wredny-typek
15.02.10, 18:40
Nie chodzi mi o lizusostwo. O tym bylo.
Raczej o pewna postawe, ktora obserwuje w szczegolnosci u kobiet,
niestety. Jest to bezkrytyczne przejmowanie stanowiska zwierzchnikow
i przekazywanie go dalej (powiedzmy, podwladnym, ale nie tylko) z
uzyciem tych samych slow (w tym gornolotnych sloganow) ale i tonu
glosu.
Zdarza sie sredniej kadrze oraz sekretarkom, asystentkom,
instruktorkom.... Znalem to w firmie tzw. budzetowej. Bajdurzenie o
poslannictwie, etc.
Ostatnio obserwuje takie akcje w wykonaniu osoby, ktora co prawda
sama jest zatrudniona w korporacji, ale komunikuje sie w tym stylu z
ludzmi NIENALEZACYMI DO JEJ STRUKTURY, LECZ ZWIAZANYMI Z NIA
KONTRAKTEM, jasno precyzujacym ich zadania.
Proby sklonienia ich do wykonania nie swojej pracy slowami typu :
zespol, dzentelmeni, obietnice..... gdy wszyscy wiedza, o co
chodzi ...
Zakladam ze w pewnych okolicznosciach taka panienka musi pisac maile
w okreslony sposob, bo cc dla szefa.
Jakies to zalosne, ale moze ja sie czepiam?