nglka
11.07.07, 23:13
Od 2 tygodni borykam się z biegunką, nudnościami oraz bólem okolicy brzucha. W
międzyczasie leczona byłam na chory pęcherz.. właściwie od tego się zaczęło.
Po Furaginum dostałam ostrych bóli żołądka i okolicy. Okolica była dość
rozległa do tego stopnia, że wyszłam od lekarza z diagnozą:
- Podejrzenie o wyrostek
- Refluks żołądkowy
- Zapalenie pęcherza.
W efekcie leku na refluks żołądka nie brałam, bo musiałam czekać do końca
cyklu, by wykluczyć ciążę.
Przez 5 dni antybiotyk - Zinnat. Ból przeszedł, pęcherz wyleczony.
Od kilku dni ponownie (jednocześnie!) nawrót problemów z pęcherzem - tym razem
nie biorę leków, jutro idę na badanie ogólne i posiew moczu. Od kilku dni
równeż ostre bóle żołądka, jelit _+ biegunka i nudności. Ból pojawia się
zazwyczaj w nocy i nad ranem (samoistnie) oraz w chwili jedzenia posiłku
(niemal czuję jak kęs "wpada" do żołądka i zaraz potem ból, przy którym
nieruchomieję).
Wybrałam się dziś do apteki po Gastrosan ale po opisaniu objawów - p.
Farmaceutka zasugerowała test na obecność przeciwciał bakterii Helicobacter
pylori. I cóż tu dużo gadać - pozytyw.
CZY:
- W przypadku wykrycia przeciwciał należy potwierdzić diagnozę jakimś badaniem
(jakim)?
- Czy gastroskopia jest jedynym badaniem, przez które można wykryć obecność
bakterii Helicobacter pylori ?
- Czy gastroskopia jest konieczna, czy może wystarczy leczenie objawowe na
podstawie wykonanego testu?
Pytam, bo wiadomo - teraz jest strajk lekarzy i mimo sympatii do mojej Pani dr
- wiem, że Ona czasem też lubi pójść na skróty i "poleczymy objawowo a potem
zobaczymy". Ja mam trochę dość chodzenia na skróty i moich cierpień w tym
wszystkim. Chcicałabym wiedzieć - czy, jeśli powinnam dostać skierowanie na
badania - to na jakie?