Gość: Andrzej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.10, 10:24 Świetny i rzeczowy artykuł! Fajnie by było, gdyby proponowane w nim zmiany o ogłoszeniach o pracę weszły w życie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: bezrobotny Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 78.133.196.* 13.04.10, 10:38 czysta prawda. Właśnie tak jest. Ja dlatego przestałem czytać ogłoszenia. Okazało się, że nawet gdy miałem skierowanie z PUP odpowiadali mi "nie bo nie". I tyle. Na taką firmę, która zamieszcza w PUP ogłoszenie o pracy, a potem bez powodu odmawia zatrudnienia nakładałbym 100 000 PLN kary od ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: menelaos Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.chello.pl 13.04.10, 10:43 1. minimalne zarobki 2. nazwa i adres pracodawcy (nip) 3. realne wymagania - konkrety 4. miejsce pracy należy pamiętać, że najczęsciej pracodawca wymaga wszystkich danych w cv (wiek-dyskryminacja, płeć-dyskryminacja)!, stan cywilny, adres zamieszkania. - powinien być zakaz - te dane idą do markeingowych baz danych 4. okreslić zakres karny za brak prawdziwości danych. (pracodawca i pracownik) Pamietajcie wiekszość ogłoszeń jest post factum, albo czysta fikcja. w Polsce jest 28-35% bezrobocia. Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 11:09 > 1. minimalne zarobki Niestety o to ciężko, bo w rzeczywistości jako wynagrodzenie pracodawca musiałby wpisać: "najniższe możliwe za jakie jakiś frajer zgodzi się pracować". > 2. nazwa i adres pracodawcy (nip) > 3. realne wymagania - konkrety > 4. miejsce pracy > należy pamiętać, że najczęsciej pracodawca wymaga wszystkich danych w cv > (wiek-dyskryminacja, płeć-dyskryminacja)!, stan cywilny, adres zamieszkania. - > powinien być zakaz - te dane idą do markeingowych baz danych > 4. okreslić zakres karny za brak prawdziwości danych. (pracodawca i pracownik) Ja bym jeszcze dodał realne warunki zatrudnienia, a nie "praca w młodym, dynamicznym zespole" i inne hasła "klucze". :P > Pamietajcie wiekszość ogłoszeń jest post factum, albo czysta fikcja. w Polsce > jest 28-35% bezrobocia. Z tym bezrobociem, to chyba przesada. Ale co do ogłoszeń, to racja, sporo jest fikcyjnych. Albo ukazują się, kiedy na stanowisko znaleziono już "swojego", a ogłoszenie to tylko krycie tyłka, że niby rekrutacja zostaje przeprowadzona, albo ogłoszenie wcale nie dotyczy żadnego stanowiska. Zamiast tego pełni rolę reklamową (pokazanie jak to firma się "rozwija", bo ciągle rekrutuje) i służy co najwyżej budowaniu bazy kandydatów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 193.136.157.* 13.04.10, 11:26 Gdyby nie masowa emigracja Polakow, to w Polsce byloby dzis ponad 35% stopa bezrobocia. I ciekawe, ze zatrudnia sie w Polsce cudzoziemcow, a dla Polakow to w Polsce pracy nie ma. Ja mam np. australijski doktorat (PhD), ktory nie jest jednak uznawany w Polsce, wiec pracy musialem poszukac za granica, czyli na zachodzie Europy, gdyz tam uznaja automatycznie moj australijski doktorat. Pisalem w tej sprawie nieuznawania mych australijskich kwalifikcji do b. prezydenta Kaczynskiego i do b. RPO Kochanowskiego. Kaczynski w ogole nie odpowiedzial na moje listy, a Kochanowski mi powiedzial, ze takie jest prawo w Polsce, i ze nie jest widac w interesie Polski pozwolic na uznawanie w Polsce zachodnich doktoratow. Tak wiec mieszkam, pracuje i place podatki na zachodzie Europy a nie w Polsce, a moj dorobek naukowy liczy sie do dorobku kraju, w ktorym mieszkam, a nie do dorobku nauki polskiej. [u]Kto widzi w tym jakikolwiek sens?[/u] lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jd Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.eti.pg.gda.pl 13.04.10, 12:15 A wygooglać nostryfikacja to taki kłopot? Tak, trzeba się w Polsce nachodzić żeby uznać obcy doktorat. Ale jak komuś nie zależy, to co zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 193.136.157.* 13.04.10, 13:28 Przeciez uznanie mego doktoratu to tylko korzysc dla Polski. A mimo to, na UW odmowiono mi nostryfikacji PhD z Monash University. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 94.42.115.* 19.04.10, 22:12 Jak slysze takie brednie ze w Polsce bylo by 35% bezrobocie gdyny nie emigracja to mi sie noz w kieszeni otwiera. Jestem rekruterem i uwazam ze to jest nie fair aby firma podawała ile sa zarobki na danym stanoiwsku. Bo jak tak to niech ludzie podaja w CV odrazu oczekiwania finansowe ile by chcieli zarobic. Zasada jest taka ze ja nie uwazam ze pracownik to osoba znajaca sie na tym ile na danym stanoiwsku sie zarabnia. Ja moge sie za tkiego uważac mam badnia płacowe, zaszeregownie danego stanowiska pod wzlgedem skomplikowania problemow, potrzebych kwalifikacji itp. Ja wiem ile rynke daje na takim stanowisku pracownik tego nie wie. Co do rekrutacji to zawsze firma powina sie starac dac pełen obraz jak to wyglada u nas jest to na stronie www dokłanie jakie sa kroki i jaki jest cel kazdego kroku ale wiekszosc ludzie tego nie sprawdza, nawet sie nie pofatyguja aby wejsc na WWW. raczej staramy sie ułatwiac niz utruniac pracownikom, np jak ktos jest z innego miasta zawsze napoczatku oferujemy romzowe telefoiczna aby nie tracic jego i naszego czasu. a teraz o bez robociu, szukałem ostatnio kogos to pracy w ogrodzie, poprostu do pomcy pracował by razem zemna w moim ogrodzie a ja bym mu za to zapłacił, nie da sie takiej osoby znaleźć naprawde jest trudno. płace 10pln na czarno niby bezrobotnych jest duzo. Ja gdyym nie miał pracy i problem z kasa odrazu bym sie najł do jakiejkolwkei roboty nawet poniżej najniższej krajowej bo lepiej miec cos niż nic a tu bryndza kompletna. Ludzie mysla ze zsiłki sie im naleza a sami na czarno na stałe pracują i ci co pracuja normalni sa poprostu przez nich okradani. Marek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BJ Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.chello.pl 10.05.10, 20:26 Czytam całość i dotarłem do tego kwiatka - człowieku, z taką polszczyzną chyba sam pracujesz w ogrodzie na stałe?! Opuściłeś szkołę podstawową i lekcje języka ojczystego!? Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 12:21 > Gdyby nie masowa emigracja Polakow, to w Polsce byloby dzis ponad 35% stopa > bezrobocia. Może to przesada, ale pewnie z 20% rzeczywiście by było. Co ciekawe, mnie śmieszy, że już chyba z 3 artykuły czytałem na temat tego, że nam potrzeba powrotów emigrantów, bo ich brak skutkuje "drenażem mózgów" i siły roboczej, a pracodawcy nie mogą znaleźć pracowników. Cóż akurat masowa emigracja była chyba (przynajmniej dla zwykłych ludzi) najlepszą rzeczą jaka przytrafiła nam się w ostatnich latach. > I ciekawe, ze zatrudnia sie w Polsce cudzoziemcow, a dla Polakow to w Polsce > pracy nie ma. Tylko to jest trochę mylne podejście. W wielu takich przypadkach cudzoziemiec, to zagraniczny specjalista przysłany przez firmę z konkretnego powodu. Najprawdopodobniej firma nie zdecydowałaby się na stworzenie stanowiska, gdyby takiego człowieka nie mogła zatrudnić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kottblum Hanna Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 12:26 Pracowników brakuje głównie prze śmiesznie niskie stawki, jakie "proponuje" się pracownikom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezsens Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.04.10, 13:29 nie zgodzę się. nie jestem pracodawcą, ale z racji wykonywanego zawodu orientuję się, jakie mamy wymagania co do pensji i co za nią oferujemy pracodawcy. I niestety muszę was zmartwić, ponieważ wydajność polskiego pracownika za 1000 euro miesięcznie to wydajność 1/3 do 1/4 pracownika zachodniego za te same pieniądze. Dlatego też w Polsce pensje są głodowe. Dostej się również tę 1/3 do 1/4 z 1000 euro miesięcznie. Nie chcę nikogo obrazić, szczególnie osób, które mają rodzinę na utrzymaniu, ale zapytam wprost: za co wy chcecie taką kasę? Rozumiem, że taka kasa jest wam potrzebna, bo macie wydatki, ale dajcie powód, dla którego pracodawcy mają wam tyle płacić. Moje zderzenie z takim parametrem nastąpiło przez brata. Zatrudnił się jako informatyk w firmie z kapitałem zachodnim. Pracował tam już na studiach, więc miał przyspieszoną procedurę rekrutacyjną (nie musiał składać wszelkich papierów, bo firma za jego zgodą ciągnęła je z uczelni we własnym zakresie). Ale do rzeczy: w tej formie ocenia się wydajność informatyka (programisty) za pomocą szeregu zadań/testów. Ile procent takich zadań programista potrafi poprawnie i wg standardów rozwiązać, taką dostaje kasę. Potem przychodzi czas na sprawdzenie, czy pracownik doszkalał się na szkoleniach - są kolejne testy co rok, co pół. Od ich wyniku zależy zarówno pensja, jak i awans no i większa odpowiedzialność (stopniowo dostaje się ludzi pod siebie, o ile daje się radę). I wiecie co? To jest prawdziwa praca. Nie takie 'zmywanie' czy 'parzenie kawy' czy 'chodzenie bez celu'. Ta praca i takie zarobki są poparte solidnymi wynikami, oferty pracy z innych firm są. Ale brat powiedział, że tak ciężko się nie uczył nawet na studiach. Siedział po godzinach, aby zrozumieć zawiłości jakichś systemów i aby dobrze zaprojektować działającą z systemem aplikację. Zależało mu i dalej zależy. A normalny bezrobotny w Polsce ma wykształcenie wyższe (w praktyce w większości przypadków OGRANICZA się to znajomości obsługi komputera i minimalnej znajomości tematu ze swojego kierunku), chce zarabiać jak Niemiec czy Holender albo Anglik i absolutnie nie wie dlaczego ściąga się specjalistów z Zachodu i jeszcze ma to wszystkim za złe, bo przecież on się lepiej na to stanowisko nadaje (o czym świadczy jego wylewna wypowiedź typu kopiuj-wklej w liście motywacyjnym). Nie bądźcie ślepi na własne braki. I bądźcie bardziej produktywni. Tata mówił, że jak ktoś chce coś mieć w życiu to musi najpierw ciężko sam pracować, a potem pracować jeszcze ciężej pilnując pracowników. Tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kottblum Hanna Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 13:35 Ciekawe z czego robią testy sprzątaczkom na zachodzie, bo one też zarabiają więcej. Nie chodzi mi o jakieś kokosy, tylko o urealnienie płac względem otaczających nas cen i codziennych wydatków.Prawda jest prosta - jaka płaca - taka praca. za 1200 na rękę, to ja mogę porobić za statystkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.04.10, 16:52 > Ciekawe z czego robią testy sprzątaczkom na zachodzie, bo one też > zarabiają więcej. ilością posprzątanych mieszkań / wielkością posprzątanej powierzchni... wskaźnik zawsze da się znaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
drkagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 17:14 Iloscia ruchow mopem na minute. Cos jak w LWP: konkursy w naprawianiu samochodu na czas... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moe Za przeproszeniem:Gówniane ogłoszenia powinny być IP: 82.139.156.* 14.04.10, 11:52 Zabronione,przynajmniej w Urzędzie Pracy i tam nigdy nie wywieszane,ani nie oferowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 94.42.115.* 19.04.10, 22:17 Ludzie ale pensja nie zalezy od kosztów zycia co wy na glowe upadliscie czy co. czy cena cukru zalezy od tego ile herbat pije przecież to jakas paranoja. to ze kazdy czlonek mojej 7 osobowej rodziny potrzbuje miec swoja auto producenci aut nie zmienjsza swoich cen a przez to zysków. o co wam chodzi. Maciek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 193.136.157.* 13.04.10, 13:38 Ja mam (praktycznie) najlepsze mozliwe zachodnie kwalifikacje: - PhD z politologii (Monash University), - MA z ekonomii (The University of Melbourne) oraz - Prawie 20 lat pracy na stanowskach samodzielnych i kierowniczych w takich firmach jak np. Anglo-American, Barclays Bank, Compaq czy Eagle Star. I co? I nic. Moj doktorat w Polsce nie jest uznawany, a na prace w banku jestem w Polsce za stary... Wiec musze pracowac za granica... lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aA Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.04.10, 16:55 to może, skoro jesteś tak dobrze wyuczony i doskonały czas na własny biznes? Do fachowca zawsze przyjdą klienci. Jak się zdobędzie renomę na rynku (wnioskuję, że jej nie masz) to polecą oferty pracy. W kapitalizmie jest tak, że sam człowiek jest produktem (powinineś to wiedzieć!), który się odpowiednio sprzedaje. Aha - na luksusowe samochody też nie stać wszystkich zainteresowanych... Odpowiedz Link Zgłoś
drkagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 17:13 Zarty sobie stroisz? Wlasny biznes? A wiesz, ile trzeba dzis miec kapitalu, aby otworzyc biznes, ktory bedzie ci przynosic wieksze zyski 'na reke' niz zasilek dla bezrobotnych? Przeciez podczas recesji, to otwieranie malego biznesu nie ma sensu, bo ludzie nie maja pieniedzy, wiec beda powazne klopoty ze zbytem. A jak jest prosperity, to o prace jest stosunkowo latwo, wiec tez nie ma swnsu ryzkowac dorobku zycia, aby otworzyc mala firme, z definicji bardzo narazona na plajte... Chyba, ze sie nie ma zadnych kwalifikacji... Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 18:22 > Zarty sobie stroisz? Wlasny biznes? A wiesz, ile trzeba dzis > miec kapitalu, aby otworzyc biznes, ktory bedzie ci przynosic > wieksze zyski 'na reke' niz zasilek dla bezrobotnych? Ależ wiemy, wiemy. Wszak żyjemy w socjalizmie XXI wieku. Bo na ten przykład w takim XIX wiecznym "drapieżnym" kapitalizmie to jak miałeś choć odrobinkę grosza odłożonego to zaraz mogłeś otworzyć choćby mały sklepik, czy jakiś inny punkt usługowy, jedyne o co się musiałeś martwić to o to aby zapłacić czynsz (a jeśli warsztat miałeś w domu to i nawet to nie) i mogłeś pracować i zarabiać. Ile wpadło tyle wpadło, ale jak już się coś zarobiło to było nasze bo nikt nas 70% podatkami nie obkładał, nikt o koncesje nie gnębił, jak robiłeś fuszerę to nie miałeś klientów - sprawa prosta. A teraz? "Czy ty wiesz ile trzeba mieć kapitału aby zacząć?!" Ano właśnie, właśnie... Odpowiedz Link Zgłoś
drkagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 18:41 W XIX wieku, to jak miales sklepik, to sie caly czas trzasles ze strachu, ze cie obrabuja. Poza tym, to o klientow bylo trudno, gdyz robotnicy czesto dostawali wyplaty w bonach, ktore mogli zrealizowac tylko w sklepiku przyzakladowym. A jak straciles prace, to ci zostawaly tylko zebry. Nawet jesli ja straciles np. w wyniku wypadku przy pracy, ktory uczynil cie inwalida na reszte twego nedzngo zywota... Zawsze trzeba bylo miec spory kapital, a by zalozyc zyskowny interes. I zawsze trzeba bylo ten poczatkowy kapital ukrasc badz odziedziczyc. Nie bylo innej drogi! Znasz ten kawal: pytaja sie wlasciciela wielkiej firmy jak doszedl do az tak wielkich pieniedzy. A on: to bardzo proste. Majac 16 lat zaczalem sprzedawac sledzie na targu, ktore kupowalem wczesnym rankem od rybakow. Po roku odlozylem na mala budke, a po dwoch na maly sklepik na rogu. A w nastepnycm roku umarl moj bogaty wujek z Ameryki, i pozniej to wszystko sie potoczylo szybko, gdyz oddziedziczylem po nim te wlasnie firme... Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 19:15 Znaczy się, nikt nie dawał nikomu wtedy niczego za darmo? To naprawdę straszne! > Zawsze trzeba bylo miec spory kapital, a by zalozyc zyskowny interes Tyle że nie każdy od razu musi zostać milionerem! Dla wielu ludzi wystarczy że będą mieli fach w ręku - i taki sobie już w życiu poradzi. O ile oczywiście, nikt (a w szczególności złodziejska socjalistyczna państwowa mafia) nie będzie mu w tym przeszkadzać. Kiedyś można było żyć po prostu pracą swoich rąk. Dziś - no cóż. Albo ukradniesz gdzieś swój pierwszy milion, albo czeka cię (kontrolowana) nędza przez całe życie. Stanów pośrednich coraz to mniej... Odpowiedz Link Zgłoś
drkagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 19:32 Dawali, tyle, ze to wtedy nazywalo sie glownie jalmuzna... I czemu dzis nie moze byc tak, aby kazdy byl bogaty? Przynajmniej w bogatych krajach? Oto PKB per capita w zeszlym roku w USD: Australia 41,300 Francja 41,750 Japonia 36,700 Kanada 41,590 Niemcy 40,970 UK 43,515 USA 47,600 I pamietaj, ze dawniej z pracy rak to sie tylko wegetowalo. Niedawno zwiedzalem w Bristolu, w Anglii, s/s Great Britain. Warunki, w jakich Anglicy emigrowali w drugiej polowie XIX wieku do Australii byly wrecz tragiczne... Odpowiedz Link Zgłoś
drniehabil Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 16.04.10, 13:22 Nie masz pojecia o kapitalizmie, bo nigdy w zyciu nie mieszkales i nie pracowales w kraju z prawdziwa kapitalistyczna gospodarka rynkowa, tylko zawsze byles na czyims utrzymaniu... Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 19.04.10, 15:06 > nigdy w zyciu nie mieszkales i nie pracowales w kraju z > prawdziwa kapitalistyczna gospodarka rynkowa, Tu akurat masz rację - żyję cały czas w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
drniehabil Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 19.04.10, 18:24 Otoz to. A od pamietnego roku 1981 zyje, z b. krotka przerwa na poczatku lat 2000, w takich krajach jak Australia, Cypr, Nowa Zelandia, RPA, USA, UK i Portugalia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konishiko Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.range86-157.btcentralplus.com 14.04.10, 08:51 Ale po jaka cholere potrzebny jest doktorat z politologii do pracy w banku? Tez mam doktorat ale nie pcham sie z nim tam, gdzie pies z kulawa noga sie nim nie zainteresuje ;) Odpowiedz Link Zgłoś
drkagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 14.04.10, 14:53 Nie zrozumiales mego postu. Moj polski pracodawca (prywatna uczelnia) uznal mi moj australijski doktorat bez zadnych formalnosci, ale co z tego, jak bez nostryfikacji nie moge sie w Polsce habilitowac, a wiec nie licze sie do tzw. minimum kadrowego jako samodzielny pracownik naukowy, choc licze sie jako samodzielny pracownik naukowy, mogacy m. in. promowac doktorow, wszedzie na tzw. Zachodzie. A starajac sie o prace w banku w PL, nie wspomnialem o doktoracie, podalem wtedy "tylko" moj australijski Masters z ekonomii i znaczny staz pracy w bankowosci i ubezpieczeniach. Oczywiscie, mogli sprawdzic me kwalifikacje, ale ze moj doktorat nie byl z bankowosci, to nie mogli by tego uzyc przeciwko mnie... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: konishiko Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.range86-157.btcentralplus.com 14.04.10, 08:59 Aha, z tego co wiem jest tez spora roznica miedzy nostryfikacja dyplomu, niezbedna do pracy naukowej, a uznaniem go przez pracodawce. Wydaje mi sie, ze w Polsce mozna nostryfikowac kazdy normalny doktorat, po prostu nie dzieje sie to automatycznie i trzeba zalatwiac mnostwo papierkow. Uznawane z automatu sa tylko tytulu z jakis egzotyccznych panstw bylego ZSRR. Ale jesli nie pracujesz na uczelni, gdzie nostryfikacja jest niezbedna, pracodawca moze spokojnei uznac Twoje kwalifikacje. Mam kolezanke z niemieckim doktoratem, ktory dal jej przewage w zdobyciu obecnej pracy w Polsce, choc nie byl wymagany i choc nigdy go nie nostryfikowala. Podejrzewam wiec, z niechec do uznania dypomu byla tylko pretekstem ze strony banku, zeby Cie splawic... Odpowiedz Link Zgłoś
drkagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 14.04.10, 14:51 Moj polski pracodawca (prywatna uczelnia) uznal mi moj australijski doktorat bez zadnych formalnosci, ale co z tego, jak bez nostryfikacji nie moge sie w Polsce habilitowac, a wiec nie licze sie do tzw. minimum kadrowego jako samodzielny pracownik naukowy, choc licze sie jako samodzielny pracownik naukowy, mogacy m. in. promowac doktorow, wszedzie na tzw. Zachodzie. A starajac sie o prace w banku w PL, nie wspomnialem o doktoracie, podalem "tylko" moj australijski Masters z ekonomii i znaczny staz pracy w bankowosci i ubezpieczeniach. Oczywiscie, mogli sprawdzic me kwalifiakcje, ale ze moj doktorat nie byl z bankowosci, to nie mogli by tego uzyc przeciwko mnie... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 4g63 Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.10, 15:12 > nie zgodzę się. gadasz jak potłuczony i to kompletnie, zamieniłeś się z głupim na rozumy?? wydajność?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.04.10, 16:50 owszem - wydajność. Ile jesteś w stanie zrobić za takie a takie pieniądze - jakbyś nie wiedział. Odpowiedz Link Zgłoś
drkagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 17:15 Raczej ile zysku czyli "m" na tobie bedzie w stanie zarobic kapitalista, jesli zaplaci ci te nedzne "v" placy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.04.10, 19:19 no to zauważ, że identyczny wskaźnik obowiązuje w zachodnich firmach. I jakoś tam ludzie aż tak nie marudzą na zarobki. Odpowiedz Link Zgłoś
drkagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 19:24 Jaki wskaznik? I tam tez wciaz walcza o podwyzki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aA Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.04.10, 21:31 wskaźnik zarobków od posiadanych kompetencji i możliwości ich użycia. Walczą o podwyżki raczej ci, którzy są zrzeszeni w związkach bo kryzys zabolał je najbardziej (brak premii czy innych bonusów, do których byli przyzwyczajeni wypłacanych z procentu od wypracowanego zysku adekwatnie do wielkości związku w danym zakładzie). Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 17:58 > I niestety muszę was zmartwić, ponieważ wydajność polskiego > pracownika za 1000 euro miesięcznie to wydajność 1/3 do 1/4 > pracownika zachodniego za te same pieniądze. Dlatego też w Polsce > pensje są głodowe. Dostej się również tę 1/3 do 1/4 z 1000 euro > miesięcznie. A skąd wiesz? Przecież pracownik za tą samą pensję u nas i na zachodzie, to w ogóle różne szczeble. To jakby porównywać wydajność kierownika w fabryce u nas z pracownikiem fizycznym przy taśmie na zachodzie. Zresztą wydajność jest raczej taka sama, skoro nasi pracownicy jadąc na zachód bez problemu wydajnościowo dorównują miejscowym. Różnica tkwi w tym, że jak dajesz pracownikowi 4 razy mniej kasy niż ma pracownik za granicą, to nie dziw się, że wydajność spada do 1/4. Wydajność zależy od motywacji, a ta jest proporcjonalna do wynagrodzenia. Im wyższe, tym większa motywacja i większa wydajność. Oczywiście w pewnym uproszczeniu, bo ważne są też czynniki takie jak np. stabilność zatrudnienia, dobra atmosfera pracy i inne czynniki o których u nas często można tylko marzyć, a o które na zachodzie rzeczywiście się dba. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 193.136.157.* 13.04.10, 18:14 Polski pracownik Fiata czy Opla ma ta sama wydajnosc, co pracownik Fiata z Wloch czy Opla z Niemiec, a zarabia znacznie mniej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aA Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.04.10, 19:42 troszkę namotałeś. Ja się rozwinę, to może i ciebie zrozumiem: wydajność - ilość pracy w jednostce czasu zarobki + motywacja zwiększają wydajność? nie bardzo. Jak ktoś szybko pracuje to nie będzie jeszcze szybciej pracował bo jest to fizycznie niemożliwe. Tak więc, oprócz pracy typowo artystycznej, gdzie liczy się pomysł czy sposób rozwiązania danego problemu w przypadku inżyniera, takie wyjaśnienie nie ma racji bytu. U nas wydajność ograniczona jest przede wszystkim: 1) zbędną biurokracją 2) leniwością pracowników 3) zależnością od innych leniwych pracowników - ich decyzji czy dostarczonych produktów. 4) nadmiarem kadry zarządzającej I tak np. firma, która mogłaby spokojnie wyrobić i sprzedać np. 100 długopisów w praktyce takich długopisów robi 30 bo Pani Krysia, która fizycznie składa długopisy, najpierw aby wejść do fabryki musi podbić kartę, zaparkować samochód w pobliżu, porozmawiać z ciocią przez telefon, po czym przystępuje do wielkiej procedury parzenia kawy. Oczekuje bowiem na decyzję pana Rysia z zarządu w sprawie wkładów (czarne czy niebieskie). Pan Rysio z zarządu dostał pismo wystosowane przez panią Krysię z 14dniowym wyprzedzeniem, ale miał tyle spotkań z inwestorami na głowie, że odpowiedział na nie dopiero w terminie deadline'u. Tak więc pan Henio - zaopatrzeniowiec - dostaje informację, aby pani Krysi przynieść dzisiaj wkłady czarne. Musi wypełnić masę papierów związanych z wydaniem towaru z magazynu, zrobić porządek z fakturami i przede wszystkim napić się kawy. Tak więc pani Krysia wkłady zamiast o godz. 8:00 dostaje dopiero o godz. 10:00. Pracuje nominalnie do 15:00, ale często urywa się już o 12:00, bo spieszy się na zakupy i odebrać dziecko ze szkoły. Tak więc z 4 godzin pracy pani Krysi tak naprawdę pozostają dwie. A w sumie powinno być ich 8. To oczywiście fikcyjny przykład, ale pokazuje absurdy zarówno przepisów jak i opieszałość ludzką, która winna jest produktywności. Aha, gdyby pani Krysia poszła na dodatkowe szkolenie, w godzinę składałaby z 50 długopisów. Ale niestety nie była na szkoleniu, więc składa tych długopisów 15 na godzinę. Wolę nie pisać, jak to wygląda w firmach, gdzie dba się o organizację, wszelka biurokracja jest pod okiem specjalistycznych firm zewnętrznych. Tam składanie długopisów trwa przez bite 8h (cóż za wyzysk pracownika!), trzeba składać po 100 długopisów na godzinę (inaczej nie dostanie się wypłaty, albo nawet zwolnią!), i pani Krysi absolutnie nie obchodzi, jakie wkłady ma zamówić, bo tym zajmuje się zarząd w oparciu na zapotrzebowanie rynku. Ona je po prostu zabiera z pudełka dostarczonego w ciągu kilku minut z magazynu przez magazyniera, którego obowiązkiem jest zapewnić stały dostęp do wkładów pracownikom (inaczej też go zwolnią!). Czy ktoś zauważa tutaj pewne analogie? Jeśli tak, to w miarę dobrze wytłumaczyłem, co mi chodzi po głowie. Porównywanie zarobków takich samych pracowników w różnych krajach to niestety nie jest dobry argument: - w innych krajach są inne skale podatkowe (relatywnie pracownicy mogą zarabiać tyle samo, ale więcej na rękę dostaną ci, u których podatki są niższe). - pensje są konsultowane z różnymi związkami zawodowymi indywidualnie dla danego zakładu, tak więc skuteczność presji związkowców ma tutaj duże znaczenie. - wielkość fabryki czy zakładu również ma znaczenie - pozwala obniżyć koszty produkcji ale jednocześnie trudniej o siłę roboczą w najbliższej okolicy. Dojeżdzający pracownicy żądają dodatkowego wynagrodzenia za przebytą podróż albo innych przywilejów (talonów na paliwo etc). - inne jest prawo pracownicze, ustalona pensja minimalna Nawet porównując wydajność w takim wypadku (wątpię, aby pracownicy w Polsce byli bardziej wydajni niż ich koledzy z zachodu) i przyjmując ją za stałą dla całej populacji (wszyscy robotnicy zatrudnieni w danym przedsiębiorstwie są jednakowo wydajni), to i tak patrząc na wyżej wymienione czynniki - ich pensje będą się diametralnie różnić. Zważywszy na to, że Polsce większe koncerny dopiero wchodzą ostrożnie na rynek (wciąż nie ma u nas wielkiego przemysłu nowych technologii, ledwo raczkuje), powinno się mieć na uwadze, że Polski pracownik nie ma doświadczenia w tego rodzaju pracy i jest mniej wydajny. Identyczna sytuacja z ludźmi na emigracji - oni nie dostają 'normalnej' pensji. Oni dostają stawki minimalne lub do minimalnych zbliżone. Na wzrost pensji mogą liczyć dopiero po pół roku (gdy nauczą się już pracować na danym stanowisku) - tak wynika z moich własnych obserwacji i doświadczeń zagranicznych. A to, że dostają więcej pieniędzy wynika z prostego faktu - pensja minimalna w innych krajach ustalana jest na wyższym poziomie niż w Polsce i przemysł jest w stanie taką stawkę zaakceptować. Odpowiedz Link Zgłoś
drkagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 19:57 MYLISZ WYDAJNOSC PRACY Z JEJ INTENSYWNOSCIA. Dam ci przyklad: Hinduski rolnik harujac w pocie czola (doslownie, bo tam goraco) od switu do zmierzchu, przez 7 dni w tygodniu, przez caly rok, wyprodukuje mniej niz amerykanski czy australijski farmer, ktory pracuje na swej farmie tylko podczas siewow i zniw, ale ma do dyspozycji nowoczesne maszyny... A dlugopisy to najlepiej zlozy dzis maszyna, ktora zastapi dziesiatki ludzi, i na dodatek zawsze sklada te dlugopisy tak samo dokladnie, niezaleznie, czy to ranek, czy tez tuz przed fajrantem... A ja, na Zachodzie, to dostalem od razu pelna stawke. Tyle, ze ja mam zachodnie kwalifikacje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aa Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.04.10, 21:28 ja czy ty? ile wyprodukuje hinduski farmer w pojedynkę, orząc wołami pole? Tyle samo co farmer, właściciel wielkopowierzchniowego gospodarstwa rolnego, który ma maszyny, które wykonują część jego pracy, więc jest w stanie zaorać więcej ziemi i dzięki dostępowi do nawozów i genetycznie modyfikowanych ziaren z jednego hektara osiąga dużo więcej plonu niż hindus? I kto więcej zarobi w tym samym czasie. To, że ktoś intensywnie pracuje wcale nie oznacza, że jest wydajny w sensie zysku (dla siebie, dla firmy)! Poza tym - nie przechwalaj się tak, nie tylko ty odebrałeś wykształcenie na 'zachodzie' - są tutaj inni (np. ja), którzy z zagranicznymi studiami pod pachą spokojnie kontynuują swoją pracę (fakt, za mniejsze pieniądze) w kraju bez przebojów i bez uskarżania się, że przecież powinni uznać, ale nie chcą. Poza tym nie ty jeden pracowałeś na zachodnich warunkach zatrudnienia od razu (w sensie, że za normalną stawkę). Ja np. też i nie uważam, aby to był powód do dumy. Bo z czego mam się cieszyć, że ja mam szczęście i bogatych rodziców, którzy opłacili czesne, abym nie musiał brać kredytu studenckiego i wchodzić w dorosłe życie z długami a inni moi znajomi w Anglii są bez studiów i bez papierków cenionych na rynku? Tylko dlatego mam się czuć dumny? Jedyne z czego jestem dumny to to, że ukończyłem edukację w jednej z prestiżowych uczelni, dzieląc czas na studiowanie w Polsce, studiowanie za granicą i jeszcze starczyło troszkę czasu, aby popracować. I się da. Może i nie mam wyróżnienia w stylu 'najlepszy na roku', ale przynajmniej mam solidne podstawy sądzić, że cośtam jednak umiem. Boli mnie najbardziej to, że widziałem całą masę ludzi w Anglii, Belgii, Holandii, którzy uważają, że zarabiają krocie a tak naprawdę jadą na stawkach minimalnych. I rozumiem ich radość, kiedy wypłata była ponad 4x taka, jak w kraju. Mimo to ci ludzie są nieświadomi, uważają, że zarabiają godne pieniądze i że w kraju tak nie ma. To w pewnym sensie prawda, lecz trzeba im również otwarcie powiedzieć, że z zasiłku dostaliby podobną kasę bez wychodzenia w domu bo po prostu dane państwo na to stać. Aby w Polsce zapanowały takiej wielkości pensje, jak na zachodzie wiele rzeczy musi się zmienić, w tym podejście do pracy przez przeciętnego (!) polskiego pracownika. To, że komuś na pracy zależy i się stara nie może być wyznacznikiem jego zarobków. Z tej prostej przyczyny, że nawet najlepszy mechanik samochodowy nie prześcignie w budowie silników dobrze wykształconego inżyniera. A teraz to wygląda tak, że inżynier zarabia mało (fakt, nie ma komu tych silników konstruować, ale to innego rodzaju problem bo mógłby opchnąć patent jakiemuś producentowi), a pracownik fizyczny zarabia dużo więcej. Ty zdaje się masz problem z przystosowaniem się do takich warunków, jakie tu panują (?). Ja też tak miałem. Zagryzłem zęby, zacząłem się więcej uczyć i pomalutku sobie jadę na tej karuzeli zwanej polską gospodarką i trzymam się z całych sił aby nie wylecieć. Życzę powodzenia, ja niestety powracam do swoich smutnych obowiązków. Z mojej strony EOT. Odpowiedz Link Zgłoś
dystansownik Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 22:12 Według mnie gadasz głupoty. Skoro jesteśmy tak niewydajni, to czemu zagraniczne koncerny mają u nas jakiekolwiek fabryki. Skoro polski robotnik pracuje 4 razy mniej wydajnie niż np. niemiecki i dlatego zarabia kilka razy mniej, to jak komukolwiek może się opłacać produkcja u nas. Przecież 4 razy mniej wydajna praca oznacza 4 razy mniej produkcji. :P Cała Twoja wypowiedź sprowadza się do tego jaki zachód jest wspaniały, a jak u nas jest źle i sami jesteśmy sobie temu winni. > Aby w Polsce zapanowały takiej wielkości > pensje, jak na zachodzie wiele rzeczy musi się zmienić, w tym > podejście do pracy przez przeciętnego (!) polskiego pracownika. Człowieku pojmij w końcu najprostszy możliwy związek przyczynowo-skutkowy. Przyczyna: niskie zarobki. Skutek: olewanie pracy. Ty natomiast na siłę próbujesz udowodnić, że jest na odwrót, że to niskie zarobki wynikają z olewania pracy. > To, że komuś na pracy zależy i się stara nie może być wyznacznikiem > jego zarobków. Z tej prostej przyczyny, że nawet najlepszy mechanik > samochodowy nie prześcignie w budowie silników dobrze wykształconego > inżyniera. Ale to są kwestie różnic w wartości pracy na różnych stanowiskach. Jak u nas sprowadza się pełno gruchotów, pojawia się zapotrzebowanie na mechaników. Jest popyt, to rosną ceny. Natomiast na konstruktorów nie ma zapotrzebowania, bo technologii się u nas nie tworzy, więc inżynier zarabia mniej, bo na niego popytu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.102.220.156.rev.optimus.pt 13.04.10, 23:01 Cos Ci sie pomylilo. Wedlug Ciebie Hindus uzywajacy wolow wyprodukuje tyle samo, co mocno zmechanizowany zachodni farmer. A to jest oczywista nieprawda... I zrozum, ze ze wzgledu na obowiazujace w Polsce przepisy, to ja nie moge pracowac w swym zawodzie w Polsce, a moge pracowac w nim wszedzie na zachodzie Europy, oraz oczywiscie w Australii, NZ, Kanadzie czy w USA. Nie widzisz w tym nic dziwnego? lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: harvester Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 94.254.164.* 19.04.10, 10:42 Szanowny Panie, Czytam te efekty Pańskich przemyśleń i brak mi słów. Ja rozumiem, że jest to forum jak najbardziej publiczne, ale jakiś poziom należałoby zachować. Pan nie wie o czym pisze, a jeżeli te swoje przemyślenia są przez Pana wprowadzane w życie to "klękajcie narody"... Panu umknęło z życia jakieś 10 lat. Ubawiłem się tym jak to międzynarodowe koncerny wchodzą ostrożnie na nasz rynek. Dobre, bardzo dobre... Prawda jest taka, że one są tak mocno obecne, że polskim małym przedsiębiorcą jest ciężko oddychać. A zadał sobie Szanowny Pan pytanie dlaczego takie koncerny inwestują w Polsce?? Kryterium jest między innymi takie - redukcja kosztów produkcji. Tak, tak to właśnie myślenie że frajerowi w Polsce (postkomunistycznym zadupiu) można zapłacić 1/3 stawki jaką musiałby zapłacić we własnym kraju. Ale spokojnie bo przenosząc produkcję dalej na wschód np do Chin można jeszcze więcej zarobić. Te swoje współczynniki Szanowny Pan nie sobie w buty wsadzi, bo Polak jest cenionym pracownikiem na zachodnich rynkach pracy, a jego wydajność jest o wiele wyższa niż pracowników zachodnich. Moim zdaniem powinien Pan zacząć inaczej swoją wypowiedź. Np "Forumowicze, mam własny biznes i jestem dobrym pracodawcą. Płacę mojej załodze 200 zł więcej niż zasiłek dla bezrobotnych, co jest bardzo atrakcyjne bo w tej mojej wsi nikt nie ma pracy po zamknięciu PGR-u. Ostatnio po obejrzeniu spotu reklamowego na mojej 100 calowej plazmie "Inwestycja w kadry" postanowiłem zainwestować w managerów. Jedynym moim celem jest wyparcie raczkujących koncernów z polskiego rynku. Na rozmowy o pracę przyszło kilkaset pseudo managerów i nie rozumiem dlaczego prawie wszyscy wybiegali ze śmiechem jak usłyszeli, że chcę im zapłacić na rękę 2 000 zł (przecież tyle ja płacę miesięcznie za myjnie dla mojej terenówki). I co z tego że mają wyższe wykształcenie i lata doświadczeń, ja mam podstawówkę i się nie chwalę. I zatrudniłem w końcu taką kadrę jaką chciałem, tylko dziwi mnie to że albo nic nie robią albo kradną. A przecież moje współczynniki nie kłamią. Czy robię coś źle??" Zapewniam Szanownego Pana, że forumowicze by podpowiedzieli i pomogli Panu wyjść z tego impasu. Do czasu jak nie zrozumie Pan, że być dobrym pracodawcą to jest sztuka, to nie osiągnie Pan sukcesu i szacunku pracowników. A na to trzeba sobie zapracować. Puki co to radzę wszystkim żeby olać takich pseudo pracodawców i mądrali. Ale z natury jestem optymistą i wierzę, że takie choroby - w tym i Pańską można leczyć. Bez wyrazów szacunku. Andrzej. Ps 1. Głosząc takie mądrości życiowe mógłby Pan podpisać się z imienia i nazwiska. Ułatwiłoby to cytowanie przez dziennikarzy i naukowców. A tak można pomyśleć, że brak Panu odwagi. Ps 2. Widzę że Pana jeszcze w życiu nie dotknęło bezrobocie i drastyczna zmiana warunków życia, bo jakiemuś pseudo pracodawcy zamiast inwestować i rozwijać firmę zechciało się odcinać kupony. Jeżeli tak to Pańskie wypowiedzi nie są na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
zablokowany-obrazliwy-nick Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 22:45 Gość portalu: bezsens napisał(a): > I niestety muszę was zmartwić, ponieważ wydajność polskiego > pracownika za 1000 euro miesięcznie to wydajność 1/3 do 1/4 > pracownika zachodniego za te same pieniądze. Dlatego też w Polsce > pensje są głodowe. Dostej się również tę 1/3 do 1/4 z 1000 euro > miesięcznie. Bzdety piszesz. Tam gdzie ja pracuję wydajność i jakość jest większa niz w macierzystych zakładach na zachodzie, a zarabiamy 1/4 tego co tamtejsi pracownicy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.102.220.156.rev.optimus.pt 13.04.10, 22:50 Otoz to. W polskich zakladach Opla, VW czy Fiata, wydajnosc na robotnika jest nawet wyzsza niz w macierzystych fabrykach, a place znacznie nizsze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kac Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 109.243.87.* 14.04.10, 00:31 w Twoim mniemaniu wszyscy powinni mieli super kwalifikacje to wtedy zarabialiby dużo. Zapominasz jednak o jednej istotnej kwestii, że potrzebni są również tacy, którzy wyprodukują papier toaletowy, żebyś miał czym podetrzeć swoją szlachecką dupę, a oni również potrzebują zarobić na rachunki tak samo jak Ty. Nie ma takiej możliwości, żeby wszyscy byli wykształceni i posiadali niesamowite zdolności, bo w wielu prostych zawodach nie są one zwyczajnie potrzebne. A ich praca jak najbardziej. Wyobrażasz sobie życie bez sprzedawców, sprzątaczy, robotników w fabrykach i na budowie i wielu innych? Wszyscy nie mogą być informatykami, bankowcami, czy specjalistami innej maści. Zejdź na ziemię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pepe Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.toya.net.pl 14.04.10, 11:47 napisałeś się tyle a i tak głupoty piszesz aż strach...ja akurat wiem jak pracuje się np w Belgii..proszę Cię, gdybyśmy my się tak opierdzielali i byli tak niezaradni, to już w ogóle byłoby dno. I tyle w temacie. Aha-była/jest to jedna z największych firm informatycznych na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a gugu Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 77.252.18.* 17.04.10, 13:52 Chwalisz się bratem i chrzanisz bzdury, które świadczą o Twoim niezbyt sprawnym intelekcie.Dlaczego?Bo z Twojego tekstu wynika, że nie rozumiesz otaczającej Cię rzeczywistości.Nawet nie będę Ci wskazywał na brak logiki, brak wiedzy i niekonsekwencje wywodu.Sam się pomęcz, inteligencie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: someone Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.10, 13:48 Niestety ale kompletnie się z Tobą nie zgodzę. Jestem na studiach zaocznych ale nie mam stałej pracy w Polsce. W okresie wakacyjnym więc jeżdżę zarobić na studia do wymienionej przez Ciebie - Holandii. Pracowałem tam fizycznie w kilku firmach i praca była o wiele lżejsza niż w Polsce. Z 8 godzin pracy rzeczywiście przepracowywało się z 6 bo rano nie było zleceń a jak się później za szybko wyrobiliśmy to nam szef dopisywali czas pracy z uśmiechem na ustach. A pracowaliśmy swoim rytmem, nikt nas nie poganiał. Prawo pracy tam i przerwy to świętość! No i stawka 8 euro za godzinę na rękę. Przepracowałem zadowolony całe wakacje. Wróciłem do Polski na studia, znalazłem podobną pracę. Robotę musiałem robić za trzech, bieganina ciągle z potem na czole bo już czeka to i to już trzeba zrobić. To wszystko za 8,5 zł za godzinę... Choć niektórzy pewnie i takiej stawki nie mają. Zrezygnowałem po 2 tygodniach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 193.136.157.* 13.04.10, 13:33 Przeciez pisalem, ze w Polsce nie chca zatrudniac Polakow z najwyzszymi kwalifikacjami, np. z doktoratami z czolowych uniwersytetow swiata. Na pewno poradzil bym sobie, z moim PhD i po prawie 20 letniej praktyce na stanowiskach kierowniczych w wielkich zachodnich bankach i firmach ubezpieczeniowych, na kazdym kierowniczym stanowisku w Polsce. Ale w Polsce mnie nie chca... lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kotblum Hanna Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 13:39 Pewnie, że nie chcą, bo są dla nich za drodzy. Moja wieloletnia znajoma od dawna mieszka w Irlandii i pracuje w branży hotelarskiej, ze świetnymi wynikami i kwalifikacjami postanowiła kilka lat temu poszukać pracy w Polsce. Odpowiedziała na ogłoszenie w jednym z topowych światowych hoteli, nie pamiętam, ale chyba był to Hyatt; usłyszała, że i owszem ma świetne referencje i doświadczenie, ale na takie stanowiska zatrudniają ludzi koło 40-45, a nie 25-30. Nie trudno wywnioskować, że człowiek w wieku 40-45 będzie ich kosztował mniej, bo prędzej przejdzie na emeryturę, będzie miał mniej podwyżek itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moe Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 82.139.156.* 13.04.10, 13:54 Odpowiedziała na ogłoszenie w jednym z topowych światowych hoteli, > nie pamiętam, ale chyba był to Hyatt; usłyszała, że i owszem ma > świetne referencje i doświadczenie, ale na takie stanowiska > zatrudniają ludzi koło 40-45, a nie 25-30. > Nie trudno wywnioskować, że człowiek w wieku 40-45 będzie ich > kosztował mniej, bo prędzej przejdzie na emeryturę, będzie miał > mniej podwyżek itp. Ale jesteś naiwny,dla 40-45 latka powiedzą ,że za stary i ma słabe niedzisiejsze doświadczenie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
drkagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 13:58 Otoz to. Albo za mlody, albo za stary, albo za malo wykwalifikowany, albo ma zbyt wysokie kwalifikacje... I tak bedzie, dopoki bedzie w Polsce kapitalizm rynkowy... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd w Polsce jest socjalizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.10, 15:30 każdy my ślący to wie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: w Polsce jest socjalizm ? IP: 193.136.157.* 13.04.10, 16:48 Raczej prymitwny, XIX wieczny kapitalizm z elementami feudalizmu (glownie w administracji). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezsens Re: w Polsce jest socjalizm ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.04.10, 16:58 z tym się akurat zgodzę. Kto nigdy nie robił kariery z dala od poplecznictwa i patriarchatu ten nie zrozumie jak bardzo jesteśmy pod tym względem zacofani w kraju. Szczególnie w sferze budżetowej, która co prawda cośtam robi, ale za dużo większe pieniądze niż powinna (dublowanie kompetencji, tworzenie dodatkowych etatów bez realnych potrzeb). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a gugu Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 77.252.18.* 17.04.10, 14:28 Odpowiedź dla Ciebie-w Polsce nie ma kapitalizmu rynkowego.Spróbuj np. założyć firmę farmaceutyczną, bo wymyśliłeś środek skuteczny na sraczkę.W kapitalizmie mógłbyś, w dzisiejszej Polsce i większości krajów Europy nie, ale pewnie w Indonezji dałoby się coś zrobić. Odnośnie sporu nt. wydajności.Panowie, wy nie rozumiecie tego pojęcia w ujęciach ekonomicznych.Dyskutujecie sobie o potocznym znaczeniu tego słowa.Wydajność w analizach jest mierzona min. wartością wytworzoną, co samo przez się będzie nas w Polsce stawiało w grupie mniej wydajnych.Samochód tej samej marki i modelu wyprodukowany w Polsce i np. w Niemczech, będzie zwyczajnie tańszy.I dlatego wydajność na pracownika bedzie mniejsza.Ale to wcale nie oznacza, że przez tak rozumianą wydajność będzie to mniej opłacalne dla przedsiębiorcy, wręcz przeciwnie.Wydajność potocznie rozumiana, jest śmiem twierdzić o 2/3 wyższa w Polsce niż na zachodzie. Dlaczego?Popatrzcie jak jest poograniczane w firmach zatrudnienie.Pracę kilku osób w danej fabryce na zachodzie, w Polsce często wykonuje jedna osoba.Gdyby przeszczepić żywcem warunki pracy w Polsce do przedsiębiorstw w Europie zachodniej, wówczas mielibyśmy protesty i całkowity paraliż tychże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 193.136.157.* 17.04.10, 15:38 Po co zakladac firme? Nie lepiej opatentwac ten wynalazek i sprzedac go juz istniejacej firmie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fifa2000 Cłowieku przestań zrzędzic IP: *.e-wro.net.pl 13.04.10, 22:40 Nie reklamuj się, aż tak bardzo , bo i tak pracy nie znajdziesz. Jeżeli piszesz prawdę ,masz taki doświadczenie i w PL cię nie chcą to wychodzi ,żeś dpa. Moim zdaniem ,w twej opowieści jest tyle prawdy ile wody na pustyni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Cłowieku przestań zrzędzic? IP: *.102.220.156.rev.optimus.pt 13.04.10, 22:53 To do mnie? Wychodzi raczej na to, ze polscy pracodawcy sa do doopy, gdyz lekcewazac sobie Polakow z najlepszymi kwalifikacjami, sami sobie wyrzadzaja szkode... I jakie TY masz kwalifikacje, ze oceniasz moje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Cłowieku przestań zrzędzic? IP: *.102.220.156.rev.optimus.pt 13.04.10, 22:54 PS: Ja sie nie wstydze, kim jestem. A TY? lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AP Re: Cłowieku przestań zrzędzic? IP: *.icpnet.pl 25.04.10, 23:33 Lechu, ja przed sobą samym nie wstydzę się moim doktoratem. Wstydzę się tego, że jestem Polakiem, bo we własnym kraju muszę ukrywać doktorat, aby znaleźć byle jaką pracę, bo lepszej tutaj nie ma i nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: (.)(.) Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 109.255.148.* 13.04.10, 13:15 28-35%? obliczyles to na swoim chinskim kalkulatorze? to, ze nie masz wyksztalcenia ani fachu w reku i dlatego nie mozesz znalezc pracy i obracasz sie w kregach ludzi tobie podobnych nie oznacza, ze jest tak w calycm kraju realne bezrobocie jest o polowe NIZSZE niz podawane przez gus 13%. polowa bezrobotnych rejestruje sie w posredniakach zeby zdobyc ubezpieczenie a pracuje na czarno Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaro Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.multimo.pl 13.04.10, 13:40 A połowa nie rejestruje sie wcale bo niby po co żeby pójść podpisać kwitek co miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 193.136.157.* 13.04.10, 13:42 Mam wyksztalcenie i fach w reku, stad wiem dobrze, ze realna stopa bezerobocia w Polsce to dobrze poand 20%, co zreszta potwierdza b. niski wskaznik aktywnosci zawodowej Polakow w Polsce. GUS podaje zas bezrobocie obliczone wedlug metody ILO (MOP), a nie ilosc zarejestrowanych bezrobotnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: moe Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 82.139.156.* 13.04.10, 13:59 Gdyby bezrobocie było takie niskie jak piszesz,to byłoby tak małe jak w USA ,albo W,Brytanii :). I Wówczas podawaliby w ogłoszeniach zakres zarobków,a same ogłoszenia byłyby porządnie pisane. Ja jestem inżynierem,jak chciałem zmienić pracę to w ogóle nie dzwonili :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 193.136.157.* 13.04.10, 14:59 W UK i USA bezrobocie tez jest dzis wysokie (realnie ponad 10%) tyle, ze tam teraz oferuja niskie place w niektorych zawodach (glownie w uslugach), stad mozna tam jeszcze znalezc prace. Ale o dobra prace to w USA, a sczegolnie w UK jest dzis bardzo trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziut Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 85.222.87.* 13.04.10, 10:45 Nawet w Rosji większość ogłoszeń zawiera przedział możliwych zarobków od min. do max. To naprawdę ułatwia szukanie i redukuje strate czasu po obu stronach. Co więcej pokazuje bardziej przejrzyście jak płaci rynek na danym stanowisko w danej wielkości firmie. Może dokładny adres nie musi być podawany ale już miasto lub dzielnica miasta tak. Podawanie nazwy firmy nie zawsze jest możliwe więc przynajmniej branża powinna być podana. W przeciwnym razie ryzykujemy że odpowiemy na ogłoszenie własnego pracodawcy a to jest już bardzo ryzykowne. Takie minima powinne być wymagane z mocy ustawy a Inspekcja Pracy powinna ścigać odstępstwa od reguły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: J.J-P. Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 10:59 Tak niestety jest zakłamane nasze życie społeczne. Winię za to tzw. specjalistów od machania rączkami tzw. PR, dziennikarzy i prawo pracy. Winni bbyc społecznie napiętnowani. Co reklama to zakłamanie, co oferta handlowa to zakłamanie. Przykłady "samochód tylko za 15 tys. zł " i malutki dopis 1/3 ceny. albo "nr 1 na świecie" czy oferta telefoniczna TPSA z ukrytego numeru "ID" że "naliczanie sekundowe obniży mi rachunki". Dziennikarze milczą ; zero krytyki, sami prowadzą ukrytą reklame lub fuchy np. Dyrektor prywatnego teatru zaprasza na spektakl (adres ceny biletu), a prywatny właściciel cegielni nie może podać nawet nazwwy firmy bo to reklama w TVP, to samo z klubami sportowymi (czyli spółkami akcyjnymi) czy firmami piłkarzami. Jeśli chodzi o prawo pracy to pod płaszczykiem dbania o interesy pracownika właściwie zabezpiecza interesy "układu". Przykładem tej patologii mogą być instytucje państwowe (np.ANRSP) gdzie informacje o konkursie ukazują się przysłowiową minutę przed lub po konkursie, a wytłumaczeniem jest, że kierownik ma prawo dobierać sobie współpracowników. Oczywiście wszystko przy aprobacie związków zawodowych. Ręka rękę myje. Należy wprowadzić znormalizowane w treści i formę ogłoszenie. Pracodawca, miejsce pracy,stanowisko wymagania , wynagrodzenie (forma i wysokość), możliwości awansu ( szkolenia). Musi być znormalizowany czas dostępności oferty np. 1 tydzień. A tak całościowo patrząć to zmiana prawa pracy jest niezbędna. Szczególnie w zakresie równouprawnienia pracodawcy i pracobiorcy. Muszą nastąpić zmiany finansowe. Pracownik sam powinien obliczać i opłacać PDOF, ZUS, nawet odzież ochronną, czy tzw. ręcznik czy herbatę. Tylko takie rozwiązanie umożliwi skok cywilizacyjny w kierunku państwa obywatelskiego. Przy dzisiejszym prawie mamy społeczeństwo klasowe i wolną amerykankę. Pracownicy firm państwowych przejadają państwowy majątek, służba zdrowia to kupa etatów i zero odpowiedzialności i dysproporcje pomiędzy cwaniakami, a rzetelnymi pracownikami (po 5 etetów i 70 godz. na dobę lub układ z hurtownią)są już nieakceptowalne. Podobnie z własnością intelektualną na uczelniach. O dziennikarzach i tzw pijarowcach (Reklama, PR) lepiej nie mówić, stopień zakłamania i prywaty, niewyobrażalny. Odwrotnie jest w sektorze prywatnym (pensje pod stołem, brak odzieży ochronnej i zabezpieczeń, zaniżone wynagrodzenia, nie definiowane obowiązki, zmowy pracodawców). Tylko zmiany finansowe i zakaz pracy na kilku etatach w firmach państwowych, samorządowych, społecznych wymuszą te zmiany i spowodują rozbicie "układu". Nawet jawność tu nie wiele pomoże, bo dziennikarze i wymiar sprawiedliwosći mają zbyt duże interesy w obecnym układzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Misiek Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.158.246.94.ip4.artcom.pl 13.04.10, 11:13 Ja bym nałożył jeszcze jeden obowiązek na rekrutujących - konieczność udzielenia odpowiedzi na przesłaną aplikację. To by chyba najbardziej ucieszyło szukających pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Knur Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.84-48-64.nextgentel.com 13.04.10, 18:11 Dokładnie! Człowiek traci czas, pisze CV, list motywacyjny pod konkretnego pracodawcę a tu w odpowiedzi ani "dziękuję", ani "spierdalaj". Lumpenpracodawcy wymagają kultury a sami nie mają jej za grosz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gargamel Takie ogłoszenia to norma i dotyczą każdej branży IP: *.chello.pl 13.04.10, 11:15 Zdziwilibyście się jakie "ambitne" firmy ograniczają się tylko do takich ogłoszeń, bez podawania konkretów. A potem jest parada dziwadeł na rozmowie w sprawie pracy, bo przychodzą wszyscy, którym się udało przeczytać anons, a akurat poszukują jakiegoś zajęcia. Pracodawcom też brakuje elementarnych zasad kultury, a do tego chcą przyoszczędzić na kosztach zamieszczenia takich ogłoszeń. Mnie zdarzyła się nawet taka paranoja, że, po pierwsze, ogłoszenie było lakoniczne, po drugie, panienka odbierająca telefon jeszcze bardziej tajemnicza, a w finale nie było komu zrobić tzw. interview. O poziomie panującym w tym przedsiębiorstwie świadczyło to, że rozmawiała ze mną sekretarka, która powiedziała tak: "pan przyjdzie za tydzień, może będzie księgowa, to z panem porozmawia". To po jaką cholerę w ogóle zamieszczali ogłoszenie, że mają wakat, skoro potem mieli to w dupie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kottblum Hanna Re: Takie ogłoszenia to norma i dotyczą każdej br IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 12:17 Nie szanują naszego czasu. Raz odpowiedziałam na ofertę pracy "poważnej i znanej" firmy ubezpieczeniowej. Pierwszym etapem była rozmowa telefoniczna, która zakończyła się pytaniem o moje oczekiwania finansowe; odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Po kilku dniach zadzwonił telefon i zaproszono mnie (myślałam, że na rozmowę), okazało się, że na drugi etap, gdzie oprócz mnie było około 50-60 osób. To co nastąpiło dalej przypominało jakiś reality show. Po kilku godzinach zaprosili do współpracy około 10 osób. Minęło kilka dni, znowu telefon i kolejne zaproszenie na rozmowę z szefową HR i kimś jeszcze (to już na prawdę mało ważne). Na tej rozmowie poinformowaneo mnie, że chętnie mnie przyjmą i zapraszają za tydzizń na podpisanie umowy). Pojechałam i tu dopiero mnie raczono poinformować, że umowa jest gotowa, a stawka to zaledwie połowa tego co sama mówiłam. Umowę podpisałam, do pracy się nigdy nie stawiłam. Cóż, zachowałam się tak jak oni - najpierw zajęli mi prawie trzy tygodnie, wiedząc jakie są moje oczekiwania finansowe, by na końcu poinformować, a właściwie rzucić papier z połową stawki. Skoro oni nie szanowali mnie, też ich nie uszanowałam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: .. Re: Takie ogłoszenia to norma i dotyczą każdej br IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.10, 14:16 trochę ryzykowne zagranie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kottblum Hanna Re: Takie ogłoszenia to norma i dotyczą każdej br IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 19:33 Żadne ryzyko, w takim przypadku - niestawienie się pierwszego dnia, umowa jest rozwiązywana automatycznie bez konsekwencji dla żadnej ze stron. A nawet gdyby były w postaci zwolnienia dyscyplinarnego, to świadectwo pracy z "0" dni i tak wszystkim jest zbędne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 193.136.157.* 13.04.10, 11:16 W ogole, na takim rynku pracy jak w dzisiejszej Polsce, nie powinno byc pozwolen na prace dla cudzoziemcow. A ogolnie: Balcerowicz zniszczyl miliony polksich miejsc pracy. Gdyby nie masowa emigracja Polakow, w tym takich jak ja, to w Polsce byloby ponad 25% bezrobocie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gari Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 13:18 > A ogolnie: [Balcerowicz zniszczyl miliony polksich miejsc pracy. I stworzył kilka milionów więcej. Porównaj sobie PKB Polski w 1989 i teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 193.136.157.* 13.04.10, 13:44 PKB to tylko miara aktywnosci rynku, a nie miara zamoznosci. 1. Około 80% PKB USA to usługi, zaś wiele z nich jest de facto bezwartościowe poza granicami USA (np. usługi świadczone na terenie USA przez amerykańskich prawników, księgowych, maklerów giełdowych, doradców podatkowych itp.). Stąd PKB USA wydaje się być mocno zawyżony. Oprócz tego w ostatniej dekadzie wieku XX wprowadzono w USA nową metodologię liczenia PKB, która jest niekompatybilna z metodami używanymi w reszcie krajów świata. Polega ona na sztucznym zawyżaniu wartości niektórych towarów, głównie wyrobów tzw. high tech („zaawansowanej technologii”, np. komputery i ich oprogramowanie), których ceny są mnożone przez arbitralnie ustalane przeliczniki (mnożniki) mające kompensować spadek ich cen, związany z postępem technologicznym, a także poprzez dodawanie do PKB hipotetycznych czynszów, „zarabianych” przez osoby mieszkające w swoich własnych mieszkaniach (tzw. imputed rents). Nie chodzi tu głównie o prawidłowość owej metodologii, ale raczej o to, iż tylko USA używa owe arbitralne mnożniki i uwzględnia fikcyjne dochody z nieistniejących realnie czynszów, przez co PKB USA jest sztucznie i arbitralnie zawyżony względem reszty państw, które nie używają owych mnożników i nie dodają do PKB fikcyjnych dochodów z wynajmu mieszkań. Oficjalną nazwą owych mnożników jest „Hedonic Methods for Quality Adjustment”, czyli „Hedoniczna Metoda Wyrównywania Zmian Jakościowych” – p. np. artykuł Kenneth J. Stewarta i Stephen B. Reeda “Consumer Price Index research series using current methods” w Monthly Labor Review z czerwca 1999. 2. Według ONZ: PKB oznacza jedynie produkcję tych dóbr i usług, które są wprowadzone na rynek. Wśród owych dóbr i usług znajdują się nie tylko poprawiające dobrobyt (welfare) ludności danego kraju, ale też i te, które ów dobrobyt umniejszają. PKB mierzy usługi rządowe po koszcie i zawiera tylko mała część tej produkcji rolników, która zostaje w gospodarstwie rolnym, oraz nie zawiera produkcji gospodarstw domowych, szczególnie wytwarzanej przez kobiety, albowiem do PKB jest liczone tylko to, co jest sprzedane, i w praktyce nawet nie zawsze. Produkcja sektora nieformalnego nie jest w ogóle zawarta w PKB. Ogólne dane odnośnie całego PKB i średnich na osobę (per capita) nie dostarczają żadnej informacji o dystrybucji dochodów oraz o korzyściach gospodarczych dla różnych grup w społeczeństwie, które mogą one zyskać na skutek rozwoju gospodarczego. PKB nie mówi też niczego o warunkach pracy i satysfakcji z niej uzyskanej; nie mówi też nic o stopniu udziału w narodowym życiu różnych grup społecznych oraz nie mówi nic o innych ważnych wymiarach rozwoju takich jak sytuacja demograficzna i warunki polityczne. Międzynarodowe porównania często zawodzą ze względu na to, że kursy wymiany walut nie są odpowiednie do ustalenia względnej siły nabywczej walut, szczególnie w obszarze konsumpcji dóbr i usługi przez gospodarstwa domowe. Studia alternatywnych metod porównywania PKB między krajami bazujące na sile nabywczej walut wskazują, iż konwencjonalne konwersje walut (to jest według kursu ich wymiany) mogą przesadnie zwiększać względną ekonomiczną odległość między krajami o wysokim i niskim PKB per capita. Jest to dobrze zilustrowane przez fakt, że nikt nie mógłby utrzymać się przy życiu w wysoko rozwiniętych („przemysłowych”) krajach z dochodów ocenionych na całkowicie wystarczające do przeżycia w biedniejszych („rozwijających się”) krajach. Źródło: United Nations: Overall Socio-economic Perspective of the World Economy to the Year 2000(New York: UN, 1990 s. 21) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koku Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 88.220.77.* 13.04.10, 11:24 Nie przejdzie. Po co ujawniać konkurencji ile się płaci pracownikom? A co do wysokości stawek to nie przesadzajmy. Każdy wie, ile się płaci oficjalnie w danym regionie np. 1700 dla kobiet i 2600 dla mężczyzn. Wykształcenie, kwalifikacje czy doświadczenie lub ich brak zmieniają stawkę +/-25%. Chyba, że idzie o stanowiska kierownicze ale to jest jakiś 1% Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezrobotny grabarz Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 11:37 Ten artykuł to "odkrywanie ameryki".taki proceder nie trwa od wczoraj,trzeba czytać treść ogłoszenia lub oferty jest internet można sprawdzić parę rzeczy nawet nr.kontaktowy dużo daje.Firmy pośredniczące powstały tylko po to aby naganiać nieświadomych ludzi do pracy. Nie oszukujmy się prawo jest tworzone nie pod pracowników tylko tych co zatrudniają. (proszę mi nie pisać o obciążeniach finansowych bo to nie ten temat). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzz Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.b-ras1.dbn.dublin.eircom.net 13.04.10, 11:42 Dlaczego nie podano nazwy banku od fikcyjnej oferty? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 193.136.157.* 13.04.10, 11:51 No wlasnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janusz Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.chello.pl 15.04.10, 13:50 Nazwa banku o ktorym mowa w artykule to Citibank International plc Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HH Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.10, 11:54 Sprawa jest prosta. Nikomu po stronie pracodawców i firm świadczących usługi rekrutacyjne dla pracodawców nie jest na rękę wprowadzanie zmian. Daltego, że takie szczegółowe informacje o których pisze autor to odkrycie się przed konkurencją. W Warszawie dla przykładu działa około 800 różnych firm rekrutacyjnych (również jednoosobowych), walka o klienta jest bardzo zażarta myślicie, że te firmy tak łatwo zechcą opublikować nazwę klienta, który zlecił im proces? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Już emeryt Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 12:24 Na przestrzeni lat 1999 d0 2009 byłem prawie notorycznym poszukiwaczem pracy / to z racji wieku a nie braku wyższego wykształcenia bo takowe posiadam ani też braku konkretnego zawodu, mam ich dwa /. Moje uwagi sa identyczne jak innych Państwa. W calym tym okresie dziwactwem dla mnie byly permanentne ogloszenia z serii dam prace, ktore powtarzaly się przez wiele miesięcy / pewnie wykupiono abonament wgazetach /. Najczęściej zawierały one dam pracę lub konkret zawodu, nr telefonu. Po ukazaniu sie ogłoszenia telefon,ktoś odbieral z reguły odpowiadając nieaktualne albo typowe prace pomocnicze,sprzatanie itp. Ogłoszenie takie nadal wisiało w prasie jeszcze czasem kilka miesięcy / sprawdzałem dla rozrywki /. Biura pracy to instytucje zapewniające prace raczej jedynie swoim pracowikom. Zarejestrowałem się, chodziłem wiele razy, dostawałem skierowania w większości nieaktualne albo oferowana praca nie byla zgodna z ofertą z urzędu. Stracony czas, koszty dojazdu to byly skutki pomocy ze strony UP. To czego chciałem uniknąć to tzw. układy ale niestety to był jak się okazało jedyny sposób na uzyskanie pracy i dopracowanie do emerytury. Mam to już za sobą. Współczuję wszystkim którzy w dzisiejszych czasach poszukują pracy.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jerzy Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.itcomp.pl 13.04.10, 12:30 Artykuł może i dobry, ale z gatunku interwencja i koniec. Tak jak już ktoś tu pisał, nie jest to wcale "odkrycie". Wszyscy o tym wiedzą, ale niech się "frajerzy" martwią. Po resztą, GAZETA też w tej fikcji bierze udział. Bardzo rozbudowany jest dział PRACA, ale to całkowita fikcja. Zamieściłem swoje ogłoszenie w dziale szukam. I bardzo możliwe że moje kwalifikacje były (są) niewystarczające. Ponieważ nie było, w ciągu około 2 lat żadnej oferty. Ale, ważniejsze, że ani raz nie przeczytano mojej oferty. Więc jak nazwać w ogóle taki dział, jak nie fikcją. Akceptowaną przez kierownictwo GAZETY. a zapis że się nie bierze odpowiedzialności za treść jest kpiną. mogę tylko napisać, że w innych "mediach" nie jest lepiej. Pozdrawiam Jerzy Odpowiedz Link Zgłoś
spotnik Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 12:34 To, że pracodawcy ie spieszą się do wprowadzania zmian to oczywiste - nikt nie będzie działał wbrew swojemu interesowi. Interes pracodawcy jest prosty: "im bardziej zgnoi potencjalnych pracowników na początek tym bardziej zaakceptują potem każdą jego ofertę". Gdyby prawdziwe bezrobocie w kraju było na niższym poziomie, to szacunek (wyrażany sposobem traktowania i ceną pracy, czyli płacą) byłby większy... W praktyce - jeżeli ktoś ma taką możliwość, to lepiej jest zatrudniać się samemu niż być na łasce kogoś innego - oczywiście nie zawsze to takie proste ;) ---------------------------------------------------- Nowoczesny, darmowy program do analizy inwestycji. Pobierz i sprawdź:www.InveStudio.com Odpowiedz Link Zgłoś
mikuma Prawda i fałsz ogłoszeń 13.04.10, 12:42 Co do treści ogłoszeń, to widziałem takie kuriozum na gumtree.pl: "młodą z językiem zatrudnię". To jest dopiero kwiatek, wg mnie szczyt chamstwa i bezmyślności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tt Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.centertel.pl 13.04.10, 13:42 Takie coś, to smieć a nie ogłoszenie. Nic dziwnego, że się nikt pod czymś takiem nie podpisuje. I chyba nikt o zdrowych zmysłach na takie ogłoszenie nie odpowiada... Nawet desperat... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: 193.136.157.* 13.04.10, 13:46 Chcieloscie kapitalizmu, to go macie... :( "młodą z językiem zatrudnię". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asd gdzie tu jakis kapitalizm? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.10, 15:29 w Polsce i UE jest socjalizm w gospodarce :( Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek Jakby w Polsce był kapitalizm 13.04.10, 16:48 to każdy taki bezrobotny, którego non-stop inni pracodawcy robią w przysłowiowego konia miałby szansę się odwrócić na pięcie i pokazać wszystkim wielkiego wała - zakładając własny, jednoosobowy biznes. Ale w Polsce mamy socjalizm i na samą myśl założenia firmy każdemu normalnemu człowiekowi robi się niedobrze (biurokracja, szykany urzędu skarbowego + bezczelny haracz na ZUS). Czemu się potem dziwicie, że później zatrudniają was nienormalni pracodawcy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.04.10, 02:13 Co do treści ogłoszeń, to widziałem takie kuriozum na gumtree.pl: "młodą z językiem zatrudnię". ^^^^ portal gumtree no jeszcze ale GW dodatek praca "asystentka, do 35 lat,bez zobowiązań rodzinnych, gotowa do ... częstych podróży" komuś się rubryki pomyliły Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yeronimo Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 13:04 sam miałem taki przypadek, gdy znalazłem ogłoszenie to Pani w PUP powiedziala,ze jestem 1 ktory spełnia jego kryteria i dam mi kontakt, dodzwonilem się , wysłałem maila, a na drugi dzień miałem telefon od kadrowej z tej firmy skąd i od kogo dostałem ten kontakt! pracy oczywiscie nie dostałem , ale widać ,że to dla picu inna sprawa proszę zobaczyć ogłoszenia PUP - manger z biegłym chińskim czy wietnamskim od razu wiadomo ,ze to pic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hiehie Re: Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.04.10, 21:38 no to musiała się kadrowa nieźle napocić jak wystawiła ogłoszenie po raz drugi, żeby tym razem żaden kwiatek jej nie przyszedł ;) oprócz biegłego chińskiego trzeba pewnie jeszcze przejść kurs krav- magi i mieć dyplom szkoły kaskaderskiej ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: praca Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.chello.pl 13.04.10, 13:57 trafny artykul tylko co z tego kiedy urzedy i instytucje,takie jak urzad pracy;inspekcja pracy;ministerstwo pracy nic w tym kieronku nierobia. takie artykuly powinny byc kierowane do pana ministra boniego.jak dlugo niebeda rozliczani pracowicy tych urzendow tak dlugo nic sie niezmieni.proponuje podpatrzec jak to rguluje i egzekwoje niemiecki arbajtzamt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tt Prawda i fałsz ogłoszeń IP: *.centertel.pl 13.04.10, 14:22 Zobaczcie, jak się rekrutuje w Polsce, w międzynarodowych korporacjach: antydziad.salon24.pl/150376,jak-korporacja-zatrudniala-sekretarke-darwinizm-w-praktyce Gdzyby link został wycięty - szukajcie w wyszukiwarce "Jak korporacja zatrudniała sekretarkę. Darwinizm w praktyce." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robol Widziałem ostatnio ogłoszenie na gumtree o treści: IP: 80.48.2.* 13.04.10, 15:18 "programistę baz danych od zaraz" i nic więcej. kontakt przez formularz na gumtree. brak informacji jak firma, jakie wymagania. nic. poprosiłem o więcej informacji - oczywiście odpowiedzi nie było. cóż, zanim udostępnię swoje dane chciałbym wiedzieć z kim rozmawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robol Widziałem ostatnio ogłoszenie na gumtree o treści: IP: 80.48.2.* 13.04.10, 15:18 "programistę baz danych od zaraz" i nic więcej. kontakt przez formularz na gumtree. brak informacji jak firma, jakie wymagania. nic. poprosiłem o więcej informacji - oczywiście odpowiedzi nie było. cóż, zanim udostępnię swoje dane chciałbym wiedzieć z kim rozmawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaz Ostatnio znalazłem ogłoszenie w pup-ie IP: *.morag.vectranet.pl 13.04.10, 15:27 oferta dot.magazyniera.dowiedziałem się jakie są wymagania;spełniałem je.Ale nie umieli mi powiedzieć jakie są zarobki(w urzedzie pracy przyjeli taką ofertę?Dziwne).Zadzwoniłem do tej firmy ale tam mnie przełączono do kierownika mag.,który powiedział na czym polega ta praca,że 3 zmiany,i mniej więcej określił zarobki + - 6,5 zet/godz.,z tym ,że to nic pewnego.Zadzwoniłem do biura kadr w poniedziałek(rozmowa z kier.mag.była w piątek przed 15 dlatego tam nikogo nie było)a tu zaskoczenie -nie powiedzą jakie są zarobki,trzeba najpierw złożyć podanie o pracę.To co ci wyzyskiwacze robią w tym kraju to skandal i nic więcej.Powinien ich wziąć za dupę jakiś urząd.A tak poza tym ,to te zarobki co mi powiedział ten kierowniczek to jakieś niecałe 1000 zet/miesiąc netto(ok.250 euro),praca na TRZY ZMIANY.MOGĘ TO NAZWAĆ TYLKO JAKO CZYSTY WYZYSK ,A NIE PRACĘ.Oczywiście biurom pracy to nie przeszkadza ,a wręcz pomaga ,bo kto odmówi takiej "ofert",to won z listy bezrobotnych,i jesteś na marginesie bez ubezpieczenia nfz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Ostatnio znalazłem ogłoszenie w pup-ie IP: *.chello.pl 13.04.10, 17:01 "to won z listy bezrobotnych,i jesteś na > marginesie bez ubezpieczenia nfz. i bardzo dobrze jesli jasnie pan bezrobotny zamsit zarabaic 1000 woli siedizec na dupie w domu i nie dostawac nic to sorry on nie szuka pracxy on wybrzydza js tam wolalbyumc zarabiac nawet ten 1000 niz nie zarabiac nic Odpowiedz Link Zgłoś
drkagan Re: Ostatnio znalazłem ogłoszenie w pup-ie 13.04.10, 17:07 Slyszales cos o wyzysku pracownikow najemnych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezrobotny grabarz Re: Ostatnio znalazłem ogłoszenie w pup-ie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 19:24 Gość portalu: ja napisał(a): > i bardzo dobrze jesli jasnie pan bezrobotny zamsit zarabaic 1000 woli siedizec > na dupie w domu i nie dostawac nic to sorry on nie szuka pracxy on wybrzydza js > tam wolalbyumc zarabiac nawet ten 1000 niz nie zarabiac nic Jeśli będziesz mieć okazję idź popracuj za ten 1000zł miesięczne,daj przykład innym a pracodawcom sygnał że znajdują się jeszcze desperado aby za takie pieniądze pracować. Jesteś po prostu żałośnie śmieszny(a). Odpowiedz Link Zgłoś
drkagan Re: Ostatnio znalazłem ogłoszenie w pup-ie 13.04.10, 19:33 Otoz to. Tylko glupek pozwala sie tak ekstremalnie wyzyskiwac, pracujac za 1000 zl miesiecznie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: O.M Re: Ostatnio znalazłem ogłoszenie w pup-ie IP: *.chello.pl 16.04.10, 20:04 Otoz to. Tylko glupek pozwala sie tak ekstremalnie wyzyskiwac, pracujac za > 1000 zl miesiecznie... Otóż niestety nie jest tak do końca!!!Pracuję w pewnej dużej polskiej Firmie na stanowisku kierowniczym. I mimo moich oczekiwań, nie zarabiam tyle ile bym chciała. Mam niewiele ponad 1000 zł netto. Niestety nie mogę sobie pozwolić na siedzenie na bezrobociu i szukaniu dalej pracy, bo musiałabym wyprowadzić się pod most!!!W związku z tym, że dzieje się jak się dzieje na naszym rynku pracy, i ogłoszenia są jedną wielką fikcją!!! to niestety muszę trzymać się póki co tej pracy. A żeby was "pocieszyć" to moi pracownicy niestety zarabiają jeszcze mniej, bo nawet nie mają 1000 zł na rękę...oczywiście wiąże się to z dużą rotacją ( jest to dla mnie kłopot), ale są takie osoby które chcą pracować za tak marne zarobki i do tego naprawdę się starają. Jest to przykre, że tak się dzieje, ale co mam zrobić, jeśli nikt się nawet nie odzywa po wysłaniu cv??Pewnie pomyślicie, że może jestem do niczego i dlatego tak się dzieje. Otóż nie...Jestem osobą wykształconą (i kształcącą się nadal - żeby sprostać oczekiwaniom rynku pracy), mam spore doświadczenie zawodowe jak na mój wiek, kilka szkoleń i mimo to na asystentkę mnie nie chcą (choć ona zarabia więcej niż ja za mniejszą odpowiedzialność!!!)- za wysokie kwalifikacje, a na stanowisko Kierownicze w handlu nawet się odpiszą, że dziękują za poświęcony czas i zgłoszenie swojej kandydatury. i co...mam zrezygnować z pracy i niec nie robić bo "Tylko głupek pozwala się tak ekstremalnie wyzyskiwać, pracując za 1000 zł miesięcznie..."???????????? Odpowiedz Link Zgłoś
drniehabil Re: Ostatnio znalazłem ogłoszenie w pup-ie 16.04.10, 20:14 Mozesz przeciez wyemigrowac! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: Ostatnio znalazłem ogłoszenie w pup-ie IP: *.cebit.com.pl 25.04.10, 23:19 Co proponujesz? Księżyc czy Twoją działkę? Odpowiadam: sam sobie emigruj, emigrancie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: R Data ważności, data odpowiedzi i zarobki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 15:58 Trzy rzeczy są rozsądne i warto by je egzekwować -Podawanie daty ważności ogłoszenia -Podawanie że odpowiedż zostanie udzielona w ciągu 48 godzin-bezrobotnych po dwóch dniach już wie, że nie jest kandydatem -wysokość zarobków-koniec z marnowaniem czasu przez miesiąc i trzema etapami rekrutacji by dowiedzieć się że pensja to 1317 brutto(choć podejrzewam że specjalnie to robią by uzależnić kandydata od wysiłku podczas rekrutacji) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Data ważności, data odpowiedzi i zarobki IP: 193.136.157.* 13.04.10, 16:47 Dobry pomysl, ale wymagaly by usuniecia z Polski kapitalizmu rynkowego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: R Re: Data ważności, data odpowiedzi i zarobki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 20:04 A to niby czemu. Podobne informacje w ogłoszeniach np. w UK są. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats A co bezrobotny ma innego do roboty niz sprawdzic? 13.04.10, 16:47 Przynajmniej bedzie mial jakies zajecie i nie popadnie w depresje. No i za to dostaje bezrobocie. Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek Re: A co bezrobotny ma innego do roboty niz spraw 13.04.10, 16:59 > Przynajmniej bedzie mial jakies zajecie i nie popadnie w depresje. Ale pierdolisz. Wyobraź sobie, że nawet bezrobotny może sobie znaleźć tysiąc różnych, o wiele ciekawszych zajęć niż uganianie się za fikcyjnymi ogłoszeniami o pracę. Jak choćby dokształcanie się w swoim fachu, przeczytanie jednej czy drugiej sensownej książki czy nawet pomoc rodzinie w pracach domowych. A co do depresji - wyśle 100 CVek na takie ogłoszenia, z których 90 to fikcja a w 10 nie znajdzie uznania rekrutujących i nie dostanie żadnej odpowiedzi - wcaaaale nie ma szansy popaść w depresję, ależ skądże znowu. Odpowiedz Link Zgłoś
sselrats Szukanie pracy jest zajeciem na pelen etat 13.04.10, 17:36 A ten czas oplacany przez bezrobocie nie powinien byc spedzany na czytanie ksiazek niezwiaznycg z praca czy pomoc rodzinie w pracach domowych. Odpowiedz Link Zgłoś
lechujarek Re: Szukanie pracy jest zajeciem na pelen etat 13.04.10, 18:08 > A ten czas oplacany przez bezrobocie Żeby dostać zasiłek, wpierw musisz go wypracować (oddając w podatkach podczas gdy pracowałeś). Więc nie zazdrość go tak bardzo, bo a nuż tobie też będzie kiedyś dane go skosztować. > nie powinien byc spedzany na czytanie ksiazek niezwiaznycg > z praca czy pomoc rodzinie w pracach domowych. 1000 razy lepsze to niż uganianie się za fikcyjnymi ogłoszeniami o pracę! Przynajmniej świra nie dostaniesz (tak szybko) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Szukanie pracy jest zajeciem na pelen etat IP: 193.136.157.* 13.04.10, 18:12 Otoz to: lechujarek napisał: (Czytanie ksiazek jest) 1000 razy lepsze niż uganianie się za fikcyjnymi ogłoszeniami o pracę! Przynajmniej świra nie dostaniesz (tak szybko)... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Szukanie pracy jest zajeciem na pelen etat IP: 193.136.157.* 13.04.10, 18:12 Czyzby? A jak pracy nie ma i szybko w Polsce nie bedzie, to co? Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Szukanie pracy jest zajeciem na pelen etat 13.04.10, 18:15 wyobraź sobie, że zasiłek dla bezrobotnych: a) wynosi 717 zł przez pierwsze 3 miesiące i 563 zł przez kolejne trzy (kurcze, ale majątek, wystarczy na czynsz, opłaty za ogrzewanie, jedzenie i jeszcze spooooro zostaje na ujeżdżanie po lipnych rozmowach rekrutacyjnych) b) nie jest wieczny (maksymalnie jakieś 6 miesięcy, a jeśli nieopatrznie podpisałeś rozwiązanie umowy za porozumieniem stron to nalezy Ci się tylko przez 3 miesiące, po trzech miesiącach od zakończenia pracy) c) nie każdemu przysługuje Odpowiedz Link Zgłoś
drkagan Re: Szukanie pracy jest zajeciem na pelen etat 13.04.10, 18:46 O kurcze. Rzucam wszystko i jade do Polski prosic o zasilek. 717 zlotych na dzien, to bedzie jakies 21 tys. zl na miesiac, czyli jakies 5500 euro na miesiac. Za 500 euro sie utrzymam, nawet w Warszawie, a reszte odloze. Przez 3 miesiace odloze jakies 15 tys. euro, przez 3 nastpne, powiedzmy jakies 10 tys. euro. Po pol roku bede miec na koncie extra 25 tys. euro, czyli prawie 100 tys. zl. Zyc, nie umierac! Odpowiedz Link Zgłoś
pierangeli Re: Szukanie pracy jest zajeciem na pelen etat 16.04.10, 18:30 > A ten czas oplacany przez bezrobocie nie powinien byc spedzany na > czytanie ksiazek niezwiaznycg z praca czy pomoc rodzinie w pracach > domowych. Pieprzysz i marny z ciebie psycholog. Właśnie m. in. dzięki oczytaniu człowiek wykształca w sobie krytyczne myślenie. A pomoc w pracach domowych, to jakaś aktywność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ronin Re: A co bezrobotny ma innego do roboty niz spraw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 17:45 ale z ciebie jest prymitywny glupi fi.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: A co bezrobotny ma innego do roboty niz spraw IP: *.cebit.com.pl 25.04.10, 23:22 Potwierdzam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kk Re: A co bezrobotny ma innego do roboty niz spraw IP: 80.48.122.* 13.04.10, 19:35 Człowieku, wysyłałem na takowe ogłoszenia kilkadziesiąt CV. Dzwoniełem dowiadywałem się. I nic żadnej odpowiedzi. Dlatego omijam takie ogłoszenia z daleka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XYZ Re: A co bezrobotny ma innego do roboty niz spraw IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.10, 07:16 Życzę Ci bycia "bezrobotnym"/wystarczy na krótki czas/, abyś mógł zweryfikować swój głupi wpis na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: taka jedna Re: A co bezrobotny ma innego do roboty niz spraw IP: 188.33.145.* 16.04.10, 10:01 Bezrobotny ma akurat dużo do roboty, codziennie przegląda ogłoszenia, odpowiada na wybrane, chodzi na rozmowy kwalifikacyjne, roznosi CV po firmach, może się dokształcać, kończyć jakieś kursy itp. więc marnowanie jego czasu to po prostu chamstwo. Inna sprawa to to, że za każdym razem jadąc na rozmowę człowiek ma nadzieję, że tym razem uda się dostać pracę, jeśli zmarnuje pół dnia na dojazd tylko po to, żeby przekonać się, że ogłoszenie to jedno wielkie oszustwo, to dopiero może złapać doła, zwłaszcza jeśli można było pojechać gdzie indziej i może w tym innym miejscu by się udało. Takich oszustów od ogłoszeń powinno się dotkliwie karać, najlepiej finansowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mantra Re: A co bezrobotny ma innego do roboty niz spraw IP: *.autocom.pl 16.04.10, 10:57 Nie każdy bezrobotny pobiera bezrobocie... Niektórzy mają tylko ubezpieczenie... a za bileciki trzeba płacić :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mag Re: A co bezrobotny ma innego do roboty niz spraw IP: *.ghnet.pl 16.04.10, 12:15 Widać, że nigdy nie byłeś/-aś w takiej sytuacji skoro zadajesz takie pytania. Ja mam więcej zajęć zaplanowanych na każdy dzień tygodnia, niż kiedy pracowałam. A po za tym nie chodzi tylko o czas, ale przede wszystkim o pieniądze. Pisałam już w innej wiadomości, że kontakt z UP i z ewentualnym pracodawcą, to ok. 20 zł a może nawet więcej, więc jeśli mam wyrzucać po dwie dychy na sprawdzanie takich niepewnych ofert, to dziękuję, mam na co wydawać, bo mam dwójkę dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś Re: A co bezrobotny ma innego do roboty niz spraw IP: *.ostnet.pl 16.04.10, 13:53 A co Ty człowieku właściwie wiesz na ten temat. Czy Ty wiesz ile czasu i upokorzeń bezrobotny poświęca na szukanie nowej pracy, bo z poprzedniej go np.wyrzucili w dobie kryzysu ???????? Czy Tobie się wydaje,że bezrobotny to ma tak dobrze bo dostanie 400 zł za nic? Naprawdę, wielu z nich wolałoby pracować, podnosić kwalifikacje i oczywiście mieć lepsze pieniądze ,niż siedzieć w domu i się uwsteczniać. A takie fikcyjne ogłoszenia to naprawdę niepotrzebne nerwy dla takiego kogoś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kiniolka Re: A co bezrobotny ma innego do roboty niz spraw IP: 89.174.186.* 16.04.10, 15:17 bezrobotny to nie tylko osoba ktora szuka pracy... to rózne osoby mające swoje codzienne obowiązki.... odsamego przegladania niektorych bezsensownych ogłoszeń az głowa boli... Nie pamieta kto ale ktos kiedys powiedział ze człowiek mądry nigdy sie nie nudzi, także oprócz przegladania ogłoszen mozna miec wiele sensownych zajęc ktore pozwalaja rozwijac samego siebie i co moze zaowocowac na romowie o prace czy własnie w przyszłej pracy. a na zasiłek z bezrobocia trzeba sobie "zapracować" kryteria otrzymania go są bardzo zaostrzone no i co zrobisz za 600 zł?? Odpowiedz Link Zgłoś
drniehabil Re: A co bezrobotny ma innego do roboty niz spraw 16.04.10, 20:15 A gdzie jest ta praca w Polsce? Po co marnowac czas na szukanie czegos, czego nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś
aga7403 Re: A co bezrobotny ma innego do roboty niz spraw 16.04.10, 21:06 sselrats napisał: > Przynajmniej bedzie mial jakies zajecie i nie popadnie w depresje. > No i za to dostaje bezrobocie. Nie bądź taki przemądrzały, człowieku. I ciesz się, że sam nie musisz szukać pracy. A zasiłek dla bezrobotnych, jak powieneś wiedzieć, nie każdemu przysługuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malina Re: A co bezrobotny ma innego do roboty niz spraw IP: *.cebit.com.pl 25.04.10, 23:13 Bardzo nie-humanitarna wypowiedź i dyskryminująca bezrobotnych. Czy to wypowiada się ktoś, kto podszywając się pod pracodawcę, wykrada CV lub ma inny program wykorzystywania ewentualnych kandydatów? Odpowiedz Link Zgłoś