cafem
25.06.11, 16:28
W paprocie i trawska wczoraj polazłam. Słońce, wiatr, zieleń, życie jak w Madrycie.
Aż do powrotu do domu i czarnej kropki na udzie.
Spanikowałam, łzy wylałam, mało nie zemdlałam - kleszcz.
Żarł mnie i żarł, póki Antonio kleszcza nie wyciągł. A teraz chodzę, udo oglądam, czy nie ma rumienia i się trzęsę, że boreliozy dostanę. Bo w tym lesie to prawie wszystkie kleszcze boreliozę mają:(((