Gość: felek
IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl
28.12.09, 15:02
ja miałem szefa który udawał że nie zna polskiego ale non stop prowadził
nasluch i potem ybwało ze ktoś obrywał. dłuższa chwile nam zajęło skapowanie
sie ze on wsyztsko rozumiał po polsku. ogólnie to nas traktował jak jełopów z
Polski - gadał jakieś farmazony o dalekosięznych celach a nie kumał czaczy w
biznesie który otworzył w POlsce - zgubiło go wspomniany w artykule
hurraoptymizm. Myśl eze gdybyśmy mieli wtedy szefa Polaka to ta firma do dziś
by dziłała. Polacy sa w Polsce poporstu lepszymi szefami bo wiedza o co na tym
rynku chodzi. Firma pod zarządem tego człowiek a z zagranic oczywiście padła.