dziadzio6669
30.04.08, 01:53
Dobry artykuł. Dopalacze, są jak narkotyki, tak samo z resztą z kawą. I wcale
nie przesadzam. Nie piję nic z tych badziewi i jestem pełen energii i nie
nadwyrężam swojego organizmu.
A tak to na dopalaczach się ma pobudzenie i inne pierdoły... ale co z tego jak
prędzej czy później siądzie ci wątroba, nerki. Organizm człowieka nie jest
przystosowany (i chyba każdy poza maszyną) do CIĄGŁEGO bycia pobudzonym, wręcz
potrzebuje chwil kiedy się lenimy i odpoczywa dlatego razem z tą osobą
wypowiadającą się o traktowaniu energy drinków jak orangada się zgodzę, to
bezsens.
Do tego zmieszać z alkoholem... łolaboga. Po co się tak truć?
Lepiej się cukru czy cynamonu nażreć i lepszy efekt a mniej szkodliwy dla
organizmu. Albo po prostu aktywnie wypocząć, trochę sportu, aktywności
fizycznej, regularnego snu i rozsądnego jedzenia i człowiek jest ZNACZNIE
silniejszy i bardziej pełen energii niż po tym szicie.Co też jest śmieszne w
sumie bo wiele osób które ciągle lecą na "lightach", cola light, chipsy light
(kiedyś się z tego śmiałem teraz to norma :/), wszystko bezcukrowe i
beztłuszczowe (tak jakby organizm nie potrzebował tłuszczy zwłaszcza z grupy
Omega? -_-') a mimo to wpiernicza takie syntetyczne badziestwo z mieszanki
koffeiny z guaraną, tauryną i się cieszy.
Jedyny "dopalacz" który ma sens, to herbatka! Przynajmniej dobrze smakuje :]