Dodaj do ulubionych

Prośba do DOKI

25.06.03, 11:46
Mój mały dwulatek nagle znalazł się na skraju łóżka (ca. 30cm od podłogi).
Stanął na nóżki i upadł do tyłu, na podłogę. Tyłem główki uderzył w podłogę,
nóżki zostały na łóżku. Potworny huk i moje przerażenie. W pierwszej chwili
zaczął płakać, ale zaraz po tym zaniósł się wstrzymując oddech. Nie pierwszy
raz zanosił się, ale nigdy na tak długo i nigdy wcześniej uderzenie/upadek
nie wyglądał tak poważnie. Tu zaczęło się najstraszniejsze – brak oddechu,
jakiegokolwiek kontaktu z maluszkiem, cały zesztywniał, rączki wyciągną
przed siebie wykrzywiając je w dziwny sposób, dłonie w nadgarstkach
wykrzywiły się na zewnątrz, oczka patrzyły w dziwny sposób. Nie wiem jak
mogę to jeszcze opisać, ale to było przerażające - spanikowałem. Klepałem go
po pleckach, dmuchałem w twarz, położyłem na łóżku i wtedy to wydał z siebie
dziwny dźwięk, wypuszczając albo wciągając powietrze – nie wiem. Jeszcze
kilka chwil i zaczął normalnie płakać. Wszystko to mogło trwać minutę, może
dłużej – straciłem rachubę.
Mały nie ma guza ani jakiegokolwiek innego śladu po tym uderzeniu.
Pojechałem do szpitala, na izbę przyjęć. Krótkie badanie, bez prześwietlenia
i diagnoza nic się nie stało.
Czy na pewno?
Dlaczego to tak wyglądało, te zesztywnienie i wyginanie rączek i dziwne oczy?
Czy myślicie, że powinienem zrobić mu prześwietlenie lub tomograf?
Proszę o info.

Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: Prośba do DOKI IP: *.4-200-80.adsl.skynet.be 25.06.03, 12:28
      Na 99% nic sie nie stalo. To typowe, ze dzieci ze strachu
      wstrzymuja oddech, niektore nawet potrafia zemdlec z
      powodu niedotlenienia, nie tylko zsiniec. To nic
      groznego, omdlenie powoduje, ze automatyka osrodka
      oddechowego znowu przejmuje kontrole, dziecko zaczyna
      oddychac i wszystko sie uspokaja.
      Upadki na glowke, nawet te z przerazajacym hukiem, zwykle
      koncza sie dobrze. Zwykle zdjecie rentgenowskie czaszki
      niewiele wnosi, bo kosci jeszcze nie sa ostatecznie
      uwapnione, zreszta rentgen czaszki w ogole jest trudny do
      interpretacji. Polozyc takiego malucha do tomokomputera
      to tez nie lada zadanie- nie ulezy bez ruchu, wiec trzeba
      by mu podac cos na uspokojenie, co moze utrudnic dalsze
      postepowanie.
      Dlatego postepowanie jest takie, jak w Twoim przypadku:
      jezeli dziecko od razu po upadku zaczelo plakac (czyli
      nie stracilo przytomnosci. Brak kontaktu sie nie liczy-
      dziecko jest tak zaskoczone bolem, ze nic do niego nie
      dociera), a w badaniu klinicznym nie ma podstaw do
      niepokoju (brak objawow zlamania czaszki, czyli nie ma
      zasinien, lima, wycieku krwi lub plynu mozgowo-
      rdzeniowego z ucha lub z nosa, ciemiaczko normalne, jesli
      jeszcze jest. Brak objawow wstrzasnienia mozgu, czyli
      wymioty, sennosc, swiatlowstret), to odsyla sie dziecko
      do domu z zaleceniem scislej obserwacji, nawet budzenia w
      nocy co jakies 2 godziny. Dopiero gdy dziecko sie
      pogarsza w czasie tego okresu obserwacji, szuka sie
      dalej. Zwykle nazajutrz dzieci juz nie bardzo pamietaja
      gdzie sie uderzyly.
      Czlowiek jeszcze nie tak dawno "zszedl z drzewa". To
      zadziwiajace, jak mlode naszego gatunku sa przystosowane
      do znoszenia upadkow.

      PZDR
    • amierzejewski Re: Prośba do DOKI 26.06.03, 12:27
      DOKI, bardzo serdecznie dziękuję Ci za informacje.
      To pozwala mi się trochę uspokoić, może nawet kiedyś zapomnę o calym zdarzeniu.
      Stale obserwuję małego, czy coś niepokojącego się nie dzieje, chodząc za nim
      niemalże jak cień.
      Proszę powiedz jeszcze skąd taka dziwna reakcja:
      - wykrzywianie rączek?
      - b. dziwny układ oczu?
      Dziękuję jeszcze raz.
      Pozdrawiam
      • Gość: Doki Re: Prośba do DOKI IP: *.52-136-217.adsl.skynet.be 28.06.03, 22:49
        amierzejewski napisał:


        > Proszę powiedz jeszcze skąd taka dziwna reakcja:
        > - wykrzywianie rączek?
        > - b. dziwny układ oczu?

        Nie wiem. Wiem, ze dzieci potrafia zrobic dziwne rzeczy, jak placza ("histeryzuja"). Potem dziecko stopniowo "odjezdza" wskutek niedotlenienia, stad te nieobecne oczy.
        • Gość: piotr Re: Prośba do DOKI IP: 80.51.161.* 29.06.03, 21:19
          skądinąd opisywane są zakończone szczęśliwie upadki dzieci z kilku pięter.Rzecz
          raczej niebywała u dorosłych.Dziecko mimo swej pozornej delikatności jest
          bardziej wytrzymałe niż sie na wydaje.
    • Gość: JeRRy Re: Prośba do DOKI IP: *.satkabel.com.pl / 192.168.1.* 30.06.03, 23:13
      Bądź dobrej myśli. Przeżyłem podobny horror po jeszcze błahszej wywrotce.
      Bylem zrospaczony. Jeszcze dziś sztywnieje mi w gardle gdy wyszukiwałem dla
      ciebie ten link na sieci. Powiem tylko, ze mala ma sie dzis switnie, rosnie,
      biega i cieszy nas swoja obecnoscia. Nie ma sladu urazu, choc bylo naprawde
      zle. poczytaj:
      achilles.wam.lodz.pl/cgi-bin/archiwum.cgi?action=show_mail&id=392
    • Gość: JeRRy Re: Prośba do DOKI IP: *.satkabel.com.pl / 192.168.1.* 30.06.03, 23:14
      Bądź dobrej myśli. Przeżyłem podobny horror po jeszcze błahszej wywrotce.
      Byłem zrozpaczony. Jeszcze dziś sztywnieje mi w gardle gdy znalazłem (i
      przeczytałem po latach) dla Ciebie ten link na sieci. To moja historia.
      Umierałem z przerażenia i bezsilności. Powiem tylko, ze mała ma się dziś
      świetnie, rośnie, biega i cieszy nas swoja obecnością. Nie ma śladu urazu,
      choć było naprawdę źle. poczytaj:
      achilles.wam.lodz.pl/cgi-bin/archiwum.cgi?action=show_mail&id=392

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka