Gość: abc
IP: *.acn.waw.pl
23.08.10, 13:18
Ocziwiście nie neguję że empatia i uprzejmość w zawodzie lekarze
jest ważna, zresztą jak i w każdym innym, ale mam wrażenie że trochę
się z tym przesadza. Problem polskiej służby zdrowia nie leży w z
natury gburowatych i niekomunikatywnych lekarzach ale w za małej
ilości pieniedzy i złym zarządzaniu tym co jest. Kolejek
nie "wymyślili" sobie przecież lekarze tylko NFZ po przez
limitowanie ilości zabiegów za które płaci. Poza tym cały personel
medyczny jest przepracowany. Ci ludzie aby godnie żyć pracują na 2-3
etaty, do tego cały czas się doszkalając. Przemęczeni i zagonieni
ludzie po prostu nie zawsze mają siłę i cierpliwość na bycie "miłym".
Jestem też przekonana że niektórzy pacjenci swoją
postawą "prowokują" pewien typ zachowań. Część jest "roszczeniowa" i
wychodzi z założenia że wszystko im się od wszystkich należy a do
tego jeszcze przymilanie, trzymanie za rączkę, uśmiech, żarty etc
zapominają że jak w każdej relacji międzyludzkiej odpowiedzialność
za atmosferę podczas spotkania ponoszę obie strony. Inna część
to "upierdliwi", którzy nie szanują czasu i cierpliwości innych.
Lekarz to nie matka Teresa z Kalkuty, ma przede wszyskim leczyć a
jak chcesz żeby całość odbywała się w miłej atmosferze to zastanów
się najpierw co ty możesz zrobić aby było miło.