Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    "Wielki brat" pracodawca

    30.05.11, 17:22
    Problemem nie jest to, że kontrolują, lecz to, że kontrolują i nie informują o tym, co kontrolują i jakie dane zbierają z tych kontroli. Podobnie jest z danymi osobowymi. Problemem nie jest to, że dane są gromadzone o każdym obywatelu, lecz to, że obywatel nie ma wglądu do danych, które są o nim zbierane.
    Obserwuj wątek
      • swiety_76 Re: "Wielki brat" pracodawca 30.05.11, 19:11
        "W minionym roku policja odnotowała ponad 73 tys. przestępstw gospodarczych"

        Te przestępstwa nie są dokonywane przez szeregowych pracowników podlegających inwigilacji tylko przez szefów. Szeregowi pracownicy co najwyżej kradną "dorabiając" sobie do lichych pensji.
        • Gość: kagan Re: "Wielki brat" pracodawca IP: *.dsl.telepac.pt 30.05.11, 19:49
          Najwieksze skoki na banki wykonywyali z reguly ich dyrektorzy!
      • Gość: GOŚĆ "Wielki brat" pracodawca IP: *.play-internet.pl 30.05.11, 19:24
        W sobote po fajrancie wyciąga taki karty pamieci i liczy minuty jakie pracownik spędził w kiblu i słucha co tam o nim pracownicy o nim mówią. Najlepiej takiego traktować jak nieboszczyka mowić dobrze lub nic nie mówić. Do GPS najlepiej kupić zagłuszarkę troche zarobią technicy z serwisu a podejrzliwy własciciel bedzie wysyłał swojego przydupasa w celach donosicielskich najlepiej pozyczyc nadanik GPS koledze co by własciciel zgłupiał i pojeździł po miescie szukając zeszłorocznego śniegu. Jeszcze trzeba by słuzbowy telefon był tam gdzie własciciel chce zeby przebywał pracownik lub wyjmowac baterie .
        • Gość: kagan Re: "Wielki brat" pracodawca IP: *.dsl.telepac.pt 30.05.11, 19:53
          Sluzbowy telefon komorkowy zwyczajnie wylaczamy i udajemy glupka ("sam sie wylaczyl bo baterie sie rozladowaly") albo wylaczamy mu dzwonek, a GPS wsadzamy do taksowki, ktora wynajmujemy na krotka jazde, po czym zglaszamy jego zgubienie, ale dopiero pod koniec dnia pracy.
          • Gość: dziadek Re: "Wielki brat" pracodawca IP: *.xdsl.centertel.pl 30.05.11, 20:57
            A mowili mi że za PRL był wieli obóz pracy, no to teraz za kapitalizmu w RP tworzy się Guntanamo.Pracodawca ma prawo sprawdzić pracownika w domu jak jest na zwolnienu lekarskim, chyba kogoś pogięło.Moze sprawdzić ale swoją żonę, czy mu się nie puszcza.A co można zrobić pracodawcy kiedy zatrudnia pracownika na czas określony ,np 2 miesiące i obiecuje angaż, po przepracowaniu 3 miesięcy daje angaż znów nadwa miesiace.Trzy miesiące praca na czarno.Jest to robione za cichą zgodą Urzędow Pracy.W sądzie pracy pracownik sprawę przegrywa.Przegrywa takze o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe. Czy w Polsce bedzie więcej porwań dla okupu.
            • Gość: KAGAN Re: "Wielki brat" pracodawca IP: *.dsl.telepac.pt 30.05.11, 22:07
              PRL to byl raj dla ludzi pracy!
      • Gość: 2strony "Wielki brat" pracodawca IP: *.aster.pl 30.05.11, 21:25
        A może by tak zamiast krętactwa i drobnych kradzieży pracownik zająłby się pracą, czyli tym, za co mu płacą?

        No ale z drugiej strony prawda ma inny kolor i wymiar.

        W końcu nie tylko w naszym kraju jaśnie pan "pracodawca" - w odróżnieniu od pracownika - nie jest zobowiązany do niczego. Przecież ten cały "lobbying" ma czemuś i komuś służyć, nie po to "pracodawcy" płacą ciężkie pieniądze i kupują przepisy oraz prawników, by robić dobrze ludowi pracującemu.

        Jakby się nie obrócić, odbyt zawsze z tyłu, czyli tam gdzie stoi "pracodawca". Z batem. Płaci to wymaga, ale żeby jeszcze na dodatek dymać?
      • Gość: tt "Wielki brat" pracodawca IP: *.uddi.cable.virginmedia.com 30.05.11, 21:39
        prawdziwymi zlodziejami sa goscie pod krawatem na wysokich stanowiskach.tam znikaja miliony i miliardy. tyle ,ze mozna im nagwizdac.wyrosli ponad prawo i moga sobie kupic nawet sprawiedliwosc. w koncu , jak powiedzial pawlak , czy to jego wina ,ze ma matke? wszyscy maja matki.
        • Gość: kagan Re: "Wielki brat" pracodawca IP: *.dsl.telepac.pt 30.05.11, 22:07
          Racja, 'tt'!
      • Gość: H20 "Wielki brat" pracodawca IP: *.48-179-173.mc.videotron.ca 31.05.11, 02:31
        zawsze aktualna, stara prawda:
        Jak ktoś ukradnie 100 zł, jest złodziejem.
        Jak ukradnie 100 baniek, jest ... szanowanym biznesmenem.

        W końcu nawet któryś z naszych polityków powiedział, że "pierwszy milion należy ukraśc".
      • Gość: dfr "Wielki brat" pracodawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 05:45
        I właśnie dlatego informatyk u mnie w pracy zalecił mi www.darmowe-proxy.pl
      • Gość: pracownik "Wielki brat" pracodawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.11, 09:31
        Kamery to u nas od dawna standard. Ostatnio z kolegą odkryliśmy przy moim biurku ukryty podsłuch. Szef na pytanie co to jest, zbył mnie śmiechem. Chce obrócić to wszystko w żart. Nie wiem ile czasu byłem podsłuchiwany, wiem jedynie, że szef podsłuchiwał moje rozmowy np z żoną na temat dzieci, czy innych spraw prywatnych. Telefon mam prywatny. W godzinach pracy staram się nie dzwonić, ale wiadomo, zadzwoni żona np co na obiad zrobić, zadzwoni córka czy może wyjść wieczorem z koleżanką itd itp. Czy zakładanie podsłuchu bez wiedzy pracownika jest w porządku? Bo np kichając przy biurku w tej sytuacji powinienem mówić przepraszam.
      • ulanzalasem "Wielki brat" pracodawca 31.05.11, 09:48
        Trudniejsze i sporo droższe jest np. śledzenie pracowników przebywających na urlopach zdrowotnych,
        Za to należałoby pracodawcy wyłupać oczy. Niech lepiej spyta czy żona wie co on robi z sekretarką :D

        I tak pracodawca, który chce kontrolować pracowników w miejscu pracy musi ich o tym poinformować, określając formę i zakres kontroli. Może to zrobić umieszczając stosowne informacje w umowie lub regulaminie. Pracodawca ma wtedy prawo kontrolować aktywność pracowników w Internecie oraz ich korespondencję e-mailową, ale tylko tą ze skrzynki służbowej. Może też objąć firmę nadzorem kamer, te jednak nie mogą być zainstalowane w miejscach, w których pracownik musi mieć zagwarantowaną prywatność, czyli m.in. w toaletach, szatniach i pomieszczeniach socjalnych.

        Niestety wielu sobie nic z tego nie robi...

        A co do liczby kradzieży to
        - ile razy pracodawca się spóźnił z zapłata?
        - ile razy pracownik nie dostał należności za pracę w nadgodzinach
        - ile razy został oszukany/okradziony przez pracodawcę?
        Gdyby zliczyć takie przypadki to wyjdzie pewnie ich tyle samo po jednej i drugiej stronie.
      • Gość: garwar Re: "Wielki brat" pracodawca IP: *.aster.pl 31.05.11, 12:12
        W konfrontacji pracownik-pracodawca ten drugi zawsze pozostaje na pozycji uprzywilejowanej.
        Pracdwnicy są okradani regularnie przez większość firm najczęściej przez darmową-niewolniczą pracę w nadgodzinach i opóźnienia w wypłacie wynagrodzeń.
        Zgadzam się z tym o czym pisali już inni - największe kradzieże robi menadżment a nie szarzy pracownicy. Nie ma w 100% uczciwych prezesów w dużych firmach, myśle że jak każdy by dostał kilka lat prewencyjnego więzienia to by sprawiedliwość nie ucierpiała. Szczególnie w Polsce można swobodnie uogólnić bez ryzyka pomyłki - kazdy prezes to złodziej i przestępca.

        Z drugiej strony inwigilowanie szaraczków (takich jak ja jakby co) jest również potrzebne. Inaczej większośc z nas opieprzała by się na maksa - taka jest smutna prawda. Jednak inwigilacja powinna być całkowicie jawna, kazdy musi wiedzieć co i jak jest monitorowane, a za przekroczenia menadżment powinien być sądzony siedząc w areszcie.
        • nchyb Re: "Wielki brat" pracodawca 31.05.11, 13:52
          > Zgadzam się z tym o czym pisali już inni - największe kradzieże robi menadżment
          > a nie szarzy pracownicy.

          ci szarzy pracownicy nie kradną więcej, tylko dlatego, ze nie mają możliwości. Gdy mają możliwości, to okradają na potęgę...
      • Gość: ewa "Wielki brat" pracodawca IP: *.cm-7-3d.dynamic.ziggo.nl 03.06.11, 00:08
        a ja mam niezłą metode na kontrolujących pracodawców. Zwlaszcza tych z budzetówki. Podczas rozmowy - jesli do niej doszło z powodu kontroli - zachowuję się nieco kpiąco i pewnie siebie, bo mi w zasadzie nie zalezy na tej pracy. Pewnośc siebie i przenikliwy drwiący sposob traktowania zbija na ogól z pantałyku szefa. Są tacy, ktorzy grożą, ale ja wtedy mowie - panie dyrektorze/szefie itp. czy te grozby tez są nagrywane?? i najlepsza broń - mówie cos w tym guście - drogi kolego, panie dyrektorze itp - wszyscy wiemy, ze kij ma dwa końce - nikt nie jest bez winy, każdy wie, co się dzieje w firmie i kto ma jakie grzeszki. Ludzie obserwują i mówią między sobą, wiedzą o wiele więcej niz sie panu wydaje. Czy pan naprawde chce, zeby ta wiedza wydostała sie poza firmę? szefostwo rzecz przechodnia - z wysoka niżej sie spada, chyba na tym panu nie zależy?? i dlatego straszenie mnie jakimis smiesznymi zarzutami w obliczu tego, co dzieje się na górze, to ryzykowna i bezsensowna gierka. Zespół jest duzy, a szef tylko jeden. Ludzie, których sie inwigiluje -są niechętni i czyhają na kazde potknięcie. Dlatego warto sie zastanowić, czy jest sens zaczynać tę grę... itp itd. mozna tutaj wrzucic jakis drobny szczegól z zycia szefa, o ktorym on nie wie, ze ludzie wiedzą, coś drobnego, ale wstydliwego. Taka metoda działa zawsze. Najbardziej twardzi szefowie milkną po czasie, chociaz niektórzy chcą podłozyc swinię czy wrobic. Ale warto wtedy trzymac razem z ludzmi z zespołu. Oni tez mają swoje grzeszki, a szefa nie lubią i boją się, ale nie w grupie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka