Dodaj do ulubionych

nawrot choroby???

30.12.07, 21:24
Witam. Mam 20 lat, ale jestem juz po probie samobojczej. Odkad
wyszlam ze szpitala minelo juz kilka ładnych miesięcy, mam ustawione
3 leki, ktore biore regularnie i mimo sporej ilosci obowiazkow
(studia, praca itd.)czułam sie dobrze. Miałam różne dni, jak każdy
chyba, ale oglnie rzecz biorąc było ok. Kiedy zaczelo sie wolne,
jakos przed swietami, zaczelam sie gorzej czuc. Zaczely sie typowe
objawy depresji: smutek, niechec do robienia czegokolwiek, do
spotykania sie z ludzmi, wychodzenia z domu itd. Nie wiem co jest
tego przyczyna :( Nie odstawilam lekow, nie wydarzylo sie w moim
zyciu nic przykrego.. Na poczatku cieszylam sie ze wreszcie spotkam
sie z moim chlopakiem(studiuje w innym miescie), ze bedziemy miec
dla siebie duzo czasu, ze wreszcie sobie odpoczne, wyspie sie....Ale
czar prysl i od kilku dni czuje sie fatalnie. Najgorzej jest w
dzien, bo wieczorem zaczynam czuc sie nieco lepiej. Nie mam energii
do dzialania, czuje sie apatyczna, czesto placze. Najgorsze jest to
ze nikt wokol mnie nie rozumie:( Moj chlopak jest cudowna osoba,
ktora kocham i ufam bezgranicznie,ale mam wrazenie ze on do konca
nie rozumie mojego problemu. Twierdzi ze moj nastroj w duzej mierze
zalezy ode mnie, ze powinnam sie mobilizowac do wyjscia z domu,
aktywnosci. A dla mnie to tak jakby kazac osobie bez nog taczyc..
Czuje sie bezsilna. Moja mama i siostra mowia ze mam wszystko, czego
inni mogliby mi pozazdroscic i ze wyszukuje sobie, bo mam za duzo
czasu do myslenia, a mama nawet posunela sie do stwierdzenia ze
jestem psycholem, ze ma dosc problemow ze mna, ze myslala ze ten
rozdzial ma juz za soba, ze nie spi przeze mnie w nocy itd. Nie
musze chyba mowic ze wzbudzilo to we mnie poczucie winy.. Jutro
planuje spotkac sie z moim lekarzem-terapeuta do ktorego chodze od
kilku miesiecy i ktory bardzo mi pomaga. Mam nadzieje ze i tym razem
wizyta u niego mnie nieco wskrzesi. Caly czas zadaje sobie pytanie,
co jest nie tak, co moglo byc przyczyna tego zalamania nastroju i
nie moge znalezc odpowiedzi...a przeciez nic nie dzieje sie bez
przyczyny. Mam sporo nauki, bo sesja zapasem i w ogole nie moge sie
zmobilizowac i to mnie dodatkowo stresuje. zajecia zaczynam 7ego
stycznia, wiec jeszcze mam pare dni wolnego. Najbardziej dziwi mnie
to ze problem pojawil sie prawie dokladnie wtedy, gdy zaczely sie
wolne dni. A moze ja uzaleznilam sie w pewnym stopniu od obowiazkow,
ktorych przyznaje, mialam sporo, i to jest jakas chwilowa depresja z
powodu nadmiaru wolnego czasu? Boje sie jak teraz znow wkrece sie w
dawny rytm, czy dam rade.. Boje sie ze to nawrot choroby, slyszalam
ze depresja ma tendencje do nawracania sie.. Boje sie, bo zdrowie
jest dla mnie najwazniejsze i nie chce przezyc powtorki z rozrywki.
Proba samobojcza i pobyt w szpitalu to najciezszy okres w moim zyciu
i nie pozwole by znow mnie to spotkalo! Blagam o pomoc...
Obserwuj wątek
    • jeanne72 Re: nawrot choroby??? 30.12.07, 22:10
      Przyczyną na pewno są dni wolne. I jest duża szansa na to, że z momentem
      rozpoczęcia zajęć wszystko wróci do normy. Na taki rodzaj depresji cierpi wiele
      osob. Może nie u kazdego jest to "prawdziwa" depresja, jak u Ciebie, ale mnóstwo
      ludzi, gdy spędza zbyt dużo czasu w czterech ścianach swego mieszkania, traci
      powoli sens życia i odczuwa zmęczenie wszystkim i niechęc do wychodzenia
      gdziekolwiek. Ale ważne jest, by mimo tej niechęci codziennie rano - takze w dni
      wolne - zmusić sie do wstania z łóżka, ubrania się i wyjścia z domu -
      gdziekolwiek, byle wiązało się to z koniecznością spotkania z ludźmi.
      Prawdopodobnie przyczyną Twojej dawnej depresji byla wlaśnie bezczynność, może
      rok w domu który miał być poświęcony na naukę do egzaminu wstępnego? Wiele osób
      nie jest w stanie potem wrócić nie tylko na studia, ale do normalnego życia. I
      jak alkoholik, który musi wystrzegać się alkoholu, tak Ty musisz wystrzegać się
      spędzania wolnego czasu w domu. Powiedz sobie - codziennie bez względu na
      okoliczności wychodzę przynajmniej na godzinę, potem ubierz się ładnie i to
      zrób! W domu też dbaj o to, by nie chodzić w dresie i przydeptanych kapciach, a
      już na pewno nie snuć się w piżamie. I dbaj o porządek w mieszkaniu, słowem - o
      to, by nie wstydzić sie wyglądu swojego i mieszkania, gdyby ktoś zapukał nagle
      do Twoich drzwi.
      • jeanne72 Re: nawrot choroby??? 30.12.07, 22:15
        Aha, jeszcze jedno, nie podwyższaj dawek leków, nie wmawiaj sobie poważnej choroby psychicznej. Jestem niemal pewna, że wystarczyłaby Ci rozmowa z dobrym psychoterapeutą i wypelnianie jego wskazowek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka