Gość: k.janno Nasz pacjent, nasz klient IP: *.olsztyn.vectranet.pl 26.08.10, 07:45 Nikt, absolutnie nikt nie musi być lekarzem. Zostaje się nim z własnej nieprzymuszonej woli. Pytanie, co ludźmi kieruje, że postanawiają 6 lat męczyć się na studiach, próbując zaliczyć choć na trójkę, a potem pracować po 30 godzin dziennie, żeby - jak mówią "godnie żyć"? Powiem Wam. W Polsce lekarz to nie zawód, to TYTUŁ SZLACHECKI !Część młodych ludzi dziedziczy ten tytuł po rodzicach, inni-chcą go mieć, bo lekarz to wysoka pozycja społeczna i wysoka samoocena, nawet jeśli to marny lekarz. Lekarz stoi wysoko, jak bóg w obłokach, i rozdziela zdrowie=życie. Ty zostajesz do następnego razu, ty musisz umrzeć juz teraz, choć niekoniecznie szybko. A ja widzę wyraźnie prawidłowość. Chamstwo i arogancja idą w parze z ignorancją, czyli poziomem lęku. A poza tym Polacy, wszyscy, więc i lekarze to naród ponuraków, niezdolnych fizjologicznie do uśmiechu i cywilizowanej, anonimowej i bezinteresownej uprzejmości. Tak, jesteśmy dzikusami. Bo zabory, bo komuna, bo PIS. Bo Polska to dziki kraj zamieszkały przez ludzi z porażeniem mięśni twarzy. Uśmiechnąć się do nieznajomego? Zgroza, on może stać w jakiejś hierachii niżej od nas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jurek Prestiz zawodu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.10, 09:02 Ja bym dodal, ze prestiz tego zawodu jest glownie na wsiach, gdzie ludzie nie maja stycznosci z finansistami, prawnikami, architektami, programistami, pisarzami zdobywajacymi nagrody w prestizowych konkursach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: murek Re: Prestiz zawodu IP: 158.126.247.* 26.08.10, 14:50 ci finansisci,to zapewnie ci ktorzy obiecywali zlote gory z funduszy przed kryzysem.Ajak wszystko walnelo,okazalo sie ze za nic nie odpowiadaja i na niczym sie nie znaja.Informatycy zdobywajacy prestizowe wyroznienia-Jurek wez ty patelnie i walnij sie ten glupi leb! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Consensus Nasz pacjent, nasz klient IP: 195.20.110.* 26.08.10, 09:22 Lekarz i pacjent, każdy to człowiek, jeden mówi po polsku a inny po polskiemu, nie można wszystkich krytykować tylko dlatego że raz się ktoś naciął. Nawet najlepszemu lekarzowi puszczą kiedyś nerwy, tak samo jak najmilszy pacjent nie wytrzyma jak go się zrówna z błotem. Według mnie to pacjenci też powinnie się zastanowić czy skoro lekarz stara się być lepszy, to czy on sam nie powinien też spróbować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna_NL Nasz pacjent, nasz klient IP: *.cable.ziggo.nl 26.08.10, 09:43 A na Zachodzie to norma,ze lekarz wychodzi z gabinetu i zaprasza pacjenta do srodka, podaje mu reke i uprzejmie sie z nim wita. Czy to az tak wiele dla wyksztalconego czlowieka, aby pokazac minimum kultury i dobrego wychowania? Wciaz zachodze w glowe, o to w tym wszystkim chodzi? Czy lekarze to inna kategoria (nad)ludzi? Ja tez mam wyzsze wyksztalcenie, tyle ze nie medyczne. Czy to przesadza o tym, ze mozna na mnie patrzec z gory i traktowac jak nie rownego sobie? Kiedy to sie wreszcie w Polsce zmieni?... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henryk Nasz pacjent, nasz klient IP: *.sta.asta-net.com.pl 26.08.10, 10:09 Jak bedą mili w Szpitalach to kto przyjdzie do prywatnych gabinetów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JM Nasz pacjent, nasz klient IP: *.wssk.wroc.pl 26.08.10, 10:10 Momentami zabawny artykuł. "Będziemy mili to pacjenci do nas przyjdą". I co z tego. Jestem uprzejmy, kompetentny i pod konie 2009 musiałem przerejstrować 200 pacjentów (z 3 miesiący!)na rok następny bo skończyły się pieniądze. W tym roku pewnie będzie tak samo. Kulturę osobistą się ma albo nie. I żadne szkolenie tego nie zmieni. Czasem zabawne jest nachalne zaszczepianie wzorów zachodnich na nasz grunt. Mnie np. razi jak ktoś kogo nie znam, staruje do mnie z łapą. Nie lubię tego, mam wrażenie że następnym razem mnie poklepie po plecach. Z ciągłym uśmiechem też rózniej bywa - czasem "suszenie" zębów nie pasuje do sytuacji. Czy z uśmiechem mam informować pacjenta o kalectwie, potencjalnie śmiertelnej chorobie? Jeśli chodzi o ogólny poziom kultury to w naszym społeczeństwie jest naprawdę cieniutko. Chamstwa nic nie usprawiedliwia - w obie strony. Kolega pracujący w UK od 5 lat twierdzi że najgorsi pod względem zachowania są pacjenci Polacy i Litwini - chamstwo, roszczeniowość, brak podstawowej wiedzy o działaniu systemu NHS. Tam jednak za chamstwo a zwłaszcza za agresję są ogromne konsekwencje, łącznie z karnymi. Co do poziomu wykształcenia - to odnośnie komentarzy - chyba nie jest tak źle, skoro każda gazeta lekarska w 30% wypełniona jest przez ogłoszenia z zagranicy. Na zakończenie, z życia. 2004r., Dania, szpital. Pani z Polski (towarzyszyła pacjentowi mężowi) mieszkająca w Danii od 12 lat. Gdy usłyszała, że rozważamy propozycję co do pracy w tym kraju, powiedziała: "koniecznie tu przyjedźcie, tu sami kretyni pracują". I tyle jeśli chodzi o "naszą" kulturę. Odpowiedz Link Zgłoś
belajsia Re: Nasz pacjent, nasz klient 26.08.10, 10:30 Masz racje JM, na zachodzie za chamstwo trzeba liczyc sie z konsekwencjami, swieta prawda. Tutaj ludzi sie szanuje i to w obie strony. Mieszkam od bardzo dawna w Szwecji, wiec moge sobie porownac. Roznica jest naprawde zniewalajaca, pracuje rowniez w sluzbie zdrowie, wiec rozne zachowania widze tu na co dzien. Kazdy lekarz wita sie z pacjentem podajac mu reke i oczywiscie "usmiech" na przywitanie, to jest tak oczywiste, ze nawet sie nad tym nie zastanawiasz. Tak jest zawsze i wszedzie. Nie ma tej bariery, "pani doktor" tak jak u nas. Tu wszyscy mowia na siebie per "ty". Zarowno personel do lekarzy, profesorow, itd. niezaleznie od tytulu. Dziala super. Lekarz podczas wizyty dokladnie informuje pacjenta o stanie jego choroby, o mozliwosciach leczenia, lekach. Jezeli jest to jakis zabieg - przez caly jego przebieg informuje co robi w danej chwili i co bedzie pozniej, czy bedzie bolalo itd. itp. Czlowiek czuje sie zrelaksowany, przygotowany, zawsze jest czas na zadanie pytan i czas na odpowiedz. Pracuja i tutaj lekarze z Polski, niektorzy mieszkaja tu od lat, niektorzy przyjechali tylko popracowac. Ich podejscie do pacjentow bardzo szybko robi sie podobne do lakarzy szwedzkich - bo tutaj wywyzszanie sie tylko by im zaszkodzilo, bardzo szybko to zauwazaja i przystosowuja sie do tutejszych warunkow. Kazdy tak robi - "jak sie wejdzie miedzy wrony, to sie kracze tak jak one" i to dziala. Szkolenia nie wiele pomoga, to jest problem wychowania, patrzenia na innych ludzi. Jednego zdania nalezaloby sie trzymac "traktuj blizniego swego tak, jak sam chcialbys byc traktowany" proste? Dziekuje za uwage. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janka Nasz pacjent, nasz klient IP: 213.17.156.* 26.08.10, 15:55 obawiam się, że zrozumienie słów "nasz pacjent, nasz klient" okaże się zbyt trudne dla polskiego lekarza. Jeśli ludzie w białych fartuchach, którym każdy z nas oddaje co miesiąc 9% swojej pensji jeszcze tego nie wiedzą, to cóż... A wracając do relacji lekarz-pacjent uwarunkowanej rzekomo wysokością wynagrodzenia lekarzy, przypominam, iż wynagrodzenia te wzrosły w ostatnich latach kilkakrotnie, a kultury i szacunku dla pacjenta-klienta jak nie było, tak nie ma. Żadne kursy tego nie zmienią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bogaty pacjent "Biedny lekarz" IP: 80.54.47.* 26.08.10, 18:48 lublin.gazeta.pl/lublin/1,35640,8273008,Ile_zarabia_lekarz.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justyna Nasz pacjent, nasz klient IP: 188.33.10.* 27.08.10, 08:32 I co z tego, skoro nadal pracuje pewien ginekolog, , który ubliża pacjentkom. Ma 68% negatywnych opinii na forum "Znany lekarz" i nikt go nie zwolnił. Pracuje w kilku placówkach, wykłada na Uniwersytecie medycznym. Ktoś go popiera. Wiecej informacji tutaj www.znanylekarz.pl/17284/piotr-surmacki/ginekolog/lodz Odpowiedz Link Zgłoś
longina09 Nasz pacjent, nasz klient 27.08.10, 10:26 Kulturę osobistą trzeba mieć, szacunek do drugiego człowieka trzeba czuć - to kwestia wychowania, a nie kilkugodzinnego kursu. Chyba że chodzi tylko o powierzchowną ogładę po to, by nie wystraszyć klienta (kiedyś używało się określenia "pacjent"!), bo za nim idzie kasa. Czego się nie robi dla kasy! Obawiam się, że jeśli klient nie jest dochodowy, to będzie to oznaczało, że można go nie szanować - taki może sobie odejść do konkurencji. Czy są jeszcze lekarze, którzy by traktowali ten zawód jako powołanie, chcieli tak po prostu pomóc drugiemu człowiekowi, starali się go zrozumieć i wspierać? Takich dziś ze świecą szukać i nie zmieni tego jedno szkolenie z aktorem. To się bierze od mamusi i tatusia, a później powinien to potwierdzić swoim autorytetem i przykładem pan profesor na studiach medycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinea Re: Nasz pacjent, nasz klient IP: *.ghnet.pl 27.08.10, 14:07 wielka prawda,bez powodu akcja rodzic po ludzku tez nie powstała,skrzywdzi sie kobiete w ciazy ona sie broni to jeszcze usłyszy"to że Pani w ciązy nieznaczy ze Pani wszytsko wolno"!!! Byla sytuacja kobieta xle sie poczuła,pielegniarka do niej ze zawoła psychologa,dopieor jak sie zrobi afere albo postraszy prasą to sie zajmą!!Ja jestem pyskata i szczerze,tak wszytsko nam wolno!!!Szanuje prace personelu ale tylko tego z powołania innych będe tepić:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szwed Nasz pacjent, nasz klient IP: *.179.wmc.com.pl 27.08.10, 15:00 Moim zdaniem pieniądze, które pójdą na "trening" interpersonalny, lepiej zainwestować w sprzęt medyczny lub szkolenie w zakresie leczenia pacjentów. Pracą lekarza jest jak najszybsza pomoc i neutralizacja zagrożenia życia, a nie głaskanie po głowie. Tylko lepszy sprzęt i lepiej wyszkolony personel może skutecznie pomagać chorym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: izba przyjęć Nasz pacjent, nasz klient IP: *.as.kn.pl 27.08.10, 19:05 jaka szkoda, że nikt nie myśli o pacjentach z izby przyjęć, często nieprzytomnych, albo z wielkim bólem, we krwi... tam to dopiero opieka pożal się Boże, nie tylko nie ma empatycznych, uprzejmych lekarzy ale często jak w ogóle zechcą zejść do pacjenta to już lepiej dla niego żeby go nie dowieźli żywego, taka pomoc... a ilu jeszcze ma kompleks Boga... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZŁY Nasz pacjent, nasz klient IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.10, 22:44 MOŻE LEPIEJ BY NAPISALI ARTYKUŁ ILE ZARABIA LEKARZ? OD 10 TYS. - 40 TYS. NA MIESIĄC. W JEDEN DZIEŃ JAK MA DYŻUR MOŻE ZAROBIĆ 2 TYS. NA CZYSTO. DO TEGO MOŻE SIĘ WYSPAĆ I MU PŁACĄ 60 ZŁ ZA GODZINĘ ZA SPANIE NA DYŻURZE. KTO TYLE W POLSCE ZARABIA NO KTO? 60 ZŁ ZA GODZINĘ ZA SPANIE? AUTENTYCZNE PRZYPADKI. DLACZEGO O TYM SIĘ NIE MÓWI I NIE PISZE??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zły Od 10 tys. - 40 tys. na miesiąc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.10, 22:46 MOŻE LEPIEJ BY NAPISALI ARTYKUŁ ILE ZARABIA LEKARZ? OD 10 TYS. - 40 TYS. NA MIESIĄC. W JEDEN DZIEŃ JAK MA DYŻUR MOŻE ZAROBIĆ 2 TYS. NA CZYSTO. DO TEGO MOŻE SIĘ WYSPAĆ I MU PŁACĄ 60 ZŁ ZA GODZINĘ ZA SPANIE NA DYŻURZE. KTO TYLE W POLSCE ZARABIA NO KTO? 60 ZŁ ZA GODZINĘ ZA SPANIE? AUTENTYCZNE PRZYPADKI. DLACZEGO O TYM SIĘ NIE MÓWI I NIE PISZE??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: qulqa Re: Od 10 tys. - 40 tys. na miesiąc IP: *.siedlce.vectranet.pl 31.08.10, 19:03 Skoro to AUTENTYCZNE PRZYPADKI, bądź tak miły i powiedz nam, gdzie się tak zarabia. Odpowiedz Link Zgłoś
pateryzanka Nasz pacjent, nasz klient 14.01.11, 23:50 A ja mam dobre doświadczenia i bardzo świeże! Właśnie dziś wyszłam po 4 -dniowym pobycie w jednym z bydgoskich szpitali. Nie mam zbyt dużego doświadczenia, w szpitalu byłam pierwszy raz w życiu, dostałam się do niego bez żadnych "znajomości" i jestem pod wrażeniem. W dużym uproszczeniu powiem tak: Serial "Na dobre i na złe" to nie bajka! W Polsce naprawdę są takie placówki. Zamierzam napisać nawet podziękowanie mailowe dla dyrecji szpitala i przełamać stereotyp Polaków, którzy potrafią tylko narzekać, pisać skargi i nigdy nie widzą i nie chwalą tego co dobre. Celowo nie zamieszczam nazwy szpitala, choć chciałoby mi się reklamować i placówkę oddział i świetnego ordynatora wraz z całą załogą. Ludzie, piszcie też o tym, co dobre:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lekarz komunikacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.11, 23:41 w tych szkoleniach, nie chodzi o to zeby byc milym i sie usmiechac. to jest jak mowic zeby pacjent uslyszal, jak pytac, jak informowac o zlych rozpoznaniach Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Nasz pacjent, nasz klient 04.05.11, 14:12 > Ocziwiście nie neguję że empatia i uprzejmość w zawodzie lekarze > jest ważna, Ano jest, a brakuje. > Problem polskiej służby zdrowia nie leży w z > natury gburowatych i niekomunikatywnych lekarzach ale w za małej > ilości pieniedzy i złym zarządzaniu tym co jest I z powodu złego zarządzania lekarze olewają pacjentów doznając bilokacji, czy wrecz trilokacji? Z powodu brku pieniedzy lekarze bywaja chamscy? > Kolejek > nie "wymyślili" sobie przecież lekarze tylko NFZ po przez > limitowanie ilości zabiegów za które płaci Powiedz jeszcze, ze lekarzom sie tej stan rzeczy nie opłaca. :D > Ci ludzie aby godnie żyć pracują na 2-3 > etaty, do tego cały czas się doszkalając. A to juz zależy od tego, co uważa się za godne życie. Niektórzy pracują równie ciężko, zarabiaja 10 razy mniej i nie uważają tego za powód, by olewać klientów, oszkukiwać fiskusa. Wszystko od oczekiwań i mentalności zależy. > Lekarz to nie matka Teresa z Kalkuty, ma przede wszyskim leczyć a > jak chcesz żeby całość odbywała się w miłej atmosferze to zastanów > się najpierw co ty możesz zrobić aby było miło. Odpowiedź jest prosta: nie chorować, inaczej miło nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś