Dodaj do ulubionych

hyrax...ehh :(

05.07.06, 22:02
Hey!
Dzisiaj o 16.30 miałam założony hyrax.
Orto zakładała mi go niecałe pół godz...a jak u was to trwało?
Mnie osobiście nie bolało tongue_out Bo nie miało w sumie cotongue_out
Teraz jest też spoko ale kurcze nie umiem jeść...musze brać troche na
koniuszek języka np.serka i przenosze go tam daleko do tyłu...i połykam...ale
sposób wink Właśnie jem sobie Danio i kurcze po 2 łyżeczka już sie zmęczyłam tongue_out
Aha, i kurcze mam rpoblem z połykaniem śliny smile Ślina zostaje między tą śrubą,
a podniebieniem i nie wiem jak to wydostać...teraz próbuje robić z ręzyka
rurke i jakoś to z tamtą "wysysać" tongue_outtongue_out hehe smile
Jako to jest u Was?bolało?jak długo Wam zakładali?i jak i co jecie wink
Dzięki, narazie
Obserwuj wątek
      • lool2006 Re: hyrax...ehh :( 06.07.06, 09:36
        hehe...to jest taki aparat na podniebienie no rozszerzania górnej szczęki...ja
        mam górną za wąską w porównaniu do dolnej. Moja pani orto powiedziała, że możemy
        usunąć czwórki ale po co jeżeli moge się przez te 2 miechy pomęczyć z hyraxem smile
        Powiedziała też, że osoby noszące hyrax są bardziej odporne na to napięcie w
        czasie noszenia aparatu stałego smile A tak wogóle...jakby ktoś się pytał to sie w
        nocy na szczęście nie pośliniłam tongue_out Ale teraz staaasznie bolą mnie zęby uncertain Przed
        chwilą zjedłam nawet kaszkę dla niemowlaków smile
        Tu jest zdjęcie hyraxu: www.ortolab.pl/oferta/04b_b.jpg tylko tu jest te
        przeźroczyste takie dopasowne do zębów a je mam je takie płaskie i
        gruuube...mało miejsca na język jest wink
        Pozdrawiam wszystkich z pająkami na podniebieniach smile
        • ewunia19-89 Re: hyrax...ehh :( 23.11.06, 18:08
          Ja także będę miałą rozszerzaną szczękę ,to znaczy będę miała robione miejsce
          na dwójki ,które nie wyrosły ,ale mój orto nic nie mówił o żadnym
          hyraksie ,tylko od razu będę miała zakładany metalowy aparat.
          • markela gumki seperacyjne 17.03.07, 16:45
            moja córka ma mieć założone gumki separacyjne co to takiego i do czego służy ?
            nie śmiejcie się zupełnie jestem zielona ...ma bardzo wąską szczękę i ma miec
            też aparat stały ,myślałam że będzie to coś w rodzaju hyraxa ale orto mówi coś
            że założy aparat z czymś co będzie od spodu rozpychało podniebienie .Może
            wiecie o czym ona mówi ?
    • neli.aparatka Re: hyrax...ehh :( 09.07.06, 00:10
      Witam wszystkich skrzywdzonych przez ten okrytny aparat, trafilam na to forum
      przypadkiem i szczerze sie zdziwilam ,bo nie sadzilam ,ze ktos oprocz mnie tak
      jeszcze cierpitongue_out aparta jest okrutną katorgą ,zalozono mi go 25marca -pamietam
      to ,bo to chyba moj najgorszy dzien w zyciu,przez pierwsze trzy dni plakalam i
      nie potrafilam sobie poradzic z mowieniem,przelykaniem sliny,jedzeniem i
      wygladem chomika najgorszy byl pierwszy miesiac miesiac rozkrecania bo chyba
      nikt wczesniej o tym nie wspominal ,ze zeby pojawila sie szpara miedzy zebami
      tzw diastema tzreba rozkrecac iles razy ta srobe na podniebieniu w moim
      przypadku bylo to 38 razy tego bolu nie zapomne do konca zycia caly miesiac na
      tramalu wrrr.Z perspektywy czasu ,bo do konca leczenia tym aparatem zostaly mi
      dwa tygodnie big_grin , nie zaluje ,walcze o piekny usmiech i daze z ogromna
      niecierpliwoscia do finalu .Wszytkim ktorzy stoja przed wyborem aparat albo
      usuwanie polecam aparat ,ogromny wysilek ale nagrodzony pieknym usmiechem przez
      cale zycie .Zycze powodzenia wszytkim aparatowiczom i aparatowiczką:}
      • outhlar Re: hyrax...ehh :( 09.07.06, 19:06
        Kiedy Ci zdejmują? Mnie 26 lipca big_grin Już się doczekać nie mogę, ja mam hasa -
        niemal to samo co hyrax, ale z tego co widzę trochę mneij uciążliwy - brak
        porblemów ze śliną i jedzeniem.
        • magosiasz Re: hyrax...ehh :( 09.07.06, 22:58
          cześćsmile
          ja mam od 4 miesięcy ekspander na górze, też rozszera szczękę, ale nie trzeba
          go rozkręcać bo działa na zasadzie sprężynysmile tak samo nie umiałam na początku
          mówić i połykać śliny która zostawała między nim a podniebieniemsmile mniej więcej
          po miesiącu już się o tym nie pamięta, bo człowiek się przyzwyczajasmile a jutro
          już nie będę go miałasmile))) za to będę miała aparacik na dole, w końcusmile)
    • neli.aparatka Re: hyrax...ehh :( 10.07.06, 01:37
      o ja mi tez zdejmują 26big_grinDD ja mam hyrax on jest grubszy i tak wypyacha poliki
      i jest wiekszy od hasa zdecydowanie ,ale na szczescie problemu sie niedlugo
      pozbede .ale zeby nie bylo tak wesolo to zalozą mi gumki separacyjne na gore i
      znowu sie zacznie katorga miesieczna z przyzwyczajaniem sie do nowego aparatu:
      (( zycie zadrutowanego jest straszne ,ale walczmy o peikne usmiechy :]]]
            • lool2006 Re: hyrax...ehh :( 29.07.06, 13:15
              to ja big_grin jeszcze żyje z tym moim pajączkiem big_grin jem już wszystko smile kiedyś
              dziewczyna z hyraxem powiedziala ze zjadła normalny obiad po 2 tyg big_grin heh to ja
              ją pokonałam bo zjadłam juz po 1 tygodniu tongue_out juz wszystko jest git tongue_out po 21
              rozkręceniach orto założyła mi drucik i zakleiła plombom i juz nie rozkręcamy big_grin
              pozdro dla wszystkich z pająkami i hasami big_grin
                    • los_annas Re: hyrax...ehh :( 02.08.06, 17:21
                      A no ano... Czy po tych wsztstkich przekręcaniach już Wam zdjęli tego hyraxa?
                      Bo ja też go mam i ledwo sobie radze z jedzieniem, a poza tym przekręcanie
                      potwornie boli- bardziej głowa niż zęby.
                      Zostało mi jeszcze jakieś 16 przekręceń a potem wizyta u ortodontki i nie wiem
                      czy ona mi to już zdejmie czy jeszcze będę się musiała męczyć.
                      Ja też się śliniłam przez pierwszych pare dni, ale to kwestia przyzwyczajenia.
                      Mam zato niemały problem z jedzeniem.
                      Często zdarza się tak, że to co jem zostaje mi między podniebieniem, a tym
                      hyraxem i bardzo bym chciała żeby ten koszmar już się skończył.

                      Bardzo będę wdzięczna jak mi coś powiecie na ten temat, bo szczerze mówiąc
                      zaczynam wariować.
                      pomocyyy.... wink

                      Pozdrowionka i z góry dzięki za odpowiedzi i rady!
                      • outhlar Re: hyrax...ehh :( 04.08.06, 22:04
                        ja 4 miesiące
                        a no jedzenie zostaje, zostaje, ale potem tak mi się język wygimnastykował, że
                        wszystko sprawnie wyjmował zanim zdążyłam dojść do łazienki i wyczyścić nicią
                        dentystyczną wink
                        • los_annas Re: hyrax...ehh :( 05.08.06, 11:21
                          Mi ortodontka powiedziała, że nie wolno używać nici dentystycznych...
                          No ale nie ważne. W każdym bądź razie udaje mi się zawsze wszystko wypłukać,
                          ale sam fakt wydaje się obrzydliwy.
                          Szczerze mówiąc mam już serdecznie dość tego hyraxa. wolała bym już się go
                          pozbyć, ale nie ważne- już się prawie przyzwyczaiłam. wink

                          pozdrowionka!
                                • maggie78 Re: hyrax...ehh :( 12.08.06, 16:06
                                  Jak czytalam jakis czas temu forum, to sie balam przed zalozeniem hyraxa.
                                  Wczoraj mi zalozyli i naprawde jest ok. da sie mowic, polukac sline, jesc.
                                  Najgorzej z myciem zebow ale spoko, tez nie ma tragediismile
                                  Pozdrawiam wszystkich zadrutowanych.
                                  • vovin82 Re: hyrax...ehh :( 13.08.06, 15:42
                                    Ja z mówieniem nadal mam problemy, chociaż dopiero od pary dni z TYM chodzę smile.
                                    Na razie staram się wolno mowić i uważać przy wymowie a jest lepiej smile. Z
                                    jedzeniem problemy znikają powoli, wczoraj nawet nieco pizzy zjadłem big_grin.
                                    Przynajmniej na piwo nie mam bana bo bym nie przeżył ;].
                                    • jazzowo_78 Re: hyrax...ehh :( 13.08.06, 17:16
                                      no cóż, może nie hyrax, nie haas ale ten cholerny łuk podniebny! Niby z
                                      wchodzeniem jedzenia problemu nie ma, ale to seplenienie mnie wykańcza
                                      A już prawie tydzień z tym ... się męczę. Podobno ma trwać to ok. 6 miesięcy
                                      Pytanie: jak długo sepleniliście? bo ja moge nie jeść, nie uśmiechać się ale
                                      mówić muszę!
                                      • maggie78 Re: hyrax...ehh :( 13.08.06, 20:55
                                        alez przeciez to dodaje uroku.... to malutkie seplenienie. Wystarczy sie troszke
                                        usmiechanc do tego, i wszystko zalatwisz....
                                        Ciesz sie z tego ze masz ten luk, bo za niedlugo jak go sciagniesz to pozegnasz
                                        sie z nim na zawsze!!! smile
                                        Popatrz na to z drugiej strony.
                                        Powodzenia.
    • los_annas Re: hyrax...ehh :( 14.08.06, 14:39
      NO dobra. Mam jeszcze jedno pytanko. CO robiliście po zdjęciu hyraxa?
      Czy zakładali Wam potem normalne zameczki? Jeżeli tak, to jak długo nosiliście
      to okropieństwo i w jaki sposób sie to zdejmuje.
      • lool2006 Re: hyrax...ehh :( 16.08.06, 13:27
        ja już mam "to coś" miesiąc, i pod koniec sierpnia mi zdejmują. Jem normalnie,
        już nie seplenie tak bardzo, ślina jest posłuszna więc wszystko jest ok smile Tylko
        przeszkadza mi ten wygląd "chomika" uncertain Aa co do tego, że jedzenie zostaje
        pomiędzy śrubą a podniebieniem to sobie radze moim sposobem - nie wiem jak to
        nazwać..."odkurzacz"?!big_grin
        • los_annas Re: hyrax...ehh :( 16.08.06, 21:09
          No dobra, rozumiem, że teraz Ci założą normalne zameczki na zęby?
          Czuje się uratowana, bo już się bałam, ze bede musiała to nosić jeszcze pare
          miesięcy po zakończeniu podkręcania... big_grin
          • lool2006 Re: hyrax...ehh :( 16.08.06, 21:18
            Tak smile Pojutrze ide zakładać separatory na dół, potem po tygodniu aparacik na
            dół, i znów po tygodniu zdejmujemy hyraxika i zakładamy normalny aparacik smile
            Wogólnie mi sie wszystko bardzo szybko działo smile Po 10 rozkręceniach miałam już
            baardzo widoczną szparę, a po 21 (24 lipiec) orto powiedziała, że koniec
            rozkręcen teraz sie zchodzimy smile No i teraz już nie mam wogóle szpary, ale za to
            górna szczęka 100 razy szersza tongue_out To tyle tongue_out
            • agaig Re: hyrax...ehh :( 18.08.06, 23:44
              też miałam mieć hyrax, ale jednak moja orto zdecydowała usunac czwóreczki ze
              względu na moją pracę - brak dwóch zebów nie spowoduje takich problemów z wymową
              jak hyrax, a niestety pracuje z klientami i musze duzo mówić
              trzy dni temu usunełam pierwsza górną czwórkę i nie żałuje, bo bólu nie było
              tylko teraz głupio się czuję z dziura
              za kilka dni następna czwóreczka i 8 września aparat - to chyba był dobry wybór

              aaaa i wspólczuję Wam kobitki tego bólu, ale nie ma tego złego co by na dobre
              nie wyszło pamietajcie to tylko dla naszego dobra i urodysmile
    • los_annas Re: hyrax...ehh :( 19.08.06, 22:04
      NO tak... Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni. smile
      Jak zwylke jestem optymistka.
      Teraz kolejna partia pytań. Przede wszystkim do lool2006 ( jeżeli masz gg to
      mój numer 7618997 ) PO skończeniu podkręcania jeszcze tydzień z huraxem, potem
      CI go zdejmą i.... teraz nie wiem czy Ci założą separatory, czy od razu tego
      samego dnia zameczki? Proszę Cię, odpisz szybko bo mi na tym zależy...
      JEstem w podobnej sytuacji i chciała bym żeby mi już założyli od razy zameczki,
      a nie żebym się jeszcze męczyła z separatorami...
      Powiedz jak to jest u CIebie!
      Pozdrawiam i z góry dziękuję.
      • lool2006 Re: hyrax...ehh :( 20.08.06, 14:19
        hej smile

        Rozkręcenia już skończyłam (24 lipca było ostatnie), i teraz zęby mi się już
        zeszły.Hyraxa ściągam 1 września i CHYBA od razu zakłada mi zamki chociaż
        jeszcze sama nie wiem - nie powiedziala mi, ale raczej tak uncertainsad W piątek (25
        sierpien) zakładam dół, a teraz od piątku nosze separatorki smile Hyraxa mam od 5
        lipca, a wszystkich rozkręceń było 21 smile To chyba tyle...coś jeszcze?Jeśli tak
        to pisz wink
        Pozdrawiam
    • lool2006 Re: hyrax...ehh :( 28.08.06, 11:17
      hejaaa big_grin no i już 3 dzień mi leci z aparatem na dole big_grin wszystko ok, nic od
      początku nie bolało no może jedynie prawa 5 i 6 (pierścień) ale tylko przy
      nagryzaniu big_grinbig_grin narazie nie mam na lewej 2 założonego drucika, bo ta 2 jest
      wysunięta do tyłu i orto powiedziała ze bedzie mnie to bardzo boleć i może
      dopiero na następnej wizycie mi to założy big_grin a na następnej ściąga mi hyrax i
      zakłada góre big_grin badzo sie ciesze ze już nie bede mieć tego okropnego pająka uncertain
      nie cierpie go tongue_out to chyba było by na tyle big_grin bye
      • andzia109 Re: hyrax...ehh :( 28.08.06, 14:56
        a czy zamiast tego hyraxa, hasa i innych tych specyfikow mozna normalnie usunac
        zeby i wtedy hyrax nie bedzie potrzebny? bo osobiscie wolalabym usunac i nie
        meczyc sie z tym pajakiem.
        a tak wogole to ile mozew kosztowac hyrax?

        dzieki za odpowiedz
    • andzia109 Re: hyrax...ehh :( 13.09.06, 21:03
      hyrax - za jakis czas dolacze di grona jego nisicieli. jeszcze nie do konca
      wszystko zalatwione ale plany sa. mam w zwiazku z tym pytanie do Was. jak
      wyglada przekrecanie hyraxa? jest do tego jakis specjalny kluczyk? czy sami
      przeklrecacie hyraxa czy korzystacie z pomocy drugiej osoby? moja orto
      powiedziala ze najlepiej byloby zeby robil to ktos drugi bo gbybym sama go
      przekrecala to kluczyk moglby mi np wypasc np do gardla. napiszcie jak z tym jest.

      dziekuje z gory!
      • lool2006 Re: hyrax...ehh :( 13.09.06, 21:28
        ooo miło nam big_grin nosicielą big_grin tzn.ja już "po"big_grin przekręcanie polega na tym ze
        dostajesz spacjalny kluczyk, który wkładasz w dziurke na śrubie...przekręcasz do
        tyłu, tak żeby pokazała sie wolna dziurka, taka jak w pozycji wyjściowej smile i
        tyle tongue_out mi przekręcała mama, ale wiem, że niektórzy próbują sami i też wychodzi
        big_grin PS.kluczyk mam na pamiątke do dziś tongue_out
        • andzia109 Re: hyrax...ehh :( 13.09.06, 21:42
          smile a jak dlugo przekrecalas? ja mam pierwsze przekrecac przez miesiac a potem
          nastepne 3 juz tylko w tym chodzic. troche sie tego obawiam szczerze mowiac. czy
          naprawde jest tak zle z noszeniem hyraxa? kazdy w sumie reaguje na to inaczej.
          boj jakis chyba jest ale chyba da sie wytrzymac.
          • lool2006 Re: hyrax...ehh :( 15.09.06, 19:31
            ja miałam przekręceń 21, raz na dzień, no czyli niecały miesiąc smile z tym, że u
            mnie szparka pomiędzy jedynkami pojawiła się błyskawicznie, i orto była
            zaskoczona i powiedziała, że nie wielu osobom się to zdarza smile mi sie tam hyrax
            podobał big_grin na początku było troche dziwnie, ale sie przyzwyczaiłam i nie było go
            zbytnio widać smile z jedzeniem to prawie jak bez pajaka czyli jadłam wszystko,
            wszędzie tylko trzeba było sie przyzwyczaić do tego ze jadzonko moze zostać
            pomiędzy śrubą i podniebieniem i wtedy trzeba robić "odkurzacz" z ręzyka i to
            wysysać tongue_out mi sie robiły też troche odciski na języku ale ogólem to spoko big_grin
            można z tym żyć i ja w czasie noszenia nie narzekałam tongue_out co do bólu...to mnie
            bolały tylko jedynki przez 2 dni tongue_out i tyle big_grin cos jeszcze to pytajcie tongue_out
            • nuri_chan Re: hyrax...ehh :( 17.09.06, 14:25
              A jak ludzie reagują na osobę noszącą hyrax? Znaczy czy to się mocno rzuca w
              oczy? Ja mam mieć zakładany hyrax 25.09, a w tym roku zaczynam nowy kierunek na
              studiach i trochę się obawiam jakie wywołam pierwsze wrażenie uncertain I czy
              rzeczywiście mocno się sepleni, a może to kwestia przyzwyczajenia? Pozdrawiam.
                • lool2006 Re: hyrax...ehh :( 18.09.06, 13:41
                  właśnie aparatkaaa big_grin rzucać sie nie rzuca, ale troche widać, to jak nie można
                  domknąć szczęki, i wygląda się szczerze...jak chomik tongue_out ale dla nowych osób
                  pewnie to nie zrobi wielkiego wrażenia, może bardziej na tych których znasz i
                  widzieli cie przed założeniem pajaka smile a no i oczywiście po pewnym czasie zrobi
                  sie szpara i wtedy widać smile sepelni sie troche no ale bez przesady wink mnie tam
                  wszyscy w miare rozumieli, tylko miałam pewne problemy z końcówką "ki" smile zawsze
                  mówiłam "ky" i nie każdy zajarzył o co chodzi tongue_out ale ogólnie spoko smile zakładanie
                  nic a nic nie boli (jakby byly wątpliwości tongue_out), noszenie też nie, tylko
                  zdejmowanie troche bo są odparzenia wink to tyle, jak cos to pytać smile
              • nuri_chan Re: hyrax...ehh :( 25.09.06, 18:52
                A wiec, dzisiaj byl ten wielki dzień, w ktorym nasz kochany hyrax stał się
                czasowo moją nieodłączalną częścią smile Póki co nie jest tak źle, rozkrecanie
                zaczynam dopiero pojutrze, więc teraz to raczej kwestia dyskomfortu niż bólu.
                Chyba największy problem jest z mówieniem, szczególnie długich słow bo zdarzają
                mi się przy nich odruchy wymiotne uncertain Jedzenie to tez kwestia wprawy, przed
                chwila pochłonełam giga jajecznicę i troche chleba bez skórek big_grin Chociaż nie
                powiem, że noszenie tego pająka jest w jakimkolwiek stopniu przyjemne uncertain Mam
                mieć około 30 rozkręceń a za miesiąc będzie już zakladany dol, wiec jakoś muszę
                dać sobie radę. W końcu nie jestem z tym sama smile
                • lool2006 Re: hyrax...ehh :( 25.09.06, 19:22
                  no to witaj w gronie nosicieli smile w sumie to ja już "po" ale rad udzielić troche
                  moje tongue_out a jak jest u ciebie z końcówką "ki"?tongue_out bo u mnie było okropnie big_grin jak
                  coś to pytajcie big_grin
                  • nuri_chan Re: hyrax...ehh :( 26.09.06, 09:11
                    Póki co "ki" to ciąglę za każdym razem "ky" ale się staram to jakoś
                    naprawiać smile Mam dzisiaj za sobą pierwszą noc i trochę ciężko było, ciągle
                    bałam się, że się śliną udławię albo obślinię poduszkę XD Na jednym z drucików
                    mam resztki kleju przez co po nocy mam teraz podrażniony język.. Czy komuś też
                    tak przeszkadzał klej? A może mogę sama to stamtąd zrdapać? No i ciągle mam
                    wrażenie, że mi zaraz któraś ze stron odklei się i spadnie uncertain Tylko ja tak mam?
                    Pozdrawiam zapajęczonych smile
                • andzia109 Re: hyrax...ehh :( 26.09.06, 17:56
                  ja tez juz za jakis czas dolacze do grona nosicieli pajaczkasmile kwestia jednego
                  miesiaca. w zwiazku z tym mam znowu pytanko. ja mam zalozyc pajaka a za tydzien
                  po nim aparat na dół. czytajac to forum nie zauwazylam zeby ktos nosil w tym
                  samym czasie i pajaka i aparat na dole. jak to bylo u Was? czy pierwsze
                  nosiliscie sam hyrax a dopiero po nim aparat gorny i dolny czy tez od razu na
                  dole aparat i hyrax???
                      • nuri_chan Re: hyrax...ehh :( 28.09.06, 22:23
                        A czy to normalne, że cały czas mam wrażenie, że to cholerstwo mi spadnie? Co
                        prawda nic się nie rusza ale mam takie straszne przeczucie, że to się długo nie
                        utrzyma uncertain No i ciągle nie mogę się przyzwyczaić do tego seplenienia, jak z
                        kimś rozmawiam to aż mi głupio uncertain Ehh.. byle do grudnia..
    • andzia109 Re: hyrax...ehh :( 06.10.06, 17:05
      moge juz odliczac dni do zalozenia hyraxu. w poniedzialek bede juz jego
      "nosicielka". troche sie tego obawaiam ale juz wyrok zapadl. mam nadzieje ze
      wszystko bedzie dobrze...
        • paulinaa-87 Re: hyrax...ehh :( 19.10.06, 01:10
          Mi zalozyli hyrax i aparat staly na dol w tym samym czasie. Jestem nosicielka
          pajaka od 9 czerwca. Po 2 miesiacach dostalam maske do spania ktora ma za
          zadanie wyciagniecie szczeki gornej do przodu. To dopiero jest koszmar surprised i bol
          okropny, jakby wsadzali igly w uszy i skronie uncertain Hmm mysle ze w grudniu sie
          pozbede hyraxa, ale pozyjemy zobaczymy. Uczucia ze mi spadnie nie mialam, za to
          na poczatku mialam strasznie podrazniony jezyk od tej sruby. Z wymowa nie mam
          juz problemow, ale koncowke "-ki" wymawiam twardo tongue_out Powiedzcie slowo "koniki",
          mi to zabawnie wychodzi tongue_out Pozdrawiam
          • nuri_chan Re: hyrax...ehh :( 19.10.06, 13:29
            A po jakim czasię zrobiła wam się szpara między zębami? Ja nosze już prawie
            miesiąc i mam tylko dziwne załamanie w kości po jednej stronie, zaraz przy
            jednej z nóżek pajączka. Paulinaa-87 współczuję Ci, że to u Ciebie już tak
            długo trwa. Ja mam nadzieję, że się w grudniu tego już pozbęde na dobre uncertain
              • maggie78 Re: hyrax...ehh :( 20.10.06, 19:23
                Mi sie przerwa zrobila juz po 2 rozkreceniach, w sumie to mam juz 8 mm, wielka
                ta szpara jak cholera wink Rozkrecalam 40 razy, teraz juz mam zablokowana srube.
                Mialam operacje rozszczepnienia kosci sczeki, zeby lepiej sie hyrax rozkrecal i
                zeby zeby sie nie wychylaly.
                Ktos pisal, ze ma cos jak zalamanie kosci....O co chodzi? Ile masz lat?
                Pozdr.
                • nuri_chan Re: hyrax...ehh :( 20.10.06, 20:40
                  To ja mówiłam o tym załamaniu kości ale miałam to tylko przez dwa dni a teraz
                  wszystko wróciło już do normy. Może to była tylko dziwna opuchlizna uncertain Miałam
                  do tej pory 24 przękręcenia i nadal nie mam żadnej zmiany między jedynkami a
                  przękeceń mam planowanych 30, więc zastanawiam się czy to normalne ;/ Od
                  wczoraj boli mnie podniebienie, więc może już coś się zaczyna.. Acha, czy wy
                  też tak mieliście, że bolały was raczej dolne zęby niż górne?
                  • paulinaa-87 Re: hyrax...ehh :( 20.10.06, 23:07
                    Ja mialam 16 przekrecen o ile dobrze pamietam i po 15 zrobila sie szpara, wiec
                    moze Tobie zrobi sie po 29 tongue_out Dolne zeby mnie bolaly bo mialam ( i nadal mam )
                    aparat staly. Gorne zaczely bolec jak tworzyla sie przerwa, u mnie to sie
                    dzialo doslownie z dnia na dzien. 15ste przekrecenie i zeby sie zaczely
                    przesowac, najpierw mialam przerwy miedzy dwujkami a potem miedzy jedynkami.
                    Heh a teraz zeby na gorze mam jeszcze bardziej krzywe niz mialam przed
                    zalozeniem hyraxa tongue_out
                    • lool2006 Re: hyrax...ehh :( 21.10.06, 21:25
                      ja miałam szpare po 10, ale szłyszałam, że niektórzy nie mają wcale...wiec to
                      chyba normalne wink wszystkich rozkręceń było 21, potem blok śruby, a po zdjęciu
                      krzywe jedynki jak cholera big_grin to tyle... teraz już 2 mieś. aparacik big_grin
                • francuzik13 Re: hyrax...ehh :( 26.12.07, 22:05
                  Witam! Maggie78 ,mam pytanko odnośnie twojej operacji rozszczepienia
                  podniebienia? ,bo też takową miałem,ile nosiłaś jeszcze hyrax po
                  ostatnim rozkręceniu i czy miałaś blokadę w podnoszeniu górnej wargi
                  i jak długo? lub może ktoś mi odpowie na te pytania.
        • andzia109 Re: hyrax...ehh :( 22.10.06, 17:48
          witam p odlugiej przerwie! nie moglam napisac wczesniej bo nie mialam dostepu do
          netauncertain ALE jutro minie dokladnie 2 tygodnie od kiedy mialam zalozonego hyraxa. i
          powiem wam ze myslalam ze bedzie gorzej. przez pierwszy tydzien przyzwyczajalam
          sie do niego. troche bolalo ale to nic wielkiego. ktos kiedys napisal ze zjadl
          normalny obiad po dwoch tygodniach, ja zjadalm po jednym tygodniuwink wymowa sie
          zmienila choc teraz juz mowi lepiej niz dwa tygodnie temu. jutro ide do orto i
          zobaczymny co powie. czeka mnie jeszcze dwa tygodnie rozkrecania. ale poki co
          nie mam zadnej przerwy miedzy jedynkami. moze tylko troche wiecej miejsca jest
          mniedzy jedynka a dwojka po prawej stronie. na chwile obecna to jezyk mnie
          troche boli bo mi sie sroba odbila. a na poczatku daly mi niezle popalic haczyki
          z przodu ehh ale tez sie z tym uporalamsmile niektorzy znajomi ktorzy zobaczyli
          mnie wlasnie po tych dwoch tygodniach z pajakiem powiedzieli ze jestem bardziej
          pelna na buzi niz wczesniej. nie wiem, moze ten pajak faktycznie cos dzialawink
          hehe no ale tak ogolnie podsumowujac to wszystko co tak chaotycznie napisalam to
          nie jest zle, jest dobrze!!!
          pozdrawiam wszystkich !!!
          • andzia109 Re: hyrax...ehh :( 22.10.06, 17:52
            i jeszcze jedno bo chyba o tym nie wspominalam. zastanawiam sie co z moimi
            osemkami. przwdopodobnie zostana na swoich miejscach wedlug mojej orto. czyli
            nie pozbede sie zadnego zeba nawet osemek jak narazie. chyba ze sie cos zmieni w
            trakcie bo moja wada raczej dosc duza.
            • nuri_chan Re: hyrax...ehh :( 27.10.06, 21:22
              No i mineło wczoraj 30 przekręceń czyi tyle ile kazała orto a szpary między
              jedynkami jak nie bylo tak nie ma.. Czy to możliwe, że w ogóle jej nie będzie
              czy po prostu będę musiała dalej przekręcać aż do skutku? Mam nadzieję, że nie
              okaże się, że nosiłam to cholerstwo przez miesiąc na darmo..
              • maggie78 Re: hyrax...ehh :( 28.10.06, 13:50
                No dopiero nuri_chan dziwna sprawa!!!
                Ja juz po pierweszym rozkreceniu mialam przerwe malutka, rozkrecalam w sumie 40
                razy i mam przeogromna przerwe. Do tej pory a juz sciagam aparatem z powrotem te
                jedynki , ludzie mysla ze nie mam jedynki i ciagle mnie ktos o to pyta smile
                Kazdy reaguje inaczej. Hm, no ale jakos musiala sie ta szczeka powiekszyc jak
                masz hyraxa i krecilas. To w sumie moze i fajnie bo nie musisz sciagac jedynek
                do siebie a mam powiekszona szczeke? Rozbilas zdjecia wewnatrz buzi przed i po?
                Wtedy widzialabys roznice.
                Daj znac jak to u Ciebie dalej.
                • nuri_chan Re: hyrax...ehh :( 10.11.06, 18:49
                  A więc.. Poszłam na wizytę kontrolna tydzień temu i nie bylo orto tylko jej
                  asystentka, którą zadziwił brak przerwy między jedynkami mimo planowanych 30
                  rozkręceń.. Przekręciła raz i umowiłam się na kolejną wizytę (dzisiaj), na
                  ktorej miałam zakładany aparat stały na dół. Oczywiście asystentka zapomniała o
                  czymś tak banalnym jak separatowy, więc założyła mi dzisiaj tylko zamki a łuk
                  dostanę wyjątkowo w niedziele. Co do Hyraxa to moja orto stwierdziła, że jest
                  za mało miejsca jeszcze po czym rozkręciła go trzy razy (nie polecam uncertain). Jako
                  że Hyrax zakładała mi asystentka moja orto go jeszcze nie widziała, więc jak go
                  dzisiaj zobaczyła to się za głowę złapała bo się okazało, że ta cała asystentka
                  nie usunęła mi nadmiaru kleju z dziąseł i moja orto stwierdziła, że będzie
                  zapalenie dziąseł.. Także póki co jest bardzo optymistycznie uncertain Ale do hyraxu
                  juz się chyba przyzwyczaiłam, więc nie jest tak źle, teraz tylko zamki mnie
                  trochę drażnią ale to pewnie też kwestia przyzwyczajenia smile Nie mogę się już
                  doczekać zdjęcia pajączka i założenia aparatu. Jak ktoś narzeka na całowanie w
                  aparacie to niech spróbuje z hyraxem XD
          • andzia109 Re: hyrax...ehh :( 01.11.06, 23:43
            dzis ostatni raz przekrecilam hyraxa. w sumie to 24 razy. teraz jeszcze do konca
            stycznia bede go nosic. nie jest tak zle. moge powiedziec ze jest nawet dobrze.
            kwestia przyzwyczajenia i praktycznie zero bolu. przerwa miedy jedynkami jest i
            nie tylko. w poniedzialek (6.11) ide na zalozenie aparatu na dol. znowu troche
            sie pomecze zanim przyzwyczaje sie ale to nic. byleby byly pozytywne efektysmile

            pozdrawiam wszystkich!
            • nuri_chan Re: hyrax...ehh :( 12.11.06, 21:39
              Dzisiaj orto założyła mi łuk i muszę przyznać, że strasznie boli ;/ Obcierają
              mi język też te wypustki na pierścieniach uncertain Zdjęcie Hyraxa ustaliłyśmy na 27
              grudnia a załóżenie góry na 28 grudnia, co mnie strasznie cieszy bo to już
              stosunkowo nie tak daleko smile Dzisiaj orto podkręciła mi Hyrax jeszcze dwa razy
              i mam go sama podkręcać co dwa dni przez 10 razy czyli w sumie będzie 46
              przekręceń.. Już się grudnia doczekać nie mogę XD
              • paulinaa-87 Re: hyrax...ehh :( 23.11.06, 22:17
                Mi natomiast orto powiedziala, ze bedziemy zdejmowac hyraxa jakos na poczatku
                stycznia, lub pod koniec grudnia. A nosze go od 9 czerwca... Wiec wychodzi na
                to ze pol roku sie mecze w nim tongue_out Mam do was pytanie: czy po zdjeciu hyraxa
                bedziecie miec zakladane cos jeszcze na podniebienie?? Bo ja niestety tak
                (tylko nie wiem co)... Jak to jest z wami?
            • dam_kardashian Re: hyrax...ehh :( 20.08.09, 23:14
              No i dołączam do tego zaszczytnego grona big_grin dzisiaj założyli mi to
              coź haha i jest tragedia... seplenię się (jak się zapytałem o coś w
              sklepie to mnie nie zrozumieli...), nie mogę jeść, przełykać śliny
              itd... całe szczęście nic mnie jeszcze nie boli... separatory bolały
              jak choolera! Za 14 podkręceń mam kontrolę i mam nadzieję że nie
              będę musiał tego długo nosić!
              Pozdr smile)
    • los_annas Re: hyrax...ehh :( 30.11.06, 12:37
      hmmm WRACAM. DLaczego? Bo NARESZCIE mi zdjęli to świństwo. DOść dziwne to było
      i niezbyt przyjemne, mam odpazenia i jeszcze takie dziwne coś poza tym od razu
      miałąm założony stały big_grin
    • andzia109 Re: hyrax...ehh :( 02.12.06, 16:09
      ja jeszcze musze troche poczekac na zdjecie hyraxa. na poczatku lutego powinnam
      sie go juz pozbyc. ale nie narzekam na niego. przyzwyczailam sie tak ze wogole
      nie zwracam na niego uwagi praktycznie. jak bedzie po sciagnieciu to sie okaze.
      przerwe miedzy jedynkami milalam dosc widoczna ale juz jej nie mam bo zeby mi
      sie zeszly spowrotem. szkoda tylko ze dalej krzywo. jak narazie w poniedzialek
      jestem umowiona na wizyte i zastanawiam sie nad kolorkiem ligaturek na dolny
      aparattongue_out
      • nuri_chan Re: hyrax...ehh :( 02.12.06, 18:40
        Ja już liczę dni do 27 bo mam serdecznie dosyć tego metalowego pająka i nię
        mogę się doczekać jak już znowu będę mogła poczuć własne podniebienie XD Pomimo
        48 przekręceń szpary nie miałam i już nie będę miała. Nie narzekam
        szczególnie.. 15 mam pierwszą wizytę kontrolną aparatu na dole i chyba wybiorę
        teraz jasno różowe ligaturki chociaż te, które mam teraz czyli jasno niebieskie
        też są ślicznie smile Jestem ciekawa jak będę się czuła bez hyraxa i w stałym..
        Dziaa.. Ja już chcę koniec grudnia smile
    • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 03.01.07, 20:42
      Ja mam takie pytanko... Czy od czegoś zależy szpara między jedynkami? Mam trochę
      za mało miejsca na wystające trójki między czwórkami i dwójkami. Na pewno ta
      szpara będzie aż tak wielka? Bo to mnie naprawdę przeraża! Bleee. Nie będę mogła
      się normalnie uśmiechać! W moim otoczeniu na aparaty stałe reaguje się
      pozytywnie ale na krzywe zęby (aż tak krzywe) to niezbyt dobrze ;/ A zanim ja w
      końcu będę ten stały mieć to trochę czasu minie...
      • paulinaa-87 Re: hyrax...ehh :( 03.01.07, 21:42
        Zalezy od Twoich zebow, jedni maja przerwe a inni nie. Ja np mialam niewielka
        przerwe. Wlasnie 2 stycznia zdjeli hyrax i zalozyli ekspander... Z tego co tu
        wyczytalam, to nikt inny nie mial zakladanego ekspandera prosto po hyraxie...
        Byloby wszytko ok gdyby nie ten wystajacy drut raniacy mi jezyk uncertain
        • obca1 Re: hyrax...ehh :( 07.01.07, 11:39
          Dziewczyny mogłybyście napisać w jakim wieku nosiłyście hyraxa? czy wszystkie jesteście nastkami? wink czy może są też 20parolatki?

          bo czytałam dość sprzeczne opinie: według jednych można poszerzyć tak szczekę u dorosłych, według innych niezbędy jest zabieg chirurgiczny (brrr)
    • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 07.01.07, 19:59
      I oczywiście mam następne pytanko smile Czy do założenia hyraxa też są potrzebne
      separatory?? Ja nie chcę się tak z tym wlec... Jak tak dalej pójdzie to moze za
      kilka lat bede miec aparat
      • monikjon Re: hyrax...ehh :( 20.01.07, 18:42
        Tak do Hyrax-a są potrzebne separatory, ja na drugiej wizycie miałam założone
        separatory (nosiłam je 7 dni) a po 7 dniach założono mi Hyrax. Także w sumie
        trwało to krótko (7 dni), kwestia ułożenia wizyt i dogadania się z orto.
    • andzia109 Re: hyrax...ehh :( 14.02.07, 16:43
      hyrax...ehh to bylo przezyciesmile wlasnie dzis zdjelam hyraxa!!! i mam zalozony
      "normalny" aparat. nie bylo tak strasznie. kazdy reaguje inaczej na aparat i
      kzady inaczej go znosi. nie ma co sie bac. trzeba to przerzycsmile zycze powodzenia
      wszystkim ktorych tez czeka hyrax! i sobie tez wytrwania juz bez hyraxasmile

      a co do mojego przedmowcy to do hyraxa nie trzeba zadnych separatorow! chyba ze
      ja mam jeszcze jakies sprzeczne informacje ale separatorki zaklada sie przed
      zalozeniem zwyklego aparatu nie hyraxa.

      pozdrawiam
      • rihannna2 Re: hyrax...ehh :( 15.02.07, 16:34
        we wtorek bede miala zakladany hyrax, troche sie obawiam bo nawet nie wiem jak
        wyglada to przekrecanie, no i w dodatku przed chwila przeczytalam o jakiejs
        masce twarzowej co mnie juz calkiem przerazilo.mam nadzieje ze nie bede musiala
        tego nosicuncertain
        • lool2006 Re: hyrax...ehh :( 11.03.07, 10:25
          hej smile dawno mnie tu nie było.A więc ja separatorków nie miałam, ale to zależy
          od hyraxa!Ja miałam z jakiegoś takiego plastiku czy coś, a niektórzy mają
          pierścienie wiec wtedy trzeba separatory.Teraz już leci 7 miesiąc z aparatem, a
          orto powiedziała, że jak tak szybko wszystko będzie się prostować to możliwe ze
          za rok już mi zdejmie smile)))

          rihannna2 nic się nie martw smile Orto wszystko Ci pokaże co do podkręcania smile
          Pierwsze kilka podkręceń ciągnie [to nawet nie ból], ale potem to już kwestia
          przyzwyczajenia smile 3maj się, pozdrawiam kiss
          • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 16.03.07, 16:27
            Hej smile Za kilka tygodni będę mieć haasa (i maskę twarzową) i strasznie boję się
            tej dużej szpary między jedynkami. Czy ty to jakoś zakrywałyście czymś, nie wiem
            -czy coś kombinowałyście żeby nie było widać? Strasznie się tego boje crying moja
            klasa jest okropna i co tylko jakiegoś brzydkiego zobaczą potrafią wyśmiewać
            przez lata ;/ a taka ogromna szpara to... wiadomo co będzie ;/ A może nie zawsze
            robią się takie ogromne? Czy to tylko przy hyrazie czy przy haasie też? Bleee...
            A i mam prośbę jeśli ktoś miał haasa to proszę napisać czym się różni od hyraxa.
            Dzięx za wszystko, bez tego forum bym była ciemna jak d... smile pozdro kiss big_grin
            • lool2006 Re: hyrax...ehh :( 16.03.07, 22:45
              Elo smile Ja nie zakrywałam bo to akurat wakacje były...może sie postarasz, żeby u
              Ciebie też tak wypadło?Szpara była może...2 tyg?Pewnie nie całe nawet. U mnie
              nikt się nie smiał a wakacje miałam ciekawe smile) Aaa w ogóle nie każdy ma szparę!
              Więc się nic nie przejmuj, jak coś to im coś dopowiedz jak będą głupio gadać smile
              Olej to ;] Pozdro kiss
              • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 16.03.07, 23:06
                Dzięki smile
                2 tygodnie?? Ale nieźle smile Ale ja to bym w ogóle nie chciała smile I wątpię żebym
                miała na wakacje, bo za kilka tygodnie zakładam, i do wakacji CHYBA zdejmę "to
                coś" smile A w wakacje to ja jestem bardziej wśród ludzi niż normalnie ;D mam
                nadzieję że nie będzie się nikt śmiał, może będę to czymś "zalepiać" jak będzie
                tak ohydnie xD przeżyję big_grin
                • olgida Re: hyrax...ehh :( 17.03.07, 14:01
                  Witam wszytskich!
                  Wczoraj miałam zakładanego tego potwora. Szczerze mówiać, to mnie trafia powoli.
                  Język mnie boli, se plenie, z jedzeniem porażka (może schudnęsuspicious?). 02.04 mam
                  zkładane separatory, a 11.04 aparat na dół. Mam pytanie czy długo sepleniliście?
                  Jestem w 2 klasie liceum, w poniedziałek mam referat, a pozatym jestem gadułąsmile
                  I jeszcze nastepne pytanie, jak długo to się nosi? Minimalnie ile i maxymalnie ile?
                  • marysia844 Re: hyrax...ehh :( 19.03.07, 00:50
                    Ja mam haasa juz prawie 2 tygodnie smile Juz sie z nim zaprzyjaznilam i nie
                    sprawia tyle problemow co na poczatku, wiec z Toba bedzie na pewno podobnie!
                    Pytałaś o seplenienie - to na juz od kilku dni jestem zadowolona z mojej
                    wymowy smile Czasami oczywsicie zdarza mi sie zaseplenic (to nie uniknione, w
                    koncu niektore gloski wymawia sie dotykajac jezykiem podniebienia w przypadku
                    sepleniaczy jezyk dotyka sruby! winkJa mam problemy z wymawianiem sz, cz i
                    miekkich liter, tak jak ktos na forum juz pisal - nigdy w zyciu nie
                    powiem "koniki". A no i zauwazylam ze lepiej mi idzie mowienie jak sie mniej
                    staram, bo jak probuje mówic wyraznie to strasznie seplenie smile
                    Chyba ok 4 miesiace sie to nosi, tak srednio. Ja wlasnie tyle bede miec
                    mojego "potworka". PS. nie zapomne jak zaraz po zalozeniu haasa poszlam do
                    sklepu i nie moglam powiedziec "czterdziesci groszy". W koncu mi sie udalo, ale
                    wyszło żałośnie hehe winkPozdrawiamsmile
                    • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 19.03.07, 17:38
                      marysia844: mogę Cię zasypać pytaniami? ;> big_grin hehe
                      1.Ile płaciłaś za haasa
                      2.Czy miałaś jeszcze do niego maskę twarzową (jeśli tak to ile płaciłaś)
                      3.Czy po haasie zrobiła Ci się szpara między jedynkami (Przez jaki czas ją miałaś)
                      big_grin hehe no to zasypałam
                      z góry dzięx za odpowiedź big_grin cieszę się że znalazłam kogoś kto ma haasa i opisał
                      swoje "przeżycia" z nim big_grin
                      • marysia844 Re: hyrax...ehh :( 19.03.07, 20:03
                        Oczywiście że możesz smile Ciesze się że wreszcie ja mogę się podzielić z innymi
                        moimi doświadczeniami, bo przez kilka miesięcy to ja cały czas pytałam. Już
                        odpowiadamsmile :
                        1. haas - 600zł
                        2. maske twarzową bede mieć wkrótce (troche się jej boje, ale pocieszam się że
                        może bedzie podobnie jak z haasem, 1 dzien kryzysu i sie unormuje)Ona kosztuje
                        ok 200 zł.
                        3. szpary miedzy jedynkami jeszcze nie mam i codziennie gapie sie w lustro czy
                        juz sie pojawila czy nie. Jutro bedzie 2 tygodnie od załozenia haasa, wiec
                        teoretycznie powinna sie już zrobić...

                        Napisze Ci jeszcze że odkąd pękł mi szew podniebienny rozkręcanie NIC nie
                        boli smile A myślałam wcześniej że każde rozkręcenie to okropny ból. Na szczęście
                        to nieprawda smile Aha no i rozkręcam sobie sama, tylko na początku potrzebowałam
                        lusterka dentystycznego, żeby zobaczyć o co w tym wszystkim chodzi.
                        Jeśli masz ochotę możesz mnie nadal "zasypywać" pytaniami big_grin
                        • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 20.03.07, 13:50
                          Dzięki baaaardzo za odpowiedź smile) big_grin Mój haas ma kosztować 500zł ale maska 300
                          więc tak jak u Ciebie w sumie wyjdzie 800zł, troche drogo ;/ Zakładam haasa
                          dokładnie za 2 tygodnie i chcę go jak najszybciej zdjąć xD i NIE CHCĘ mieć
                          szparay tongue_out trochę mnie to przeraża ale... ok smile a co jesz z haasem, łatwo się je?
                          • marysia844 Re: hyrax...ehh :( 20.03.07, 14:17
                            Ja tez chce go zdjąć, ale staram sie o tym nie myśleć, bo życie płynie i nie ma
                            sie co zamartwiać. Jeśli chodzi o jedzenie to chyba po drugim rozkręceniu
                            (pierwsze zrobiła orto) tak bardzo bolały mnie zeby, ze nie mogłam ich nawet
                            dotknąc, wiec ten jeden dzien przeżyłam na maślance pitej przez słomke
                            (znalazlam taka dobra dużą litrową big_grin) To był również dzień mojego kryzysu.
                            Apogeum tego kryzysu nastąpiło gdy próbowałam połknąć Rutinoskorbin a on utknął
                            pod śrubą i nie mogłam go wyciągnąć. Teraz sie z tego śmieje ale wtedy nie było
                            śmiesznie wink

                            Później było juz tylko lepiej. Oczywiscie musiałam ograniczyc swoj jadlospis,
                            bo...haha... nie mam za bardzo czym gryźć (zęby ze szczeki od 4 do 6stki mam w
                            takim plastiku od haasa, a te które nie sa w plastiku są dla mnie prawie
                            bezużyteczne bo nie stykają się z żuchwą) Ale tym plastikiem cos tam mozna
                            przezuc, wiec nie jest najgorzej, nigdy nie chodze glodna. Jem: maślanki,
                            jogurty, mleko z płatkami, różne kanapki bez skórek (krojone na małe czesci),
                            kluski, spagetti, zupy, kisiele, budynie, jajecznice, sałatki, surówki,
                            uwielbiam frytki, wiec czasem nawet uda mi sie je zjesc. Lubie kanapki z serem
                            żółtym włożone do mikrofali na 30 sekund - sa mieciutke i pyszne, z ketchupem i
                            przyprawami pycha smile Cos tam jeszcze jem, ogolnie nie jest zle, naprawde smile
                            Jesli chodzi o mieso to nic nie wiem na ten temat, bo w ogole go nie jem.
                            A czy łatwo sie je? smile Trzeba sie nauczyć tak operować jezykiem żeby jaknajmniej
                            jedzenia trafiało za śrube. Da sie wypracowac! Jak jadlam pierwszy raz z haasem
                            myslalam ze przez 4 miesiace jedzenie to bedzie tylko przykry obowiazek, ale po
                            kilku dniach znow jej nie tylko z obowiazku ale i dla przyjemnosci smile

                            A szpary nadal nie mam...a dzis 2 tygodnie od załozenia. Moze w ogole mi sie nie
                            pojawi... wink

                            Jesli masz jeszcze jakies pytania - pisz smile
                            Jak widzisz na załączonym obrazku lubie sie rozpisywac tongue_out
                            • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 20.03.07, 15:35
                              Oo smile A już się bałam, że nie będę mogła nic jeść ,) ja właśnie nie wiem czy
                              będę mieć ten plastik czy pierścienie smile Dzisiaj jadę po zdjęcie RTG które jej
                              dałam więc spytam smile Jak założę to coś to opiszę swoje przeżycia smile I w razie
                              wątpliwości będę Cię pytać smile hehe pozdro kiss
                              • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 20.03.07, 18:27
                                Widziałam to coś! Blee... Widziałam też zdjęcia w necie i to wygląda nie jak
                                haas tylko jak hyrax i jest z plastikiem - mam to nosić "około pół roku" I
                                widziałam maskę twarzową ;/ taka sobie ale mam nadzieje że obydwa sprzęty wytrzymam
                                • marysia844 Re: hyrax...ehh :( 21.03.07, 10:23
                                  Wytrzymasz smileDaj sobie tydz i pozniej bedzie z gorki smile
                                  Jak wkrotce bede miec maske twarzowa, to napisze cos na jej temat. Widzialas
                                  watek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23692&w=55866458&a=55866458
                                  Damy rade big_grin
                                    • marysia844 Re: hyrax...ehh :( 22.03.07, 16:35
                                      Apropo szpary... Mam!! big_grin Powiększyła mi sie! Ciężko to było stwierdzić, bo
                                      naturalnie miałam diasteme między jedynkami, ale teraz doszłam do wniosku że
                                      jest na pewno większa. Miałam 1 mm a teraz juz mam 2 mm. W sumie to juz bym nie
                                      chciala zeby sie powiekszala wink Dzisiaj przestaje rozkręcać więc może się
                                      zatrzyma na tych 2 mm winkAle nie jest najgorzej, póki co nie mogę się napatrzeć
                                      winkDiasteme da sie przeżyć - cel uświęca środki smile (oby się tylko nie powiększyła
                                      tongue_out big_grin wink)
                                          • marysia844 Re: hyrax...ehh :( 24.03.07, 11:38
                                            Wydaje mi sie ze reakcja otoczenia jest uzalezniona od nastawienia posiadacza
                                            diastemy big_grin Jesli nic nikomu nie mowie to nikt nie reaguje w zaden sposob. Do
                                            tej pory trafiałam na cywilizowanych ludzi smile A jak sie smieje z kolezankami i
                                            chlopakiem ze mam szpare jak u konia, to oni smieja sie ze mna smileW koncu to
                                            tylko przejsciowe...zaraz zeby powinny wracac na swoje miejsce (chyba wink W
                                            sumie to ja tak sie ciesze ze w koncu zalozylam ten aparat ze ta diastema to
                                            naprawde male piwo smile
                                  • askaa2022 ;-( 29.06.10, 15:48
                                    Wcczoraj ortodonta założył mi XYRAX. Bardzo się z nim męczę. Ogromny
                                    ból, mam bardzo tkliwe zęby, nawet ból sprawia przyjmowanie
                                    płynów.Do tego mam ogromny problem z jedzeniem i mówieniem. Chyba
                                    nawet seplenie.Do tego wszystkiego bardzo krwawią mi dziąsła. Czy to
                                    jest normalne?
                                    BARDZO PROSZĘ O RADY, WSKAZÓWKI JAK TO PRZETRWAĆ
    • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 29.03.07, 18:13
      OD dzisiaj mam haasa, straszny dyskomfort ;/ Mam jeszcze strasznie głupie
      pytanie... Jak się rozkręca to coś?! Orto mi wytłumaczyła i pokazała, ale
      zrozumiałam tylko pierwszą część - odpowiednio włożyć kluczyk, przekręcić
      (180stopni) wyjąć kluczyk... i dalej już nie wiem crying wiem że mam jeszcze raz
      włożyć jakoś i jeszcze przekręcić o kolejne 180stopni, albo ogólnie zrobić za
      jednym razem obrót o 360 ale nie będę umiała ;/ nie kapuję tego
      • marysia844 Re: hyrax...ehh :( 29.03.07, 18:50
        No wyobrazam sobie ze dyskomfort, bo doskonale to pamietam. Ale wytrzymasz
        kilka dni i bedzie dobrze smile Tym sie mozesz pocieszac. Jak ja zalozylam we
        wtorek to w piatek juz nawet niezle bylo.
        Juz Ci tlumacze rozkręcanie. Tez na poczatku bylo ciezko...
        A jeszcze upewnie sie ze nazywasz kluczykiem to co ja mialam: takie cos
        (niebieskiewink z zakrywionym drucikiem na koncu.
        To chodzi o to, że musisz ta koncowke "kluczyka" wlozyc w dziurke haasa, ktora
        masz na podniebieniu. Jak juz wlożysz to "przekręcasz" w ten sposób ze pchasz
        ten kluczyc w (!!!) strone gardła (!!!) Trzeba uwazać, zeby naprawde
        przekręcić, bo czasem moze się wydawać, że się przekręcilo, bo ten kluczyk
        kręci się wokół własnej osi. O tym ze dobrze rozkręciłas będzie świadczyło
        takie uczucie napięcia na podniebieniu. Ono powoli ustępuje w ciągu 10 min.
        Pierwsze rozkręcenia są mało przyjemne, pozniej (jak juz pęknie szew
        podniebienny) to tak nawet fajnie sie to rozkręca wink wink
        Jesli chodzi o te stopnie, to ja rozkręcałam za jednym razem, czyli pchasz ile
        sie da smile Mi bardzo pomogło lusterko dentystyczne, bo obczaiłam jak te dziurki
        wyglądają. Widziałaś już te dziurki jakoś? (napisze Ci jeszce ze ja w pewnym
        momencie zgłupiałam, bo myślałam, że tam jest jedna dziurka, a były dwie!! wiec
        nie wiedzialam w ktora wkladac kluczyk (jelsi tez masz dwie, to w tą bliżej
        jedynek) Nie wiem czy cos skorzystasz z tego co napisałam, bo to tak trudno
        wytlumaczyc pisząc tylko. Nie martw sie, na pewno dasz sobie rade! Ja na
        poczatku myślałam ze nigdy w zyciu sobie tego nie rozkrece, a pozniej sie
        nabiera pewnosci i jest spoko smile Pytaj jesli cos jeszcze niejasne z tego co
        napisalam, albo inne rzeczy smile
      • marysia844 maska twarzowa buu 29.03.07, 18:54
        jeszcze jedno, ale juz nie chciałam smiecić w tamtym poscie wink Miałam napisac
        jak bede miec maske twarzowa! Wiec mam! buu to dopiero jest bezsensu sprzet!
        Ale poki cierpisz na haasa, to nie bede Cię maską dobijac wink Napisze kiedy
        indziej smile Zycze duzo cierpliwosci na kilka najblizszych dni!! smile pozdrawiam!
        • flashy00 Re: maska twarzowa buu 30.03.07, 08:39
          Dzięki za opis rozkręcania, ale ja się ciągle boję że będę robić za małe
          przekręty ;/ orto mi pokazywała, że mam jak najdalej w stronę gardła, ale
          później wyłożyć, włożyć jakoś jeszcze raz i jeszcze jakoś przekręcić. Strasznie
          durne... Czuję się w tym czymś okropnie! Nie mogę domknąć buzi (między górą a
          dołem mam pustkę ok 1cm), źle się mówi, je, połyka ślinę ;/ wygląd też nie
          najlepszy sad

          A jeśli chodzi o maskę to ja też ją mam ;/ Dziś pierwszy raz w niej spałam...
          MASAKRA BYŁA! Kilkanaście razy się budziłam, strasznie mnie uwierało w brodę
          (pomimo waty, którą włożyłam, żeby nie uwierało), a teraz bardzo boli mnie broda
          i jeszcze mi dociskało do dolnych dziąseł, i ogólnie boli mnie cała dolna
          szczęka... Okropnie ;/ I na dodatek śniło mi się że już po pierwszym rozkręceniu
          miałam ogromną szparę! Koszmar...
          • marysia844 Re: maska twarzowa buu 30.03.07, 09:12
            ja nie wiem po co 2 razy przekrecac... ja przekrecalam 1 raz o pelny obrot.
            Musisz sie jej dopytac. A z haasem z mowieniem, polykaniem, sliny to niestety
            tak jest sad Jak sobie przypomne pierwsze dni...to bylo strasznie, ale naprawde
            naprawde po kilku dniach bedzie dobrze!!

            A maska to zdzadzam sie ze makabra!! Ja nie wytrzymalam w niej ani jednej nocy,
            bo tez tak jak mowilas co chwile sie budzilam sad I zdejmowalam ja w nocy sad Nie
            wiem co z tego bedzie. I tez mi sie bardzo wrzyna w brode, a po zdejciu mam
            odciski na czole i brodzie. Dzis w nocy postaram sie zawalczyc z ta maska i nie
            zdjac jej. W sumie pocieszam sie ze przy drugim podejsciu do do niej wzdjelam
            ja dopiero ok 4 rano, bo za pierwszym razem wytrzymalam tylko do 2. Ciekawe ile
            wytrwam dzisiaj... Tyle meki o usmiech wink Jak juz zdejme te wszystkie aparaty
            to chyba usta nie beda mi sie zamykac, tak sie bede usmiechac!! tak sie bede
            chwalic zebami!! big_grin wink
            • flashy00 Re: maska twarzowa buu 30.03.07, 15:30
              No raz o pełny obrót, ale ona tak jakoś przekręcała dwa razy o "nie pełny" nie
              skapowałam... Dzisiaj wieczorem przekręcam, więc zobaczę jak będzie.

              A ja z maską na razie nie mam aż tak źle. Wytrzymałam całą noc bez zdejmowania i
              mam nadzieję, że zawsze będę wytrzymywać i się przyzwyczaję, ale mi też właśnie
              okropnie wrzyna się w brodę i to nie jest fajne ;/ Druga noc chyba spędzę z
              gąbką na brodzie big_grin albo chociaż napcham sobie jakieś 2kg waty big_grin dobrze, że
              chociaż na czole ładnie przylega smile
    • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 30.03.07, 19:48
      Proszę mi powiedzieć czy jak raz wsadzę "kluczyk" w dziurkę i przekręcę aż do
      pojawienia się tej drugiej dziurki to już jest koniec rozkręcenia? Czy jeszcze
      raz trzeba go włożyć ( w tą drugą dziurkę) i przekręcić do pojawienia się tej
      pierwszej?
      Kurcze, bo właśnie przekręcałam i nie wiem czy czasem nie zrobiłam źle (dwa
      przekręty na raz) Teraz strasznie boli! aauuuć...
      Nie wiem czy wczoraj bolało bardziej czy dzisiaj (bym porównała i stwierdziła
      czy teraz przekręciłam tak samo, a tak to nie wiem) ;/ nie wytrzymam chyba crying
      • marysia844 Re: hyrax...ehh :( 30.03.07, 23:59
        Ja miałam tylko 1 obrót! Ale może ktoś inny miał dwa..??
        A mam jeszcze pytanie do Ciebie: jaki masz stan poczatkowy dziurek: jest 1 na
        srodku, czy 2: jedna blizej jedynek, druga blizej gardła?
        Bo ja mam 2 dziurki big_grin Ale kiedys za malo przekrecilam i pojawila mi sie jedna
        tylko (czyli to bylo pol obrotu) I w sumie tak sie zastanawiam: gdybys miała
        taki stan poczatkowy to moze rzezcywiscie trzeba przekrecic dwa razy zeby
        zrobic pelny obrot..(?!?) Niech nam ktos pomoze z doswiadczonych
        forumowiczow!! smile
        • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 31.03.07, 09:59
          Mój stan początkowy jest taki, że jedna dziurka jest bliżej jedynek, a druga nie
          wiem gdzie, bo nie zaglądam za głęboko, ale pewnie od strony gardła. I wczoraj
          zrobiłam tak jak opisałam, że włożyłam w 1 dziurkę i przekręciłam, pojawiła sie
          druga i wsadziłam w 2 i znów przekręciłam i w sumie wyszedł obrót o 360 stopni
          czyli dwa razy po 180 i nie wiem czy właśnie nie za dużo ;/ Ale to wszystko głupie!
          Ty miałaś jeden obrót, że tak ok 180st?

          A dzisiaj miałam nieźle w nocy z maską big_grin Założyłam ją i poszłam spać, obudziłam
          się TYLKO RAZ (ok 4.30), ale po przebudzeniu zobaczyłam ze moja maska leży sobie
          na krześle i gumeczki są nawet ładnie ułożone w tym czymś na brodę, a ja taki
          ZONK, zaćmienie mózgu, co sie dzieje wogóle big_grin jestem pewna że się wcześniej nie
          budziłam, ani tym bardziej, że tego nie zdejmowałam! Ja lunatykuję! smile hehe
          • lool2006 Re: hyrax...ehh :( 31.03.07, 17:12
            Ja w nocy mówie po chińsku, lunatykuje i śpiewam, więc nie masz źle smile A kiedyś
            zasnęłam u siebie w łóżku a obudziłam sie u mamy o_O [mała wtedy byłam]. Ja
            miałam tylko jedną dziurke i zawsze był tylko jeden obrót do pojawienia się
            drugiej smile
            • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 31.03.07, 19:32
              Nie no teraz to już do reszty zgłupiałam indifferent Znalazłam w tym czymś 4 dziurki!
              Wsadziłam taki drucik do jednej(od strony jedynek) i on mi dotknął podniebienia
              i do drugiej (od strony gardła) i też dotknął podniebienia, to tak jakby były 4
              dziurki big_grin ale głupie... za chwilę przekręcę, ale nie mam pojęcia ile w końcu
              tego zrobić ;/ tym razem zrobię o połowę mniej niż wczoraj - włożę w dziurkę od
              strony jedynek, przekręcę do momentu aż pojawi się druga i skończę, w
              poniedziałek zadzwonię do orto i spytam dokładniej (szkoda że w weekendy jej nie
              ma ;/)
              • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 31.03.07, 20:05
                A jak wy liczycie dziurki? Ja mam tak jakby 4, ale można też powiedzieć że 2
                (jedna ma wejscie przy jedynkach a wyjscie z tylu podniebienia, a druga wejscie
                od gardla i wyjscie od przodu podniebienia)

                W tej chwili zrobiłam 1,5 obrotu (270stopni) i teraz mam widoczna jedna dziurkę
                (równolegle do języka) a "wyjście" tej dziurki od podniebienia i nic więcej nie
                widać bo zasłonięte jest tym metalem po bokach.

                O boże czuję jakby mi miało łeb rozwalić
              • marysia844 Re: hyrax...ehh :( 01.04.07, 13:52
                Zadzwonienie do niej to najlepsze co mozesz zrobic smile Jeju...dwa rozkrecenia to
                musi strasznie bolec...przynajmniej na poczatku uncertain
                Napisze Ci jeszcze cos apropo mojej diatemy (diastemury big_grin) - znow mi
                powiekszyla! Mam teraz 3 milimetry i przestaje to byc zabawne tongue_out ALe jakos
                trzeba wytrzymac.
                No a apropo maski twarzowej to dla mnie to jest chyba cos nie do przejscia sad
                Znow nie wytrzymalam - musialam ja zdjac ok 2. Nie wiem co z tego bedzie sad
                • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 01.04.07, 14:12
                  Zadzwonię dopiero jutro i mam nadzieję że tym razem zrozumiem to całe
                  rozkręcanie, a ortodontki nie doprowadzę do szału moimi ciągłymi pytaniami big_grin
                  A dzisiaj chyba znów rozkręcę o 1,5 obrotu (1,5-wg mojego opisu obrotu big_grin)

                  Już uważam że maska nie jest straszna! Dzisiaj obudziłam się tylko raz ale to
                  chyba z powodu zbyt wielkiej ilości śliny big_grin hehe (i może jeszcze od tego, że mi
                  się aparat odciska na dolnej wewnętrznej wardze)
                  Jeśli masz możliwość i chęć to możesz wypróbować to co ja. Zazwyczaj przy np.
                  bluzkach wizytowych na ramionach są takie "poduszeczki", znalazłam jedną, trochę
                  ją obcięłam i teraz podkładam na brodę i jest super big_grin
                  Pozdro smile
                        • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 01.04.07, 19:29
                          aa to ja "trochę" mniej big_grin trochę o 8 lat smile ja mam 15
                          Ciekawe, czy "przygody" z haasem lub maską jest zależne od wieku, ale pewnie nie
                          jakoś bardzo inne big_grin
                          Za chwilę rozkręcam śrubę i znów się boję... Ja chcę już ściągnąć to coś!! I
                          boję się szpary ;/ Na razie jej nie mam i chciałabym być wyjątkowym przypadkiem,
                          który jej mieć nie będzie, ale znając moje "szczęście" raczej się nie uda...
                          • marysia844 Re: hyrax...ehh :( 02.04.07, 13:01
                            A orto powiedziala Ci ile bedziesz miec rozkrecen? (bo wydaje mi sie ze od
                            liczby rozkrecen zalezy wielkosc diastemy) Mi miala sie pojawic po 2
                            tygodniach, a pojawila sie troszke pozniej. No ale biorac pod uwage ze Ty
                            rozkrecasz za jednym razem 2 razy tyle co ja... big_grin tongue_out Szpara nie jest taka zla!
                            Mowie Ci! Ludzie naprawde nie zwracaja na to uwagi (a przynajmniej nie okazuja
                            tego smile) Da sie przezyc!! Aczkolwiek ta moja 3milimetrowa zaczyna mnie troche
                            krepowac wink
                            ps. no to ja jestem staruszka przy Tobie tongue_out
                            • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 02.04.07, 16:14
                              Ja chyba będę mieć 28 rozkręceń (nawet nie wiem ile już zrobiłam big_grin) a będę to
                              coś nosić 6 miesięcy. A jeśli chodzi o szparę, orto powiedziała, że pojawi się
                              po kilku dniach... i się pojawiła ;/ rano było ok 0,25mm, a teraz jakieś 0,5mm,
                              i codziennie pewnie będzie większa! aaa ja nie chcę!!

                              Jak tam maska dzisiaj w nocy? Ja znów tylko raz się obudziłam z powodu śliny.

                              p.s.: jaka tam znowu staruszka?! big_grin
                              • marysia844 Re: hyrax...ehh :( 02.04.07, 17:24
                                Nie znalazlam zadnej bluzki którą moglabym pozbawić "poduszek" wiec maska w
                                nocy źle: zdjełam ją o 4 sad Ale jestes zadowolona bo udało mi się ją ponosić w
                                ciągu dnia az 3 godziny!!

                                Wow!! Szybka ta Twoja diastema!! Jak superman! Chyba dlatego ze tak dużo Ci
                                orto kazała rozkręcać.
                                Powodzenia! smile
                                • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 02.04.07, 18:21
                                  Hm... orto mi nie kazała dużo rozkręcać big_grin hehe
                                  Ja sama za dużo przekręcałam, zadzwoniłam do niej i spytałam dokładnie a ona
                                  powiedziała że w tym są cztery otwory (tak jak myślałam) i podczas jednego
                                  przekręcania mam wykonać ćwierć obrotu (90stopni) big_grin a ja raz zrobiłam nawet dwa
                                  razy tyle big_grin Jakbym przekręcała tak jak powinnam, to szparę miałabym za 3 dni,
                                  ale ok teraz też żyję, nie jest piękna, nawet taka malutka, więc podłożyłam od
                                  spodu kawałek wacika i nikt nic nie zauważył big_grin gorzej będzie z taką np. pół
                                  centymetrową big_grin
                                  • monikjon Re: Apropo diastemy :( 04.04.07, 12:34
                                    Mam hyrax już 2 miesiące, od miesiąca już nie rozkręcam. U mnie diastema pojawiła się w 7 dniu rozkręcania, po 28 dniach rozkręcania była olbrzymia! mierzyłam nawet, jakieś 6-7 mm, okropnie wyglądałam, ale szczeka pięknie się poszerzyła. Jestem zadowolona z efektów. Diastema zniknęła po 2 tygodniach od zakończenia rozkręcania. Miałam robiony specjany zabieg (żeby diastema szybko zniknęła), który wywołał u mnie aseptyczny stan zapalny w okolicach korzeni jedynek i dwójek, dzięki temu stanu zapalnemu zęby szybciej mi się zeszły. Wtedy strasznie się tego bałam (okazało się, że nie było czego),z perspektywy czasu nie żałuję bo zęby wyglądają już dużo lepiej. Ale muszę przyznać, że jak chodziłam z taką paskudną dziurą na środku to bardzo się tym stresowałam. Flashy00 nie martw się, liczy się efekt końcowy i przez wszystko trzeba przejść.
                                    • flashy00 Re: Apropo diastemy :( 05.04.07, 10:36
                                      Dzięki smile
                                      Moja orto nic nie mówiła na temat takiego zabiegu. Moja szpara ma ok 1mm, na
                                      razie mała więc nie taka zła, ale jak wyobrażam sobie, że jeszcze trochę
                                      rozkręceń i będzie wielka jak... ekhm no to już nie będzie tak fajnie ;/ Może
                                      przeżyję wink
                                      Tak samo jak na początku myślałam, że nie wytrzymam z haasem i maską, a teraz
                                      jest naprawdę dobrze. Rozkręcanie już prawie nic nie boli, maska już nie wbija
                                      się w brodę, nie budzę się w nocy, a więc mam nadzieję, że szpara też nie będzie
                                      przeszkadzać smile
                                      Pozdrawiam smile
                                    • ania19610 Re: Apropo diastemy :( 10.04.07, 15:43
                                      Ja mam od urodzenia tak dużą diastemę i jakoś żyć muszę smile. Ale pojawiły się
                                      inne problemy. Wie może ktoś czym można rozszerzyć szczękę dolną, też ten sławny
                                      hyrax?
                                      i jaki mniej więcej jest tego koszt? Dziękuję.
                                      • flashy00 Re: Apropo diastemy :( 10.04.07, 17:49
                                        A ja się przyzwyczaiłam do swojego wyglądu bez diastemy
                                        (i tak mam sporo krzywych ząbków więc fajnie nie wyglądam)
                                        a teraz z tą szparą jest jeszcze gorzej.

                                        Hyrax kosztuje ok 300zł, ale nie jest do rozszerzania dolnej szczęki
                                        (nieźle by wyglądał hyrax na dolnych zębach big_grin hehe)
    • flashy00 Fota RTG płytki zgryzowej 10.04.07, 09:46
      Miał ktoś podczas noszenia hyraxa/haasa robione RTG płytki zgryzowej? Mi orto
      kazała zrobić coś takiego, żeby mogła zobaczyć jak mi się rozrywa szew
      podniebienny. Jeśli ktoś robił takie zdjęcie to proszę o odp. ile to kosztuje i
      czy ten metal na zdjęciu nie zasłoni tego co orto chce zobaczyć?
    • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 11.04.07, 20:36
      Moja orto dzisiaj coś wspomniała o "drugim haasie" (?!) Niezbyt zrozumiałam. Mam
      jednego hasa i po co mi niby drugi? Nie mogę mieć tego przez te kilka misięcy do
      końca? Orto powiedziała że po nim będzie drugi (tańszy). Miał ktoś tak?? Że po
      skończeniu rozkręcania jednego haasa (lub hyraxa) miał drugiego? bez sensu...
      Z tego co widzę na tym forum, chyba nikt nie miał takiej sytuacji.
      • paulinaa-87 Re: hyrax...ehh :( 11.04.07, 22:16
        Ja mialam. Po hyraxie zalozyla mi has, albo cos podobnego. To dziala jak
        sprezyna i robi miejsce jeszcze na zeby rozpychajac 6tki. Nosilam to ponad
        miesiac, a hyrax 7 miesiacy.
      • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 16.04.07, 18:23
        Marysia84 jak tam haas i maska? Żyjesz jakoś jeszcze?
        Ja już prawie nie zwracam na to uwagi, tylko najgorsza jest szpara ;/ ma około
        3mm i się ciągle powiększa... Oby do końca rozkręcania! big_grin Jeszcze tylko 7
        przekręceń smile z 28 i mam nadzieję że zęby się od razu zaczną schodzić smile
        Pzdr smile
        • marysia844 Re: hyrax...ehh :( 18.04.07, 16:45
          hej! Codziennie zaglądam na forum, ale jakoś przeoczyłam Twoją wiadomość...
          Żyje jeszcze smile Jakoś wink Haas to mi już od dawna już nie przeszkadza jakoś
          wyjątkowo, chociaż zaczyna mi się wydawać że zaczynam gorzej mówić.
          Ale ta maska... sad Masakra a nie maska!! Nie byłam w stanie wytrzymać całej
          nocy na normalnych gumkach, a wyspać się muszę więc na noc zakładam takie
          cieńsze gumki i wytrzymuje w nich max 6 godzin (ustawiam stoper w telefoniewink
          Ale za to w ciągu dnia jak siedzę przed kompem albo się uczę to też zakładam
          maskę, tym razem na tych grubych okropnych gumkach. Co chwile muszę sobie
          poprawiać to bo boli mnie broda i drętwieje dolna warga. Staram sie w tym
          wytrzymywać 4 godziny na dzień... Zazdroszcze Ci bo dla mnie ta maska jest
          OKROPNA! Chciałabym już się tego pozbyć...
          • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 19.04.07, 17:25
            Zgubiłam gdzieś ostatnio tą gąbkę, którą podkładałam pod brodę i już się prawie
            załamałam, że będę musiała spać w tej masce bez czegoś miękkiego i zabrałam się
            do przeszukiwania domu w celu znalezienia czegokolwiek miękkiego big_grin i
            poświęciłam gąbkę do mycia (trochę trudno było ją obciąć na pół żeby była
            cieńsza ale co tam) naprawdę nie masz nic co byś mogła podkładać? Strasznie Ci
            współczuję, ja bym bez gąbki nie wytrzymała ani chwili!

            A jeśli chodzi o diastemę to Cię doganiam bo moja też ma 4mm i jeszcze zostały
            mi 4 przekręcenia i mam nadzieję, że szybko mi się jedynki zejdą z powrotem...
            • marysia844 Re: hyrax...ehh :( 20.04.07, 19:25
              yyy...ja z ta maska nie moge wytrzymac, mimo ze mam podlozona taka mieciutka
              opaske... Ale dzisiaj jestem z siebie dumna!! 7 godzin w nocy!!
              A napisz mi jakis Ty gumek uzywasz. Grubych czy cienkich? Dla mnie te grube sa
              masakryczne!! uncertain
              • flashy00 Re: hyrax...ehh :( 20.04.07, 20:52
                Nie wiem czy one są grube czy nie, dostałam jakieś od orto i dla mnie są one w
                sam raz. Dzisiaj przypadkowo się przyjrzałam sobie i widzę jak się szczęka
                rozszerzyła smile Na początku noszenia maski miałam gumki prosto od haczyków na
                haasie do haczyków na masce, a teraz mam tak ukośnie i wreszcie widzę efekty big_grin
                Pozdrawiam i powodzenia w wytrzymywaniu maski smile