bravo007
19.06.07, 20:12
Witam Państwa. Może na początek krótkie wprowadzenie: w długi weekend majowy
zaczął mnie bolec wyrostek(2-7 maj, nie był to ból zmuszający do przyjazdu
karetki, takie kłócie jakby śróbokręt wbijali:)) Poszłam od razu do chirurga,
zlecił morfologie, wszystko ok. Z USG jamy brzusznej nic nie wyszło,
powiedzial ze moze jest tylko podrazniony. Przepisał tabletki, brac przez
tydzien. Wybralam i wszystko bylo ok, ucieszylam sie.
Niestety teraz zaczął mnie kłóć od czasu do czasu, dodatkowo WCALE nie mam
apetytu i jakbym sie nie zmusila to bym nic chyba nie zjadla. A jak juz cos
zjem to jest mi strasznieee niedobrze, zbiera mi sie na wymioty lae nicnie
wychodzi, jestem osłabiona, ciągle zmęczona, płaczliwa i spałabym cały dzień
chyba.
Moje pytanie jest nastepujące: czy to moze byc od tego wyroska, zas daje znac
o sobie zeby go wreszcie usunąć? czy poprostu dopadla mnie o zgrozo inna
doegliwosc.
Dziekuje bardzo za poświęconą chwilke i życzę udanego dnia.