iwonagos
14.04.09, 10:36
Mój ojciec od trzech lat ma stwierdzoną marskość wątroby. W tym czasie nie stronił niestety od alkoholu. W sierpniu ub. roku po raz pierwszy pojawiło się wodobrzusze, obrzęk nóg. Kilka dni leżał w szpitalu. Dwukrotnie był w szpitalu na zabiegu polegającym na "podwiązaniu" (nie pamiętam jak się fachowo nazywa) żylaków przełyku (miał II stopień). Przy tym ma wrzody żołądka i wiele innych powikłań związanych z marskością, min krwawienie z odbytu, nosa, słaba krzepliowość.
11 dni temu trafił do szpitala po krwawych wymiotach (fusowate). Wodobrzusze i obrzęk nóg nasiliło się. Przez cały czas jest na kroplówkach, lekach nasennych i przeciwbólowych.Ma ataki duszności. Rozmawiałam z lekarzem, który powiedział, że musimy być przygotowani na najgorsze.
Dziś będzie miał ściąganą wodę z brzucha. Czy to coć może zmienić? Jak długo może trwać hospitalizacja?