hannahannahanna
03.02.08, 20:28
Mam teścia, który ma 70 lat i od 10 lat się nie mył. Nie skutkują ani prośby
ani groźby, zawziął się i koniec. Mało tego nie pozwoli posprzątać sobie w
pokoju. Wygania nas z pokoju ilekroć chcemy cokolwiek zrobić. Tam nawet nie da
się już wejść, jest smród, ponieważ w pokoju ma wiaderko z odchodami. Teraz
położył się do łóżka i udaje obłożnie chorego, albo i nie udaje... tym razem.
Nie mam pojęcia gdzie się zwrócić o pomoc, jak zmusić go do czystości. Wstyd
mi tam wezwać lekarza,czy pielęgniarkę. zresztą on i tak nie chce ich widzieć.
Wygania wszystkich ale obcym mówi, że my nie chcemy mu pomóc, a on rzekomo
jest bardzo chory. "Zdrowieje" gdy tylko ma pieniądze na picie alkoholu, ale
tylko do czasu aż je przepije. Musieliśmy w środku mieszkania postawić ścianę,
alby korzystał z innego wyjścia aniżeli moje małe dzieci, ponieważ bałam się
że będą mi chorować. Mamy teraz osobne mieszkania, ale i tak czuje się w
obowiązku pomóc mu w chorobie, tylko że sama nie wiem jak. Mąż jak i ja często
rozmawiał z ojcem, namawialiśmy go, prosiliśmy i nic. Czy ktoś może nam
doradzić gdzie powinniśmy zwrócić się o pomoc, aby teścia zmusić do leczenia i
dbania o czystość?