Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Od ilu zł godziwe zarobki?

      • yazon_bez_pracy Re: Od ilu zł godziwe zarobki? 30.03.04, 22:29
        To co tu przeczytałem, to dla mnie jakaś abstrakcja w czystej formie. Osobiście
        dla mojej osoby wartość stanowi sama praca. Zadowolenie z niej. Spełnianie
        ambicji zawodowych. Świadomość dobrze wykonanego zadania. To, abym miał
        możliwość udowodnienia, że jestem lepszym od konkurencji. Mogę robić coś za
        małe pieniądze, ale robić to z pasją, radością, zadowoleniem. W końcu nie każdy
        musi mieć super samochód i inne typowo konsumenckie rzeczy. Osoby, które
        pracują tylko dla pieniędzy i zmieniają pracę, bo ktoś zaoferuje im 500 zł
        więcej, w moich oczach urastają do typowych materialistów przełomu XX i XXI
        wieku.
        Obecnie chce mi się, a raczej jestem do tego zmuszony, podnosić tyłek
        codziennie i biec do pracy za 800-850 zł. Wystarcza na: internet, telefon,
        gazetę co poniedziałek, wysłanie kilkunastu podań co tydzień, dojazdy na
        rozmowy o pracę i kilka mniej kosztownych drobiazgów. I co na to ci, którzy
        krzyczą tu po kilka tysięcy? Pracuje na „czarno” codziennie po 9 godzin od
        poniedziałku do soboty, oraz 4 godziny w każdą niedzielę. Mam odpowiedzialność
        finansową i materialną. Na mojej głowie jest cały ten „bałagan”. I krew mnie
        zalewa, kiedy czytam wypowiedzi niektórych osób. Uprzedzając wasze myśli, że
        pewnie jestem niedouczonym frustratem, wcale nie czuję się gorszym od innych i
        mam ku temu podstawy. Studia na uniwersytecie z pierwszej trójki w rankingach,
        najcięższa specjalizacja na kierunku (wszyscy jej unikali z powodu problemów na
        egzaminach), wyróżnienia i inne „wypisy” z których mogę się tylko pocieszyć, bo
        mam je umieszczone na papierze.
        Dziś, gdybym miał możliwość podjęcia pracy za 1500 zł, skakałbym z radości i
        dawał z siebie wszystko w pracy, bo znam smak bezrobocia i nędznych zajęć,
        które robi się tylko dlatego, aby przeżyć. Życzę takiej pracy, którą robię
        teraz wszystkim tym, którzy mają wyimaginowane wymagania finansowe, często
        przekraczające ich kwalifikacje i umiejętności, ale posługującym się w życiu
        układami, znajomościami i innymi krętactwami. Ludzie dostrzeżcie prawdziwe
        oblicze życia w Polsce.





        Tak na marginesie. Urwałem się dziś na godzinę z tej pracy na „czarno”
        ryzykując, że stracę i ją, by załatwić sprawę związaną z telefonem. I oto
        widzę: Pan rozłożony w swym fotelu z myszką w dłoni. Oznajmił mi z uśmiechem na
        ustach, że nie umie wykonać czynności o którą prosiłem (to niby jakie są jego
        kompetencje? Pewnie wysiadywanie miejsca w fotelu), a osoba za to
        odpowiedzialna będzie za ok. 2 godziny, bo musiała „coś” załatwić. UWAGA na
        monitorze jego komputera była otwarta strona forum gazety. Mam nadzieję, że nie
        pisał jak mu to źle i ile od niego wymagają w pracy.
        • Gość: Piotrek Re: dostałbyś 1500 zł, a za IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.04, 22:42
          miesiąc byś narzekał, tutaj też, że ci mało płacą za tak ciężką, odpowiedzialną
          pracę.
          • rgradel Re: dostałbyś 1500 zł, a za 30.03.04, 22:47
            Wszystko zależy od osoby i od podejścia do pracy. Nie oceniaj innych patrząc na
            siebie. Niestety w tym kraju jeśli chcesz pracować, to pytają się kogo znasz.
        • Gość: DAr Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: 213.77.1.* 31.03.04, 11:59
          > dla mojej osoby wartość stanowi sama praca. Zadowolenie z niej. Spełnianie
          > ambicji zawodowych. Świadomość dobrze wykonanego zadania. To, abym miał
          > możliwość udowodnienia, że jestem lepszym od konkurencji. Mogę robić coś za
          > małe pieniądze, ale robić to z pasją, radością, zadowoleniem. W końcu nie
          każdy
          >
          > musi mieć super samochód i inne typowo konsumenckie rzeczy. Osoby, które
          > pracują tylko dla pieniędzy i zmieniają pracę, bo ktoś zaoferuje im 500 zł
          > więcej, w moich oczach urastają do typowych materialistów przełomu XX i XXI
          > wieku.

          Stary tu nie chodzi o super samochód i inne tego typu luksusy, tylko zwykłe
          życie, żeby starczało od 10ego do 10ego, żebym mógł raz w miesiącu wyskoczyc do
          kina z rodzinką i odłozyc parę złoty
          Samymi ideami nie da się zyć

      • Gość: JanKa Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.gorzow.pl / 213.25.121.* 31.03.04, 15:18
        Właśnie dziewczyna z działu dostała umowę o pracę. Pierwszą w swoim życiu, na
        całe...1050zł brutto. Dojeżdża PKS-em - bilet miesieczny 300zł. Wcześniej
        była na stażu absolwenckim i dostawała 450 zł, ale pup płacił za PKS. Nie wie
        czy ma się cieszyć czy płakać. Dodam-praca "załatwiona" po znajomości.
      • Gość: ali Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.tvn.pl 31.03.04, 15:25
        to ja teraz pewnie zbulwersuję częśc opinii forum;) studiuję, ale tez pracuję i
        to już od ponad trzech lat, moje średnie zarobki, bo różnie to w miesiącu bywa
        to przedział 2,5 - 4,5 tyś, czasem więcej. Dodam że nie mam nikogo na
        utrzymaniu. No i cóż, z luksusów - chodzę często do kina, zdarza mi się na
        basen, na solarium, raz w miesiącu do fryzjera i kosmetyczki, jadam na mieście
        labo w pracy (ale nie z kaprysu, tylko z braku wyboru)i płacę za studia. Nie
        obcinam się w hipermarkecie między droższym a tańszym żółtym serem ale na tym
        kończy się moja beztroska. Nie wyobrażam sobie jednak jakby to było gdybym
        miała jeszcze np dwójkę dzieci...nie mówiąc o oszczędnościach których po prostu
        nie mam
        • Gość: abd Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.bas.roche.com 31.03.04, 16:10
          strasznie slabo Ci placa jak na TVN....
          co Ty tam robisz sierotko?
          • Gość: warum Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.04, 17:44
            Ja tez zapytam - za jaka prace/ jakie czynnosci:)/ tyle placa studentowi?
            teoretycznie osobie jeszcze bez kwalifikacji? za wklepywanie danych czy mily
            glos w sluchawce i dlugie nogi/ studentki/?:)))
            Pracodawcy "oszczedzaja" na podatkach i ubezpieczeniu? Bo inni podatnicy/ my
            wszyscy, je placacy/ juz tego studenta ubezpieczyli ze swoich podatkow?
            I komentarz do "pracy na wysokosci" bez ubezpieczenia - gdyby pracodawca
            ubezpieczyl swoich pracownikow, zastosowal wszystkie wymagane przepisami BHP
            zabezpieczenia i ochrony osobiste- to .... jego swietny interes okazalby sie -
            niezyskowny. A tak... spadnie jeden na wielu i... dlaczego akurat na jego
            budowie? reszte sie "zalatwi"...
      • cracovian Szanuj sie poki mozesz... 31.03.04, 18:11
        Kiedy rzeczywistosc cie dosiegnie to pojdziesz mieszkac z Mamusia, tzn. nigdy
        sie od rodzicow nie wyprowadzisz :-)

        Naprawde podziwiam wielu z Was tutaj, ktorzy albo bez pracy albo za 800 na
        miesiac nie poddaja sie i kazdego dnia pra do przodu z nadzieja na przyszlosc.
        To jest godne podziwu i komentarza - reszta prawdziwego zycia nie zasmakowala,
        ale na kazdego czas przyjdzie...
      • Gość: Fuzzy Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: 5.2.* / *.chello.pl 31.03.04, 23:58
        Hej nie chodzisz chyba po ziemi!!! Kto da absolwentowi jakiejkolwiek uczelni
        taką kasę 6000 PLN. Dostaną raczej 2000 PLN Jeśli w ogóle.

        Pozdrawiam,
        Fuzzy
      • Gość: dana Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.04, 09:25
        A ja dostaję tysiąc złotych polskich - w ratach... Czy żyję godziwie ? Czy ja
        wogóle żyję ?...
      • Gość: J.J. Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: 194.146.128.* 01.04.04, 11:37
        Razem z moim mezem obliczylismy, ze dla nas dwojga na zycie na naprawde
        przyzwoitym poziomie w miescie powyzej 300.000, czyli zeby nas bylo stac na
        oplaty, utrzymanie 1-2 samochodow, dobre jedzonko (czesto w restauracjach),
        kilka ciuchow w miesiacu, fajne wakacje raz w roku, troche oszczednosci,
        potrzebujemy min. 3500 na osobe, tzn. miesiecznie 7000. A idealnie byloby
        10000. Czyli jakies 2-3 x wiecej niz mamy obecnie.
        Realia sa jakie sa. Kazdy, kto ma prace cieszy sie z tego, chocby zarabial 1000
        brutto. Teraz mamy na 2 osoby ok. 3000-3500 m-cznie (pracuje tylko maz) i i tak
        uwazam, ze jest bardzo okej!
      • Gość: ja porypalo Ci sie w glowie IP: *.pl / *.kursor.pl 01.04.04, 17:05
        Nie wiem skad jestes i jakie studia konczyles.. ale mowienie ze za 3,5 tys
        niehce Ci sie ruszyc dupy to szczyt głupoty! znam dziesiątki ludzi po dobrych
        szkołach (wrocław, kraków)którzy pracują od 1000 do 3000 zł i nienarzekają,
        znam też wiele osob pracujących w administarcji za 824 zł... ja sam byłem na
        stażu za 450 zł, teraz mam prace za 1300 i jestem w miare zadowolony choć nie
        jest to szczyt marzeń.... ambicje, ambicjami, ale rzeczywistosc jest inna!
      • Gość: Nadine Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.acn.pl 01.04.04, 20:20
        Ja sobie nie wyobrażam życia za 2000-3000 netto na miesiąc... nie dlatego, ze
        bym nie dała rady przeżyć, ale dlatego, że mi się należy WIĘCEJ za moją ciężką
        pracę. Nie po to od 10 lat uczę się języków, studiuję, robię szkolenia i
        zapieprzam w pracy po 10 godzin na dobę, żebym musiała odmawiać sobie "luksusu"
        typu obiad na mieście czy kupno fajnych kozaków za 800-1000 zł.
        Skończyłam filologię angielską, teraz kończę zarządzanie przedsiębiorstwem...
        pracuje w bardzo dużej firmie handlowej jako asystentka zarządu, codziennie
        wykonuję tłumaczenia (ekonomia, prawo - angielski i francuski) a ponadto mam
        pod sobą 12 pracowników administracyjnych i jestem odpowiedzialna za calutkie
        biuro zarządu... asystentki działów wychodzą u nas z pracy o 18, ja zaczynam o
        9 i wychodzę nie wcześniej niż o 19.30-20.00... i to nie dlatego, ze źle
        organizuję sobie pracę, ale dlatego, że dopiero pmiedzy 18.00 a 20.00 jestem w
        stanie na spokojnie sprawdzać raporty i robic ostateczna korekty - w ciągu dnia
        nie ma na to czasu, bo w firmie wieczny ruch. Za to soboty i niedziele mam
        prawie zawsze wolne (oczywiście poza dniami zjazdów) i jest to świętość...
        wtedy zajmuję sie domem, mężem i sobą.... zarabiam 5500 netto i 1500-2000 z
        dodatkowych tłumaczeń, które robię dla firmy na zlecenie, ale oczywiście PO
        pracy (1-2 soboty w miesiącu). Z tego opłacam studia (600 zl miesięcznie),
        kredyt na mieszkanie (800 zł, mąż płaci czynsz i rachunki)... reszta idzie na
        życie, sport (basen, rowery, aerobik) przyjemności, wakacje (raz do roku 2-3
        tygodnie, na więcej nie mogę sobie pozwolic ze względu na charakter pracy).
        Dużo wydaję na ubrania, kosmetyki - muszę chociażby ze względu na charakter
        pracy, ale także lubię dobrze wyglądać. Odkładam ok. 1000 zl miesięcznie, bo za
        2-3 lata chcę urodzić dziecko i przez rok, dopoki go nie odchowam, będę
        zarabiać tylko tłumaczeniami...
        Teraz mam 28 lat i uważam, że to co mam po prostu mi się należy. I żeby
        uprzedzić wszystkie złośliwe uwagi - prace dostałam z ogłoszenia, pracuje tu od
        3 lat. Wcześniej - na studiach - pracowałam głównie jako tłumacz oraz
        sekretarka na zlecenie, wyjeżdżąlam także przez 4 lata do UK na wakacje do
        pracy na czarno (bary, sklepy.) Języków uczyłam się sama, bo były i sa nadal
        moją pasją, i myślę, że głównie temu zawdzieczam swoją obecna pozycję.
        • Gość: Fuzzy Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.04.04, 22:30
          Nadine trochę skromności. Mnie też się wydawało, że jestem bilsko zarządu
          całkiem dużej spółki. Moje nazwisko w środowisku jest znane, samochody
          służbowe, delegacje itp... Zmienili zarząd i wyrzucili wielu pracowników,
          całkiem dobrych merytorycznie!!! I co czekam w warszawskiej zamrażarcie na
          oferty pracy!!!

          Nie życzę Ci tego samego, ale życzę Ci abyś tego nigdy nie musiała doświadczyć

          Pozdrowienia,

          Fuzzy
          • Gość: Nadine Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.acn.pl 05.04.04, 09:49
            Wiesz Fuzzy, to nie tyle chodzi o skromność tylko o jakąś samoświadomość. Wiem,
            że mam takie umiejętności, które zawsze pomogą mi przetrwać, nawet, jeśli trafi
            mi się gorsza passa. Oczywiście nie żyję złudzeniami i wiem, że nie zawsze może
            mi się wieść tak kolorowo jak obecnie, ale wiem też, że po prostu sobie
            poradzę, bo moim atutem jest dobry fach, który mogę wykonywać także olewając
            wszelkie układy i układziki, szefów i ich fobie etc. Zresztą ... bywały gorsze
            okresy w moim życiu, i zawsze dawałam sobie radę. Nawet w najczarniejszych
            momentach, jeszcze na studiach, zawsze mialam co do garnka włozyć i za co do
            kina pójść, bo trafiły się jakies korepetycje,jakies tłumaczonko... a rodzice
            mi w ogóle nie pomagali finansowo, wyprowadziłam się od nich zaraz po maturze i
            sama pracowalam na siebie.

            Poza tym staram się mysleć przyszłościowo i już teraz inwestujemy oboje z mężem
            w coś, co kiedyś być może będzie dla nas dodatkowym zabezpieczeniem i źródłem
            dochodu.

            A póki co ciesze się, że mam wygodne i dostanie zycie, tylko czasu w nim mało.
            Na szczęście jeszcze kilka miesięcy i odpadną mi studia (magisterka już prawie
            napisana). Wtedy będę mogła więcej czasu poświęcić na kontemplowanie uroków
            zycia :)

            Również pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
        • Gość: Miang Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.04, 20:25
          a ty na tych studiach robisz cokolwiek oprócz płacenia czesnego? bo wygląda na
          to że na naukę już Ci czasu nie zostaje.....
          • Gość: Nadine Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.acn.pl 05.04.04, 09:55
            Teraz pisze już magisterkę i mam mało zajęć, głównie seminarium i różne
            specjalizacyjne ... ale przyznam, początki były ciężkie. Praktycznie w miesiącu
            miałam jeden dzień cały wolny... ale jakoś się udało. Na pewno jakoś "pomógł"
            mi tez fakt, że przez prawie rok mąż przebywał za granicą, i paradoksalnie -
            natłok obowiązków pomagał mi jakoś zagłuszyć tęsknotę... No i dobra organizacja
            pracy :)
        • Gość: michelle Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.04, 12:22
          Podziwiam i cenię twoją ciężką pracę oraz osiągnięcia. Uważam, ze masz zasadne
          podejście do rzeczy i otrzymujesz za to zasłużoną nagrodę. Niemniej , kiedy
          zanim zostaniesz mamą wiele się zmieni. I tak to juz jest, że bedziesz musiała
          to dziecko WYCHOWAC a nie ODCHOWAĆ, a to zasadnicza rożnica. Nie lubię tego
          typu określeń, poniewaz mnie drażnią u kobiet wykształconych i mądrych , ale
          kompletnie ślepych na problemy macierzyństwa w zestawieniu z zawodowym
          spełnieniem. Jedno wcale nie wyłącza drugiego, ale to jest wyższa szkoła jazdy.
          Wychowanie człowieka to zadanie życiowe, którego efekty ocenia sie po latach.
          Zadanie paradoksalnie tym trudniejsze, im bardziej wykształcona jest mama,
          bowiem my nie odwalamy dniówki na suwnicy i o czternastej idziemy gotowac obiad
          do domu nie myśląc o pracy do dnia nastepnego. My pracujemy umysłowo, stale i
          bez wytchnienia. Wychowując dziecko dostrzeżesz trudności , które pokonać
          będzie trudno, choć słodko.Tłumaczenia nie bedą już takie proste i terminy tak
          odległe. Poradzisz sobie, jestem pewna. Zapamietaj tylko: WYCHOWAĆ a wszystko
          będzie dobrze.
          Pomimo dyplomu i dalszych osiągnięć, niemałych wcale, siedzac czasem w pracy
          przed monitorem, pisząc, opiniujac i usiłując nie myślec o córce, zazdroszczę
          suwnicowym, przedszkolankom, urzedniczkom w starostwach - może mniej zarobią,
          ale mają to,czego nie mam ja.
          Kiedyś wzięłam urlop, zeby odebrac córkę z przedszkola zamiast opiekunki. To
          była moja i jej radość. Krótka. Czasem wracam, kiedy ona już śpi.
          W opisanym wyżej życiu planujesz macierzyństwo? Ale uwierz, nie masz pojęcia,
          jak to zycie się zmieni, bo dziecko rodzi się z wielkiej potrzebyi miłości , a
          nie po to, żeby je odchować.
      • Gość: Wojtek Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.04, 21:48
        Nie chciałoby ci sie bo wiesz że da ci mamusia.
      • Gość: Condor Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.04, 23:56
        Jakbyś żryć nie miał co to bys sie ruszył i za 600 PLN na reke. Wyobraźni
        troche potrzeba... i pokory.
      • Gość: Marian Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.04, 18:02
        Nie kazdy ma wyzsze wyksztalcenie,wyobrazcie sobie ze sa tez ludzie o nizszym
        wyksztalceniu ale swa czesto ciezka praca tez chcieliby zapracowac na godziwe
        zycie prawda?Niestety pracujac u prywaciarza nie tak dawno zarabialem 2 tys.za
        wiele dodatkowych godzin ale zarabialem a obecnie zarabiam 700 zl.i za to mam
        utrzymac 3-osobowa rodzine/zona nie pracuje/Co z tego ze to nie jest godziwe
        wynagrodzenie a wrecz jest to krwiozerczy wyzysk czlowieka-wiem o tym ale co
        mam zrobic skoro wszyscy prywaciarze placo to samo najmniej ile moga?nie mam na
        to wplywu.
        • Gość: Down Under... Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: 202.59.97.* 04.04.04, 12:39
          Civil Eng 25lat praktyki $AU 70tys/rocznie brutto, to samo mozna wyciaqgnac po
          10ciu latach. Duzo lepiej ma sie ciec ktory ma sklepik z zarciem.
          Co u was - interesuje mnie Eng placa, nie siedzacego w public service ale
          projectanta, inspectora.
          Tu pracy duzo-ciagle boom, natomiast placa cienka, duzy naplyw eng z indii -
          tak samo jak wy, my tu tez narzekamy i emigrujemy dalej. Pieniadze tu sie robi
          nie z pracy....
      • Gość: zarabiający PO CO W OGÓLE ... IP: 62.148.92.* 03.04.04, 14:48
        odpowiadacie na wątek tego prowokatora (tzn. "szanującego się")??? przecież to
        jest oczywiste, że chce świadomie wkurzyć i tak już smutnych ludzi, i dlatego
        to jest zwykła świnia a nie partner do rozmowy !!!

        ps. i co z tego, że zarabiam (według skali tego palanta) godnie, skoro płacę za
        to zdrowiem ! (nie mówiąc już o czasie wolnym)
        • yvona73pol kazdy ma racje... 04.04.04, 04:25
          Widzisz Lucyprze, wiele z tu piszacych ludzi ma racje, jesli przylozysz do tych
          wypowiedzi miarke ich sytuacji i doswiadczenia takiego, a nie innego; ty
          rowniez, dobrze gadasz, bardzo nawet slusznie, ale niestety nie tylko ty; i
          Yazon rowniez (3maj sie, bedzie lepiej); podzielam tak szczerze piszac i punkt
          widzenia tych co szukaja i nie moga znalezc, no i odczucia Lucypra, zwlaszcza
          te o polskiej zawisci - przyklad - gdy jestes za granica uciekaj jak mozesz
          najdalej przed "polonia" (kto nie wierzy, niech zajrzy na forum Polonia, kona z
          rzedem kazdemu, kto "przejdzie" calusienki watek i nie zemdli go od wylewanych
          tam pomyj); ale moja glowna obserwacja dotyczaca pracy - do tego co umiesz
          trzeba dodac rzecz kluczowa - musisz sie znalezc w odpowiednim czasie w
          odpowiednim miejscu (szukac, szukac i byc czujnym, choc niekoniecznie beda
          rezultaty), bez tego, chocbys wiedzial wiele i umial prawie wszystko - nie
          bedzie zamierzonych efektow; taki ten slepy los bywa,
          pozdrawiam,
          Iwona
          • Gość: lucyperek Tak tak Yvonko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.04, 17:15
            no i do elementu rynkowego doszedł nam jeszcze jeden : szczęście. Niestety, ale
            tak to juz jest, że praca pracą, wiedza wiedzą, a często o powodzeniu decyduje
            po prostu łut szczęścia. To też nie jest sprawiedliwie rozdzielone, bo jak już
            powiedziałem gdzies tam wcześniej, nie ma sprawiedliwości na świecie. Dlatego
            jeden jest chory a inny zdrowy. Taki los.

            Uściski
          • Gość: michelle Re: kazdy ma racje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.04, 08:20
            Pewnie, że każdy swoją rację ma. Ja tylko chcę się szanować i postanowilam, że
            jako osoba dobrze wyksztalcona oraz dobrze wychowana, gwarantująca lojalność i
            kulture w miejscu pracy, poniżej pewnego poziomu nie zejdę. Sama szukalam i
            długo bylam bez pracy - wspołczuję wszystkim , którzy to przeżywają. Jednak
            bardziej przychylam sie do szanujących się. Ja nie zostawiłam ośmiomiesięcznego
            dziecka dla 400 zlotych na rękę - uznałam, że szkoda mojego wytesknionego
            macierzyństwa. Po prostu szukałam dalej, nie poddałam się pesymistycznym
            nastrojom. Mam 2000 i uważam to za potworne, niezbędne minimum, skończę naukę
            podyplomowa i ruszam dalej. I Ywonko dziwię sie wszystkim, którzy tutaj
            oswiadczaja, ze podjęliby się każdej pracy, z tzw " wolontariatem" włącznie. To
            świadczy o braku własnej wartości.
            Niemniej męczę się tutaj, ukrywam nawet przed ludźmi, że mam prace. Zawiść
            Polaka-sąsiada nie ma czasem granic. Moja kumpela, handlowiec profesjonalny w
            obrocie stalą zawsze dobrze zarabiała, bo sama wychowuje dziecko i walczy o
            godny byt. Kiedy kupiła mieszkanie i zaczęła normalne życie sąsiedzi podali
            donos do prokuratury, ze trudni się nierządem, " no bo skąd ma pieniądze na
            wszystko?"No tak, sąsiedzie, przecież nie z uczciwej pracy. W Polsce zarabia
            się przecież góra tysiączek na rękę.
            Dla mnie odpowiedni czas i miejsce , o którym piszesz, będzie chyba jednak w
            obcym kraju, do którego maż wyjedzie ze swojej zagranicznej firmy. Przestaję
            sobie powoli układać tutaj życie. To co widze wokół, to spuścizna sarmatyzmu,
            zacofanie społeczne, dawne trendy i przesądy których nie przełamała gospodarka
            rynkowa. Znam młodych ludzi, którzy czekają aż praca sama przyjdzie, bo tak
            było za czasów ich rodziców. Nie biora spraw swoje ręce, a jezeli już to
            dziewczyna po studiach prawniczych wydaje u nas w ZUS długopisy ze składzika ,
            stoi w fartuchu magazyniera i chwali sobie " bo o pracę ciężko".Mówcie sobie co
            chcecie, ale nie tędy droga.
            • Gość: Misty Re: kazdy ma racje... IP: *.crowley.pl 07.04.04, 09:30
              Michelle, taka decyzja jak Twoja rzeczywiście wymaga odwagi... niemniej jednak
              nie każdy może sobie na nią pozwolić. Po prostu - wielu ludzi bierze
              jakąkolwiek pracę, bo nie ma z czego żyć - rodzice czy mąż nie pomogą - bo może
              tych rodziców czy męża nie ma, może są - ale też nie pracują albo mają smieszną
              pensję czy emeryturę.

              Powiem Ci tak - gdyby mój przyszły mąż zarabiał tyle, by starczyło nam na życie
              bez przymierania głodem, gdyby już nie studiował i nie miał tak wiele do
              stracenia - poświęcając się tylko pracy - także szukałbym zajęcia
              odpowiadającego moim umiejętnościom, wykształceniu i aspiracjom. Nie mam jednak
              takiego komfortu... i też był w moim życiu taki moment, że nawet pracę za 800-
              1000 zł przyjęłabym z chęcią. Na szczęście udało mi się znaleźć bardziej -
              znowu - godne - zajęcie, niż podawanie długopisów ze składziku w ZUS, z lepszym
              wynagrodzeniem. Jednak nadal nie jest do końca tak, jak chciałabym żeby było,
              jak powinno być, Ale cóż - myślę, że z każdego doświadczenia trzeba wyciągać
              maksimum - w obecnej pracy nie mogę liczyć na megarozwój, ale na PEWIEN rozwój -
              tak. Poza tym mam za co przetrwać, mogę myśleć o jakimś dokształcaniu się...
              choć to sprawia, że będę zyć bardzo skromnie. Ale myślę, że w ogólnym
              rozrachunku i tak mi się to opłaci...

              A co do zawiści tzw. znajomych, sąsiadów i innych... naprawdę mam w nosie to,
              że ktoś mi marudzi - "bo ty masz pracę", "bo ty możesz pozwolić sobie na kurs
              językowy", "bo ty sobie latasz do kina kiedy chcesz"... Nie chce mi się
              tłumaczyć takim osobom - że nic nie robię "kiedy chcę", że każdy wydatek jest
              zaplanowany, każdy jest kosztem czegoś... i że jeśli pozwalam sobie na ten
              nieszczęsny kurs językowy, to inwestuje w niego - bo jest w moim przypadku
              celem a nei fanaberią, że wydaję na niego np. 2-miesięczne dochody, przez co
              mogę zapomnieć o wakacjach czy np. kupnie nowego łóżka - choć moze jest
              potrzebne.
              Przypomina mi się wtedy, że te marudzące osoby dostaną np. od rodziców/dziadków
              mieszkanie, o którym ja jeszcze przez wiele lat mogę tylko marzyć, że dopiero
              co dostały kasę na ślub i wesele... a przede wszystkim przypomina mi się, że
              kiedy ja studiowałam i pracowałam, niekiedy naprawdę cieżko fizycznie - oni
              spędzali sobie kolejne bezstresowe wakacje za pieniądze mamusi i tatusia...
              I szczerze mówiąc - taka świadomość pozwala mi to być odporną na tego typu
              klimaty.

              Pozdrawiam :)
              • Gość: michelle Re: kazdy ma racje... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.04, 10:49
                Uwierz mi Misty, studiowałam, mój mąż został bez pracy i tez kończył studia,
                byłam w ciąży i kiedy stała sie widoczna wyrzucono nas z wynajetego mieszkania
                z komentarzem - dosłownie: " bo jak się urodzi to będzie sikało po parkiecie".
                Moi rodzice nie akceptują do dziś mojego małżeństwa i nigdy nie pomogli mi ani
                złotówką, zresztą nie oczekują już tego od nich. Naprawde nie było co jeść.
                ratowałam się korepetycjami dla maturzystów, dopóki mogłam sprzątałam i
                pilnowałam dzieci. Powiesz, niekonsekwencja. Moje stanowiskozednie stanowisko
                wynika z moich przeżyć, doświadczeń.Prawdziwa krzywda wyrabia chart ducha. Bo
                mnie chodzi o postawę, poczucie własnej wartości.Jasne, że w zyciu może zdarzyć
                się wiele rzeczy i ja też nie wiem, co będzie ze mną. Ale wiem, czego chcę.
                Chodzi o to, żeby nasze zycie nie polegało na " przetrwaniu" ale na
                samorealizacji. A ja wierzę, że jak się czegoś bardzo chce, to jest to
                możliwe.Zeybyśmy się z góry nie godzili na jawny wyzysk i złe wynagradzanie.
        • Gość: szanujący się Re: PO CO W OGÓLE ... IP: *.acn.waw.pl 04.04.04, 17:28
          Gość portalu: zarabiający napisał(a):

          > odpowiadacie na wątek tego prowokatora (tzn. "szanującego się")??? przecież
          to
          > jest oczywiste, że chce świadomie wkurzyć i tak już smutnych ludzi, i dlatego
          > to jest zwykła świnia a nie partner do rozmowy !!!

          Świnią co najwyżej jesteś ty. Wątek z założenia jest prowokacyjny i ma na celu
          pokazanie niektórym, że nie warto dawać sobą pomiatać za marne grosze oraz
          nakłonienie do walczenia o swoje. Czy świnią wg. ciebie byłby człowiek, który
          usiłowałby przekonać Koreańczyków z Północy, że są unieszczęśliwiani i
          ogłupiani i że powinni się zbuntować?


          > ps. i co z tego, że zarabiam (według skali tego palanta) godnie, skoro płacę
          za
          >
          > to zdrowiem ! (nie mówiąc już o czasie wolnym)

          To zmień pracę na taką, która będzie dobrze płatna i jednocześnie będziesz miał
          dostatecznie dużo czasu na odpoczynek i szeroko rozumianą rekreację. Albo
          zaharowywuj się dalej palancie po to, żeby kiedyś stwierdzić, że nie warto było
          i że sporo cię w życiu ominęło.
          • Gość: Condor Re: PO CO W OGÓLE ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.04, 19:29
            Teraz to wyraznie widac ze zwyczajnie naiwny jestes (albo wprost - głupi).

            Poznaj troche zycie naiwny dzieciaczku to bedziesz inaczej spiewal.

            A z takim podejsciem jakie prezentujesz to mozesz byc pewny ze sporo kopów
            dostaniesz.
            • Gość: szanującysię Re: PO CO W OGÓLE ... IP: *.acn.waw.pl 04.04.04, 19:41
              Gość portalu: Condor napisał(a):

              > Teraz to wyraznie widac ze zwyczajnie naiwny jestes (albo wprost - głupi).
              >
              > Poznaj troche zycie naiwny dzieciaczku to bedziesz inaczej spiewal.
              >
              > A z takim podejsciem jakie prezentujesz to mozesz byc pewny ze sporo kopów
              > dostaniesz.

              Jakoś na razie nie czuję się specjalnie "kopany". Podejrzewam, że jesteś albo
              pracodawcą-gnojem płacącym swoim pracownikom marne grosze i próbującym
              usprawiedliwić się przed samym sobą albo sam zarabiasz kiepsko i uważasz, że to
              jest normalne i wszyscy tak powinni.
              • Gość: Condor Re: PO CO W OGÓLE ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.04, 19:49
                Podejrzewam, że jesteś albo
                > pracodawcą-gnojem płacącym swoim pracownikom marne grosze i próbującym
                > usprawiedliwić się przed samym sobą albo sam zarabiasz kiepsko i uważasz, że
                to
                >
                > jest normalne i wszyscy tak powinni.


                Masz rację geniuszu, idź na psychologię może, szkoda zeby taki wielki talent
                sie zmarnował buehehehe.

      • Gość: obywatel Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.kolornet.pl / *.crowley.pl 04.04.04, 16:06
        wymagania można mieć ale kiedy kończy się studia i brak jest doświadczania to
        niema co wybrzydzać i oczekiwać za to żeprzed nazwiskiem można napisać
        mgr.inż , a jeszcze jedno studia teoretycznie są nie płatne jak społeczeństwo
        nie będzie dopłacać do nich to można wtedy bardziej wymagać,a w temacie to w
        Plsce najniższy zarobek netto to powinien wynosić 2500 a godziwe wynagrodzenie
        około 6000
      • Gość: Businessman Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.proxy.aol.com 04.04.04, 18:13
        Moi drodzy.
        Zamiast dyskusji "ile wynosza godziwe zarobki" proponuje wszystkim
        niezadowolonym z pnsji i szfow zalozenie wlasnej firmy.
        Wtedy kazdy bedzie mogl sie wykazac swoimi wysokimi kwalifikacjami nie przed
        szefem, ale bezposrednio przed klientem. I bedzie wiedzial, albo przynajmniej
        bedzie mu sie wydawalo ze wie, ile ten klient bedzie gotowy zaplacic za towar,
        tzn. wiedze, doswiadczenie czy konkretny produkt. No, a od tego ile zaplaci
        klient, i ilu tych klientow mozna miec, zaleza wasze "godziwe zarobki".
        Zainwestujcie wlasna kase i doswiadczenie, a wtedy wy bedziecie dzielic
        pieniadze. I moze sie zdazyc, ze szef bedzie chodzil w podartych butach, bo
        nabral mlodych dzielnych pracownikow z dyplomami ale bez doswiadczenia, ktorym
        snia sie zlote gory.
        Hej, mlodzi do akcji, o boju!!!!!!!!!
        Pokazcie, co rzeczywiscie umiecie. Pokazcie ile klient, a nie szef bedzie wam
        placil. Swiat stoi otworem przed wami.
        No i po paru latach takiej dzialalnosci jestem gotowy usiasc z wami i
        podyskutowac "od ilu zlotych godziwe zarobki".
        Pozdrawiam tych zadowolonyh z zycia i tych zfrustrownych kiepska kasa.
        • Gość: Gość Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.chello.pl 05.04.04, 00:41
          Własna firma w tych czasach!!!! Najpierw zjedzą Cię podatki i opłaty. Poza tym
          proszę mi powiedzieć z czym mogę wejść na tym dziwnym rynku w Polsce.
          Konkurencja Cię zje, praktycznie w każdej dziedzinie tzw "po angielskiemu"
          competitive market!!!!
          Pozdrowienia od Gośćia
          • Gość: lucyperek Więc widzisz, Gościu że to nie takie proste? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.04, 13:42
            > Własna firma w tych czasach!!!! Najpierw zjedzą Cię podatki i opłaty. Poza
            tym
            > proszę mi powiedzieć z czym mogę wejść na tym dziwnym rynku w Polsce.

            Sam sobie odpowiedziałeś na pytanie jakie sa godziwe zarobki. Sam nie wiesz co
            zrobić, z czym wejść na rynek, jak pozyskać klientów. Dlatego NIE BEDZIESZ
            godziwie zarabiał. Posiadanie własnej firmy to rzecz dostępna tylko nielicznym
            w ramach populacji. I nie dlatego, że ktoś tak zadekretował, tylko dlatego, że
            to trudna rzecz. Dobra firma jest jak dzieło sztuki : wpierw pomysł, potem
            profesjonalna realizacja. Ale przede wszystkim pomysł !!! Na pytanie "z czym
            można wejść na tym dziwnym rynku" nikt oczywiście nie udzieli ci odpowiedzi (ja
            wiem bo jestem i wprowadzam nowe generacje) z powodów aż nadto oczywistych.
            Musisz to wymyślić sam. A do tego znaleźć potem źródło finansowania
            przedsięwzięcia.

            Dlatego zalecam ponownie wszystkim frustratom i zawistnikom : załóżcie sobie
            własne firmy. Wtedy okaże sie co tak na prawdę jesteście warci. Tylko
            ostrzegam : to bezlitosna weryfikacja. Lepper wam nie pomoże.

            Na pohybel władzy ludowej !
            • Gość: Gość Re: Więc widzisz, Gościu że to nie takie proste? IP: *.chello.pl 05.04.04, 15:37
              Ale wiesz lucyperku ja nie ma powiązań PZPRowskich a dalej SLDowskich. Więc nie
              mów mi w taki sposób!!! Sprzedajesz nowe generacje. Ciekawe czego?? Coś z
              biogenetyki?? I tak nie wierzę w sukces w obecnych czasach na polskim rynku, bo
              większość Polaków nie ma pracy a ci co ją mają wydają wszystkie pieniądze (bo
              mało zarabiają i obcieli ostatnio pensje) na utrzymanie i przeżycie, bo jest
              koszmarnie drogo. Popatrz tylko na raporty GUSu Polacy nie mają oszczędności w
              bankach, chyba, że masz w/w poparcie!!! A... miałem o tym nie pisać, ale jestem
              właścicielem pięknego, nowego mieszkania na Kabatach w Warszawie, uczciwie
              zarobione pieniądze na to i należę do tych nielicznych Polaków, którzy mają
              oszczędności na koncie w banku i funduszach inwestycyjnych. Aha mam całkiem
              nowego OPLA ASTRĘ, więc chyba nie jest tak źle zemną tak jak piszesz.
              A pracę straciłem nagle i nieoczekiwanie - tak jak opisałem wyżej w poście.

              Pozdrawiam,
              Gościu
            • Gość: Gość Re: Więc widzisz, Gościu że to nie takie proste? IP: *.chello.pl 05.04.04, 15:59
              A ja chcę i lubię ciężko i uczciwie pracować. Jestem chory jak muszę siedzieć w
              domu, co mi zapewniła właśnie władza ludowa, ale jestem, także na to wszystko
              bardzo odporny psychicznie i to dobrze dla mnie. Dobrze, dla mnie jest to, że
              nie tracę głupio czasu i się rozwijam w ulubionych kierunkach patrz komputery,
              bankowość, księgowość i j.angielski.Aha, pochodzę z Rodziny, która ma tradycje
              walki z władzą ludową a mój Dziadek jak i dwóch jeszcze kuzynów (oficerowe
              przedwojennego wojska polskiego) zginęli w Katyniu!!!
              I co??!!! Myślisz, że tylko narzekam i głosuję na władzę ludową i Leppera.
              Nie!!!

          • lama100 Re: Od ilu zł godziwe zarobki? 06.04.04, 00:31
            Gość portalu: Gość napisał(a):

            > Własna firma w tych czasach!!!! Najpierw zjedzą Cię podatki i opłaty. Poza
            tym
            > proszę mi powiedzieć z czym mogę wejść na tym dziwnym rynku w Polsce.
            > Konkurencja Cię zje, praktycznie w każdej dziedzinie tzw "po angielskiemu"
            > competitive market!!!!
            > Pozdrowienia od Gośćia

            no właśnie, szczególnie dotyczy to małych firm, takich jak moja. Ile musze
            miesięcznie odprowadzic zusów, podatków, opłat za zezwolenia itp ! włosy dęba
            staja. gdyby choc troche zmniejszyć te opłaty miałabym wiecej na pensję, na
            rozwój firmy i dla siebie. a tak nie mam. Ale wszyscy krzyczą, że pracownicy
            mało zarabiaja. W większości przypadków zarabiają tyle, na ile firme stać.
            Przynajmniej tak jest w moim przypadku. O wiele wiecej ode mnie i moich
            pracowników zarabiają urzedy (US, zus i Urzad gminy)
        • Gość: Businessman Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.proxy.aol.com 06.04.04, 04:48
          Postaram sie tu podsumowac dyskusje o prywtnych firmach.

          1. Mlody po studiach i bez praktyki powinien byc ostrozny z decyzja o
          wlasnej "dzialalnosci gospodarczej". Jak mi powiedzial kiedys starszy juz
          mamager: "Na studiach ucza regol, a praktyka zawodowa uczy wyjatkow od tych
          regol. Zeby dzialac samodzielnie trzeba znac jedno i drugie. Nie chwalcie sie
          na tym forum iloscia znanych "biegle" jezykow i dyplomami. Bez praktyki nie ma
          to wiekrzej wartosci.
          2. Zeby zaczac dzialac samodzielnie trzeba miec idee i znalezc "niche" czyli
          wolne miejsce nie zajete przez konkurencje. Takiej nowej idei nie ma przeciez
          konkurencja. Zeby dobra idee wymyslec, to trzeba sie troche wysilic.
          3. Bledem jest myslenie tylko o rynku i mozliwosciach w Polsce. Przeciez w
          dobie globalizacji caly swiat stoi otworem przed wami. Zacznijcie w koncu
          myslec "globalnie". Pomysl twoj, produkcja w ................., a klienci w
          Europie, Azji, Chinach....... Dobry produkt czy serwis za rozsadna cene kupia
          wszedzie. Trzeba tylko klientow do tego PRZEKONAC.
          4.Do tego zeby dzisiaj naprawde dzialac potrzebna jest PRAWDZIWA znajomosc
          jezykow obcych i internetu. Kiedys "salesperson" z firmy belgijskiej narzekala
          mi w samolocie , ze prezes jakies spolki w Polsce, ktory podobno dobrze znal
          anielski, zle przetlumaczyl prosta instrukcje i spowodowal milionowe straty.
          5. Poczatkowe koszty, ZUS, podatki..... A co, chcielibyscie robic miliony
          na "dzien dobry". Te czasy juz mijaja lub minely. Zeby dojsc do sukcesu trzeba
          sie dobrze napracowac i czasami stracic troche grosza.

          A tym co in sie nie chce za 3.500 wstac rano zycze milych snow.
          DREAM ON
          • Gość: Gość Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: 5.2.* / *.chello.pl 06.04.04, 10:02
            1. Bledem jest myslenie tylko o rynku i mozliwosciach w Polsce. Przeciez w
            > dobie globalizacji caly swiat stoi otworem przed wami. Zacznijcie w koncu
            > myslec "globalnie". Pomysl twoj, produkcja w ................., a klienci w
            > Europie, Azji, Chinach....... Dobry produkt czy serwis za rozsadna cene kupia
            > wszedzie. Trzeba tylko klientow do tego PRZEKONAC.
            Moja opd: Teoretycznie tak, ale jak widzę jest odwrotny kierunek. To towar
            importowany jest właśnie z Europy, Azji,Chin itd... a Polacy nie mają pracy
            będąc nieraz lepiej wyszkoleni niż inni!!!!
            2.Do tego zeby dzisiaj naprawde dzialac potrzebna jest PRAWDZIWA znajomosc
            > jezykow obcych i internetu. Kiedys "salesperson" z firmy belgijskiej
            narzekala
            > mi w samolocie , ze prezes jakies spolki w Polsce, ktory podobno dobrze znal
            > anielski, zle przetlumaczyl prosta instrukcje i spowodowal milionowe straty.
            > 5. Poczatkowe koszty, ZUS, podatki..... A co, chcielibyscie robic miliony
            > na "dzien dobry". Te czasy juz mijaja lub minely. Zeby dojsc do sukcesu
            trzeba
            > sie dobrze napracowac i czasami stracic troche grosza.
            2 Moja odp: Jak się mianuje na takie stołki ludzi z układów postPZPRowskich a
            dalej SLDowskich to efekty rego są aż nadto widoczne.
            Ma rację Pan poseł Rokita - Liberał z Platformy Obywatelskiej (głosowałbym na
            niego,gdyby pochodził z Warszawy), że w Polsce jest takie dno, że musi być już
            tylko lepiej. Jest tragedia, zmienią to przyzwoici ludzie i fachowcy w swoich
            dziedzinach,ale kto ich dopuści do władzy? Gdybym miał 20 lat, to poważnie
            myślałbum o United States, ale muszę tu mieszkać. Póki co można się tu prędzej
            dorobić zawału serca niż osiągnąć cokolowiek!!!!
            • Gość: Businessman Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.proxy.aol.com 09.04.04, 04:19
              Odpowiadasz na :
              Gość portalu: Gość napisał(a):

              > 1. Bledem jest myslenie tylko o rynku i mozliwosciach w Polsce. Przeciez w
              > > dobie globalizacji caly swiat stoi otworem przed wami. Zacznijcie w koncu
              > > myslec "globalnie". Pomysl twoj, produkcja w ................., a klienci
              > w
              > > Europie, Azji, Chinach....... Dobry produkt czy serwis za rozsadna cene ku
              > pia
              > > wszedzie. Trzeba tylko klientow do tego PRZEKONAC.
              > Moja opd: Teoretycznie tak, ale jak widzę jest odwrotny kierunek. To towar
              > importowany jest właśnie z Europy, Azji,Chin itd... a Polacy nie mają pracy
              > będąc nieraz lepiej wyszkoleni niż inni!!!!

              No wlasnie. Jeszcze wiecej pesymizmu podobnego do twojej wypowiedzi i nie
              zostanie ci nic innego jak tylko powiesic sie. A jak to sie dzieje, ze inni
              potrafia produkowac w Europie, Ameryce, Chinach i sprzedawac wszedzie wlaczajac
              Polske. To tylko za komuny dawali nagrody za produkcje ANTYIMPORTOWA. Teraz
              trzeba myslec, czym moznaby swiat podbic. Inaczej zginiesz ty i inni podobnie
              myslacy. Ja przeciez nie mam innego wyksztalcenia poza polskim , a rozchwytuja
              mnie na calym swiecie. Trzeba tylko zdobyc doswiadczenie, jak to zrobic, zeby
              zwrocono na ciebie uwage. Na to potrzeba czasu i ciezkiej pracy przez lata.

              > 2.Do tego zeby dzisiaj naprawde dzialac potrzebna jest PRAWDZIWA znajomosc
              > > jezykow obcych i internetu. Kiedys "salesperson" z firmy belgijskiej
              > narzekala
              > > mi w samolocie , ze prezes jakies spolki w Polsce, ktory podobno dobrze zn
              > al
              > > anielski, zle przetlumaczyl prosta instrukcje i spowodowal milionowe strat
              > y.
              > > 5. Poczatkowe koszty, ZUS, podatki..... A co, chcielibyscie robic miliony
              > > na "dzien dobry". Te czasy juz mijaja lub minely. Zeby dojsc do sukcesu
              > trzeba
              > > sie dobrze napracowac i czasami stracic troche grosza.
              > 2 Moja odp: Jak się mianuje na takie stołki ludzi z układów postPZPRowskich a
              > dalej SLDowskich to efekty rego są aż nadto widoczne.
              > Ma rację Pan poseł Rokita - Liberał z Platformy Obywatelskiej (głosowałbym na
              > niego,gdyby pochodził z Warszawy), że w Polsce jest takie dno, że musi być
              już
              > tylko lepiej. Jest tragedia, zmienią to przyzwoici ludzie i fachowcy w swoich
              > dziedzinach,ale kto ich dopuści do władzy? Gdybym miał 20 lat, to poważnie
              > myślałbum o United States, ale muszę tu mieszkać. Póki co można się tu
              prędzej
              > dorobić zawału serca niż osiągnąć cokolowiek!!!!

              Nie tlumacz swojej bezradnosci niedociagnieciami rzadu. Mnie osobiscie ciezko
              zwisa, co moj lokalny rzad robi i mysli. Moi klienci sa na calym swiecie.
              Najlepszy rynek to USA, ale trafial sie juz Meksyk, Brazylia, Chiny,
              Filipiny.....
              Oddaj im czyli rzadowi co ich czyli podatki (znajdz dobrego ksiegowego) i olej
              tych na stolkach cieplym moczem. Im mniej maja wplywu na twoj business tym
              lepiej.

              Pozdrawiam


              • Gość: Gość Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.chello.pl 09.04.04, 14:02
                Miałem kończyć tą dyskusję, ale zrobię tu wyjątek...
                Można sobie tak myśleć jak się ma pracę. Co by businessman powiedział, jak by
                to jego nagle i nie oczekiwanie zwolniono z pracy!!!??? Jak by dobrze i dużo
                pracował i nowy zarząd zwolnił bez powodu, bo miał taki plan. Tak się działo w
                moim przypadku. To była spółka państwowa, a więc rząd miał tu wiele do
                powiedzenia (Ministerstwo Skarbu Państwa)!!! Bezradność - nie nietłumaczę się,
                ale taka jest rzeczewistość w Polsce. Ja nie mam znajomości(a tylko to się
                teraz liczy, znam wiele przykładów) a moi Rodzce są na emeryturze i nikt się z
                nimi nie liczy, choć pomogli wielu osobom w tym z "Solidarności" w latach
                80tych XX wieku i jest im bardzo przykro i mnie też!!!

                Poki co życzę Panu i wszystkim Wesołych Świąt Wielkanocnych 2004 roku.


                PS
                Dziś jest Wielki Piątek,idę więc do kościoła na liturgię Męki Pańskiej. Będą
                tam, także Przedstawiciele ambasady watykańskiej w Warszawie.
                Pozdrawiam
                Gościu
                mgr ekonomii
                • Gość: Businessman Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.proxy.aol.com 10.04.04, 05:12
                  Co by businessman powiedział, jak by
                  > to jego nagle i nie oczekiwanie zwolniono z pracy!!!??? Jak by dobrze i dużo
                  > pracował i nowy zarząd zwolnił bez powodu, bo miał taki plan. Tak się działo
                  w
                  > moim przypadku. To była spółka państwowa, a więc rząd miał tu wiele do
                  > powiedzenia (Ministerstwo Skarbu Państwa)!!! Bezradność - nie nietłumaczę się,

                  Jest tutaj dyskusja o "godziwch zarobkach" a nie bezrobociu. Zeszlismy nieco
                  poza temat. Jezeli chodzi o twoja wypowiedz, to mylisz sie w jednym punkcie.
                  Powiem ci, co zrobilem jak raz w zyciu, a bylo to 22 lata temu w srodku
                  wielkiej recesji, znalazlem sie bez roboty. Po trzech miesiacach bezowocnych
                  poszukiwan roboty w swoim fachu (a bylem wtedy dobry w swojej dziedzinie)
                  stwierdzilem, ze to nie ma sensu. Schowalem wszystkie dyplomy do kieszeni i
                  zalapalem sie do firmy na fizycznego. Wodz moze robic za indianina, ale
                  indianin za wodza nie. Przesiedzialem tak przez ponad rok, a kiedy zdarzyla sie
                  okazja, zalozylem wlasna firme w fachu. Niestety tylko czesc moich dyplomow
                  byla przydatna. Zalozylem wlasna firme, bo juz wiedzialem, ze nikt do wlasciwej
                  roboty mnie nie przyjmie. Przez trzy lata musialem sporo w ta firme wlozyc, a
                  pieniedzy specjalnie nie bylo. Przez nastepne piec lat bylo jako tako.
                  Zarabialem w swojej firmie w dolnej granicy zarobkow, ktore dostalbym w duzej
                  korporacji. Wszedlem na rynek i od jakis dziesieciu lat watpie, czy wiele osob
                  w mojej dziedzinie jest mnie w stanie prescignac jezeli chodzi o dochody. W
                  dodatku nikt nie moze mnie zwolnic.
                  Co do ciebie, to zastanow sie, co lubisz robic. Moze warto sie
                  przekwalifikowac?? Czy koniecznie musisz byc tym ekonomista?? Czasami warto
                  zmienic w zyciu kierunek. A zrobic to trzeba raczej wczesniej niz pozniej.
                  Zostawmy tez na boku sprawe znajomosci
                  Pozdrawiam
      • Gość: XXX Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.icpnet.pl 04.04.04, 19:35
        Wiesz co musisz mieć niezłe układy jak masz dobrą robotę bo pracuję już
        dziesięc lat i jakoś nie widziałem w Polsce super specjalistów po studiach nie
        zastąpionych. Jak masz taką robotę za 3.500 netto i nie chce Ci się ruszyć 4
        liter to daj cynk chętnie przyjmę i poruszam swoim ślicznym tyłeczkiem .
      • Gość: Aneta Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.aster.pl 04.04.04, 20:13
        Czytam i czytam Wasze wpisy i nagle stwierdziłam, że ja chyba wylądowałam w tej
        rzeczywistości nieźle. Mam wyższe wykształcenie, biegłą znajomość pięciu
        języków obcych. Pięć lat temu wzięłam udział w konkursie na pracę w jednej z
        instytucji MSWiA. Dostałam pracę. Najpierw zarabiałam 2.000 zł. brutto,
        obecnie - 3.000 zł. brutto. Nie wiem, czy w obecnej rzeczywistości ciekawa
        praca, a taką mam, bez zagrożenia zwolnieniem (musiałabym potężnie narozrabiać,
        by mnie zwolnili) za takie pieniądze - to mało. Dla mnie dużo. W chwili obecnej
        wykupuję mieszkanie służbowe za 6% rynkowej wartości. Ogółem cała procedura
        będzie mnie kosztować 10.000 zł. (w tym mieści się też wartość mieszkania po
        zastosowaniu przysługujących mi ulg). Ubiegam się o kredyt, który - to wiem -
        dostanę. Realna wartość mieszkania - to 400.000 zł. i nigdy bym nie kupiła
        takiego mieszkania, bo mnie nie byłoby stać. Jestem sama, dorabiam sobie
        dodatkowo tłumaczeniami, więc tak naprawdę - zarabiam miesięcznie na czysto
        około 3,5 tys. złotych. Ja jestem zadowolona, choc nikt mi nic nie dał za
        darmo, za tzw. ładne oczy. Pracuję dużo i ciężko, jestem cenionym pracownikiem,
        współpracownicy mnie lubią. Chyba mi się udało, choć napewno chciałabym kiedyś
        zarabiać ciut więcej, ale jeżeli pozostanę przy dotychczasowych moich
        zarobkach - też będę zadowolona, bo na nic mi nie brakuje.

        Pozdrawiam Was,
        Aneta
        • Gość: Misty Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.acn.pl 05.04.04, 09:40
          I wszytstko fajnie :) Dlaczego? - Bo ROBISZ coś sensownego ze sobą, ze swoim
          zyciem i umiejętnościami. Najbardziej wkurzają mnie tacy, którzy marudzą - jak
          to im źle - a tak naprawdę niewiele soba reprezentują, niewiele mają do
          pokazania poza żądaniami i myślą, że same studia powinny im już gwarantować Bóg
          wie jakie zarobki, a w ogóle najlepiej - traktowanie jak święte krowy..."bo
          przecież ja mam wyższe wykształcenie"... a ja się pytam - pokorę wobec realiów
          masz? I wobec tych, którzy sa od ciebie lepsi? Którzy chcociażby łączyli nauke
          i pracę, zasuwali, jeszcze jako studenci, zwykle kosztem wakacji, weekendów i
          wolnych chwil, gdy ty żłopałeś browar na ławce/w knajpie i snułeś marzenia o
          tym co to nie ty i kim to nie ty... Prawda jest, jak to bywa - banalna - i tak
          przetrwają najlepsi - czyli ci, którzy poza kłapaniem ozorem nie boją się
          ciężkiej roboty...
          • Gość: lucyperek pozdrawiam Anetkę i Misty'ego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.04, 14:12
            szkoda, że Was tak mało w tym kraju. Może spłodzicie razem jakies sensowne
            potomstwo ? :)

            Powodzenia !
            • Gość: Aneta I nawzajem - pozdrawiam :) IP: *.aster.pl 05.04.04, 19:18
              O, i tu dotknąłeś dość istotnego problemu. Po knajpach nie chodzę (jak ktoś
              lubi, to niech sobie chodzi - jego wybór spędzania wolnego czasu), na dyskoteki
              po tygodniu, a czasem też pracuję w domu, tłumacząc teksty w weekendy - nie
              mam "zdrowia". Szkoda by mi było zarwanej nocy, którą i tak i tak musiałabym
              odespać, by normalnie funkcjonować. Czasem jakieś kono lub teatr, kawka z
              Przyjaciółką, wypad z Przyjaciółmi do pubu. I jakoś się zagapiłam i okazało
              się, że Ci, co warci zachodu - są już zajęci, a do wyboru pozostają jacyś
              dziwni, którym by się najchętniej widziało takie coś pośredniego pomiędzy
              Mamusią, a taką, co to zarobi, przyniesie, pod nos podstawi i pożałuje,
              że "pracy nie masz, ach, jakie przykre, przecież taki zdolny jesteś, po
              studiach". Jak można byłoby układać coś wspólnego z alkoholikiem lub leniem lub
              wiecznym niezadowolonym narzekadłem, któremu tyłek przyrósł do kanapy i od
              czegoś zaczynać się nie chce. A widzę często wśród znajomych Panów podobne
              nastawienie do zycia i nie są to małolaty, tylko ludzie dobiegający 30-ki,
              siedzący na garnuszku u rodziców. Sama nie jestem z Warszawy, Mama mieszka 500
              km stąd i daje sobie radę na szczęście, choc wspomóc mnie specjalnie nigdy nie
              mogła. Pracowałam i studiowałam, doszłam do wszystkiego sama, no ale jest
              pewien mankament. Jednak za coś zawsze czymś się płaci. :( Bynajmniej się nie
              żalę - mi się udało, bo uparłam się, że musi. Tylko chyba mi cos umknęło. Bywa
              i tak.

              Pozdrawiam,
              Aneta
            • Gość: Misiek Re: pozdrawiam Anetkę i Misty'ego IP: *.skanska.pl / 213.17.161.* 05.04.04, 20:27
              Ej! Liberal! Jak Ci kibicowalem tak teraz mnie zawiodles. Przeczytaj post
              Anety: mieszkanie warte 400 000 za 10 000? A jakim prawem? Toz to czysty
              socjalizm. Kazdy by chcial, zeby mu podatnicy dolozyli 390 000.

              Do Anety: To nie zadna "pretensja" do Ciebie - wiem ze takie sa przepisy i sam
              bym wzial bez wahania, ale ze przepisy sa zle to inksza inkszosc.
              • Gość: lucyperek Misiek generalnie masz rację, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.04, 10:45
                ale nie czepiaj się tak bardzo tego jej mieszkania. Gdyby Ci dali możliwość
                odkupienia dobrego słuzbowego auta za 500 zł, to nie sądzę żebyś się bronił
                rękami i nogami. To nie jej wina tylko dziwnych przepisów. Ona działa
                racjonalnie. Ale mnie chodziło o cos innego. Że jest także ktoś, kto nie
                biadoli pod niebiosa i widzi problemy, które ma przed sobą we własciwy sposób.
                A sposobem na te problemy nie jest dyżurna zawołajka "Balcerowicz musi itd.",
                tylko pomyślunek i sensowna praca.

                Pozdrawiam :)
                • Gość: Misiek Re: Misiek generalnie masz rację, IP: *.skanska.pl / 213.17.161.* 06.04.04, 14:56
                  Alez ja sie "nie czepilem" z poczatku. Wiem ze takie sa przepisy. I mozna by
                  najwyzej dyskutowac o ich konstytucyjnosci (rownosc obywateli wobec prawa!) ale
                  do juz inny watek.
                  Ale jak Aneta napisala ze "zapracowala" to juz mi sie scyzoryk w kieszeni
                  otworzyl. Pomijajac wszystko inne - ile ona moze pracowac? 10 lat? To jeszcze
                  nawet na emetyture nie zapracowala.
                  Liberalizm wbrew temu co chcieliby wmowic ludzim demagodzy to nie darwinizm i
                  ze sa pewne cele socjalne, ktore powinny byc finansowane z naszych podatkow.
                  Jezeli sa miejsca w Polsce, gdzie dzieci jedyny prawdziwy posilek jedza w
                  szkole, a stawka zywieniowa wynosi 2zl/dzien to ja sie zgadzam zeby moje
                  podatki poszly na porzadny obiad dla tych dzieci. Ale nie zgadzam sie zeby
                  poszly na prezent wartosci 390 000 dla mlodej, nieobciazonej rodzina,
                  wyksztalconej i dobrze zarabiajacej kobiety! Za te pieniadze to mozna by zywic
                  cala szkole przez pare lat. To nie demagogia tylko wyjatkowo skrajny przypadek.
                  Ale jak najbardziej prawdziwy.
                  A jezeli Aneta pisze ze jej sie "nalezy" to trudno dziwic sie lepperofilom: w
                  takim przypadku im tym bardziej "nalezy sie" po te 900 zl, bo oni, w
                  odroznieniu od Anety czesto nie maja dla dzieci na jedzenie (a dzieci nic nie
                  winne, ze rodzice sa nieudacznikami). No i faktycznie, nalezalo by przejrzec
                  przywileje ktore przysluguja "tym z gory" bo skoro zwykla urzedniczka
                  ministerstwa moze liczyc takie prezenty, to moze sie okazac, ze oszczednosci z
                  obciecia tych przywilejow to setki milonow zlotych.
                  A co do sluzbowego auta za 500 zl sprawa jest prosta: w prywatnej firmie - nie
                  ma sprawy, to pieniadze wlasciciela. W panstwowej powinno zostac wystawione na
                  licytacje. Podobnie jak mieszkania ktorych wg. Anety tak bardzo chce sie pozbyc
                  panstwo, bo sa taka ruina. O co sie zalozymy, ze uzyskana cena bylaby duzo
                  wyzsza niz te 10 000? O roznice? ;)))
                • Gość: Misiek Re: Misiek generalnie masz rację, IP: *.skanska.pl / 213.17.161.* 06.04.04, 15:07
                  > Ale mnie chodziło o cos innego. Że jest także ktoś, kto nie
                  > biadoli pod niebiosa i widzi problemy, które ma przed sobą we własciwy
                  sposób.
                  > A sposobem na te problemy nie jest dyżurna zawołajka "Balcerowicz musi itd.",
                  > tylko pomyślunek i sensowna praca.

                  Drugi raz odpowiem bo poprzednio odnioslem sie tylko do pierwszej czesci
                  Twojego posta. A co do tej:
                  Oczywiscie ze Lepper i jego hasla nie sa zadnym wyjsciem. Wiadomo ze jemu
                  chodzi tylko o to zeby samemu dorwac do przywilejow wladzy i ze najbiedniejsi
                  najgorzej na jego rzadach wyjda.
                  Ale szukanie oszczednosci i w ogole liberalne rzady, to nie tylko
                  ograniczenia "socjalu" w postaci zasilkow, ale rowniez (i w pierwszym rzedzie)
                  likwidacja "socjalu" w postaci przywilejow wladzy. Bo jesli Aneta pisze jak to
                  ona sobie dobrze radzi, bo jest wyksztalcona, pracowita i zaradna,
                  jednoczesnie uwaza ze "nalezy" jej sie prezent od podatnikow w wysokosci
                  KILKUSET (!) zasilkow dla bezrobotnych to sory, ale zaczynam byc "socjalista" ;)
                  • Gość: lucyperek Misiek nadal masz rację, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.04, 15:47
                    w kwestiach, że liberalizm nie polega na wmawianiu iz jest dążeniem do
                    zwiększanaia socjalu. Socjal tylko zabija ludzką inwencję. Zgadzam się także w
                    kwestii obcinania przywilejów (a szczególnie nieuzasadnionych) zarówno
                    społeczeństwu jak tez i władzy. Zwracam jedynie uwagę, iż pewne grupy
                    zarządzajace państwem MUSZĄ mieć znakomicie lepsze warunki jesli mają sensownie
                    zarządzać (dobry fachowiec kosztuje). Ja mówię oczywiście (i proszę mnie dobrze
                    zrozumieć) o AUTENTYCZNTCH fachowcach, obdarzonych odpowiedzialnością i
                    rozliczanych z efektów. Nie mówie o tepych i stojących poza prawem urzędasach.

                    Anetkę pozdrawiałem jedynie z powodu jej pogody ducha itd. Fakt iż państwowe
                    dobra powinny byc sprzedawane w drodze przetargu jest oczywiście słuszne. Jak
                    rynek to rynek.
                    Pozdrawiam
                    • misiek71wawa Re: Misiek nadal masz rację, 06.04.04, 15:59
                      Gość portalu: lucyperek napisał(a):

                      > Zwracam jedynie uwagę, iż pewne grupy
                      > zarządzajace państwem MUSZĄ mieć znakomicie lepsze warunki jesli mają
                      sensownie
                      > zarządzać (dobry fachowiec kosztuje).

                      Czy to nie Ty pisales ze praca to towar? Dobrych fachowcow mozna kupic (tj
                      dobrze im zaplacic), za znacznie mniejsza cene! A nie wynagradzac jakimis,
                      metnie przyznanymi (bo dla mnie to sprawieliwe nie jest) i absurdalnie wysokimi
                      boinsami. Takich to nie maja nawet wysocy menadzerowie w bogatych firmach.

                      > Anetkę pozdrawiałem jedynie z powodu jej pogody ducha itd

                      Nie trudno o pogode ducha w tak luksusowej sytuacji :)

                      Ale ciesze sie ze ogolnie sie zgadzamy.
                      Pozdrawiam
            • Gość: Misty Re: pozdrawiam Anetkę i Misty'ego IP: 217.153.134.* 05.04.04, 21:45
              Misty jest panią :) Czyli Ta Misty, pozdrawiam tę Misty :)
              • Gość: lucyperek Oops, nie spłodzicie potomstwa, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.04, 10:49
                a tak w ogóle to zauważam z niemałą dozą zdziwienia, że istotami najbardziej
                racjonalnymi, nienarzekającymi tutaj i mocno odsadzonymi w realiach są kobitki.
                Chyba niestety do Was świat należy. Jestescie mocniejsze i odporniejsze.

                Pozdrawiam wszystkie kobitki ! :))
                • Gość: Gość Re: Oops, nie spłodzicie potomstwa, IP: 5.2.* / *.chello.pl 06.04.04, 13:30
                  Różnie to bywa lucyperku. Tak naprawdę, mocno osadzni w takich realiach, jak
                  widzę są postkomuniści z byłej PZPR a teraz z SLD!!!! Oby nie przyszli ci
                  z "nowej" SDPL!!!! Mam tylko nadzieję, że to się zmieni jeszcze za moich
                  najleppszych lat!!!

                  Pozdrawiam,
                  Gościu
                • Gość: wachi Re: Oops, nie spłodzicie potomstwa, IP: *.in-addr.octava.net.pl 06.04.04, 13:38
                  Bo niektóre z nas mają dzieci i ambicję trzeba sobie nieraz darować. Poza tym
                  prowadzenie domu powinno Ci przypominać prowadzenie małej firmy (pilnowanie
                  kosztów). Może rząd złożony w części z kobiet postawiłby tą chałupę na nogi.
                  • Gość: lucyperek Kielczanko to jest jakiś pomysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.04, 15:54
                    Wiele razy spotykam się w ramach moich służbowych wojaży z kobitami, które
                    szefują powaznym firmom. O rany, jak sie z nimi konkretnie rozmawia! Uwielbiam
                    robic interesy z babami !!!!! Gdybym kiedys musiał pójść do pracy (jako siła
                    najemna) to chyba wolałbym aby moją szefową była kobieta.

                    A dom to rzeczywiście taka mała firma.

                    Pozdrawiam
                • lama100 Re: Oops, nie spłodzicie potomstwa, 06.04.04, 13:52
                  Gość portalu: lucyperek napisał(a):

                  > a tak w ogóle to zauważam z niemałą dozą zdziwienia, że istotami najbardziej
                  > racjonalnymi, nienarzekającymi tutaj i mocno odsadzonymi w realiach są
                  kobitki.
                  >
                  > Chyba niestety do Was świat należy. Jestescie mocniejsze i odporniejsze.
                  >
                  > Pozdrawiam wszystkie kobitki ! :))

                  moi koledzy (30latkowie) ci bezrobotni lub zarabiający wiecznie za mało siedzą
                  na tyłku i biadolą jak im źle, jak ich pracodawcy wyzyskują itp. Ja się
                  zawziełam i założyłam własną firmę (a pragne dodać, ze oni mówią o swoim
                  biznsesie już od jakich 10 lat, i tak mówią i mówią...) i zostawiłam ich daleko
                  w tyle - nie mam tu na myśli finansów, bo jak wspomniałam kokosów jeszcze
                  zadnych nie mam. I nie biadolę. I koledzy zazdroszczą mi tego, że coś zrobiłam,
                  ze miałam odwagę, choć wiedzą, że mój portfel wcale gruby nie jest. Niestety,
                  oni nadal narzekają na swoją sytuację i głośno trabią, że po tylu latach więcej
                  im się należy. I tyle tego.
        • Gość: elwin2 Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: 195.94.201.* 05.04.04, 16:34
          Witam

          Czytam Twojego maila z mieszanymi uczuciami... z jednej strony jestesmy w
          podobnej sytuacji: wyzsze studia, znajomosc jezykow obcych, stabilna praca,
          ktora zdobylismy dzieki wiedzy i umiejetnosciom a nie kontaktom i znajomosciom.
          Podoba mi sie Twoj optymizm i swiadomosc swojej wartosci...

          Nie moge jednak zrozumiec i zaakceptowac faktu ze Panstwo funduje komus
          mieszkanie. Jak to jest mozliwe, ze wykupujesz mieszkanie warte 400 tys za 6%.
          Zyjemy w naprawde chorym panstwie. Dlaczego ja, ze swoich (niemalych) podatkow
          mam finansowac komus mieszkanie. Potrafilbym zrozumiec niewielkie mieszkanie
          sluzbowe dla osob naprawde potrzebujacych, ale nie mieszkanie za 400.000.
          Ludzie, czy naprawde nas na to stac? Czy na to mamy wydawac pieniadze z naszego
          slabo polatanego budzetu???
          Dlaczego nasze Panstwo nie przeznaczy tych pieniedzy na tworzenie nowych miejsc
          pracy, szkolenia dla bezrobotnych, domy dziecka, czy cokolwiek innego.
          To zwariowany i chory kraj.

          • Gość: Aneta Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.aster.pl 05.04.04, 19:33
            Witam także,

            Już wyjaśniam, nie jest to duże mieszkanie, ale w dobrej dzielnicy, w bloku
            zbudowanym w 1954 roku, gdzie od lat nie było praktycznie żadnych remontów.
            Ostatniej zimy okna zatykałam kilkoma warstwami waty i zaklejałam taśmą
            papierową, bo uszczelki wypadały i gwizdało tak, że można było z zimna zamienić
            się w sopel lodu. Ponadto, na noc w pokoju wieszałam na oknie koc. Mieszkanie
            jest szczytowe z przemarzającą ścianą w kuchni. Nic to - małe ale już własny
            kąt. A korzystam z ulgi, przysługującej mi zgodnie z art. 59 Ustawy o
            zakwaterowaniu Sił Zbrojnych RP, traktującej o wysokości stosowanych obniżek,
            łączna wartość których nie może przekraczać 95% wartości lokalu mieszkalnego.
            Tak więc, to nie z Twoich podatków mi przysługuje finansowanie mojego
            mieszkania. Zapracowałam na nie i nie jest to "prezent". Nadmieniam, ja też
            płacę podatki, też łatam dziurę budżetową, do powstania której ani ja, ani Ty,
            Elwinie2, nie przyczyniliśmy się.

            Pozdrawiam,
            Aneta
            • Gość: Misiek Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.skanska.pl / 213.17.161.* 05.04.04, 20:45
              Nie wazne jak duze jest i jak wyglada. Rynkowa wartosc sama podalas.
              > A korzystam z ulgi, przysługującej mi zgodnie z art. 59 Ustawy o
              > zakwaterowaniu Sił Zbrojnych RP, traktującej o wysokości stosowanych obniżek,
              > łączna wartość których nie może przekraczać 95% wartości lokalu mieszkalnego.
              > Tak więc, to nie z Twoich podatków mi przysługuje finansowanie mojego
              > mieszkania. Zapracowałam na nie i nie jest to "prezent".
              Na nic nie zapracowalas. Osoba ktora robi to samo co Ty w prywatnej firmie nie
              ma szans na taki luksus. Nikt nie twierdzi ze zdobylas mieszkanie nielegalnie -
              tylko ze przepisy sa czysto socjalistyczne. O ile jestem sklonny zgodzic sie ze
              zolnierzom naprawde narazajcym zycie moga przyslugiwac pewne przywileje (choc
              najlepiej byloby, gdyby zamiast nich po prostu wiecej im placono), to nijak nie
              moge ogarnac rozumem jakim prawem maja one obejmowac urzedniczke z ministerstwa.
              A co do podatkow - nie rozumiesz czy udajesz? To ja Ci wytlumacze przystepnie e
              duzym uproszczeniu: budzet mogl uzyskac 400 000. Uzyskal 10 000. Gdyby sprzedal
              je po cenie rynkowej, to moglby o 390 000 mniej podatkow sciagnac. Tak wiec
              Aneto, prawda jest brutalna - wszyscy zlozylismy sie na Twoje mieszkanko.
              Chcialbym wierzyc ze nie zdawalas sobie z tego sprawy. Bo chyba bardziej od
              tych co krzycza zeby im "dac" nie lubie "psudoliberalow", ktorzy sa liberalni,
              ale do momentu to nie zagraza ich przywilejom socjalnym. Ci pierwsi sa
              przynajmniej szczerzy.
              • Gość: Aneta Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.aster.pl 06.04.04, 00:09
                Pomyliłeś się - nie jestem urzędniczką. Gdybym była, to mnie by Ustawa, którą
                wymieniłam, nie obejmowałaby.

                Chciałabym jeszcze nadmienić jedną rzecz. Administracje resortowe
                z "pocałowaniem w rękę" i prawie "na siłę" pozbywają się balastu bloków, które
                są w stanie - tu przyznam - prawie ruiny, mieszkań w których nikt rozsądny by
                nie zamieszkał. Wyceny dokonano przede wszystkim ze względu na lokalizację
                budynku i otoczenie. A jest doprawdy świetne pod tym względem. Reszta - to już
                nie wiem, na jakiej zasadzie. Instalację elektryczną mamy taką, że gdy włączam
                komputer, muszę mieć wyłączone radio i telewizor, bo mi "wywala" korki, a już
                pralkę - to napewno. Jeżeli dogrzewam się piecykiem olejowym w zimie, to muszę
                mieć wyłączony komputer. Piecyki gazowe mamy sprzed 20 lat (dwa tygodnie temu
                wybuchło u sąsiadów - szczęśliwie nikogo nie było w łazience). W kuchni sufit
                muszę malować co dwa miesiące, bo osiadają spaliny lub coś podobnego - tłuste
                mazidło. Budynek nie jest ocieplany, więc na ścianie w pokoju można spokojnie
                powiesić mięso - nie zepsuje się. Remontów się nie przewiduje. Mam opowiedzieć
                o kłopotach z rurami i o tym, jak w Sylwestra w kreacji sylwestrowej - prawie
                już wychodząc z domu - zbierałam czarną wodną zawiesinę, która "wybiła" ze
                zlewu i jak w efekcie poryczałam się, bo na żadne przyjęcie nie poszłam? Mnie
                nie stać na nic innego i ja jestem wdzięczna za to, że mogę ten kąt kupić, bo
                nikt by inny tego mieszkania by nie chciał. I ja nie przesadzam. :( A i tak to
                mieszkanie mnie cieszy.

                A teraz może zastanów się, czy tak powinni mieszkać ludzie, którzy zajmują się
                odpowiedzialnymi rzeczami, pracują na rzecz państwa, w tym - Ciebie i są
                uczciwi? Gdybym była nieuczciwa, to miałabym willę z basenem, a nie takie
                mieszkanie.

                Pozdrawiam,
                Aneta
                • Gość: Misiek Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.skanska.pl / 213.17.161.* 06.04.04, 14:14
                  > Pomyliłeś się - nie jestem urzędniczką. Gdybym była, to mnie by Ustawa, którą
                  > wymieniłam, nie obejmowałaby.

                  Jaki masz formalnie status to mnie nie ineeresuje. Masz prace biurowa, jak
                  urzedniczka. Bo chyba nie zarazasz zycie jak zolnierze w Iraku?

                  > Chciałabym jeszcze nadmienić jedną rzecz. Administracje resortowe
                  > z "pocałowaniem w rękę" i prawie "na siłę" pozbywają się balastu bloków,
                  które
                  > są w stanie - tu przyznam - prawie ruiny, mieszkań w których nikt rozsądny by
                  > nie zamieszkał.

                  Tak? Rozumiem ze moge dostac mieskanie za 10 000? Nawet nie takie warte 400
                  000. Kawalerke w kiepskiej dzielnicy. To ja biore. Moge nawet pracowac rok za
                  darmo. Przemecze sie, po nocach i w weekendy dorobie zeby przezyc.

                  > Instalację elektryczną mamy taką, że gdy włączam
                  > komputer, muszę mieć wyłączone radio i telewizor, bo mi "wywala" korki, a już
                  > pralkę - to napewno. Jeżeli dogrzewam się piecykiem olejowym w zimie, to
                  muszę
                  > mieć wyłączony komputer.

                  Biedna nieszczesliwa jestes. Wychodzi ze do tego interesu doplacasz... Wiesz
                  co? odkupie od Ciebie to mieszkanie za 5x wiecej niz zaplacilas, oki?
                  Wez sie nie osmieszaj.

                  > A teraz może zastanów się, czy tak powinni mieszkać ludzie, którzy zajmują
                  się
                  > odpowiedzialnymi rzeczami, pracują na rzecz państwa, w tym - Ciebie i są
                  > uczciwi?

                  W mieszkaniach ktore sobie kupia ze swoich wcale nie niskich pensji. Tak jak
                  wszyscy inni ludzie. Bo praca na dobrze platnej panstwowej posadzie to
                  przywilej, a nie jakas kara, zeby jeszcze robic im lekka reka prezenty z m.in.
                  moich pieniedzy prezenty wartosci kilkuset pensji.

                  • Gość: Gienio Misiek ma rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.04, 19:37
                    Kurna to jest szczyt!! Nie dość że ten kraj toczy plaga rozmaitych urzędasów,
                    grzejących ciepłe posadki i pasożytujących na uczciwie pracujących ludziach to
                    jeszcze państwo funduje im prawie darmowe mieszkanka. Normalny człowiek pracuje
                    na pensje takiego urzędniczego pasożyta i odkłada na swoje wlasne M które
                    będzie mógł kupić po X-latach po normalnej rynkowej cenie.... A kolejni
                    ministrowie finansów zatrudniają nowych urzędasów w związku z problemem dziury
                    budżetowej. Pozwalniać połowę tych pasożytów i problemy budżetu się skończą!!
                    • Gość: Aneta Pocieszajcie się nawzajem IP: *.aster.pl 07.04.04, 00:48
                      Otóż pomyliłeś się, nie będę spowiadać się, bo nie chodzi mi o zaszczyty i
                      chwalenie się - jestem po arabistyce i właśnie niedawno wróciłam z Iraku, gdzie
                      nie grzałam za przeproszeniem czterech liter. Liczcie się, Panowie, ze słowami.
                      Co przeżyłam - to moje, co widziałam - to moje. Mam swój pogląd na to, co się
                      dzieje w Iraku i na to, co tam robimy i jak tam nam jest. Ale prostym i łatwym
                      może wydawać się to wszystko, co dzieje się tam tylko takim cywilom, jak Wy -
                      rozpolitykowanym i wszystko wiedzącym lepiej. I niech Wam tak zostanie. Zamiast
                      zrobić coś z własnym życiem - potraficie tylko zazdrościć i pluć. Myślicie, że
                      Wam z tego coś przyjdzie? Ktoś Wam zrzuci z nieba worek z pieniędzmi za nic? Z
                      nieba może spaść coś innego raczej, niż pieniądze. Zamiast zazdrościć - weźcie
                      i zróbcie sami coś z własnym życiem, bo skoro taka baba, jak ja - potrafi, to
                      Wy - chłopy - co? Jesteście gorsi?

                      Na tym kończę z Wami tę pseudo-polityczną dyskusję. Nie czuję się urażona, ani
                      obrażona, bo, szczerze mówiąc, mnie Was trochę żal.

                      Pozdrawiam,
                      Aneta
                      P.S. Zamiast tak gadać i pluć - sami spróbujcie pojechać tam, gdzie coś się
                      dzieje - odważyć się i zarobić na to, by mieć gdzie mieszkać.
                      • Gość: Gienio Re: Pocieszajcie się nawzajem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 01:56
                        A co mnie obchodzi gdzie ty jezdzilas i co robilas? Obchodzi mnie to ze panstwo
                        za moje pieniadze funduje mieszkania jakims urzedasom, ktorzy powinni
                        zapracować na nie uczciwie jak wszyscy normalnie pracujący ludzie. Ten system i
                        państwo jest kompletnie chore. Rozumiem jeszcze że funduje się "mieszkanie"
                        prezydentowi i posłom, ale jeśli jakaś urzędniczyna dostaje niezły bonus od
                        państwa, którego finanse są w opłakanym stanie to jest to szczyt głupoty.

                        Gwoli wyjaśnienia bo niektórzy są mocno ograniczeni na umyśle - mam gdzie
                        mieszkać i w życiu radzę sobie dobrze. Nie będę się chwalił wartością swojego
                        mieszkania, bo takie zachowanie mnie jedynie śmieszy. Ale 400.000 za nieduże
                        mieszkanie w budynku z lat 50-tych to jedynie science-fiction. Nawet w
                        Warszawie, gdzie ceny są najwyższe takie mieszkanie jest warte góra 200 tys,
                        takze nie ma sie tak naprawde czym chwalic.
                      • Gość: Gość Re: Pocieszajcie się nawzajem IP: 5.2.* / *.chello.pl 07.04.04, 09:58
                        Aneta Gratuluję i masz 100% racji. Pozdrawiam, szkoda tylko, że nie mogę Cię
                        poznać. Wyrywaj od życia ile się da. Ja też Mam mieszkanie i samochód, ale nie
                        to jest najważniejsze w życiu. Sama wiesz napewno co!!!!! (miłość i poczucie
                        bezpieczeństwa) A w Polsce politycy zarówno z prawej jak i lewej strony
                        pozbawili ludzi poczucia bezpieczeństwa, ale niemożna się poddawać, piszę to, w
                        tej chwili jako bezrobotny kawaler.

                        Wszystkim życzę Wesołych Świąt Wielkanocnych 2004 roku!!!!!
                      • Gość: DeltaLima Re: Pocieszajcie się nawzajem IP: 80.51.220.* 07.04.04, 10:58
                        'ktos wam zrzuci worek pieniedzy za nic'. tobie zrzucono duzy worek - 390 tys.
                      • losiu4 Re: Pocieszajcie się nawzajem 07.04.04, 14:19
                        Gość portalu: Aneta napisał(a):

                        > Otóż pomyliłeś się, nie będę spowiadać się, bo nie chodzi mi o zaszczyty i
                        > chwalenie się - jestem po arabistyce i właśnie niedawno wróciłam z Iraku,
                        > gdzie nie grzałam za przeproszeniem czterech liter. Liczcie się, Panowie, ze
                        > słowami.

                        ja się liczę, ale zgodzę się z przedpiszcami. To jest przegięcie, ze państwo
                        lekką rączka wydaje 390 000 urzednikom i to niezbyt wysokiego szczebla. Nie
                        zrozum mnie źle, to nie tyle zarzut przeciw Tobie, ale przeciw pokiełbaszonym
                        przepisom, które taki proceder umożliwiają

                        > Co przeżyłam - to moje, co widziałam - to moje. Mam swój pogląd na to, co się
                        > dzieje w Iraku i na to, co tam robimy i jak tam nam jest.

                        ja też mam co do tego pewien pogląd. Tyle tylko że ma się to nijak do
                        sensowności dawania takich prezentów

                        > Ale prostym i łatwym
                        > może wydawać się to wszystko, co dzieje się tam tylko takim cywilom, jak Wy -
                        > rozpolitykowanym i wszystko wiedzącym lepiej. I niech Wam tak zostanie.

                        oczywiście, rozumiem Cię. Twoje prawo bronić tego, co wyszarpałaś. Tyle że
                        teraz nie ma się co dziwić różnym zwiazkowcom że chca obronić ten socjal, który
                        zgodnie przecież z prawem mają teraz i chcą jeszcze mieć zagwarantowane po 900
                        PLN. I jeśli dojda do władzy, mogą uchwalic takie prawo. I będa zgodnie z nim
                        dostawać po te 900. Tylko czy to zmieni w jakikolwiek sposób negatywną ocenę
                        takiego procederu?

                        > Zamiast
                        > zrobić coś z własnym życiem - potraficie tylko zazdrościć i pluć. Myślicie,
                        > że Wam z tego coś przyjdzie?

                        o mnie możesz się nie martwić, jakos daje sobie radę. I nikogo nie opluwam,
                        natomiast jestem stanowczo przeciw socjalowi ludzi na stołkach.

                        > Ktoś Wam zrzuci z nieba worek z pieniędzmi za nic?

                        no właśnie tobie trafił sie taki worek. Zawierał 390 000 PLN. Dokładnie za nic,
                        bo za pracę dostajesz pensję.

                        > i zróbcie sami coś z własnym życiem, bo skoro taka baba, jak ja - potrafi, to
                        > Wy - chłopy - co? Jesteście gorsi?

                        Ja tam nie narzekam. A Twój post zrobił jedną dobrą rzecz: uświadomił wielu,
                        jakie jest marnotrawstwo i rozdawnictwo właściwie za nic na szczebelkach
                        urzędniczych. Jeśli chciałabyś, by było uczciwie, takie mieszkania winny być
                        sprzedawane w drodze przetargu.

                        > Na tym kończę z Wami tę pseudo-polityczną dyskusję. Nie czuję się urażona,
                        > ani obrażona, bo, szczerze mówiąc, mnie Was trochę żal.

                        żadna poolityka. Po prostu uczciwość nakazuje tak a nie inaczej zareagować

                        > P.S. Zamiast tak gadać i pluć - sami spróbujcie pojechać tam, gdzie coś się
                        > dzieje - odważyć się i zarobić na to, by mieć gdzie mieszkać.

                        problem w tym że nie zarobiłaś, tylko dano Ci to właściwie za nic.

                        Pozdrawiam

                        Losiu
      • 1jagienka Re: Od ilu zł godziwe zarobki? 05.04.04, 21:37
        A ja jestem nauczycielką, siłą rzeczy po studiach i zarabiam 1150 netto:)
        (tylko błagam nie-nauczycieli, żeby nie wygłaszali dalekich od rzczywistości
        wykładów, jak to nam dobrze,b o etet to 18 godzin i można dorobić itp, bo to
        wszystko niestety stek bzdur)
        • yvona73pol Re: Od ilu zł godziwe zarobki? 06.04.04, 16:13
          Jagienko, ja tak nie mysle, praca nauczyciela to jak w kopalni, tak ciezka i
          odpowiedzialna; no i przygotowywac sie trzeba dwa razy tyle w domu,
          pozdrawiam i podziwiam,
          Iwona
        • losiu4 Re: Od ilu zł godziwe zarobki? 06.04.04, 16:58
          1jagienka napisała:

          > A ja jestem nauczycielką, siłą rzeczy po studiach i zarabiam 1150 netto:)

          i dobrze, że Ci sie wiedzie jakoś. Kupę ludzi po studiach zarabia mniej

          > (tylko błagam nie-nauczycieli, żeby nie wygłaszali dalekich od rzczywistości
          > wykładów, jak to nam dobrze,b o etet to 18 godzin i można dorobić itp, bo to
          > wszystko niestety stek bzdur)

          dlaczego dalekich od rzezywistości? prawda jest taka, że zarabiając miesiąc w
          miesiąc (popraw, jeśli się mylę) 1150 PLN masz wolne wakacje i wszelkie inne
          ferie. Daj Boże normalnym pracownikom na ten przykład hipermarketów takie
          warunki, bo wiele kasjerek tychże przybytków skończyło uczelnię pedagogiczna...

          Pozdrawiam

          Losiu
          • ak.ro Re: Od ilu zł godziwe zarobki? 06.04.04, 18:02
            Witajcie, jedna rzecz uderzyła mnie kiedy czytałam pod rząd wszystkie
            wypowiedzi. Jeden z uczestników podjął temat postawy roszczeniowej i
            natychmiast odezwali się wszyscy, którzy oczywiście tej postawy nie przyjmują
            pisząc " nie po to kończyłem studia, 2 fakultety, 3 języki...." LUDZIE! do
            cholery czy nie szkoda Wam było czasu na naukę wbrew sobie???? krew mnie zalewa
            kiedy czytam takie bzdury! uczyliście się bo sprawiało wam to frajdę czy po to
            aby była to dla was przepustka do odpowiednich zarobków? Wiem, że zabrzmi to
            impertynencko, ale taka postawa dla mnie przekresla pracownika od razu. w
            zespole, w którym pracuję jest mnóstwo osób dokształcających się na zasadzie im
            więcej tym lepiej. Istotą sprawy jest, że nie potrafią kompletnie skorzystać z
            nabytej wiedzy i tak naprawdę korzyścią z tego dokształącania, języków, MBA
            itp. jest kolejny papier do powieszenia nad biurkiem i wpisania do CV....
            • Gość: Misty Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.acn.pl 06.04.04, 19:06
              Wydaje mi się, że trochę źle odbierasz tych, którzy piszą "nie po to kończyłem
              studia żeby..." ; mam wrażenie, że chodzi im często po prostu o to, że ich
              umiejętności nie są w ogóle wykorzystywane i doceniane lub są wykorzystywane
              ale w bardzo niewielkim stopniu... a to wszystko przekłada się na
              niewspółmierne do kwalifikacji zarobki; a to wszystko razem rodzi żal i
              frustrację... natomiast nie chdzo o to, że ktoś uczył się nie dla siebie czy z
              przymusu.
              • Gość: warum Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.04, 20:42
                Oh Losiu! Powiedziales wszystko 1Jagience co nalezalo powiedziec kazdej / po
                studiach przeciez!/ nauczycielce. A Anetka chyba nawet nie kpi tylko swiecie
                wierzy,ze zasluguje na te przywileje. Boszzzee!
                Wmowiono/ media i rodzice/ ludziom,ze nauka / studia/ gwarantuja im
                dyrektorskie posady. Jeszcze gdy podaja,ze u nas ca 10% spoleczenstwa ma wyzsze
                wyksztalcenie, wiec posadka odpowiednio wysoko oplacana powinna byc pewna na
                100%. Ale okazuje sie,ze krach w gospodarce, mnostwo chetnych do tych samych
                stolkow i... jakos nikt juz niczego nie gwarantuje. Co niektorym sie udalalo,
                ale smiem twierdzic,ze jednak zaczeli swoj biznes najpozniej w polowie lat 90 .
                Nie kazdy sie nadaja na szefa i nie kazdy ma odpowiednie szczescie,zeby
                osiagnac sukces na wlasny rachunek. Dlatego proponowanie kazdemu - "sprobuj na
                wlasnej skorze" jest cyniczne. I wskazane, gdy naprawde nie ma innego wyjscia.
                Trzeba poczekac na lepsze czasy dla malutkich; poki panstwo nie zmniejszy
                obciazen / i to nie symbolicznie, tylko radykalnie/ dla naprawde malych
                firm,nie warto sie porywac, bo upadek bedzie dotkliwy. A mlodym radze,zeby...
                mieli otwarte oczy i uszy, nie bali sie przeciwnosci i...zeby wierzyli,ze
                kiedys sie uda. I zeby tylko polegali na sobie. Panstwo juz obiecywalo duzo, a
                dalo nielicznym. No coz,... w zyciu trzeba miec farta albo...duzo
                znajomosci. "Pechowcy" musza ciezko pracowac, ciulac na swoje M wiele lat i
                byc moze nigdy nie odczuja satysfakcji,ze dobrze zrobili nie uciekajac z tego
                kraju przy pierwszej wycieczce za zachodnia granice. No, ale dlaczego
                uwierzyli,ze naprawde wszyscy maja rowne szanse? Moze to byl ten blad w
                zalozeniach i stad te frustracje? Pozdrawiam wszystkich zahartowanych i....
                miejacych nadzieje,ze w tym kraju kiedys praca bedzie sie oplacala jako
                dlugofalowa inwestycja:)
                • Gość: lucyperek cieszy mnie, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 12:41
                • Gość: lucyperek Cieszy mnie, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 12:52
                  coraz więcej (choc to na razie pojedyncze sztuki) osób rozpoczęło ostra
                  polemikę z leperofilami. Polski problem polega głównie na destrukcji mózgowej
                  większej części społeczeństwa, a jest to skutkiem ostatnich 40 lat. Jak pisałem
                  wczesniej masa sensownych ludzi zwiała stąd juz dawno, a zostały popłuczyny i
                  niedobitki. Popłuczyny czyli motłoch płodza potomstwo i nawet jeśli to
                  potomstwo się kształci na nowych pseudouczelenkach to mentalnościowo nic a nic
                  nie odbiega od siermiężyzny umysłowej, którą wynosi z domu (tatuś suwnicowy,
                  mama szwaczka). Skąd więc mają się brać pozytywne wzorce, etyka, poszanowanie
                  wartości. Z sojuszu robotniczo-chłopskiego ?

                  Na pohybel władzy ludowej !
                  • Gość: michelle Re: Cieszy mnie, że IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.04, 13:29
                    ja też uciekne, bo Lepper w sondażach wygrywa. Jeden Szela już był. I komuna
                    też. I socjalizm. I wszystko co najgorsze. Inni mieli plan Marshalla, my
                    ideologię gardzenia imperialistami.Skutek? Dziś się nam wmawia, że u nas jest
                    kapitalizm, bo damy się nabrać, przecie kapitalizmu nie znamy.
                    Damy się nabrać w ogóle na wszystko. Aż Lepper przyjdzie i...? I już. Znowu
                    odwieczna, narodowa pokusa, ażeby walczyć z kolejnym idiotą i ciemiężcą? Ale
                    nie. Jak mówił Archibald Cronin " są pokusy, z którymi nie można walczyc,
                    trzeba odwrócić się i uciekac"
                    Lucyperku. Biada nam, jeśli nie weźmiemy nóg za pas.
                    • Gość: lucyperek Ja sie obawiam, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 13:56
                      nadchodzi najzwyczajniej w świecie kres naszej niepodległości. To może zabrzmi
                      absurdalnie, ale nigdy w historii nie umieliśmy jej utrzymać długo. I najgorsze
                      to to, że może za wyjątkiem dwudziestolecia międzywojennego zawsze robiliśmy to
                      na własną prośbę. Popatrz na ostatnie 14 lat. Mieliśmy jedynie parę lat rządów
                      co nieco zbliżonych do liberalnych (zaraz po '89) i najwiekszy w tamtym czasie
                      wzrost gospodarczy. Potem na życzenie zdebilałych rodaczków ponownie
                      czerwonego, zwiazek zawodowy, czerwonego i chyba w perspektywie rządy oprawców
                      z SB, które w sojuszu z Łukaszenką zrobią tu jałową pustynię. Ile razy w łeb
                      polski debil musi oberwać, żeby uruchomił resztki zwojów nerwowych (o mózg go
                      nie posądzam), które mu jeszcze zostały ? Najbardzie przykra jest konkluzja, że
                      tak tutaj juz może byc zawsze.

                      Ale popatrz inaczej. Leperofile nie stanowią 100%. Nie wszyscy zdebileli. Może
                      to nie jest miła perspektywa, ale chyba kroi sie zwyczajna wojna domowa
                      światłych z ciemnymi. Mam wrażenie, że nasz eksperyment pokojowego przejścia od
                      krwawej i zbrodniczej dyktatury do barankobożej demokracji był głupotą.
                      Oczywiście że lepiej tak niż totalne rżnięcie, ale chyba nie ma innej drogi.
                      Oprawcy ancient regime'u muszą zostac wybici, pozostali wyizolowani. Skutek
                      tego co mamy wynika m.in. z braku dekomunizacji i z braku JAKIEGOKOLWIEK
                      pociągnięcia do odpowiedzialności winnych zbrodni komunizmu. Popatrz na butę
                      Jaruzela i na to jak zawiadiacko łeb podnosi! Urban się chełpi, że posiada
                      kupione od złodzieja (idę o zakład, że to pozytywnie zweryfikowany ubek)
                      tajemnice państwowe. Miller ze swoją grupą przestepczą SLD zwyczajnie sobie
                      szydzi z reszty społeczeństwa.

                      Może to absurdalne (oby moje słowo w gówno sie obróciło), ale gdybym był
                      Putinem czy innym sowieckim carem, to nie czołgami tylko w taki sposób
                      spróbowałbym odzyskać dawne granice imperium.

                      I wiesz co, własnie na złość polskiemu debilowi nie dam nóg za pas. Jak trzeba
                      będzie znów chwycimy za broń. Pokusa jest silniejsza. Taki juz nasz los.
                      • Gość: elwin2 LECZ SIE CZLOWIEKU!!!! IP: 195.94.201.* 07.04.04, 15:01
                        dajesz coraz piekniejszy popis swojej glupoty, swojego fanatyzmu i nie wiem
                        czego jeszcze...
                        takich ludzi jak ty boje sie tak samo albo i bardziej niz leppera.
                        • Gość: lucyperek Re: LECZ SIE CZLOWIEKU!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.04, 15:30
                          Bawi mnie niezmiernie ta niepohamowana wsciekłość maluczkich. Nazywasz mnie
                          debilem, twoja sprawa. Balcerowicz tez jest swinią naczelną. Nie ziębi mnie to
                          ani grzeje. Takie opinie wiszą mi kalafiorem . Natomiast jesli sie mnie boisz
                          to wyartykułuj chociaz czego właściwie ?

                          - tego, że obciąłbym wyłudzane renty i zasiłki ?
                          - tego, że wprowadziłbym materialną odpowiedzialność urzędników za swoje
                          decyzje ?
                          - tego, że pozbawiłbym dawnych prominentów komunistycznych prawa do udziału we
                          władzach państwowych ?
                          - tego, że wyczyściłbym instytucje państwowe z dawnych funkcjonariuszy SB ?
                          - tego, że obniżyłbym podatki i zreformował prawo pracy stwarzając
                          konkurencyjne w Polsce warunki do inwestowania i rozwoju ?
                          - tego, że wprowadziłbym dwuzmianową pracę sądów oraz weryfikację sędziów, by
                          uczynic z naszego wymiaru sprawiedliwości instytucję egzekwującą prawo, a nie
                          farsę ?

                          To takie pierwsze z brzegu duperele. Ale jeśli tego się boisz, to nie wiem czy
                          z nas dwóch to ja powinienem sie leczyć. Cóż, jeśli to jest woda na młyn
                          leperofilów to ja nic na to nie poradzę. Oni byc może prędzej czy później
                          zrozumieją, że 2+2 jest 4 i wywiozą swojego Wielkiego Wodza na taczkach. Ty jak
                          widzę, nie zrozumiesz chyba tego nigdy.
                          • Gość: ewelina Do Lucyperka IP: *.metronet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.04, 17:08
                            Ma Pan najzupełniejszą rację. Przeczytałam cały wątek i w zasadzie tylko Pan
                            podaje racjonalne argumenty. Jestem jednak pesymistką co do rozsądnych wyborów
                            Polaków. Ile osób uwierzyło w szamana Tymińskiego? Ile osób głosowało na bardzo
                            komunistyczny PSL? Teraz w swoim otoczeniu widzę to samo - Lepper zbawcą narodu.
                            Ja niestety ze względu na swój wiek już z Polski nie wyjadę, natomiast staram
                            się jak mogę mojej najbliższej młodzieży ułatwiać takie decyzje.
                            Pozdrawiam wszystkich racjonalnie myślących.
                            E.
                          • Gość: elwin2 Re: LECZ SIE CZLOWIEKU!!!! IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 19:32
                            nie wspomnialem ani slowa o balcerowiczu. pisze o tobie. gardze toba tak jak ty
                            gardzisz szwaczkami i suwnicowymi. nazywasz mnie maluczkim, a sam jestes maly
                            jak krasnoludek, nadrabiasz tylko agresja, fanatyzmem i arogancja. o tym pisze
                            a nie o twoich pogladach, ktore teraz wymieniles. zgadzam sie z nimi prawie w
                            100%, ale gardze twoim podejsciem do czlowieka.
                            • Gość: lucyperek Proponuję naukę czytania ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.04, 11:33
                              > nie wspomnialem ani slowa o balcerowiczu. pisze o tobie. gardze toba

                              Balcerowicz to był żałośniku przykład porównawczy kogos, kogo sie masowo w
                              gronie nieudaczników nienawidzi, bo kretyn musi zawsze miec wroga, na którego
                              skanalizuje swoje nieszczęście. Wtedy mu lżej, bo sam czuje się rozgrzeszony.

                              > gardze toba tak jak ty
                              >
                              > gardzisz szwaczkami i suwnicowymi

                              nie gardzę nikim, kto ma wkształcenie niższe od mojego z tego tylko powodu, że
                              ma niższe. Znam paru glazurników, hydraulików, ślusarzy i mam do nich za ich
                              stosunek do pracy i uczciwość duży szacunek (ty też idioto naucz się czytać
                              teksty w języku polskim). Mówiłem w wielu postach WYRAŹNIE, że gardzę chamami,
                              złodziejami, cwaniaczkami, lewusami i oszustami, którzy oparli sposób na życie
                              na grabieniu tego co inni ciężko wypracowali.

                              Nic niestety nie poradzę na fakt, że polski powojenny robotnik (szczególnie
                              lata '70 i '80) zamienił sie w tępego robola, który dzień pracy zaczynał od pół
                              litra i przy swojej maszynie ledwo stał na nogach. Teraz z rozrzewnieniem
                              wspomina tamte czasy i wrzeszczy "Gierek wróć". Oczywiście to jest racjonalne i
                              ja faceta rozumiem. Wtedy pracy nie tracił np. z powodu ochlaju, dzień w
                              tzw. "zakładzie pracy" spędzał mile na solidnym rauszu, tłukł własne fuchy, a
                              teraz to sie niestety wszystko skończyło. Gorzej, to se ne vrati. A gardze
                              takim równiez dlatego, że jakiekolwiek próby racjonalnego wytłumaczenia mu
                              sytuacji i tego co powinien zrobic trafiają na betonową ścianę.

                              Ostatni przykład. 2 lata temu byłem w takiej ślicznej miescinie na
                              Opolszczyźnie co się zwie Moszna (to tam jest zamek co ma 96 wież). Potrzebny
                              był mi tartak. O dziwo patrzę, a tu fajny, działający tartak. Facet za wykonaną
                              usługę (dość pokaźną) wziął tak straszliwie małe pieniądze, że zaproponowałem
                              mu więcej. Nie chciał. Więc zaprosiłem go wieczorem na piwo. Opowiedział jak to
                              był górnikiem strzałowym i jak likwidowali kopalnię dostał odprawę, coś ok. 30
                              tys. W pierwszej chwili chciał kupić auto, ale zaczął mysleć. Kupił w okolicy
                              gdzie mieszka starą rozpadłą szopę, stare maszyny, wszystko jako tako
                              wyremontował i ruszył. Ma teraz jednego pracownika i ten tartak mu się kręci.
                              Nie żeby zbijał miliony, ale całkiem fajnie sobie radzi. Można ? Można ! Albo
                              przechlać, albo zrobić coś ze swoim życiem. I chociaż ten górnik miał tylko
                              podstawowe wykształcenie, miło mi było napić się z nim piwa i o dziwo bez
                              poczucia jakiejkolwiek pogardy, a wręcz z poczuciem szacunku.
                              Tak właśnie wygląda moja rozpoznana przez ciebie agresja.
                              • Gość: elwin2 Re: Proponuję naukę czytania ! IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.04, 11:39
                                Ok, ja koncze tre glupia dyskusje, bo do niczego ona nie prowadzi, a w pracy
                                mam wazniejsze rzeczy do roboty niz udawadnianie jakiemus tepakowi, ze za tymi
                                wszystkimi definicjami ekonomicznymi, podaza, popuytem, zyskiem, itp, jest
                                gdzies jeszcze czlowiek, o ktorym trzeba pamietac.
                                Ty widze masz duzo wolnego czasu wiec kontynuuj sobie oswiecanie maluczkich...
                        • Gość: Gość Re: LECZ SIE CZLOWIEKU!!!! IP: *.chello.pl 07.04.04, 23:24
                          Tym bardziej, że na tym forum mało kto wie co to takiego ten liberalizm,
                          podejrzewam, że lucyperek także, skoro nienawidzi tak Pana profesora
                          Balcerowicza. Zanim wyrazi się opinię na publicznym forum i dokona oceny innych
                          jego uczestników z danego tematu w tym przypadku liberalizm, należy go
                          dokładnie zrozumieć i znać przynajmniej głównych przedstawicieli tego nurtu w
                          historii myśli ekonomicznej!!!! To, także kierunek filozoficzny!!! Tu odsyłam
                          zainteresowanych do wielu publikacji naukowych, które można kupić w księgarni
                          na SGH, potem dopiero formułować opinię, że to kolejny niedouk ekonomiczny czy
                          jakoś tak!!!!
                          Pozdrawiam,
                          bezrobotny Gościu
                          • Gość: lucyperek Nie dość, że nie uczyli ekonomii, to czytac też.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.04, 11:08
                            > Tym bardziej, że na tym forum mało kto wie co to takiego ten liberalizm,
                            > podejrzewam, że lucyperek także, skoro nienawidzi tak Pana profesora
                            > Balcerowicza

                            JA ?????????????????????????????????
                            Naucz sie czytac człowieku. Czy z książką telefoniczną tez masz problemy ?
                            • Gość: Gość Re: Nie dość, że nie uczyli ekonomii, to czytac t IP: 5.2.* / *.chello.pl 08.04.04, 13:43
                              Co Cię tak wkurzyło? Poczytaj sobie HME jakiej uczą się studenci, teraz chyba
                              III roku na ekonomii, również na uniwersytetach. Ja z HME swego czasu miałem
                              4,5. To było rzadkie u nas na roku. A Ty mi wypisujesz tak złośliwości. Podaj
                              mi choć jednego z głównych przedstawicieli tego nurtu oraz chociaż jedno z
                              założeń tego kierunku z historii myśli ekonomicznej. Jakim prawem zakładasz,
                              że wszyscy to zera poza Tobą oczywiście.???!!! Ja pozwolę sobie się z tym nie
                              zgodzić. Coś nerwowy jesteś lucyperku.
                              PS.
                              Chcesz udowodnić tutaj sobie, że jesteś najlepszy? Po co? Zaręczam Ci, że nawet
                              gdybyś był nim, to i tak mało kogo to obchodzi!!!
                              Gościu
                              • Gość: lucyperek Przeczytaj facet dobrze poprzednie wpisy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.04, 14:03
                                i przestan bredzić że ja nienawidze Balcerowicza. Ale własciwie każdy może
                                prowadzić dialog sam ze sobą
                                • Gość: Gość Re: Przeczytaj facet dobrze poprzednie wpisy IP: 5.2.* / *.chello.pl 08.04.04, 20:55
                                  Widzisz lucyperku, mam dyplom magistra ekonomii zdobyty w 1991 roku na dawnym
                                  SGPiS, obecnie SGH w Warszawie. Mam jeszcze jeden dyplom - informatyka. Zrobię
                                  zapewne ACE (Advanced Certificate in English) w British Council, także w
                                  Warszawie, bo mam dużo czasu, a ty karzesz mi uczyć się czytać!!! Hahahaha...
                                  coś dziwnego dzieje się przedstawicielami przedsiębiorców w naszym kraju!!!!
                                  Pewnie dlatego, między innymi, mamy taki głęboki kryzys, bo wszystko na to
                                  wpływa.
                                  Polacy chyba nigdy nie dojdą do porozumienia, co jest mocno przykre, bo muszę
                                  tu mieszkać i nigdzie nie wyjadę. Póki co temat zarobków i tak mnie nie
                                  dotyczy, bo nie zarabiam. Jestem bezrobotny nie z własnej winy. Na tym kończę
                                  swój udział w tym forum.
                                  PS.
                                  Lucyperku nie traktuj ludzi jak bandę idiotów i przygłupów, bo życie oddaje i
                                  ktoś może cię tak samo potraktować, także z wyższością.
                                  Aha nie podałeś głównych przedstawicieli liberalizmu i przynajmniej jedego
                                  założenia tego kierunku w historii myśli ekonomicznej!!! A Pan profesor
                                  Balcerowicz jest moimm mistrzem, guru w ekonomii.
                                  Mimo wszystko pozdrawiam,
                                  Gościu,
                                  mgr ekonomii
                                  • Gość: agulha Re: Przeczytaj facet dobrze poprzednie wpisy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.04.04, 02:44
                                    A ja mam też wyższe studia (dyplom sztuk jeden) oraz podyplomowe, i jeszcze CAE
                                    (bo to się tak nazywa - Certificate in Advanced English), a jednak wiem,
                                    że "każesz mi się uczyć" pisze się przez "ż" (kazać, a nie karać). Masz więc
                                    jeszcze czego się uczyć.
                      • Gość: michelle Re: Ja sie obawiam, że IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.04, 16:40
                        Bywały już podrzutki tymińskie czy jakie tam. No i Polacy rzucali się do urn,
                        jak na drobnice w czasach kryzysu. Nie było ważne skąd się wziął, kim jest, kto
                        za nim stoi i się tam cichutko ukrywa.
                        No i latek pare mineło i sytuacja jest ta sama. Tym razem rodak wystartował ze
                        wsi polskiej, a nie z Peru. No bo pewnie przez to Peru wzięło wtedy wszystko w
                        łeb.
                        To że społeczeństwo ciemnieje coraz bardziej, jest pewne. Moi przyjaciele
                        opuścili ten kraj zmykając w podskokach. Ja jestem mamą, to mi nie tak
                        łatwo.Ale i tak chyba dziecię zapakuję w neseser i wywiozę.
                        Zgadzam się, że historia wskazuje na naszą niekorzyść. I dlatego wnioski z niej
                        wyciągam. I nie podobają mi się one.
                      • Gość: tomek74 Re: Ja sie obawiam, że IP: 194.205.123.* 07.04.04, 17:06
                        Oj, Panie Prezesie, jak pan traktujesz swoją księgowść z równą dezynwolturą jak
                        dane statystyczne, to wróżę Urzedowi Skarbowemu duże pole do popisu w twojej
                        firmie. Zaraz po 1989 roku to mieliśmy akurat głębokie tąpnięcie gospdoarcze i
                        zjazd wszystkich chyba, oprócz inflacji, wskaźników gospodarczych ze wzrsotem
                        PKB na czele. Taki był koszt przestawienia gospdoarki z centralnego sterowania
                        na rynek - mozna się oczywiście spierać, czy za wyusoki, czy nie.
                        Natomiast narpawdę wysokie tempo wzrsotu gospdoarczego, to mieliśmy za
                        rzadów "czerwonego", jak ty to nazywasz, czyli w połowie lat 90-tych. Takie są
                        fakty - zainteresowanych odsyłam to Rocznika Statystycznego.
                        A z innej beczki, czytając twoje posty mam wrażenie, ze odnajdujesz jakąś
                        masochistyczną przyjemnośc z tego, ze ty, taki bogaty, wykształcony i
                        przedsiębiorczy pozostajesz w tym oceanie chamstwa, lenistwa i głupoty, a mimo
                        to nie wyjeżdzasz, tylko tkwisz, jak nieprzymierzajac Ślimak na Placówce.
                        Pogratulować metod poprawiania sobie samooceny.
                        Prawdziwą plagą tego kraju, może nie katastrofalną ale napewno bardzo
                        dokuczliwą, są zastępy biznemsenów w pierwszy pokoleniu, którym się wydaje, że
                        jak zarobili milon albo dwa, to już na wszystkim się znają, na wszystko mają
                        jedynie słuszny pogląd i prawo do pouczania innych. Pozostaje mieć nadzieję, że
                        to nieunikniony koszt transformacji, ktory z czasem zaniknie.
                        Pzodrawiam
                        • Gość: lucyperek Re: Ja sie obawiam, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.04, 11:56
                          wrzuciłeś sporo przeciwstawności do jednego kubła. Pierwotne tapnięcie
                          oczywiście było, bo jakoś trzeba było wyjść z trzycyfrowej inflacji. Ale
                          niezmiernie szybko rozpoczął się wzrost. Ten, który był za czerwonego to juz
                          tylko leciał rozpędem wyhamowując zwolna.

                          > A z innej beczki, czytając twoje posty mam wrażenie, ze odnajdujesz jakąś
                          > masochistyczną przyjemnośc z tego, ze ty, taki bogaty, wykształcony i
                          > przedsiębiorczy pozostajesz w tym oceanie chamstwa, lenistwa i głupoty, a
                          > mimo to nie wyjeżdzasz,

                          Nigdzie nie pisałem, że jestem bogaty, bo nie jestem. Próbuję rozwijac firmę i
                          z lepszym lub gorszym skutkiem mi sie to udaje. Wyjeżdżanie to jest pewien
                          problem. Komuś już odpisywałem w tym temacie. Zamierzałem to uczynić 20 lat
                          temu, ale bywa, że żona nie chce. Więc zostałem. Teraz juz nie czas na to, choć
                          nigdy nic nie wiadomo. Natomiast dookólny ocean chamstwa (ty mówisz o tym
                          ironicznie, ale przejedź się autem po warszawskiej ulicy) jest czymś niestety
                          bardzo przykrym (albowiem nie jestem masochistą). Nie jestem na żadnej
                          placówce. Próbuje przetrwać.

                          > Pogratulować metod poprawiania sobie samooceny.

                          Samoocenę kolego bym sobie podniósł, gdybym w rok rozwinął solidna firmę w
                          Stanach. Tutaj nie trudno odstawac od chałastry.

                          > Prawdziwą plagą tego kraju, może nie katastrofalną ale napewno bardzo
                          > dokuczliwą, są zastępy biznemsenów w pierwszy pokoleniu, którym się wydaje,
                          że
                          > jak zarobili milon albo dwa, to już na wszystkim się znają, na wszystko mają
                          > jedynie słuszny pogląd

                          Nie twierdzę że mam jedynie słuszny pogląd, ale tak to juz jest w przyrodzie,
                          że jeśli ktoś skonstruował samochód, który jeździ jest bardziej wiarygodny w
                          dyskusjach na ten temat niż akademicki krzykacz, który wykonał jedynie pare
                          szkiców i mu się wiele wydaje.

                          > Pozostaje mieć nadzieję, że
                          > to nieunikniony koszt transformacji, ktory z czasem zaniknie.

                          Zmartwię cię, ale nie zaniknie. Doświadczenie i pozytywne wyniki zawsze będą
                          ważyły więcej niż abstrakcyjna teoryjka.
                  • Gość: elwin2 Re: Cieszy mnie, że IP: 195.94.201.* 07.04.04, 14:57
                    takie wpisy jak ten sa woda na mlyn lepperowcow... powiedzialem Ci to raz i
                    powtorze, dostaniesz medal od leppera za wklad w jego sukces...

                    straszny z ciebie debil
      • Gość: Smieszne Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.mci.co.uk / *.mci.co.uk 07.04.04, 10:02
        Jak mozna uogolniac co to jest godziwy zarobek? Dla mnie przede wszystkim
        zarobek powinien byc powiazany z TYPEM PRACY, ZAKRESEM ODPOWIEDZIALNOSCI i
        GLOWNIE EFEKTAMI PRACY.
        Gdy Twoje umiejetnosci sa unikatowe w skali rynku (chocby lokalnego) zarobisz
        wiecej (w kazdym razie powinienes). Osobiscie zarabiam duzo ale chcialbym
        jeszcze wiecej aczkolwiek wiem, iz wtedy bylbym przeceniony jak akcje firm
        internetowych w 2000 :-) Minimalny zarobek powinien byc na poziomie 3 tys zl
        netto po studiach.
        Jako specjaliste szlag mnie trafia gdy "marketingowcy" starajacy sie o prace
        wyceniaja sie na tysiace gdy ich efekty sa w wiekszosci tak mizerne, ze az
        zenujacym jest przyznawanie sie do pracy w dziale marketingu.
        Pozdrowionka
        • Gość: pisanka Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 10:51
          Godziwe zarobki? Jestem realistką. Denerwują mnie opinie, że tyle a tyle to
          jest mój szczyt marzeń. Jest to totalna bzdura. Pamiętajcie, że w miarę
          jedzenia apetyt rośnie. Gdybyście faktycznie taką wymarzoną kasę zarobili mogę
          się założyć, że za godziwy zarobek uznalibyście większą sumę itd itd
      • Gość: bezrobotny Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.ols.vectranet.pl 07.04.04, 13:15
        nie na tym polega szacunek do samego siebie jak bedziesz musial utrzymac
        rodzine wezmiesz 4 litery ipojdziesz do roboty za tyle ile ci zaplaca marzyc
        mozesz ale wczesniej skoncz studia za swoje
      • Gość: bezrobotny Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.ols.vectranet.pl 07.04.04, 13:15
        nie na tym polega szacunek do samego siebie jak bedziesz musial utrzymac
        rodzine wezmiesz 4 litery ipojdziesz do roboty za tyle ile ci zaplaca marzyc
        mozesz ale wczesniej skoncz studia za swoje
        • Gość: szanujący się Zarobki o u IP: *.acn.waw.pl 07.04.04, 23:52
          Gość portalu: bezrobotny napisał(a):

          > nie na tym polega szacunek do samego siebie jak bedziesz musial utrzymac
          > rodzine wezmiesz 4 litery ipojdziesz do roboty za tyle ile ci zaplaca marzyc
          > mozesz ale wczesniej skoncz studia za swoje
        • Gość: szanujący się Zarobki a utrzymanie rodziny IP: *.acn.waw.pl 07.04.04, 23:55
          Gość portalu: bezrobotny napisał(a):

          > nie na tym polega szacunek do samego siebie jak bedziesz musial utrzymac
          > rodzine wezmiesz 4 litery ipojdziesz do roboty za tyle ile ci zaplaca marzyc
          > mozesz ale wczesniej skoncz studia za swoje

          Wyżej pojawiło się jeszcze parę innych wpisów o podobnej treści.
          Otóż moi drodzy, nie pakowałbym się w rodzinę, gdybym nie miał odpowiedniego
          zaplecza finansowego i dochodów na odpowiednim poziomie.
          • Gość: yvona Re: Zarobki a utrzymanie rodziny IP: *.kentinstitute.nsw.edu.au / *.nexnet.net.au 08.04.04, 03:58
            no wiec w polskiej rzeczywistosci nie pakowanie sie w rodzine stanie sie modne,
            z takim bezrobociem, no ale to inna bajka,
            ja tylko chcialam do Lucypra, tak akropol tych zwojow polskich mozgowych i
            naszej pokreconej historii: pamietaj, ze nadal niestety aktualne jest
            powiedzenie :"...nowe przyslowie Polak sobie kupi, ze i przed szkoda, i po
            szkodzie glupi"
            amen;
            no comment
            • Gość: Gość Re: Zarobki a utrzymanie rodziny IP: 5.2.* / *.chello.pl 08.04.04, 10:12
              Nie zgodzę się nie prawda!!!! Obrażasz swoją najcę. Polacy są też mądrymi
              ludźmi tylko, gdyby mieli takie warunki np. jak w Australii Tam posta piszesz???
              • Gość: lucyperek Re: Zarobki a utrzymanie rodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.04, 12:06
                > Nie zgodzę się nie prawda!!!! Obrażasz swoją najcę. Polacy są też mądrymi
                > ludźmi tylko, gdyby mieli takie warunki np. jak w Australii Tam posta
                piszesz??
                > ?

                TYLKO DLACZEGO ICH K... NIGDY NIE POTRAFILI SOBIE ZROBIĆ ?? INNYM NACJOM KTOŚ
                TE WARUNKI ZRZUCIŁ Z NIEBA ? CZY JA SIĘ MOŻE MYLĘ ? TAK, POLACY SA GENIALNI
                TYLKO POTRZEBUJĄ MILIONA WARUNKÓW ŻEBY SIĘ MOGLI, BIEDNE ŻUCZKI, WYKAZAĆ. A TU
                CIĄGLE JAK NIE ŻYDZI TO BALCEROWICZ, JAK NIE CYKLIŚCI TO STONKA, JAK NIE WREDNI
                PRACODAWCY TO GRADOBICIE... JAK W TAKICH WARUNKACH COKOLWIEK MOŻNA ?
                • Gość: DeltaLima do lucyperka IP: 80.51.220.* 08.04.04, 13:35
                  ile zarobiłeś (netto) w 2003?
                  • Gość: lucyperek Do Delty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.04, 14:37
                    a co to ma do rzeczy ? Jak powiem że 100k to sie na mnie rzuca i powiedzą, żem
                    świnia i wyżywam się na biedakach. Jak powiem, że 40k to sie usmieją, żem taki
                    biedaczek niezaradny. To chyba nie zmienia jednak faktu, że Polacy są żałosną
                    nacją pępków świata. I teraz dopiero widac to z całą mocą. W dwudziestoleciu
                    była wystarczająca ilość swiatłych ludzi, aby z tak straszliwej pozaborczej
                    ruiny jednak ten kraj podźwignąć. Teraz takich jest już tylko maleńka garstka.
                    Oczywiście sa przedmiotem kpin i drwin. Reszta ma jedynie żądania do całego
                    świata i cały świat oskarża o swoje biedactewko.
                  • Gość: DeltaLima do lucyperka IP: 80.51.220.* 08.04.04, 17:28
                    przyznam, że kompletnie zaskoczyła mnie twoja odpowiedź. nie sprawiasz wrażenia
                    osoby, która przejmowałaby się tym, co sądzą o niej inni - zwłaszcza w takim
                    miejscu jak to. wręcz przeciwnie - zdajesz się pisać z pozycji 'ja wiem
                    wszystko najlepiej'. skąd więc te skrupuły? na pewno powód, który podałeś jest
                    prawdziwy?
                    • Gość: do Limy Re: do lucyperka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.04, 08:47
                      Nigdy nie powiedziałem, że wiem wszystko najlepiej. Inni, jeśli dyskutuję w
                      gronie ciasnych umysłów lub zbliżonych do leperka (to nie o Tobie ani o wielu
                      sensownych tutaj ludziach) nienawidzą mnie szczerze, bo ja po prostu
                      uzmysławiam im (lub chociaż staram się), że per primo cudów nie ma i per
                      secondo, że to oni sami odpowiadają za siebie i za swój los. A tego małymóżdżek
                      nie znosi. To nie moja wina. Jednakowoż tutaj dyskutujemy w gruncie rzeczy o
                      tabliczce mnożenia, a tą znam. Albowiem dyskusja o tym czy praca jest towarem
                      czy nie, czy bardziej liberalne warunki sprzyjają rozwojowi gospodarczemu czy
                      nie, czy łupienie podatkami i drakońskim prawem prawem pracy powieksza ilość
                      firm czy nie, jest marną dyskusją o tym czy 3x3 jest 9 czy 27. Generalnie rzecz
                      biorąc "kura" pisze się przez "u" zwykłe albo przez "ó" kreskowane i w końcu
                      każdy z nas może pozostać przy swoim zdaniu. Pozwolisz, że ja jednak pozostanę
                      przy swoim.

                      Wesołych świąt.
                      pozdrawiam wszystkich, nawet zagubionych leperofilów - może przez Święta
                      otrzeźwieją. Czego życzę nam wszystkim !
                      • Gość: lucyperek do Limy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.04, 08:49
                        Sorry, żle podpisałem poprzedni post. To mój.

                        > Nigdy nie powiedziałem, że wiem wszystko najlepiej. Inni, jeśli dyskutuję w
                        > gronie ciasnych umysłów lub zbliżonych do leperka (to nie o Tobie ani o wielu
                        > sensownych tutaj ludziach) nienawidzą mnie szczerze, bo ja po prostu
                        > uzmysławiam im (lub chociaż staram się), że per primo cudów nie ma i per
                        > secondo, że to oni sami odpowiadają za siebie i za swój los. A tego
                        małymóżdżek
                        >
                        > nie znosi. To nie moja wina. Jednakowoż tutaj dyskutujemy w gruncie rzeczy o
                        > tabliczce mnożenia, a tą znam. Albowiem dyskusja o tym czy praca jest towarem
                        > czy nie, czy bardziej liberalne warunki sprzyjają rozwojowi gospodarczemu czy
                        > nie, czy łupienie podatkami i drakońskim prawem prawem pracy powieksza ilość
                        > firm czy nie, jest marną dyskusją o tym czy 3x3 jest 9 czy 27. Generalnie
                        rzecz
                        >
                        > biorąc "kura" pisze się przez "u" zwykłe albo przez "ó" kreskowane i w końcu
                        > każdy z nas może pozostać przy swoim zdaniu. Pozwolisz, że ja jednak
                        pozostanę
                        > przy swoim.
                        >
                        > Wesołych świąt.
                        > pozdrawiam wszystkich, nawet zagubionych leperofilów - może przez Święta
                        > otrzeźwieją. Czego życzę nam wszystkim !
                        lucyperek
          • popruty Re: Zarobki a utrzymanie rodziny 08.04.04, 21:06
            Z rodziną i wszystkimi opłatami jestem w stanie przebolec miesiąc za 1500 zł na
            rączkę. Jednak jak taka sytuacja zdarzyła się to zmieniłem pracę. Było ciężko -
            w tej chwili nasze środki podwoiły się/na miesiąc. Jednak dziecko rośnie,
            opłaty również. Dla zapewnienia przyszłości dziecka, do tego odłożenia sobie
            sumki na przyszłość i życia bez luksusów, ale również bez obawy o jurto to
            chciałbym aby nasz domowy budżet zasilała kwota 5000-6000 zł. Na wiele rzeczy
            dzisiaj nie ma pieniędzy, ale nie narzekamy Mamy swoje mieszkanie, do garka
            jest co włożyć, nie chodzę w połatanym ubraniu. Jednakawagancji nie ma - , nic
            nie odkładamy, w razie problemow żylibyśmy z wcześniejszych zapasów...

            Jedno co mogę wam poradzić i myślę, że się zgodzicie to warto inwestować w
            siebie. Skończyłem studia podyplomowe - przekwalifikowałem się - warto było.
            Teraz jadę z angielskim i niemieckim. Mam dalsze plany co do moich zarobków,
            ale na to jeszcze poczekam.
            Pozdrownienia
      • Gość: katrin Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 09.04.04, 00:46
        Moim zdaniem godne zarobki to takie, żeby kwota wypłaty była adekwatna do
        nakładu pracy. Odrębną kwestią jest ile komu na co wystarcza. Tu już chyba
        niektórzy zbaczają na temat "godne życie", a to nie to samo co godziwa płaca.

        Chylę czoła przed osobami, które potrafią przeżyć za 1000-2000 zł miesięcznie
        (mam na myśli samo "życie", bez opłat).
        Ja wydaję miesięcznie trochę ponad 7000 zł, w tym kredyt 1500, opłaty 1300, a
        reszta to jedzenie itp. I naprawdę nie żyję luksusowo - żadnych taksówek,
        żadnego jedzenia w knajpach... Zakupy w auchan 2x w tygodniu, ciuchy
        sporadycznie, nie mam z kim zostawić dzieciaczków więc kino, teatr czy insza
        wieczorowa kultura też odpadają.
        Od jakiegos czasu zapisuję wydatki i naprawdę poniżej tych 4000-5000 zł/mc na
        samo tzw. "życie" nie udaje mi się zejść... Mąż pracuje na etacie (a ja naiwna
        myślałam, że kiepsko zarabia :-( ja prowadzę DG ale ze względu na dwoje
        przedprzedszkolnych maluchów w domu, moja firma jest właściwie uśpiona od czasu
        narodzin dzieci i pracuje na pół (albo ćwierć) gwizdka.

        pozdrowienia,
        kasia

        • Gość: . Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: 157.25.130.* 09.04.04, 15:36
          Zarabiam bardzo dobrze (place 40 % podatek), firma docenia mnie i moj wysilek,
          co w obecnych czasach jest ewenementem. Mam skonczone b. dobre studia,
          dodatkowo MBA, angielski, ciezko i wydajnie pracuje, ale musze przyznac ze
          mialem tez szczescie znajdujac prace w takiej firmie. Zona tez pracuje, mamy 2
          dzieci, splacone mieszkanie, w miare nowy samochod i na dobra sprawe moglbym
          szzastac pieniedzmi i wiesc zycie luksusowe; tylko co z tego i po co? Wiemy
          jakie sa czasy, roznie to moze byc w przyszlosci i dlatego zeby nam woda sodowa
          nie uderzyla do glowy staramy sie zyc skromnie, bez jakis szalenstw. Poza tym
          byloby nam glupio tak szalec, patrzac jak innym jest ciezko. Razem na zycie,
          jedzenie, oplaty, polisy ubezp. wydajemy tak ok. 4000. Z tzw. luksusow pozwalmy
          sobie tylko na ksiazki, kino, czasem teatr, od wielkiego dzwona plyte CD lub
          DVD, basen, czasem lepszy ciuch i tyle. Troche pomagamy tez rodzicom. Wakacje w
          kraju bo z bardzo malymi dziecmi trudno jezdzic za granice. A reszta pieniedzy -
          idzie na inwestycje. Przede wszystkim budujemy dom, nasz cel to stan surowy.
          Jak bedzie pozniej to zobaczymy, ale na razie nie chce brac kredytow na
          wykonczenie, zreszta podwyzka VAT dosyc skutecznie podciela nam skrzydla. Poza
          tym wiedzac ze najlepiej liczyc na siebie, powoli odpalam wlasny biznes, zeby
          za pare lat pracowac u siebie i dla siebie. No ale mam i tu maly klopot.
          Chcialem uruchomic jednoosobowa dzialalnosc, zeby wszystko bylo legalnie,
          porejestrowac rozne rzeczy, moze juz teraz kogos zatrudnic itd. Ale jak
          zobaczylem ile musialbym zaplacic ZUS'owi za siebie to wymieklem. Nie dosc ze
          juz moj pracodawca placi za mnie ciezka kase, to nasi wladcy wymyslili jak
          bardziej dowalic takiemu zuczkowi jak ja (co to mu sie cos jeszcze chce robic).
          I co? - chcialem sie troche z innymi tym co mam podzielic, zatrudnic, napedzac
          sprzedaz, zaczac cos robic; a tu nasze kochane panstwo postanowilo mnie od tego
          odwodzic - a to wyzszym VAT'em a to durnymi podwyzszonymi obciazeniami
          podatkowymi. I tak zamiast dac paru ludziom robote (budowa i nowa firma),
          budowe chyba zawiesze a firme bede na razie rozwijal w konspiracji, czekajac na
          lepsze czasy

          Jesli ktos tu bedzie pisal ze panuje u nas wilczy kapitalizm i liberalizm uznam
          ze ma pomrocznosc jasna i nie wie co mowi, albo jest zaslepiony nienawiscia,
          albo po prostu glupi.
          • Gość: DeltaLima do kropki IP: 80.51.220.* 09.04.04, 16:01
            święte słowa! podpisuję sięwszystkimi kończynami. wydawało mi się, czytając
            twój post, że sam go napisałem!!!
          • Gość: lucyperek Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.04, 01:08
            No właśnie. Jak ja tłumaczę tutaj nawiedzonej wiekszości, że JEDYNIE w
            zliberalizowanej formie gospodarki można cos zdziałać, że plucie na pracodawców
            i ich gnojenie z pewnością nie przyniesie nowych miejsc pracy, że praca jest
            towarem, który ktoś albo kupi albo nie, to wrzeszczą żem dziewiętnastowieczne
            bydle i pracuję na rzecz Leppera. Kiedy ci nieszczęśnicy zaczną myśleć ?

            Kropko trzymaj się ! Doczekamy lepszych czasów !
            Pozdrawiam
            Lucypr
            • Gość: Businessman Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.proxy.aol.com 11.04.04, 13:30
              Gość portalu: lucyperek napisał(a):

              > No właśnie. Jak ja tłumaczę tutaj nawiedzonej wiekszości, że JEDYNIE w
              > zliberalizowanej formie gospodarki można cos zdziałać, że plucie na
              pracodawców
              >
              > i ich gnojenie z pewnością nie przyniesie nowych miejsc pracy, że praca jest
              > towarem, który ktoś albo kupi albo nie, to wrzeszczą żem dziewiętnastowieczne
              > bydle i pracuję na rzecz Leppera. Kiedy ci nieszczęśnicy zaczną myśleć ?
              >
              > Kropko trzymaj się ! Doczekamy lepszych czasów !
              > Pozdrawiam
              > Lucypr

              Nie jestem pewny czy doczkacie. Zeby zmienic mentalnosc pewnych ludzi,to
              potrzeba kilku pokolen.
              Ze swojej strony proponuje tym pyskolacym na glupich i skapych szefow, aby
              sami zakasali rekawy, zalozyli wlasne firmy i pokazali im (tzn. szefom), jak
              prowadzi sie prawidlowo firme i placi "godnie" pracownikom.
              Wesolych Swiat.



              • Gość: wachi Re: Od ilu zł godziwe zarobki? IP: *.in-addr.octava.net.pl 11.04.04, 21:21
                To Twoja racja i wszystkich szefów. Nie każdy pracownik pluje na szefa. Ja
                swoich wspominam pozytywnie i oni mnie również.
                Opluwani są głównie (nie bez powodów) kierownicy, działający w dużych firmach.
                Wielu z takich kierowników ma swoje interesy w ramach firmy. Sama byłam
                świadkiem takich małych biznesików i dlatego musiałam rozstać się z pracą.
                Pozdrawiam Poszukiwaczy.
            • Gość: kalkulator Re: Do Lucyperka IP: 5.1.* / *.mas.optusnet.com.au 11.04.04, 17:04
              Lucyperku, pierwszy raz zdarzylo mi sie przeczytac cale forum tj ponad 300
              postow. Uczynilem to z prawdziwa przyjemnoscia dzieki twoim wypowiedziom. Juz
              myslalem, ze sposob twojego myslenia, wyjasnienia zjawisk/praw ekonomicznych i
              podejscia do zycia jest w Polsce niepraktykowany. Nie moge mowic za wszystkich,
              ale wydaje mi sie ze wielu uczestnikow na tym forum mogloby ci podziekowac za
              przedstawienie w jasny i logiczny sposob sytuacji spoleczno-politycznej i
              ekonomicznej w Polsce. W istocie rzeczy, to o czym piszesz i starasz sie
              wyjasnic ludziom na tym forum jest po prostu normalne zrozumiale i proste jak
              drut na tzw zachodzie. Jednego natomiast nie moglem do tej pory zrozumiec -
              betonowej sciany o ktorej rozbijaja sie twoje argumenty, ktorych ludzie nie
              chca najzwyczajniej zaakceptowac w Polsce. Sledzac twoje argumenty i odpowiedzi
              respondentow zauwazylem to co podkreslasz - nienawisc ludzi nieudalnych na
              wlasne zyczenie do ludzi z iniciatywa, postawe ze mi sie nalezy bo np znam 2
              jezyki i mam 2 fakultety etc. Ludziom nie moze sie pomiescic w glowie ze
              konczac studia powinni zarabiac jakas sume (powiedzmy 3500) wzieta z nieba. Ich
              nie interesuja realia ekonomiczne w jakich Polska sie znajduje, nikt nie
              odwolywal sie do GNP (Global National Product - przepraszam, ale nie pamietam
              terminu Polskiego) i odzwierciedlenia tego w placach. Inaczej mowiac, ludzie
              chcieliby miec zarobki Europejskie bez wzgledu na wysokosc GNP per kapita.
              Fantastycznie wytlumaczyles prosta zasade ekonomiczna ze producent pracuje na
              tyle nieefektywnie i drogo na ile mu rynek pozwala. Nie trzeba byc madrym aby
              zauwazyc ze wzrost konkurencj pociagnie za soba wzrost efektywnosci i spadek
              ceny, czyli stworzenie warunkow dla rozwoju biznesu, liberalizacja rynku
              doprowadzi do rynku konsumenta a nie producenta. Wracajac jednak do tzw
              godziwych zarobkow, to latwo zauwazyc ze jest to pojecie abstrakcyjne, bo dla
              jednego to bedzie 4000 po studiach, a dla drugiego 1200 nawet z dlugim stazem
              pracy. Wysokosc zarobku jest przez wielu uzasadniona potrzebami, ktore dla
              jednych to 80m kwadratowych mieszkanie wziete na kredyt bez swojego wkladu,
              plus oczywiscie podstawowe rzeczy jak wyzywienie, ubranie jak rowniez
              zapotrzebowania kulturalno wypoczynkowe (kino, teatr, wycieczka zagraniczna), a
              dla innych tylko podstawowe potrzeby plus niewyrafinowane tzw dobra wyzszego
              rzedu. Kiedy jednak te abstrakcyjne godziwe zarobki sa niezaspokojone, sporo
              forumowiczow szuka wszedzie winnych tylko nie u siebie ani w uwarunkowaniach
              spoleczno-ekonomicznych panstwa. Powstaje typowa postawa roszczeniowa - mnie
              sie nalezy bo..... To forum pozwolilo mi zaobserwowac na zywych przykladach ze
              w Polsce dzieje sie zle na wlasne zyczenie wiekszosci ludzi. To jest dokladnie
              tak jak napisales ze system i warunki rozwoju nie spadaja po prostu ludziom z
              nieba, ze ludzie sami musza stworzyc sobie taki system i warunki, ktore beda
              stymulowaly rozwoj, prawo i kulture spoleczno-ekonomiczna spoleczenstwa.
              Lucyperku, dziekuje ci jeszcze raz za przyjemnosc czytania twoich argumentow,
              ktore byly dla mnie czyms znacznie ciekawszym niz wiekszosc artykulow na tych
              stronach internetowych.
              P.S. A co do Balcerowicza, teraz zrozumialem dlaczego tak wielu nijakich ludzi
              go nie lubi. Dodam tylko ze poza Polska, czlowiek ten jest fantastycznie
              oceniany przez kregi finansowe.
              • Gość: lucyperek Szkoda Kalkulatorze, że mieszkasz w Australii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.04, 13:11
                kiedyś (tak ze 3 miesiace temu) zupełnym przypadkiem w trakcie szukania czegos
                tam po internecie rzuciło mnie na stronę Gazety. Wylądowałem w jakimś poscie,
                gdzie ktos się żali, że to czy tamto. Zacząłem czytać. Włos zjeżył mi się
                niczym palmy w buszu i postanowiłem zrobić jakieś minidziełko dla kraju (kiedys
                były ulotki za Gierka, bibuła za Jaruzela, ulotki za Jaruzela, podziemne
                składki, nielegalne urzadzenia radiowe itd.). Pomyślałem, że może chociaż kilku
                zrozumie elementarne zasady tabliczki mnożenia, i to już będzie duży pożytek. Z
                dużym rozbawieniem czytam niektóre wpisy ociekające nienawiścią niczym szkapa
                potem - tacy sa straceni. Oni prędzej czy później (lepiej żeby prędzej)
                powedrują na śmietnik stosunków społecznych. Niemniej przeraża mnie ich
                liczebność. I dlatego każdy przeciągnięty na stronę normalności jest dla kraju
                cenny.

                Tak czy inaczej dziękuję Ci za bardzo miłe słowa kierowane pod moim adresem.
                Pozdrawiam serdecznie
                Lucypr
                • Gość: tomek74 Re: Szkoda Kalkulatorze, że mieszkasz w Australii IP: 194.205.123.* 13.04.04, 14:01
                  Śmietnik stosunków społecznych! Jezu, człowieku, jakiego ty języka używasz,
                  widac że lekcje propedeutyki społecznej czy jak to się wtedy nazywało mocno
                  zapadły ci w pamięć. Smietnik historii... To chyba znienawidzeni przez ciebie
                  komuniści tak mówili... Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że głównym celem
                  nowoczesnego społeczeństwa powino być to, by nikt nie lądował na żadnym
                  śmietniku? I jeszcze (w innym wątku) bycie przedsiębiorcą jako droga do
                  doskonałości. Nie no, nirwana po prostu. Przecież sam piszesz, że to twarda gra
                  i próba wykiwania wszystkich dookoła, na tyle, na ile rynek pozwoli. A ty tu o
                  drodze do doskonałości. A co jest na końcu? Wyrastają ci skrzydełka i idziesz
                  do raju dla przedsiębiorców, gdzie otaczają cię hurysy o fizjonomii Zyty
                  Gilowskiej?
                  • Gość: lucyperek własnie tacy jak ty wypadną z gry IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.04.04, 23:58
                    a im prędzej to zrozumiesz tym lepiej dla ciebie. To jednak na szczęście już
                    nie mój problem.
                    • Gość: gerszwin Re: własnie tacy jak ty wypadną z gry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 01:42
                      mądralinie na rachunek nie starczyło i neostrade odłączyli hehehe
                    • Gość: tomek74 Re: własnie tacy jak ty wypadną z gry IP: 194.205.123.* 14.04.04, 13:00
                      No proszę, jak ci się ładnie zrymowało. Perspektywa wypadnięcia z gry
                      przepełnia mnie bezbrzeżnym lękliem,a wizja siebie na śmietniku stosunków
                      społecznych przyprawia o zimne poty, więc może mógłbyś wyjaśnić, co mnie
                      skazuje na ten upadek? Chętnie przeczytam
                      • Gość: lucyperek Re: własnie tacy jak ty wypadną z gry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.04, 13:20
                        Perspektywa wypadnięcia z gry
                        > przepełnia mnie bezbrzeżnym lękliem,a wizja siebie na śmietniku stosunków
                        > społecznych przyprawia o zimne poty, więc może mógłbyś wyjaśnić, co mnie
                        > skazuje na ten upadek? Chętnie przeczytam

                        co cie facet przeraża, a co nie to jak powiedziałem nie mój problem. Możesz
                        sobie mieszkac pod mostem jesli chcesz i to tez nie moja sprawa. Po prostu z
                        tak roszczeniowym nastawieniem w żadnej sensownej firmie nie zagrzejesz długo
                        miejsca. Ale przeciez w końcu nie ma takiego obowiązku. Masz jednak światełko
                        nadziei. Jeśli leperek niedługo zreaktywuje kołchozy to każdy lewus znajdzie
                        tam zatrudnienie. Przynajmniej przez kilka pierwszych godzin.
                        • Gość: tomek74 Re: własnie tacy jak ty wypadną z gry IP: 194.205.123.* 14.04.04, 14:44
                          Zauważyłem, że stosujesz ciekawą strategię; jeśli ktoś nie zgadza się z twoimi
                          poglądami, to musi być roszczeniowo nastawionym lewusem, którego tylko Lepper
                          może uratować. Widzę dwie możliwości; albo robisz to ze złej woli, albo
                          niestety jesteś misiem o bardzo małym rozumku, który nie potrafi sobie
                          wyobrazić, że ktoś może być zadowolony ze swojej osobistej sytuacji zarobkowej
                          (która wynika m.in. z tego, że potrafi ciężko pracować), a jednocześnie uważać,
                          że masie ludzi wokół niego dzieje się krzywda i że ta krzywda jest bardzo
                          często winą systemu, a nie ich osobistych zaniechań. Jak widzę nie zauważyłeś
                          ironii w moim poprzednim poście, ale to mnie akurat nie dziwi – fanatycy są
                          zazwyczaj pozbawieni poczucia humoru
                          • Gość: lucyperek Re: własnie tacy jak ty wypadną z gry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.04, 12:56
                            > Zauważyłem, że stosujesz ciekawą strategię; jeśli ktoś nie zgadza się z
                            twoimi
                            > poglądami, to musi być roszczeniowo nastawionym lewusem

                            bo tak to juz tutaj na tym forum jest. Jesli ktoś ma geny lewusa i najchętniej
                            pasłby sie na osiagnięciach innych wówczas nigdy sie ze mna nie zgodzi. Ja
                            mówię TAK BANALNIE PROOSTE rzeczy i tak jasne w swojej oczywistości, że
                            niestety ale żeby je negowac całkowicie trzeba po prostu byc skreconym
                            nieudacznikiem.

                            > jesteś misiem o bardzo małym rozumku, który nie potrafi sobie
                            > wyobrazić, że ktoś może być zadowolony ze swojej osobistej sytuacji zarobkowej
                            >
                            > (która wynika m.in. z tego, że potrafi ciężko pracować), a jednocześnie
                            uważać,
                            >
                            > że masie ludzi wokół niego dzieje się krzywda

                            śmieszy mnie (jednak chyba mam poczucie humoru) wklejanie w moje niby-
                            wypowiedzi tekstów, których jednak nie wypowiedziałem nigdy. Moge sobie więc na
                            ten przykład wyobrazić, że ktos jest zadowolony ze swojej stuacji i żal mu
                            dzieci w Ugandzie. Bo dzieci w Ugandzie są niewiele winne temu, że nie ma co
                            jeść. Ale górnik , który dostał niezłą odprawe i ja zwyczajnie przechlał, np. z
                            żalu za fedrowaniem jest sam sobie winien. Robol z Ursusa, który przeżarł
                            dofinansowanie zakładu udzielone przez rzad Bieleckiego jest winien sobie
                            równiez sam. I szczerze zachęcam policję do pałowania zbirów palących opony
                            przed Ministerstwem Finansów.

                            > fanatycy są zazwyczaj pozbawieni poczucia humoru

                            umówmy sie, że jestem żydoislamistycznym fanatykiem nieoświeconej myśli
                            feudalnej
                • Gość: rere Re: Szkoda Kalkulatorze, że mieszkasz w Australii IP: *.olkusz.pl 15.04.04, 17:34
                  nie wmawiaj mi ze jestem leniwy tylko dlatego ze tobie sie udało
                  • Gość: lucyperek Re: chyba do Rere ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.04, 12:33
                    nie wiem czy to do mnie, ale jesli tak, to nie przypominam sobie raczej abym
                    gdziekolwiek i kiedykolwiek wmawiał Ci cos takiego. To zwyczajna
                    nadinterpretacja.

                    Komus może się nie udac z miliona powodów. Ale jeśli działał z sensem i
                    rozważnie, a mimo to nie wyszło (na razie, bo nigdy nie wolno mówic "nigdy") to
                    trzeba to po prostu przemyslec i wyciagnąć wnioski. Na pewno nie musi to byc
                    oznaką lenistwa. To mógł splot różnych okoliczności. NIGDY i NIGDZIE na tym
                    forum nie kpiłem sobie z kogokolwiek, kto ostro próbował ale nie wyszło. Tacy
                    ludzie, powtarzam to raz jeszcze, zasługuja na szacunek, już choćby za to że
                    coś im się chce !!!!

                    Życze wszystkim, którym coś się chce wielu sukcesów !
                    Pozdrawiam
                    Lucypr
                    • Gość: rere Re: chyba do Rere ? IP: *.olkusz.pl 18.04.04, 21:26
                      Odpowiadasz na :
                      Gość portalu: lucyperek napisał(a):

                      > nie wiem czy to do mnie, ale jesli tak, to nie przypominam sobie raczej abym
                      > gdziekolwiek i kiedykolwiek wmawiał Ci cos takiego. To zwyczajna
                      > nadinterpretacja.
                      >
                      > Komus może się nie udac z miliona powodów. Ale jeśli działał z sensem i
                      > rozważnie, a mimo to nie wyszło (na razie, bo nigdy nie wolno mówic "nigdy")
                      to
                      >
                      > trzeba to po prostu przemyslec i wyciagnąć wnioski. Na pewno nie musi to byc
                      > oznaką lenistwa. To mógł splot różnych okoliczności. NIGDY i NIGDZIE na tym
                      > forum nie kpiłem sobie z kogokolwiek, kto ostro próbował ale nie wyszło. Tacy
                      > ludzie, powtarzam to raz jeszcze, zasługuja na szacunek, już choćby za to że
                      > coś im się chce !!!!
                      >
                      > Życze wszystkim, którym coś się chce wielu sukcesów !
                      > Pozdrawiam
                      > Lucypr

                      wiesz, nie chce cie obrazac na prawde gówno mnie obchodzi co myślisz i nie
                      musisz sie przede mną tłuamczyć, ale chyba wogóle nie zrozumiałes tej
                      sentencji. poza tym niczego sobie nie interpretowałem. interpretowac to sobie
                      mozna najwyżej wiersze co tobie nie do końca wychodzi:-)nie była ona tak na
                      prawde skierowana i bezpośrednio do kogoś innego na tym forum. jest to fragment
                      piosenki Billy Bragga i powstała ona w czasach kiedy w wielkiej brytanii
                      bezrobobcie było prawie na takim samym poziomie jak u nas. zamów sobie z
                      amazon.com jak znasz angielski i duzo więcej dowiesz sie o problemach ludzi w
                      tym kraju niż z tego twojego zaprzeproszeniem piepszenia. myślisz ze cos wiesz
                      bo znasz pare praw ekonomicznych a tak naprawde nie wiesz nic. i tak na
                      marginesie, przy 20% procentowym bezrobociu jest chyba rzeczą normalna że nie
                      może wszystkim wyjśc (ale nie o to do końca mi chodziło poprzednio). i nie pisz
                      już że wszystko jest w naszych rękach bo robi się to już żenujące! i wcale cię
                      nie atakuje więc ty tez mnie nie atakuj;-)
      • Gość: camel buuuuuuuuuuhahahah IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.04, 15:17
        ciekawe gdzei ty w Polsce zarbisz 50000. Ja bym powiedzial, ze to bardzo duzy
        zarobek jak na Polske.

        camel
        • Gość: pn Re: buuuuuuuuuuhahahah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.04, 13:29
          ach ci mitomani, sieja ich czy jak?
        • Gość: Jasio Re: buuuuuuuuuuhahahah IP: *.proxy.aol.com 11.04.04, 00:40
          To pewnie jest dochod liczony "po zachodniemu" w skali rocznej i jszcze przed
          podatkami.
      • wlodekbar Re: Od ilu zł godziwe zarobki? 10.04.04, 16:05
        Jeśli jadać w drogich knajpach, to wystarczy:)
      • iberka Re: Od ilu zł godziwe zarobki? 11.04.04, 14:11
        to co ma powiedziec moja mama,ktora po 30 latach pracy na akademii ekonomiczen
        w Krakowie dostaje na reke 612 zl?
        iza

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka