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 17.04.03, 15:52
      Doki ja mam jeszcze taka sprawe jesli juz jestemy w temacie i moglbys poradzic
      czy cos..

      Mianowicie jak sie pozniej okazalo w czasie angiografii ktora nie zostala
      dokonczona do konca wypadly pewne komplikacje , mianowicie pacjent mial bol
      glowy , poczucie jak by mu sie cos gotowalo , chwilowe zawroty itd. i z tego co
      sie wywiedzialem lekki paraliz prawej za to strony zacza lapac... Wiem ze tyle
      co zrobili to wykryli jakies "cos" w tetnicy szyjnej (wylew mial miejsce gdzie
      indziej i nie ma to nic wspolnego z nim) na luku gdzies czy cos tak jak
      wczesniej mowilem... Pare dni dochodzil do siebie , teraz jest co raz lepiej
      jesli chdozi o wylew (minelo ponad 3 tygodnie), lecz znow pojawiaja sie sluchy
      ze przydalo by sie zrobic Angiografie lub AngioCT, pacejnt sie nie zgodzil bo
      sie boi po tamtych przejsciach ze bedzie jeszcze gorzej ...
      I tutaj moje pytanie - czy nie da sie jakos inaczej skontrolowac , albo
      skontrolowac ta tetnice szyjna? Jakie sposoby sa ? Bo rzeczywiscie angio w tym
      przypadku jest zagrozeniem dla zycia...

      Dzieki z gory i pozdrawiam a takze zycze wesolych swiat :-)
      • Gość: Doki Re: Angiografia - bezpieczne to wogle ? IP: *.61-136-217.adsl.skynet.be 17.04.03, 19:46
        Gość portalu: quqacz napisał(a):

        > Mianowicie jak sie pozniej okazalo w czasie angiografii
        ktora nie zostala
        > dokonczona do konca wypadly pewne komplikacje ,
        mianowicie pacjent mial bol
        > glowy , poczucie jak by mu sie cos gotowalo , chwilowe
        zawroty itd.

        To jeszcze nie jest niezwykle, tak moze byc w czasie
        podawania kontrastu... nie jest to przyjemne.

        i z tego co
        >
        > sie wywiedzialem lekki paraliz prawej za to strony
        zacza lapac...

        To wyglada na blad techniki: pecherzyk powietrza w
        cewniku, przez ktory podawano kontrast. To jest ryzyko
        metody, ale nie powinno go byc przy starannym wykonaniu.

        Wiem ze tyle
        > co zrobili to wykryli jakies "cos" w tetnicy szyjnej
        (wylew mial miejsce gdzie
        > indziej i nie ma to nic wspolnego z nim) na luku gdzies
        czy cos tak jak
        > wczesniej mowilem...

        W tzw. syfonie tetnicy szyjnej, na samym jej koncu, jak
        przypuszczam.

        > I tutaj moje pytanie - czy nie da sie jakos inaczej
        skontrolowac , albo
        > skontrolowac ta tetnice szyjna? Jakie sposoby sa ? Bo
        rzeczywiscie angio w tym
        > przypadku jest zagrozeniem dla zycia...

        Mozna zrobic MRI-angio: podaje sie dozylnie preparat
        gadolinu (to taki rzadki pierwiastek) i robi MRI (lub,
        jak kto woli, NMR) i "wycina" elektronicznie z obrazu
        same naczynia. To jest alternatywa, ale trzeba znalezc
        chirurga, ktory chce operowac na podstawie MRI-angio, a
        nie klasycznej angiografii.
        • Gość: quqacz Re: Angiografia - bezpieczne to wogle ? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 17.04.03, 21:38

          Hmmmm , dziwne to wszystko , co do techniki to ja nie wiem , moze rzeczywiscie
          cos zchrzanili i dlatego tak bylo. Jeszcze bede gadac z lekarzami czy jest
          konieczna angio bo przeciez w jakiejs czesci zostala wykonana.
          Wracajac do tego "czegos" w tetnicy to radiolodzy mowili ze to trza operowac
          zas neurochirurdzy mowia ze nie jest to do operowania. Jest to jakas powstalosc
          zupelnie nie miejaca nic wspolnego z tym wylewem , tetniaka widocznie nie
          wykryli... sam nie wiem , napisze jeszcze kiedys...

          Dzieki narazie za wszystko.

          Podpytam jeszcze , minelo ponad 3 tygodnie od wylewu , pacjent juz lezy na
          normalnej sali , cisnienie waha sie kolo 160/100 czasami wiecej (przy wylewie
          bylo 250) , czucie lewej strony jest , powoli rehabilitacja robi swoje ,
          ruszanie palcami juz jest itd.
          Pytanie jest jakie zagrozenie moze jeszcze byc ? chyba po takim czasie to tylko
          juz czasu trzeba i rehabilitacji ?

          Dzieki i pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka