Gość: dtc
IP: *.ed.shawcable.net
20.09.10, 01:51
Komuna miala takie etatowe osobowosci, Halik byl podroznikiem, Kaczynski specjalista od opery, Woloszanski od historii, pani Hoff od mody.
W latach 80-tych pamietam w Hofflandzie jedynie spodnie typu bojowki i trykotowe koszulki z dlugim rekawem z napisem "Hoffland". Jak na tamte warunki zaopatrzeniowe byla to rewelacja, jak na warunki normalnej gospodarki rynkowej nic ciekawego.
Jestem ciekaw jaki mechanizm zafunkcjonowal w przypadku tej pani: miala do dyspozycji panstwowe zaklady odziezowe wraz z materialami, dystrybycje w panstwowych domach towarowych i w dodatku mogla to wszystko "po kapitalistycznemu", firmowac swoim nazwiskiem.