kaatrin
27.11.06, 00:30
Witam.
Od zawsze mam problemy z zatokami. Dwa dni temu zaczelo sie znowu - potezny
katar, oslabienie. Wiec zaaplikowalam Afrin krople, od tamtej pory
kilkakrotnie. Tak sie leczylam wczesniej - Afrin lub Xylozel, po 5 minutach
inhalacje, potem roztwor soli morskiej. Po okolo tygodniu przechodzilo i
krople odstawialam.
Dzisiaj bylam u nowego lekarza - mieszkam od niedawna w Stanach. Afrin kazala
natychmiast wyrzucic, bo szkodzi. Dostalam Rhinocort (budesonide) 1raz
dziennie i standartowo antybiotyk.
Wiec z Afrinem sie pozegnalam i mnie zatkalo na amen. Normalnie zaraz
zwariuje. Mam ataki paniki, wydaje mi sie, ze sie dusze. Rhinocort nic nie
dal. Katar mi tez tylem gardla scieka, wiec sie ksztusze.
Wiem, ze xylo/oksymetazoline to swinstwo i uzaleznia, ale mnie naprawde przy
tych infekcjach pomaga funkcjonowac. W tej chwili jestem wrakiem.
Co robic? Probowalam inhalacje, ale nic sie nie da wciagnac do nosa, blokada
na amen. Biore tez cos na rozrzedzenie kataru, ale nic sie nie zmienia.