Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Najlepszy dowcip: nie ma pracy dla młodych

    IP: *.acn.waw.pl 18.11.10, 22:05
    Polazłem na zakupy do Auchana i spotkałem tam dawną koleżankę z ogólniaka. Ona tam pracuje od niedawna. Tylko przez moment zagadaliśmy i ona powiedziała dwie ważne rzeczy. Po pierwsze, że nie ma pracy dla młodych. To mnie rozbawiło, ale zaraz powiedziała coś ważniejszego. Powiedziała, że słała cv gdzie się tylko dało i zero odzewu. Skończyła się kasa, pożyczała drobne od sąsiadów, żeby mieć w ogóle na żarcie na bieżący dzień. Sytuacja podbramkowa. Wtedy przypomniała sobie, że w pobliskim markecie szukają do pracy. Poszła, zapytała i Z MIEJSCA JĄ PRZYJĘLI! Tak, to jest prawda! Dziewczyna pracę dostała OD RĘKI! I to nie za 900 złotych, jak wmawia propaganda, ale za 1300 netto (W-wa).
    Zatem bzdurą jest, że nie ma pracy dla młodych, bo praca jest w promieniu 1,5km od domu. Wystarczy tylko wyjść, zapytać i od razu przyjmują. Głupio postępowała dziewczyna, bo cały rok słała tylko te cv, gdzie tylko się dało i to wszystko na marne. Tak właśnie postępują miliony "bezrobotnych" wałkoni twierdzących, że "szukają pracy". Tylko ślą, ślą, ślą, zero odzewu a praca jest w najbliższym markecie.

    Wniosek dodatkowy: najlepszym motywatorem do podjęcia pracy jest GŁÓD.
    Póki dziewczynę karmili starzy i miała grosz, jej "szukanie pracy" ograniczało się do wysyłania cv. Jak się kasa skończyła i starzy michę spod pyska odsunęli, to się dziewczyna przemogła i NATYCHMIAST ZNALAZŁA PRACĘ! Wcześniej nie szukała w markecie, bo ona ma licencjat, więc automatycznie wybujałe ego, przerost ambicji i tak zwane "poczucie godności i własnej wartości".

    Najlepiej bezrobotnym leniuchom odciągnąć michę spod pyska, bo wówczas pracę znajdują w jeden dzień! Po co te czcze gadki w tv o poprawie skuteczności mechanizmów walki z bezrobociem, skoro wystarczy jednej czy drugiemu zabrać michę, żeby musiał od sąsiada pożyczać na parówki i twaróg chudy (jak ta dziewucha) i mechanizm walki z bezrobociem zaczyna działać perfekcyjnie. Niby gada, że nie ma pracy dla młodych, ale jak własnym lenistwem i tym słaniem cv doprowadziła do sytuacji, że głodno i zimno, to nagle praca znalazła się, jak tylko poszła na sąsiednie osiedle do marketu.

    Cuda! Cuda! Cuda! Nie trzeba debatować w tv o tym, jak radzić z bezrobociem wśród młodzieży, bo wystarczy WZIĄĆ ICH GŁODEM! Błyskawicznie chowają dyplomy licencjackie do kieszeni, wybijają sobie z pustych mózgownic bajeczki o jakiejś własnej godności i wartości no i znajdują wtedy pracę! Znajdują NATYCHMIAST!

    Czy dotarło to do etatowych bezrobotnych na tym forum?
    Czyż nie ma tutaj takich licencjacików i magisterków, szukających pracy podłóg swoich oczekiwań, godności i wartości? Nie ma tutaj bezrobotnych magisterków i inżynierków, zapierających się, że do marketu nie pójdą? Są tutaj! SĄ!
    To teraz słuchajcie, bo na was jest prosty sposób: WZIĄĆ WAS GŁODEM! Jak się wam spod pysków michy poodciąga, głodne kiszki marsza zagrają, to skończycie te swoje wk...ce bajeczki o pracy zgodnej z aspiracjami, o własnej godności i skwapliwie pójdziecie mrożone ryby w chłodniach rozkładać, przekonując siebie i innych, że pracę znajduje się blisko miejsca zamieszkania i w ciągu góra jednego dnia!
    Obserwuj wątek
      • Gość: abc Faktycznie - rozbawiły mnie Twoje wypociny :))) IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.10, 22:09
      • Gość: R Re: Najlepszy dowcip: nie ma pracy dla młodych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.10, 22:29
        Jak mam pracować w supermarkecie to dlaczego mam to robić za 1300 złotych a nie za 1300 euro albo funtów?
      • Gość: R Co do reszty...ziewww IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.10, 22:30
        Jakiś student filozofii poderwał ci żonę na wernisażu że tak się pienisz?
      • Gość: krakus [...] IP: *.chello.pl 19.11.10, 00:54
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Jan Re: za 1300 w Wawie wynajmie sobie garaz bez kibl IP: *.adsl.inetia.pl 19.11.10, 09:44
          Przesadzasz. Za 1300 cakiem, calkiem fajne kawalerki sa...
          • Gość: krakus ja przesadzam ? IP: *.chello.pl 19.11.10, 10:35
            nie no jasne moze wynajac niezla kawalerke, a na zarcie dorabiac dawaniem dupy w tej kawalerce

            nastepny ku... "mundry"
            • dystansownik Re: ja przesadzam ? 19.11.10, 12:00
              > nie no jasne moze wynajac niezla kawalerke, a na zarcie dorabiac dawaniem dupy
              > w tej kawalerce
              >
              > nastepny ku... "mundry"

              Dokładnie. Poza tym jakie "niezłe" kawalerki? Ceny JAKICHKOLWIEK kawalerek w standardzie wyższym od przerobionej piwnicy czy nory z grzybem na ścianie zaczynają się gdzieś od 1200 zł + opłaty. Jak do tego dodamy bilet miesięczny, to samych tych podstawowych kosztów wyjdzie z 1500 zł. Coś też trzeba jeść, za coś się ubrać, itd. Wyjdziemy na 2500 netto, żeby w ogóle samodzielnie żyć w tej swojej "niezłej" kawalerce. Nie możemy też zapominać, że praca w jakimś markecie jest totalnie nierozwojowa, a co za tym idzie, jakie zarobki ma się teraz, podobne będą one za kilka lat.
      • Gość: sir.lasarus Re: Najlepszy dowcip: nie ma pracy dla młodych IP: *.xdsl.centertel.pl 19.11.10, 09:17
        Miałeś kiedyś ambicje chłopcze "po ogólniaku"? Jesteś tym kim chciałeś być czy pracujesz w zakładzie którego tak bardzo nienawidzisz, że z chęcią podłożył byś ładunki? A czy słyszałeś, że najbardziej efektywna praca to taka, która spełnia nasze oczekiwania nie tylko pod względem finansowym?
        Szczerze współczuję Twojej koleżance... Męczyła się rok a teraz wszystko diabli wzięli. Osobiście miałem identyczny problem. W międzyczasie podejmowałem się różnych wyzwań: budowlanki, pracy dodatkowej, a nawet zawodu tokarza, mimo, iż z zawodu jestem informatykiem.
        Ludzie! Szanujcie siebie i swój czas.
        • Gość: rozbawia mnie to Re: Najlepszy dowcip: nie ma pracy dla młodych IP: *.acn.waw.pl 19.11.10, 13:34
          Jesteś bardzo niezorientowany, więc nie mogę mieć pretensji, że opowiadasz o mnie banialuki. Ja nie pracuję w zakładzie, tylko jestem na samozatrudnieniu dla trzech klientów i praca moja jest efektywna, gdyż ciągle mam jej dużo i wystarczy całkowicie na spłatę kredytu mieszkaniowego i zupełnie luźne życie. Wkład własny w mieszkanie w nowym budownictwie wyniósł w moim wypadku 25%, więc daruj sobie bajeczki o jakimś podkładaniu ładunków, bo ja nie jestem szczurem w korporacji. Ja nie skończyłem tak marnie, jak dawna koleżanka, choć startowaliśmy dokładnie z tego samego pułapu, mieszkaliśmy na tym samym osiedlu i mamy równoważnie nieustawionych starych. Ja potrafię dać sobie radę, ona wegetuje. 10 lat temu byliśmy tacy sami i sobie równi, dlatego bzdurą są opowiadania, że bez bogatych starych i wujka z bezpieki, nie ma szans na godziwą płacę. Są ludzie i taborety.
          • Gość: zauważacz ozeszku... ale z ciebie potentat IP: *.chello.pl 19.11.10, 13:47
            czyli mowisz ze 25% wkladu wlasnego

            heh
            ale to znaczy ze na 75% bedziesz zapierdlal przez nastepne 25 lat, a jak ci jeden klient padnie to juz bedzie cieniutkie pierdzenie, jak drugi, to cie wypie... z tegomieszkanka wynajmowanego odbanku póki co

            zanim zaczniesz pouczac innych zastanow sie czy sam w gó...e nie siedzisz po uszy
      • dystansownik Re: Najlepszy dowcip: nie ma pracy dla młodych 19.11.10, 12:24
        Wszystko fajnie, pod warunkiem, że w ogóle nie patrzy się od strony praktycznej. W kwestii zarobków, 1,3k netto, to są grosze na granicy możliwości utrzymania w Wawie. Połowę zeżre choćby wynajęcie jakiegoś pokoju.
        Natomiast co do tego, że ludzie chcą szukać pracy "godnej" ich wykształcenia, to wiadomo, nie ma się co oszukiwać, że czasem trzeba schować ambicję do kieszeni. Tylko z drugiej strony, takiej pracy często się szuka nie z przerostu ambicji, a z chęci udowodnienia sobie samemu, że te kilka lat nauki nie poszło na marne. Jak ktoś się rzeczywiście na studiach starał, to potem poniżająca jest konieczność wykonywania pracy (na dłuższą metę oczywiście, krótkotrwale jest to jednak zrozumiałe) do której to wykształcenie w ogóle nie byłoby potrzebne.
      • marian446 Re: Najlepszy dowcip: nie ma pracy dla młodych 19.11.10, 12:34
        Ale przecież ktoś z innego miasta, wynajmując kawalerkę i jednocześnie pracując za 1300 zł netto i tak będzie przymierał głodem, więc o co Ci chodzi koleś? Chyba, ze będzie spał pod mostem, wtedy będzie nasycony. Gorzej w zimie w -20* mrozie.
        • marian446 Re: Najlepszy dowcip: nie ma pracy dla młodych 19.11.10, 12:39
          Druga sprawa to to, ze nie miałem pojęcia, że są tacy frajerzy, co godzą się na pracę za 1300zł i to w Warszawie, gdzie, żeby jakoś ŻYĆ, należny zarabiać z jakieś 6000zł.
        • Gość: rozbawia mnie to Re: Najlepszy dowcip: nie ma pracy dla młodych IP: *.acn.waw.pl 19.11.10, 13:27
          Widzę, że sam napływ na tym forum siedzi, bo z góry zakłada konieczność wynajęcia kawalerki. Dziewczyna jest tutejsza, mieszka ciągle ze starymi w spółdzielczym właśnościowym, więc nie zostanie bez dachu nad głową.
      • Gość: . Dokładnie! Głodem tych darmozjadów, głodem ich !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.10, 14:07
      • Gość: . Ale po co kawalerka? POKÓJ! Nie dla psa kiełbasa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.10, 14:16
        • dystansownik Re: Ale po co kawalerka? POKÓJ! Nie dla psa kiełb 19.11.10, 14:41
          Żeby tak łatwo jeszcze było znaleźć ten pokój w cenie nie dochodzącej do cen kawalerek, we w miarę znośnej lokalizacji (dojazd max 40 min) i w mieszkaniu z porządnymi ludźmi. :P
          • Gość: . A po co 40 minut? 2 godziny! Nie dla psa kiełbasa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.10, 15:34
            • Gość: . Re: A po co 40 minut? 2 godziny! Nie dla psa kieł IP: *.omnipay.ie / 192.168.0.* 19.11.10, 15:38
              • Gość: ŻENADA Re: A po co 40 minut? 2 godziny! Nie dla psa kieł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.10, 16:49
                POST ROKU!!!!!!!!
                • Gość: d Re: A po co 40 minut? 2 godziny! Nie dla psa kieł IP: *.chello.pl 19.11.10, 17:57
                  tysiak z groszami netto w wa-wie życze...krzyżyk na droge ,na trumne nie uzbierasz
      • Gość: Jaaa Re: Najlepszy dowcip: nie ma pracy dla młodych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.10, 18:31
        Bez statusu studenta / osoby uczącej się to bywa, że i w markecie nie chcą przyjąć, bo nie daj Bóg trzeba by zus za takiego pracownika zapłacić. Piszesz tak, jakby wszyscy młodzi mieli roszczenia 5 tysi na rękę i 4 pokojowe mieszkanie. To nieprawda. Ale kiedy ktoś chce się sam utrzymywać, no trudno oczekiwać, żeby się rzucał na niskopłatne oferty, z pensją niższą niż czynsz.
        • dystansownik Re: Najlepszy dowcip: nie ma pracy dla młodych 19.11.10, 19:40
          > Piszesz tak,
          > jakby wszyscy młodzi mieli roszczenia 5 tysi na rękę i 4 pokojowe mieszkanie. T
          > o nieprawda. Ale kiedy ktoś chce się sam utrzymywać, no trudno oczekiwać, żeby
          > się rzucał na niskopłatne oferty, z pensją niższą niż czynsz.

          Pomijając tych, którzy naprawdę żyją we własnym świecie i oczekują zarobków rzędu 5k na start, to prawie wszyscy młodzi są gotowi pracować bez problemu za niskie stawki, pod warunkiem, że rokuje to dobrze na przyszłe zarobki. Jeśli ktoś wie, że za rok najprawdopodobniej będzie już zarabiał 2 razy więcej niż na początku, to nawet za 1,5k pójdzie pracować z miłą chęcią. Choćby wynajmując byle jaki najtańszy pokój i żywiąc się zupkami chińskimi.
      • Gość: nn nie rób z jednego odosobnionego przypadku reguły IP: *.elartnet.pl 19.11.10, 20:01
        idioto. Sam se idź do marketu harować. Tera i w markecie nie je tak łatwo, nie każdy ma market pod kindolem. Praca to nie tylko kasa, ale i DOŚWIADCZENIE I i to GDZIE się je zdobywa.
        • Gość: PO Re: nie rób z jednego odosobnionego przypadku reg IP: *.chello.pl 19.11.10, 20:15
          z reguły w burdelach
      • Gość: nick Re: Najlepszy dowcip: nie ma pracy dla młodych IP: *.icpnet.pl 19.11.10, 21:18
        Mnie też rozbawiasz stary, powinieneś zamieścic post na forum Warszawa, a nie na ogólnym, piszę z poznania i wiem, że sytuacja tu też jest niezła, ale powiedz to ludziom ze ściany wschodniej czy lubuskiego, no ale ty wielki warszawiak oczywiście wiesz lepiej bo na kasie w biedronce przed blokiem zwolniło się jedno miejsce.
      • kazjenka Re: Najlepszy dowcip: nie ma pracy dla młodych 19.11.10, 22:02
        Ameryki nie odkryłeś. Toż to oczywista oczywistość, że człowiek głodny pójdzie do byle pracy. Jak nie musi, to po co? Im więcej dyplomów, tym mniejsza gotowość na pracę poniżej kwalifikacji. Nie rozumiałam tego, dopóki nie skończyłam studiów. Dopiero po dłuższym poszukiwaniu pracy pojawia się desperacja - i u mnie, u znajomych.

        Kiedy jedne studia skończyłam, a z drugich byłam na dziekance, to poszłam po raz pierwszy do pracy - do sklepu, bo potrzebowałam pilnie kasy na wymianę zagraniczną. Oprócz mnie były jeszcze dwie osoby z wyższym bez doświadczenia. Jedna pojawiła się i znikła, a druga kopała dołki pode mną. A to gadała koleżankom, że źle ułożyłam mentosy, podczas gdy nie układałam żadnych mentosów i tym podobne pierdoły. Nie wiem, czemu - bo ja jej krzywdy nie zrobiłam. Chyba się bała, że ją wygryzę. Z pracy, gdzie były niskie płace i duża rotacja ludzi :P. Pewnie bardzo bała się ją stracić, bo miała dziecko na utrzymaniu. Była magistrem geodezji albo geologii, więc jako nie-humanistka teoretycznie miała lepszą sytuację na rynku ode mnie. Desperatów i świń wskutek desperacji nie brakuje i nie brakować nie będzie, o to się nie martw.
        • Gość: sss Re: Najlepszy dowcip: nie ma pracy dla młodych IP: *.chello.pl 19.11.10, 23:54
          w burdelandii to i za 300 zł pracownika znajdziesz . wszyscy studia mają bo studia to dzisiaj syyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyffffffffffffffffffffffffffffffffffffffff
      • krzysztofsf Przekwalifikowanie 20.11.10, 10:15
        Po prostu pracujac w innym charakterze niz wyuczony zawod, traci sie go.
        Po kilku latach przypadkowych prac dyplom nadaje sie (a nawet nie nadaje, bo ksiazeczka) do "powieszenia na scianie" i nikt nie przyjmie takiej osoby do pracy zgodnej z ukonczonym kierunkiem.
        Pracodawcy wychodza z zalozenia, ze lepiej przygotowany jest swiezy absolwent niz osoba , ktora skonczyla studia kilka lat temu i nie miala zadnego kontaktu z zawodem.
        O ile powyzsze nie jest specjalnym problemem, gdy praca niezgodna z zawodem wyuczonym przekwalifikowuje pracownika w jakims sensowym kierunku( czasem wrecz ciekawszym, bardziej rozwijajacym i oplacalniejszym zawodowo niz zawod wyuczony), to praca niewymagajaca zadnych kwalifikacji i nie uczaca niczego nowego jest katastrofa zawodowa i zamknieciem sobie wszelkich perspektyw.
        CV zawierajace wylacznie kilka lat pracy jako sprzedawca w markecie......
        • kazjenka Re: Przekwalifikowanie 20.11.10, 10:53
          Racja, zapomina się sporo. Ale nie do końca się zgodzę.

          > Pracodawcy wychodza z zalozenia, ze lepiej przygotowany jest swiezy absolwent n
          > iz osoba , ktora skonczyla studia kilka lat temu i nie miala zadnego kontaktu z
          > zawodem.

          Jesteś pracodawcą czy słyszałeś to od któregoś pracodawcy? Załóżmy, że taka osoba nie idzie się przekwalifikować, tylko czeka kilka lat na bezrobociu na pracę w zawodzie. Też nie ma kontaktu z zawodem, a w dodatku zaczyna wstawać o 10, 12 i odzwyczaja się od aktywności. Pracodawcy też mogą się bać takiego pracownika.

          Ponadto jeśli ten absolwent nie ma doświadczenia w zawodzie, to wcale nie musi być gorzej wykwalifikowany. Przecież na polskich studiach 90% materiału do pracy się nie przydaje. Sporo ludzi wówczas dowiaduje się, że nic nie umieją.

          Fajnie jest, gdy 5 lat studiów nie idzie na marne. Ale gdyby dla każdego istniała wymarzona praca w zawodzie i mielibyśmy system edukacji dostosowany do pracy, to bezrobocie wynosiłoby w porywach do 4% i to forum nie wionęłoby frustracją z daleka.
          • dystansownik Re: Przekwalifikowanie 20.11.10, 11:18
            > Ponadto jeśli ten absolwent nie ma doświadczenia w zawodzie, to wcale nie musi
            > być gorzej wykwalifikowany. Przecież na polskich studiach 90% materiału do prac
            > y się nie przydaje. Sporo ludzi wówczas dowiaduje się, że nic nie umieją.

            Masz oczywiście rację, ale im dalej od studiów, tym więcej nieużywanej wiedzy idzie w zapomnienie. Do tego dochodzą też pewne oczekiwania. Człowiek młody, zaraz po studiach, dla "szansy zdobywania doświadczenia" jest gotów pracować za grosze, bo tak nasze społeczeństwo wytresowano, więc tego pracodawcy teraz oczekują. Człowiek, który spędzi kilka lat poza zawodem, niestety już jakieś oczekiwania może mieć choćby w zakresie finansowym. Jeśli już założył rodzinę, to na pewno nie będzie miał zamiaru dla "opóźnionego" startu w zawodzie bawić się w lipne umowy zlecenia, staże czy wręcz bezpłatne praktyki.
            Gdy w takim wypadku pracodawca ma do wyboru multum kandydatów, to prędzej weźmie świeżego absolwenta niż "opóźnionego" na startowe stanowisko.

            > Fajnie jest, gdy 5 lat studiów nie idzie na marne. Ale gdyby dla każdego istnia
            > ła wymarzona praca w zawodzie i mielibyśmy system edukacji dostosowany do pracy
            > , to bezrobocie wynosiłoby w porywach do 4% i to forum nie wionęłoby frustracją
            > z daleka.

            Niestety właśnie w tym systemie edukacji tkwi największy problem. W normalnych warunkach po papierek uczelni wyższej nie powinno się pchać więcej jak 15-20% młodzieży. Dziś jest to 50%.
          • krzysztofsf Re: Przekwalifikowanie 20.11.10, 13:09
            > Jesteś pracodawcą czy słyszałeś to od któregoś pracodawcy?

            Spotykalem sie z tym w kilku zakladach pracy przy prowadzeniu rekrutacji, i jako rekrutujacy i jako rekrutowany.
            Zreszta, poniewaz sam nie pracuje i nie pracowalem w zawodzie, moge stwierdzic, ze w zasadzei juz po 3-4 latach od ukonczenia studiow, bez samodzielnego odswiezania wiadomosci i czytania literatury fachowej, moja wiedza bardzo sie skurczyla - po ponad dwudziestu w oderwaniu od zawodu wyuczonego nie pamietam NIC - poza ogolna wiedza gdzie w posiadanym ksiegozbiorze (przestarzalym) moge cos znalezc na temat roznych zagadnien.

            Twoja wypowiedz moze byc uzupelnieniem, ze dlugotrwale bezrobocie ma podobne skutki.

            Tyle, ze zakladajac aktywne poszukiwanie pracy, bezrobotny sie ludzi, ze jeszcze dizen, dwa...miesiac... i dostanie prace w zawodzie, lub pozwalajaca pokierowac rozwojem w innym kierunku.
            Zakopanie sie w kiepskiej pracy fizycznej bez perspektyw utrudnia poszukiwanie pracy - chociazby odbywanie rozmow kwalifikacyjnych.
            Do tego traci sie dyspozycyjnosc, odpadaja prace gdzie trzeba zatrudnic sie z marszu - chyba, ze ktos jest zdecydowany popsuc sobie papiery i miec porzucenie pracy.
            To juz lepiej wyjechac z agranice i tam isc na zmywak czy do innych prostych prac.
      • wycofany A ty siedzisz na kasie? 20.11.10, 15:35
        Za minimum socjalne, w pampersach, z przyklejonym uśmiechem,
        mobbowany przez kierownika, ku chwale korporacji,
        na miliony jakiegoś Mario Kutaseiro, który w willi nad Morzem Śródziemnym
        ogląda słupki sprzedaży w Bulgaria, Hungary and Poland?
        Siedzisz czy sam jesteś tym polskim Kutaseiro albo innym poganiaczem
        niewolników?


        _____________________________________________________
        Zatrudnię spechalistkę ds. organizacji czasu wolnego

        -wykształcenie prawnicze lub inżynierskie
        -ambicja, przebojowość, koniecznie liberalne poglądy
        -biegły francuski
        -wprawione usta

        wycofany@o2.pl
      • wycofany A ty siedzisz na kasie? 20.11.10, 15:56
        Za minimum socjalne, w pampersach, z przyklejonym uśmiechem,
        mobbowany przez kierownika, ku chwale korporacji,
        na miliony jakiegoś Mario Kutaseiro, który w willi nad Morzem Śródziemnym
        ogląda słupki sprzedaży w Bulgaria, Hungary and Poland?
        Siedzisz czy sam jesteś tym polskim Kutaseiro albo innym poganiaczem
        niewolników?


        _____________________________________________________
        Zatrudnię spechalistkę ds. organizacji czasu wolnego

        -wykształcenie prawnicze lub inżynierskie
        -ambicja, przebojowość, koniecznie liberalne poglądy
        -biegły francuski
        -wprawione usta

        wycofany@gazeta.pl
        • Gość: zzz dokładnie. IP: *.elartnet.pl 20.11.10, 19:01
          dokładnie. Ciekawe czy sam aktorzyk postu haruje za nędzne 1300.

          Żal.
          • Gość: takie to proste? Re: IP: *.chello.pl 20.11.10, 23:25
            super! lekarz na stażu dostaje ok 1450 zł do ręki przez 12 -13miesięcy -
            chyba lepiej pracować na kasie za 1300-mniejsza odpowiedzialność... :) a! i nie trzeba po nocach siedzieć nad książkami! tylko się przekwalifikować...

            a co do pracy jest ciężko ale też dużo osób faktycznie nie musi pracować bo mieszka z rodzicami...swoimi facetami, kobietami, babciami itd...

            Ja pracowałam pomimo studiów medycznych bo musiałam za coś żyć! i studiowałam dziennie, miałam nawet stypendium naukowe. Moi znajomi "nie musieli" pracować bo np. byli z Warszawy i mieli codziennie obiadek u mamusi...a na podręczniki i ksero też dostali...

            Ale fakt jak nie masz nic to lepiej pójść do pracy na kasie i coś robić niż nie robić nic. Zawsze jest to jakiś "przychód". Czekanie aż praca sama przyjdzie jest nierealne bo "szczęściu trzeba pomóc"
            Ja właśnie założyłam działalność gosp. (po skończonym stażu)...i żeby zacząć pracować muszę dużo zainwestować w rejestrację w izie, OC i inne :) ale jestem dobrej myśli -pacjenci mnie lubią... w końcu i tak jest lepiej niż na studiach jak "przymierałam głodem" wkuwając anatomię :)

            ale dobrze wiedzieć, supermarkety mam blisko- w sumie do Mc Donalda też mam blisko... choć znajomej co teraz jest sędzią kiedyś nie przyjęli jak złożyła CV...więc nie wiem czy jeżeli przyznałabym się do dyplomu lekarza to by mnie wzięli :) hihi ale może spróbuję i Wam napiszę... choć szkoda rezygnować ze swojego zawodu- za bardzo lubię to co robię choć boli potem kręgosłup bo jakby nie było "skończyłam zawodowkę i pracuję fizycznie".
      • Gość: bartekz1 Re: Najlepszy dowcip: nie ma pracy dla młodych IP: 195.184.82.* 21.11.10, 20:58
        Niespecjalnie wiem czemu ma służyć ten post... Oczywiście że jeśli chce się znaleźć jakąkolwiek pracę - to się ją znajdzie. Niech będzie, nawet za 1300 zł. netto. Tylko że jeśli raz do niej pójdziesz, nie masz żadnych szans na awans, nauczenie się czegokolwiek nowego i jeśli nic nie zmienisz, do końca życia będziesz zarabiać 1300, ew. 1500 zł. (jak już awansujesz po 10 latach pracy).
        Weź to proszę pod uwagę zanim następnym razem napiszesz o braniu kogoś głodem i o "pyskach". Jeśli Ci się wydaje że zarabiając więcej pieniędzy nabywasz prawo do chamskich uwag pod adresem innych to się mylisz.
        Z Twojego postu wypływa ważny wniosek: jeśli ktoś jest burakiem, to nim pozostanie do końca życia, choćby został dyrektorem, managerem, albo miał swoją firmę "konzaltingową"...
        • Gość: Lapacz Dyskusja z wyimaginowanym przeciwnikiem IP: *.zone6.bethere.co.uk 21.11.10, 22:25
          A ja w zasadzie stwierdzam, ze wiekszosc tego co autor napisal to prawda.

          Problem tkwi jednak w schizofrenicznie postawionej tezie. Bo to jest dyskusja z twierdzeniem "nie ma pracy dla mlodych", ktorej nikt nie popiera. Obserwuje to forum, tak nie mowi w zasadzie nikt, moze poza bardzo wyjatkowymi wyjatkami.
          Owszem, lektura forum jest przygnebiajaca, bo jest multum przykladow, ktorzy tresci "szukam pracy i nic!!". Tyle, ze piszacy tak nie twierdza przeciez, ze nie ma zadnej ale to zadnej pracy. Pisza tylko, ze nie ma pracy choc troche zwiazanej z ich oczekiwaniami (zakres obowiazkow, szmal). Nie twierdza, ze nie ma nawet jakiejs mega malo ambitnej pracy za podpodlogowo niskie stawki.

          Gdyby tak twierdzili, to ten tekst mialby adresatow (tlumaczenie, ze jakas tam prace mozna miec), a tak to 90% wywodu autora watku - srru- do kosza.
          • truten.zenobi Re: Dyskusja z wyimaginowanym przeciwnikiem 22.11.10, 11:07
            dokładnie tak jak piszesz...
            najwięcej pracy jest za płacę 0zł (jesli ktos chce to mam do skopania działkę, umycie samochodu... :P)... krzywa poytu i podazy przy cenie 0 dazy do nieskonczoności... tyle że to komunały....
      • truten.zenobi 1300 hmmm... tak to sukces... 22.11.10, 09:10
        1/5 ceny m2 mieszkania...
        około 140% ceny wynajmu kawalerki


        ale masz rację roboty jest sporo tylko wynagrodzeń brakuje...
      • truten.zenobi mozliwy jest tez inny finał hitoryjki 22.11.10, 13:52
        ... w Twoim samochodzie znika radyjko
        ... znika Twoje autko
        ... ktoś okrada Twoje mieszkanie/domek/działkę...
        ... ktoś na ulicy składa Ci propozycję handlową: "kup pan cegłówkę za stówkę..."


        pewnie jest silna zależność pomiędzy drobną przestępczością a skala ubóstwa. Tak więc warto myśleć nie tylko o sobie.
        Jeśli wysokie zarobki mają służyć głównie ochronie, zabezpieczeniom, ubezpieczeniom itp. to jaki jest sens większych nakałdów pracy zwiazanych z ich pozyskaniem?

        Przecież to oczywisrte że jednych głod zmusi do pracy za grosze ale innych skłoni do działalności przestępczej! Po co tyrać 8h za 61 zł jeśli tyle „kosztuje” „chwila stachu”

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka