Gość: Kinga K.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.10.04, 00:08
Czytałam sobie w ciszy od jakiegoś czasu Twoje (i innych) posty i miałam się
nie wtrącać, może zresztą nie powinnam, ale postanowiłam się jednak odezwać.
Nie chcesz słuchać "kolegów po fachu", posłuchaj mnie. Jestem psychologiem.
Nie będę tu analizować ani Ci wykazywać niczego, bo to zrobili już bardzo
mądrze ci, którzy sami mieli taki problem. Ja napiszę tylko jedno z punktu
widzenia psychologa: Twój nick - Twoja tożsamość. Zastanów się, jak ma się
sposób, w jaki SIEBIE określasz do Twoich szans "walki" z nałogiem. Koledzy z
forum słusznie radzą - możesz stracić więcej, niż imię.
IMHO, chciałabym doczekać chwili, jak się podpiszesz chociażby "Magda
alkoholiczka", a nie pani Wino. Tylko nie wymyślaj intelektualnych
zaprzeczeń, bo nic nie jest przypadkowe (notabene, jednym z silniejszych
mechanizmów obronnych jest intelektualizacja).
Co do mechanizmów obronnych, Twoje są tak klasyczne, że zastanawiałam się,
czy sobie nie skopiować wątku dla zobrazowania ich w praktyce i skorzystania
z nich szkoleniowo(oczywiście, z zachowaniem anonimowości). Nie sądzę, żeby
to coś dało, więc nie namawiam na terapię.
Pozdrawiam.