Dodaj do ulubionych

nie radze sobie...

18.02.07, 20:18
przeszłam załamanie nerwowe, a teraz mam depresje, zaczełam brać tabletki,
ale na efekty trzeba czekać, a mną buja z godziny na godzine. Nie mam siły
chwilami wstać nie wspominając o zrobieniu czegokolwiek.Zdaje sobie sprawę że
kiepsko ze mną, mąż chyba nie chce widzieć, boi się? A to wszystko przez to
że za długo wszystko w sobie tłumiłam, w końcu wybuchło. tylko nie wiem co
dalej, czuję się opuszczona przez wszystkich, nie mam za bardzo z kim
porozmawiać, czuję że mąż mnie nie akceptuje, dlatego że jestem skłocona z
jego rodziną, ogólnie wszystko jest do du.., najchętniej bym wszystko
zostawiła i wyjechała na koniec świata, moje poczucie wartości zero, nie
pracuje, niech mi ktoś powie jak żyć i nie szkodzić, cały czas myślę i żeby
znowu nie ryczeć zaczełam tu szukać, wiem że nie ja jedna mam problemy, czuję
że zaczynam coraz mniej czuć cokolwiek
Obserwuj wątek
    • lily26 Re: nie radze sobie... 18.02.07, 20:28
      po prostu daj sobie czas, to chyba jedyne co mozna Ci poradzic.masz prawo do
      przezywania wlasnych dolow i zalaman.nie zmuszaj sie do niczego.pozostaje
      nadzieja, ze to w koncu minie.a o tym co sie dzieje mysl jak o stanie
      przejsciowym.polecam forum depresja,bo tu nie wiem czy ktos cos doradzi.
    • myalgan Re: nie radze sobie... 25.02.07, 06:03
      czesc tak przegladam wszystkie watki (szukam cos na temat niedoczynnosci
      tarczycy)nastepnej choroby zeby dojsc do tego co mi jest
      tak tylko zebys wiedziala
      a co do depresji musisz czekac jakis czas 3-4 tygodnie i wszystko zacznie
      wracac do normy
      wiem bo sama bylam w takim stanie psychicznym
      i musisz wiedziec ze tylko ci sie zdaje ze bliscy cie opuscili oni poprostu nie
      wiedza jak ci pomoc wiec milcza dojdziesz do formy to i problemy rodzinne stana
      sie mniej latwiejsze do przebycia
      daj sobie troche czasu
      bedzie dobrze
      wiem z autopsji
      pozdrawiam
    • natkaa66 Re: nie radze sobie... 25.02.07, 14:26
      Olu- nie masz naprawdę nikogo ,komu mogłabyś się zwierzyć?
      Nie masz przyjaciółki,wiadommo,że mężowie to różnie patrzą na kobiece
      dolegliwości.Co było powodem załamania?Brak pracy to też niekorzystna sytuacja
      Napisz coś więcej-co było powodem takiego stanu?
      POzdrówka:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka