Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Odejść w dobrym stylu

    IP: 192.100.112.* 04.11.09, 09:42
    Oczywiscie, ze nalezy odejsc w zgodzie ze wszystkimi, tak jest zawsze lepiej. Ale informowanie pracodawcy przed zlozeniem wypowiedzenia...to jest jakis nonsens. Nikt tak nie postepuje, ani pracodawca ani pracownik. W kontrakcie kazdy ma (powinien miec) okres wypowiedzenia, ktory moze byc (lub tez nie) wykorzystany do przekazania obowiazkow.
    Obserwuj wątek
      • Gość: lav Odejść w dobrym stylu IP: *.xdsl.centertel.pl 04.11.09, 10:27
        Acha. W dobrej wierze poinformowałam o swoim odejściu miesiąc wcześniej - i
        był to mój najgorszy miesiąc w firmie, łącznie ze stratą premii... NIE POLECAM!
        • annajustyna Re: Odejść w dobrym stylu 04.11.09, 10:44
          Potwierdzam - zym ze ja powiadomilam jakies pol roku przed koncem projektu.
      • Gość: Lexaaaaaaaa Odejść w dobrym stylu IP: *.cdma.centertel.pl 04.11.09, 10:56
        Taaak ja powiedziałam na miesiąc przed odejściem z pracy i w ostatnim dniu
        wręczyłam jej mały drobiazg z podziękowaniem za miłą współpracę - strzeliłam
        sympatyczną przemowę, a ona ze łzami w oczach podziękowała i .... kiedy
        powiedziałam, że chciałabym się też rozliczyć bo to mój ostatni dzień w pracy
        ona "odwdzięczyła się" i:

        1. Nie dostałam ekwiwalentu za urlop - pomimo, rzeczowej rozmowy łącznie ze
        wskazaniem odpowiedniego paragrafu w Kodeksie pracy szefowa uznała, że mi się
        nie należy.
        2. Nie dostałam pensji takiej jak widniała na umowie .....też fantazja szefowej.
        Postanowiłam się nie kłócić, olałam ją i tę kasę i wyszłam z pracy -
        oczywiście po 8h, żeby nie było że wcześniej a urażona szefowa:
        zadzwoniła do mnie po miesiącu pracy w tej nowej firmie i groziła, że załatwi
        mi że mnie zwolnią :P
        • 8y Re: Odejść w dobrym stylu 04.11.09, 11:24
          Dziwna jestes.
          Mi szef nie chcial wyplacic ostatniej pensji wiec zapyalem go tak:
          'zdaje sobie pan sprawe, ile kosztuje malowanie pana mercedesa gdy przypadkiem
          ktos go porysuje gwozdziem?'
          Pieniazki szybko znalazly sie na moim koncie.

          S-synstwo trzeba tepic!
          • Gość: 3 Re: Odejść w dobrym stylu IP: *.nycmny.east.verizon.net 04.11.09, 15:36
            jak pokazuje twoj przypadek maksyma ciagle powinna byc zywa.
        • Gość: emilla112 Re: Odejść w dobrym stylu IP: *.111.238.66.static.crowley.pl 04.11.09, 11:28
          Ja jestem na etapie poszukiwania pracy, ale w obecnej firmie nie
          zamierzam o tym uprzedzać. Złożę wypowiedzenie jak będę miała dokąd
          odejść. Mam miesiąc wypowiedzenia i w zależności od nowej firmy
          pogadam z obecną szefową o jego skróceniu lub nie.
          A jak już podpisze mi wypowiedzenie i ustalimy termin mojego
          odejścia to myślę że wszyscy w firmie zostaną poinformowani, że
          niedługo odchodzę.
          • Gość: ona Re: Odejść w dobrym stylu IP: 195.205.230.* 04.11.09, 11:42
            zgadzam sie z przedmowczynią - tez poszukuje nowej pracy, narazie
            nikomu nic nie mowie.
            powodem zmiany pracy jest pzreprowadzka do innego miasta wiec mysle
            ze pracodawca powinien zrozumiec

            i tak tu gdzie pracuje panuje przekonanie ze wszyscy pracownicy zo
            zlodzeje i nieroby wiec mysle ze sie uciesza ze maja jednego
            darmozjada mniej :)

            Pozdrawiam i zyczę aby nam wszystkim sie lepiej pracowalo :))
        • Gość: Blackops Re: Odejść w dobrym stylu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 04.11.09, 16:04
          erm... a PIP? A procesik?
      • mk72 Odejść w dobrym stylu 04.11.09, 12:03
        Oczywiście, o zmianie pracy należy powiedziec wtedy, gdy mamy już
        zaklepaną nową pracę (najlepiej potwierdzoną podpisaną w nowej
        firmie umową, przynajmniej przedwstępną). Jeśli ktoś szuka pracy,
        najczęściej widać to nim już wczesniej ;). Warto pamiętać, że
        pracownika odchodzącego obowiązuje okres wypowiedzenia (nawet 3-
        miesięczny, zależnie od stażu pracy w danej firmie), a często nowy
        pracodawca potrzebuje pracownika jak najszybciej. W dotychczasowej
        firmie można starać się wynegocjować zgodę na wczesniejsze odejście,
        ale łatwiej będzie ją uzyskać, jeśli zachowamy do końca klasę. Nie
        należy palić za sobą mostów, bo nigdy nie wiadomo, z kim w
        przyszlości przyjdzie nam pracować albo współpracować (świat jest
        mały ;)). Okres poprzedzający rozwiązanie umowy o pracę należy
        wykorzystać na zakończenie prowadzonych spraw bądź przekazanie im
        współpracownikom (albo następcy). Nie jest dobrym zwyczajem
        uciekanie w takim okresie na zwolnienie lekarskie.
        • Gość: gościówa Re: Odejść w dobrym stylu IP: *.router1.tygrys.net 04.11.09, 13:05
          Ludziska! Ten kto pisał ten artykuł to nie zna prawdziwych sytuacji z życia.
          Pracowałam w firmie 2 lata, robiłam wszystko o co mnie poprosiło szefostwo,
          dałam siebie... Zaszłam w ciążę. Pracowałam prawie do końca czasem po 12h jak
          trzeba było! Na miesiąc przed terminem poszłam na zwolnienie ponieważ nogi mi
          strasznie puchły (praca przy kompie 8h) oraz maleństwo dawało czadu jak za długo
          siedziałam. 1,5 roku po urodzeniu wróciłam do pracy mimo, że moja umowa się
          skończyła. Szefowa chętnie mnie przyjeła, ale juz na inne stanowisko.
          Przepracowałam ponad 2 lata. Zaszłam w ciąże. Niestety nie było juz tak wesoło -
          ciąża zagrożona ponieważ 2 razy wczesniej poroniłam. Jednego dnia byłam w pracy
          - drugiego juz nie... Chociaz krzty zrozumienia nie było u mojej szefowej (mama
          dwójki dzieci). Zbesztana z błotem zostałam. A potem w przeciągu roku odeszli
          wszyscy moi współpracownicy... MASZ BABO PLACEK!!!!!!
          • annajustyna Re: Odejść w dobrym stylu 10.11.09, 16:09
            Tzn. jak? Zostalas ukarana mozliwoscia powrotu mimo wygasniecia umowy? Chyba
            powinnas sie cieszyc z tego?
        • tamara-4 Re: Odejść w dobrym stylu 07.11.09, 21:26
          Autor tekstu bardzo ładnie to wszystko ujął,ale to tylko
          papier,który wszystko przyjmie...
          A jak jest w praktyce,w życiu osobistym? Są emocje...
          Czy sam autor potrafi wykorzystać to w swoim życiu?. Palenie mostów
          jest nagminne, jeśli nie widzi się korzyści dla siebie, zachować
          klasę ...-to jest sztuka, prawda Panie autorze...???

          mk72 napisał:

          > Oczywiście, o zmianie pracy należy powiedziec wtedy, gdy mamy już
          > zaklepaną nową pracę (najlepiej potwierdzoną podpisaną w nowej
          > firmie umową, przynajmniej przedwstępną). Jeśli ktoś szuka pracy,
          > najczęściej widać to nim już wczesniej ;). Warto pamiętać, że
          > pracownika odchodzącego obowiązuje okres wypowiedzenia (nawet 3-
          > miesięczny, zależnie od stażu pracy w danej firmie), a często nowy
          > pracodawca potrzebuje pracownika jak najszybciej. W dotychczasowej
          > firmie można starać się wynegocjować zgodę na wczesniejsze
          odejście,
          > ale łatwiej będzie ją uzyskać, jeśli zachowamy do końca klasę. Nie
          > należy palić za sobą mostów, bo nigdy nie wiadomo, z kim w
          > przyszlości przyjdzie nam pracować albo współpracować (świat jest
          > mały ;)). Okres poprzedzający rozwiązanie umowy o pracę należy
          > wykorzystać na zakończenie prowadzonych spraw bądź przekazanie im
          > współpracownikom (albo następcy). Nie jest dobrym zwyczajem
          > uciekanie w takim okresie na zwolnienie lekarskie.
          • Gość: Józia Re: Odejść w dobrym stylu IP: 91.189.74.* 10.11.09, 01:35
            zawsze sie zastanawiam skąd w internecie tyle troli, które nie wnosza nic do
            dyskusji. Bo co wnosi twój post? Jakiś bełkot. Najlepiej mówić: nic sie nie da
            zrobić, nic sie nie da zmienić, wszystko źle.
            Typowy polaczek. Nabełkotać pod pseudonimem i oblizac sie z radości.

            A ja mieszkam w małym miasteczku i od pracodawcy odchodzi się u nas spokojnie bo
            na drugi dzień i tak sie go na ulicy spotyka. Jak oczywiscie pracodawca pozwala
            odejść spokojnie a nie wywala z dnia na dzień - wiadomo że się i takie
            beznadziejne przypadki pseudoszefów zdarzaja. Ja w większości prac odchodziłam
            bez wojny nawet jak było troche nerwowo - wiadomo ze pracownik ma swoje kłopoty
            a pracodawca swoje - jak zwlania to widocznie nie chce abo nie może dalej
            zatrudniać bo mu sie nie opłaci. Co z tego dramat robić.
            • fajna-barka Re: Odejść w dobrym stylu 10.11.09, 13:25
              Może warto czytać między wierszami, co autor chciał powiedzieć, bo
              życie pokazuje inaczej. Nikt tu nic nie powiedział, że nie da się
              nic zrobić.. Okazuje się, że 1 osoba na tym zyskuje a 50 osób traci.
              Zaraz, zaraz, a skąd w tobie tyle agresji (trol,bełkot)..., czyżbyś
              miał/a coś na sumieniu.
      • oservattoreromano Odejść w dobrym stylu 04.11.09, 13:50
        Może to i szlachetne, ale zupełnie bez sensu.
        Prowadzę własną działalność gospodarczą i często mam kontakty z ludzi
        zatrudnionymi na etatach. Są to ludzie zapracowani, zastraszeni i często ich
        nie stać na wymianę opon na zimowe.
        Ich samochody to zrewitalizowane wraki z Niemiec.
        Olać pracodawcę i odejść w dogodnej dla siebie chwili.
        Należy przyjąć zasadę: żyjemy dla siebie, a nie dla pracodawcy bądź ojczyzny,
        bo każde z nich ma Cię w dupie, więc Ty też miej ich w dupie.
        Ja tak postępuję i jestem wolnym człowiekiem.
        • mysle-wiec-jestem Re: bezsensownie uogolniasz 04.11.09, 15:15
          oservattoreromano napisał:

          > Może to i szlachetne, ale zupełnie bez sensu.
          > Prowadzę własną działalność gospodarczą i często mam kontakty z
          ludzi
          > zatrudnionymi na etatach. Są to ludzie zapracowani, zastraszeni i
          często ich
          > nie stać na wymianę opon na zimowe.
          > Ich samochody to zrewitalizowane wraki z Niemiec.
          > Olać pracodawcę i odejść w dogodnej dla siebie chwili.
          > Należy przyjąć zasadę: żyjemy dla siebie, a nie dla pracodawcy
          bądź ojczyzny,
          > bo każde z nich ma Cię w dupie, więc Ty też miej ich w dupie.
          > Ja tak postępuję i jestem wolnym człowiekiem.

          Pracuje na etacie i jezdze nowym samochodem. Tak jestem zapracowany.
          Twojej uwagi o wymianie opon nie rozumie. Czy moglbym odejsc i
          rozpoczac samodzielna dzialalnosc? Tak, tylko po co? Zeby wiecej
          pracowac i mniej zarobic? A tak by bylo w moim przypadku.
      • Gość: tzrybka Odejść w dobrym stylu IP: *.89.98.101.static.crowley.pl 04.11.09, 14:36
        w dobrym stylu można odejść, jak pracodawca na to zasłuży. Dosłownie.
        Z jednej pracy musiałam odejść, bo w przeciągu roku moje obowiązki wzrosły
        dwukrotnie a wynagrodzenie to samo. Gdy odchodziłam to dowiedziałam się, że
        pewnie coś by się podwyżkowego znalazło,a za plecami mówiła coś innego. A
        najśmieszniejsze, że firma zajmuje się Employer Branding. Śmiech na sali.
        Najdziwniejsze, że rotacja pracowników tej firmy graniczy z jakimś absurdem.
        Ponadto firma została ukarana za niepłacenie składek pracownikom. Przyznam, że
        zastanawiam się, czy przypadkiem w końcu nie ostrzec oficjalnie potencjalnych
        pracowników. Ale cóż.. firma mała to da sobie rade i zawsze znajdzie sobie
        kogoś naiwnego. Takiego jak ja....
        Z mojej obecnej firmy odchodzono w różnym stylu - lepiej, gorzej, z aferami i
        bez. Firmy są różne ale przypadki są tak indywidualne, że szok.

        sama gdybym miała teraz odchodzić to na pewno powiedziałabym o tym fakcie
        pracodawcy, gdybym miała podpisaną umowę z kolejnym pracodawcą. Obowiązki
        oczywiście przekazałabym, chciałabym się spotkać z kolegami i koleżankami w
        pracy, ale nie łudziłabym się, że dostanę pełne uregulowanie finansowe -
        choćby za dni urlopowe, których do tej pory mam (z tego roku) 19.

        Są pracodawcy, którzy wiedząc że pracownik chce się zwolnić często sami
        zwalniają pierwsi.... Co firma to obyczaj ...
      • mijo81 Odejść w dobrym stylu 04.11.09, 19:50
        Kolejny kretyński artykuł nie biorący pod uwagę faktu że pracodawca
        też może być świnią
        • Gość: lidka Re: Odejść w dobrym stylu IP: 91.189.74.* 06.11.09, 14:16
          A ja byłam KAMem w fajnej firmie. Zaproponowali mi lepsza kasę w
          innej ale praca sięmiała zacząć dopiero za 2 miesiace. Podpisałam
          list intencyjny i powiedziałam szefowi ze odchodze za dwa miesiace
          chociaż mogłam miesiac udawac że nic sienie stało. Szef miał więcej
          czasu na szukanie pracownika na moje miejsce - a było to marny czas
          na szukanie pracowników bo niebyło ludzi do pracy (2008) a jak byli
          to chcieli kupę kasy. Odeszłam z klasa i u tego szefa moge się
          jeszcze keidyś pokazać - czesto gadamy na gg.
          Jasne ze są pracodawcy świnie i porządni. ale patrz przez sój
          pryzmat. jakbys prowadził firme to byś wolał żeby ci cżłowiek który
          np. nie ma wypowiedzenia bo pracuje na dzieło powiedział w piątek ze
          od poniedziałku nie przychodzi czy lepiej zeby wczesniej?
          Jak wiesz z kim masz do czynienia dostosowujesz taktyke. I tyle.
          • mijo81 Re: Odejść w dobrym stylu 07.11.09, 21:54
            I otóż to. Sposób odejścia dostosowuje się do poziomu pracodawcy.

            Jak ktoś prowadzi firmę i daje umowy o dzieła to jest skończonym
            kretynem myśląc że pracownik ma takie same zobowiązania wobec niego
            jak przy umowie o pracę.
            Jak chce się uniknąć takich sytuacji to się daje umowy o pracę.
            • Gość: zatrudniacz Re: Odejść w dobrym stylu IP: 91.189.74.* 09.11.09, 23:33
              Ja zatrudniam ludzi na umowę o dzieło
              A jak mam zatrudniać jak mam dla nich konkretne prace do wykonania? Czesem
              zdarzy sę ze sa dwie prace po drząd. No i umawiam się: skończysz pierwsza robotę
              - dosaniesz tyle, potem drugą - sdostaniesz tyle. No i co - jak mi koleś po
              zakończeiu pierwsszej roboty powie w ostatnim dniu: ale dalej nie robię- to moja
              wina, zę go na 2 miesiaće na umowę o pracę nie zatrudniłem? A on w dodatku sam
              chce dzieło bo chce wiecej zarobić. Myślcie w obie storny - a nie większość z
              was myśli jak sienachapać kosztem pracodawcy. NIe każdy pracodawca to wrdeny
              typ, ale jego logilka jest trochęinna niz przecietnego robociarza
              • mijo81 Re: Odejść w dobrym stylu 10.11.09, 01:50
                Spoko, 95% umów zleceń i umów o dzieło ma charakter umowy o pracę.
                Czyźbyś był w tych 5%? :)
                Ten koleś ma zobowiązanie do wykonania dzieła a nie do
                przepracowania takiego czy owego czasu po tym jak ci podziękuje. Jak
                nie wykonał dzieła to do sądu z nim, jak wykonał to jest wolny.
                Typowe w tym kraju: dać mu zobowiązania jak w umowie o pracę ale dać
                mu prawa jak w umowie o dzieło
      • Gość: pcat Odejście z pracy wyzwala skrywane emocje. IP: 81.15.171.* 17.11.09, 11:38
        Odchodziłem w marcu 2009. Było mi żal, bo zostawiałem kolegów i świetną
        atmosferę. Pracowałem 6 lat, a mój szef zawsze był w porządku jeśli chodzi o
        kasę i obciążenie pracą.
        Tymczasem z dnia na dzień po zakomunikowaniu odejścia zostałem pozbawiony
        należnej rocznej premii za 2008 (około 20 tysięcy PLN). Management natychmiast
        oddciął mnie od spraw bieżących i robił w to w sposób mało elegancki np.
        spotkanie całego personelu kiedy ja przebywałem w siedzibie klienta. Po kilku
        dniach doszło do tego, że zostałem poproszony o zaprzestanie przychodzenia do
        biura i wykorzystanie urlopu do końca. Jeśli dodam do tego, że moi koledzy na
        równoległych stanowiskach zaczęli mieć nagle dobry nastrój, to ewidentnie
        okazało się, że od jakiegoś czasu byłem osobą nieporządaną. Na szczęście awans i
        80% podwyżki netto u nowego pracodawcy rozwiało moje dylematy i przemyślenia.
      • Gość: Elf Czasami się nie da... IP: 194.50.110.* 17.11.09, 13:28
        miałem niedawno takiego szefa, który był takim kosmitą, że po
        zniszczeniu w regionie naszego banku kilku osób (w tym mnie)
        zniszczył sam siebie bo i jego chwilę potem wyrzucili... OlejXXXXXX
        bardzo popularne nazwisko w Polsce w tym przypadku w Poznaniu...
        Taki dziwak, że szkoda czasu na opisywanie-są więc tacy, z którymi
        normalnie nie da się rozstać...Ja odszedłem w bdb stosunkach z
        wszystkimi a z nim w milczeniu... przekazałem wszystkie moje sprawy
        jak się należy i dołożyłem staranności do wszelkich rozliczeń z
        narzędzi pracy itp. Ważne bo nawet jak nie mam zamiaru nigdy więcej
        z nim współpracować to przecież będę może kiedyś współpracował z
        innymi, którzy dziwnie by na mnie patrzyli gdybym rozstawał się w
        złości... także dobrze się rozstawać w dobrym układzie nie ze
        względu na tego z kim się rozstajesz, lecz ze względu na otoczenie,
        które tutaj może być jedynie obserwatorem, a w przyszłości może być
        bezpośrednio zaangażowane i może być zrażone tym co widziało...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka