Dodaj do ulubionych

cd. w ktora strone...

10.10.11, 12:41
Zainspirowana watkiem wilson_m chcialabym poczytac co alkoholicy czynni, jaki i wyleczeni jak i wspoluzaleznieni patrza na pewna sprawe.
sytuacja dotyczy mnie samej.

Jestem z mezczyzna ktory 'lubi wypic', kiedy poznalismy sie 2 lata temu facet lubil sie upic na imprezach, nie rozrabial, nie obrazal, byl tylko troche chamski i upierdliwy ale zlozylam to na barki jego ciezkiego zwiazku z ktorego sie wygrzebywal. Wiedzlama ze lubi alkohol ale na moje uwagi nt picia mowil ze tak rzeczywqiscie ostatnio troche za duzo pije bo jest przygneibiony wszystkim, Postanowilam dac mu szanse bo uwazalam ze ma wiele cech ktore sa bardzo pozytywne. Szansa trwala rok - przez ten rok zmniejszyl spozycie %, ale 'upijal sie' nadal 'na wesolo' najczesciej, raz na jakis czas po czym zwalal wine za swoje zachowanie na czynniki zewnetrzne ( no jak mi wlali to co mialem odmowic? jak z nimi pije to zawsze oni mnie opijaja). Faktycznie, facet nie stracil pracy, nigdy nie zawalil pracy (co najwyzej szedl z wielkim kacem do roboty); osiagal duze sukcesy; nie stracil prawa jazdy.
Jego picie kiedy spotkalismy sie to rowzniez upijanie sie w domu, w niedziele czy sobote wypijal 4-5 piw, 1-2 butelki wina przy okazji prac domowych.
Ja bylam swiadoma jego zachowania, widzialam co robi i czesto rozmawialam z nim na ten temat, mowilam ze mysle ze pije za duzo i ze nie bede z nim chodzic na imprezy bo nie chce go 'holowac' do domu.
Wreszcie pojechalismy na wesele w mojej rodzinie i ja bylam starsza druhna, wiedzialam ze on lubi wypic, wiec poprosilam go aby uwazal na alkohol w czasie wesele bo jest to dla mnei wazny dzien. No coz, wieczor dla niego skonczyl sie okolo 12, zasypiajac na krzesle, zarzygal sie, potem kiedy go obudzilam rozebral sie z koszuli, i pol nagi wyszedla o swoich jeszcze silach z sali, wsadzilismy go do samochodu i zawielzlismy do domu, gdzie ja z mama wywleklysmy go z samochodu i doslownie zawlekslymy do domu - spal w piwnicy bo nigdzie indziej nie mozna go bylo wciagnac.
To byl dla mnie koniec zwiazku - po roku czasu wiedzialam ze to nie dla mnie, ze popelnilam klasyczny blad i widzac jego zachowanie chcialam go zmienic zamiast poprostu zerwac po kilku miesiacach widzac jak sie zachowuje.
No ale moj partner byl tak zszokowany swoim zachowaniem, ze sam z siebie przyzekl ze ani kropli. Klasyka. ja jednak pozwolilam sie przekonac aby zostac. oczywiscie jego przyzeczenie nie trwalo dlugo - po 4 miesiacach znalazlam 2 butelik po winie w domu - pytajac go o to odpowiedzial, ze tak ze wrocil do picia, i ze on ma prawo pic jak i gdzie chce i ze to co on mi obiecal to on tego nie mial na mysli. I ze ja sie powinnam byla domyslec ze kiedy on to przyzeczenie dawal to on tego nie mial na mysli, powiedzial mi to tylko aby mnie zatrzymac. I znow klasyka, zostalam bo on stwierdzil ze zadnych zasad picia nie powinno byc, co najwyzej picie kulturalne, no i ja znow na to przystalam (klasyka, no nie?) .
po jakichs 2 miesiacach, znow urznal sie tak ze nawet nie pamietal nastepenego dnia ze ze mna telefonocznie rozmawial - i sklamal mi ze poprzedniego wieczoru byl w domu i ogladal TV, oczywiscie byl niezadowolony ze to ja go 'wmanipilowalam' w ta klamanie.
Nadal jestesmy razem; ale ja wiem ze chce odejsc, ale nie potrafie sie do tego zabrac.
Teraz jak opisalam ta sytuacje to widze jakie to chore. ja chodze na terapie DDA, partner nie chce slyszec o zadnych terapiach, on uwaza ze tak jak on pija wszyscy i ze 'normalne' dziewczyny tez sie tak zachowuja i ida na pare piw po pracy. Zgadzam sie, na pewno ida, ja tez czasami ide.
opisalam to bo wiem co robie zle, wiem gdzie jest moja wina, wiem ze podjelam juz decyzje (odejscie) ale nie moge tego wyegzekwowac od siebie i tak sobie mysle ze jestem klasycznym ksiazkowym przypadkiem DDA, z drugiej strony watpie w swoja intuicje, bo moze on rzeczywiscie nie ma problemu, i problem to mam ja?

tylko prosze, delikatnie ze mna sie obejdzcie;-)
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 13:30
      gogolek2 napisała:
      > ... moze on rzeczywiscie nie ma problemu, i problem to mam ja? >
      > tylko prosze, delikatnie ze mna sie obejdzcie;-)
      ______________________________________.
      Chcialas delikatnie, wiec napisze tylko, ze masz
      wszystko jeszcze z nim przed soba...!
      A...
      Ps. Niech czasem nie wpadnie Tobie do glowy mysl,
      ze Wy sami dacie sobie z tym problemem rade...!
      • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 14:34
        ja sie lecze, chodze na DDA, Al-anon kilka razy rowniez; czytam duzo fachowej literaturey, wiem jaki jest problem i wiem ze ja mam problem czego dowodem jest zwiazek - sama wybralam sobie 'pijaka' . On nie chce sie leczyc, nie uwaza ze ma problem, i nie chce przestac pic - moj dylemat jest taki: wiem ze chce odejsc bo wg mnie zrobilam juz wszystko co chcialam zrobic, przeprowadzilam rozmowy, itd itp; ale sprawa wyglada tak ze ja nie mam sily i odwagi zrobic ten krok(kiedy sie probowalismy rozstawac padaly z jego strony dosc obrazliwe slowa i stawal sie troche agresywny). Wiem ze nie chce dawac mu kolejnej szansy (dostal juz kilka) i wiem ze jezeli dam mu kolejna to 'naucze' go ze ze mna mozna sie tak obchodzic, nie chce tez czekac az sprawy beda jeszcze gorsze i uwiklam sie jeszcze bardziej, moglabym z nim byc ale tylko pod warunkiem ze on cos zacznie z problemem robic i beda widziec zmiany.
        a tak wogole to jestem zszkowana ze sie w cos takiego uwiklalam widzac wszystkie 'znaki ostrzegawcze' i wiedzac ze jego zachowanie nie jest dla mnie/nie widze z takim czlowiekiem przyszlosci.
        • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 15:20
          gogolek2 napisała:
          > ja sie lecze, chodze na DDA, Al-anon kilka razy rowniez; czytam duzo fachowej l
          > iteraturey, wiem jaki jest problem i wiem ze ja mam problem czego dowodem jest
          > zwiazek - sama wybralam sobie 'pijaka' . On nie chce sie leczyc, nie uwaza ze m
          > a problem, i nie chce przestac pic - moj dylemat jest taki: wiem ze chce odejsc
          > bo wg mnie zrobilam juz wszystko co chcialam zrobic, przeprowadzilam rozmowy,
          > itd itp; ale sprawa wyglada tak ze ja nie mam sily i odwagi zrobic ten krok(ki
          > edy sie probowalismy rozstawac padaly z jego strony dosc obrazliwe slowa i staw
          > al sie troche agresywny)...
          _______________________________________________________________.
          Gogolku, zal mi Ciebie... - Ty jestes totalnie zagubiona, bo nic nie rozumiesz,
          ale niby skad moglabys to rozumiec, skoro we krwi masz juz takie wychowanie
          i tradycje rodzinne... - Inny uklad nie jest Tobie znany... - Innego sie boisz...!
          On ma nad Toba calkowita przewage chorego czlowieka, ktory prowadzi was
          obydwoch slepo do ruiny i katastrofy...
          Nie potrafisz nawet byc konsekwentna w swoim postepowaniu, ktore powinno
          wygladac tak, ze jak juz powiem, ze ide sie napic, to ide sie napic, a kiedy powiem:
          Mam juz dosc takiego chorego zycia, wiec odchodze, to odchodze naprawde, a nie
          licytuje, czy ta grozba jest ostatnia czy przedostatnia... :-(
          A...
          • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 17:03
            aaugustw, nie potrzebuje Twojego zalu, to ze jestem zagubiona i niekonsekwentna to ja wiem, nie musisz mi takim tonem tego uzmyslawiac.

            masz racje, inny uklad jest mi nieznany - rozmawialam z moja mama kilka dni temu i ja malo pamietan ojca alkoholika ale moja mama wspomniala ze ja chowalam tacie buty aby nie szedl pic, ja tego nie pamietam ale chyba powtarzam ten sam schemat w moim zwiazku i wyborze faceta - probuje go zmienic.
            Szok, najgorsze jest to ze tyle sie naczytalam na temat tego jak dzieci alkoholikow same powtarzaja schemat i rzeczywiscie robie to samo choc wiem ze tak nie powinnam robic!
            aaugustw napisał:
            ______________________________.
            > Gogolku, zal mi Ciebie... - Ty jestes totalnie zagubiona, bo nic nie rozumiesz,
            > ale niby skad moglabys to rozumiec, skoro we krwi masz juz takie wychowanie
            > i tradycje rodzinne... - Inny uklad nie jest Tobie znany... - Innego sie boisz.
            > ..!
            > On ma nad Toba calkowita przewage chorego czlowieka, ktory prowadzi was
            > obydwoch slepo do ruiny i katastrofy...
            > Nie potrafisz nawet byc konsekwentna w swoim postepowaniu, ktore powinno
            > wygladac tak, ze jak juz powiem, ze ide sie napic, to ide sie napic, a kiedy po
            > wiem:
            > Mam juz dosc takiego chorego zycia, wiec odchodze, to odchodze naprawde, a nie
            > licytuje, czy ta grozba jest ostatnia czy przedostatnia... :-(
            > A...
            • kajda28 Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 21:31
              > Szok, najgorsze jest to ze tyle sie naczytalam na temat tego jak dzieci alkohol
              > ikow same powtarzaja schemat i rzeczywiscie robie to samo choc wiem ze tak nie
              > powinnam robic!


              Ja wyszłam za alkoholika tylko dlatego żeby pokazać mojej mamie że można od niego odejść. Choć moje siostra zrobiła to pierwsza, a mama dalej stoi przy swoim że gdyby mnie słucha to by teraz nie miała gdzie mieszkać itp.

              Gogolek, jesteś na dobrej drodze, widocznie jeszcze nie czas, jeszcze nie "dojrzałaś". Ale przyjdzie ten moment, i wcale nie będzie on łatwy i nawet nie będziesz się czuła inaczej jak teraz , też się będziesz bała ale w końcu znajdziesz swoje egoistyczne JA - dla którego tylko ty będziesz ważna. U mnie wszystko pękło w przeciągu jednej minuty, chwili - zaczełam emocjonalnie odbierać jego picie, początki zdrowego zachowania - mówiłam głośno że żyję w dużym stresie, bo wcześniej udawałam że nic się nie dzieje, norma, za kilka dni przejdzie.

              Trzymam kciuki.
            • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 21:46
              gogolek2 napisała:
              > aaugustw, nie potrzebuje Twojego zalu, to ze jestem zagubiona i niekonsekwentna
              > to ja wiem, nie musisz mi takim tonem tego uzmyslawiac. ..
              __________________________________________________________________.
              Ja Ciebie nie pytalem, czy Ty potrzebujesz mojego zalu... - Ja go po prostu mam,
              tak dlugo, dopoki bedziesz zyla w sferze marzen - bez ich realizowania...! :-(
              A...
        • boja55 Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 15:24
          To co opisałaś zdarza się dość często bo kobieta wierzy , że dla niej alkoholik się zmieni i świadomie , lub nie wchodzi w takie relacje.Ty widzisz co jest złe w tej znajomości i teraz ruch jest po Twojej stronie.Może odejdź , niech zdecyduje czego chce.Jeżeli zależy mu na Tobie to podejmie decyzje o leczeniu , zaprzestaniu picia.Czasami taka terapia wstrząsowa daje pozytywne efekty.
          • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 17:06
            dzieki boja, ja wiem ze musze odejsc bo tak wlasnie zrobilby zdrowy, normalny czlowiek,
            i w glowie juz ta decyzje ostatecznie podjelam ale nie moge jej wyegzekwowac. wiem ze moge to zrobic tylko ja.

            jesli alkoholicy czuja sie tak jak ja (czuje sie taka 'bezwladna' jakbym byla w matni, wiem ze zle robie ale dalej to robie) to zaczynam rozumiec mechanizm tej choroby.

            dzieki za wypowiedz.
            boja55 napisał:

            > To co opisałaś zdarza się dość często bo kobieta wierzy , że dla niej alkoholik
            > się zmieni i świadomie , lub nie wchodzi w takie relacje.Ty widzisz co jest zł
            > e w tej znajomości i teraz ruch jest po Twojej stronie.Może odejdź , niech zdec
            > yduje czego chce.Jeżeli zależy mu na Tobie to podejmie decyzje o leczeniu , zap
            > rzestaniu picia.Czasami taka terapia wstrząsowa daje pozytywne efekty.
          • andalus Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 17:55
            chcę zwrócić tylko uwagę, że konsekwencja jest najważniejsza. To ( przynajmniej tak sądze ) może być łatwiejsze jeśli się nie jest małżeństwem ( chodzi o wspolne zamieszkanie itd). Ja np decyzje podjęlam ale nie zamierzałam wyprowadzać się z domu. dlatego to czasem trwa dłużej. na mojej grupie tylko jedna kobieta wyprowadziła się do rodziców, reszta mieszka z czynnym alko bo nie mają gdzie mieszkać. Czasami ich sytuacja finansowa jest dramatyczna - wtedy proste rozwiązanei odejdź nie jest wcale proste.
            • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 20:07
              andalus, mnie tej konsekwencji wlasnie brakuje, i zastanawiam sie czym jest to spowodowane? bo widze ze jego zachowanie mi nie odowiada, jestem swiadoma jego chamstwa, podjelam decyzje o zerwaniu i mimo prob, nie potrafie tego zrobic; mieszkamy razem ale nie jestemy od siebie zalezni finansowo, nie jestesmy zwiazani zadnymi zobowiazaniami; i mysle ze dlatego brak mi konsekwencji bo ja zawsze sie 'uginam' pod wplywem jego prosb.

              chcialam rowniez napisac ze problemem nie sa tu pieniadze, jestem niezalezna finansowo na tyle aby sie wyprowadzic z 'wspolnego' mieszkania i wynajac czy tez kupic swoje mieszkanie.

              mam w rodzinie alkohilika ktorego zona nie ma najzwyczajniej gdzie pojsc (jej rodzina jej nie wspiera) - i uwazam ze takie rady 'zostaw go' 'daj mu poczuc konsekwencje swojego picia' sa bardzo dobrymi radami, bo tak naprawde tylko to moze zadzialac ale czesto w praktyce jest to bardzo trudne do wykonania.

              andalus napisała:

              > chcę zwrócić tylko uwagę, że konsekwencja jest najważniejsza. To ( przynajmniej
              > tak sądze ) może być łatwiejsze jeśli się nie jest małżeństwem ( chodzi o wspo
              > lne zamieszkanie itd). Ja np decyzje podjęlam ale nie zamierzałam wyprowadzać s
              > ię z domu. dlatego to czasem trwa dłużej. na mojej grupie tylko jedna kobieta w
              > yprowadziła się do rodziców, reszta mieszka z czynnym alko bo nie mają gdzie mi
              > eszkać. Czasami ich sytuacja finansowa jest dramatyczna - wtedy proste rozwiąza
              > nei odejdź nie jest wcale proste.
    • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 10.10.11, 22:48
      gogolek2 napisała:

      > A, partner nie chce slyszec o zadnych terapiach, on uwaza ze tak jak on pija ws
      > zyscy i ze 'normalne' dziewczyny tez sie tak zachowuja (...)

      Zauwaz: to, ze cie rani, obchodzi go mniej niz zeszloroczny snieg.

      Alkoholizm i inne nalogi to chorobliwa forma egoizmu.

      > opisalam to bo wiem co robie zle, wiem gdzie jest moja wina, wiem ze podjelam j
      > uz decyzje (odejscie) ale nie moge tego wyegzekwowac od siebie (...) z drugiej strony watpie w sw
      > oja intuicje, bo moze on rzeczywiscie nie ma problemu, i problem to mam ja?
      >

      Jesli nawet to rzeczywiscie Ty mialabys problem a nie on - czy to powod by tkwic bez konca w zwiazku, ktory Cie niszczy, w ktorym co rusz przezywasz niepewnosc, rozpacz, wstyd?
      • andalus Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 08:43
        dodam sabinco do siebie, bo ciągle gdzieś tutaj toczy się walko między alko ( zapewne niepijącym ) a rodzinami uzaleznionych. Moje oczy zostały tak naprawdę otwarte nie prze terapię, nie przez ala-non. to było potrzebne w sensie poznania choroby. Oczy na moje zycie otworzyła mi prawnik w KOPD. zapytała jak w związku z alkoholikiem realizuję swoej potrzeby. więc mówię o pracy, dzieciach, jakims hobby i takie tam bzdury. Ona na to : mówię o podstawowych potrzebach w związku- poczuciu bezpieczeństwa,prawie do wypoczynku dla siebie i dzieic itd.
        tego nie da się osiagnąć z alkoholikiem. alkoholik w miarę postępu choroby niszczy nie tylko siebei ale bliskich. mozna to nazwać chorobą to bez znaczenia. lat straconych nie wóci nikt a terapia b ędzie się skupiać na tym aby nie cierpieć z powodu straty ( czy nienawiści czy czegoś co tam ktoś doświadcza naskutek nieudanego związku.gdybym dziś miała wybierać odeszłabym od razu- bilans strat zwłaszcza dla dzieci jest ogromny. Zauważam jeszcze jedno alkoholicy bardzo lubią poidkreslać,że rodzina jest chora ( hehe jak oleje alko to nieludzko żyje ). to podkreslanie to podnoszenie siebie - nie jestem taki beznadziejny oni też są chorzy.
        Mi przychodzi wtedy do głwoy taki przykład z medycyny. To zaraźliwa choroba, nie ma na nią szczepionki. prowadzi do śmierci i cięzkich uposledzeń w dziedzinei psychiki. ( nei mówię tylko o alko) po co się na to narażać siebie i dzieci?
        • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 12:46
          dzieki anadalus za ten post - dal mi duzo do myslenia

          andalus napisała:
          Oczy na moje zycie otworzyła mi prawnik w KOPD. zapytała jak w związk
          > u z alkoholikiem realizuję swoej potrzeby. więc mówię o pracy, dzieciach, jakim
          > s hobby i takie tam bzdury. Ona na to : mówię o podstawowych potrzebach w związ
          > ku- poczuciu bezpieczeństwa,prawie do wypoczynku dla siebie i dzieic itd.
          > tego nie da się osiagnąć z alkoholikiem. alkoholik w miarę postępu choroby nisz
          > czy nie tylko siebei ale bliskich. mozna to nazwać chorobą to bez znaczenia. la
          > t straconych nie wóci nikt a terapia b ędzie się skupiać na tym aby nie cierpie
          > ć z powodu straty ( czy nienawiści czy czegoś co tam ktoś doświadcza naskutek n
          > ieudanego związku.gdybym dziś miała wybierać odeszłabym od razu- bilans strat z
          > właszcza dla dzieci jest ogromny. Zauważam jeszcze jedno alkoholicy bardzo lubi
          > ą poidkreslać,że rodzina jest chora ( hehe jak oleje alko to nieludzko żyje ).
          > to podkreslanie to podnoszenie siebie - nie jestem taki beznadziejny oni też są
          > chorzy.
          > Mi przychodzi wtedy do głwoy taki przykład z medycyny. To zaraźliwa choroba, ni
          > e ma na nią szczepionki. prowadzi do śmierci i cięzkich uposledzeń w dziedzinei
          > psychiki. ( nei mówię tylko o alko) po co się na to narażać siebie i dzieci?
      • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 09:22
        sabinac-0 napisała:
        > Alkoholizm i inne nalogi to chorobliwa forma egoizmu.

        Ja myślę, że wszystko zależy od tego, na jaki typ psychiki trafi alkohol.
        Nie potrafię dostrzec egoizmu u kogoś, kto zapija swoją nadwrażliwość.
        Natomiast rzeczywiście znam osoby uzależnione, które są typem narcyza - wszystko się kręci wokół nich.
        W każdej sytuacji przedstawiają siebie jako zwycięzców chociaż ich położenie może być bardzo złe.
        • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 18:38
          pierzchnia napisał:

          > Nie potrafię dostrzec egoizmu u kogoś, kto zapija swoją nadwrażliwość.

          Egoizm do n-tej potegi zwykl byc nazywany "nadwrazliwoscia" - przez samego egoiste plus jego grono wielbicieli oczywiscie.

          Prawdziwa wrazliwosc to wrazliwosc na bol sprawiany innym.
          Wszystko inne to tylko odruchy szczezui.

          > Natomiast rzeczywiście znam osoby uzależnione, które są typem narcyza - wszystk
          > o się kręci wokół nich.

          Ja nie spotkalam jeszcze uzaleznionego, ktory nie bylby typem narcyza.
          Narcyzm jest nieodlacznie zwiazany z nalogiem.

          > W każdej sytuacji przedstawiają siebie jako zwycięzców chociaż ich położenie mo
          > że być bardzo złe.

          Albo kreuja sie na "wtajemniczonych" "nadwrazliwych", "pelnych dobroci" i "o wielkim sercu", choc ich mysli nie wychodza poza wlasny pepek.
          • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 11.10.11, 22:08
            Będąc osobą bardzo wrażliwą można się uzależnić lub nie i jeżeli do tego dojdzie to fakt ten nie zmieni osobowości - jedynie ją zakłóci.

            sabinac-0 napisała:

            > Prawdziwa wrazliwosc to wrazliwosc na bol sprawiany innym.
            > Wszystko inne to tylko odruchy szczezui.

            Te ogólnie pojmowane cierpienie też jest zapijane.

            sabinac-0 napisała dalej:

            > Albo kreuja sie na "wtajemniczonych" "nadwrazliwych", "pelnych dobroci" i "o wi
            > elkim sercu", choc ich mysli nie wychodza poza wlasny pepek.

            Ciekawe kto z tych tzw. trzeźwych spełni Twoje wymagania - pewnie tylko jakiś święty.

            • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 16:40
              pierzchnia napisał:

              > Będąc osobą bardzo wrażliwą można się uzależnić lub nie

              Jaka osobe nazywasz "bardzo wrazliwa"?

              > Te ogólnie pojmowane cierpienie też jest zapijane.
              >
              Albo jest pretekstem by pic i olewac cierpienie innych.

              > sabinac-0 napisała dalej:
              >

              > Ciekawe kto z tych tzw. trzeźwych spełni Twoje wymagania - pewnie tylko jakiś ś
              > więty.
              >

              Prawie wszyscy trzezwi spelniaja te "wymagania", znaczy zauwazaja fakt iz nie sa na tym swiecie sami ani nie sa krolami ktorym nic tylko klaskac i sluzyc.

              Jedyna kwestia to czy ich zrozumienie dla innych wynika z tego, ze sa trzezwi czy tez ich trzezwosc jest pochodna empatii. Osobiscie stawiam na druga opcje.
              • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 16:54
                pierzchnia - twoja wypowiedz to klasyka slyszana od mojego 'pijacego' faceta - a ktory by z Toba wytrzymal, masz takie wysokie wymagania!
                ale sabinac ma racje - kazdy trzezwy czlowiek te wymagania spelni, kazdy odpowiedzialny i trzezwy czlowiek.
                sabinac-0 napisała:

                > pierzchnia napisał:

                >
                > > Ciekawe kto z tych tzw. trzeźwych spełni Twoje wymagania - pewnie tylko j
                > akiś ś
                > > więty.
                > >
                >
                > Prawie wszyscy trzezwi spelniaja te "wymagania", znaczy zauwazaja fakt iz nie s
                > a na tym swiecie sami ani nie sa krolami ktorym nic tylko klaskac i sluzyc.
                >
                > Jedyna kwestia to czy ich zrozumienie dla innych wynika z tego, ze sa trzezwi c
                > zy tez ich trzezwosc jest pochodna empatii. Osobiscie stawiam na druga opcje.
                >
                • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 20:40
                  gogolek2 napisała:
                  > pierzchnia - twoja wypowiedz to klasyka slyszana od mojego 'pijacego' faceta -
                  > a ktory by z Toba wytrzymal, masz takie wysokie wymagania!
                  > ale sabinac ma racje - kazdy trzezwy czlowiek te wymagania spelni, kazdy odpowi
                  > edzialny i trzezwy czlowiek.
                  _______________________________________________________________.
                  Skoro wypowiedzi Pierzchni, (a takze i moje) to "klasyka Twojego ´pijacego´
                  faceta, (moj komplement dla jego tytulu), to znaczy, ze albo my takze pijemy,
                  albo ze on pije, a Ty jestes pijana albo ze on trzezwo mysli mimo ze pije, bo
                  nie wierze, zeby Pierzchnia byl nietrzezwy, gdyz tego nijak nie widac w jego
                  wypowiedziach... - Jaki z tego mozna wyciagnac wniosek, (odwracam sytuacje):
                  Jezeli Ty zwalasz juz na dwoch i musisz sie w taki sposob podpierac osobami,
                  ktore same nie maja uregulowanych sytuacji domowych i prywatnych, to jest
                  takie powiedzenie: "Jezeli ktos tobie mowi ze masz ogon z tylu, zlekcewaz to,
                  ale jezeli juz dwoch mowi Tobie, ze masz ogon z tylu - odwroc sie...!"
                  To tak na marginesie... - Niepokojace, o wiele bardziej jest fakt, ze Ty sama
                  nie potrafisz ocenic sytuacji... :-(
                  A...
                  • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 20:46
                    mysle ze wypowiedzi pierzchni i twoje nie musza byc wcale oznaka alkoholizmu/nietrzezwosci - to moze byc oznaka pewnych cech charakteru - jak to powiedzial pierzchnia.

                    aaugustw napisał:

                    __________________________________.
                    > Skoro wypowiedzi Pierzchni, (a takze i moje) to "klasyka Twojego ´pijacego´
                    > faceta, (moj komplement dla jego tytulu), to znaczy, ze albo my takze pijemy,
                    > albo ze on pije, a Ty jestes pijana albo ze on trzezwo mysli mimo ze pije, bo
                    > nie wierze, zeby Pierzchnia byl nietrzezwy, gdyz tego nijak nie widac w jego
                    > wypowiedziach... - Jaki z tego mozna wyciagnac wniosek, (odwracam sytuacje):
                    > Jezeli Ty zwalasz juz na dwoch i musisz sie w taki sposob podpierac osobami,
                    > ktore same nie maja uregulowanych sytuacji domowych i prywatnych, to jest
                    > takie powiedzenie: "Jezeli ktos tobie mowi ze masz ogon z tylu, zlekcewaz to,
                    > ale jezeli juz dwoch mowi Tobie, ze masz ogon z tylu - odwroc sie...!"
                    > To tak na marginesie... - Niepokojace, o wiele bardziej jest fakt, ze Ty sama
                    > nie potrafisz ocenic sytuacji... :-(
                    > A...
                    • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 21:00
                      Niektóre osoby nigdy by nie popadły w uzależnienie gdyby nie tragedia życiowa, która je spotkała.
                      Człowiek ma swoja wytrzymałość i nawet jeżeli nie wejdzie w alkohol to i tak jego psychika bardzo ucierpi - dając temu upust w fiksacjach.
                      • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 21:15
                        pierzchnia napisał:
                        > Niektóre osoby nigdy by nie popadły w uzależnienie gdyby nie tragedia życiowa,
                        > która je spotkała...
                        __________________________________________________________________.
                        Z tym to ja zgodzic sie nie moge... - Wtedy wszyscy ci, ktorzy stracili bliskich na
                        wojnie musieliby pic, czy jak...?
                        Alkoholizm to demokratyczna choroba i dotyka wszystkie warstwy spoleczenstwa!
                        A...
                        • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 21:18
                          aaugustw napisał:

                          > Z tym to ja zgodzic sie nie moge... - Wtedy wszyscy ci, ktorzy stracili bliskic
                          > h na
                          > wojnie musieliby pic, czy jak...?

                          Przecież ja wyraźnie napisałem - niektóre osoby.
                          • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 21:30
                            pierzchnia napisał:
                            > Przecież ja wyraźnie napisałem - niektóre osoby.
                            _________________________________________.
                            A nie pomyslales, ze dla tych "niektorych osob" bylo
                            to tylko alibi do dalszego (i wogole) do picia...!?
                            Zdrowy czlowiek zapilby raz, moze dwa i zdychalby
                            trzy dni...
                            A...
                              • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 21:50
                                pierzchnia napisał:
                                > Lepiej tego nie sprawdzać na sobie i unikać takich katastrof.
                                > Dla mnie zdrowym człowiekiem ni jest ten, który potrafi wytrzymać wszystko.
                                ________________________________________________________________.
                                Aby teraz dyskutowac i ten problemik "rozwiazac", powinnismy poszerzyc ten
                                temat, o jakie zdrowie nam chodzi...!? - Co to jest to zdrowie, jak je zdefiniowac...!?
                                Mamy zdrowie emocjonalne, duchowe, fizyczne...!?
                                Dzis musze juz konczyc...! ;-)
                                Dobrej nocy zycze...
                                A...
                              • lena1952 Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 22:24
                                Pierzchnia napisał "Dla mnie zdrowym człowiekiem nie jest ten,który wytrzymuje wszystko"

                                Podpisuję się pod tym i ja,czytelnie, nieczytelnie,krzyżykami,ale się podpisuję.
                                Lena1952
                                • aaugustw Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 11:35
                                  lena1952 napisała:

                                  "Dla mnie zdrowym człowiekiem nie jest ten,który wytrzymuje wszystko"

                                  > Podpisuję się pod tym i ja,czytelnie, nieczytelnie,krzyżykami,ale się podpisuję.
                                  > Lena1952
                                  ___________________________________________.
                                  Nic bardziej blednego, anizeli taki podpis na slepo...!
                                  (przyklad skrajny): Badania wykazuja, ze debile wykazuja
                                  wyjatkowa odpornosc na wszelkie przeziebienia i grypy...
                                  Pytanie: Czy tacy sa chorzy fizycznie, bo oni "wytrzymuja...!?"
                                  A...
                                  • sabinac-0 Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 11:58
                                    aaugustw napisał:

                                    > Badania wykazuja, ze debile wykazuja
                                    > wyjatkowa odpornosc

                                    Kogo raczysz nazywac "debilem" (przypominam, ze slowo "debilizm" oznaczalo dawniej uposledzenie umyslowe w stopniu lekkim, debil po lacinie oznacza "slaby").
                                    • aaugustw Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 13:25
                                      sabinac-0 napisała (do A...):

                                      (A...): Badania wykazuja, ze debile....
                                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                      > Kogo raczysz nazywac "debilem"
                                      _______________________________.
                                      Pytasz, wiec odpowiadam: Tych debili
                                      A...
                                        • pierzchnia Re: Chorzy zdrowi...! :-( 14.10.11, 10:54
                                          Ktoś rodzi się z wielkim talentem muzycznymi, a zatem ci, którzy go nie posiadają, są w pewnym stopniu upośledzeni.
                                          Pisałem już kiedyś o tym - wszystko zależy od tego, w jakim mieszkasz ciele.
                                          Może właśnie dlatego, jak głosi Biblia - to, co stanowi wartość dla człowieka, obrzydliwością jest dla Boga.
                                          • sabinac-0 Re: Chorzy zdrowi...! :-( 14.10.11, 16:44
                                            pierzchnia napisał:

                                            > Ktoś rodzi się z wielkim talentem muzycznymi, a zatem ci, którzy go nie posiada
                                            > ją, są w pewnym stopniu upośledzeni.

                                            Wszystko slicznie, tylko czy to powod by nimi pogardzac nazywajac "debilami"?
                                            • aaugustw Re: Chorzy zdrowi...! :-( 14.10.11, 16:53
                                              sabinac-0 napisała:
                                              > Wszystko slicznie, tylko czy to powod by nimi pogardzac nazywajac "debilami"?
                                              __________________________________________________________________.
                                              Wiec czemu to robisz i pogardzasz...!?
                                              Dla mnie debil to chory umyslowo czlowiek... - Ja tam nikim nie pogardzam...!
                                              (idiotami tym bardziej nie smialbym pogardzac...!):
                                              A...
                                              • sabinac-0 Re: Chorzy zdrowi...! :-( 14.10.11, 17:11
                                                aaugustw napisał:

                                                > Dla mnie debil to chory umyslowo czlowiek... - Ja tam nikim nie pogardzam...!
                                                > (idiotami tym bardziej nie smialbym pogardzac...!):
                                                >

                                                Przestudiuj znaczenia - nominalne i wulgarne - slow "debil", "idiota" i "kretyn". Dopiero potem ich uzywaj.
                                            • andalus Re: Chorzy zdrowi...! :-( 14.10.11, 20:53
                                              nie, jęsli ktoś jest talentem to nie wyznacza normy. Talent jest powyżej normy, więc ci bez talentu nie są upośledzeni. Debil , pipa, dziwka itp - typowe chamskie odzywki. Upośledzenie w sferze uczuć jest charakterytyczne dla choroby. Nwet jeśli nie pijecie to miedzy innymi z powowdu waszego chamstwa, braku poszanowania drugiego człwowieka,
                                              braku trzeżwego spojrzenia na własne tchórzostwo i oraz powtarzam zwłaszcza brak odpowiedzialności to są powody dla których nawet niepijącemu alko, nawet z aa ( wszak ortodox gucio z aa dumie głosi ) nie dałabym szansy. Zaden to miód życie z kimś takim nawet jesli nie pije. Piszę o sobie, każda zrobi jak zechce. oczywiscie uogólniam co spotka sie z krytyką ale tak choroba jest smiertelna. Nie nabywa się na nią odpornosci. Po co sie narażać.
                                              • aaugustw Re: Chorzy zdrowi...! :-( 15.10.11, 10:50
                                                andalus napisała:
                                                > nie, jęsli ktoś jest talentem to nie wyznacza normy. Talent jest powyżej normy...
                                                > ... Debil , pipa, dziwka itp - typowe chamskie odzywki.
                                                ______________________________________________.
                                                Gdybym ja mial talen, wtedy dopiero nazwalbym Cie odpowiednio...!
                                                A...
                                            • aaugustw Re: Glupie pytanie, glupia odpowiedz...! :-( 14.10.11, 16:58
                                              sabinac-0 napisała:

                                              (A...): Pelno ich tutaj...!
                                              - - - - - - - - - - - - - - -
                                              > Kogo konkretnie nazywasz uposledzonym lub, jak to okresliles "debilem"?
                                              > Wszystkich, ktorzy ci nie potakuja czy tylko niektorych?
                                              _______________________________________________________________.
                                              Tak sie wlasnie zastanawiam, czy debilowi wytlumaczylbym to szybciej...(!?).
                                              I po krotkiej chwili doszedlem do wniosku, a po co mi to wogole tlumaczyc...?
                                              A...
                                                • aaugustw Re: Glupie pytanie, glupia odpowiedz...! :-( 14.10.11, 17:25
                                                  sabinac-0 napisała:

                                                  > aaugustw napisał:
                                                  > Tak sie wlasnie zastanawiam, czy debilowi wytlumaczylbym to szybciej...(!?).
                                                  - - - - - - - - - - - - -
                                                  > Komu, znaczy sie?
                                                  ____________________________________________________________.
                                                  Ostatni raz probuje tlumaczyc a potem ide jesc i na Mityng... - Do jutra...!
                                                  Takiej osobie o niskim ilorazie inteligencji; człowiekowi umysłowo upośledzonemu...!
                                                  A...
                                                  • aaugustw Re: Glupie pytanie, glupia odpowiedz...! :-( 15.10.11, 10:40
                                                    sabinac-0 napisała (do A...):
                                                    > Czy to, ze jakies okreslenie, np. "k...a" jest ogolnie stosowane sprawia, ze pr
                                                    > zestaje byc ono wulgarne czy tez swiadczy raczej o kulturze tego ogolu?
                                                    ___________________________________.
                                                    Pytasz, wiec odpowiadam:
                                                    W tym konkretnym przypadku swiadczy to o kulturze i inteligencji autora tych slow...!
                                                    Ponadto okreslenie to ma tyle wspolnego z poprzednim (debil-izm), co ma piernik do
                                                    wiatraka...
                                                    A...
                                                  • sabinac-0 Re: Glupie pytanie, glupia odpowiedz...! :-( 15.10.11, 17:10
                                                    aaugustw napisał:

                                                    > Ponadto okreslenie to ma tyle wspolnego z poprzednim (debil-izm), co ma piernik
                                                    > do
                                                    > wiatraka...
                                                    >

                                                    Ma tyle wspolnego, ze w obydwu przypadkach uzywanie pewnego slowa (zarowno "k...a" jak i "pipa" czy "debil") swiadczy o kulturze i inteligencji uzywajacego. Nienajlepiej niestety swiadczy.
                                                  • aaugustw samokrytyka i autoreklama... 15.10.11, 17:24
                                                    sabinac-0 napisała:
                                                    > ... uzywanie pewnego slowa ("k...a" ...) swiadczy o kulturze i inteligencji uzywajacego. N
                                                    > ienajlepiej niestety swiadczy.
                                                    _________________________.
                                                    Wiec czemu to robisz...!? :-(
                                                    A...
                                      • aaugustw Niezdrowo chorzy...! ;-) 13.10.11, 13:50
                                        gogolek2 napisała:
                                        > ja ustawilam sobie opcje i nie widze juz postow augusta i eski, szkoda na nie czasu.
                                        __________________________________.
                                        Teraz zagladasz na te posty zza węgła...! ;-)
                                        A...
                                      • e4ska Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 15:57
                                        Baaardzo mnie to smuci i martwi, chyba się napiję albo co.

                                        Charakterystyczne, co można zauważyć na forach w przypadku rozmaitych DDDDDDów i gotowych do współuzależnionego współżycia, to przekładanie osobistych niechęci do jednego zazwyczaj osobnika na całą populacją pijaków i pijaczek. Są tacy pijący i byli pijący, którzy bardzo się czują obrażeni, że na nich DDDDDDDDa i współuzależnione we współżyciu "wypisują" głupoty o narcyzmach i całej tej reszcie terapeutycznych i psychologicznych idiotyzmów.

                                        Ja tam obrażona nie jestem, bo mnie to nie obchodzi.

                                        Można jednakże stwierdzić, że podatność na psychomanipulację terapeutyczną jest powiązana z zachowaniami, które często któraś reprezentuje na forach - tym albo tamtym... Nieszczęśliwe, nietrwałe i chore związki są domeną kobiet, dla których ustawiczne roztrząsanie prawdziwych albo urojonych cech związku, czy to jakieś dziwaczne prawa, czy to jakieś głupawe tłumaczenia w stylu: a bo babcia, a bo mama, a bo ciocia, ta koncentracja na sobie - wszystko razem może być przyczyną, że w końcu pozostaje im gadać do wibratora.

                                        Nikt normalny nie będzie słuchać ich skarg, żalów i pretensji. Wysłucha terapeuta, psycholog, psychiatra, towarzystwo grupy terapeutycznej. No i jeszcze wysłucha pijak wywalony z domu przez bardziej kumatą babę.

                                        Nikt nie wie, czy lepiej zostać z pijakiem i znosić jego wyskoki (jeśli dzieją się co parę miesięcy, a nie na co dzień), czy zdecydować się na samotne singielstwo. I tak dobrze, i tak jeszcze lepiej. Albo i tak źle, i tak niedobrze.

                                        ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
                                        Wydaje mi się, Auguście, że po ignorze na twoje wpisy forum stanie się bardzo malutkie. Co nie znaczy, że bardziej treściwe :-)))
                                        • aaugustw Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 16:21
                                          e4ska napisała:
                                          > Baaardzo mnie to smuci i martwi, chyba się napiję albo co.
                                          - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Takze nie przezyje tego bez napicia sie...! :-(
                                          __________________.
                                          e4ska napisała dalej:
                                          > ... wszystko razem może być przyczyną, że w końcu pozostaje im gadać do wibratora.
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          Niedawno dowiedzialem sie dlaczego zwloki blondynek (czy panienek...!?) potrafia
                                          plynac pod prad...? - Poniewaz ich wibrator jest jeszcze na chodzie...!
                                          ______________________________.
                                          e4ska napisała (m.in. do A...) dalej:
                                          > ... po ignorze na twoje wpisy forum stanie się bardzo
                                          > malutkie. Co nie znaczy, że bardziej treściwe :-)))
                                          ______________________________________________.
                                          Na to takze licze, ale najpierw musze dojsc do siebie...! :-(
                                          Ten ignor mnie "zalamal"...! ;-)))
                                          A...
                                    • aaugustw Re: Chorzy zdrowi...! :-( 13.10.11, 13:47
                                      andalus napisała:
                                      > bełkot, bełkot, bełkot z towje strony
                                      ___________________________________________________________.
                                      Mocne, mocne, mocne argumenty z Twojej geby, (nie mylic z glowa...!).
                                      A...
                  • gogolek2 Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 21:06
                    no bardzo mozliwe auguscie, pomysle nad tym co napisales;-)
                    aaugustw napisał:


                    > _______________________________________________________________.
                    > Skoro wypowiedzi Pierzchni, (a takze i moje) to "klasyka Twojego ´pijacego´
                    > faceta, (moj komplement dla jego tytulu), to znaczy, ze albo my takze pijemy,
                    > albo ze on pije, a Ty jestes pijana albo ze on trzezwo mysli mimo ze pije, bo
                    > nie wierze, zeby Pierzchnia byl nietrzezwy, gdyz tego nijak nie widac w jego
                    > wypowiedziach... - Jaki z tego mozna wyciagnac wniosek, (odwracam sytuacje):
                    > Jezeli Ty zwalasz juz na dwoch i musisz sie w taki sposob podpierac osobami,
                    > ktore same nie maja uregulowanych sytuacji domowych i prywatnych, to jest
                    > takie powiedzenie: "Jezeli ktos tobie mowi ze masz ogon z tylu, zlekcewaz to,
                    > ale jezeli juz dwoch mowi Tobie, ze masz ogon z tylu - odwroc sie...!"
                    > To tak na marginesie... - Niepokojace, o wiele bardziej jest fakt, ze Ty sama
                    > nie potrafisz ocenic sytuacji... :-(
                    > A...
                  • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 14.10.11, 20:13
                    aaugustw napisał:

                    > Jezeli Ty zwalasz juz na dwoch i musisz sie w taki sposob podpierac osobami,
                    > ktore same nie maja uregulowanych sytuacji domowych i prywatnych,

                    Oto przyklad jak alkoholik (nawet niepijacy, odmieniajacy slowo "serce" przez wszystkie przypadki i reklamujacy sie jako "wysylajacy w swiat strumienie dobra") traktuje tych, ktorzy mu sie zwierza z jakichkolwiek osobistych problemow.
                    Ku przestrodze.
                    • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 10:42
                      sabinac-0 napisała (o A...):
                      "wysylajacy w swiat strumienie dobra"
                      _________________________________________________.
                      O...! - Nie wiedzialem, ze tak mnie odbierasz...! - Dziekuje...
                      A...
                      • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:14
                        aaugustw napisał:

                        > O...! - Nie wiedzialem, ze tak mnie odbierasz...! - Dziekuje...
                        >
                        Daruj sobie. Od poczatku wiem ze te twoje "strumienie dobra" (cytat z jednego z twoich postow, ktorego pewnie nie pamietasz) to tylko figura retoryczna i pic na wode.

                        Zreszta, mysle ze i ty to wiesz i te "podziekowania" to z twojej strony jedynie sarkazm.
                • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 14.10.11, 23:23
                  Twierdzicie / razem z Sabiną/ że tzw. trzeźwy spełniłby te wymagania, ale jednocześnie dodajesz:
                  "...kazdy odpowi
                  > edzialny i trzezwy czlowiek."

                  Zatem trzeźwość nie jest żadną gwarancją.
                  Tak naprawdę chciałybyście zrealizować swój własny, egoistyczny, babski plan.
                  Dokładnie, w ten sposób myślą samice.
                  • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 11:00
                    pierzchnia napisał:
                    > Tak naprawdę chciałybyście zrealizować swój własny, egoistyczny, babski plan.
                    > Dokładnie, w ten sposób myślą samice.
                    __________________________________.
                    Naprawde mysla tak lochy...!? :-()
                    A...
                  • e4ska Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 11:05
                    No a jak się który dowie, że ma robić za babę w związku partnerskim, to w podskokach kupuje napalonej wibrator, a sam oddaje się pijaństwu, hazardowi, siecioholizmowi, obżarstwu, itp., gdy zaś mu zbraknie pomysłów, zapyta się Augusta i Eski - już go oni poprowadzą, łobuzy paskudne, na skraj przepaści.

                    I potem głowią się specjalisty rozmaite.
                    kobieta.gazeta.pl/kobieta/10,88991,10465329,Spada_plodnosc_mezczyzn_w_Polsce_.html
                    A przecie:
                    facet.wp.pl/kat,70996,wid,13837162,wiadomosc.html?ticaid=1d343
                    I tak ludzkość wymrze przez te współuzależnione seksistki damskie... Trudno i basta!

                    Tutaj płacz i zgrzytanie zębów...
                    :-((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
                    • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 11:12
                      e4ska napisała:
                      > No a jak się który dowie, że ma robić za babę w związku partnerskim, to w podskokach kupuje napalonej wibrator, a sam oddaje się pijaństwu
                      > ... gdy zaś mu zbraknie pomysłów, zapyta się Augusta i Eski - już go oni poprowadzą, łobuzy paskudne, na skraj przepaści.
                      - - - - - - - - - - -
                      Bez wibratora...! ;-)
                      ___________________.
                      e4ska napisała dalej:
                      > I potem głowią się specjalisty rozmaite.
                      > I tak ludzkość wymrze przez te współuzależnione seksistki damskie...
                      - - - - - - - - - - -
                      Z wibratorem...! ;-)
                      A...
              • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 12.10.11, 20:23
                sabinac-0 napisała:
                > Jaka osobe nazywasz "bardzo wrazliwa"?

                Osoby o wyjątkowo dużej wrażliwości charakteryzują się znacznie bogatszą gamą przeżywania różnych doznań.Są także w stanie w większej mierze "wczuć się" w sytuację innych.

                sabinac-0 napisała:
                > Prawie wszyscy trzezwi spelniaja te "wymagania", znaczy zauwazaja fakt iz nie s
                > a na tym swiecie sami ani nie sa krolami ktorym nic tylko klaskac i sluzyc.

                Nie trzeba być uzależnionym żeby być człowiekiem podłym.

                Trzeba odróżnić pewne cechy charakteru od zaburzeń osobowości.
                Pomyśl nad połączeniem alkoholizmu z psychopatią - czy przypadkiem nie to masz na myśli ?


                • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 14.10.11, 20:18
                  pierzchnia napisał:

                  > Osoby o wyjątkowo dużej wrażliwości charakteryzują się znacznie bogatszą gamą p
                  > rzeżywania różnych doznań.Są także w stanie w większej mierze "wczuć się" w syt
                  > uację innych.
                  >
                  W takim razie picie jest spowodowane raczej brakiem wrazliwosci, nie jej "nadmiarem".
                  Pijacy jakos nie wczuwaja sie w sytuacje np. zony czy dziecka usilujacych zawlec ich do domu lub uciszyc.

                  > Nie trzeba być uzależnionym żeby być człowiekiem podłym.
                  >
                  Nie, ale trzeba byc podlym by, mimo prosb i ostrzezen, nadal pic lub brac i wpasc w uzaleznienie.
                    • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 14.10.11, 21:58
                      wiesj23 napisał:

                      > skoro to forum "uzależnienia" to czemu tylko piciu i ćpaniu
                      >
                      > Może tak o jedzeniu lub niejedzeniu ew.zakupach.

                      O jedzeniu i niejedzeniu jest osobne forum. O zakupach i hazardzie juz tu pisano.
                      Ale w sumie na jedno wychodzi.

                      Czlowiek wrazliwy, gdy raz sie urznie, nacpa lub przepusci rodzinne oszczednosci na bzdety czy w karty i zobaczy ze narobil tym bydla bliskim, wiecej tego numeru nie powtorzy bo mu niesporo bedzie.

                      Za to niewrazliwy powtorzy - czemu nie, wszak bylo super a jak sie rodzinka boczy to ich problem. A po ilus tam powtorzeniach nastapi uzaleznienie.
                        • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 11:02
                          wiesj23 napisał:
                          > ciekawe: ile jest maski,a ile prawdy w Twoim postępowaniu.Bo o logice nie myślę
                          ________________________________________________________________.
                          Ja tu nie widze ani maski, ani prawdy, ani logiki, ani trzezwosci, ani rozumu...!
                          A...
                        • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:16
                          wiesj23 napisał:

                          > ciekawe: ile jest maski,a ile prawdy w Twoim postępowaniu.Bo o logice nie myślę
                          > .
                          Jakie moje "postepowanie" masz na mysli?
                          Bo na forum, z tego co wiem, pisze sie a nie "postepuje".
                          • andalus Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:29
                            o matko, jacy wy jesteście biedni. nie dość,że choroba was dopadła to otoczenie was kompletnie nie rozumie,wymaga nie wiadomo czego. Seksistki -żony żyć nie dają, więc wasza nadwrazliwość domaga się ukojenia. pipy i uwaga !!! nowe słowo lochy was otaczają. Na dodatek bóg nie dał talentu aby nazwać je w sposób bardziej wyrafinowany ( to straszne august - stanąłes w kolejce po wódę zamiast po talent). No i zapomniałam o tym jadzie cieknącym z pyska. A przecież to one , one pipy jedne są uzależnione... wy nie , wy jestście tylko chorzy. bełkot wasz na to wskazuje- cmok wam Panowie pijacy " trzeżwi" - dyskuja o niczym. Leczcie się boście chorzy. Módlcie się boscie miłości spragnieni, cieszcie się z każdego słowa
                            • aaugustw Lustro, andalus... - Lustro...! ;-) 15.10.11, 17:36
                              andalus napisała:
                              > o matko, jacy wy jesteście biedni. nie dość,że choroba was dopadła to otoczenie
                              > was kompletnie nie rozumie,wymaga nie wiadomo czego. Seksistki -żony żyć nie d
                              > ają, więc wasza nadwrazliwość domaga się ukojenia. pipy i uwaga !!! nowe słowo
                              > lochy was otaczają. Na dodatek bóg nie dał talentu aby nazwać je w sposób bardz
                              > iej wyrafinowany ( to straszne august - stanąłes w kolejce po wódę zamiast po t
                              > alent). No i zapomniałam o tym jadzie cieknącym z pyska. A przecież to one , on
                              > e pipy jedne są uzależnione... wy nie , wy jestście tylko chorzy. bełkot wasz n
                              > a to wskazuje- cmok wam Panowie pijacy " trzeżwi" - dyskuja o niczym. Leczcie s
                              > ię boście chorzy. Módlcie się boscie miłości spragnieni, cieszcie się z każdego
                              > słowa
                              ____________________________________.
                              A teraz wstan i spojrz odwaznie do lustra...!
                              Odpowiedz sobie; Kogo te slowa dotycza...!?
                              A... ;-)
                      • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 10:56
                        sabinac-0 napisała:
                        > Czlowiek wrazliwy, ... wiecej tego numeru nie powtorzy bo mu niesporo bedzie.
                        > Za to niewrazliwy powtorzy - czemu nie, wszak bylo super...
                        ______________________________________.
                        Jak policzysz te ucieche, wtedy nie ma strat...! ;-)
                        (o jakim numerze mowilas...!?)
                        A...
                        • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:20
                          aaugustw napisał:

                          > Jak policzysz te ucieche, wtedy nie ma strat...! ;-)
                          > (o jakim numerze mowilas...!?)
                          >
                          W tym przypadku uzylam slowa "numer" na okreslenie konkretnego aktu: picia do upadlego, kupowania az do dna debetu, grania do ostatniego centa itp.

                          A pierwsze zdanie jest, ze tak powiem, znamienne. Oto, co charakteryzuje przyszlych, obecnych i bylych uzaleznionych: wlasna uciecha jest najwazniejsza a raczej jedyna wazna, inni ludzie po prostu sie nie licza, chyba ze pomagaja osiagnac te ucieche.
                    • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 10:52
                      wiesj23 napisał:
                      > skoro to forum "uzależnienia" to czemu tylko piciu i ćpaniu
                      > Może tak o jedzeniu lub niejedzeniu ew.zakupach.
                      ______________________________________________.
                      Oraz moze o uzaleznieniu od zlosci, urazy, checi zemsty i jadzie cieknacym po pysku...!?
                      A...
                  • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 14.10.11, 22:27
                    sabinac-0 napisała:
                    > W takim razie picie jest spowodowane raczej brakiem wrazliwosci, nie jej "nadmi
                    > arem".
                    > Pijacy jakos nie wczuwaja sie w sytuacje np. zony czy dziecka usilujacych zawle
                    > c ich do domu lub uciszyc.

                    Narzucasz tok postępowania, a przecież taki człowiek / wyjątkowo wrażliwy / może się po prostu załamać - od tego momentu, w jego życiu pojawia się alkohol...
                    Ty wymagasz od niego by sprostał zadaniu, którego on nie jest już w stanie udźwignąć.
                    • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 10:59
                      pierzchnia napisał (do Sabiny):
                      > Ty wymagasz od niego by sprostał zadaniu, którego on nie jest już w stanie udźw
                      > ignąć.
                      __________________.
                      I o to chodzi - dobic...! ;-)
                      A...
                    • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:29
                      pierzchnia napisał:

                      > przecież taki człowiek / wyjątkowo wrażliwy / moż
                      > e się po prostu załamać - od tego momentu, w jego życiu pojawia się alkohol...
                      > Ty wymagasz od niego by sprostał zadaniu, którego on nie jest już w stanie udźw
                      > ignąć.

                      Tylko jego rodzice, zona i dzieci musza udzwignac wszystko, wlacznie z nim.

                      Oczywiscie wrazliwosc bliskich alkoholika nikogo nie obchodzi.
                      • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:33
                        sabinac-0 napisała (do pierzchni):
                        > Tylko jego rodzice, zona i dzieci musza udzwignac wszystko, wlacznie z nim.
                        > Oczywiscie wrazliwosc bliskich alkoholika nikogo nie obchodzi.
                        ________________________________________________________________.
                        Nie musza wcale dzwigac, np. przy takiej "wrazliwosci", jaka ty dysponujesz...!
                        A...
                        • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:55
                          aaugustw napisał:

                          > Nie musza wcale dzwigac, np. przy takiej "wrazliwosci", jaka ty dysponujesz...!
                          >

                          Rozumiem, ze dla ciebie "wrazliwosc" objawia sie:
                          1- naduzywaniem trunkow lub innych substancji, zaniedbywaniem obowiazkow, cynicznym wykorzystywaniem innych i gnojeniem wszystkich ktorzy w danym momencie nie sa uzyteczni lub co gorsza psuja zabawe,
                          2- pozwalaniem sie gnoic wrazliwemu nr 1 i/lub dzwiganiem na wlasnych barkach odpowiedzialnosci za jego postepki.

                          Coz, tak pojeta "wrazliwoscia" faktycznie nie dysponuje.
                  • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 10:47
                    sabinac-0 napisała:

                    Pierzchnia: Nie trzeba być uzależnionym żeby być człowiekiem podłym.
                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                    > Nie, ale trzeba byc podlym by, mimo prosb i ostrzezen, nadal pic lub brac i wpa
                    > sc w uzaleznienie.
                    ___________________________________________.
                    Albo: Chorym, a wtedy ten, tzw. "trzezwy", ktory
                    takiego chorego w ten sposob traktuje jest podlym...!
                    A...
                    • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:33
                      aaugustw napisał:

                      > sabinac-0 napisała:

                      > > Nie, ale trzeba byc podlym by, mimo prosb i ostrzezen, nadal pic lub brac
                      > i wpa
                      > > sc w uzaleznienie.
                      >
                      > Albo: Chorym, a wtedy ten, tzw. "trzezwy", ktory
                      > takiego chorego w ten sposob traktuje jest podlym...!
                      >
                      No tak, pijacy jest swiety. Winni wszelkiego zla sa jego bliscy, bo osmielili sie go prosic, by przestal.

                      Znamienne stwierdzenie.
                      Niech posluzy za przestroge wszystkim, ktorzy zamierzaja trwac przy alkoholiku i probowac go ocalic. Zostana przez niego wdeptani w podloge.
                      • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 17:38
                        sabinac-0 napisała:
                        > No tak, pijacy jest swiety. Winni wszelkiego zla sa jego bliscy, bo osmielili s
                        > ie go prosic, by przestal.
                        > Znamienne stwierdzenie.
                        > Niech posluzy za przestroge wszystkim, ktorzy zamierzaja trwac przy alkoholiku
                        > i probowac go ocalic. Zostana przez niego wdeptani w podloge.
                        _____________________________________________________.
                        Tylko wtedy, gdy sami popelnia bledy zostana wdeptani w podloge...!
                        A...
                          • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 18:15
                            sabinac-0 napisała:
                            > Chcesz powiedziec, ze alkoholicy maja prawo do deptania innych?
                            _______________________________________________________.
                            To prawo daja sobie sami, sami wspoluzaleznieni od alkoholika...!!
                            A...
                            Ps. Mala przerwa, bratanek chce mi na odleglosc pomoc metoda
                            "Remote" wejsc do mojego kompa i usunac tam pewien problem.
                            • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 18:35
                              aaugustw napisał:

                              > To prawo daja sobie sami, sami wspoluzaleznieni od alkoholika...!!
                              >

                              Za wyrzadzona krzywde odpowiada WYLACZNIE krzywdziciel, obwinianie ofiary ze "dala sie skrzywdzic" to dosc podla manipulacja.
                              Juz byla o tym mowa, nie pamietasz?

                              P.S. Mam nadzieje, ze odwdzieczysz sie bratankowi za przysluge.
                              • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 15.10.11, 19:11
                                sabinac-0 napisała:
                                > Za wyrzadzona krzywde odpowiada WYLACZNIE krzywdziciel...
                                - - - - - - - - - - - -
                                Sa czyny w afekcie, np. gdy w gre wchodzi tesciowa...! :-\
                                ________________________.
                                sabinac-0 napisała dalej:
                                > ... obwinianie ofiary ze "dala sie skrzywdzic" to dosc podla manipulacja.
                                - - - - - - - - - - - - - - -
                                Czy alkoholik potrafi swiadomie (trzezwo) manipulowac...!?
                                ________________________.
                                sabinac-0 napisała dalej:
                                > Juz byla o tym mowa, nie pamietasz?
                                - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                Widze, ze niczego sie nie nauczylas...! :-(
                                ________________________.
                                sabinac-0 napisała dalej:
                                > P.S. Mam nadzieje, ze odwdzieczysz sie bratankowi za przysluge.
                                - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                Sam fakt, ze moze mi pomoc, daje mu juz satysfakcje...! ;-)
                                (jak Tobie pisanie ze mna...!) :-\
                                A...
                                • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 10:47
                                  aaugustw napisał:

                                  > Czy alkoholik potrafi swiadomie (trzezwo) manipulowac...!?

                                  To kazdy potrafi.
                                  Chociaz - masz racje, alkoholicy trzezwi manipuluja zdecydowanie lepiej.

                                  > Widze, ze niczego sie nie nauczylas...! :-(

                                  To ty sie nie nauczyles. Nie nauczyles sie wspolczucia (chyba ze dla samego siebie), rachunku sumienia (uwaga: rozliczanie bliznich NIE JEST rachunkiem sumienia).

                                  To jest chyba szerszy problem. Zauwazylam, ze wiekszosc alkoholikow, ktorzy rzucili picie chodzac na mitingi AA nadal nie ma ani poczucia winy, ani empatii, maja jedynie poczucie krzywdy i ogromne pretensje do swiata. Sa jak piskleta ktore wystawiaja wielki, rozdziawiony dziob krzyczac "ja, ja, ja, daj, daj!"

                                  Mam wrazenie, ze alkoholicy, ktorzy pracowali z terapeuta sa troche lepiej przygotowani do trzezwych relacji z innymi, takimi gdzie sie rowniez daje i rozumie, nie tylko oczekuje i taksuje.
                                  Psycholodzy mowia, ze nie da sie rozwiazac problemu tam, gdzie on powstal - nie da sie zmienic egotyzmu i zaburzonych relacji w zamknietym gronie czynnych i niepijacych alkoholikow, takich samych egotykow.

                                  > Sam fakt, ze moze mi pomoc, daje mu juz satysfakcje...! ;-)

                                  Mam nadzieje, ze to byl zart.
                                  • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 11:25
                                    sabinac-0 napisała (do A...):
                                    > Chociaz - masz racje, alkoholicy trzezwi manipuluja zdecydowanie lepiej.
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Wiec teraz pomysl, dlaczego...!?
                                    ____________________________.
                                    sabinac-0 napisała (do A...) dalej:
                                    > To ty sie nie nauczyles. Nie nauczyles sie wspolczucia (chyba ze dla samego sie
                                    > bie), rachunku sumienia (uwaga: rozliczanie bliznich NIE JEST rachunkiem sumienia).
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Wspolczucia nie mozna sie nauczyc, albo jestes tym uczuciem duchowym obdarzona,
                                    albo nie... - "Wspolczucie to rodzaj choroby duszy" - (Zenon), a "Kto ma wspolczucie dla innych, wspolczuje sam sobie" - (Jean-Jacques Rousseau)
                                    W Programie, na ktorym ja opieram swoje zycie nie ma zadnego rachunku sumienia, ani grzechow, jest zato; gruntowny i odwazny obrachunek moralny oraz zadoscuczynienie tym, ktorych skrzywdzilem...
                                    ____________________________.
                                    sabinac-0 napisała (do A...) dalej:
                                    > To jest chyba szerszy problem. Zauwazylam, ze wiekszosc alkoholikow, ktorzy rzu
                                    > cili picie chodzac na mitingi AA nadal nie ma ani poczucia winy, ani empatii, m
                                    > aja jedynie poczucie krzywdy i ogromne pretensje do swiata. Sa jak piskleta kto
                                    > re wystawiaja wielki, rozdziawiony dziob krzyczac "ja, ja, ja, daj, daj!"
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    Zauwazylas gdzie...!? - Na tych Mityngach AA, w ich zyciu prywatnym po dwoch
                                    dniach niepicia...? - Ty jednego nie zauwazasz, to co najwazniejsze: Oni nie pija...!
                                    ____________________________.
                                    sabinac-0 napisała (do A...) dalej:
                                    > Mam wrazenie, ze alkoholicy, ktorzy pracowali z terapeuta sa troche lepiej przy
                                    > gotowani do trzezwych relacji z innymi, takimi gdzie sie rowniez daje i rozumie
                                    > , nie tylko oczekuje i taksuje.
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    To znaczy, ci malpuja, nie sa soba lecz ta osoba, ktora kaze im byc terapeuta...
                                    Poszukaj sobie takiego w przytulku dla psow... - One beda Cie tez sluchac...!
                                    ____________________________.
                                    sabinac-0 napisała (do A...) dalej:
                                    > Psycholodzy mowia, ze nie da sie rozwiazac problemu tam, gdzie on powstal - nie
                                    > da sie zmienic egotyzmu i zaburzonych relacji w zamknietym gronie czynnych i n
                                    > iepijacych alkoholikow, takich samych egotykow.
                                    - - - - - - - - - - -
                                    To jest Prawda...! (ten problem mozna tam jedyxnie zatrzymac, np. na tzw. "d...scisku")
                                    A...
                                    • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 11:48
                                      aaugustw napisał:

                                      > "Wspolczucie to rodzaj choroby duszy" - (Zenon)

                                      Pod tym wzgledem dusza alkoholika jest zdrowa jak rydz na miedzy.

                                      > W Programie, na ktorym ja opieram swoje zycie nie ma zadnego rachunku sumienia,
                                      > ani grzechow, jest zato; gruntowny i odwazny obrachunek moralny oraz zadoscucz
                                      > ynienie tym, ktorych skrzywdzilem...

                                      Ale jak zadoscuczyniles?
                                      Bo samo niepicie, mitingi i konsumowanie obiadow to jeszcze nie jest zadoscuczynienie.


                                      > To jest Prawda...! (ten problem mozna tam jedyxnie zatrzymac, np. na tzw. "d...
                                      > scisku")
                                      >

                                      Wiec daj spokoj z figurami retorycznymi o "przytulku dla psow".
                                      Jak sie nie umie byc czlowiekiem, warto umiec byc chociaz psem.
                                      • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 12:12
                                        sabinac-0 napisała:
                                        > Pod tym wzgledem dusza alkoholika jest zdrowa jak rydz na miedzy.
                                        - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Trafne porownanie... - Po miedzy sie depcze...
                                        _____________________.
                                        sabinac-0 napisała dalej:
                                        > Ale jak zadoscuczyniles?
                                        > Bo samo niepicie, mitingi i konsumowanie obiadow to jeszcze nie jest zadoscuczynienie
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        Mityngi sa do zapoznania sie z Programem i wymiany teoretycznej doswiadczen...
                                        Zadoscuczynianie nastepuje juz w realu - w zyciu prywatnym, po mityngu AA...!
                                        _____________________.
                                        sabinac-0 napisała dalej:
                                        > ... Wiec daj spokoj z figurami retorycznymi o "przytulku dla psow".
                                        > Jak sie nie umie byc czlowiekiem, warto umiec byc chociaz psem.
                                        - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                        To by Tobie pasowalo... - Zapomnij...! ;-)
                                        A...
                                        • pierzchnia Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 13:31
                                          Jeżeli ktoś przeszedł terapię, program 12 kroków itd. to chyba nie po to żeby stać się egoistą bez zdolności współodczuwania.
                                          Z tym zadośćuczynieniem to nie przesadzajmy - permanentne poczucie winy jest po prostu chore.
                                          Człowiek, który nie pije, zrozumiał swój błąd i żałuje swoich czynów jest usprawiedliwiony - tak głosi Biblia.
                                          Amen
                                          • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 14:20
                                            pierzchnia napisał:
                                            > Z tym zadośćuczynieniem to nie przesadzajmy - permanentne poczucie winy jest po
                                            > prostu chore.
                                            > Człowiek, który nie pije, zrozumiał swój błąd i żałuje swoich czynów jest uspra
                                            > wiedliwiony - tak głosi Biblia.
                                            > Amen
                                            ________________________________________________________________.
                                            Nie wszyscy potrafia tak odbierac ten swiat, jak Ty - Pierzchnia...
                                            Niektore osoby w swej zawzietosci nie moga (i nie chca) sie pozbyc
                                            swej urazy do blizniego swego, a przez to same robia sobie w gacie,
                                            nie mogac pojac tego realnego swiata duchowego...!
                                            Ale, wolno im... - Amen...!
                                            A... ;-)
                                          • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 15:00
                                            pierzchnia napisał:

                                            > Człowiek, który nie pije, zrozumiał swój błąd i żałuje swoich czynów jest uspra
                                            > wiedliwiony - tak głosi Biblia.

                                            Pod warunkiem ze zrozumial i zaluje.
                                            Szukanie winnych wokol siebie i obrazanie innych raczej nie jest ani, zalem, ani zrozumieniem.
                                            • aaugustw W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 15:43
                                              sabinac-0 napisała (do pierzchni):
                                              > Pod warunkiem ze zrozumial i zaluje.
                                              > Szukanie winnych wokol siebie i obrazanie innych raczej nie jest ani, zalem, an
                                              > i zrozumieniem.
                                              _______________________________________________________________.
                                              Nawiaze do tematu poprzednikow i opowiem o sobie, ze taki alkoholik jak ja,
                                              jezeli po zaprzestaniu picia nie zrozumialbym swojego polozenia, znaczyloby
                                              to, ze nie odzyskalem zdrowej swiadomosci... - Trzezwej swiadomosci... - A
                                              wiec nie bylbym trzezwym alkoholikiem, ktory dopiero potem zaluje swoich
                                              czynow, ALE tylko do czasu ich "przerobienia" z innymi - zgodnie z sugerowanym
                                              przez AA Programem duchowym...!
                                              Potem, po gruntownym rozliczeniu sie z przeszloscia nastepuje juz (zgodnie z Krokiem Dziesiatym i Dwunastym AA) codzienny obrachunek moralny, ktory mowi aby z miejsca
                                              przyznawac sie do popelnianych bledow (+ SLUZBA na rzecz drugich...!).
                                              Szukanie winnych wokol siebie i obrazanie innych nie tylko jest zalem, ani zrozumieniem, jak pisze Sabina, ale nie jest wogole rozpoczeta trzezwoscia...!
                                              A...
                                              • sabinac-0 Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 16:20
                                                aaugustw napisał:

                                                > jezeli po zaprzestaniu picia nie zrozumialbym swojego polozenia, znaczyloby
                                                > to, ze nie odzyskalem zdrowej swiadomosci...

                                                Do odzyskania "zdrowej swiadomosci" trzeba jeszcze zrozumiec cudze polozenie.

                                                >+ SLUZBA na rzecz drugich...!

                                                Mam nadzieje, ze te kawe to ty przygotowales.
                                                • aaugustw Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 20:16
                                                  sabinac-0 napisała:
                                                  > Do odzyskania "zdrowej swiadomosci" trzeba jeszcze zrozumiec cudze polozenie.
                                                  - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                  Nikt nie jest ani zobowiazany, ani odpowiedzialny, ani nie jest w stanie zrozumiec
                                                  cudze polozenie...!
                                                  _____________________.
                                                  sabinac-0 napisała dalej:
                                                  > Mam nadzieje, ze te kawe to ty przygotowales.
                                                  - - - - - - - - - -
                                                  Ugotowalem, nalalem i wypilem...! ;-)
                                                  A...
                                                  • aaugustw Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 21:05
                                                    sabinac-0 napisała:
                                                    > Wiekszosc jest w stanie wczuc sie w cudze polozenie. Ta sztuka nazywa sie "empatia".
                                                    - - - - - - - - - - - - -
                                                    Nie mowilismy o empatii, lecz o "cudzym polozeniu"...!
                                                    _____________________.
                                                    sabinac-0 napisała dalej:
                                                    > Nawet sam wypiles! :O
                                                    - - - - - - - - - - - - - - - -
                                                    To co nawarze, sam wypijam...! ;-)
                                                    A...
                                                  • aaugustw Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 21:46
                                                    pierzchnia napisał:
                                                    > Dobrze ci idzie, Auguście - już prawie Ją masz...
                                                    > Na koniec taki porządny strzał - żeby się już nie podniosła.
                                                    _________________________________________________.
                                                    Zeby to nastapilo, podszkole sie teraz o alkoholizmie, ktory
                                                    zaraz poleci w naszym programie TV...
                                                    A...
                                                  • e4ska Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 16.10.11, 22:28
                                                    A ja proponowałabym, Auguście, całkiem poważnie i bez żadnej kawy, żebyś nie pisał chociaż ze trzy dni. Ja też się dobrze bawię forumowymi głupotami ... i rozumiem, że ciężko się nie wyśmiać w klawiaturę - ale... potrafię nic nie pisać, a przecie jest mi wesoło.

                                                    Nie ma tu nic na rzeczy strzelanie do dziwnych osób. Jestem pewna, że niezawodny August przyciąga dziwności... wiesz dobrze, Auguście, jakie... i do jakiego stopnia dziwne. Jako i ja przyciągam... Takie magnesy czy co?

                                                    Tak sobie myślę; jak to się stało, że FU zmarniało do rozmiarów jakiegoś idiotycznego gadu-gadu. Pisze tu dosłownie kilka osób, jedna osoba wciela się w kolejne wersje skrzywdzonej małżonki z najcudaczniejszymi przeżyciami, do tego osobiste animozje w stylu jeżyka. Jedyna korzyść, że forum Psychologia odpoczywa co nieco od Sabiny, choć i tam paskudzi Sabina, jak może. Warto poczytać sobie uwagi poważniejszych forumowiczów z Psychologii w odniesieniu do postowania pani doktor :-))))))

                                                    Przyznaję wyższość forom, gdzie jednak moderator bierze pełną odpowiedzialność za to, kogo można zaakceptować. Zobacz, Auguście, forum Meszuge. Tam nie ma ruchu, stagnacja - po kilkanaście godzin nikt tam nie zagląda - a jednak widać na jego forum prawdę o alkoholikach, prawdę o kobietach i mężach pijaków i pijaczek. Świetnym forum jest też niepije.net. - jak najbardziej aowcy tam pisują i to bardzo nieźle pisują.

                                                    Inne mi znane fora zamieniły się w jakieś towarzyskie pogawędki o niczym - nawet się czytać nie chce, co pupile moderatorów smażą.

                                                    Proponuję - stałe bywalce; august, pierzchnia, wiesj, ja też -odpuśćmy chociaż dziesięć dni. Niech inni - ot, niezawodna Zahir...Boja... - mogą spokojnie popisać. Bez żartów.
                                                    Plissss...
                                                    ...!
                                                  • upsididit1 Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 18.10.11, 00:22
                                                    sabinac-0 napisała:

                                                    > e4ska napisała:
                                                    >
                                                    > > prawdę o kobietach i mężach pijaków i pijacze
                                                    > > k.
                                                    >
                                                    > No to zdanie moze kandydowac do zlotej czcionki. :D
                                                    ---------------------------------------------------------------
                                                    mnie nie obowiązuje "cisza w eterze" - więc przyznam rację :)
                                                  • gogolek2 Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 19.10.11, 14:41
                                                    przejzalam sugerowane fora i nie widze zadnej roznicy w problemach zon pijakow i alkoholikow opisywanych na tamtych forach. jedyna roznica to jest to ze nie przeczytalam tam zadnych 'pipek', 'picek'; 'loch' i innych takich epitetow uzywanych przez forumowiczow na tym forum. zdecydowanie na plus tamtych miejsc.


                                                    > e4ska napisała:
                                                    >
                                                    > > prawdę o kobietach i mężach pijaków i pijacze
                                                    > > k.
                                                    >
                                                    >
                                                  • boja55 Re: W przerwie kawowej juz powaznie... 18.10.11, 07:34
                                                    e4ska napisała:


                                                    > Proponuję - stałe bywalce; august, pierzchnia, wiesj, ja też -odpuśćmy chociaż
                                                    > dziesięć dni. Niech inni - ot, niezawodna Zahir...Boja... - mogą spokojnie pop
                                                    > isać. Bez żartów.
                                                    > Plissss...
                                                    > ...!
                                                    Jak widać , propozycja Twoja została przyjęta i nagle zrobiło się pusto.Masz racje fora alkoholowe gdzie piszą ludzie z AA różnią się i to bardzo od tego FU , ale ja lubię tu zaglądać. Oczywiście drażnią mnie posty typu " o wyższości Swiąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia " , ale i do tego można przywyknąć. Proszę odwołaj zakaz pisania i niech to FU żyje.Ciepło pozdrawiam wszystkich uczestników FU
                                          • aaugustw Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 15:22
                                            sabinac-0 napisała (do A...):
                                            > Przez zjedzenie podanego obiadu i laskawym pozwoleniu by bratanek pomogl przy kompie?
                                            ____________________________________________________________.
                                            Twoje slowa powoduja rumieniec na mojej twarzy bo wywoluja we mnie
                                            niepokorne uczucie, kiedy przypominasz mi o szacunku innych do mnie...!
                                            (zabolalo...?) :-(
                                            A...
                                            • sabinac-0 Re: cd. w ktora strone... 16.10.11, 16:21
                                              aaugustw napisał:

                                              > Twoje slowa powoduja rumieniec na mojej twarzy bo wywoluja we mnie
                                              > niepokorne uczucie, kiedy przypominasz mi o szacunku innych do mnie...!

                                              Za co cie tak szanuja?
                                              Za to, ze ladnie zjadles?