Gość: renka
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
24.07.03, 13:47
chcialabym was zapytac ,czy tez mieliscie kiedys-a moze macie - taka
przypadlosc. Mam dwadziescia lat ,od ok.1,5 roku cierpie na tzw. skurcze
dodatkowe, ktore wziely sie u mnie ze stresujacego stylu zycia.Robilam sobie
usg i ekg serca, nawet kilkakrotnie i lekarze kardiolodzy mowili,ze jest to
przypadlosc nieprzyjemna acz niegrozna,moze sie takich skurczow pojawiac
nawet kilkadziesiat dzienne i w zasadzie nie ma zadnych "powiklan" .Tyle ,ze
ja sie tego paskudztwa pozbyc nie moge, przeszkadza mi to normalnie
funkcjonowac. Czy to mi w koncu przejdzie? Lekarze nie powiedzili nic
jednoznacznego na ten temat.....jesli macie podobny klopot podzielcie sie ze
mna ,bede napewno czula sie o wiele lepiej ,a gdyby napisal jeszcze ktos ,kto
to pokonal......a magnezu mi nie brakuje, podobnie robione mialam badania
krwi -m.in tarczycy....