Gość: kaja
IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl
27.04.04, 16:23
Dostałam propozycję pracy i nie wiem co zrobić. Pracy szukam już dość długo i
jestem tym bardzo zmęczona, ale ta praca, którą mogłabym mieć nie wygląda
zbyt interesująco. Osiem godzin + ponad godzina dojazdu w jedną stronę, marne
zarobki, brak możliwości awansu - to mała firma i właściciele poszukują kogoś
do pomocy, branża zupełnie niezgodna z moimi zainteresowaniami czy planami
zawodowymi. Powiedziano mi również, że przez dłuższy czas będą ze mną
podpisywać umowy na krótki czas. Poza tym nadgodziny i enigmatyczne
stwierdzenia właścicieli, że premia będzie uzależniona od tego czy uda mi
sie sprzedać produkty. W ogłoszeniu poszukiwali pracownika biurowego, ja się
kompletnie na handlowca nie nadaję, a że nie powiedzieli wprost o co chodzi z
tą sprzedażą, to już sama nie wiem. Mogłabym przyjąć tę pracę i szukać
lepszej, ale nie wiem czy będę miała na to czas - np. jak mam chodzić na
rozmowy, skoro praktycznie cały dzień mam pracowć. Właściwie praca ta ma same
wady, jedyną jej zaletą jest to, że jest. Nie oczekuję cudów, ale chciałabym
mieć jakąs satysfakcję z tego co robię, bądź to finansową, bądź czuć, ze się
rozwijam zawodowo. Sama nie wiem czy mam za duże wymagania. Co wy o tym
myślicie? Czy jest sens brać pracę z nadzieją, że sie ją jak najszybciej
zmieni?