Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych

    IP: 86.47.59.* 08.10.09, 16:35
    HR czyli zwykle kadrowe nalezy wypier.dolic na bruk.
    Na niczym sie nie znaja i zamiast pytac mnie o sprawy techniczne zwiazane z
    praca pyta mnie taka o ulubiony kolor.
    Obserwuj wątek
      • Gość: D4 Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.chello.pl 08.10.09, 16:59
        Mowi sie tylko o wpadkach kandydatow i ich nierzadko zenujacym poziomie. A
        wcale duzo lepiej nie jest z klasa rekrutujacych. Dobra mina nadrabiaja brak
        merytoryki, czy po prostu brak inteligencji.
        • Gość: taka sobie Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.acn.waw.pl 09.10.09, 11:37
          Taki twór jak "merytoryka" nie istnieje, jest to błąd językowy- coś może być
          merytoryczne, odnoszące się do meritum sprawy. Zanim zacznie się oceniać innych,
          lepiej spojrzeć na własne wady :)
        • ultra.kuku Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych 02.03.10, 13:46
          Zgadza sie. Pracodawcy zapominaja, ze rozmowa kwalifikacyjna jest nie tylko dla
          nich. Oczekuja oryginalnosci, przebojowosci, kreatywnosci. Tymczasem sami wala
          schematami. Nie pamietam, zebym kiedykolwiek byl na rozmowie, ktora nie bylaby
          nudna jak flaki z olejem. Zazwyczaj szuka sie hakow, nie plusow danego
          kandydata, zas walenie go po "jajach" jest zenujace.
      • Gość: lili33 a co zlego jest w zapasach w blocie...? nawet... IP: *.cec.eu.int 08.10.09, 17:09
        .... jesli uprawia je kobieta...??
        • Gość: gość Re: a co zlego jest w zapasach w blocie...? nawet IP: *.kalisz.mm.pl 08.10.09, 19:20
          W zapasach nie ma nic złego hobby jak każde inne. Ale fakt, że wspomniana babka
          uznała odpowiedź za wartą podania jako przykład niewłaściwej odpowiedzi nie
          świadczy o niej niczego dobrego.
          Ponadto, niektóre pytania na rozmowach są totalnie kretyńskie.
          "Dlaczego szuka Pan pracy?" - ironia aż ciśnie się na usta przy obmyślaniu
          odpowiedzi.
          • krzysztofsf Re: a co zlego jest w zapasach w blocie...? nawet 08.10.09, 23:00
            Gość portalu: gość napisał(a):

            > W zapasach nie ma nic złego hobby jak każde inne. Ale fakt, że wspomniana babka
            > uznała odpowiedź za wartą podania jako przykład niewłaściwej odpowiedzi nie
            > świadczy o niej niczego dobrego.
            > Ponadto, niektóre pytania na rozmowach są totalnie kretyńskie.
            > "Dlaczego szuka Pan pracy?" - ironia aż ciśnie się na usta przy obmyślaniu
            > odpowiedzi.

            Sadze, ze te zapasy w blocie byly ironiczna odpowiedzia na bezsensowne pytanie,
            zadane na kolejnej rekrutacji mimo, ze odpowiedz nie ma zadnego wplywu na wynik
            rozmow - przynajmniej dziewczyne zapamietali.
          • mareneu1 Re: a co zlego jest w zapasach w blocie...? nawet 09.10.09, 08:12
            Ostatnio na rekrutacji w firmie, która ma prawie 100% płynności rocznie w
            pracownikach, więc zatrudnia każdego kto się napatoczy.
            R-"Dlaczego wybrała Pani właśnie naszą firmę?"
            O-"Z tego samego powodu dla którego Państwo wybrali właśnie mnie"
            R-"Och... Hmm.. Yyy.. Zostawię to bez komentarza."
            O-"Ja też zostawię to bez komentarza."
            :D
            Uważam, że w niektórych firmach, niektórych standardowych pytań nie powinno się
            zadawać.
            • Gość: ajmax Dlaczego wybrał Pan naszą firmę? IP: *.acn.waw.pl 10.10.09, 10:29
              - Żeby zdobyć trochę doświadczenia, zanim rozpocznę pracę w
              przyzwoitej firmie.

              Autentyczna odpowiedź udzielona prezesowi i współwłaścicielowi firmy
              na trzecim szczeblu rekrutacji. Prezes poczerwieniał i wywalił
              gościa bez zadawania dalszych pytań. Firma była średniej wielkości
              (200 osób), maim zdaniem bardzo przyzwoita, dobrze i terminowo
              płaciła. Ma zagraniczne kontakty i wielu pracowników poprzenosiło
              się do unijnych klientów firmy z pensjami 30KŁ.
      • Gość: psiarz Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.chello.pl 08.10.09, 19:24
        Mnie raz pracodawca zapytał, gdy chciałem aby wreszcie wypłacił mi
        należną prowizję: "ale na co potrzebujesz te pieniądze???" - firma
        malutka, kreująca się na lidera w swojej branży prowadzona przez
        dwóch idiotów, mieszcząca się w Katowicach.
        • Gość: karol Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.09, 00:15
          :D Studio A ?
      • Gość: aiutor Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.156.120.226.ptr.us.xo.net 08.10.09, 19:58
        Pytanie o testy narkotykowe to wbrew pozorom nic takiego zlego. Bynajmniej nie
        swiadczy to o braniu narkotykow przez kandydata. Firmy w USA potrafia
        przeprowadzac takie testy w sposob uwlaczajacy godnosci (np. przez koniecznosc
        oddania moczu w *obecnosci* osoby kontrolujacej, czy aby nie mamy zbiorniczka z
        moczem innej osoby ...) Dlatego w zyciu nie poszedlbym do pracy do firmy, ktora
        takie praktyki stosuje (a nie biore niczego). Na szczescie, nie musialem
        dotychczas pytac
      • Gość: gienek tłumaczenia aimerykańskich wpadek i artykułów IP: *.tktelekom.pl 08.10.09, 20:05
        to jest dopiero żenada. w ogóle przenoszenie amerykańskiego stylu rekrutacji
        uważam za idiotyzm. rozmowy u nas i poziom "rekrutatorów" też jest ogólnie niski
        nijaki i idiotyczne często nie ma nic wspólnego z oferowaną pracą.
        • Gość: taka sobie Re: tłumaczenia aimerykańskich wpadek i artykułów IP: *.acn.waw.pl 09.10.09, 11:50
          Niby tak, ale... Moja koleżanka zapytała dokładniej kiedyś na rozmowie
          kwalifikacyjnej do firmy na stanowisko (niezwiązane z psychologią) o
          zainteresowania z CV- psychologię społeczną. Dziewczyna wpisała ją dlatego, że
          studiowała psychologię, na bodajże 4 czy 3 roku. I pojęcia nie miała o własnych
          studiach (odpowiedzi w stylu, bo jest najbardziej szeroką dziedziną, ale nie
          umiała wybrać z niej niczego co ją podobno interesuje)- niby nic, ale świadczy
          coś o człowieku :)
      • darek.kalcz Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych 08.10.09, 20:06
        HR to coś zupełnie innego niż kadrowe. Pracownicy kadr muszą
        posiadać ogromną konkretną wiedzę z prawa pracy i ubezpieczeń
        społecznych, bo nasz kochany ustawodawca i tu postanowił ostro
        zamotać przepisy. Podziwiam ich, że się w tym nie gubią i mam do
        nich duży szacunek. Dobry kadrowiec to w firmie skarb (moja firma
        bardzo długo nie mogła znaleźć dobrego kadrowca, bo jest ich mało i
        się cenią). Za to HR-owiec to najczęściej młoda panienka zadająca
        durne pytania nie związane zupełnie z zakresem przyszłych
        obowiązków, nie sprawdzająca umiejętności niezbędnych na stanowisku
        pracy, na które aplikuje kandydat.
        • Gość: residua Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.de.ibm.com 09.10.09, 14:49
          Zdecydowanie się zgadzam. Najgorsze jest to, że takie osoby decydują o
          zatrudnianiu specjalistów z dziedzin, które są dla pań z HR zupełnym kosmosem!
          • Gość: erty Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: 91.208.10.* 13.10.09, 12:50
            mnie raz babka sie zapytala o ulubiona pore roku, ja na to lato a ona dlaczego?.....
      • Gość: OK zadawac pytanie "czemu" to jest najwieksza wpadka IP: *.ok.ok.cox.net 08.10.09, 20:38
        - w Polsce
        • Gość: ajwaj Wpadka to zatrudnienie redaktora, który pisał ten IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.09, 20:53
          tekst!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          "Czemu"???????

          "Między tobą, a kolegą"????????????

          "Nie chciałem wziąć udziały"???????????????????

          "Jeśli zdobędę te pracę"??????????

          KTO TO PISAŁ?
          • Gość: sniper Re: Wpadka to zatrudnienie redaktora, który pisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 07:55
            Gość portalu: ajwaj napisał(a):

            > tekst!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            > "Czemu"???????
            > "Między tobą, a kolegą"????????????
            > "Nie chciałem wziąć udziały"???????????????????
            > "Jeśli zdobędę te pracę"??????????
            > KTO TO PISAŁ?

            Głupiś? Przecież to są cytaty wypowiedzi.

            s
            • Gość: o matko Re: Wpadka to zatrudnienie redaktora, który pisał IP: *.olsztyn.vectranet.pl 09.10.09, 08:47
              Czy ty naprawdę jesteś taki głupi, że wierzysz, że takie były odpowiedzi na
              rozmowach? Myślisz, że w stanach urzędowym językiem jest polski? :-D
              • Gość: x Re: Wpadka to zatrudnienie redaktora, który pisał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.09, 13:08
                widocznie właśnie takie to wypowiedzi były, mądralo
                • truscaveczka Re: Wpadka to zatrudnienie redaktora, który pisał 28.01.10, 22:56
                  Byłyby to zatem pierwsze na świecie wypowiedzi z LITERÓWKAMI cymbała,
                  który pisać nie umie, o użyciu sprawdzania pisowni nie wspomnę.
            • Gość: d Re: Wpadka to zatrudnienie redaktora, który pisał IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.10, 22:02
              d
      • Gość: anonymous Przekreslajac mozliwosc znalezienia pracy IP: *.dip.t-dialin.net 08.10.09, 20:57
        Polscy studenci czesto nie wiedza ze skonczenie uczelni w Polsce
        przekresla mozliwosc znalezienia pracy w zawodzie w USA i krajach
        starej Unii Europejskiej i jest straconym czasem jesli planujemy takowej
        szukac. Nie chodzi tu o trudnosc w opanowaniu jezyka kraju w ktorym
        planuemy ktorego standart znajomosci dla obcokrajowcow jest z reguly nizszy
        niz Polska matura aby pracowac jako ze uczelnie amerykanskie nie wymagaja np.
        formalnie np. znajomosci wymowy jezyka amerykanskiego a tylko w szczegolnych
        przypadkach. Problem polega glownie na tym ze uczelnie Polskie zaczynaja
        rankingi swiatowe od miejsca 400 setnego z powodu zapasci PRL a zatem
        tez obecnie 20 letniej Polski w dziedzina wyzszych technologii tzw. high
        tech ktora uwiadacznia sie w braku energetyki atomowej, superszybkich
        kolei, czy umiejetnosci produkcji elktroniki o wielkiej skali integracji jak
        mikroprocesory Pentium ktora zatrzymala sie w latach
        90 w fabrykach PRL uzywajacych ukradzionych przez ZSSR technologii
        procesorow 8-mio bitowych.

        Akredytowany ranking wszystkich uczelni z Chin:

        www.arwu.org/
        Tylko UW i UJ wchodza
        do pierwszej 500 tki dlatego jesli pojdziemy na polska uczelnie mamy
        znikowme szanse na znalezienie pray w zawodzie konkurujac z
        abolwentami np. Oxfordu czy Cambridge w Wielkiej Brytanii.

        • Gość: ffs Re: Przekreslajac mozliwosc znalezienia pracy IP: *.nott.cable.ntl.com 08.10.09, 21:52
          no popatrz...
          a ja znalazlem i to po politechnice poznanskiej
          czyzby cud?
          • Gość: wrocławianin Re: Przekreslajac mozliwosc znalezienia pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 08.10.09, 22:38
            Ja znalazłem po uczelni wrocławskiej. Dodam, że ofrerty były
            'liczne'. Zaczynały się od rosji a kończyły na USA przez całą
            liczącą się azję i większość krajów unii europejskiej. zdecydowałem
            się pracować w Oslo ze względu na bezpośrednie i szybkie połączenie
            lotnicze z rodzinnym miastem.

            Nic nie musiałem robić - uczyłem się tego, czego chciałem i już na
            studiach zacząłem rozsyłać CV z 'osiągnięciami' i 'doświadczeniem'.
            W cudzysłowie dlatego, że osiągnięcia, ze względu na totalną zapaść
            Polski w temacie, były absolutnie marne.

            Cud, normalnie cud...
          • Gość: asshole Re: Przekreslajac mozliwosc znalezienia pracy IP: *.hsd1.nj.comcast.net 09.10.09, 03:12
            Ja tez znalazlem (kilka razy) i tez po Politechnice Poznanskiej.
        • Gość: G Re: Przekreslajac mozliwosc znalezienia pracy IP: *.ip.netia.com.pl 09.10.09, 13:50
          Taaak, wystarczy spojrzeć na metodologię, żeby zrozumieć dlaczego...

          Dziwne, że większość ze znajomych (którzy nie zostali na uni), jakimś cudem znalazła pracę 'w zawodzie' (zarówno w kraju jak i za granicą).
        • Gość: kombo Re: Przekreslajac mozliwosc znalezienia pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.10, 08:44
          masz kompleks bo sam nie skończyłeś?
        • Gość: jj Re: Przekreslajac mozliwosc znalezienia pracy IP: 85.222.87.* 31.01.10, 19:34
          generalnie bredzisz, tak to piszą cymbały które studia na trojki zaliczały i na
          lektoraty niechętnie uczęszczały więc po angielsku pisać ani mówić nie
          umiały.... ach i po polsku też ledwo te głupole pisały.
        • Gość: ata Re: Przekreslajac mozliwosc znalezienia pracy IP: *.hsd1.wa.comcast.net 26.04.10, 03:10
          No to ciekawe, bo niektóre firmy z USA rekrutują bezpośrednio na polskich
          uczelniach. Ja dostałam ofertę pracy będąc na 5 roku studiów na UWr.
      • Gość: fomfel Rozmowy kwalifikacyjne to wielki smiech na sali IP: *.3s.pl 08.10.09, 21:25
        Jak przypominam sobie te dwudziestokilkuletnie panienki, zadajace pytania w
        stylu: "czy jest Pan pewien, ze jest to praca Panskich marzen?", to mi sie noz
        w kieszeni otwiera. Jesli juz naprawde musze na nie odpowiadac, to niech
        zadaja je ludzie, ktorzy maja na twarzy slad choc odrobiny inteligencji. Albo
        przynajmniej czytaja gazety i wiedza, jaka jest stopa bezrobocia.
        • Gość: jurij Re: Rozmowy kwalifikacyjne to wielki smiech na sa IP: *.airmax.pl 09.10.09, 04:05
          zamiast pieprzyć jak potłuczony licealista spróbuj je następnym razem zaskoczyć
          odpowiedzią na te durne pytania. drocz się z nimi i umawiaj na spotkania
          'after-view'. bądź trochę gnojkiem i wariatem, a nie myśl tylko 'jak ja muszę ją
          przekonać, by mnie zatrudniła'. jesteś dobry, niech ona postara się o ciebie...
          odwróć sytuację, chyba że lubisz się płaszczyć przed małolatami!
          • Gość: taka sobie Re: Rozmowy kwalifikacyjne to wielki smiech na sa IP: *.acn.waw.pl 09.10.09, 11:59
            To po co w ogóle chodzić na rozmowy kwalifikacyjne, skoro sprowadzają się do
            "płaszczenia przed małolatami"? Czasem taka małolata może mieć naprawdę dużą
            wiedzę i być lepszą specjalistką niż Ty w swojej branży. Dla Ciebie pozornie nic
            nie znaczące pytania nijak nie związane z pracą, jej mogą dać obraz człowieka.
            Wystarczy trochę posiedzieć przy konstrukcji narzędzi badawczych w psychologii,
            zeby to wiedzieć.
            P.S. Oczywiście zdarzają się niekompetentni ludzie, jak wszędzie, ale denerwuje
            mnie wrzucanie wszystkich do jednego worka- osobiście w żaden sposób z
            rekrutacją zawodowo nie byłam- uprzedzam pytanie :)
            • Gość: Pracodawca Tak, oczywiście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 14:02
              Gość portalu: taka sobie napisał(a):

              > Czasem taka małolata może mieć naprawdę dużą
              > wiedzę i być lepszą specjalistką niż Ty w swojej branży. Dla Ciebie pozornie nic
              > nie znaczące pytania nijak nie związane z pracą, jej mogą dać obraz człowieka.

              Oczywiście. 25 letnia "socjolożka", ze świeżutkim dyplomem magistra z prywatnej uczelni, ma z pewnością ogromne doświadczenie w ocenie ludzi. Chyba na imprezie w lanserskim klubie!

              Koleżanko, raz w życiu wspólnik namówił mnie do przeprowadzenia rekrutacji przez zewnętrzną firmę HR. To było dość kosztowne rozczarowanie. Większość rekomendowanych kandydatów charakteryzowała się młodym wiekiem, dużą pewnością siebie i szkolną jedynie wiedzą, gdy w wymaganiach, które przedstawiliśmy HRowcom, postawiliśmy wyraźne warunki, bez spełnienia których kandydat nie powinien w ogóle być brany pod uwagę. Szukaliśmy projektantów z doświadczeniem i uprawnieniami, do kierowania zespołem projektantów i nadzoru nad realizacją budów, a dostałem listę ludzi, z których część nie miała nawet wykształcenia kierunkowego!
              • krzysztofsf Re: Tak, oczywiście 09.10.09, 14:51
                Gość portalu: Pracodawca napisał(a):
                > dostałem
                > listę ludzi, z których część nie miała nawet wykształcenia kierunkowego!

                Ale jak on pisal testy....jak on je pisal..jak zakreslal te pola...az nogi miekly ;)
                • Gość: taka sobie Re: Tak, oczywiście IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 21:28
                  Po pierwsze kończę niedługo prywatną uczelnię i nie uważam, żebym przez to była
                  gorsza lub miała mniejszą wiedzę- wręcz przeciwnie, bo osobiście w działalności
                  naukowej (dodatkowej) mam kontakt ze studentami i wykładowcami z wielu uczelni-
                  liczy się pasja z jakąś coś się robi (ale widać dopiero jak będę robić
                  ewentualny doktorat na uczelni publicznej będę mogła liczyć na dobrą opinię
                  wśród części ludzi...). To tak zbaczając z tematu :)
                  Po drugie- znam dwudziestoparoletnich (choć więcej powyżej 25 r.ż.)
                  specjalistów, którzy są cenieni i to w wielu dziedzinach- czy to analityków czy
                  naukowców.
                  A ja jednak na przyszłość mam radę. Jak się kieruje firmą i zatrudnia zewnętrzną
                  firmę HRowską- to sprawdza się w środowisku opinie o niej- tak banalne, a widać
                  dla niektórych niezbyt oczywiste :). Wtedy dostaniesz specjalistów, jakich
                  chcesz- warto również oddelegować specjalistę, który ma pojęcie techniczne, żeby
                  wspierał rekrutantów.
                  • Gość: kombo Re: Tak, oczywiście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.10, 08:50
                    Wprawdzie skończyłam socjologię za to mam 15 lat doświadczenia w pracy (ale też
                    nie raz pracy szukałam) i uważam, że piszesz bzdury. Te przemądrzałe
                    półpiśmienne 25 latki rekrutujące na stanowiska, których nawet na oczy nie
                    widziały są żenujące. I nie wiesz nic o kierowaniu firmą i prowadzeniu naborów,
                    więc nie łajaj ludzi, którzy mają doświadczenie.
        • Gość: taka sobie Re: Rozmowy kwalifikacyjne to wielki smiech na sa IP: *.acn.waw.pl 09.10.09, 11:53
          A nie pomyślałeś, że dla pracodawcy chyba lepiej jest, żeby pracownik lubił
          swoją pracę i naprawdę była to jego "praca marzeń"? Bo co mu po pracowniku,
          który ucieknie przy pierwszej lepszej okazji, a u niego pracował tylko ze
          względu na stopę bezrobocia?
          • Gość: www Re: Rozmowy kwalifikacyjne to wielki smiech na sa IP: 91.208.10.* 13.10.09, 12:54
            moze lepiej by zrobic liste glupich pytan
            rekrutatorow?forum.gazeta.pl/i/16/forum/podglad.gif
      • Gość: Giggs To nie są wpadki... IP: 188.33.15.* 08.10.09, 21:55
        Rozmowa kwalifikacyjna do firmy Berendsen, jako przedstawiciel handlowy. Na
        poczatku pytania dotyczyly metod sprzedazy, ale im dluzej trwala rozmowa, tym
        czesciej padaly rozne nietypowe pytania zadawane z tzw. "sufitu". W pewnym
        momencie bylem spytany o strategie dla Polski Grzegorza Kolodko (z 1994 roku).
        Mimo iz ogolna wiedze na ten temat mam i cos tam bym "sciemnil" nawet z
        sensem, to odpowiedzialem, ze gdybym mial w glowie baze danych wydarzen
        polityczno-gospodarczych ostatniego 20-lecia, to na pewno nie aplikowalbym na
        obwoznego sprzedawce wycieraczek panstwa firmy. Po czym grzecznie
        podziekowalem i wyszedlem :)

        Wiele moich rozmow kwalifikacyjnych konczylo sie podobnie. Poniewaz znam swoja
        wartosc, oraz to, co moge zaoferowac mojemu pracodawcy, czesto w polowie
        rozmowy dochodzilem do wniosku, ze z tymi ludzi nie chce pracowac. Rozmowy
        wiec czesto konczyly sie w niekonwencjonalny sposob. Trzeba wziac to pod
        uwage, bo czesto osoby prowadzace interview nie wiedza, ze ktos, kto mowi w
        rozmowie kwalifikacyjnej takie rzeczy jak cytowane w tym artykule, ma tak na
        prawde w momencie wypowiedzenia tych slow przekonanie, ze juz nie chce tu
        pracowac i chce jedynie jakiegos niekonwencjonalnego rozladowania atmosfery
        przed podziekowaniem za rozmowe i pokazania tym samym swojej dezaprobaty.
        • Gość: ab Re: To nie są wpadki... IP: *.smtvsat.pl 08.10.09, 22:11
          popieram Cie - wreszcie ktos o tym napisal - bardzo trafne uwagi.
          • Gość: ajmax Re: To nie są wpadki... IP: *.aster.pl 10.10.09, 11:04
            A ja mam inną opinię. Już aplikując widzi się do jakiej firmy i
            czego można się spodziewać. Byłem na rozmowach kilka razy w życiu.
            Zawsze przemyślałem zawartość cv, w 80% otrzymywałem odpowiedzi,
            nigdy rozmówca mnie nie zaskoczył. Teraz sam rekrutuję od czasu do
            czasu. Ile niekompetentnych cv przychodzi to szkoda słów i tych mA
            użytych do przesłania maila. Ostatnio nawet bez ogłoszenia, ponieważ
            znajomi pracowników sami posyłają cv jak tylko padnie hasło.

            Zdarzało się też, że cv wygląda interesująco, ale gorzej na
            rozmowie. Kilka lat temu trafiła się panienka z cukierni, która nie
            znała angielskiego oraz nie potrafiła wydłubać załącznika i wkleić
            do nowego maila. Explicite było to napisane w ogłoszeniu, a mimo to
            wysłała cv i przyszła na rozmowę. W końcu zacząłem z nią rozmawiać o
            jej chłopaku i o tym, jak szykują się na oglądanie meczu (tego dnia
            grała nasza reprezentacja w piłkę nożną).
        • Gość: omke Rekruterzy to idioci IP: *.fdk.abpl.pl 09.10.09, 00:21
          nie obrażając oczywiście nikogo :)
          masz 100% racji
          • Gość: jurij Re: Rekruterzy to idioci IP: *.airmax.pl 09.10.09, 04:22
            sami sobie komplikujecie sprawę, nawet na tym forum, nazywając kadrową -
            specjalistą HR, przedstawiciela handlowego, a właściwie sprzedawcę - jakimś
            salesmanem, tradesmanem, sraksmenem. kłaniajcie się wszystkim grzecznie i nie
            nadskakujcie jakimś pseudo wizytówkom.
            • Gość: ajmax Re: Rekruterzy to idioci IP: *.aster.pl 10.10.09, 11:14
              Gość portalu: jurij napisał(a):

              > sami sobie komplikujecie sprawę, nawet na tym forum, nazywając
              kadrową -
              > specjalistą HR, przedstawiciela handlowego, a właściwie
              sprzedawcę - jakimś
              > salesmanem, tradesmanem, sraksmenem. kłaniajcie się wszystkim
              grzecznie i nie
              > nadskakujcie jakimś pseudo wizytówkom.

              Akurat to jest bardzo cenne w ogłoszeniu. Widać, że szukają
              frajerów, studentów lub desperatów i takiego ogłoszenia nie warto
              nawet czytać do końca. Pretensje to powinno się mieć do siebie, że
              jest się naiwnym i na takie ogłoszenia się odpowiada, a nie do HR-
              owców, czy wylewać na forum.
      • Gość: A Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.chello.pl 08.10.09, 22:25
        Kiedyś bardzo dawno na rozmowie kwalifikacyjnej prowadzący nie chciał nawet
        popatrzeć na moje portfolio (ok. 200 projektów) bardzo zmartwił go fakt że nie
        pokazałam projektów ze studiów :) Kiedy indziej młody właściciel firmy zapytał
        mnie czy używam środków antykoncepcyjnych bo on nie zamierza .... Obecnie
        jestem specjalistą w swojej dziedzinie (jest nas może 300 osób w Polsce) ale
        zdarzyła mi się rozmowa w której panienka zadawała wszystkie możliwe pytania:
        od jakie są moje aspiracje, jak odreagowuje stres, jakie jest moje hobby, po
        czy mam zwierzęta nie interesowały jej jedynie sprawy zawodowe :) to jest żałosne
        • Gość: vvv Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.chello.pl 08.10.09, 22:36
          nie wiedział do czego się doczepić i zaczł czepiać się mojego listu
          motywacyjnego że szablonowy za mało o zaintersowaniach , nudny . i
          ja się wtedy juz wkorwiłem i powiedziałem człowieku ja tu nie
          składałem podania na konkurs literacki patrz jakie mam kompetencje w
          cv a nie jaką czcinonką napisałem list motywacyjny który jest i tak
          do niczego niepotrzebny!!! oczywiście pracy nie dostałem
          • krzysztofsf Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych 08.10.09, 23:05
            Czasem (sporadycznie) takie czepianie jest celowe wlasnie po to, zeby ocenic jak
            kandydat reaguje na takie idiotyzmy - naturalnie celowe i sensowne jest przy
            rekrutowaniu osob na stanowiska wymagajace nadprzecietnego opanowania w
            kontaktach z ludzmi.
            • Gość: kombo Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.10, 08:56
              Mądrość twoja mnie zabija. Poważny pracodawca będzie robić z siebie kretyna,
              żeby sprawdzić, czy kandydat się nadaje??????????
        • Gość: jurij Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.airmax.pl 09.10.09, 04:26
          no to jej wygarnij, najlepiej w obecności szefa, że to co się dzieje na tej
          rozmowie to farsa, a nie chlipiesz na forumie. walcz kolego, o siebie, walcz!
        • kotwtrampkach Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych 25.11.09, 22:40
          Gość portalu: A napisał(a):
          > jestem specjalistą w swojej dziedzinie (jest nas może 300 osób w Polsce) (...)
          > nie interesowały jej jedynie sprawy zawodowe :) to jest żałosne

          hihi, przecież jest Was ośmiuset specjalistów - wszystko co związne z zawodem
          powinna była znać przed rozmową ;-)
      • Gość: mija Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.09, 23:44
        a czy ktos wie dlaczego niektorzy wymagaja dolaczenia zdjecia? mimo
        ze nie oferuja stanowiska 'ekspedientki'.
      • de.bill kandydaci to pikus 08.10.09, 23:51
        Najlepszego czadu daja 'ludzie' z HR czy innych, tym podobnych wynalazkow.
        Kilka przykladow:
        - dukanie pytan z kartki i mozolne zapisywanie odp (czasami trzeba PRZELITEROWAC jakis techniczny termin)
        - dukanie ww pytan w jakimkolwiek INNYM jezyku niz ojczysty
        - kiedys mialem rozmowe kwalifikacyjna - wideokonferencje. Paniusia ZADZWONILA do mnie zeby mi powiedziec ze 'juz jestem', po czym rozmowa KONTYNUOWALISMY przez tel patrzac na siebie dzieki tejze wideokonferencji. Oczywiscie, oprocz standardowych pytan NIE BYLA w stanie powiedziec CZEGOKOLWIEK sensownego nt. firmy, stanowiska (oprocz ogolnego opisu z www), o szczegolach technicznych wakatu nie wspominajac.
        - niezmienna radosc (przez lzy politowania) wzbudzaja pseudotechniczni HRowcy ktorzy edukacje zakonczyli na podst liceum i nie dociera do nich ze w miedzyczasie nauka poszla do przodu ....
        • mbrzozka Re: kandydaci to pikus 09.10.09, 00:47
          Pilna rozmowa bo jestem bardzo dobrym kandydatem znalezionym w ostatniej chwili
          a rekrutacja się już kończy. Jadę 6 godzin w jedną stronę. Spotkanie trwa max 10
          minut. Tyle trwa przeczytanie przy mnie mojej CV i stwierdzenie że w zasadzie
          moje doświadczenie nie spełnia och oczekiwań. BIAP Wrocław
        • Gość: jeleń polski Re: kandydaci to pikus IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.10, 08:58
          Niech zgadnę: Rekrutacja przez Grafton? :D
      • Gość: katapilar Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.09, 23:59
        w większości wszyscy co przeprowadzają rekrutacje mają wiedzę na
        poziomie bliskiemu zera!!!!!!!!!
        Zadawanie pytań typu co pana/pani sprowadza do nas od razu budzi we
        mnie obrzydzenie i czuja się jak na odwiedzinach w szpitalu
        psychiatrycznym ucinając mała pogawędkę z sublokatorem znajomego co
        go właśnie odwiedzam.
        No cóż ,idioci są wśród nas a większość z nich jest nie
        zdiagnozowana i ukrywają się na wysokich stanowiskach kierowniczo-
        menadżerskich !!!!
        Żygać za przeproszeniem mi się chce jak czasami słucha tych
        debilskich pytań.Odnoszę czasami wrażenie,że większość firm
        przeprowadzając proces rekrutacji wczuwa się w pracowników
        NASA,szukających kosmonautów do lotów gwiezdnych!!!{taki
        kolokwializm}Wymagają cudów ,a w zamian...1200 netto plus premia za
        wykonanie 1000000% planu wziętego z kosmosu!!!!
        BOŻE WIDZISZ TO I NIE GRZMISZ !!!!
        pozdr
        • Gość: Bóg Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.09, 03:28
          Srrrrrrrrrrruuuuuuuuuuu!






          Zagrzmiałem!
        • Gość: jaaa Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.chello.pl 09.12.09, 12:28
          Opis pasuje do pewnej firmy w Katowicach Ata.o.
          Jest tam pewna pani HR która oprócz kosmicznego biustu(zresztą bardzo niesmacznego) nie ma kompletnie nic do zaoferowania.Można odnieść wręcz wrażenie,że jest ograniczona umysłowo.Proszę sobie wyobrazić jej idiotyczne pytania...szkoda gadać.
          > BOŻE WIDZISZ TO I NIE GRZMISZ !!!! -ten cytat wisi na biureczku jednej z pracownic tej firmy:))
          • Gość: jaja Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.acn.waw.pl 11.02.10, 15:48
            Gość portalu: jaaa napisał(a):

            >biustu(zresztą bardzo niesmacznego)

            Próbowałeś?
        • Gość: gość Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.csk.pl 31.01.10, 14:32
          to o co powinni pytać rekruterzy?

          Już wiemy o co nie powinni pytać.
        • Gość: žełvik Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: 89.174.254.* 25.03.10, 23:24
          A mi się chtze řigať.
      • Gość: ed Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.chello.pl 09.10.09, 00:19
        znajomy informatyk dobry w swoim fachu po pytaniu co by pan powiedział gdybym
        wymagała od pana stwierdzenia że ten stół jest zielony, wstał powiedział do
        widzenia i wyszedł no bo ile można....
        • mbrzozka informatyk - zielony stół 09.10.09, 00:40
          cóż...
          Informatyk może mógł sobie na to pozwolić - w końcu on nie musi pertraktować z
          klientem który czasem jest "specyficzny"
          Ale do sprzedaży, marketingu, reklamy super pytanie i rozmowa.
          Mnie się podoba :D
          • Gość: Ania Re: informatyk - zielony stół IP: *.aster.pl 10.10.09, 11:25
            Mi to pytanie też się podoba. Informatycy często są kłębkami nerwów,
            a powodem zmiany pracy jest nie szukanie nowej, tylko ucieczka ze
            starej. Takich informatyków nie potrzebujemy, najlepiej niech sami
            wyjdą. Od onanizowania się przed komputerem można nabawić się
            przychozy.
            • Gość: John Re: informatyk - zielony stół IP: 83.2.170.* 13.02.10, 14:04
              Idiotka.
      • Gość: redaktÓr Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.olsztyn.vectranet.pl 09.10.09, 08:45
        Mam wrażenie, że przy naborze pana/i redaktÓr popełniono błąd. Teraz ten błąd
        skutkuje błędami w tekście. W tak krótkim, zerżniętym prawdopodobnie z
        amerykańskiego portalu, artykule roi się od literówek. Na litość boską, czy Wy
        tam nie macie automatycznego sprawdzania pisowni? Bo co do tego, że nie macie
        prawdziwych dziennikarzy nie mam wątpliwości.
      • Gość: kaiser Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.polkomtel.com.pl 09.10.09, 09:22
        Ciekawe ile placą tym ludzikom co siedzą i wymyślają takie dyrdymały.
        Zresztą co w tym dziwnego, ale każdy temat dla onetu jest dobry byle
        miał nośny tytuł i ludzie nudzący sie w robocie włazili tam i onet
        mógł zarabiać na reklamach. Ale i tak tego nie zamieścicie.
        Jednocześnie pozdrawiam studenciaków którzy muszą czytać takie
        pierdoły jak własnie pisze i oceniać czy bedzie to zawieszone na
        stronie czy nie. Chłopaki macie przej..ą robotę. Bawcie sie dobrze,
        do końca dnia zostało tylko 7 godzin i 40 minut. Pozdrawiam.
      • Gość: JA Dla szukających !!!! Nieskutecznie !!!!! pracy IP: 62.29.142.* 09.10.09, 09:31
        Mam >40 lat kilka razy zmieniałem pracę (zawsze na dobrą) i nigdy
        nie miałem problemu z jej znalezieniem mimo że osób o podobnych co
        ja kwalifikacjach zawodowych jest wielu.
        Podejrzewam, że osoby, które na tym poście krytukują osoby z HR mają
        problemy ze znalezieniem pracy i jako wyłączny powód winią głupie
        osoby z HR.
        A może niech się zastanowią nad sobą - dlaczego inni tę pracę
        dostali a ja znowu nie ?
        Pozornie banalne (przez niektórych uważane za głupie) pytanie ma za
        zadanie wciągnąć kandydata do rozmowy aby dowiedzieć się o nim jak
        najwięcej. Dzięki temu dowiemy się jak ten człowiek zachowa się w
        rozmowie z klientem, który też może mu zadawać banalne/głupie
        pytania.
        Podstawowa zasada: Jeżeli nie potrafisz się sprzedać na rozmowie
        kwalifikacyjnej nie będziesz w przyszłości opotrafił sprzedać
        naszego produktu.
        Oczywiście możesz uważać że jesteś mądrzejszy od wszystkich tylko
        czy zasiłek dla bezrobotnych wystarczy Ci na życie ?
        • krzysztofsf Re: Dla szukających !!!! Nieskutecznie !!!!! prac 09.10.09, 09:39
          Gość portalu: JA napisał(a):


          > Podstawowa zasada: Jeżeli nie potrafisz się sprzedać na rozmowie
          > kwalifikacyjnej nie będziesz w przyszłości opotrafił sprzedać
          > naszego produktu.

          Idealnie sluszne, ....Zwlaszcza dla informatyka, ksiegowej czy innych stanowisk niehandlowych.......
          • Gość: JA Re: Dla szukających !!!! Nieskutecznie !!!!! prac IP: 62.29.142.* 09.10.09, 09:56
            > Idealnie sluszne, ....Zwlaszcza dla informatyka, ksiegowej czy
            innych stanowisk
            > niehandlowych.......

            Wolę mieć u siebie w firmie dobrego informatyka, dobrą księgową itp.
            z którą się można dogadać (a to wychodzi w rozmowie kwalifikacyjnej)
            niż bardzo dobrego informatyka, bardzo dobrą księgową ... , z
            którymi z racji ich przekonania o swojej wspaniałości nic nie można
            ustalić.

            Niezależnie od powyższych opinii zgadzam się że mogą być osoby w HR
            niekompetentne. Mój post miał za zadanie zwrócić uwagę osobom, które
            nie mogą znaleźć pracy bo wszyscy "kadrowcy", z którymi się spotkali
            są od nich głupsi niech na siebie spojrzą obiektywnie
            • krzysztofsf Re: Dla szukających !!!! Nieskutecznie !!!!! prac 09.10.09, 11:44
              Gość portalu: JA napisał(a):

              > > Idealnie sluszne, ....Zwlaszcza dla informatyka, ksiegowej czy
              > innych stanowisk
              > > niehandlowych.......
              >
              > Wolę mieć u siebie w firmie dobrego informatyka, dobrą księgową itp.
              > z którą się można dogadać (a to wychodzi w rozmowie kwalifikacyjnej)
              > niż bardzo dobrego informatyka, bardzo dobrą księgową ... , z
              > którymi z racji ich przekonania o swojej wspaniałości nic nie można
              > ustalić.


              Widzisz, ale matodyka nastawiona na zdolnosci "handlowe" kandydatow raczej nie wyloni ci ludzi, z ktorymi mozesz sie "dogadac", a takich, ktorzy beda potrafili skutecznie wpierac. ze "stol jest zielony" - przekladajac to na ich obowiazki, bledy czy niedopatrzenia, oraz skladane ci wyjasnienia.


              > Niezależnie od powyższych opinii zgadzam się że mogą być osoby w HR
              > niekompetentne. Mój post miał za zadanie zwrócić uwagę osobom, które
              > nie mogą znaleźć pracy bo wszyscy "kadrowcy", z którymi się spotkali
              > są od nich głupsi niech na siebie spojrzą obiektywnie

              Raczej wynika to z tego, ze wiele rekrutacji, zwlaszcza w korporacjach i innych firmach wielooddzialowych, jest ustawiona, a jednoczesnie trzeba przeprowadzic rekrutacje, bo prezes, udzialowcy, czy zarzad z zagranicy, sie przyczepia.
              • Gość: ajmax Rozmowa czasem służy do innych celów. IP: *.aster.pl 10.10.09, 11:32
                Czasem najważniejsze pytanie zadane jest gdzieś w środku,
                poprzedzone jest szeregiem rzeczowych zawodowo-kwalifikacyjnych i
                brzmi:
                - Czy może Pan wymienić przykładowych klientów, których skutecznie
                Pan obsługuje?
                • krzysztofsf Re: Rozmowa czasem służy do innych celów. 10.10.09, 14:47
                  Gość portalu: ajmax napisał(a):

                  > Czasem najważniejsze pytanie zadane jest gdzieś w środku,
                  > poprzedzone jest szeregiem rzeczowych zawodowo-kwalifikacyjnych i
                  > brzmi:
                  > - Czy może Pan wymienić przykładowych klientów, których skutecznie
                  > Pan obsługuje?

                  Wlasnie.....
                  Czasem tez baza rekrutacyjna sama jest baza przyszlych klientow - rekrutacja do
                  banku...a pozniej , za kilka lat do czesci rekrutowanych oplaci sie wyslac
                  oferte na produkty finansowe, ubezpiecznia itp.
                • znafca_od_wszystkiego Re: Rozmowa czasem służy do innych celów. 26.04.10, 20:24
                  > - Czy może Pan wymienić przykładowych klientów, których skutecznie
                  > Pan obsługuje?

                  Odpowiedź jest prosta: Nie mogę, gdyż moja umowa z dotychczasowym pracodawcą zabrania mi informowania osób trzecich o tym z kim współpracujemy :)
      • Gość: TW Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.09, 09:46
        Dlaczego niby szczera odpowiedź, że kandydat nie chciał brać udziału w jakimś
        szkoleniu ("na temat gniewu") wymyślonym przez debili dla innych debili, żeby
        ci pierwsi debile mogli sami zarobić albo dać zarobić swoim znajomym (też
        debilom albo cwaniaczkom) ma kogoś dyskwalifikować??? HaeRowcy zwykle mają łby
        napchane pierdołami zza oceanu i nie mam pojęcia, jakim cudem udaje im się
        wciskać kit, że niby do rekrutacji są przydatni albo wręcz niezbędni.
      • dorsai68 O kondycji intelektualnej hrludków 09.10.09, 10:17
        najdobitniej świadczy pytanie "Dlaczego szuka Pan pracy?".
        Ciśnie się na usta dużo dziwniejszych niż "bo papierosy drożeją" odpowiedzi.
        • Gość: ajmax Re: O kondycji intelektualnej hrludków IP: *.aster.pl 10.10.09, 11:47
          dorsai68 napisał:

          > najdobitniej świadczy pytanie "Dlaczego szuka Pan pracy?".
          > Ciśnie się na usta dużo dziwniejszych niż "bo papierosy drożeją"
          odpowiedzi.

          Bo widzisz, jak ktoś z jajem umie udzielić odpowiedzi na takie
          pytanie, to rokuje, że poradzi sobie z podobnym:
          - Dlaczego mam kupić Wasz produkt, skoro jest gorszy i droższy niż u
          konkurencji?
          albo:
          - Ja nie wiem jaki ja chcę samochód. A co by mi pan poradził?

          Fakt autentyczny. Kiedyś poszedłem do kilku sprzedawców samochodów i
          powiedziałem, że chcę mieć samochód wygodny i duży (suv lub
          terenówkę), z klimą, wspomaganiem, za ok. 60-80Kzł. Sprzedawcy
          baranieli, nic nie potrafili mi powiedzieć, a ja nic nie mogłem się
          od nich dowiedzieć. Te kryteria spełnia prawie każde większe używane
          auto. Oni w kółko swoje "No, ale jaki?", a ja swoje "duży, wygodny,
          z klimą i wspomaganiem". Rozumiecie to? Trafia się facet, który w
          kryzysie wykłada przyzwoite pieniądze za w miarę przyzwoity
          samochód, a oni nie potrafią go obsłużyć. Za to ciągle narzekają, że
          sprzedaż siadła. W końcu kupiłem nową terenówkę za ok. stówę.
          • Gość: kombo Re: O kondycji intelektualnej hrludków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.10, 09:05
            Dlatego takie pytanie powinno się zadawać TYLKO kandydatom na sprzedawcę.
        • Gość: lnxx Re: O kondycji intelektualnej hrludków IP: *.chello.pl 02.02.10, 02:42
          ok. to moze byc w tej formie b. glupie. masz racje.
          zmieniam w moim katalogu na : jakie sa powody dla ktorych przeslal
          pan (pani) swoje cv na nasz anons?
          mniej glupie??? pytam powaznie

          wszak musze znac (chocby wstepnie) motywacje. czyz nie?
      • Gość: dupa Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: 62.87.128.* 09.10.09, 11:59
        Należało by napisać o wpadkach HRowców, najczęstszą jest
        przecenianie swojej roli dla rozwoju firmy i zadawanie kredytńskich
        pytań podczas rekrutacji, przedewszystkim nie dopasowanych do
        stanowiska, jak osobę aplikująca na wysokie stanowisko dyrektorskie,
        która ma zarządząć produktami i kilkuset osobami młoda panienka w
        wieku 24 lat może pytać o pierdoły typu jaki kolor albo danie lubię,
        że nie wspomnę o zdziwieniu gdy wpomnisz o oczekiwaniach (chyba
        samochód na wysokim stanowisku managerskim jest czymś oczywistym, a
        jak panienka się temu dziwki to niech chociaż pójdzie na szkolenie z
        ukrywania emocji)
        Pozdrawiam wszystkich HRowców, którzy myślą że są pępkiem świata.
      • Gość: alek Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.pila.vectranet.pl 09.10.09, 12:33
        Na idiotyczne pytania, rownie dobre odpowiedzi. Rozbawily mnie te pytania i
        odpowiedzi.
      • Gość: kowal Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: 82.177.252.* 09.10.09, 16:07
        debilne pytania nie sprawdzi czy dany człowiek nadaje się na
        jakiekolwiek stanowisko. Najczęściej osobom z działu HR brakuje po
        prostu inteligencji żeby przeprowadzić normalną rozmowę dzięki której
        można się czegoś dowiedzieć o kandydacie. Łatwiej jest im po prostu
        wyklepać jakieś bzdurne regułki które wyuczyli się z kretyńskich
        książek na temat rekrutacji
        • nchyb Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych 11.10.09, 12:12
          no sorry, ale pytanie o błędy, bądź powody zmiany pracy nie należą
          do debilnych pytań. Jako pracodawca chciałabym wiedzieć, dlaczego
          ktoś chce pracować własnie u mnie i dlaczego odchodzi od
          konkurencji...
          • agulha Re: Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych 12.10.09, 21:14
            To trochę, jak moja mama, z której śmiał się tata, kiedy pytała na targu
            przekupek sprzedających jaja: "proszę pani, a czy te jajka są świeże?".
            Jakiej odpowiedzi się spodziewasz?
            Jeżeli umiejętnie i nie wprost pokierujesz rozmową, osoby, które nie mają nic do
            ukrycia, same się wygadają, dlaczego chcą zmienić pracę.
            Osoby, których zatrudnienia wolałbyś uniknąć, skłamią albo mają spaczony obraz
            własnej osoby, czyli nie dowiesz się prawdy ;-).
      • Gość: HR-owiec Największe wpadki z rozmów kwalifikacyjnych IP: *.zone2.bethere.co.uk 12.10.09, 21:01
        Jesli moge dodac cos od siebie;
        ci ktorzy przeprowadzaja rozmowy rekrutacyjne to w bardzo niewielkim procencie "HR-owcy"

        Rekrutantem moze i najczesciej bywa osoba z wyksztalceniem srednim lub wyzszym, psychologicznym, socjologicznym, ogolno-biznesowym itd.

        Natomiast specjalista HR jak nazwa wskazuje zajmuje sie zasobami ludzkimi w wymiarze duzo szreszym niz rekrutacja, czyli prawem pracowniczym, opracowywaniem polityki personalnej, konstruowaniem systemu wynagrodzen i dbaniem aby stosunek pracownika do firmy ale tez firmy do pracownika pozwalal na jak najbardziej efektywna wspolprace.
        Czyli wlasnie kadrowa/kadrowy to jest prawdziwy HR, a na rozmowach mamy do czynienia z rekrutantami.

        Natemat 'durnych pytan' to... nie ma takich, sa tylko durne odpowiedzi.
        Czy naprawde tylko osoby aplikujace na handlowe stanowiska musza umiec sie sprzedac?

        Jako specjalista HR uwazam ze kazdy musi umiec sprzedac swoje umiejetnosci, kwalifikacje, wiedze, ksiegowa, prawnik, sprzataczka. Ale to zbyt dluga dyskusja.



    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka