Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA

      • sivasec kucze bo jajo zniose 27.08.01, 16:00
        • Gość: Krzysiek A ja specjalnie czekałem do 17 IP: 195.94.203.* 27.08.01, 17:00
          .... zawiodłem się....
          ale jutro i tak zajrzę tu z samego rana.
      • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.08.01, 09:24
        Część 13

        Dyrektor Burak i Gacek.

        Waldek i pozostali dwaj udziałowcy (przypominam, że Burak jako udziałowiec
        występuje tylko w PGR-e) zaczęli okazywać pewne zaniepokojenie (trzeba
        chłopakom przyznać, że mają nerwy ze stali) poczynaniami Dyr. Buraka. A on
        przekonany o swojej bezkarności zachowywał się coraz bardziej irracjonalnie.
        Aby przykłady irracjonalnego zachowania były bardziej przejrzyste muszę nazwać
        pozostałych udziałowców (zgodnie, więc z tradycją spolszczam ich germańskie
        imiona, od teraz jeden to Tomek a drugi Olek). Tak, więc któregoś dnia Tomek
        postanowił przyjechać do Polski wraz ze Szwedzkim kontrahentem i pochwalić się
        nową inwestycją, popełnił jednak dramatyczny w swoich skutkach błąd, a
        właściwie kilka błędów. Błąd pierwszy - nie uprzedził nikogo o swoim zamiarze
        odwiedzenia Firmy. Błąd drugi – kontrahent to była kobieta (i do tego ładna).
        Błąd trzeci - kobieta była z pochodzenia polką i rozumiała nawet wiersze
        Mickiewicza (bez tłumaczenia). To, co działo się później można nazwać
        początkiem końca dla Buraczej wolności. Tomek i Pani Szwedka (tak ją nazwijmy)
        zajechali, więc pod firmę, Wujek jak ich zobaczył to mało nie spadł z krzesła.
        Wpadł do kanciapy Buraka i zaczął go cucić, (Dyr. Dyzma od wczesnych godzin
        porannych walczył ze stresem) nie bardzo mu to wyszło, postanowił, więc
        wystąpić w roli gospodarza. Tomek wprowadził Szwedkę, przedstawił ją Wujkowi, i
        oczywiście spytał o Buraka.

        Cdn. (jeszcze dzisiaj, mam coś pilnego do załatwienia)
        • Gość: Pawel Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 157.25.119.* 28.08.01, 09:28
          Znowu przerwa?
        • Gość: LIPU ELEKTORAT IP: *.bournemouth.ac.uk 28.08.01, 10:35
          Takie sciemnianie ze jakies zalatwienia to pokpiewanie z elektoratu..:)))
          • Gość: leon Dyr. Burak IP: *.wbk.com.pl 28.08.01, 14:19
            Połknąłem całą historię o Dyr. Buraku na raz i już nie mogę się doczekać
            zakończenia.

            A więc czekam.
        • Gość: mkg67 Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.sggw.waw.pl 28.08.01, 12:15
          rewelka!!!!!!!!!!!!!!
        • biuro-m Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 28.08.01, 23:18
          Sporo jest BURAKÓW i trzeba ich zwalczać, ale to nie takie proste bo BURAKI ze
          sobą współpracują i popierają się nawzajem. Pocieszające jest to, że BURAKI
          przetrwają tylko do 2007 r. Najgorsze są buraki z dyplomem uczelni a ich też
          można wyrolować.
          • Gość: maverick777md Re: Pytanie IP: 193.59.89.* 07.07.07, 19:16
            Jest lipiec 2007 - i co z Burakami?
        • Gość: whasup Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.pila.dialup.inetia.pl 29.08.01, 08:22
          nie ma co atmosferę to ty umiesz podtrzymać
        • Gość: szarlota Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 213.77.47.* 29.08.01, 09:55
          opowieść jest genialna, czytałam ją z zapartym tchem. Przykre jednak, że jet to
          prawdziwe. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy.
      • Gość: redakcja DO RIFUNA, PILNE!!! IP: 10.129.1.* 28.08.01, 11:00
        prosimy, skontaktuj się z nami
        forum@gazeta.pl
        redakcja
        • Gość: Gregor Re: DO RIFUNA, PILNE!!! IP: 212.160.90.* 28.08.01, 11:32
          No no no Rifun robi kariere juz redakcja chce sie z nim skontaktowac!!!!!!!
          Rifun tylko sie nie sprzedaj za nisko conajmnie 100000 $ za ksiazke o
          perypetiach Buraka :)))))) to jest tyle warte!!!!!
          • Gość: Vesemir Re: DO RIFUNA, PILNE!!! IP: *.wielun.sdi.tpnet.pl 28.08.01, 11:37
            Nie zapomnij o nas: swych pierwszych wiernych wielbicielach. Chlip!
            • Gość: lila Re: DO RIFUNA, PILNE!!! IP: *.abo.wanadoo.fr 28.08.01, 13:02
              Ja tez niedawno zajrzalam do tego forum i z wypiekami na twarzy czytalam
              Przypadki... Ktos zarzucal mu, ze to nie calkiem prawda i ze RIFUN nieco
              zmysla. Moim zdaniem dlatego ta opowiesc tak sie nam podoba, ze jest bardzo
              prawdziwa i takich Burakow sa masy. Wcale sie nie dziwie, ze redakcja
              zainteresowala sie wreszcie RIFUNem, raczej dziwie sie, ze tak pozno. Przeciez
              chyba dziesiatki ludzi wchodza na strone w oczekiwanu na dalszy ciag. Podziwiam
              RIFUNa nie tylko za talent reporterski, ale rowniez za umiejetne godzenie
              obowiazkow pracowniczych z dziennikarskimi. A niektorzy sie wciaz domagaja
              dalszego ciagu. Z drugiej strony nie ma mu co zazdroscic takiego szefa, chyba
              ze stanie sie dla niego zaczatkiem kariery dziennikarskiej.
            • Gość: Zbyszek Re: DO RIFUNA, PILNE!!! IP: 217.153.117.* 28.08.01, 15:06
              Właśnie się włączyłem w całą historię i też chciałbym się dowiedzieć co było
              dalej i to szybko bo zaraz kończę pracę (w ogóle, 31.08) i nie będę miał
              dostępu do komputera, więc błagam, nadaj dalszy ciąg.
        • Gość: Ira Re: DO RIFUNA, PILNE!!! IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.08.01, 22:10
          A nie zapomnij, kto Cię tak dzielnie na początku wspierał! ;-)
      • Gość: Dyrektor Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.08.01, 13:40
        Panie Rifunie (Piotrze)

        Gratuluję płynności języka. Czytałem z przyjemnością. Po powrocie do firmy
        proszę zglosić się do działu kadr.

        Dyrektor
        • Gość: Gregor Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 212.160.90.* 28.08.01, 13:53
          Niech pan Dyrektor nie bedzie dla niego taki surowy!!!!!!! Mial chlopak gest
          wypromowal pana na gwiazde jakby nie bylo :))))) (acha chyba pan do siebie
          kazal mowic Prezesie a nie dyrektorze panie Dyrektorze)

          Gregor
        • Gość: chleb Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.men.waw.pl 28.08.01, 14:00
          czyli burak ?
        • Gość: ZOFIA Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.*.*.* 28.08.01, 14:47
          Czyżby? BURAK tutaj- jesteś żałosny!!!!!!!!!!!!!Proszę nie psuj nam tego forum
      • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.08.01, 13:53
        Część 13 cd.

        Wujek już zaczął wyjaśniać, że Dyr. Burak jest chwilowo niedysponowany, ale w
        tym momencie w drzwiach „gabinetu” pojawił się nasz bohater. W pierwszej chwili
        Tomek myślał, że to jakiś okrutny żart, ale gdy uświadomił sobie, że Burak
        wystrzelił się w kosmos przy pomocy półlitrowej porcji wody ognistej to z
        zaskoczenia aż zaniemówił. I to kolejny błąd, jaki popełnił biedny Helmut, on
        zaniemówił a Dyr. Burak wręcz przeciwnie – gęba mu się nie zamykała. Ucałował
        więc szarmancko damę i spojrzał jej głęboko w oczy po czym stwierdził że
        dzisiaj w nocy to on jej pokaże (po pijaku Dyr. Burak staje się takim
        prostakiem że Reymontowi by zabrakło słów żeby to opisać). Dyzma puścił do
        Wujka oczko pod tytułem:, „Ale ze mnie zgrywus” (mówił po polsku przekonany o
        tym, że Szwedka go nie rozumie). I miał rację kobieta myślała, że się
        przesłyszała. A w to, że się nie przesłyszała uwierzyła dopiero przy kolacji,
        kiedy Burak (wiedząc już, że Szwedka to Polka) złożył jej dwuznaczną (a raczej
        jednoznaczną) propozycję. Jak się kończy żenująca historia, po pierwsze Burak
        dostał w twarz (nie pierwszy raz), ale nic go to nie nauczyło jedna z jego
        maksym brzmi: „Jak mi ktoś plunie w twarz to sobie mówię że to deszcz” (ciekawe
        czy sam to wymyślił). Po drugie ta firma (szwedzka) jest naszym klientem do
        dzisiaj (może Szwedka skorzystała z propozycji – raczej nie Burak by się
        wszystkim pochwalił). Po trzecie i najważniejsze Waldek, Tomek i Olek uradzili,
        że wyślą Gacka, czyli prawdziwego Krzyżaka, którego zadaniem będzie pilnowanie
        tego farbowanego.

        Cdn. (jutro)
        • Gość: gregor Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 212.160.90.* 28.08.01, 13:58
          Rifun, Rifun wpadles w maniere pisania tylko kilku zdan, a tu wierne rzesze
          twoich sluchaczy niecierpliwia sie czekamy na cos wiecej, tak chociaz jeden
          dluzszy odcinek!!!!!!!! PlIZZZZZZZZZZ !!
          • Gość: Alek Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 213.231.15.* 28.08.01, 14:54
            Rifun staje się jak serial brazylijski - coraz krótsze odcinki, coraz więcej
            napięcia.

            Należy przyznać, iż akcja wyraźnie przyspieszyła!!

            Rifun - prosimy o więcej (i częściej).

            Pa
        • Gość: kaja Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.chello.pl 28.08.01, 14:00
          No, dzieki RUFIN udalo mi sie uchwycic moment powstawania dziela,ale
          przezycie.Mam nadziejeze Burak nie umie obslugiwac komputra Powodzenia na
          drodze kariery.
        • Gość: Zosia Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.ha.pwr.wroc.pl 28.08.01, 15:53
          Facet, masz naprawdę niesamowity talent w opowiadaniu historyjek:))
          Wszystkie części przeczytałam dopiero dzisiaj i są naprawdę świetne!!!
          Nie mogę sie doczekać końca! Trzymanko.
        • Gość: xtof Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.new-york-03rh15rt-ny.dial-access.att.net 28.08.01, 16:11
          Dopiero teraz trafilem na te oowie$c. Nie moge sie doczekac nastepnej cze$ci.
          Siedze juz 120 minut, i chyba przeczytam wszystko jeszcze raz!
          Co do sugestii ze autor koloryzuje...WHO CARES?!!! Dla mnie moze to byc zupelnie
          zmy$lone, ale niestety wiem ze nie jest. Moi znajomi pracuja w podobnych
          warunkach w Polsce poludniowej.
          • Gość: lila Wielbiciele RIFUNa laczcie sie! IP: *.abo.wanadoo.fr 28.08.01, 16:22
            Widze, ze wielbiciele pochodza z roznych stron swiata. Burak stal sie juz
            zjawiskiem socjologicznym na miedzynarodowa skale!!!
            • Gość: xtof Re: Wielbiciele RIFUNa laczcie sie! IP: *.new-york-01rh16rt-ny.dial-access.att.net 29.08.01, 01:22
              Gość portalu: lila napisał(a):

              > Widze, ze wielbiciele pochodza z roznych stron swiata. Burak stal sie juz
              > zjawiskiem socjologicznym na miedzynarodowa skale!!! W zasadzie to mieszkam w
              Polsce, a w NY jestem na wakacjach, ale wszyscy moi znajomi napewno odwiedza te
              strone RIFUN RULEZ!

            • Gość: omen Re: Wielbiciele RIFUNa laczcie sie! IP: 195.94.206.* 29.08.01, 09:07
              Jeszcze doczekamy się doktoratu z Dyr. Burakiem w roli głównej...
            • Gość: koko BURAKI (BURACY?) SA WSZEDZIE IP: *.cern.ch 29.08.01, 09:12
              A nie tylko u nas. Niezle buraki sa z Wlochow i Hiszpanow.
              • Gość: Aga Re: BURAKI (BURACY?) SA WSZEDZIE IP: *.*.*.* 29.08.01, 12:52
                Gość portalu: koko napisał(a):

                > A nie tylko u nas. Niezle buraki sa z Wlochow i Hiszpanow.

                A nie mieliście czasem "przyjemności" pracować u Amerykańca, który przyjechał do dzikiego kraju
                pokazać jak sie robi biznesy? To jest dopiero niezapomniane (niestety!) przeżycie.
          • Gość: eddie Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 195.216.121.* 29.08.01, 10:03
            Czy aby dyr Burak nie zaginal bez wiesci?
        • Gość: kohoutek Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 212.160.252.* 28.08.01, 18:55
          brachu RIFUN, twoja opowiesc jest fantastyczna, zupelnie jak film Barei. tak
          trzymaj, pisz i nie przerywaj, mamy dopiero rok 1993!
        • ewa74 Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 29.08.01, 09:33
          cześć, jestem zachwycona historią i twoją narracją, z tego co piszesz
          wnioskuję, że nadal pracujesz w tej firmie - trochę ryzykowne - zważywszy na
          popularność tego portalu - ale opowieść (rozwija się bardzo dobrze - więc może
          powieść?) jest warta tego ryzyka - już przyniosła ci popularność :). czekam na
          dalszy ciąg, bo na razie z treści wynika, że czasami warto być Dyr. Burakiem -
          z jego szczęściem i darem znajdowania się we właściwym miejscu i czasie można
          wysoko zajść - niechlubnie, ale wysoko.
        • Gość: Duffy Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 62.32.209.* 29.08.01, 10:29
          buuuuuuuuuuuu :(( ja kce dzisiaj nastepna czesc :( snif, snif....
        • Gość: axel Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 157.25.92.* 29.08.01, 12:23
          Niniejszym informuję, że dołączyłem do grupy wielbicieli RIFUNa. Gratuluję
          talentu! A propos, jaka jest geneza pseudonimu RIFUN? Może RiFuN bez "i"
          oraz "u"? a może skrzyżowanie (ups!) riff i fun?
      • Gość: nicka Re: CZEMU JUTRO???? IP: 195.205.48.* 28.08.01, 18:41
        dopiero dzisiaj weszlam na forum gazety i przeczytalam wszystko na raz. a teraz
        sie czuje jakby ktos przerwal mi w srodku swietnej ksiazki.na dodatek jutro
        wyjezdzam!rifun, koniecznie skontaktuj sie z redakcja gazety!!!!
        • Gość: ElaF Re: CZEMU JUTRO???? IP: *.access.nacamar.de 29.08.01, 00:44
          A swoja droga Dyr.Burak powinien grac w totolotka, przy jego szczesciu Milion
          murowany...
        • Gość: CeGie Re: CZEMU JUTRO???? IP: 194.204.164.* 29.08.01, 08:53
          Kurna, pogubiłem się, nie wiem już hu ys hu. Będę musiał chyba przeczytać to
          parę razy, żeby cały czas być po imieniu z bohaterami. Myślę, że forma komiksu
          byłaby tu mile widziana - nie tylko przeze mnie - starego miłośnika tej formy
          wypowiedzi. Swoją drogą, ciekawie mysiałby wyglądać Burak leżący w rogu,
          przytulony do flaschki, przybity spojrzeniem Szwedki do ściany.
        • Gość: koala Re: BURAK IP: 195.117.27.* 29.08.01, 10:12
          no i co z cedeenem?
          • Gość: kwieto Rifun - historyjka niezla ale... IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 29.08.01, 11:16
            ...wlasciwie nie wiem czemu ma sluzyc?

            Przez pierwsze osiem czesci wlasciwie nic sie nie dzieje, oprocz robienia
            kariery przez Dyr. Buraka. Znam co najmniej kilka przypadkow karier ludzi
            ktorzy zaczynali tak jak Burak, i nie widze w tym nic zlego - natomiast Twoj
            opis Buraka i Wujka jest tak nasycony zazdroscia typu "im sie udalo, a mnie
            nie", ze zaczyna z niego kapac...

            Od dziewiatej czesci zaczynasz opis wpadek i chamskiego zachowania Dyr. Buraka -
            dopiero tu historia zaczyna miec jakikolwiek zwiazek z tematem,
            czyli "Dilbertowatoscia" Twojego Dyrektora. Tyle, ze albo przesadzasz, albo
            zazdroscisz i z trudem skrywasz zawisc. Jezeli rzeczywiscie jest tak jak Ty
            piszesz (z Twojej krytyki swojego szefa wynika, ze sam masz swietne pojecie na
            temat sztuki biznesu, zarzadzania, promocji, marketingu), to dlaczego po prostu
            nie zmienisz pracy, aby sie nie meczyc? Jesli jestes dobry, to mozesz odejsc
            chocby do konkurencji, albo sie przebranzowic - mimo bezrobocia specjalisci sa
            obecnie bardzo poszukiwanym towarem.
            Dlaczego JESCZE nie zmieniles pracy na taka ktora Ci odpowiada????
            • Gość: m0nika Re: Rifun - historyjka niezla ale... IP: *.zigzag.pl 29.08.01, 11:33
              Cytuję zasady Dilberozy, od redakcji:

              „Czy Twój szef jest kretynem? Czy można zaprzyjaźnić się z kadrową? Jak często
              zmagasz się z bezmyślną biurokracją w firmie? Podziel się z nami
              najciekawszymi, najśmieszniejszymi, najbardziej zaskakującymi biurnonsensami! „

              Uważam historyjkę Buraka za ciekawą, prawdziwą, i zaskakującą. I nie widze
              powodu dla którego musiał by pracownik takiej firmy zrezygnować.. Chyba
              ciekawszą, bardziej zaskakującą firme nie znajdzie! Nie wyczuwam tutaj
              zazdrości, ani przesady.. to chyba ty zazdrościsz że masz takich historii do
              opowiadania

              • Gość: kwieto Re: Rifun - historyjka niezla ale... IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 29.08.01, 11:50
                ale ja nie widze tutaj biurnonsensu, tylko historie chlopka roztropka, ktory
                zlapal szczescie za rogi i z tego korzysta... dla mnie biurnonsensem jest
                raczej podanie o dlugopis, podpisane przez przelozonego, na realizacje ktorego
                czeka sie miesiac - przezylem cos takiego.

                I bede wystrzegal sie ze wszystkich sil firm "ciekawych, o ktorych moge
                opowiadac historie" - moja ambicja jest firma nudna do obrzydliwosci, w ktorej
                przelozeni traktuja mnie normalnie, dobrze placa itd.

                Parafrazujac chinskie przeklenstwo - "Obys zyl w ciekawej firmie"!
                • Gość: omen Re: Rifun - historyjka niezla ale... IP: 195.94.206.* 29.08.01, 12:29
                  a ja przeżywam co miesiąc... procedura...
                • Gość: MrIntel Re: Rifun - historyjka niezla ale... IP: *.acns.fsu.edu 31.08.01, 00:19
                  Burak to cham z wiochy, ktory powinien byc swiniopasem a nie dyrektorem
                  czegokolwiek. Takich, co im sloma z butow wychodzi i gnojem ciagnie z paszczy,
                  nalezy pietnowac.
              • Gość: ona Re: Rifun - historyjka niezla ale... IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 29.08.01, 11:59
                Gość portalu: m0nika napisał(a):

                > Cytuję zasady Dilberozy, od redakcji:
                >
                > „Czy Twój szef jest kretynem? Czy można zaprzyjaźnić się z kadrową? Jak c
                > zęsto
                > zmagasz się z bezmyślną biurokracją w firmie? Podziel się z nami
                > najciekawszymi, najśmieszniejszymi, najbardziej zaskakującymi biurnonsensami! &
                > #8222;
                >
                >
                chyba jednak "nasz Burak" ma malo wspolnego z tym czego oczekuje redakcja, jak to
                ujelas. "nasz Burak" nie jest "kretynem", "nasz Burak" jest zwyklym prostakiem,
                tylko troche cwanym, majcym w pogardzie wszystko i wszystkich. nie widzie zwiazku
                z Dilbertem. faktem jest, ze dostarczyl wszystkim niemalo rozwrywki. ale tak
                naprawde, to nie on jej dostarczyl tylko autor zwany Rifunem, ktory ma
                niezaprzeczalny talent pisarski i tylko sie marnuje w tej buraczanej firmie. a
                takich Burakow, jak juz ktos tu powiedzial, mamy w naszym kraju duuuuuzo,
                niestety i kazdy moze przytoczyc co najmniej jedno podobne doswiadczenie ze
                swojej kariery zawodowej, tylko po co? powinnismy sie ich raczej wstydzic, niz
                sie nimi chwalic. a Dilbertoza, to chyba inna bajka...
            • Gość: robe Re: Rifun - historyjka niezla ale... IP: *.provider.pl 29.08.01, 11:52
              Historia ciekawa, warta opowiedzenia. Ty jednak masz problem, nie wyczuwasz
              intencji autora, nie rozumiesz tekstu i bierzesz wszystko ksobnie - JA TWIERDZE
              ZE TY MOZES BYC TAKIM BURAKIEM, ale na pewno sie myle.
            • Gość: woland Re: Rifun - historyjka niezla ale... IP: *.expander.pl 29.08.01, 11:57
              tu nie chodzi o dobre rady (bo tych każdy z nas mozę udzielć na peczki) tylko
              dar obserwowania rzeczywistości i świetną literaturę faktu..... kto nie chce
              niech nie czyta...... RIFUN do pióra, malkotenci na madagaskar:)))))
            • Gość: Marek Re: Rifun - historyjka niezla ale... IP: 159.107.89.* 06.09.01, 18:59
              Gość portalu: kwieto napisał(a):

              > ...wlasciwie nie wiem czemu ma sluzyc?
              >

              > Od dziewiatej czesci zaczynasz opis wpadek i chamskiego zachowania Dyr. Buraka
              > -
              > dopiero tu historia zaczyna miec jakikolwiek zwiazek z tematem,
              > czyli "Dilbertowatoscia" Twojego Dyrektora. Tyle, ze albo przesadzasz, albo
              > zazdroscisz i z trudem skrywasz zawisc. Jezeli rzeczywiscie jest tak jak Ty
              > piszesz (z Twojej krytyki swojego szefa wynika, ze sam masz swietne pojecie na
              > temat sztuki biznesu, zarzadzania, promocji, marketingu), to dlaczego po prostu
              >
              > nie zmienisz pracy, aby sie nie meczyc? Jesli jestes dobry, to mozesz odejsc
              > chocby do konkurencji, albo sie przebranzowic - mimo bezrobocia specjalisci sa
              > obecnie bardzo poszukiwanym towarem.
              > Dlaczego JESCZE nie zmieniles pracy na taka ktora Ci odpowiada????

              Właśnie! Oczywiście prymitywne i chamskie zachowanie takiego gościa może wściekać
              i drażnić, ale po co ten cały jad i głupie uwagi o wykształceniu (jakby ono było
              kluczem do problemu), pracy na czarno, pracy fizycznej, językach.... Cóż
              prostszego - dla człowieka, który coś umie, jest zdrowy i ma chęć do pracy - niż
              odejść tam, gdzie docenią jego, wlasnie: kwalifikacje, umiejetnosci i kulture?
        • Gość: kaja Juz jest jutro!!!!! IP: *.chello.pl 29.08.01, 22:01
          RIFUN gdzie TY i co dalej ,przerywasz w najciekawszm momencie i znikasz a juz
          JEST JUTRO i to zobacz ktora- do piora!!!!(a wlasciwie do klawiatury)calusy
      • Gość: ona Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 29.08.01, 11:47
        przeczytalam wszystko, ufff, co bylo na razie do przeczytania.... ufff
        nasuwa mi sie jedno pytanie: PO CO WLASCIWIE TO OPISUJESZ I GDZIE TU JEST
        NAWIAZANIE DO DILBERTA??? co sie za tym kryje? czytam dlatego, ze mam nadzieje
        na jakies ciekawe rozwiazanie. na razie mam wrazenie, ze zaczynam ci wspolczuc,
        ale bynajmniej nie dlatego, ze masz takiego slabego szefa (zrozumialam, ze to
        twoj szef), ale ze sie tak bidusio z nim meczysz. po co ci to? nie szkoda ci
        czasu? nie marnuj sie. zacznij raczej zarabiac kaske na niewatpliwym talencie
        pisarskim!

        pozdrawiam!
        • Gość: aga Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.kbn.gov.pl 29.08.01, 12:53
          Obiecales, ze i Ty sie pojawisz. Czekamy!!!

          Autor!Autor!

          A "Dilbertoza" to nie tylko podanie o dlugopis.

          To przede wszystkim feudalizm biurowy. Chamstwo, upokarzanie ludzi (to zreszta jedno i to samo),
          przekonanie o wlasnej nieomylnosc i po prostu zle zarzadzanie sa tak frustrujace wlasnie przez feudalne
          stosunki.

          I "Przypadki dyrektora Buraka" sa wlasnie o tym.

          Rifun jest znakomitym obserwatorem i wspanialym gawedziarzem. To, dlaczego siedzi w tej firmie, nie ma nic do
          rzeczy. Chociaz... proponuje, zeby po "skonczeniu" z Burakiem przeniosl sie jednak do inne j firmy
          i opowiedzial nam o nowym szefie - np. o Pani Prezes Pszenno-Buraczanej
          • Gość: kwieto Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 29.08.01, 13:38
            "Dilbertoza" jest o kretynach, a nie o prostakach - przynajmniej o tym traktuje
            oryginalny "Dilbert" - nie ma tam nawet wzmianki o przeklenstwach, czy
            chamstwie. Natomiast Dyr. Burak to nie idiota (nie mialby tak ciekawej
            przeszlosci), tylko prostak i cham. to zupelnie co innego.

            A co do zmyslu obserwacyjnego - nie zaprzeczam, ze opis jest niezly, tyle, ze
            ja wole tepic zamiast obserwowac i plakac, ze mam szefa "Buraka". Jesli nie
            moge tepic, to po prostu zmieniam prace - jestem leniwy i nie lubie sie meczyc,
            a praca z idiotami jest bardzo meczaca
            • Gość: koleś Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 192.168.1.* / 62.32.162.* 29.08.01, 14:17
              Zupełnie nie zgadzam sie z tym co pisze kwieto.
              Dilbertoza jest o określonych zachowaniach i nie jest ważne czy to kretyn czy prostak. I takie
              zachowania bardzo dobrze ilustruje postać Buraka. W ten sam sposób zachowują się chamy i
              inteligenci, nawet jeśli forma jest inna to i tak sprowadza się to do tego samego.
              Wielu z nas wie jak zachowuje się szef, który nie ma pojęcia o tym co robi jego zespół i który tym
              szefem został przypadkiem bo właśnie chodziło o to żeby nie był mądrzejszy od swojego zwierzchnika.
              To stąd m.in pochodzi tyle regulaminów - taki palant na niczym więcej się nie zna.
              A że Rifun wprowadził troche beletrystyki do swoich postów to bardzo dobrze- mało jest teraz
              zabawnych tekstów...
              pozdrawiam
              • Gość: kwieto Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 29.08.01, 17:03
                Jesli chodzi o chamow i prostakow - to wielu takich, i wcale nie trzeba byc
                szefem, zeby byc chamem! A "Dilbertoza" z zalozenia jest o przedsiebiorstwach,
                czyli konkretnej relacji szef - podwladny i ludziach, ktorzy stajac sie
                szefami, z normalnych ludzi przeobrazaja sie w sluzbistow, ktorzy o wszystkim
                musza decydowac, a ich pomysly musza byc najlepsze. Dla mnie "Burak" Rifuna to
                zupelnie ktos inny - moze byc rownie dobrze chamskim kierowca autobusu,
                sasiadem idiota, dresiarzem, itd. - zachowania ktore opisuje Rifun pasuja do
                wszystkich tych "typow" i nie maja najmniejszego zwiazku z Biuralizmem, czy jak
                kto woli Dilbertoza!

                Nie przecze - historia jest ladna, i dobrze sie ja czyta - ale zupelnie nie
                lezy w kontekscie tematu
          • Gość: ona Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 30.08.01, 09:43
            racja, racja
      • Gość: merylek Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 62.189.12.* 29.08.01, 12:21
        GDZIE JEST BURAK ??????????
        RIFUN MY CHCEMY BURAKA (TYLKO BŁAGAM NIE PRÓBUJ GO UŚMIERCIĆ, CHOCIAŻ WIEM ŻE
        MIAŁBYŚ NA TO OCHOTĘ)
      • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 29.08.01, 13:36
        Część 14

        Gacek przybywa.

        Jak uradzili tak uczynili. Gacek został zatrudniony oficjalnie jako Dyrektor
        Handlowy a nieoficjalnie jak się wszyscy domyślali był po prostu Cerberem,
        który miał pilnować i donosić na Dyr. Buraka. To był rok 1995 lub 96 (pamięć
        mam dobrą, ale krótką), zresztą to bez znaczenia za to istotne są jeszcze inne
        zmiany, które nastąpiły. Po pierwsze odbyło się zebranie zarządu (drugie pod
        względem wagi w historii firmy), obecny był stary członek zarządu, czyli Dyr.
        Burak i pojawił się nowy, czyli Gacek. Zarząd uradził, iż od dzisiaj (po
        konsultacji z prawnikami) spółka przestaje być j.v. a zostaje z o.o. (ZOO to
        już było tam od dawna, teraz przynajmniej spełniono warunki formalne). Wiązało
        się to ze zmianom wpisów do rejestru itp. itd. Dla Buraka w tych wszystkich
        zmianach była istotna tylko jedna sprawa, – kto będzie występował na papierze
        jako prezes On czy Gacek. Gwoli wyjaśnienia, nasz Bystrzacha szybko się
        zorientował, że jedyna konsekwencja jego wybryków to nadzór nad jego osobą w
        postaci Gacka. Niestety stało się najgorsze prezesem został Waldek (właściwie
        najgorzej byłoby gdyby został Gacek, ale i tak to pierwsze potknięcie w
        błyskotliwej karierze). Drugie potknięcie a właściwie to już bardziej
        kwalifikuje się na upadek to fakt, iż Burak został mianowany Dyrektorem, ale
        nie MANAGING Dyrektorem tylko Dyr. Ds. Produkcji!!!!! To był prawdziwy szok. Do
        tego wcale nie był to koniec szykan („tych pie....nych Szwabów”), najgorsze (z
        jego punktu widzenia) było przed nim. Otóż Gacek pierwszego dnia zajechał pod
        firmę nowiutkim samochodem (na szczęście dla niego nie był to PKS – Burak z
        pewnością porysowałby karoserie gwoździem), był to znak, że trzeba sprawdzić,
        kiedy jest termin wykupu z leasingu jego PKS-u. I cóż za szczęście, już za
        kilka miesięcy Burak dostanie nowiutkiego PKS-a. Od razu mu się humor poprawił,
        bo przecież, kto będzie wiedział, że prezesem jest, kto inny (wizytówek
        przecież nie będzie zmieniał, bo tyle mu zostało starych, a przecież to taki
        wydatek drukować nowe), a jak go ludzie zobaczą w nowym PKS-ie to przecież nie
        uwierzą w plotki o degradacji. Cierpliwie czekał, więc na wieści z Państwa
        Krzyżackiego (no może, co jakiś czas przypominał, że leasing na PKS się kończy
        i trzeba pomyśleć o nowym). Wreszcie nadszedł Wielki Dzień Burak pojechał do
        Vaterlandu wszystkim oznajmiając (od kilku tygodni), że wróci nowym PKS-em.
        Wrócił to fakt, ale po pierwsze nie taki wesoły jak wyjeżdżał, po drugie nie
        nowym a dwuletnim, a po trzecie nie PKS-em!!!!!!! To był już drugi tak poważny
        cios w bardzo krótkim czasie, Burak uznał, że skoro jest Gacek (zajmie się
        robotą) to on może zacząć walczyć ze stresem. No i zaczął walczyć, w zasadzie z
        małymi przerwami (na sen) przebywał całą dobę na orbicie. Gacek faktycznie
        zabrał się ostro do roboty i raportował oraz donosił z małymi, przerwami (na
        papierosa) przez całą dobę. Na efekty nie trzeba było długo czekać, odbyło się
        walne i na półformalne zebranie zarządu (pierwsze pod względem wagi w historii
        Firmy).

        Cdn. (jutro)
        • Gość: aaa Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 212.69.76.* 29.08.01, 14:14
          To jest świetne. Dawno temu nie czytałam tak pasjonującej historri. Kiedy ciąg
          dalszy. Już się nie moę doczekać
          • Gość: koala Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 195.117.27.* 29.08.01, 14:34
            I znowu trzeba czekać! Może redakcja doszłaby w końcu do porozumienia z RIFUNem
            i wydała to w całości, bo mnie krew zalewa, że nie mogę poznać dalszej części
            opowieści o Buraczku!
            • Gość: ynga Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.in-tra.com.pl 29.08.01, 15:24
              zaczynamy zdrabniac? Buraczek? :)
              moze ktos juz mysli o seryjnej produkcji maskotek z wizerunkiem dyra Buraka? Ja
              poprosze o taka na lusterko wsteczne.... zeby sie jak najwiecej obijala o
              szybe ;)
              • Gość: m0nika Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.zigzag.pl 29.08.01, 15:43
                Gość portalu: ynga napisał(a):

                > zaczynamy zdrabniac? Buraczek? :)
                > moze ktos juz mysli o seryjnej produkcji maskotek z wizerunkiem dyra Buraka? Ja
                >
                > poprosze o taka na lusterko wsteczne.... zeby sie jak najwiecej obijala o
                > szybe ;)

                Juz mi sie widzi! Jakos dyr Burak kojarzy mi sie z Homerem Simpsonem, lub jego
                pokrzyzowanego z jego bossem, lizanym przez krowe... hmm duzo wiecej bym jeszcze
                powiedziala na temat jego wygladu ale mi sie jakos zle zrobilo. pozostawiam to
                wyobrazni.

                RIFUN powiedz co redakcja chciala od ciebie!! ;-)
              • Gość: Ontra Kochana redakcjo! IP: *.in-tra.com.pl 30.08.01, 08:46
                Gość portalu: ynga napisał(a):

                > zaczynamy zdrabniac? Buraczek? :)
                > moze ktos juz mysli o seryjnej produkcji maskotek z wizerunkiem dyra Buraka? Ja
                >
                > poprosze o taka na lusterko wsteczne.... zeby sie jak najwiecej obijala o
                > szybe ;)


                Czyż to nie jest wspaniały pomysł? Tez bym taką chciał...
            • Gość: mona Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.prasabalt.gda.pl 29.08.01, 16:13
              Naprawdę świetne. Weszłam dopiero dzisiaj i przeczytałam jednym tchem. Co
              dalej???!!!
              • Gość: Bacha Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 212.160.165.* 30.08.01, 10:07

                Gość portalu: mona napisał(a):

                > Naprawdę świetne. Weszłam dopiero dzisiaj i przeczytałam jednym tchem. Co
                > dalej???!!!
                Ja weszłam wczoraj - też przeczytałam jednym tchem, i zniecierpliwiona czekam
                nastęępnych czę�ci ! Pozdrowienia dla wszystkich, całuski dla RIFUNa
        • Gość: Marcin T Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 62.233.138.* 29.08.01, 16:13
          To już jest sadyzm. Przerywac w takim momencie. Przeciez nie bede mogl usnac:))
          • Gość: LIPU WIDZIELISCIE, DYR. BURAK JEST IP: *.bournemouth.ac.uk 29.08.01, 16:26
            juz na stronie startowej gazeta.pl.
            • Gość: Ewa www.gazeta.pl IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.01, 20:03
              rzeczywiście ...

              POPATRCIE JAK DALEKO RIFUN ( LUB TEZ BURAK ) ZASZEDŁ!!!
              :)
        • Gość: Wióra Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.unregistered.formus.pl 29.08.01, 16:29
          Ufffff... Właśnie przeczytałam i wciągneło mnie po czubki palców u nóg. Z
          niecierpliwością będę czekać na dalsze odcinki. Dołączam się do grona fanów
          opowieści o prezesie bez predyspozycji do stanowiska. Tylko nie znęcaj się nad
          nami skazując nas na zbyt długie czekiwanie na cdn
          Pozdrawiam :-)
          • civic_vtec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 29.08.01, 16:57
            Jezu najsłodszy. Rifun, skąd ten dar boży ;-))) mówię o Twoim pisaniu, a nie o
            naszym ukochanym Buraczku marynowanym. Zacząłem dopiero dziś a wciągnęło mnie
            już...
            • Gość: pd Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.uia.ac.be 29.08.01, 20:14
              KTOS SIE KAPNAL O CO CHODZI I WYLECIAL Z ROBOTY...
              • Gość: pd Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.uia.ac.be 29.08.01, 20:15
                SAM SOBIE ODPOWIEM .GDYBY WYLECIAL Z PRACY TO NAPISALBY WSZYSTKO I DO KONCA...
                • Gość: kiki-pu Znam podobnego! IP: 209.167.118.* 29.08.01, 21:59
                  O, kochani! Znam ja ci takiegoz-samego-tylko-troche-innego Buraka!!! Byl moim
                  szefem w Polsce.
                  Chyba trza zaczac pisac sequel...
                  • Gość: mamosz Re: Znam podobnego! IP: *.chello.pl 29.08.01, 22:17
                    A kto ich nie zna Burakow przeciez wiekszosc polskiego managementu to oni . I
                    tylko ciemniaki nie czuja na plecach oddechu mlodych inteligentnych i
                    przebojowych zapelniajacych to forum ale poczekajcie juz niedlugo.......:)))
                    • Gość: kwieto Re: Znam podobnego! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 30.08.01, 10:03
                      > A kto ich nie zna Burakow przeciez wiekszosc polskiego managementu to oni . I
                      > tylko ciemniaki nie czuja na plecach oddechu mlodych inteligentnych i
                      > przebojowych zapelniajacych to forum ale poczekajcie juz niedlugo.......:)))

                      OOO!!! nastepny co chce przewrot zrobic... Idea rewolucji komunistow tez tak
                      wygladala - "poczekajcie juz nie dlugo"!

                      A masz chociaz wizje restrukturyzacji, zmian itd? czy jest to na
                      zasadzie: "przyjdziemy to zrobimy lepiej, a jak sie nie uda to cos sie wymysli"??

                      • Gość: Kosta Re: Znam podobnego! IP: 217.153.80.* 30.08.01, 11:04
                        Kwieto "trzeba miec wyobraźnię" - nijak nie pasujesz do tej reklamy.

                        Wyluzuj i nie wciskaj się z książkowymi zasadami jak sprawiac wrażenie
                        kompetentnego dyrektora
                      • Gość: omen Re: Znam podobnego! IP: 195.94.206.* 30.08.01, 12:53
                        o ile mnie pamięć nie myli, to ty chyba zmieniasz pracę...? (pewnie stąd twoja
                        radosna twórczość na Forum) Jesteś sfrustrowany ? o.k., ale po co się wyżywasz
                        na idealistach ??
                • Gość: alik Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.introl.pl 30.08.01, 10:52
                • Gość: alik Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.introl.pl 30.08.01, 10:53
                  CO się stało Buraka nie ma na pierwszej stronie !!!
                  Buraki w GW ??????????????
                  • Gość: koala Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 195.117.27.* 30.08.01, 11:39
                    Gość portalu: alik napisał(a):

                    > CO się stało Buraka nie ma na pierwszej stronie !!!
                    > Buraki w GW ??????????????

                    Zanim zaczniesz wyzywać kogokolwiek najpierw sprawdź!
                    • Gość: ynga Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.in-tra.com.pl 30.08.01, 11:49
                      ja tez nie widze... :(( bylo i nie ma... prosze o koordynaty... odbior...
                      • Gość: olka Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 213.17.193.* 30.08.01, 12:52
                        co się dzieje ? gdzie jest BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUURAK???????????????????/
                        • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.08.01, 12:55
                          Część 15

                          Kariera Dyr. Buraka zawisła na włosku.

                          Po Gackowych raportach, których wiarygodność potwierdzał Tomek (mając w pamięci
                          niezapowiedzianą wizytę w Firmie), Waldek postanowił naradzić się i podjąć
                          decyzję, co do dalszych losów Buraka. Okazja po temu nadarzyła się w trakcie
                          wizyty zarządu (w komplecie) w okresie Świąt. Po tradycyjnym gadu-gadu o
                          niczym, ktoś postanowił (świnia jedna) napomknąć, że jest pewna drażliwa
                          kwestia, którą trzeba załatwić. Mało tego (gnida jedna) sprowokowała głosowanie
                          pod tytułem: „Zostawiamy Buraka w Firmie czy nie?”. Zasada głosowania w
                          zarządzie jest wyjątkowo głupia, do podjęcia decyzji potrzebna jest pełna
                          jednomyślność, ale (banda nazistów) postanowiła wyłączyć prawo do głosu Buraka.
                          A tak była spora szansa, że zarząd nie przegłosowałby dymisji naszego geniusza
                          zarządzania (instynkt samoobrony i zupełny brak poczucia wstydu to
                          charakterystyczne cechy Buraka). Scena, która miała miejsce później to jak
                          klasyk z wenezuelskich „dreszczowców”, Burak siedzi ze spuszczonym łbem, łzy mu
                          stają w oczach i słyszy jak każdy z jego kolegów członków głośno i wyraźnie
                          mówi „wyrzucić”, „wyrzucić”, „wyrzucić”.........itd. Burak kuli się w sobie,
                          prawie udało mu się zniknąć a w jego wypadku to prawdziwa sztuka (zwykle nawet
                          w ciemnościach złote łańcuszki i bransolety błyszczą ostrymi refleksami), chyba
                          zdaje sobie sprawę że to już koniec cudownej bajki, po prostu czar prysł. Jak
                          przez mgłę słyszy w oddali głos Waldka (jego zdanie jest ostateczne,
                          przysłowiowy gwóźdź do trumny): „A ja chcę mu dać jeszcze jedną szansę”. Burak
                          nie wierzy własnym uszom zaczyna nerwowo rozglądać się po pokoju i widzi, że
                          nie tylko on wybałusza oczy ze zdumienia. A więc jednak, znowu mu się
                          udało!!!!!! Po spotkaniu wychodzi z pokoju jak zbity pies, ale w duch utwierdza
                          się w przekonaniu, że po prostu jest naprawdę dobrym managerem i tylko Waldek
                          to dostrzegł (reszta to tłumoki). Cóż, dla nas wszystkich nadeszły nowe czasy
                          (jeszcze ciekawsze).

                          Cdn. (jutro)
                          • Gość: ciocia Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 30.08.01, 13:00
                            >>...rewelacja... nic tylko sie zakochac ....
                          • Gość: Bocian Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.ha.pwr.wroc.pl 30.08.01, 13:11
                            Uffff Wreszcie skończyłem, bite 2 godz. Poleciła mi ten artykył sąsiadka.Od
                            deski do deski wrtaz z Waszymi podpisami. Kocham czytać Michaela Crichtona a to
                            co pisze ten gościu jest niesamowite. Podpisuje się pod resztą aby to wydać.
                          • Gość: ona Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 30.08.01, 13:11
                            DZIEKI, ZE ZDAZYLES PRZED 13!!!! PRZECZYTALAM, ZACHWYCILAM SIE, NIECIERPLIWIE
                            CZEKAM JUTRA I SPADAM!

                            PA!
                            • tassman i tu ja spotkałem.....ONA 30.08.01, 13:41
                              pozdrawiam

                              tasman
                              • Gość: ona Re: i tu ja spotkałem.....ONA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 31.08.01, 10:12
                                ty T-man nie narzekaj, to w koncu ja ci polecilam ten fajoski watek....

                                pozdrawiam serdecznie i zycze milej lektury!
                                a propos, gdzie jest dzisiejszy odcinek???
                                AUTOR!!! AUTOR!!! AUTOR!!!
                          • Gość: nigers Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.eds.de 30.08.01, 13:19
                            Prosze napisz jutro wiecej! Duzo wiecej!!!!! PZDR
                          • Gość: Strach tylko nie koniec!!! IP: *.chicago-19rh15rt.il.dial-access.att.net 30.08.01, 14:58
                            Az strach sie bac co to bedzie, gdy opowiesci o Buraku dobija do biezacych
                            wydarzen? A co jesli Burak sie uspokoil/zmienil? Trzeba bedzie goscia (Buraka)
                            odnalezc i podpuscic, bo w przeciwnym razie koniec powiesci!
                            Tylko nie koniec!
                          • Gość: meg222 Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 192.168.100.* / 157.25.198.* 30.08.01, 16:16
                            Wciagajace niemozliwie, co chwile sprawdzalam czy juz jest ten obiecany cd.
                            Przeczytalam i juz nie moge sie doczekac jutra :) Jedna uwaga, nie przerywaj w
                            tak ciekawym momencie :)
                            Swoja droga gratuluje talentu i podpisuje sie pod wnioskiem o wydanie calosci
                            drukiem - bestseller murowany.
                            Pozdrawiam ze Szczecina.
                          • Gość: kohoutek Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 212.160.252.* 30.08.01, 16:59
                            cos mi tu zaczyna smierdziec, chyba RIFUN zaczyna przeginac pale. szkoda, bo
                            tak dobrze mu szlo, lecz powoli staje sie zbyt zjadliwy. ci nazisci, zlote
                            lancuszki w ciemnosciach... przystopuj troche, brachu!
                    • Gość: alik Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.introl.pl 30.08.01, 12:57
                      sprawdziłem dalej nie ma !!
                      • Gość: pingu Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.ean.be 30.08.01, 13:15
                        Gość portalu: alik napisał(a):

                        > sprawdziłem dalej nie ma !!

                        A to ciekawe, bo u mnie jakos jest !
                        Polecam dobrego okuliste...


                        • Gość: koala Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 195.117.27.* 30.08.01, 13:37
                          Gość portalu: pingu napisał(a):

                          > Gość portalu: alik napisał(a):
                          >
                          > > sprawdziłem dalej nie ma !!
                          >
                          > A to ciekawe, bo u mnie jakos jest !
                          > Polecam dobrego okuliste...
                          >
                          >

                          Masz rację, u mnie też jest!
                          Rifun zaczyna mnie denerwować, a właściwie to bardziej Gazeta, że się jeszcze z
                          nim nie dogadała i nie zaczyna drukować dłuższych kawałków. W ten sposób można
                          zwariować. To nie jest w końcu jakiś tam szmatławiec, żeby tak przerywać w
                          trakcie takiej sceny. Specjalne pozdrowionka dla redakcji.
                          • Gość: Gregor Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 212.160.90.* 30.08.01, 13:53
                            A u mnie tego nie ma czyzbysmy mieli inne strony???? Podajcie chociaz w ktorym
                            miejscu na ekranie szukac jak wejde na www.gazeta.pl????
                            Gregor
                            • Gość: Lechu Czasami nie wyświetla się cała lista IP: 10.129.226.* / *.acn.pl 30.08.01, 13:57
                              Nie wiem, czy to serwer, czy łącza.
                              • Gość: Lechu PS. Ostatnio coś pieprzy się z kolejności odpowiedzi IP: 10.129.226.* / *.acn.pl 30.08.01, 14:00
                                Gość portalu: Lechu napisał(a):

                                > Nie wiem, czy to serwer, czy łącza.

                                Dobrą nawigacją jest data i godzina. W tym przypadku RIFUN, 30-08-2001 12:55 (15
                                część przygód Buraka)

                                pzdr.

                                • Gość: rick Re: PS. Ostatnio coś pieprzy się z kolejności odpowiedzi IP: 64.124.150.* 30.08.01, 14:16
                              • Gość: lila Olsnienie IP: *.abo.wanadoo.fr 30.08.01, 14:39
                                Wlasnie przyszlo mi do glowy, ze to mistyfikacja i manipulacja redakcji ten
                                caly BURAK. Ktos z redakcji podsyla nam po kawaleczku historii i obserwuje
                                reakcje czytelnikow - psow Pawlowa.
                                • Gość: oko Re: Olsnienie IP: *.chicago-19rh15rt.il.dial-access.att.net 30.08.01, 14:52
                                  Gość portalu: lila napisał(a):

                                  > Wlasnie przyszlo mi do glowy, ze to mistyfikacja i manipulacja redakcji ten
                                  > caly BURAK. Ktos z redakcji podsyla nam po kawaleczku historii i obserwuje
                                  > reakcje czytelnikow - psow Pawlowa.

                                  Bzdura!
                                  i co? ktos z redakcji specjalnie robi bledy ortograficzne by zmylic czytelnika?
                                  absurd...

                                  • Gość: AH Re: Olsnienie IP: *.mst.gov.pl 30.08.01, 15:08
                                    dzis przeczytalam, pokochalam autora, zadumalam sie nad Burakami w moim zyciu,
                                    zebym nie wiem jak przed nimi uciekala, jakis Burak zawsze mnie przesladuje,
                                    nie wiem czy to dla mnie awans - moj obecny Burak codziennie przychodzi do
                                    prady w garniturze
                                    • Gość: JOJO Re: Olsnienie IP: *.mst.gov.pl 30.08.01, 15:28
                                      a ja mysle, ze Burak istnieje naprawde, opis jest tak realny, ze widze go juz
                                      oczami wyobrazni, choc nie jest to przyjemny widok.....nie mam zbyt dlugiego
                                      stazu, to moja druga praca, ale na szczescie mam wspanialego szefa, wiec moze
                                      nie wszyscy dyrektorzy sa zli :))
                                      • Gość: buraczek Re: Olsnienie IP: 62.148.94.* 30.08.01, 15:43
                                        a moze Burak zabral RIFUN''a na panienki, dlatego dzisiaj nic nie napisal.
                                        • civic_vtec Re: Olsnienie 30.08.01, 16:01
                                          Napisal, napisal

                                          Szukajcie a znajdziecie...

                                          I Ty szukaj synku Buraka
                                  • Gość: ona Re: Olsnienie IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 31.08.01, 10:22
                                    Gość portalu: oko napisał(a):

                                    > Gość portalu: lila napisał(a):
                                    >
                                    > > Wlasnie przyszlo mi do glowy, ze to mistyfikacja i manipulacja redakcji te
                                    > n
                                    > > caly BURAK. Ktos z redakcji podsyla nam po kawaleczku historii i obserwuje
                                    >
                                    > > reakcje czytelnikow - psow Pawlowa.
                                    >
                                    > Bzdura!
                                    > i co? ktos z redakcji specjalnie robi bledy ortograficzne by zmylic czytelnika?
                                    >
                                    > absurd...
                                    >

                                    oni tam robia STRASZNE BLEDY ortograficzne, gramatyczne i stylistyczne!!!
                                    wystarczy poczytac elektroniczna wersje gazety. to jest wstyd!!! ale oni sie tym
                                    nie przejmuja...
                                    ale tak serio, myslicie, ze przy ogolnej recesji gazeta wynajelaby specjalnie
                                    goscia, zeby pisal takie bzdury?! czy ktos tam stara sie wybic i robi to w ramach
                                    swoich obowiazkow niejako nadprogramowo, chociaz z talentem?...
                            • Gość: MARK Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.mst.gov.pl 30.08.01, 15:41
                              RIFUN - wiecej tu twoich fanow niz scisle racjonowanej tworczosci, nic to,
                              dziwi mnie tylko, jak ktos taki jak ty mogl wytrzymac z BURAKIEM tak dlugo -
                              chyba ze zbierales material do obszernej analizy tego indywiduum
                              • Gość: ciocia Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 30.08.01, 16:47
                                niech siedzi i zbiera, lepsze to niz narzekanie
                                • Gość: Znajda Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.chicago-20rh16rt.il.dial-access.att.net 31.08.01, 05:34
                                  cos ta strona jest ciezka do znalezienia...
                                  • Gość: inka Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.warszawa.tpnet.pl 31.08.01, 09:10
                                    a o której to się czyta gazetę.pl? o tej godzinie faktycznie trudno cokolwiek
                                    znależć.
                                    • Gość: ona Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 31.08.01, 10:29
                                      Gość portalu: inka napisał(a):

                                      > a o której to się czyta gazetę.pl? o tej godzinie faktycznie trudno cokolwiek
                                      > znależć.

                                      hej, nie badz zgryzliwa, popatrz na adres... CHICAGO! ...
                                      a tak swoja droga, to o 5:34 powinno byc raczej latwo, wtedy malo kto siedzi na
                                      drucie...

                                      pozdrawiam

                                      • Gość: lila Uwaga ! IP: *.abo.wanadoo.fr 31.08.01, 11:10
                                        Burak doznal rozdwojenia jazni. Patrz spis watkow.
                                        • civic_vtec Re: Uwaga ! 31.08.01, 11:16
                                          Gość portalu: lila napisał(a):

                                          > Burak doznal rozdwojenia jazni. Patrz spis watkow.

                                          Jeszcze nie dostal - poczytaj ten drugi watek i napisz co myslisz

                                      • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 31.08.01, 11:24
                                        Witam wszystkich.
                                        Dziękuję za opinie na temat mojej radosnej twórczości zarówno te pozytywne
                                        (szczerze przyznaję, że mocno mnie zaskoczyły) i te negatywne (dzięki nim nie
                                        popadam w samo zachwyt).
                                        Przepraszam, ale niestety nie dam rady dzisiaj nic napisać (obowiązki), nie
                                        chcę odpracowywać pańszczyzny i obiecuję, że w poniedziałek umieszczę nową
                                        część (rano).
                                        Jeszcze raz pozdrawiam wszystkich i dziękuję za zainteresowanie.

                                        (Miłego weekendu)
                                        • civic_vtec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 31.08.01, 11:27
                                          Licze na wzrost weny tworczej po weekendowym wypoczynku.

                                          Pozdrawiam
                                          • Gość: buraczek Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 62.148.94.* 31.08.01, 13:21
                                            Kochani,
                                            Domyslam sie zakonczenia. RIFUN zostal wypromowany w swojej firmie na miejsce
                                            BURAKA.
                                            Pozdrawiam
                                            • civic_vtec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 31.08.01, 13:27
                                              Czy teraz RIFUN zmieni pseudo na buraczek?
                                        • Gość: koala Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 195.117.27.* 31.08.01, 11:37
                                          Jestem rozczarowana!
                                        • Gość: nigers Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.eds.de 31.08.01, 11:53
                                          Gość portalu: RIFUN napisał(a):

                                          > Witam wszystkich.
                                          > Dziękuję za opinie na temat mojej radosnej twórczości zarówno te pozytywne
                                          > (szczerze przyznaję, że mocno mnie zaskoczyły) i te negatywne (dzięki nim nie
                                          > popadam w samo zachwyt).
                                          > Przepraszam, ale niestety nie dam rady dzisiaj nic napisać (obowiązki), nie
                                          > chcę odpracowywać pańszczyzny i obiecuję, że w poniedziałek umieszczę nową
                                          > część (rano).
                                          > Jeszcze raz pozdrawiam wszystkich i dziękuję za zainteresowanie.
                                          >
                                          > (Miłego weekendu)

                                          Tobie tez zecze milego weekendu! W poniedzialek potrojna dawka " Przypadkow .."
                                          PZDR

                                        • Gość: ewa74 Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.warszawa.tpnet.pl 31.08.01, 14:45
                                          Chętnie bym cię poznała.
                                        • Gość: kohoutek milego weekendu, too! IP: 212.160.252.* 31.08.01, 19:27
                                          wypocznij dobrze, RIFUN, i dobrze sie zastanow, czym nas uraczysz w
                                          poniedzialek. liczymy na ciebie, brachu!
                                          • Gość: Hamster ksiazka IP: 195.117.18.* 31.08.01, 19:47
                                            Stary, proponuje ci znalezc dobre wydawnictwo i to opublikowac.
                                            • Gość: kaja Re: ksiazka IP: *.chello.pl 31.08.01, 21:25
                                              Gość portalu: Hamster napisał(a):

                                              > Stary, proponuje ci znalezc dobre wydawnictwo i to opublikowac.

                                              A JA NIE.BO CZAR PRYSNIE TO JEST FANTASTYCZNE TU I W ODCINKACH CZEKAMY NA
                                              PONIEDZIALEK.ZBIERAJ MYSLI I WYPOCZYWAJ POZDROWIENIA kaja
                                        • Gość: Mat55 Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 31.08.01, 23:44
                                          Witaj
                                          jaka szkoda, że dzisiaj nie było cd :-(((
                                          miłego weekendu i czekam na dalszą historię Herr Buraka
                                          pozdry
                                          Mat55
                                          • Gość: Sławek Na obcasach IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.01, 23:32
                                            Czytaliście ''Na obcasach'' w Magazynie??? O, matko, jaki ja jestem szczęśliwy,
                                            że to walnąłem trzy lata temu....:))))))
                                            • Gość: ynga Re: Na obcasach IP: *.in-tra.com.pl 03.09.01, 08:35
                                              Czytalismy... ale nie bardzo rozumiem, co walnales.... ????
                                              • Gość: pingu Re: Na obcasach IP: *.ean.be 03.09.01, 12:04
                                                A ja nie mam dostepu do drukowanej GW i nie moglam przeczytac :-((( Powiedzcie
                                                prosze, co bylo Na obcasach ???
                                                • civic_vtec Re: Na obcasach 03.09.01, 13:04
                                                  Gość portalu: pingu napisał(a):

                                                  > A ja nie mam dostepu do drukowanej GW i nie moglam przeczytac :-((( Powiedzcie
                                                  > prosze, co bylo Na obcasach ???

                                                  W Gazecie Wirtualnej (GW'') też jest. O proszę:
                                                  http://wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?xx=410871&dzial=011201

                                                  Ja tylko nie rozumiem dlaczego Sławek musiał walnąć bycie "na obcasach"? Gdzie on
                                                  do diabła pracował? ;-)


                                                  • Gość: pingu Re: Na obcasach IP: *.ean.be 03.09.01, 14:13
                                                    Dzieki, znalazlam :-))
                                                    A swoja droga - co za horror, biedny ten Slawek faktycznie.
                                                    • Gość: Sławek Re: Na obcasach IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.01, 19:32
                                                      Och nie jest tak źle, chodziło mi tylko o pracę z idiotami/dla idiotów....:)))
                                                    • civic_vtec Re: Na obcasach 03.09.01, 19:40
                                                      Uff, ulżyło mi. Bo jakby miało być gorzej to można wdepnąć do jakiegoś
                                                      szpitaliku na forach GW. Bywa w nich bardzo miło...
                                                    • Gość: pingu Re: Na obcasach IP: *.ean.be 04.09.01, 09:31
                                                      No, mnie rowniez kamien z serca spadl, bo nie mialm pewnosci na ile Slawek mogl
                                                      juz sie wprawic na tych szpilkach i spotkanie sie z nim w zarzucajacym
                                                      autobusie... Strach sie bac. No i ten zegar biologiczny...
                                          • civic_vtec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 02.09.01, 17:30
                                            Wygodnie się zrobiło! Od razu z głównej strony portalu do Dyrektora.
                                            Dziękuje Adminowi z GW za troske o moja wygodę!!!
                                            Dla nie spostrzegawczych - lewy górny róg i jeden klik

                                            Pozdrawiam zapracowanych w poniedziałkowy poranek, a także tych z nocnej zmiany!
                                            • Gość: koala Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 195.117.27.* 03.09.01, 12:49
                                              Czekam, czekam, czekam, czekam...
                                              • Gość: ciocia Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 03.09.01, 14:23
                                                ...wyrzuca mnie z pracy jak jeszcze troche poczekam na Rifuna.... zero
                                                koncentracji
                                                • civic_vtec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 03.09.01, 14:29
                                                  Gość portalu: ciocia napisał(a):

                                                  > ...wyrzuca mnie z pracy jak jeszcze troche poczekam na Rifuna.... zero
                                                  > koncentracji

                                                  Zgadzam się w całości, ale nie z wyrzucaniem (veto!) tylko z brakiem koncentracji.

                                                  RIFUN - zlituj się nad Twoimi czytelnikami!!
                                                  • Gość: kaja Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.chello.pl 03.09.01, 14:34
                                                    RIFUN nakryl Cie ten Burak czy co juz pozno a obiecales ze napiszesz nastepny
                                                    kawalek rano!!!! Czekamy i czekamy. A swoja droga to congratulations pzdr kaja
                                                    • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 15:13
                                                      Część 16

                                                      Ścieżka kariery według Buraka.

                                                      Mimo wszelkich działań Buraka, które przeczyły jakimkolwiek możliwością rozwoju
                                                      Firmy, ta rozwijała i rozbudowywała się w najlepsze. Przed pojawieniem się
                                                      Gacka, Burak rozbudował administracje firmy (w sposób, który cechował każde
                                                      jego działanie – bezmyślnie) i otoczył się grupą popleczników. Tak, więc na
                                                      scenę wkroczyła drobna istota o prostym umyśle zwana dalej Karolą, w niedługim
                                                      czasie zostanie ona nominowana i wybrana przez Buraka na stanowisko Kierownika
                                                      działu Import-Eksport Drobne Kradzieże. Jedyne argumenty, które przemawiały za
                                                      obsadzeniem tego stanowiska przez tą istotę to fakt, iż jest jedną z
                                                      najstarszych (stażem) pracownic i najczęściej ze wszystkich zwraca się jak
                                                      trzeba, czyli per Panie Prezesie. Nie była to jednak najbardziej błyskotliwa
                                                      (błyskawiczna) kariera w historii Firmy (poza karierą, Dyr. Buraka oczywiście).
                                                      A z najszybszą karierą to było tak: Któregoś dnia Burak powalczył ze stresem w
                                                      swojej kanciapie a następnie wyruszył na hale produkcyjne w celu
                                                      poprzeszkadzania mechanikom i pomolestowania damskiej części załogi.
                                                      Przechadzał się, więc bez celu pomiędzy maszynami i paletami aż tu nagle
                                                      zmarszczył ze zdziwienia czoło, bo widzi, że jedna z palet jest opisana w
                                                      języku jego przodków (po krzyżacku), potoczył przekrwionym wzrokiem po hali i
                                                      wezwał kierownika zmiany: „Masz się dowiedzieć, kto to napisał i wysłać go
                                                      natychmiast do mojego gabinetu.” Blady strach padł na wszystkich pracowników,
                                                      bo jak wiadomo Burak przez wszystkie lata bardzo uważał żeby nie zatrudnić
                                                      nikogo, kto może się pochwalić znajomością krzyżackiego w stopniu
                                                      umożliwiającym komunikację, strach, więc było pomyśleć, co zrobi delikwentowi,
                                                      który przemycił tą zakazaną wiedzę na teren Firmy (ukrzyżuje? Raczej mało
                                                      prawdopodobne. Wyrzuci? Wręcz pewne). Kierownik zmiany stanął na wysokości
                                                      zadania odnalazł winowajczynie (to była kobieta) i doprowadził na próg
                                                      Buraczanego „gabinetu”, zastukał w drzwi i przystąpił do bicia rekordu w biegu
                                                      na sześćdziesiąt metrów na hali. Dziewczę usłyszało ryk spoza
                                                      drzwi: „Wejść!!!!”, więc weszło i stanęło tuż pod drzwiami. Burak siedział
                                                      rozparty w fotelu i trzymał w rękach dowód rzeczowy (kartkę z opisem palety),
                                                      jak na wytrawnego dochodzeniowca przystało zadał podchwytliwe pytanie: „Ty to
                                                      napisałaś?”, „Tak” wyszeptało dziewczę. „Czy wiesz, że to jest po krzyżacku?”,
                                                      znowu podchwytliwie zapytał Burak. „Tak” wyszeptało dziewczę. „To znaczy, że ty
                                                      musisz mówić po krzyżacku” zabłysną intelektem Burak. „Tak” dziewczę wyszeptało
                                                      ponownie ulubiony wyraz. „W takim razie od jutra już nie będziesz pracować,
                                                      (łzy stanęły w oczach dziewczęcia) na hali a zaczniesz w biurze (zdumienie i
                                                      wzruszenie odebrało jej głos) „, ale nie przeszkodziło jej w wyszeptaniu „Tak”.
                                                      Następnego dnia dziewczę stawiło się w biurze, Burak dopiero po dłuższej chwili
                                                      przypomniał sobie, po co miała tu przyjść. Fakt zaś, że główny księgowy akurat
                                                      wkroczył do pomieszczeń Buraka zdeterminował dalszą karierę Cichutkiej (takie
                                                      przezwisko będzie dla niej najbardziej odpowiednie) została księgową i jest nią
                                                      do dzisiaj.

                                                      Cdn. (przepraszam nie dałem rady wcześniej połączyć się z portalem, jutro
                                                      postaram się poprawić).
                                                    • Gość: ciocia Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 03.09.01, 15:20
                                                      no nareszcie! dziekuje i pzdr.
                                                      Jak zwykle bomba!
                                                    • Gość: MARK Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.mst.gov.pl 03.09.01, 15:23
                                                      RIFUN - trudno Ci sie polaczyc, bo pelno tu fanow twoich opowiesci, ja blokuje
                                                      portal od rana czekajac :))) dzieki i do zobaczenia jutro, mam nadzieje
                                                    • Gość: Gosia Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 213.77.91.* 03.09.01, 15:34
                                                      Drogi panie Jerzy Pilch, to nieładnie tak się podszywać pod "zwykłego"
                                                      internautę, pora się ujawnić!
                                                    • Gość: kaja Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.chello.pl 03.09.01, 15:50
                                                      Gosiu skad ta wiadomosc? K
                                                    • Gość: Gosia Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 213.77.91.* 03.09.01, 15:59
                                                      Szczerze mówiąc - z wyobraźni, ale brzmi prawdopodobnie, nie? Biorąc pod uwagę
                                                      wszelkie zabiegi literackie stosowane przez Rifuna(kompozycja, ekspozycja
                                                      bohaterów, retardacje, suspensy itp.) nie sądzę, by był jednym z wielu
                                                      piszących do szuflady, niespełnionych twórców (prawie każdemu, czy raczej
                                                      każdej, zdarza się pisywać ckliwe wiersze lub pamiętniki). To raczej nie ten
                                                      poziom, choć zdarzyło się mu kilka potknięć ortograficznych. Stawiam na
                                                      któregoś z redaktorów Gazety. Co wy na to?
                                                    • Gość: ciocia Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 03.09.01, 16:16
                                                      eeee....chyba nie....
                                                    • Gość: Wióra Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.unregistered.formus.pl 03.09.01, 16:47
                                                      W końcu się doczekałam.....
                                                      Kolejny udany dzień dzięki RIFUNOWI. Czekam na kolejny odcinek.
                                                      Pozdrawiam.
                                                    • Gość: pingu Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.ean.be 03.09.01, 17:32
                                                      Gość portalu: ciocia napisał(a):

                                                      > eeee....chyba nie....

                                                      No wlasnie, sadze, ze on jest jednak naturszczyk, a wlasciwie chcialabym, zeby
                                                      tak bylo, bo to ma wtedy wiecej uroku. A jezeli nie... to i tak sie kiedys
                                                      dowiemy, bo profesjonalista nie omieszkalby sie pochwalic w pewnym momencie jak
                                                      to sie podszyl pod ienternaute-szaraka.
                                                      Na razie trzymajmy kciuki, zeby sie jutro dal rade polaczyc z rana, bo jak nie,
                                                      to wiecej bedzie takich, ktorych powyrzucaja z roboty. Ja musze zostawac
                                                      wieczorami zeby nadrobic poranne zaleglosci ;-)
                                                    • Gość: kiciaf Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.09.01, 18:42
                                                      Od jakiegoś czasu śledzę z zapartym tchem losy dyr.Buraka.
                                                      Brawa dla Autora za pomysł i inwencję twórczą oraz za codzienną porcję rozrywki.
                                                      Burak jest wszędzie. Dilbert jest wymysłem obcym nam kulturowo, który przybył
                                                      do Polski wraz z zagranicznym kapitałem. Burak jest nasz, swojski, zakorzeniony
                                                      w naszej mentalności. Ach jak my to dobrze rozumiemy!!!
                                                      Chyba właśnie dlatego ta historia jest dla mnie tak ciekawa i tak śmieszna.
                                                      Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy. Co on jeszcze wymyśli? Wywalą go czy
                                                      awansuje? A może polityka? Widzę tu dla niego świetlaną przyszłość.

                                                      I tak naprawdę to nie jest ważne czy to jest historia całkowicie prawdziwa -
                                                      ona jest bardzo prawdopodobna.I jakże znajoma. Jakże często opowiada się sobie
                                                      takie historyjki o szefach - idiotach. Podczas wielu spotkań z ludźmi z
                                                      poprzednich moich biur wymienialiśmy sobie bardzo złośliwe uwagi na temat
                                                      różnych głupot popełnianych przez naszych szefów i naszej trudnej i
                                                      skomplikowanej roli manewrowania w tym wszystkim.
                                                      Łączenie się w bólu zdecydowanie poprawiało mi nastrój - zawsze zdawałam sobie
                                                      sprawę z jednego - z nieuchronnym nie należy walczyć - tego należy unikać. Z
                                                      Burakiem się nie wygra, a jeżeli nawet to koszt wygranej może być zbyt wysoki i
                                                      gra nie warta świeczki.
                                                      Prędzej czy później, co zależało od innych wad i zalet danej pracy i szefa oraz
                                                      możliwości alternatywnych, rozstawałam się na wieki wieków z daną pracą i
                                                      osiągałam dużą mściwą satysfakcję, że już nie muszę użerać się z moim Burakiem
                                                      lub zdecydowanie rzadziej Buraczanką (żeński odpowiednik Buraka), choć też się
                                                      zdarzyło( tu na marginesie pragnę dodać że jeszcze to co uchodzi lub tylko
                                                      śmieszy w wykonaniu Buraka jest absolutnie niestrawialne w wykonaniu Buraczanki
                                                      albo nie daj panie Bóg żony Buraka zatrudnionej w tej samej firmie).
                                                      I od razu robiło mi się lepiej, weselej i lżej na duszy.
                                                      Ma niechęć do przymusowych kontaktów służbowych z osobnikami ograniczonymi nie
                                                      tylko umysłowo również w dużej mierze zadecydowała o mojej obecnej formie
                                                      zarobkowania. Jest maksymalnie niezależna i sama jestem sobie szefem.
                                                      Ma to rozwiązanie mnostwo zalet i jedną wadę - już nie ma Buraka, który jest
                                                      kwintesencją głupoty i na którego można zwalić wszystko zło co się dzieje
                                                      wokół.
                                                      Moja mała firma założona z poczucia chęci bycia niezależnym, zaczyna mi
                                                      ostatnio trochę rosnąć i zacznam już być szefową ...
                                                      I tu wydaje się na miejscu przypomnieć, ze punkt widzenia zależy od punktu
                                                      siedzenia. A ja ten punkt zmieniam...
                                                      Ale i tak Dyr.Burak pozostanie dla mnie niedościgłym wzorcem.
                                                      Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy

                                                      Pozdrowienia i wyrazy wspólczucia dla Autora.

                                                      PS. Mam tylko nadzieję, że Rifun nie musi już tam pracować. Chyba, że poświeca
                                                      się dla nauki lub też dla coraz liczniejszego grona wielbicieli, lub też
                                                      znalazł w swojej pracy jakieś nieopisane zalety.

                                                    • civic_vtec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - do kici f 03.09.01, 19:17
                                                      Potraktuj naszą lekturę jako przestrogę, czytaj rano, w południe i do poduszki
                                                      i NIE BURACZEJ!!!

                                                      Pozdrowienia
                                                    • Gość: aginda Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 212.244.50.* 04.09.01, 07:44
                                                      Muszę przyznać, że śledzę tę opowieść prawie od samego początku i bardzo mnie
                                                      intryguje pozycja naszego narratora w tej Firmie. Sam w którymś odcinku, jakże
                                                      ciekawej powieści, zasygnalizował że się niedługo pojawi jego osoba. A może już
                                                      się pojawił?? Osoba, która wie tak dużo o swojej firmie, a raczej szefie, musi
                                                      gdzieś blisko Buraka lawirować lub ciężko pracować. A może to któryś z
                                                      Helmutów. RIFUN - kiedy się pojawisz?
                                                    • Gość: mip Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 10.129.1.* 04.09.01, 13:24
                                                      A może RIFUN to Cichutka?
                                                    • Gość: pingu Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.ean.be 04.09.01, 13:34
                                                      Gość portalu: mip napisał(a):

                                                      > A może RIFUN to Cichutka?

                                                      A wiesz, ze to mozliwe ? Ale niech sie w takim razie naglosni, bo ja w koncu
                                                      musze sie zabrac do pracy, a od rana ciagle zerkam, ze moze juz...
                                                      RIFUN, idolu nasz kochany, co z Toba ? Moze Ci dla wzmocnienia pizze podeslac,
                                                      albo cokolwiek innego, zeby podtrzymac inspiracje ?

                                                    • Gość: OLCIA Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.MAN.atcom.net.pl 04.09.01, 13:46
                                                      no wlasnie!! czekam i czekam i tez nie moge sie skupic na pracy, bo zerakam i
                                                      zerkam, czu moze juz sie cos pojawilo!!!!
                                                      Mam nadzieje, ze RIFUN nie zrezygnuje z codziennej dawki humoru dla
                                                      spracowanych ludzi na rzecz wudania tej rewelacyjnej powiesci w postaci
                                                      ksiazkowej?
                                                      Widzialam, ze redakcja GAZETY poszukiwala RIFUNA, moze mu zaproponuja rubryczke
                                                      tuz pod poniedzialkowym Dilbertem?
                                                      Pozdrowionka dla RIFUNa i dla wszystkich jego fanow
                                                      OLCIA
                                                    • Gość: Lila Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.abo.wanadoo.fr 04.09.01, 15:11
                                                      Po przeczytaniu poprzedniego postu zaczelam sie zastanawiac i typuje RIFUNa
                                                      jako Wojtka, chociaz on moze jest o wiele mlodszy niz te zamierzchle czasy
                                                      opisywane w Przypadkach i pracuje tam od niedawna, a wszystkie wydarzenia zna -
                                                      jak sam mowi - z opowiadan.
                                                    • Gość: Marast Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.in-tra.com.pl 04.09.01, 15:40
                                                      To Rifun jest dyr. Burakiem, ale przyzna sie do tego na samym koncu :P
                                                    • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 213.242.166.* 04.09.01, 14:52
                                                      aaaaaaaaaaaaa
                                                    • civic_vtec UWAGA: falszywy RIFUN!!! 04.09.01, 15:01
                                                      Gość portalu: falszywy RIFUN napisał(a):

                                                      > aaaaaaaaaaaaa

                                                      dla ciebie lepiej mowic beeeeeee

                                                    • Gość: pingu Re: UWAGA: falszywy RIFUN!!! BURAK TUTAJ ?!?!?!?!?! IP: *.ean.be 04.09.01, 15:06
                                                      A ja Wam mowie, ze to Burak, poznaje po plynnosci wypowiedzi. Blagamy, tylko Go
                                                      nie torturuj !!!!!!!!
                                                    • civic_vtec Re: UWAGA: falszywy RIFUN!!! BURAK TUTAJ ?!?!?!?!?! 04.09.01, 15:13
                                                      Masz racje! Swieta!!! Przeczytal i chcial napisac cos zamiast RIFUNA, dolozyc
                                                      mu, przykopac, osmieszyc w naszych oczach, ... Aaaaaaaaaa wyszlo to co wyszlo.

                                                      Czy umiejetnosc wyrazania sie BURAKA w krzyzackiej mowie tez ogranicza sie do
                                                      pierwszej litery alfabetu? Jesli tak to moze nazwa Niemiec wziela sie od
                                                      protoplastow buraczanego rodu?
                                                    • Gość: Gosia Re: UWAGA: falszywy RIFUN!!! BURAK TUTAJ ?!?!?!?!?! IP: 213.77.91.* 04.09.01, 15:44
                                                      Wiem! Wiem! To manipuluje nami ktoś z Matriksa. Żyjemy światłem odbitym
                                                      Buraka&Company... A praca leży odłogiem. RIFUN - jesteś agentem?
                                                    • Gość: cenzor Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 212.244.63.* 04.09.01, 15:01
                                                      Gość portalu: RIFUN napisał(a):

                                                      > aaaaaaaaaaaaa
                                                      Curz za elokfencja

                                                    • Gość: nigers Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.eds.de 04.09.01, 15:40
                                                      Gość portalu: RIFUN napisał(a):

                                                      > aaaaaaaaaaaaa

                                                      Palancie masz inny adres i nastepnym razem nie podszywaj sie pod kogos. To
                                                      swiadczy tylko i wylocznie o tym, ze masz IQ 33 jak szympans. PZDR

                                                    • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 16:02
                                                      Część 17

                                                      Kilka słów o Gacku.

                                                      Gacek jak już wspomniałem wcześniej jest strażnikiem moralności Dyr. Buraka. W
                                                      oficjalnej wersji występuje jako dyrektor handlowy (wizytówka), lub dyrektor
                                                      finansowy (osobiście nie widzi różnicy pomiędzy jednym i drugim pojęciem).
                                                      Trudno też, aby widział jego wykształcenie nie predysponuje go do tego w żadnym
                                                      wypadku. Nie jestem do końca pewien, czym kierował się Waldek zatrudniając
                                                      akurat Gacka, jedno jest pewne nie była to wiedza i na pewno nie było to
                                                      doświadczenie. Podejrzewam, że chodziło raczej o charakter i cechy osobiste,
                                                      Gacek, bowiem jest całkowitym przeciwieństwem Buraka, i nie ma w tym wcale
                                                      przesady. Burak nie potrafi sklecić zdania bez „łacińskiego” przerywnika, Gacek
                                                      nigdy nie przeklina. Jeden interesuje się tylko pornografią, drugi teatrem
                                                      (podobno z wykształcenia jest reżyserem) i literaturą. Ich cechy można by w ten
                                                      sposób wymieniać w nieskończoność przejdę jednak do konkretów. Pierwsze
                                                      spotkanie obu panów nastąpiło jeszcze w latach, kiedy Burak był sobie sam
                                                      sterem, kapitanem i okrętem a Gacek robił karierę w jakiejś niemieckiej
                                                      korporacji (kariera była podobno niesamowicie obiecująca), ale zdecydował się
                                                      pomóc staremu przyjacielowi (Waldkowi) i zgodził się na zesłanie do średniej
                                                      wielkości firmy na dzikim wschodzie. I co ciekawe (powoli zaczyna być to
                                                      regułą) on również twierdzi, że Burak zrobił na nim jak najbardziej pozytywne
                                                      wrażenie!!!!!! Te kontakty były na tyle krótkie, że nie zawiązała się między
                                                      nimi nić przyjaźni. W ogóle raczej nie odczuwali wobec siebie żadnych uczuć
                                                      wyższych (a może niższych). To chyba spowodowało, że Dyr. Burak postanowił
                                                      zagrać tradycyjną piłkę stosowaną w rozgrywkach z, Helmutami, czyli wóda,
                                                      dyskoteka i burdel. Jak łatwo było przewidzieć nic z tego nie wyszło, kilka
                                                      miesięcy później wpadł do biura z okrzykiem: „Gacek wczoraj w burdelu stracił
                                                      cnotę?!!!!”, ale nie wierzyłem w to wtedy i nie wierzę teraz (Gacek jest żonaty
                                                      i ma dziecko jak na prawiczka to nieźle). Po nie udanej próbie nawiązania
                                                      kumoterskich stosunków Burak z żalu (lub przyzwyczajenia) rozpoczął walkę ze
                                                      stresem. Gacek przez pierwsze dni był w takim szoku, że próbował udawać, iż nic
                                                      nie widzi, ale po jakimś czasie rozpoczął najpierw wysyłanie zaszyfrowanych
                                                      sygnałów a następnie już otwartym tekstem raportował o sytuacji na froncie
                                                      wschodnim. Jego meldunki były na tyle niewiarygodne, że Centrala nie dawała do
                                                      końca wiary swojemu agentowi. Z drugiej strony był przecież Dyr. Burak (twórca
                                                      i zarządca potęgi Firmy na trudnych rynkach wschodnich), który mówił na temat
                                                      swojej walki ze stresem zupełnie, co innego i dodatkowo twierdził, że raporty
                                                      Gacka mają tylko jeden cel: „Doprowadzić do jego zwolnienia i zajęcia jego
                                                      miejsca”. Cała sytuacja była po prostu absurdalna – dwóch równorzędnych
                                                      dyrektorów szczerze się nienawidzących i pomiędzy tym wszystkim my i kompletnie
                                                      zakręcony Krzyżacki zarząd. Przyznać trzeba Burakowi, że miał tupet i wygrał
                                                      swoją głupotą (ponownie), bo jak zachowuje się normalny człowiek prawie
                                                      wyrzucony (przez walkę ze stresem) z Firmy i do tego jeszcze pod bacznym okiem
                                                      agenta – przecież nie przebywa na orbicie od rana do wieczora. Tak, więc fakt,
                                                      iż Burak właśnie to robił (w rzeczywistości i w Gackowych raportach) wydawał
                                                      się Waldkowi nieprawdopodobny. Dla rozwiązania swoich wątpliwości postanowił
                                                      zrobić pewną rzecz (eksperyment).

                                                      Cdn. (jutro)
                                                    • Gość: MARK Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.mst.gov.pl 04.09.01, 16:07
                                                      POZDROWIENIA O WIELKI I JEDYNY RIFUNIE, zycze milego dnia
                                                    • Gość: pingu Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.ean.be 04.09.01, 16:13
                                                      ZYJE !!! I Pisze :-)))
                                                    • Gość: Mat55 Re: to juz powieść sezonu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 16:37
                                                      niesamowicie wciągają kolejne odcinki. uwagi, domysły:
                                                      1.Moze tak zebarać sie i złożyc na urlop dla RIFUNA by w spokoju dokończył :-)
                                                      2. RIFUN to kobieta!!!!!!
                                                      pozdrawiam
                                                      i niecierpliwie czekam na kolejne relacje
                                                      Mat55
                                                    • Gość: Nigers Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.eds.de 04.09.01, 17:08
                                                      Do jutra. Blagam postaraj sie jak najszybciej!!!! PZDR
                                                    • Gość: Mat55 Re: to juz powieść sezonu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 17:55
                                                      niesamowicie wciągają kolejne odcinki. uwagi, domysły:
                                                      1.Moze tak zebarać sie i złożyc na urlop dla RIFUNA by w spokoju dokończył :-)
                                                      2. RIFUN to kobieta!!!!!!
                                                      pozdrawiam
                                                      i niecierpliwie czekam na kolejne relacje
                                                      Mat55
                                                    • Gość: Gosia Re: to juz powieść sezonu IP: 213.77.91.* 05.09.01, 08:58
                                                      Kopernik też była kobietą!!!!
                                                    • Gość: Ralph Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 150.132.89.* 05.09.01, 19:22
                                                      Szwecja tez czeka z utesknieniem...
                                                      BUUUURAAAAAKAAA !!!
                                                    • Gość: Ralph Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 150.132.89.* 05.09.01, 19:25
                                                      Szwecja takze czeka z utesknieniem...
                                                      Na: BUUURAAAKAAAA !!!
                                                    • civic_vtec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 05.09.01, 19:44
                                                      Ralph! Szwecja przede wszystkim! Gdzie czeka?
                                                    • Gość: wars Toronto czeka IP: 209.167.118.* 05.09.01, 23:37
                                                      Pozdrawiam Rifuna i czytelnikow!
                                                    • Gość: Mat55 RIFUN pojawisz się dzisiaj? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 08:57
                                                      Czekam z niecierpliwością na dalszy ciąg burakowej historii. Poinformuj, proszę
                                                      kiedy będzie dalszy ciąg.
                                                      Pozdrawiam
                                                    • Gość: Siudym Rada dla RIFUNa IP: 195.205.181.* 06.09.01, 10:01
                                                      Witam RIFUNie
                                                      Moja rada dla Ciebie - popracuj jeszcze rok u Buraka ...
                                                      A potem opisz to wszystko w takim stylu jak robisz to do tej pory i wydaj.
                                                      Założę się, że książka rozeszłaby się jak ciepłe buły ...
                                                      Naprawdę masz potężny talent, który się marnuje ...
                                                      Oryginalny Dilbert przy Buraku to mały pikuś ...
                                                      Pozdrowionka i tak trzymać!!!!!!
                                                      PS
                                                      Nie mogę się doczekać dalszych części !!!!
                                                    • Gość: złoty Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.pl 05.09.01, 03:36
                                                      I nie wyruchał jej? ?Źle się czuł...?
                                                    • Gość: aginda Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 212.244.50.* 05.09.01, 07:55
                                                      Może byś tak okazał więcej kultury!!!!!!!!!! Jak Cię nie stać to wypad z
                                                      dyskusji.
                                                    • Gość: pingu Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.ean.be 05.09.01, 09:16
                                                      A mowilam, ze Burak tu straszy. Chociaz po tym wystepie nalezy juz pisac burak -
                                                      na duza litere nie zasluguje.
                                                      A poza tym ''zlociutki'', to nie buraczane pole, jak sobie chcez wypisywac takie
                                                      teksty, to odejdz i juz nie wracaj. O!
                                                    • Gość: nigers Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.eds.de 05.09.01, 12:40
                                                      Gość portalu: złoty napisał(a):

                                                      > I nie wyruchał jej? ?Źle się czuł...?

                                                      Spadaj buraczany bekarcie z tego forum!!

                                                  • Gość: ciocia Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 03.09.01, 14:52
                                                    widze , ze nie zachecalam wystaczajaco goraco.....
                                                    • Gość: vtec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 10.240.68.* / *.adtranz.se 03.09.01, 15:18
                                                      Gość portalu: ciocia napisał(a):

                                                      > widze , ze nie zachecalam wystaczajaco goraco.....

                                                      No jak to - jest przecież wątek PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - tekst ciagły!!!
                                                      Czy miało być inaczej???

                                                    • Gość: ciocia Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 03.09.01, 15:22
                                                      a to przepraszam! to sie juz nigdy nie powtorzy!
                                        • Gość: hopsasa Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.216-194-5-226.nyc.ny.metconnect.net 26.11.01, 04:43
                                          Hopsnelam sobie w to Twoje pisanie....az z innego kontynentu.
                                          Wracam do naszego pieknego i "zdrowego "kraju po czterech latach.... i juz od dluzszego czasu
                                          robie w tzw. majty /ze strachu oczywiscie, przed dzisiejsza pol.rzeczywistoscia i obowiazujacymi tam
                                          ukladzikami.
                                          Paradoksalnie, cale (to) twoje pisanie o polskich burakach dodalo mi skrzydel.
                                          Jestes geniuszem!.
                                          Z toba , Polska nie zginie...... a z burakow zrobimy jedna wielka miche barszczu.
                                          Tego wigilijnego.
                                          Piiiiiiiiiiiiiiiiiisz natychmiast !.


                                          • Gość: skok Gorzów nie Londyn ale też czeka. IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 26.11.01, 07:42
                    • Gość: Ryba RIFUN!!! Chicago czeka!!! IP: *.chicago-02rh15rt.il.dial-access.att.net 05.09.01, 18:38
                      Nie zawiedz nas. Masz w Chicago juz calkiem spore grono wielbicieli. Dzien
                      pracy zaczyna sie od lektury Twojego opowiadania. A dzisiaj cisza? Co sie stalo?
                      • Gość: pingu Re: RIFUN!!! Chicago czeka!!! I Bruksela rowniez !!!!! IP: *.ean.be 05.09.01, 19:38
                        • civic_vtec Re: RIFUN!!! Chicago czeka!!! I Bruksela rowniez !!!!! 05.09.01, 19:47
                          Widze calkowicie miedzynarodowe towarzystwo oczekujace na Rifuna.
                          Sztokholm pozdrawia!
                          • Gość: <PS> Londyn tez czeka!!! IP: *.bbnplanet.com 05.09.01, 21:53
                            Pozdrawiam wszystkich
                            • Gość: KICIAF Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 10:31
                              Niecierpliwie czekamy na ciąg dalszy!!!
                              Wielcy pisarze też pisali powieści w odcinkach. Żeby nie wspomnieć o
                              Sienkiewiczu i Potopie... Trwało to ładnych kilka lat. Przypadki dyrektora
                              Buraka mają szansę stać się współczesną wersją powieści w odcinkach. W każdym
                              razie z podobną niecierpliwością czytelnicy czekają na ciąg dalszy. Z tym, że w
                              przypadku gazet dokładnie wiadomo kiedy nastąpi ciąg dalszy. Rifun natomiast
                              jest dużo bardziej tajemniczy i nieprzewidywalny...
                              Mam nadzieję, że Rifun wytrwa i opowie nam historię Buraka do końca.

                              A swoją drogą wyrazy podziwu dla Autora, który nie udziela się otwarcie na
                              forum, konsekwentnie acz nieregularnie publikuje kolejny odcinek, pozwalając
                              sobie tylko na niewielki osobisty komentarz, że odcinek na następny odcinek
                              należy trochę poczekać bo wyjeżdża.

                              Rifun
                              Napisz czy spodziewałeś się takiego odzewu i takiej popularności twojej
                              histori.
                              No i oczywiście co było dalej?
                              Czekamy

                              Pozdrowienia
                              • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.09.01, 12:04
                                Część 19

                                Przypadki Dyr. Buraka ze sponsoringiem i nie tylko.

                                Burak jest typem, który często powtarza głośno zasłyszaną lub wymyśloną przez
                                siebie idiotyczną formułkę (frazes, przysłowie, głupotę). Do ulubionych
                                należy: „Nic,mnie tak nie cieszy jak czyjeś nieszczęście”. Co chyba nie jest
                                dziwne (dla tych którzy go znają) nie tylko bezwiednie ją powtarza, ale również
                                stosuje w życiu, co oznacza że jak tylko słyszy że komuś coś ukradziono lub że
                                ktoś sobie złamał nogę to zaraz do niego dzwoni i mówi: „Widzisz mówiłem że tak
                                będzie” (nawet w tedy gdy tak nie mówił). Burak przy całym prostactwie na
                                zewnątrz udaje filantropa (za cudze pieniądze) tak, więc sponsorował młodych
                                tenisistów, piłkarzy i pałac młodzieży. Sponsoring wyglądał w ten sposób że
                                brał z kasy firmy pieniądze z funduszu socjalnego i kosztem swoich pracowników
                                zgrywał przed wszystkimi dobrego wujka, wszem i wobec głosząc że to jego
                                prywatne pieniądze bo na Sponsoring z firmowych pieniędzy nie pozwalają
                                przepisy. Problem pojawił się, kiedy przyniósł kolejną fakturę za piłeczki
                                tenisowe (lub cokolwiek innego) a główny księgowy potrącił mu to z
                                wynagrodzenia. Burak przyleciał z pianą na ustach do gabinetu księgowego i
                                usłyszał, że z powodu ostatnich wypadków (opisanych wyżej) on, (czyli główny
                                księgowy) otrzymał od nich, (czyli Waldka i Helmutów) zakaz przyjmowania od
                                niego, (czyli Buraka) jakichkolwiek faktur, (czyli wstrzymano Sponsoring). Na
                                skutki tej decyzji nie trzeba było długo czekać po pierwsze Burak przestał
                                uprawiać swoje hobby (Tenis) a powód był prosty nie miał sponsora, po drugie
                                musiał przestać udawać dobrego wujka (ostatnia rzecz jak by mu przyszła do
                                głowy to dać na rozwój młodzieży jakiekolwiek prywatne pieniądze), po trzecie
                                wreszcie z treningów musiała zrezygnować żona i dzieci Buraka (dotychczas
                                rodzina państwa Burak korzystała z uciech sportowych za pieniądze Firmy).
                                Dodatkowo nastały ciężkie czasy dla Buraka z powodu ciągłych telefonów od
                                sponsorowanych wcześniej klubów i kółek młodzieżowych. Przez pierwsze miesiące
                                Burak kazał mówić, że go niema w firmie lub jest bardzo zajęty. Ale któryś z
                                bardziej nachalnych kierowników postanowił sprawdzić czy to, aby nie jakieś
                                kłamstwo sekretarki, i przyjechał do Firmy. Buraka zastał, ale niestety
                                (niestety dla kierownika) w trakcie walki ze stresem (a w zasadzie tuż po
                                walce). Wykazał się jednak odwagą (może bezmyślnością) i postanowił zapytać, co
                                ze sponsoringiem, na co usłyszał, że jest: „Głupim i zachłannym sk......m
                                któremu jak dać palec to on od razu wpi....li całą rękę razem z płucami. I
                                dlatego on, (czyli Dyr. Burak) nauczy go kultury i ukaże za chamstwo i więcej
                                nie da żadnych pieniędzy, ani jemu ani jego innym kumplom z pozostałych
                                klubów”. I to, w zaszadzie można nazwać końcem ery Sponsoring w Firmie.
                                Podsumowując trzeba powiedzieć, że Burak ma odkąd pamiętam problem z wydawaniem
                                jakichkolwiek pieniędzy, jeżeli przy okazji coś na tym nie zarobi i
                                powiedzenie „Robota zrobiona święta rzecz zapłacić” nie należy do jego
                                ulubionych. Żeby to bardziej zobrazować przytoczę historię, która zadarzyłą się
                                przed laty a której byłem świadkiem. W Firmie powstaje dość duża liczba
                                odpadków (liczona w tonach), z którymi od zawsze był problem. Wreszcie Wujek
                                znalazł małą firemke, która za nie wysoką opłatą zgodziła się wywozić odpadki.
                                Firemka prowadzona była przez dwóch braci, oba chłopaki miały po dwa metry
                                wzrostu i po sto dwadzieścia kilo mięśni. I cierpliwie znosiły zgrywanie przed
                                nimi przez Buraka wielkiego prezesa. Któregoś piątku, jak co tydzień jeden z
                                braci przyszedł do Buraka żeby ten mu podpisał fakturę Burak stwierdził, że
                                jemu jako właścicielowi (ciągle mu z tym właścicielem nie przeszło) należy się
                                procent od zleceń, które otrzymują bracia, na co usłyszał, że może Braci
                                pocałować w dupę (dosłownie). Burak poczerwieniał i powiedział, że dzisiaj nie
                                ma czasu na podpisywanie żadnych gów...nych faktur. Brat nie wzruszony poszedł
                                i wrócił za tydzień z dwoma fakturami, od sekretarki usłyszał, że Dyr. Burak
                                jest bardzo zajęty i nie ma dla niego czasu. Ni przejęty słowami sekretarki
                                wszedł do pokoju Buraka (nie pukając wcześniej) i kazał mu usiąść, Burak
                                widział po minie Brata, że żarty się skończyły, więc usiadł. Brat zaczął mówić
                                (nie podnosząc głosu): „Posłuchaj Debilu (zwrócił się do Buraka) miałem kiedyś
                                dubeltówkę, a mój sąsiad miał kundla, który ciągle ujadał. Więc poszedłem do
                                sąsiada i poprosiłem żeby uwiązał kundla za domem albo go zastrzelę. Sąsiad
                                kundla nie uwiązał, więc go zastrzeliłem (kundla), policja przyjechała i
                                zabrała mi dubeltówkę. Ale mój brat ma jeszcze jedną. Jak zaraz nie zapłacisz
                                mi za moją pracę Debilu to pojadę do domu wezmę tą drugą dubeltówkę i wrócę tu
                                a później ci odstrzelę jaja”. Obserwowałem całą scenę słuchałem przemowy brata
                                i zdałem sobie sprawę, że nawet irracjonalność tej sceny mnie nie dziwi (to był
                                kolejny znak, że trzeba zmienić pracę, zanim do końca oszaleję). Druga rzecz,
                                która do dzisiaj nie daje mi spokoju to czy Burak faktycznie w tedy ze strachu
                                tylko zbladł i się spocił. Fakt faktem poleciał do kasy i przyniósł szmalec i
                                nawet (wspaniałomyślnie) zrezygnował z faktur.

                                Cdn. (jutro)
                                • Gość: Lechu QQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQ IP: 10.129.226.* / *.acn.pl 14.09.01, 22:04
                                  powyżej jest odcinek 19
                                • Gość: struna Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 213.25.97.* 18.09.01, 08:30
                                  Drogi Rifunie, czekamy na 20/??? część bardzo
                            • Gość: Gosia Światowe życie.... IP: 213.77.91.* 06.09.01, 12:25
                              A Małkinia? Małkinia też może pozdrawiać Autora?
                              Bo ja tu tylko sprzątam ;-)
                              • Gość: katia co ja zrobię? IP: 213.76.148.* 07.09.01, 11:47
                                wiernie kibicuje burakowi a wlasciwie Rifunowi niestety moge to robic tylko w
                                pracy poniewaz naleze do tych "zacofanych" osob ktore w domu nie tylko nie maja
                                polaczenia ze swiatem ale nawet zwyklego PC a od poniedzialku udaje sie
                                wreszcie na dlugo wyczekiwany urlop i co za tym idzie nie bede mogla sledzic
                                przypadkow- tragedia chyba zaczne sie odstresowywac w stylu buraka oczywiscie;)

                                pozdrawiam wszystkich "burakowiczow"
                          • Gość: lil i Paryz sie dolacza!!! IP: *.justice.gouv.fr 07.09.01, 17:30
                            :)

                            pozdro
                            • Gość: mbk I co Pan na to Panie R.? IP: 195.94.206.* 07.09.01, 17:50
                              Ludzie!
                              Kaprysom pisarskim nasze NIE!!! Gacka jakiegoś każdy z nas zna, a buractwa
                              wokół tyle, że na wołowej skórze by nie spisał. Niech kto inny pociągnie wątek
                              tego produkcyjniaka! A Rifun niech odpoczywa...
                              • Gość: Lila Re: I co Pan na to Panie R.? IP: *.abo.wanadoo.fr 07.09.01, 18:05
                                Chyba antyprodukcyjniaka ?
                                • civic_vtec ZAGADKA RIFUNA (?) 09.09.01, 13:07
                                  Dzis nad ranem (niedziela 9.09.01) RIFUN umiescil w watku (gdzies na gorze) dwa
                                  posty zamiast kolejnego odcinka powiesci. Cytuje:
                                  godz. 03:50 maly test
                                  godz. 04:02 Szukajcie nowych !

                                  Nick i adres sie zgadzaja, pora jak na RIFUNA co najmniej dziwna.
                                  Mamy zatem RIFUNowa zagadke detektywistyczna.
                                  1. Czy autorem postow jest RIFUN?
                                  2. Gdzie mamy znalezc nowe i co jest (ma byc) nowe?

                                  Pierwszy krok czyli przeszukanie forum ze slowami kluczowymi RIFUN (autor) i
                                  BURAK (tytul) nie dalo pozadanego rezultatu.

                                  Zatem RIFUNo-fan(k)i i BURAKo-czytelniczki(-cy) do dziela! Szukamy RIFUNA!
                                  • Gość: RIFUN Re: ZAGADKA RIFUNA (?) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 10.09.01, 08:23
                                    civic_vtec napisał(a):

                                    > Dzis nad ranem (niedziela 9.09.01) RIFUN umiescil w watku (gdzies na gorze) dwa
                                    >
                                    > posty zamiast kolejnego odcinka powiesci. Cytuje:
                                    > godz. 03:50 maly test
                                    > godz. 04:02 Szukajcie nowych !


                                    To nie ja napisałem te posty.

                                    (pozdrawiam postaram się napisać coś po południu)
                                    >
                                    > Nick i adres sie zgadzaja, pora jak na RIFUNA co najmniej dziwna.
                                    > Mamy zatem RIFUNowa zagadke detektywistyczna.
                                    > 1. Czy autorem postow jest RIFUN?
                                    > 2. Gdzie mamy znalezc nowe i co jest (ma byc) nowe?
                                    >
                                    > Pierwszy krok czyli przeszukanie forum ze slowami kluczowymi RIFUN (autor) i
                                    > BURAK (tytul) nie dalo pozadanego rezultatu.
                                    >
                                    > Zatem RIFUNo-fan(k)i i BURAKo-czytelniczki(-cy) do dziela! Szukamy RIFUNA!

                                    • Gość: ciocia Re: ZAGADKA RIFUNA (?) IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 10.09.01, 11:52
                                      Ty sie RIFUN nie staraj tylko pisz, pisz!
                                      Bo Ci naliczymy " karne " odcinki!
                                      • Gość: gedeon Re: ZAGADKA RIFUNA (?) IP: *.waw.ppp.coolnet.pl 10.09.01, 23:09
                                        Sluchajcie, znalazlem cos na sieci

                                        http://groups.yahoo.com/group/nowa_opowiesc
                                        • Gość: koala Re: ZAGADKA RIFUNA (?) IP: 195.117.27.* 11.09.01, 11:38
                                          Niezły dowcip! Ale nie ma takiej grupy, chyba, że ją sami stworzymy! :-)
                                          • Gość: halo Re: ZAGADKA RIFUNA (?) IP: *.chicago-20rh15rt.il.dial-access.att.net 12.09.01, 14:07
                                            co sie dzieje?
                                            od wczoraj nikt sie nie wypowiada?
                                            Rifuna tez nie ma?
                                    • Gość: RIFUN Re: ZAGADKA RIFUNA (?) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.09.01, 16:43
                                      Chcecie wiedzieć więcej o Rifunie zanim pisał o buraku przeczytajcie tam i w
                                      archiwach Szczecina , może dowiecie się więcej !!!

                                      https://www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
                                      dzial=0511&forum=SZCZECIN&wid=247503&aid=249383
        • Gość: ciocia Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 29.08.01, 17:06
          Gość portalu: RIFUN napisał(a):

          > Część 14
          >
          > Gacek przybywa.
          >
          > Jak uradzili tak uczynili. Gacek został zatrudniony oficjalnie jako Dyrektor
          > Handlowy a nieoficjalnie jak się wszyscy domyślali był po prostu Cerberem,
          > który miał pilnować i donosić na Dyr. Buraka. To był rok 1995 lub 96 (pamięć
          > mam dobrą, ale krótką), zresztą to bez znaczenia za to istotne są jeszcze inne
          > zmiany, które nastąpiły. Po pierwsze odbyło się zebranie zarządu (drugie pod
          > względem wagi w historii firmy), obecny był stary członek zarządu, czyli Dyr.
          > Burak i pojawił się nowy, czyli Gacek. Zarząd uradził, iż od dzisiaj (po
          > konsultacji z prawnikami) spółka przestaje być j.v. a zostaje z o.o. (ZOO to
          > już było tam od dawna, teraz przynajmniej spełniono warunki formalne). Wiązało
          > się to ze zmianom wpisów do rejestru itp. itd. Dla Buraka w tych wszystkich
          > zmianach była istotna tylko jedna sprawa, – kto będzie występował na papi
          > erze
          > jako prezes On czy Gacek. Gwoli wyjaśnienia, nasz Bystrzacha szybko się
          > zorientował, że jedyna konsekwencja jego wybryków to nadzór nad jego osobą w
          > postaci Gacka. Niestety stało się najgorsze prezesem został Waldek (właściwie
          > najgorzej byłoby gdyby został Gacek, ale i tak to pierwsze potknięcie w
          > błyskotliwej karierze). Drugie potknięcie a właściwie to już bardziej
          > kwalifikuje się na upadek to fakt, iż Burak został mianowany Dyrektorem, ale
          > nie MANAGING Dyrektorem tylko Dyr. Ds. Produkcji!!!!! To był prawdziwy szok. Do
          >
          > tego wcale nie był to koniec szykan („tych pie....nych Szwabów”), n
          > ajgorsze (z
          > jego punktu widzenia) było przed nim. Otóż Gacek pierwszego dnia zajechał pod
          > firmę nowiutkim samochodem (na szczęście dla niego nie był to PKS – Burak
          > z
          > pewnością porysowałby karoserie gwoździem), był to znak, że trzeba sprawdzić,
          > kiedy jest termin wykupu z leasingu jego PKS-u. I cóż za szczęście, już za
          > kilka miesięcy Burak dostanie nowiutkiego PKS-a. Od razu mu się humor poprawił,
          >
          > bo przecież, kto będzie wiedział, że prezesem jest, kto inny (wizytówek
          > przecież nie będzie zmieniał, bo tyle mu zostało starych, a przecież to taki
          > wydatek drukować nowe), a jak go ludzie zobaczą w nowym PKS-ie to przecież nie
          > uwierzą w plotki o degradacji. Cierpliwie czekał, więc na wieści z Państwa
          > Krzyżackiego (no może, co jakiś czas przypominał, że leasing na PKS się kończy
          > i trzeba pomyśleć o nowym). Wreszcie nadszedł Wielki Dzień Burak pojechał do
          > Vaterlandu wszystkim oznajmiając (od kilku tygodni), że wróci nowym PKS-em.
          > Wrócił to fakt, ale po pierwsze nie taki wesoły jak wyjeżdżał, po drugie nie
          > nowym a dwuletnim, a po trzecie nie PKS-em!!!!!!! To był już drugi tak poważny
          > cios w bardzo krótkim czasie, Burak uznał, że skoro jest Gacek (zajmie się
          > robotą) to on może zacząć walczyć ze stresem. No i zaczął walczyć, w zasadzie z
          >
          > małymi przerwami (na sen) przebywał całą dobę na orbicie. Gacek faktycznie
          > zabrał się ostro do roboty i raportował oraz donosił z małymi, przerwami (na
          > papierosa) przez całą dobę. Na efekty nie trzeba było długo czekać, odbyło się
          > walne i na półformalne zebranie zarządu (pierwsze pod względem wagi w historii
          > Firmy).
          >
          > Cdn. (jutro)

          >>> Propnuje Pulizzera dla tego Pana. Ja pierwszy raz na forum, ale jak to tak
          zawsze wygląda to zostaję.
          Zniecierpliwiona czekam do jutra.
          • Gość: nigers Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.eds.de 29.08.01, 17:26
            Ale Ty masz dar pisania!! Pozazdroscic. Prosze napisz jutro z samego rana cd.
            oczywiscie jezeli dasz rade! PZDR
        • Gość: justy Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 213.96.54.* 29.08.01, 17:53
          jestem kolejna swieza fanka historyjki z zycia codziennego polskiego kapitalizmu.
          nie wiem czy to wszystko prawda, ale pewnie tak... coz, po czesci wspolczuje, bo
          pewnie Rifun jest niesamowicie sfrustrowanym, mlodym i inteligentnym czlowiekiem
          ktory ugrzazl po pachy. a wyladowuje frustracje piszac. ale pewnie pociesza go
          popularnosc historyjki na lamach.
          pozdrowienia!



          Gość portalu: RIFUN napisał(a):

          > Część 14
          >
          > Gacek przybywa.
          >
          > Jak uradzili tak uczynili. Gacek został zatrudniony oficjalnie jako Dyrektor
          > Handlowy a nieoficjalnie jak się wszyscy domyślali był po prostu Cerberem,
          > który miał pilnować i donosić na Dyr. Buraka. To był rok 1995 lub 96 (pamięć
          > mam dobrą, ale krótką), zresztą to bez znaczenia za to istotne są jeszcze inne
          > zmiany, które nastąpiły. Po pierwsze odbyło się zebranie zarządu (drugie pod
          > względem wagi w historii firmy), obecny był stary członek zarządu, czyli Dyr.
          > Burak i pojawił się nowy, czyli Gacek. Zarząd uradził, iż od dzisiaj (po
          > konsultacji z prawnikami) spółka przestaje być j.v. a zostaje z o.o. (ZOO to
          > już było tam od dawna, teraz przynajmniej spełniono warunki formalne). Wiązało
          > się to ze zmianom wpisów do rejestru itp. itd. Dla Buraka w tych wszystkich
          > zmianach była istotna tylko jedna sprawa, – kto będzie występował na papi
          > erze
          > jako prezes On czy Gacek. Gwoli wyjaśnienia, nasz Bystrzacha szybko się
          > zorientował, że jedyna konsekwencja jego wybryków to nadzór nad jego osobą w
          > postaci Gacka. Niestety stało się najgorsze prezesem został Waldek (właściwie
          > najgorzej byłoby gdyby został Gacek, ale i tak to pierwsze potknięcie w
          > błyskotliwej karierze). Drugie potknięcie a właściwie to już bardziej
          > kwalifikuje się na upadek to fakt, iż Burak został mianowany Dyrektorem, ale
          > nie MANAGING Dyrektorem tylko Dyr. Ds. Produkcji!!!!! To był prawdziwy szok. Do
          >
          > tego wcale nie był to koniec szykan („tych pie....nych Szwabów”), n
          > ajgorsze (z
          > jego punktu widzenia) było przed nim. Otóż Gacek pierwszego dnia zajechał pod
          > firmę nowiutkim samochodem (na szczęście dla niego nie był to PKS – Burak
          > z
          > pewnością porysowałby karoserie gwoździem), był to znak, że trzeba sprawdzić,
          > kiedy jest termin wykupu z leasingu jego PKS-u. I cóż za szczęście, już za
          > kilka miesięcy Burak dostanie nowiutkiego PKS-a. Od razu mu się humor poprawił,
          >
          > bo przecież, kto będzie wiedział, że prezesem jest, kto inny (wizytówek
          > przecież nie będzie zmieniał, bo tyle mu zostało starych, a przecież to taki
          > wydatek drukować nowe), a jak go ludzie zobaczą w nowym PKS-ie to przecież nie
          > uwierzą w plotki o degradacji. Cierpliwie czekał, więc na wieści z Państwa
          > Krzyżackiego (no może, co jakiś czas przypominał, że leasing na PKS się kończy
          > i trzeba pomyśleć o nowym). Wreszcie nadszedł Wielki Dzień Burak pojechał do
          > Vaterlandu wszystkim oznajmiając (od kilku tygodni), że wróci nowym PKS-em.
          > Wrócił to fakt, ale po pierwsze nie taki wesoły jak wyjeżdżał, po drugie nie
          > nowym a dwuletnim, a po trzecie nie PKS-em!!!!!!! To był już drugi tak poważny
          > cios w bardzo krótkim czasie, Burak uznał, że skoro jest Gacek (zajmie się
          > robotą) to on może zacząć walczyć ze stresem. No i zaczął walczyć, w zasadzie z
          >
          > małymi przerwami (na sen) przebywał całą dobę na orbicie. Gacek faktycznie
          > zabrał się ostro do roboty i raportował oraz donosił z małymi, przerwami (na
          > papierosa) przez całą dobę. Na efekty nie trzeba było długo czekać, odbyło się
          > walne i na półformalne zebranie zarządu (pierwsze pod względem wagi w historii
          > Firmy).
          >
          > Cdn. (jutro)

        • Gość: whasup Prezent dla RIFUN''a IP: *.pila.dialup.inetia.pl 29.08.01, 18:12
          RRRRR II FFFFFF U U N N
          R R II F U U NN N
          R R II F U U N N N
          R R II FFFFF U U N N N
          RRRRR II F U U N N N
          R R II F U U N N N
          R R II F U U N NN
          R R II F UUUUU N N

          II SSS
          II S S
          II S
          II SS
          II S
          II S
          II S S
          II SSS

          TTTTTTTT H H EEEEEE
          TT H H E
          TT H H E
          TT HHHHHH EEEE
          TT H H E
          TT H H E
          TT H H E
          TT H H EEEEEE

          BBB EEEEEE SSS TTTTTTTT
          B B E S S TT
          B B E S TT
          B B E SS TT
          BBBB EEEE S TT
          B B E S TT
          B B E S S TT
          BBBBB EEEEEE SSS TT whasup(c)2001
          • Gość: whasup Re: Prezent dla RIFUN''''a IP: *.pila.dialup.inetia.pl 29.08.01, 18:14
            totalna pomyłka, oczywiście winno być RIFUN IS THE BEST
        • Gość: whasup Prezent dla RIFUN''a 2 IP: *.pila.dialup.inetia.pl 29.08.01, 18:30
          .........................................
          .RRRRR.....II..FFFFFF..U.....U..N......N.
          .R....R....II..F.......U.....U..NN.....N.
          .R.....R...II..F.......U.....U..N.N....N.
          .R....R....II..FFFFF...U.....U..N..N...N.
          .RRRRR.....II..F.......U.....U..N...N..N.
          .R....R....II..F.......U.....U..N....N.N.
          .R.....R...II..F.......U.....U..N.....NN.
          .R......R..II..F........UUUUU...N......N.
          .........................................
          .................II...SSS................
          .................II..S...S...............
          .................II...S..................
          .................II....SS................
          .................II......S...............
          .................II.......S..............
          .................II..S...S...............
          .................II...SSS................
          .........................................
          ..........TTTTTTTT..H....H..EEEEEE.......
          .............TT.....H....H..E............
          .............TT.....H....H..E............
          .............TT.....HHHHHH..EEEE.........
          .............TT.....H....H..E............
          .............TT.....H....H..E............
          .............TT.....H....H..E............
          .............TT.....H....H..EEEEEE.......
          .........................................
          .....BBB.....EEEEEE...SSS....TTTTTTTT....
          .....B..B....E.......S...S......TT.......
          .....B...B...E........S.........TT.......
          .....B..B....E.........SS.......TT.......
          .....BBBB....EEEE........S......TT.......
          .....B...B...E............S.....TT.......
          .....B....B..E.......S...S......TT.......
          .....BBBBB...EEEEEE...SSS.......TT.......
          .........................................
          .........................whasup(c)2001...
          .........................................
          • Gość: whasup Re: Prezent dla RIFUN''''a 2 IP: *.pila.dialup.inetia.pl 29.08.01, 18:32
            już lepiej, ale i tak to nie to, więcej nie próbuję nawet
            papatki wszystkim miłośnikom RIFUN''a
            • civic_vtec Re: Prezent dla RIFUN''''''''a 2 29.08.01, 18:35
              Popieram myśl, którą chciałeś wyrazić.
              Dziekuję Ci za rezygnację z kontynuacji :-)))

              Na niwie artystycznej jeszcze troche Ci do RIFUNA brakuje ;-))) Pracuj!!!

              Kłaniam się
              • Gość: whasup Re: Prezent dla RIFUN''''''''''''''''a 2 IP: *.pila.dialup.inetia.pl 29.08.01, 22:01
                dzięki za łagodną krytykę, postaram się lepiej... następnym razem ;-)
                • Gość: 123 Re: Prezent dla RIFUN''''''''''''''''''''''''''''''''a 2 IP: 212.160.144.* 05.09.01, 07:49
                  aaaaaaaaaaaaaa
        • Gość: Mat55 Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.08.01, 03:09
          Super czyta sie jak niezłą powieść, nie mogę doczekać sie dalszego ciągu.
          Jakąś nagrodę dać autorowi.
          Pozdrawiam
        • Gość: Wióra Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.unregistered.formus.pl 30.08.01, 10:47
          RIFUNKU mój drogi gdzie ciąg dalszy historii????? Obiecałeś, że ty też się tam
          pojawisz. Czekam z niecierpliwością (tak jak większość odwiedzających tą
          stronę). pa.
        • Gość: ciocia Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 30.08.01, 11:24
          Gość portalu: RIFUN napisał(a):

          > Część 14
          >
          > Gacek przybywa.
          >
          > Jak uradzili tak uczynili. Gacek został zatrudniony oficjalnie jako Dyrektor
          > Handlowy a nieoficjalnie jak się wszyscy domyślali był po prostu Cerberem,
          > który miał pilnować i donosić na Dyr. Buraka. To był rok 1995 lub 96 (pamięć
          > mam dobrą, ale krótką), zresztą to bez znaczenia za to istotne są jeszcze inne
          > zmiany, które nastąpiły. Po pierwsze odbyło się zebranie zarządu (drugie pod
          > względem wagi w historii firmy), obecny był stary członek zarządu, czyli Dyr.
          > Burak i pojawił się nowy, czyli Gacek. Zarząd uradził, iż od dzisiaj (po
          > konsultacji z prawnikami) spółka przestaje być j.v. a zostaje z o.o. (ZOO to
          > już było tam od dawna, teraz przynajmniej spełniono warunki formalne). Wiązało
          > się to ze zmianom wpisów do rejestru itp. itd. Dla Buraka w tych wszystkich
          > zmianach była istotna tylko jedna sprawa, – kto będzie występował na papi
          > erze
          > jako prezes On czy Gacek. Gwoli wyjaśnienia, nasz Bystrzacha szybko się
          > zorientował, że jedyna konsekwencja jego wybryków to nadzór nad jego osobą w
          > postaci Gacka. Niestety stało się najgorsze prezesem został Waldek (właściwie
          > najgorzej byłoby gdyby został Gacek, ale i tak to pierwsze potknięcie w
          > błyskotliwej karierze). Drugie potknięcie a właściwie to już bardziej
          > kwalifikuje się na upadek to fakt, iż Burak został mianowany Dyrektorem, ale
          > nie MANAGING Dyrektorem tylko Dyr. Ds. Produkcji!!!!! To był prawdziwy szok. Do
          >
          > tego wcale nie był to koniec szykan („tych pie....nych Szwabów”), n
          > ajgorsze (z
          > jego punktu widzenia) było przed nim. Otóż Gacek pierwszego dnia zajechał pod
          > firmę nowiutkim samochodem (na szczęście dla niego nie był to PKS – Burak
          > z
          > pewnością porysowałby karoserie gwoździem), był to znak, że trzeba sprawdzić,
          > kiedy jest termin wykupu z leasingu jego PKS-u. I cóż za szczęście, już za
          > kilka miesięcy Burak dostanie nowiutkiego PKS-a. Od razu mu się humor poprawił,
          >
          > bo przecież, kto będzie wiedział, że prezesem jest, kto inny (wizytówek
          > przecież nie będzie zmieniał, bo tyle mu zostało starych, a przecież to taki
          > wydatek drukować nowe), a jak go ludzie zobaczą w nowym PKS-ie to przecież nie
          > uwierzą w plotki o degradacji. Cierpliwie czekał, więc na wieści z Państwa
          > Krzyżackiego (no może, co jakiś czas przypominał, że leasing na PKS się kończy
          > i trzeba pomyśleć o nowym). Wreszcie nadszedł Wielki Dzień Burak pojechał do
          > Vaterlandu wszystkim oznajmiając (od kilku tygodni), że wróci nowym PKS-em.
          > Wrócił to fakt, ale po pierwsze nie taki wesoły jak wyjeżdżał, po drugie nie
          > nowym a dwuletnim, a po trzecie nie PKS-em!!!!!!! To był już drugi tak poważny
          > cios w bardzo krótkim czasie, Burak uznał, że skoro jest Gacek (zajmie się
          > robotą) to on może zacząć walczyć ze stresem. No i zaczął walczyć, w zasadzie z
          >
          > małymi przerwami (na sen) przebywał całą dobę na orbicie. Gacek faktycznie
          > zabrał się ostro do roboty i raportował oraz donosił z małymi, przerwami (na
          > papierosa) przez całą dobę. Na efekty nie trzeba było długo czekać, odbyło się
          > walne i na półformalne zebranie zarządu (pierwsze pod względem wagi w historii
          > Firmy).
          >
          > Cdn. (jutro)

          PISZ! PISZ! PISZ! Bo sie nie moge skupic w pracy!!!! PIIISSSZZZZ!!!!
        • Gość: chad Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.pkp.wroc.pl 30.08.01, 13:02
          No nie! wyglada na to, ze historia zaczyna powoli dobiegac do konca. RIFUN!
          Zrob cos, zeby Burak nei wyrzucili, przynajmniej nie w nastepnych dwudziestu
          odcinkach :))) pzdr
        • Gość: aaa Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 212.69.76.* 31.08.01, 12:42
          Tak się nie robi. Najpierw się obiecuje a później nic. ja nie będę mogła spać w
          nocy z rozczarowania.
      • Gość: <WALO> Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 159.107.93.* 30.08.01, 09:09
        Witam i pozdrawiam wszystkich - AUTORA w szczególności - Jedno podstawowe
        pytanko : - Czy dziś będzie dalszy ciąg tej niesamowitej, wciągającej i
        rewelacyjnie opisanej historii ???
        • civic_vtec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 30.08.01, 09:36
          Witam!
          W zakończeniu odcinka 14 (wczoraj) RIFUN dał przypisek "Cdn. (jutro)"
          Wierzę i czekam
          Pozdrawiam wszystkich oczekujących
      • Gość: ona Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 30.08.01, 09:55
        JUZ JEST POZNE RANO DZISIAJ!!!! GDZIE JEST NASTEPNA CZESC???!!!
        • Gość: <WALO> Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 159.107.93.* 30.08.01, 10:24
          ....- A może RIFUN ma właśnie przeprawe z głównym bohaterem i nie może podjąć
          opowieści :-(((
          • civic_vtec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 30.08.01, 10:34
            Gość portalu: <WALO> napisał(a):

            > ....- A może RIFUN ma właśnie przeprawe z głównym bohaterem i nie może podjąć
            > opowieści :-(((

            Nie życzę mu tego, ale... będzie ciekawsza opowieść
      • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.08.01, 12:52
        Część 15

        Kariera Dyr. Buraka zawisła na włosku.

        Po Gackowych raportach, których wiarygodność potwierdzał Tomek (mając w pamięci
        niezapowiedzianą wizytę w Firmie), Waldek postanowił naradzić się i podjąć
        decyzję, co do dalszych losów Buraka. Okazja po temu nadarzyła się w trakcie
        wizyty zarządu (w komplecie) w okresie Świąt. Po tradycyjnym gadu-gadu o
        niczym, ktoś postanowił (świnia jedna) napomknąć, że jest pewna drażliwa
        kwestia, którą trzeba załatwić. Mało tego (gnida jedna) sprowokowała głosowanie
        pod tytułem: „Zostawiamy Buraka w Firmie czy nie?”. Zasada głosowania w
        zarządzie jest wyjątkowo głupia, do podjęcia decyzji potrzebna jest pełna
        jednomyślność, ale (banda nazistów) postanowiła wyłączyć prawo do głosu Buraka.
        A tak była spora szansa, że zarząd nie przegłosowałby dymisji naszego geniusza
        zarządzania (instynkt samoobrony i zupełny brak poczucia wstydu to
        charakterystyczne cechy Buraka). Scena, która miała miejsce później to jak
        klasyk z wenezuelskich „dreszczowców”, Burak siedzi ze spuszczonym łbem, łzy mu
        stają w oczach i słyszy jak każdy z jego kolegów członków głośno i wyraźnie
        mówi „wyrzucić”, „wyrzucić”, „wyrzucić”.........itd. Burak kuli się w sobie,
        prawie udało mu się zniknąć a w jego wypadku to prawdziwa sztuka (zwykle nawet
        w ciemnościach złote łańcuszki i bransolety błyszczą ostrymi refleksami), chyba
        zdaje sobie sprawę że to już koniec cudownej bajki, po prostu czar prysł. Jak
        przez mgłę słyszy w oddali głos Waldka (jego zdanie jest ostateczne,
        przysłowiowy gwóźdź do trumny): „A ja chcę mu dać jeszcze jedną szansę”. Burak
        nie wierzy własnym uszom zaczyna nerwowo rozglądać się po pokoju i widzi, że
        nie tylko on wybałusza oczy ze zdumienia. A więc jednak, znowu mu się
        udało!!!!!! Po spotkaniu wychodzi z pokoju jak zbity pies, ale w duch utwierdza
        się w przekonaniu, że po prostu jest naprawdę dobrym managerem i tylko Waldek
        to dostrzegł (reszta to tłumoki). Cóż, dla nas wszystkich nadeszły nowe czasy
        (jeszcze ciekawsze).

        Cdn. (jutro)
        • civic_vtec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 30.08.01, 13:40
          RIFUN, gratuluje spostrzegawczosci i tego, ze zauwazyles dwuwatkowy rozwoj
          sytuacji na forum.

          Do wszystkich: gdzie lepiej szukac kolejnych odcinkow, na koncu czy poczatku?
          Moze uda sie nam naklonic RIFUNA do wysluchania glosu ludu czytajacego?

          A moze oddzielic tekst powiesci (chyba tak juz mozna mowic) od dyskusji i
          stworzyc dwa niezalezne watki?
          • Gość: <WALO> Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 159.107.93.* 30.08.01, 14:01
            Jeśli o mnie chodzi to bardzo dobry pomysł z tym rozdzieleniem :-)))
            Bo jeśli ktoś dopiero teraz trafi na forum to pogubi się kompletnie i może
            stracić sens tej POWIEŚCI przez duże "P"
            • civic_vtec PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - tekst ciagly 30.08.01, 14:17
              OK, podejme sie stworzyc nowy, oddzielny watek WYLACZNIE ze skopiowanymi
              tekstami RIFUNA. Do dyskusji moze byc ten co jest (calkiem mily) lub
              jakikolwiek inny.

              Czy ktos mnie zdopinguje i zacheci do pracy?
              • Gość: <WALO> Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - tekst ciagly IP: *.wise.edt.ericsson.se 31.08.01, 08:47
                Witam wszystkich, jak Wam idzie oczekiwanie na dalsze losy Buraka ?
                • civic_vtec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 31.08.01, 09:36
                  Do WALO
                  Czesc! Zdaje sie, ze zrobilismy blad rozwijajac watek poboczny na gorze strony.
                  Proponuje zejsc na dol, na sam koniec.
                  Czy czytales propozycje otwarcia nowego watku ze wzgledu na dlugosc starego?
                  Chyba jest juz czas na uporzadkowanie naszego Burakowego forum. Wracam do
                  wniosku o utworzenie watku wylacznie z tekstem. Co Wy na to?
              • Gość: <WALO> Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - tekst ciagly IP: *.*.*.* 31.08.01, 12:39
                Witam wszystkich, jak Wam idzie oczekiwanie na dalsze losy Buraka ?
              • Gość: <WALO> Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - tekst ciagly IP: 159.107.93.* 31.08.01, 14:57
                Witam wszystkich, jak Wam idzie oczekiwanie na dalsze losy Buraka ?
                • civic_vtec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA - tekst ciagly 31.08.01, 15:07
                  Walo, przejdz na dol watku, tam znajdziesz najnowsze posty. Polecam takze watek
                  PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA II. Bedziesz na czasie...
            • Gość: Dana Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 31.08.01, 17:00
              A moze Autor zacząłby pisać bloga?
      • Gość: STEL Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 194.79.76.* 31.08.01, 10:40
        Nie mam wyrobionego zdania czy ta historia jest mistykacja, czy tez opisuje
        prawdziwego czlowieka, ale nie to jest tutaj wazne. Dla mnie najwazniejszy jest
        pomysl ukazania tego zjawiska, z ktorym wszyscy sie stykamy codziennie.
        Jestesmy otoczeni przez Burakow, bo w zycia niestety liczy sie tupet a nie
        dobre namiery, silne lokcie a nie zasady moralne. Niestety takie jest teraz
        zycie czy sie to wam podoba czy nie, choc poziom buractwa moze byc rozny, a
        czasami nawet moze byc calkiem gleboko ukryty pod eleganckim garniturem i
        gladka mowa.
        Genialnosc tego opowiadania polega w moim odczucie na jego prostocie, ukazaniu
        rzeczy oczywistych, o ktorych kazdy wie ale, ze sa one tak banalne nikomu nie
        chce sie o nich mowic, bo kazdy sadzie, ze to jest nudne i nikogo by nie
        zainteresowalo. Podobnie jak z "Dziennikiem Bridget Jones" ktos napisal o
        prawdzie oczywisctej i nagle olsnienie, to wcale nie jest takie nudne.
      • Gość: Marcin T Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 62.233.128.* 31.08.01, 14:38
        To straszne. Ide na dwa tygodnie urlopu i nie bede mogl sledzic przygod Buraka.
        A moze by tak przełożyc urlop....?:))
      • Gość: ciocia Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 03.09.01, 14:01
        no bez przesady Rifun, juz 14.00....
        • civic_vtec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 03.09.01, 14:26
          Gość portalu: ciocia napisał(a):

          > no bez przesady Rifun, juz 14.00....

          Witam Ciocię! Przesadził 14:25

          Cóż to Ciocię tak dziś zdewiowało w jakieś dziwne miejsce zamiast jak Pan Bóg
          przykazał na końcu? Trudno tak szukać znajomych!!!

          Pozdrawiam - vtec

      • Gość: RIFUN PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 213.242.166.* 04.09.01, 14:49
        Odcinek 17
        • Gość: prinz Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.waw.cdp.pl 13.09.01, 16:51
          Gość portalu: RIFUN napisał(a):

          > Odcinek 17

          Rifun, nie wyglupiaj sie. Zarezerwuj domene www.rifun.com.pl i umieszczaj tam
          posty. Jak chcesz moge Ci dac darmo miejsce na dysku wraz z interfejsem do
          wpisywania.


      • sivasec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 04.09.01, 15:00
        nie rob se jajek
      • Gość: ciocia Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 192.168.1.* / *.unregistered.formus.pl 05.09.01, 13:25
        dajcie spokój , przeciez to jakis sfrustrowany kretyn!
        • Gość: Norge Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 212.106.5.* 05.09.01, 14:46
          No Rifun, zbliżaj się powoli do końca, bo w ten sposób nikt już nie spamięta o
          co chodziło, co było na początku i o co ten cały hałas. Jeśli niedługo tego nie
          spuentujesz, wymrą Ci ostatni czytelnicy - z nudów.
        • Gość: Wióra Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.unregistered.formus.pl 05.09.01, 17:03
          Rifunku!!!!! Już jest jutro a Ty nadal nic nie napisałeś. Ruszaj szybciutko do
          klawiatury, bo innych nałogów oprócz tej historii nie mam. Pozdrawiam.
          • Gość: Nalog Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.chicago-02rh15rt.il.dial-access.att.net 05.09.01, 18:32
            Tak tak, jeszcze trzeba bedzie otworzyc Klub Anonimowych Nalogowcow Buraka.
            A moze zalozyc Fun Club Buraka?
            • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 06.09.01, 10:53
              Część 18

              Eksperyment Waldka.

              W celu zweryfikowania prawdomówności obu swoich dyrektorów Waldek postanowił
              zwrócić się do swojego znajomego (nie chciał go zatrudnić do pilnowania obu
              managerów). Znajomy Waldka to lekarz, spytał go, więc czy medycyna w krajach
              wysokorozwiniętych jest na tyle rozwinięta żeby można było sprawdzić czy ktoś
              spożywał alkohol (przy pomocy testów). Nie miał na myśli badania alko matem,
              ale raczej testy na wzór sprawdzania czy dzieciak bierze „dragi”. Lekarz, choć
              nie jest fachowcem w tej branży obiecał się dowiedzieć i dowiedział się, że są
              testy, które pozwalają badać czy pacjent w okresie ostatnich kilkudziesięciu
              dni walczył ze stresem, jedyna wada testów to fakt, że jeden kosztuje kilkaset
              marek. No cóż, ale co warte śmieszne kilkaset marasków jak Waldek będzie miał
              pewność, kto tu kłamie Burak czy Gacek.
              Zawezwał, więc Buraka do Helmutowa i zaprowadził do lekarza, wcześniej lojalnie
              go uprzedził, po co idą. Test oczywiście wykazał, że Buraka wóda w gardło nie
              kole, niestety nie stwierdził czy Dyr. Burak pija często i czy dużo potwierdził
              po prostu fakt, że pije. Waldek się zasępił i wymyślił bezwzględny zakaz
              spożywania jakichkolwiek trunków przez Buraka. Powiedział, że jak mu zrobi
              testy znowu po nowym roku to mają wykazać albo zero albo teraz to on już go
              zwalnia na pewno. A żeby mu było łatwiej z tym walczyć to niech sobie znajdzie
              jakieś hobby, na przykład tenis (o tym będzie później). Burak załamany
              faktycznie zaczął grać w tenisa i przestał pić (przez chwilę). Cała historia
              działa się pod koniec wakacji, ale już w pełni jesieni Burak ponownie rozpoczął
              walkę ze stresem (nie przy pomocy tenisa). Burak pił, Gacek donosił, można
              powiedzieć życie wróciło do normy. Waldek słuchał raportów i cierpliwie czekał
              na styczeń i wyniki testów. Tymczasem w grudniu odbyła się kolejna rocznicowa
              impreza w Firmie i po raz pierwszy został na nią zaproszony nasz felczer od
              testów. Burak już był pogrążony po szyję i postanowił złapać się brzytwy.
              Zastosował wobec Lekarza taktykę starego kaowca, czyli: wóda, dyskoteka,
              burdel. Robił to bez przekonania mając w pamięci ostatnie porażki na polu
              rozrywki, ale ku jego kompletnemu zaskoczeniu felczer połknął haczyk. Po kilku
              godzinach łajdaczenia się Burak nieśmiało napomkną o testach i usłyszał to, na
              co czekał: „Nie martw się” wybełkotał lekarz. Burak już trochę uspokojony
              rzucił się w wir walki ze stresem i praktycznie do Bożego Narodzenia nie zszedł
              z orbity. Gacek wiedząc o testach raportował jak najęty a Waldek czekał.
              Wreszcie nadszedł dzień prawdy (testów) Burak stawił się w gabinecie oddał krew
              i poszedł. Waldek dostał wyniki i zgłupiał, wynik był negatywny, czyli Burak
              nie kłamał, z drugiej strony sam by przysiągł, że przez te pół roku widział
              Buraka przynajmniej raz pod wpływem. Biedakowi nie przyszło do głowy, że kłamie
              lekarz. A może po prostu chciał uwierzyć (przez wzgląd na starą przyjaźń), fakt
              faktem obaj dyrektorzy pracują nadal a Waldek udaje, że wierzy jednemu i
              drugiemu.

              Cdn. (przepraszam za spóźnienie, kolejna część po weekendzie, niestety muszę
              popracować)
      • Gość: BURAK Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.pnl.philips.com 07.09.01, 10:40
        Tu Burak,

        K.... ladne rzeczy tu o mnie wypisujecie ...
        • civic_vtec W Philipsie tez Burak? 07.09.01, 10:49
          Witamy Panie Prezesie? Fotelik?
          Czy bedzie riposta?
          • Gość: BURAK Re: W Philipsie tez Burak? - dlaczego nie?! IP: *.pnl.philips.com 07.09.01, 13:25
            Witam, K.... witam!

            Fotelik? Wolalbym po-orbitowac ... he, he
            Riposta? Przeciez jestem BURAK. Nie dam rady napisac takiej ilosci tekstu.

            Pozdrowienia dla innych BURAK''ow.
            • civic_vtec Re: do Philips-Buraka 07.09.01, 13:55
              Idz Buraku do Burakow - my tutaj w Rifunie sie kochamy.

              To taka trawestacja (jesli slowo nie za trudne).
              • Gość: BURAK Re: do Philips-Buraka IP: *.pnl.philips.com 07.09.01, 14:20
                >Idz Buraku do Burakow [...]
                Burak z Burakiem sie nie dogada. Buraka mozna wyslac tylko na orbite
                (powinniscie to wiedziec, Wy kochajcy RIFUNA).

                Nie zapominajcie, ze gdyby nie TEN Rifunowy Burak, to by tej histori nie bylo.
                A gdyby nie to, ze w swioim otoczeniu spotykacie tez inne Buraki, to wcale by
                sie Wam ta historia nie podobala ...

                BURAKI jednoczcie sie!
      • Gość: GRUBY Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.ifj.edu.pl 07.09.01, 20:54
        Drodzy Czytelnicy GW !
        Trudno mi uwierzyc, ze HISTORIA DYR. BURAKA jest
        autentyczna, a nie sprokurowana przez redaktorow GW
        dla "podniesienia czytalnosci"... Pal licho jednak
        detale!
        Po pierwsze, primo, trzeba pamietac, ze nikt inny ale
        UW i Balcerowicz - ulubiency GW i jej wlasciciela A.
        Michnika - najbardziej nachalnie nalegali na
        wprowadzenie tzw. "kapitalizmu". Opisana historia jest
        dokladnie tym do czego "Homo americanicus" dazy od
        dziesiecioleci, co najmniej. Wiec z czego sie
        smieje-my(-cie)..?
        Po drugie, primo, autor sugeruje Dyzma=Dilbert.
        Dilbert, niezbyt moze w Polsce popularny, jest bardzo
        popularny w LOJ (Land Of Junk = USA). Nawet w LOJ
        postac ta "wzbudza kontrowersje"
      • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.09.01, 03:50
        Mały test
        • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.09.01, 04:02
          Szukajcie nowych !
      • Gość: pandp Strona glowna IP: *.home.net.pl 10.09.01, 13:53
        Na stronie glownej jest juz nawet link do "Przypadkow dyrektora Buraka".
        • mamosz Re: Strona glowna 14.09.01, 00:40
          • mamosz Re: Strona glowna 14.09.01, 00:42
            Gdzie jestodcinek z 11.09?
        • mamosz Re: Strona glowna 14.09.01, 00:49
      • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.09.01, 15:06
        Niestety próbowałem umieścić kolejną część i nie udało mi się. Serwer jakby nie
        przyjmował nie wiem też, co się stało z częścią nr, 19 bo przynajmniej u mnie
        jest ona niewidoczna, ale chyba jest widoczna u was (civic_vtec umieścił ją na
        wersji z całością). Mam nadzieję, że w poniedziałek rano będzie lepiej.
        Korzystając z okazji chciałem powiedzieć, że to nie ja wpisuję te idiotyczne
        puste wiadomości lub same tytuły robi to ktoś, kto również korzysta ze stałego
        łącza w Szczecinie.

        Pozdrawiam i życzę miłego weekendu

        Rifun
        • Gość: mamosz Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.chello.pl 14.09.01, 20:17
          No nareszcie jestes .Juz sie denerwowalam ze utracilismy Cie RIFUN i Twoja
          wspaniala powiesc gdzies w kosmosie.Tez Cie nie moglam znalezc i tylko dzieki
          wysilkom cud cive_c`a udalo mi sie przeczytac 19 fragment BURAKA za puste posty
          sorki to efekt moich nieudolnych poszukiwan.A ten debil ze Szczecina ktory chce
          rozpetac zabawe w podchody a kysz,sio Pozdrawiam zbieraj sily przez weekend
          mamosz
          • Gość: Lechu Do RIFUNA odnośnie odcinka 19 IP: 10.129.226.* / *.acn.pl 14.09.01, 22:07
            Odcinek 19 jest 2 ekrany wyżej, nad moim postem o temacie:
            QQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQQ

            Ta baza coś pieprzy się gazecie. Dopisuj kolejne odcinki za końcowym postem,
            będzie łatwiej szukać (bo na końcu).
            • Gość: nicolett Re: Do RIFUNA odnośnie odcinka 19 IP: *.arch.pan.wroc.pl 17.09.01, 15:02
              Dlaczego od trzech dni nikogo tutaj nie ma? Cicho, pusto, a ja czekam na ciąg
              dalszy tej niezwykle interesująco opisywanej historii. POzdrowienia dla RIFUNA
              i jego fanów.
              • Gość: mona Re: Do RIFUNA odnośnie następnego odcinka.(20) IP: *.prasabalt.gda.pl 17.09.01, 18:20
                Ja również czekam. Co się dzieje? RUFIN gdzie jesteś???...
                • Gość: kiciaf Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.09.01, 10:19
                  Drogi RIFUNIE dajchoć znak, że jeszcze żyjesz.
                  Ta cisza jest bardzo niepokojąca...
                  Może Burak zrobił ci jakąś krzywdę i wierne rzesze czytelników powinny
                  pośpieszyć z pomocą?

                  Daj tylko znak a ruszamy na odsiecz!!!


                  • Gość: RIFUN Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 18.09.01, 13:20
                    Część 20

                    Dyr. Burak i tragedia z PKS-em.

                    Jak pisałem wcześniej Burak nie dostał nowego PKS-a a niestety spadkowy
                    samochód z demobilu po Waldku. Cierpliwie jednak czekał na lepsze czasy i
                    przygotowywał grunt pod przekonanie Waldka do nowego furaka. W tym czasie
                    nowiutki samochód dostał Gacek (kolejny nowy w czasie krótkiej kariery) dla
                    Buraka to był cios, ale i dobry znak bo Waldek napomknął coś o tym że i dla
                    niego trzeba będzie coś kupić.
                    Zanim przejdę do dalszej części wątku z PKS-em, muszę wtrącić mały akapit
                    informacyjny. Otóż firma (ku zaskoczeniu moim i pozostałych pracowników)
                    prosperowała nadal i rozwijała się oraz zatrudniała nowych pracowników. I
                    nawiązując do nowych pracowników podejrzewam, iż prawdopodobnie Waldek nie dał
                    wiary Burakowi w to, że rynek polski jest mało obiecujący, jeżeli chodzi o
                    potencjalnych klientów i postanowił zatrudnić osobę odpowiedzialną za jego
                    rozwój. Tak w Firmie pojawiła się Mariola, dziewczyna trochę naiwna, ale
                    dobroduszna i na wskroś uczciwa. Pyzatym Mariola ma jeszcze jedną cechę, która
                    ni jak nie pasuje do naszej Firmy, otóż można ją określić mianem bogobojnej (w
                    dobrym tego słowa znaczeniu). I używając słowa bogobojna nie mam na myśli
                    dewotki leżącej krzyżem przed ołtarzem po dwie godziny rano i wieczorem, ale
                    myślę raczej o prostej (ludowej) uczciwości. Mariola, bowiem nie przeklinała i
                    bardzo nie lubiła, gdy ktoś w jej towarzystwie przeklinał (!!!!), nie uznawała
                    zdrad małżeńskich i w ogóle jakichkolwiek zdrad (!!!!), itp. itd. (wykrzykniki
                    nie oznaczają mojej dezaprobaty a podkreślają konflikt pomiędzy sposobem bycia
                    i życia Buraka i Marioli). Na szczęście dla niej Waldek jako jej przełożonego
                    wyznaczył Gacka. Nie przeszkodziło to Burakowi uznać ją za wroga numer jeden (w
                    końcu jej zadaniem było udowodnienie niekompetencji Buraka w jednej z dziedzin,
                    w której jest przecież ekspertem). Burak na początku tylko kopał pod Mariolą
                    doły i podkładał pod nogi kłody, ale już wkrótce miał przejść do otwartych
                    działań zbrojnych. O tym, że podkładane przez niego świnie nie przynosiły
                    efektów niech świadczy fakt, iż po roku Mariola złożyła u Waldka
                    zapotrzebowanie na pracownika do „swojego” działu, ponieważ sama nie mogła
                    sobie dać rady. Tak w firmie pojawił się student, którego nazwijmy: Młody. Od
                    tego czasu zaczęli stanowić zespół, który dla Buraka stał się celem numer jeden
                    (mogę im tylko współczuć, chociaż z drugiej strony dzięki temu pozostali
                    pracownicy mają większy spokój).
                    Wróćmy jednak do historii z PKS-em., Waldek nie chciał w żaden sposób
                    faworyzować Gacka powiedział wiec Burakowi, że on też dostanie nową furę. Burak
                    od razu zadzwonił do Stuttgartu (tam swoją fabrykę ma PKS) i zażyczył sobie
                    wysłanie katalogów oraz cenników. Szybko wybrał model, kolor, skóry, klimy,
                    felgi, komputery, i pozostałe gadżety poczym złożył zapotrzebowanie u Waldka.
                    Ten jak zobaczył cenę nowej zabawki to najpierw spadł z fotela, a później
                    zadzwonił do Buraka z informacją, że nawet w najbardziej szczodrej wersji nie
                    zamierzał przeznaczyć nawet połowy szmalu, który chce Burak na jego samochód.
                    Burak najpierw gorzko zapłakał i powalczył ze stresem przez jeden dzień poczym
                    przystąpił do walki o swoje. Po pierwsze zrezygnował z połowy wyposażenia i
                    obniżył model o jedną klasę. Waldek był nadal nie ugięty. Po drugie
                    zadeklarował, że różnicę pomiędzy planowanymi i rzeczywistymi kosztami pokryje
                    z własnej kieszeni. Waldek nadal był nie ugięty (wątpił w to, iż Burak dotrzyma
                    słowa i dopłaci swoją część). Wreszcie Burak wyskoczył w samolot i ruszył
                    błagać Waldka o spełnienie prośby o PKS. Jednym, z argumentów było że każdy
                    Polak marzy o tym żeby jeździć swoim PKS-em (skąd mu się to bierze !?). Prawda
                    (moim zdaniem) była trochę inna, prawdopodobnie (a wręcz na pewno) Burak zdążył
                    już się pochwalić wszystkim kumplom i rodzinie, że dostaje nową furę ze
                    Stuttgartu, i gdyby się przydarzyło, że nowy samochód jest innej marki niż ten
                    przedstawiony (model, kolor i wyposażenie można było ukryć) kumplom mogliby
                    pomyśleć, że jest kłamcą (dawno tak myśleli), lub, co gorsza stałby się
                    przedmiotem żartów (był od dawna). Waldek był tak długo męczony, że w końcu się
                    zgodził i Burak zamówił nowego PKS-a. Po odczekaniu czterech miesięcy nastąpił
                    długo oczekiwany dzień odbioru auta.

                    Cdn. (jutro, na pewno, przepraszam za spóźnienie)
                    • Gość: struna Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 213.25.97.* 18.09.01, 14:24
                      nareszcie
                    • Gość: nigers Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.eds.de 18.09.01, 14:58
                      Rifun blagam nie zapomnij jutro czegos napisac ale duuzzzzooo wwwieccejjj!!
                      PZDR
                      • Gość: Halina W Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 18.09.01, 15:57
                        Do prosb o wiecej dolacza sie maly fan-club z Toronto!
                        Pozdrowienia dla wszystkich Burakomanow!
                        To jest najlepsze forum jakie dotad widzialam. A jakie grzeczne i uprzejme!
                        Wreszcie nikt nie uzywa "jezyka" i wszystko nie jest sprowadzane do np. zydzi a
                        sprawa polska. Tak trzymac!
                        • Gość: fun R I F U N !!!!!!!!! G D Z I E J E S T E S ???????? IP: *.chicago-20rh15rt.il.dial-access.att.net 19.09.01, 20:42
                          rwe wlosy z glowy, wypalam wszystkie papierosy, pije jak stary zul a Ciebie jak
                          nie ma tak nie ma
                          odezwij sie, pisz dalsze czesci, bo nie moge bez nich zyc
                          • Gość: DARWYS Re: R I F U N !!!!!!!!! G D Z I E J E S T E S ??????? IP: *.pec.bytom.pl 20.09.01, 14:29
                            Ludzie troszeczkę Was nie rozumiem ? Facet lub dziewczyna przyznaję pisze
                            bardzo ciekawie lecz przytłoczony(a) niezaplanowaną jak mniemam popularnością
                            zaczyna tracić tematy do dalszych części . Kolejne "odcinki" tracą na blasku a
                            "opowieść" przestaje być spójna i coraz mniej porywająca .
                            A Wy popadacie w uwielbienie ? Dajcie Mu(Jej) więcej czasu a opowieść zapewne
                            będzie ciekawsza , spójniejsza i barwniejsza .
                            Jeżeli będziecie Go(Ją) nie zawsze podstawie wychwalać za parę dni znudzeni
                            wycinkami skleconymi na szybko opuścicie to forum .
                            Porównajcie pierwsze odcinki z tymi końcowymi . To już nie to samo opowiadanie
                            .
                            Wierzę w "talent" RUFINA ale nie popieram (przepraszam za stwierdzenie)
                            lizustwa !
      • Gość: norge Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 212.106.5.* 21.09.01, 15:35
        Jak zacząłeś to skończ!!!
        • Gość: Nikt Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.09.01, 16:42
          RIFUN napisal:

          > CDN jutro(...)

          No tak... obiecanki-macanki a glupiemu stoi...

          Pozdrawiam wszystkich niecierpliwych
          • Gość: Ira Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.zgora.dialog.net.pl 21.09.01, 20:51
            Gość portalu: Nikt napisał(a):

            > RIFUN napisal:
            >
            > > CDN jutro(...)
            >
            > No tak... obiecanki-macanki a glupiemu stoi...
            >
            > Pozdrawiam wszystkich niecierpliwych

            No, co Wy tacy...? Jutro, znaczy jutro. Kiedy już będzie nowe dziś, jutro i tak
            znaczy jutro. Jakby nie patrzeć. Pzrd!

            • Gość: Lechu RIFUN sprzedał się do gazety IP: 10.129.136.* / *.acn.pl 22.09.01, 10:52
              Cholerne Żydy ;-)
              • Gość: Ira Re: RIFUN sprzedał się do gazety IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.09.01, 02:54
                Gość portalu: Lechu napisał(a):

                > Cholerne Żydy ;-)

                Lechu, bądż sprawiedliwy! A cykliści, a masoni?
                • Gość: Lechu Re: RIFUN sprzedał się do gazety IP: 10.129.136.* / *.acn.pl 23.09.01, 12:00
                  Gość portalu: Ira napisał(a):

                  > Gość portalu: Lechu napisał(a):
                  >
                  > > Cholerne Żydy ;-)
                  >
                  > Lechu, bądż sprawiedliwy! A cykliści, a masoni?

                  To oni też mają udziały w gazecie ? ;-)
                  • Gość: Ira Re: RIFUN sprzedał się do gazety IP: *.zgora.dialog.net.pl 23.09.01, 23:53
                    Gość portalu: Lechu napisał(a):

                    > To oni też mają udziały w gazecie ? ;-)

                    ;-) Ha! Nie wiem na pewno. Ale jak Żydzi są czemuś winni, to cykliści i masoni
                    też. Zgodnie z dobrą , polską tradycją. Chociaż... faktycznie, ostatnio dość
                    dokładnie spracyzowano. Ale myślę, że należy spodziewać się zmodyfikowanego
                    rozszerzenia kręgu winnych o Arabów i innych ben Ladenów. Zamiast "zaplutych
                    karłów reakcji". Pzdr!
      • Gość: Nikt Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.09.01, 14:02
        No jak pragne zakwitnac...
        Przez takie czekanie cala przyjemnosc czytania zatraca swoj sens. Zapomina sie
        co byol poprzednio itd.
        No nie wiem... jeszcze troche poczekam, a wtedy... zobacze.

        Nikt wazny
        • Gość: pingu Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.customer.be.colt.net 26.09.01, 14:29
          Gość portalu: Nikt napisał(a):

          > No nie wiem... jeszcze troche poczekam, a wtedy... zobacze.

          A co, planujesz sam napisac dalszy ciag ? Tylko nie rob tego do szuflady, podziel
          sie z nami wlasna wizja losow Buraka. Bo na RIFUNa chyba sie nie doczekamy, moze
          wynajmiemy detektywa, zeby sprawdzil co sie z nim stalo ?
          • sivasec Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 27.09.01, 16:12
            Tiaaaa moze Pana Rutkowskiego - ale on chyba drogi jest. Mam jedynie nadzieje,
            ze jak przeczyta ta opowiastke to w czynie spolecznym go poszuka bo tez sie nie
            bedzie mogl doczekac czesci dalszej. narka
            • Gość: hip Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.kato.gazeta.pl 27.09.01, 22:30
              uff, przeczytałem wszystko
              szczerze pisząc dużo bardziej podobają mi się teksty Rufina niż komentarze do
              nich, dlatego apeluję CZYTAJCIE W CISZY
              • Gość: inka Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 28.09.01, 01:19
                Ludzie, ON chyba dopadł Rifuna! I tym PKS-em go tak w jedną, i w drugą stronę
                rozjechał...I my już nigdy sie nie dowiemy co było pomiędzy ostatnim odcinkiem
                napisanym przez Rifuna a tym straszliwym wypadkiem!
                • Gość: koal Re: PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA IP: 195.117.27.* 28.09.01, 12:17
                  A ja myślę, że Buraka zwolnili i Rifun musi teraz zabiegać o względy Buraka-Bis!
              • civic_vtec Do hip'a___PRZYPADKI DYREKTORA BURAKA 28.09.01, 14:24
                Gość portalu: hip napisał(a):

                > uff, przeczytałem wszystko
                > szczerze pisząc dużo bardziej podobają mi się teksty Rufina niż komentarze do
                > nich, dlatego apeluję CZYTAJCIE W CISZY

                Mamy na Forum dilbertycznym dwa watki - jeden glowny, czyli ten, w ktorym teraz
                jestes. Drugi ( PDB - tekst ciagly) zalozylem kiedys, gdy bylem w Twojej sytuacji
                i chcialem oddzielic ziarna od... nie od plew, bo czesc komentarzy tez bywa
                interesujaca lub po prostu dowcipna. Cierpie z tego powodu do dzis, bo obowiazek
                naklania mnie do ciaglego szukania nowych odcinkow, ktorych nie ma i nie ma i nie
                ma... Ten drugi watek jest "czysty" - tylko RIFUN.

                pozdrawiam

                vtec

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka