Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wojna światów przy kasie

      • Gość: dea "Miś" wiecznie żywy :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.10, 21:07
        Kto pamięta "Misia" Barei? Tam jest taka scena z posłańcem. Facet jest bardzo nisko w "łańcuchu żywieniowym" wytwórni filmowej, zostanie sponiewierany przez szefa i wysłany w celu znalezienia sobowtóra głównego bohatera. Swoją frustrację wyżywa na kierowcy i jeszcze, żeby mu pokazać jakie to z niego panisko, każe mu się zatrzymać pod "Forum", ze niby idzie na obiad i cichcem pędzi do baru mlecznego. Dalej też jest ciekawie, ale scena z łyżkami na łańcuchy i miskami przykręconymi do stołu jest już kultowa :-).
        W każdym razie to pokazuje wyładowywanie frustracji na tych, na których można. Z silniejszymi się nie zadrze.
        Moim skromnym zdaniem sposób traktowania takich osób jak na przykład kasjerzy sklepach nie pokazuje ich fachowości czy niefachowości tylko poziom naszej własnej kultury osobistej. Żadna uczciwa praca nie hańbi i kasjerzy i sprzedawcy i nie wiem osoby sprzątające wykonują pracę itp, która jest potrzebna i traktowanie ich jako "chłopca do bicia" jest dnem. Prawda jest też taka, że tam gdzie są klienci, tam się znajdą buraki, którym słoma i prostactwo wychodzi z butów. I tych tanich i tych bardzo drogich butów.
        • Gość: jaxa Re: "Miś" wiecznie żywy :-) IP: *.acn.waw.pl 07.12.10, 21:56
          Nie pod Forum, tylko pod Victorią.
          • Gość: dea Re: "Miś" wiecznie żywy :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.10, 23:33
            Sorki :-))) Muszę chyba znowu obejrzeć.
      • sselrats Chamstwo po polsku 07.12.10, 21:17
        "A co mi tu pani wkręca do cholery", "Weź to sobie sama zeżryj"
      • Gość: były z infolinii apel przed świętami IP: 82.160.51.* 07.12.10, 22:30
        do katolików
        1. prezenty nie są solą świąt (podobno) tylko czczenie waszego boga (podobno)

        2. zamawiając prezenty w necie, przywiezie je wam kurier więc skoro mieszkacie w Chąśnie k.Baniochy to z łaski swojej jako adres dostawy wpiszcie adres swej zacnej pracy w mieście

        3. pracownik infolinii firmy kurierskiej to nie sk+rwysyn i to nie jego wina, że mieszkasz na wsi i nie dostanisz swojej najcenniejszej na świecie paczuszki
        • agniecha75 dla Twojej informacji... 08.12.10, 01:36
          Ze wzgledu na szerzace sie sie zjawisko skimmowania (podrabiania) kart platniczych i kredytowych kazdy szanujacy sie sprzedawa internetowy wysyla przesylke TYLKO pod adres, ktory jest zgodny z adresem karty. Wiec jesli ktos mieszka w Chąśnie k.Baniochy, pod tym adresem ma zarejestrowana karte, przesylka powinna by dostarczana wlasnie tam. Tym bardziej, gdy klient PLACAC czesto wiecej za dostarczenie przesylki kurierem oczekuje dostarczenia jej na adres w Chąśnie k.Baniochy (byc moze TO wkasnie jest adres jego firmy!).
          Zakupy interetowe maja to do siebie ze mozna je zrobic, bez koniecznosci wychodzenia z domu i przebijania sie przez tlumy zakupowiczow. Wiec skoro kupuje, place extra za dostawe do domu oczekuje jej w domu, a nie pod wybranym, dogodnym dla kuriera adresem.
          Pozdrawiam.
          • Gość: c Re: dla Twojej informacji... IP: 195.158.247.* 08.12.10, 08:06
            nie bądź taka zasadnicza. jak można odebrać przesyłkę w pracy to dlaczego nie? Żeby było trudniej? Jak nie ma takiej możliwości to oczywiście kurier powinien udać się do każdej psiej wólki celem dostarczenia przesyłki - w końcu o to chyba chodzi z kurierami; gdybym sam chciał jeździć za przesyłką to wybrał bym inpost lub pocztę polską.
            • agniecha75 Re: dla Twojej informacji... 08.12.10, 10:44
              widzisz, dokladnie o TO mi chodzi:
              to oczywiście kurier powinien > udać się do każdej psiej wólki celem dostarczenia przesyłki - w końcu o to chyb> a chodzi z kurierami; gdybym sam chciał jeździć za przesyłką to wybrał bym inpo> st lub pocztę polską.

              a napisalam tego posta odnosza sie do chamskiej odzywki pracownika firmy kurierskiej.
              "skoro mieszkacie w Chąśnie k.Baniochy to z łaski swojej jako adres dostawy wpiszcie adres swej zacnej pracy w mieście" "nie jego wina, że mieszkasz na wsi i nie dostanisz swojej najcenniejszej na świecie paczuszki"

              Fakt, pracownik infolinii firmy kurierskiej tej przesylki osobiscie nie dowozi, ale to on pracujac na tym stanowisku jest reprezentatem firmy i nie musi byc chamski. A firma kurierska ma obowiazek dostarczenia przesylki tam, gdzie zyczy sobie tego adresat!

              Niestety, kurierzy chyba nie rozumieja zakresu obowiazkow swojej pracy. Szczegolnie kurierzy: OPEK, Siodemka i ostatnio GSL maja problem ze zrozumieniem, ze to ze fakt, ze oczekuje dostrzenia przesylki na miejse w okreslonym czasie nie jest moim widzi-mi-sie, ale prawem przyslugujacym w zwiazku z usluga za ktora zaplacilam.
          • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Piczka- zasadniczka. IP: *.jmdi.pl 08.12.10, 10:00
            Chyba dawno nie miałaś.
            • Gość: ToKu Re: Piczka- zasadniczka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 12:24
              Dawno, a w zasadzie najprawdopodobniej nigdy, to szanownemu przedmówcy jego rodzice wpoili zasady dobrego wychowania. Tylko, czy życzyliby sobie, aby ich latorośl swoim zachowaniem udowadniała wszem i wobec, że nie sprostali zadaniu nauczenia dziecka manier?

              Czego się Jaś nie nauczył...
      • Gość: tomm Wojna światów przy kasie IP: *.client.stsn.net 07.12.10, 22:39
        co do drobnych: w Polsce jest za mało monet i głównie dlatego sprzedawcy proszą o drobne. Zauważyłem, że im bogatszy kraj, tym więcej drobnych, paradoksalnie:)
        • izu3 Re: Wojna światów przy kasie 07.12.10, 23:46
          ludzie sa teraz jacys tacy zestresowani,z pretensjami i mysl a ze w sklepie sie wyzyja za swojego szefa za zone czy dziecko a co my sprzedawcy mamy do zla tego swiata....nic ale i tak sie oberwie i przyjdzie taki jeden czy druga i niszcza czlowiekowi dzien.ja tez wiekszosc swojejej pracy pracuje na kasie mimo ze nie w supermarkecia ale w aptece ( i dla wiadomosc niektorych z przerosnietym poczuciem wyzszosci , mam wyzsze wyksztalcenie)pracuje sie ciezko -kazdemu sie spieszy i nie wazne ze ja odczytuje recepte bo pani z konca musi sie zapytac czy sa np proszki na jej zaparcia...rozmawianie przy obsudze przez tel drazni mnie jak cholera-szacunku brak.jak kolejka to juz sie wkurzaja ze np poszlma cos zjesc czy do toalety...bo przeciez oni placa i wedlug maksymy klijent nasz pan....mam po prostu po rekach calowac ze wybral akurat nas...acha apteka w tesco mzoe dlatego taka rzeznia i takie ludzie maja przyzwczajenia chamskie
          jak mysle co bedzie przed swiatami to chyba umre....
        • mikrobyznesmen Re: Wojna światów przy kasie 08.12.10, 10:02
          Gość portalu: tomm napisał(a):

          > Zauważyłem, że im bogatszy kraj, tym więcej drobnych, paradoksalnie:)

          Bo chyba bogatsze kraje stać na produkowanie monet o małym nominale. Zazwyczaj koszt ich produkcji przewyższa ich wartość, np. 5-groszówka "kosztuje" kilkanaście groszy albo i więcej. Czyli jak będziemy płacić 1-groszówkami to będzie oznaka dobrobytu :)
      • computerro Szanuję kasjerki 08.12.10, 00:00
        Ponieważ dzięki nim mam komfort robienia zakupów w supermarkecie, gdzie nie muszę się spieszyć, nad każdym produktem mogę debatować godzinę, pooglądać, odłożyć na półkę lub kupić. Szanuję ich ciężką, monotonną, wielogodzinną, odpowiedzialną i kiepskoopłacaną pracę. Dobrze byłoby, gdyby kasjerki zarabiały lepiej, dobrze byłoby, gdybyśmy wszyscy zarabiali lepiej i lepiej żyli. Może bylibyśmy wtedy dla siebie wzajemnie mniej jadowici

        Z niesmakiem wysłuchuję formułki, kiedy odchodzę od kasy w Biedronce: "Dziękujemy, zapraszamy ponownie". Łatwo domyśleć się, że kasjerka jest zmuszona przez pracodawcę do klepania tej formułki setki razy dziennie, co upodabnia ją do automatu. Akurat takie traktowanie pracownika zniechęca mnie do Biedronki. Codzienne zakupy robię w innym supermarkecie. I zawsze szanuję kasjerów i innych pracowników.
      • enro_n Wojna światów przy kasie 08.12.10, 01:38
        Za każdym razem gdy jestem świadkiem nieładnego zachowania czy to kasjera, czy klienta ( tych drugich jest znacznie więcej), nie mogę się powstrzymać od jakiejś słownej riposty. W większości przypadków pomaga :).
        • Gość: gosc LA Re: Wojna światów przy kasie IP: *.lsanca.fios.verizon.net 08.12.10, 04:56
          Nie mieszkam w Polsce od 20 lat i ciesze sie ze nie musze uczestniczyc w tym polskim bajzlu
      • Gość: cgio Wojna światów przy kasie IP: *.plock.mm.pl 08.12.10, 08:08
        a ja nie mam problemow w sklepach jedynie co mnie denerwuje i zniecheca do zakupow to narzucanie sie sprzedajacego "A może w czymś pomoc" i tp nie dadza spokojnie sie zastanowic tylko wtracaja sie w moje zakupy bez proszenia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • misia.50 Re: Wojna światów przy kasie 08.12.10, 08:26
          Pracowałam w sklepie odzieżowym i właścicielka wymagała ode mnie tego,aby pytać klienta właśnie tak Czułam się okropnie-narzucając-bo sama tego nie lubię.Było jeszcze wiele bzdurnych poleceń.Proszę pamiętać,że to właściciele żądają takich zachowań;wg mnie to jest poniżanie pracownika.Nie pracuję tam,ale rozumiem juz tak "dziwnie"zachowujących się sprzedawców
          • Gość: LiliMarlene Re: Wojna światów przy kasie IP: *.noname.net.icm.edu.pl 08.12.10, 09:15
            Też o tym wiem, więc nie reaguje nerwowo, zazwyczaj wystarcza odpowiedzieć sprzedawcy "Nie dziękuję, poradzę sobie sama" i sprzedawca zadowolony bo "odwalił obowiązek", a ja mam spokój i nikt mnie już nie zaczepia. W ogóle ludzie są jacyś za bardzo nerwowi.
      • vigilansx Wojna światów przy kasie 08.12.10, 08:53
        polaczki to katochamy
      • Gość: LiliMarlene Carrefour Solidarności IP: *.noname.net.icm.edu.pl 08.12.10, 09:03
        Mam nieprzyjemność, że najbliższym sklepem koło mnie jest Carrefour Express. Ile ja się tam naoglądałam scen, głównie z klientami, którym wszystko przeszkadza. Najbardziej nie znoszę klientów "ja za panią będę stać tylko pójdę po jedną rzecz", a wracają z kilkoma - jak widzę takich cwaniaków to jak nie wrócą to po prostu tracą kolejkę, bo ja udaję, że nie słyszałam tekstu, przydają się słuchawki.
        Drugą kwestią są kasy. Jest zawsze za mało pracowników na kasach i kolejki się ciągnął. Najgorsze są wtedy emerytki które potrafią wrzeszczeć z końca kolejki, żeby się spieszyły i nie obijały, na szczęście zazwyczaj znajduje się obrońca który wrzaśnie na takie babsko by dało spokój bo widać, że robią co w ich mocy, a to nie ich wina, że nie ma kogo na kasie posadzić. Zdarzało mi się być świadkiem jak wyzywano kasjerki od "k**ew" etc.
        Co dziwne mnie samej żadna niemiła sytuacja nie spotkała z kasjerkami, ale ja zawsze jak podchodzę do kasy szeroko się uśmiecham i mówię "Dzień dobry". Nie mam też pretensji o to, że proszą o drobne, sama się oferuje o ile takie posiadam, czy może nie chcą końcówki. Kilka razy zdarzyła mi się sytuacja, że nie było jak wydać więc pytały się czy mogłabym zapłacić kartą. To ich praca (kiepsko płatna i w ciężkich warunkach) i moim zdaniem klienci nie powinni wyładowywać na nich swoich frustracji.
      • mcgoo to proste - !nie kupuj w supermarkecie! 08.12.10, 09:07
        to proste - !nie kupuj w supermarkecie! - ignoruj sieci handlowe - ignoruj wielkie marki - nie podniecaj się wszywką na dżinsach - kupuj na bazarach w małych sklepach - odwiedzaj małe sklepy masarskie tam wędliny są najlepsze - małe sklepy spożywcze z miłą obsługą - daj zarobić babuleńce sprzedającej cebulę na straganie

        Swój do swojego po swoje
      • Gość: Iwona Wojna światów przy kasie IP: *.krosno.vectranet.pl 08.12.10, 09:43
        Jeszcze jedna rzecz jest wyjątkowo denerwująca - ilość kas. I nie chodzi mi tylko o ich ilość bo ta przeważnie jest wysoka ale o to ile jest obsługiwanych. Bardzo często jest tak, że kas jest 10 a tylko dwoje kasjerów. Nic więc dziwnego że klienci się denerwują czekając w długaśnych kolejkach. Tekst linka
        • mikrobyznesmen Bo kasy starczyło... tylko na kasy 08.12.10, 10:15
          Gość portalu: Iwona napisał(a):

          > Jeszcze jedna rzecz jest wyjątkowo denerwująca - ilość kas. I nie chodzi mi
          > tylko o ich ilość bo ta przeważnie jest wysoka ale o to ile jest obsługiwanych.
          > Bardzo często jest tak, że kas jest 10 a tylko dwoje kasjerów.

          Bo właściciel sklepu wydał już tyle pieniędzy na wyposażenie, że na płace personelu już nie starcza :)
          Swoją drogą - ciekawe jak to będzie wyglądać po 1 maja, gdy wielu studentów i innych pracowników znających niemiecki wybędzie do Niemiec.
      • Gość: GoscWawa Wojna światów przy kasie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.10, 09:44
        Najabrdziej mnie zdenerwowało, że klienci kasjerów wyzywaja od nieuków. Ja mam wyższe wykształcenie ekonomiczne i pracuję jako księgowy w biurze rachunkowym, ale czasem jak chciałem więcej kasy miec na coś to wieczorami dorabiałem sobie na kasie w markecie, bo księgowym w obecnych czasach też tak dużo się nie płaci.
      • kofoga Wojna światów przy kasie 08.12.10, 09:57
        Mnie drażni jedno - powolność skanowania towarów przez czytnik kasowy. Miałem porównanie np. ww Hoferze, Lidlu, Penny czy Billi w Austrii - tam towar dosłownie śmiga przez czytnik - kiedyś z ciekawości mierzyłem czas - 27 produktów w 19 sekund. Lepsze mają czytniki czy lepszą obsługę tychże? A też nie lubię hasła "W czym mogę pomóc?" Jeśli mam problem to sam pytam a nie czekam aż ktoś się odezwie.
        • mikrobyznesmen Re: Wojna światów przy kasie 08.12.10, 10:10
          kofoga napisał:

          > Lepsze mają czytniki czy lepszą obsługę tychże?

          Może szybki przy czytnikach są u nich czystsze :) W naszych sklepach różnie z tym bywa...
          • kofoga Re: Wojna światów przy kasie 08.12.10, 10:27
            mikrobyznesmen napisał:
            >
            > Może szybki przy czytnikach są u nich czystsze :) W naszych sklepach różnie z t
            > ym bywa...
            Cholera wie - może? Ale i tak się u nas grzebią :( Tak z ciekawości dowiedziałem się ile ma taki kasjer/kasjerka euro na miesiąc w Austrii - 900-1000 netto na początku, więc porównując do nas , w Polsce powinna mieć jakieś 1600-1700 zł ( liczę po wartości nabywczej złotówki i euro w obu krajach ). tam to jest mało ale ludzie się bardziej starają.
      • Gość: sew Wojna światów przy kasie IP: 94.254.192.* 08.12.10, 10:10
        Mam pytanie czy dyplom administracji to tez smieciowe wyksztalcenie?
        • Gość: rumburak Re: Wojna światów przy kasie IP: *.7-2.cable.virginmedia.com 08.12.10, 11:42
          tak, mniej więcej jak zarządzanie i marketing czy moje ulubione zarządzanie parafią (na UŚ)
      • jogibaboo Wojna światów przy kasie 08.12.10, 10:29
        Źle było w socjalizmie. No to macie kapitalizm.
        • Gość: joss Re: Wojna światów przy kasie IP: *.ip.netia.com.pl 08.12.10, 10:54
          za komuny "Pan" to był ten co stał za ladą...dziś role się odwróciły.
      • Gość: zywczajnyczlowiek Wojna światów przy kasie IP: *.acn.waw.pl 08.12.10, 10:35
        Ludzie - zachowujcie się w stosunku do innych tak, jak chcielibyście aby inni zachowywali się w stosunku do was a wszystko będzie piękne. Ale czy Polacy tak potrafią ?
      • Gość: BOBA Wojna światów przy kasie IP: *.olsztyn.vectranet.pl 08.12.10, 11:33
        POLECAM STACJĘ BENZYNOWĄ NA BAŁTYCKIEJ W OLSZTYNIE ,TAM SĄ FAJNI SPRZEDAWCY I TAK TRZYMAĆ. LUBIĘ TAM ZAJEŻDŻAĆ . TYRAJĄ DZIEŃ I NOC I POTRAFIĄ BYĆ MILI.
      • Gość: Buli Wojna światów przy kasie IP: 109.95.25.* 08.12.10, 11:51
        Niestety ktoś kto nie pracował lub nie ma w rodzinie kogoś kto pracował w markecie nie potrafi uszanować tam pracujących ludzi.Samy jestem pracownikiem marketu i wiem jakie to chamstwo niekiedy się trafia szczególnie niedziela {jak to mówimy niedzielni leserzy}nic nie kupują a tylko czas zbierają .Przeważnie są ci sami klienci i niekiedy już rozmawia się z nimi jak ze znajomym przyjdzie zapyta co tam słychać itp i taki klient może liczyć na to ze nawet jak towar jest jest na sklepie dostaje prosto z chłodni świeży cham bierze co jest albo słyszy że nie ma już. Także obustronne poszanowanie człowieka każdemu przynosi korzyści .A teksty typu ty już tu nie pracujesz to już zrywanie boku czy oni nie zdają sobie sprawy ze ciężko jest znaleźć osobę kumata do marketu graniczy to z cudem.
      • dwie_szopy_jackson Nic nie jest w stanie tego zmienic. 08.12.10, 14:58
        Nic nie jest w stanie tego zmienic, bo taka juz jest mentalnosc ludzi. Niestety, taka juz jest zdecydowana wiekszosc Polakow, wola patrzec na innych "z byka", szukaja dziury w calym, sa klotliwi i roszczeniowi.
        Spojrzcie przykladowo na posty na forach internetowych (w tym watku chociazby). Wielu nie potrafi dyskutowac, wola sie klocic i obrzucac wyzwiskami.
        Mieszkam za granica od paru lat, tutaj gdzie mieszkam, gdy mijam sie na chodniku z zupelnie mi nie znanym czlowiekiem i tak sie zlozy ze "spotkamy sie wzrokiem" od razu jest usmiech, powiedzenie charakterystycznego tutaj "all right?" i usmiechnieci idziemy dalej w swoich kierunkach. Tutaj to norma. W Polsce zas, jak usmiechniesz sie do obcego czlowieka to od razu patrzy sie na Ciebie myslac "Co ten kur... chce?, o co mu chodzi?"
        Zawsze jak wchodze do sklepu mowie "dzien dobry", w UK gdzie mieszkam, w Niemczech, Francji i paru innych krajach w ktorych bywalem zawsze slyszalem to samo w odpowiedzi zarowno od sprzedawcy jak i bedacych akurat w sklepie klientow. W Polsce zazwyczaj sprzedawca odpowiada ale takim tonem jak gdyby go ktos do tego zmusil, klienci milcza.
        Taka juz niestety jest wiekszosc naszych Rodakow, nie ma szans tego zmienic.
        Przykladow moznaby mnozyc i mnozyc, niestety jest ich cale mnostwo.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka