Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    leniwy 100dent

    IP: 209.114.223.* 06.02.02, 13:16
    He he he a co powiecie o studentach którzy się obijają zamiast pracować, to
    znaczy że tak powiem korzystają z ŻYCIA STUDENCKIEGO :) i to bardzo aktywnie? A
    do egzaminów uczą się dzień przed?

    Czy taka postawa się opłaci w życiu? Trzeba być lisem i lwem, no nie? Na lwa
    przyjdzie czas później ... może na 4, 5 roku (akurat) he he he
    Obserwuj wątek
      • Gość: rusalka Re: leniwy 100dent IP: 195.205.68.* 07.02.02, 09:55
        Jeśli, masz kasę na takie zycie i rodzice sa Twymi sponsorami to ok, tylko
        pozazdrościc, baw się dalej, ale pomysl czy Twoim dzieciom bedziesz mógł dac to
        samo. I za nim powiesz że nie będziesz miał dzieci, to pomyśl....wiesz co
        będziesz chciał za 10 lat?
      • Gość: Dorotka Re: leniwy 100dent IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.02, 23:47
        Czesc!

        Jejku, jak ty mi poprawiles nastroj! Dzieki! :-)
        Juz myslalam, ze tylko ja jestem taka nieodpowiedzialna z tych co tu zajrzeli.
        Bo czyz studia nie sa po to zeby sie wyszalec przed powaznym zyciem?
        A zawarte w czasie imprez znajomosci i szlifowanie umiejetnosci
        interpersonalnych zawsze sie w zyciu przydadza ;-)
        Jutro rano mam egzamin wiec koncze moja przerwe i wracam do ksiazek.
        Pozdrawiam
      • kostas Re: leniwy 100dent 13.02.02, 13:40
        jeśli kogoś stać na "korzystanie z życia studenckiego" to jest to bodaj
        najlepszy sposób na zapewnienie sobie znajomości na przyszłość...
      • aneta.dowgiert Re: leniwy 100dent 28.02.02, 13:09
        Witam,

        Ja także uważam, że nie warto zaczynać pracy na pierwszych latach studiów. Moim
        zdaniem ten czas warto poświecić na wzmożone przyswajanie wiedzy. Warto zadbać
        także o życie towarzyskie. Nie sądzę natomiast żeby opłaciło się „obijanie”
        oraz „uczenie się do egzaminów dzień przed” :-).

        Pozdrawiam,


        Aneta Dowgiert
        • ok.api Re: leniwy 100dent 20.03.02, 21:41
          Nie zgadzam się z ekspertem. Uważam, że warto podejmować pracę na studiach. To
          świetna okazja, żeby poznać swoje mocne i słabe strony, by zdobyć cenne
          doświadczenie, a przede wszystkim - by się usamodzielnić. Pracuję od początku
          studiów, nie mam najmniejszych problemów z nauką, a w październiku wyjeżdżam na
          stypendium do Francji. Dzięki pracy czuję się dowartościowana, mogę finansować
          różne wydatki, o których nawet nie marzyłabym, gdybym poświęciła się wyłącznie
          studiowaniu. Moim zdaniem: chcieć to móc. Jeden z moich znajomych studiuje na
          dwóch kierunkach, dobrze się uczy, a do tego pracuje i prowadzi normalne życie
          towarzyskie. Jeśli się naprawdę czegoś chce, to pogodzenie pracy ze studiami
          nie oznacza wcale wielkich wyrzeczeń. Nie jest to proste, ale pracując,
          zdobyłam już sporo doświadczenia, jestem obyta w dziedzinie, która mnie
          interesuje, a w związku z tym czuję się pewniej niż ci, którzy pracy w czasie
          studiów nie podejmują.
        • esther Re: leniwy 100dent 27.03.02, 18:06
          Takiej porady na zachodzie nikt by studentowi nie udzielil. Student ktory nie
          potrafi wykazac ze w czasie studiow (glownie wakacji) pracowal w porzadnej
          firmie, albo gdziekolwiek, ma bardzo male szanse na prace. Przeszlam przez to
          studiujac w Anglii, aczkolwiek pamietam znajomych z Polski ktorzy uwazali ze
          jestem naiwna. Tyle ze po studiach ja mialam uzbierane 1.5 roku doswiadczenia,
          a oni nic. Teraz, po 5 latach od skonczenia studiow moge powiedziec ze bez
          pracy na studiach o dobra prace b. ciezko. Studia to nie tylko czas nauki
          ksiazkowej, ale i praktycznej. W dzisiejszych czasach jedno bez drugiego jest
          niewazne.
          Moze w Polsce studia bez pracy sa OK, ale na zachodzie wyglada to b. zle.
          Czlowiek po studiach z samym indeksem to krotko mowiac len, i zawsze wygra z
          nim kandydak ktory ma doswiadczenie.
          • ok.api Re: leniwy 100dent 27.03.02, 18:59
            Witaj, Esther, tym razem nie na kocim wątku. Dzięki za poparcie! Nic mnie
            bardziej nie wkurza niż gadanie, że same studia wystarczą do znalezienia dobrej
            pracy, że trzeba się skupić na nauce etc. etc., a wtedy posypią się wspaniałe
            oferty wymarzonej pracy. Łączenie pracy z nauką wymaga przede wszystkim chęci,
            no i samodyscypliny. Mnie nauczyła odpowiedzialności i solidności, łatwiej jest
            mi teraz pójść do potencjalnego pracodawcy, mając jakieś osiągnięcia w
            dziedzinie, która mnie interesuje. Wiem, że muszę się jeszcze wiele nauczyć,
            ale pewne podstawy już mam.
            Esther, mam do Ciebie pytanie: na jakich zasadach studiowałaś w Anglii (czy to
            było stypendium)?
            • esther Re: ok.api 28.03.02, 09:18
              A witam rowniez! Tym razem nie o kotach:)
              Ja studiowalam w Anglii dzieki temu ze jedno z rodzicow jest obywatelem Unii i
              przez to placilam grosze za studia (na w miare dobrej uczelnie koszty wynosza
              ok 6,000-7,000 funtow rocznie). Z tego co rozmawialam z ludzmi to stypendia sa
              dawane b. rzadko.. Niestety koszty sa ogromne,do tego dochodzi jeszcze
              utrzymanie, rowniez drogie!
              Ale to gadanie o studentach ktorzy maja sie tylko uczyc przypomina mi czasy
              komuny, kiedy nie bralo sie w ogole pod uwage (bo nie bylo potrzeby) jakie
              wymagania moga byc na rynku pracy. Juz widzialam paru takich absolwentow
              ktorzyy narzekali ze pracowdawca pyta ich o doswiadczenie, a on byl przeciez
              studentem...
              Pozdrawiam cie serdecznie,
              Esther
      • richelieu_ Re: leniwy 100dent 20.10.02, 19:19
        Nie napadajcie tak na p.ekspert, bo ona nie powiedziała, że nie warto pracować
        w ogóle tylko, że nie warto pracować na pierwszym ew. drugim roku, bo wtedy
        człowiek zdobywa podstawy wiedzy, na której budować powinien swoje późniejsze
        umiejętności. Jeśli założyć, że rzeczywiście studenci jednego kierunku,
        niepracujący, cały lub większość swojego czasu spędza na tym dobywaniu wiedzy
        to efekty może jakieś by były. A ona pewnie tak założyła, chociaż to głupie,
        taka utopia. Ale pytanie do p. ekspert, gdzie są ci studencji, którzy tak
        mozolnie i systematycznie zgłębiają wiedzę? Mnie się raczaej wydaje , że od
        systematyczności są studenci pracujący, bo oni liczą się z czasem a nie bimbają
        bez sensu. Więc student pierwszego nawet roku, który pracuje, zaczyna myśleć o
        wiele bardziej poważnie o swojej przyszłości, skutkiem czego jego nauka
        traktowana jest także o wiele poważniej niż studenta `pracującego inaczej` i to
        pracujący ma lepsze oceny i więcej w głowie, niż niepracujący
        Richelieu

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka