Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary

    13.06.11, 18:05
    Uśmiałem się setnie. Polacy to jednak nienormalni ludzie. Wszystko na opak i wszystko wina młodych. Najlepiej mają ci co się już urządzili w tym kraju i dla wszystkich mają gotowe recepty i wskazówki jak powinni żyć w tym nienormalnym kraju żeby wyglądało normalnie.
    Z artykułu wynika, że młodzi powinni się przyzwyczaić do oszczędzania 100 zeta mając do dyspozycji 400 zeta na miesiąc i być po studiach gotowym na roczną bezpłatną praktykę, dwuletni darmowy staż a potem przez lat parę za minimalną krajową.
    Żenada w polskim wykonaniu. Tylko dlaczego ktoś chce usilnie przekonywać, że to jest normalne?
    To jest nienormalne.
    Obserwuj wątek
      • Gość: xyz Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary IP: *.dynamic.chello.pl 13.06.11, 19:37
        Ten artykuł to SKANDAL !!!
        A z tej pani to taki "ekspert" jak z koziej d..y trąba.
        • fair_rules A nie łatwiej powiedzieć że pracy nie będzie.... 13.06.11, 21:53
          U nas od lat trwa ukrywanie pewnego prostego faktu - zacofana Polska gospodarka nie jest w stanie wchłonąc mas młodych ludzi i zaoferować częsci z nich żadnego zajęcia
          Jeszcze ze 20 lat temu około 30 % ludzi pracowało w rolnictwie - teraz jest to już tylko 15 %. Co ni mniej ni więcej oznacza, że ogromna część młodzieży ze wsi stara się znaleźć pracę w mieście - która jest lepiej płatna i mniej męcząca
          Najpierw zalecano im więc ukonczenie studiów i znajomość języków - najlepiej zarządanie, merketing, finanse, prawo.W tym samym czasie dzieisątki tys ludzi zwalniano z wielkich zakładów pracy wprost an wieloletnią kuroniówkę. Te studia miały dawać perspektywę dobrej pozycji na rynku pracy
          Teraz pracy po tych studiach nie ma więc doradza się aby wszyscy szli an techniczne lub do szkół dających fach, które przezornie zamykano juz kilka lat temu. Oczywiście już w tej chwili na kierunkach techniznych tworzy się znaczna nadwyżka studentów
          Za góra 5- 10 lat eksperci stwierdzą że informatyków mamy zdecydowanie za dużo, nic nie umieją i nie są mobilni. Za to brakuje np. osób do ochrony mienia
          I tak w koło Macieju...
          • professional_scoffer Re: A nie łatwiej powiedzieć że pracy nie będzie. 14.06.11, 22:24
            To nie jest problem wyłącznie polski, ale jest on globalny. Tak samo jest w USA, UK, Niemczech, itd. Skutkiem globalizacji mamy coraz bardziej konkurencyjny rynek pracy, coraz więcej osób kończy studia a jednocześnie coraz więcej stanowisk jest 'outsourcowanych' do Azji czy Afyki.
            • rabart Re: A nie łatwiej powiedzieć że pracy nie będzie. 15.06.11, 13:52
              Tak samo jest w USA
              > , UK, Niemczech, itd.

              Tyle że w USA, UK, Niemczech jest lepsza opieka społeczna, niższe ceny i większe pensje....
              • professional_scoffer Re: A nie łatwiej powiedzieć że pracy nie będzie. 15.06.11, 13:56
                Nie do końca. Publiczna służba zdrowia w UK ma poziom naszej albo niższej. W Niemczech jest zdecydowanie lepiej, ale tam płaci wysokie składki - nawet studenci muszą płacić (!).

                A w USA też podobnie, usługi medyczne są koszmarnie drogie.

                Nie bardzo rozumiem co masz na mysli pisząc o niższych cenach. Mieszkałem trochę w Niemczech i generalnie wszystko jest tam droższe niż w Polsce, piwo jest tańsze, bo tam nie ma akcyzy.
                • rabart Re: A nie łatwiej powiedzieć że pracy nie będzie. 15.06.11, 14:05
                  Publiczna służba zdrowia w UK ma poziom naszej albo niższej.
                  Służba zdrowia to nie wszystko-są jeszcze zasiłki i pomoc społeczna.

                  > A w USA też podobnie, usługi medyczne są koszmarnie drogie.
                  Oprócz usług medycznych które są specyficznym amerykańskim problemem są inne aspekty
                  frizona.pl/threads/6720-Amerykanie-funduj%C4%85-domy-bezdomnym-bo-im-si%C4%99-to-op%C5%82aca
                  > Nie bardzo rozumiem co masz na mysli pisząc o niższych cenach. Mieszkałem troch
                  > ę w Niemczech i generalnie wszystko jest tam droższe

                  Bzdura, wielokrotnie analizowano na forum ceny w Niemczech i UK i generalnie wszystko jest tam na porównywalnym poziomie albo niższym. Sam wiem, że np. mieszkania na przykład w Berlinie są tańsze od Polskich(nie mówię o relacji cena-zarobek, mówię o realnej cenie w przeliczeniu na złotówki).
                  • professional_scoffer Re: A nie łatwiej powiedzieć że pracy nie będzie. 15.06.11, 14:30
                    Prędzej czy później zawsze ktoś wyskoczy z tym Berlinem. Zastanawiałeś się dlaczego są miejscami tańsze niż w W-wie? Bo stopa bezrobocia wynosi tam ponad 13%, a w W-wie jakieś 3%. Jak chcesz porówynywać to porównaj ceny mieszkań W-wy i Frankfurtu (Main) lub Monachium i wtedy już nie będziesz miał racji.

                    Nie znam tych analiz, piszę to z własnego doświadczenia. Z Niemczech pamiętam, że wszystko było droższe, np. wynajem mieszkania, telefon, internet, ubezpieczenie, jedzenie, buty (parę lat temu trudno było znaleźć parę poniżej 50 euro), komunikacja, paliwo, itd.


                    Zdecyduj sie czy tobie chodzi o pracę czy o zasiłki. Nie ma sensu o tym pisać, bo zasiłki jak i pomoc społeczna są WYŁĄCZNIE dla obywateli danego kraju. Dopóki nie masz obywatelstwa danego kraju to ciebie to nie dotyczy.

                    W USA bezdomnych pewnie jest relatywnie więcej niż u nas. Poczytaj sobie o tent-towns.
                    • rabart Re: A nie łatwiej powiedzieć że pracy nie będzie. 15.06.11, 14:47
                      Bo stopa bezrobocia wynosi tam ponad 13%,
                      > a w W-wie jakieś 3%.

                      Ale ja nie mówiłem o Warszawie tylko o Polsce. Na przyszłość czytaj uważnie.

                      Nie ma sensu o tym pisać,
                      > bo zasiłki jak i pomoc społeczna są WYŁĄCZNIE dla obywateli danego kraju.

                      To Polacy w UK nie popierają zasiłków ? :)
                      • professional_scoffer Re: A nie łatwiej powiedzieć że pracy nie będzie. 15.06.11, 14:52
                        To się zdecyduj czy porównujesz ceny w Niemczech i Polski czy tylko Berlina (sam wyskoczyłeś z Berlinem). Jak piszesz o Polsce, to mieszkania w Niemczech są naprawdę drogie.


                        A ty myslisz, że dostaniesz zasiłek zaraz po tym jak wylądujesz w UK?
                        • rabart Re: A nie łatwiej powiedzieć że pracy nie będzie. 15.06.11, 14:56
                          Jak piszesz o Polsce, to mieszkania w Niemczech są n
                          > aprawdę drogie.

                          Porównując Berlin pełen dobrej infrastruktury, płac kilka razy wyższych, niższych cen żywności do brudnego, zakorkowanego Wrocławia, z jednym basenem praktyczni to mieszkania w Berlinie są tańsze...
                          • professional_scoffer Re: A nie łatwiej powiedzieć że pracy nie będzie. 15.06.11, 14:58
                            To wyjedź do tego Berlina, z Wrocławia nie masz daleko. Pomieszkaj tam trochę i zobaczymy jak szybko znajdziesz tam pracę w zawodzie.
                            • Gość: pi...log [...] IP: *.dynamic.chello.pl 16.06.11, 18:27
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • Gość: O Re: a to babsko cierpi na syndrom głupiej pizdy IP: *.ptr.magnet.ie 16.06.11, 19:46
                                Usmiac sie mozna - kim ta kobieta jest? Mowi jakby byla bylym ministrem pracy badz pracodawca zatrudniajacym setki ludzi od 15 lat...

                                Aaaaa juz wiem... To byla po prostu rozmowa pindy z jakims 21 letnim praktykantem w Agorze...:) i praktykant chcial sie dowiedziec jakies zlote mysli...co by mu pozwolily zrozumiec swiat...

                                Zeby w kraju bylo bezrobocie na poziomie 7% to trzeba miec gospodarke oparta na eksporcie i innowacji... Jakie firmy z Polski sprzedaja cos na caly swiat? Oprocz okien i kilku innych relatywnie prostych technologicznie rzeczy to nic nie wytwarzamy.....

                                Tylko eksport moze stworzyc prawdziwe bogactwo.... Ale nie moze byc samych krajow eksportujacych.... Wiekszosc do importerzy....
                              • Gość: D Re: a to babsko cierpi na syndrom głupiej pizdy IP: 94.75.112.* 16.06.11, 22:06
                                Gość portalu: pi...log napisał(a):

                                > co w tym dziwnego, ze chca pracowac 8-16 na etacie, z ktorego gó... mają
                                > jak pracowac 15 h / dobe to tylko dla siebie a nie takich bezczelnych kurew szu
                                > kajacych frajera

                                POPIERAM!@ syndrom głupiej pizdy - jak NIC
                    • luni8 Re: A nie łatwiej powiedzieć że pracy nie będzie. 17.06.11, 06:48
                      > Prędzej czy później zawsze ktoś wyskoczy z tym Berlinem. Zastanawiałeś się dlac
                      > zego są miejscami tańsze niż w W-wie? Bo stopa bezrobocia wynosi tam ponad 13%,
                      > a w W-wie jakieś 3%

                      A zasiłek jest na poziomie pensji tych pracujących...
                  • Gość: andzia Re: A nie łatwiej powiedzieć że pracy nie będzie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 17:37
                    Człowieku, o czym Ty mówisz?! Opieka społeczna?! Przecież opieka nie może się zajmować ludźmi zdrowymi, wykształconymi i zdolnymi do pracy! Takich jest w/g artykułu 26%. Czy Tobie się wydaje że opieka bierze pieniądze z nieba? Przecież to musi być pokryte ze składek ludzi pracujących. Teraz z pensji obciążenia to jakaś 1/3. Żeby utrzymać taką rzeszę ludzi trzeba by odprowadzać 2/3. A z czego ja będę żyć? Pracuję na cały etat i też mi się nie przelewa!
              • Gość: aron Re: A nie łatwiej powiedzieć że pracy nie będzie. IP: *.paradowski.pl 15.06.11, 18:31
                a na Białorusi jeszcze wyższe. Więc po co tu jeszcze siedzisz? Dziesięciny nie zapłaciłeś i proboszcz paszport zabrał? To www.provident.pl, spłać proboszcza i dalej na Białoruś. Tam masz socjalny raj.
        • matt.cobosco Re: Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary 13.06.11, 22:00
          "W każdej klasie była grupa kujonów, a upływ czasu pokazał, że to oni mają w życiu najlepiej."

          Bynajmniej. Najlepiej mają ludzie z głową na karku, zdolni w swoich dziedzinach, ale niekoniecznie czerwonopaskowe orły. Kujony potrafiły co najwyżej bezmyślnie wrypać na pamięć do głowy kilka regułek i ładnie się uśmiechać do pani nauczycielki.
          • ferrment Re: Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary 16.06.11, 17:47
            Niekoniecznie. Kujony charakteryzują się przystosowaniem do ciężkiej pracy czy im się ona podoba czy nie. Dlatego dobrze dają sobie radę w różnych warunkach, o ile poójdą na prawo a nie na archeologię.
          • Gość: g Re: Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary IP: 94.75.112.* 16.06.11, 22:10
            matt.cobosco napisał:

            > "W każdej klasie była grupa kujonów, a upływ czasu pokazał, że to oni mają w ży
            > ciu najlepiej."
            >

            BYNAJMNIEJ! u mnie było na odwrót! zwłaszcza prymitywy, które poszły w budowlankę i rozmaite hurtownie wyszły dobrze , znacznie lepiej niż ci wszyscy prawnicy i ekonomiści, którzy nie chcięli ich znać
        • Gość: fff Re: Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary IP: *.dynamic.chello.pl 17.06.11, 08:29
          dla tej Pani co wypowiada się w artykule miałbym pewną uwagę od siebie ale nie nadaje się na zamieszczenie, chodzi mi o to, że takich głupot jak ta niewiasta wygaduje już dawno nie czytałem;
      • rabart W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 13.06.11, 22:17
        W Polsce żeby żyć w miarę normalnie trzeba zarabiać 5000 netto. I w tym jest problem. Żeby nie było-ja mogę nawet pracować za 1000 złotych w rodzinnym mieście, bo bym sobie uzbierał na bilet by wyjechać.Ale prawda jest taka że najważniejsze problemy nie zostały poruszony w tym tekście-znajomości które niszczą rynek pracy w Polsce, stosunek cen do zarobków i zły stan gospodarki który powoduje małą ilość generowanych miejsc pracy.
        Ktoś powie-studenci po archeologii pracują też na niskich stanowiskach na Zachodzie-ok.
        Ale tam pracując na takim niskim stanowisku można zarobić na jedzenie i mieszkanie. W Polsce za 1000 złotych nie. Szczególnie że ceny u nas są często obecnie wyższe niż na Zachodzie...
        • Gość: aron akcyza na studia dla kobiet IP: *.play-internet.pl 14.06.11, 14:47
          problem w Polsce polega na tym że na studia idą kobiety ( gł. na humanistyczne) które chcą nie tyle studiować co znaleźć niepijącego męża. Nie każda znajduje stąd potem problem z bezrobociem po kierunkach humanistycznych. Trzeba więc wprowadzić akcyzę na studia dla kobiet np. 1000 zł za semestr niech wybierają albo studia albo kosmetyki
          • ferrment Re: akcyza na studia dla kobiet 16.06.11, 17:49
            Zapomniałeś wziąć lekarstwa.
            • Gość: joko Re: akcyza na studia dla kobiet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.11, 19:27
              Nie ma lekarstwa na wrodzony uwiąd penisa.
        • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 14.06.11, 22:29
          "W Polsce żeby żyć w miarę normalnie trzeba zarabiać 5000 netto."

          I sporo osób tyle zarabia.

          "znajomości które niszczą rynek"

          Znajomości rynek polepszają, ale nepotyzm już nie.
          • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 15.06.11, 03:27
            > I sporo osób tyle zarabia.
            Chyba rocznie :D

            > Znajomości rynek polepszają, ale nepotyzm już nie.

            Tak-zatrudnianie np. kolegów z partii to super polepszająca rynek sprawa...
            • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 15.06.11, 14:03
              rabart napisał:

              > > I sporo osób tyle zarabia.
              Chyba rocznie :D> [i]

              Słuchaj, nie mierz wszystkich swoją miarą. W PL jest spora grupa ludzi zarabiających przyzwoite pieniądze. Kolega - informatyk średniego szczebla już 4 lata temu na starcie miał 9 tys. brutto, koleżanka biotechnolog w korpo 8 tys. brutto, inna koleżanka po aplikacji adwokackiej też w korpo i ma 25 tys. miesięcznie, mam kilku znajomych działających profesjonalnie na giełdzie - zarobki niektórych są powyżej 600tys. rocznie. Naprawdę, rozejrzyj się wokół jakimi ludzie jeżdżą samochodami, jak mieszkają - nie da się kupić takiego standardu życia jak się zarabia 1 tyz. zł.
              >

              Znajomości rynek polepszają, ale nepotyzm już nie.
              > Tak-zatrudnianie np. kolegów z partii to super polepszająca rynek sprawa...

              Odróżniaj znajomości od nepotyzmu.
              • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 15.06.11, 14:45
                PL jest spora grupa ludzi zarabiaj ących przyzwoite pieniądze
                Owszem, zawsze mówiłem że istnieje 5-10% kasty uprzywilejowanej. To normalne dla krajów ubogich gdzie kapitał jest trzymany przez wąską grupę społeczną. Podejrzewam że w i w krajach takich jak Somalia, Zimbabwe, Kolumbia też są ludzie zarabiający całkiem "przyzwoite" pieniądze.

                Naprawdę, rozejrzyj się wokół jakimi ludzie jeżd
                > żą samochodami, jak mieszkają

                Rozejrzałem się z mojego okna-oprócz dwóch bezdomnych szukających jedzenia w śmietniku, widzę rozwalony zardzewiały samochód, oraz odrapane ściany brudnej kamienicy(plus dziurawy dach).
                • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 15.06.11, 14:56
                  Co mają wnosić twoje absurdalne porównania do dyskusji?

                  Przedstawiasz Polskę jakbyśmy byli drugą Somalią co jest oczywiście kompletną bzdurą. Nic do ciebie nie dociera, uwazasz, że wszyscy są w takiej sytuacji jak ty.

                  Poza tym, kasta uprzywilejowanych to są ludzie naprawdę bogaci, a ja tobie podałem przykłady jakich są tysiące co roku: normalnych ludzi pochodzących z przeciętnych rodzin, którzy znaleźli pracę bez znajomości.
                  • ff6 Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 16.06.11, 17:44
                    gosciu sensownie napisal co widzi ze swojego okna a ty mu wmawiasz ze to nie prawda


                    > Poza tym, kasta uprzywilejowanych to są ludzie naprawdę bogaci, a ja tobie poda
                    > łem przykłady jakich są tysiące co roku

                    tysiace osob co roku ... hmm to bardzo malutko jak na 38mln kraj
                    • frozentime Obydwaj mają inne widoki. 16.06.11, 17:51
                      I obydwaj mają rację. Bo jest i dużo niezłych samochodów na naszych ulicach, ale też mnóstwo złomu. Są ludzie, żyjący jak na Polskę na dobrym poziomie, są ubodzy.

                      A najwięcej jest średniaków - nie są ubodzy, wystarcza na życie, ale na średnim co najwyżej poziomie.
                      • ff6 Re: Obydwaj mają inne widoki. 16.06.11, 17:57
                        Widac jak masz zakrzywiony obraz sredniaka... w Polsce prawie nie ma sredniakow

                        Jest ich okolo 10% (zarabiaja pomiedzy 3500-7000), 2% bogatych (powyzej 7000) a reszta to bida i ludzie zyjacy na "styk" od pierwszego do pierwszego (ponizej 3500zl)

                        kwoty brutto na podstawie oficjalnych danych US
                        • professional_scoffer Re: Obydwaj mają inne widoki. 16.06.11, 18:45
                          "2% bogatych (powyzej 7000"

                          Hahaha! Wow, to pewnie mamy kilka milionów 'bogaczy' :D A jak ktoś zarabia 70 tys. to jest już takim polskim miliarderem :)?

                          Słuchaj, ja nie piszę o tym ile zarabia absolwent z zerowym doświadczeniem, tylko o tym ile zarabia wykwalifikowany pracownik, który się rozwija.
                          • Gość: Pan_Edukacja Re: Obydwaj mają inne widoki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.11, 21:02
                            To ja Ci radzę się doedukować.

                            Nie wiem na ilewiarygodnym źródłem informacji może być prasa, ale polecam najnowszy artykuł w polityce w który w jednej z tabel podany jest rozkład zarobków pracujących Polaków.
                            Z tabeli tej wynika że dohody powyżej 9000zł brutto zarabia w Polsce jedynie 3% pracowników!!!

                            Więc nie wiem kto tu mówi o tym co jest. Warszawa to nie cała Polska... wychyl nosa kilkadziesiąt km poza stolicę i zobaczysz że nie jest tak slodko jak ci się wydaje. Przykłady, które podajesz to wyjątki, a nie reguła.
                            • Gość: ds Re: Obydwaj mają inne widoki. IP: 94.75.112.* 16.06.11, 22:19
                              > Z tabeli tej wynika że dohody powyżej 9000zł brutto zarabia w Polsce jedynie 3%
                              > pracowników!!!

                              Są jeszcze przedsiębiorcy - całkiem sporo. Rozliczający się wg skali 19% mają średnio (w całej grupie) 150.000 zł rocznie.
                              • professional_scoffer Re: Obydwaj mają inne widoki. 17.06.11, 00:46
                                Właśnie, te statystyki dotyczą zawsze osób na tzw. etacie, natomiast nie uwzględnia się przedsiębiorców czy ludzi posiadających znaczne udziały w spólkach i otrzymujących dywidendy.
                                • rabart Re: Obydwaj mają inne widoki. 17.06.11, 01:18
                                  Nie obejmują też osób pracujący na umowę o działo czy zlecenie, które zarabiają kilkaset złotych miesięcznie-jak im się uda.
                        • Gość: Tantrum Jeśli masz 3500zł na rękę, to nie żyjesz na styk. IP: 194.8.126.* 17.06.11, 12:05
                          Znam ludzi, którzy zarabiają mniej i nie żyją na styk. Nie jedzą może francuskich korniszonów na śniadanie, obiad i kolację, ale stac ich na wyjazd na wakacje, na dwa samochody.
                  • Gość: slonzok Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.adsl.alicedsl.de 16.06.11, 20:20
                    Kolego, oczywiscie ze sa tacy co dobrze zarabiaja...Ale co z cala reszta? Co z przecietnym Kowalskim?! Nie kazdy ma predyspozycje aby zostac prawnikiem, lekarzem, informatykiem. Co jesli ktos zawsze marzyl aby zostac rzeznikiem, tokarzem, spawaczem itp. bo w tym jest dobry i sprawia mu to przyjemnosc? Na zachodzie mozna godnie zyc w takich zawodach...a w Polsce to mozna co najwyzej klepac biede
                  • Gość: p-b Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.06.11, 21:26
                    A co nie jesteśmy, ja codziennie słyszę dźwięk zgniatanych puszek w śmietniku.
                    Ponad 5000 samobójstw, 5000 ofiar wypadków na drogach, 2 000 000 głodnych dzieci, 50% biernych zawodowo, bezrobocie strukturalne które NIGDY NIE ZEJDZIE.

                    Co to nie jest Somalia? Popatrz na dane, a nie pie..... że jest super. Nikt tej bajeczki już nie kupuje.
                    • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 00:47
                      Tylko co uwzględniają dane? Osoby na etacie najczęsciej. Przecież szara strefa jest pominieta całkowicie w takich zestawieniach.
                      • Gość: aa Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 17.06.11, 10:01
                        a w tej szarej strefie to kto pracuje? Pewnie finansisci, bankowcy itd... buahaha
                        W szarej strefie to sa budowlance, sprzataczki i dorabiajacy w rolnictwie
                        Rzeczywiscie to by poprawilo statystyki haha
                    • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 11:42
                      Ale to oznacza, że w Polsce mamy świetny poziom życia, jeśli ludzi stać na te napoje w puszkach i jeszcze ich stać, żeby puszki wyrzucać:)
                    • Gość: rastamouse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.perr.cable.virginmedia.com 19.06.11, 15:50
                      Gość portalu: p-b napisał(a):

                      > A co nie jesteśmy, ja codziennie słyszę dźwięk zgniatanych puszek w śmietniku.

                      Widocznie opłaca się je wygrzebywać ze śmietnika. Na Zachodzie też są ludzie którzy zbierają puszki. Tylko że nie ma śmietników.
                • frozentime Mieszczę się w owych 10%, ale nie należę do kasty 16.06.11, 17:36
                  uprzywilejowanych. Do wszystkiego doszedłem ciężką pracą - po technikum pracowałem, studiowałem zaocznie (telekomunikacja). I ciągle się dokształcałem. Angielskiego i niemieckiego nauczyłem się w 90% we własnym zakresie, obydwa języki znam na poziomie 4/6 (dobrze, nie biegle), co wystacza do pracy w międzynarodowej korporacji (a dla postronnych wygląda na znajomość biegłą).

                  Aktualnie pracuję w piątej firmie, żadnej pracy nie zdobyłem po znajomości.

                  PS. Pochodzę z biednej rodziny. Nawet za komuny tacy jak my żyli biednie. Dlatego nie tęsknię do tamtych czasów. Teraz dla większości jest lepiej.
                  • ff6 Re: Mieszczę się w owych 10%, ale nie należę do k 16.06.11, 17:42
                    i co zarabiasz chociaz wiecej niz budowlaniec na zachodzie?
                    • frozentime Tak. W Polsce też można. 16.06.11, 17:45
                      Gospodarki krajów na zachodzie Europy są dużo bardziej rozwinięte niż w Polsce, stąd większe zarobki. Nie rozumiem, dlaczego się temu dziwicie?
                      • professional_scoffer Re: Tak. W Polsce też można. 16.06.11, 18:33
                        Właśnie znowu to debilne pretensje, że w PL pensje są niższe niż na Zachodzie. A czego macie oczekiwać w kraju, który jest kilka dekad w rozwoju do tyłu?
                        • rabart Re: Tak. W Polsce też można. 16.06.11, 19:08
                          Tylko ciekawe że inne kraje postkomunistyczne nie mają takich rozpiętości w zarobkach jakie istnieją w Polsce.
                          • Gość: morqadir Re: Tak. W Polsce też można. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.11, 21:48
                            więcej zasiłków , wyższa płaca minimalna , mnie godzin tygodniowo w pracy ...
                            aaa i jeszcze podnieść pensje i emerytury co najmniej o 100% . Na pewno się polepszy.
                            to jeszcze drugie bardziej gnoić przedsiębiorców a więcej tworzyć miejsc pracy w budżetówce... (to taka miła praca, że nikomu nie potrzebna to komu to szkodzi) będzie wspaniale...
                        • Gość: Jontek9000 Polska sie nie rozwija IP: *.137.broadband2.iol.cz 16.06.11, 20:23
                          A jesli sie nie rozwija to sie cofa w rozwoju (poniewaz sa tacy ktorzy sie rozwijaja)...
              • Gość: aa Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 16.06.11, 17:34
                >Słuchaj, nie mierz wszystkich swoją miarą. W PL jest spora grupa ludzi zarabiających przyzwoite pieniądze. Kolega - informatyk średniego szczebla już 4 lata temu na starcie miał 9 tys. brutto, koleżanka biotechnolog w korpo 8 tys. brutto, inna koleżanka po aplikacji adwokackiej też w korpo i ma 25 tys. miesięcznie,<<<<<<

                Taaaaaak a potem sie okazuje z oficjalnych danych ze 95% pracujacych nie ma nawet 3500zl brutto
              • ff6 Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 16.06.11, 17:39
                Słuchaj, nie mierz wszystkich swoją miarą. W PL jest spora grupa ludzi zarabiających przyzwoite pieniądze. Kolega - informatyk średniego szczebla już 4 lata temu na starcie miał 9 tys. brutto, koleżanka biotechnolog w korpo 8 tys. brutto, inna koleżanka po aplikacji adwokackiej też w korpo i ma 25 tys. miesięcznie,
                =============
                Tyle to powinni zarabiac przecietniacy a nie wybitni specjalisci. Tyle to zarobi sprzataczka na zachodzie albo budowlaniec.


                Naprawdę, rozejrzyj się wokół jakimi ludzie jeżdżą samochodami, jak mieszkają - nie da się kupić takiego standardu życia jak się zarabia 1 tyz. zł.
                ==============
                wiekszosc to zlom a te lepsze auta to nielicznej kasty lub przedstawicieli handlowych
                ten kraj dawno upadlby na pysk gdyby nie dofinansowanie z unii i transfery emiggrantow

                te bajki ktore uslyszales od wujka zdzisia o zarabianiu na gieldzie 600tys to sobie opowiadaja do poduszki hehehe
                • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 16.06.11, 18:41
                  "Tyle to powinni zarabiac przecietniacy a nie wybitni specjalisci. Tyle to zarobi sprzataczka na zachodzie albo budowlaniec.""

                  Bo ty tak mówisz? i jak zatrudniłbyś sprzątaczkę to tyle jej zapłacisz? To ja w takim razie zgłaszam się do ciebie do sprzątania. Myślę, że rabart też chętnie się przyłączy.


                  "te bajki ktore uslyszales od wujka zdzisia o zarabianiu na gieldzie 600tys to sobie opowiadaja do poduszki hehehe"

                  Naprawdę? No to kilka lat życia mi minęło, a nawet się nie zorientowałem, że nic nie zarabiam tak jak i kilku moich znajomych. Czyli podatki, które zapłaciłem to niepotrzebnie. Wystąpię w takim razie do US o zwrot.

                  Twoje rozumowanie: bo ja tak nie mam, to nikt nie może mieć. Iśtotnie polska mentalność.
                  • Gość: aa Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 16.06.11, 21:46
                    to dziwne ze najpierw chcesz byc moja sprzataczka a potem piszesz o jakichs setkach tysiecy
                    wiec jak to jest? hehe
                    • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 02:00
                      Ale pytanie było: czy zapłacisz za sprzątanie w PL tyle co na zachodzie?
              • grzespelc Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 16.06.11, 21:40
                Kolega - informatyk średniego szczebla już 4 lata t
                > emu na starcie miał 9 tys. brutto, koleżanka biotechnolog w korpo 8 tys. brutto
                > , inna koleżanka po aplikacji adwokackiej też w korpo i ma 25 tys. miesięcznie,

                Ty to musisz być z Warszawy. Takie cuda to chyba tylko tam.
        • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 16.06.11, 22:04
          Bez przesady, za 3000 netto nawet w stolicy można żyć normalnie, a za 1500 - utrzymać się i nie głodować. Oczywiście mówię o pojedynczej osobie, bo w dwie osoby łatwiej, pewne koszty są stałe i wychodzi relatywnie mniej.
          • Gość: as Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 17.06.11, 09:59
            tak jasne i z tych 1500zl wystarczy na przyjemnosci i jeszcze sie cos odlozy np. na samochod/dom
            buahahaha
            • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 11:41
              A czy ja pisałam o odkładaniu na dom i samochód? Pisałam, że za tyle można przeżyć i nie głodować. a co do przyjemności to zależy, co kto lubi.
          • Gość: JAn Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.11, 10:16
            1500 to wynajem mieszkania kosztuje... Chyba, ze chcesz mieszkac w 3 pokojach w 10 osob.
            • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 11:40
              Wystarczy w jedną osobę w jednym pokoju. Można spokojnie znaleźć pokój za 500 zł. 1000 na jedzenie i inne codzienne sprawy wystarczy. Nie mówię, że z tego da się odłożyć czy kupić mieszkanie, ale można przeżyć nie głodując i szukać czegoś lepszego. Na start spokojnie tyle wystarcza.
              • Gość: JAn Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.11, 11:51
                Bzdury piszesz... Wynajecie kawalerki to ponad 1000.. Mieszkania z 2 pokojami 1600 +...

                Ty chcesz, zeby dorosli lusdzie mieszkali jak studenci po kilka par w jednym mieszkaniu?

                Znajdz mi pokoj za 500 w Warszawie.... Z checia zobacze.
                • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 11:53
                  Wejdź na gumtree to znajdziesz pokoje po 500 zł. Moi znajomi bez problemu takie znajduję. Szczególnie, jak się szuka poza sezonem, czyli np. w kwietniu, wtedy ceny spadają.
                  • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:04
                    Cięzko taki pokój znależć na poziomie, który nie urąga przyzwoitości i w odległości pozwalajacej na dotarcie do pracy na czas. Poza tym nie każdy ma luksus wyboru w czasie gdy nie ma pobytu na pokoje.
                    • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:11
                      Oj Rabart, Rabart, rozumiem, że Tobie nie urąga siedzenie rodzicom na głowie i chodzenie w podartych łachach, ale jak wynajmować to pałac ze złotymi klamkami. Za 500 zł bez trudu wynajmiesz normalny, mały, skromnie umeblowany pokój. A dotarcie do pracy na czas nie jest trudne, jak się odpowiednio wcześnie wstaje:) Poza tym tysiące ludzi dojeżdżają do pracy na czas, nie mieszkając 5 minut od miejsca pracy i dają radę. I gdybyś miał minimalne pojęcie o ekonomii, którego nie masz, bo nie studiowałeś kierunku ekonomicznego to byś wiedział, że najlepiej się szuka pokoju wtedy, kiedy własnie nie ma na pokoje popytu! Wtedy jest większa podaż, czyli właściciel chętniej opuści cene, żeby tylko wynająć.
                      • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:29
                        Sorry, ale masz naprawdę słabe pojęcie o wynajmie pokoi.
                        Przyzwoity pokój za 500złotych? Nigdy jeszcze takiego nie widziałem.

                        ale jak wynajmować to pałac ze złotymi klamkami.

                        Jeśli przez złote klamki rozumiesz brak grzyba na ścianach...

                        to byś wiedział, że najlepie
                        > j się szuka pokoju wtedy, kiedy własnie nie ma na pokoje popytu!

                        Może gdybyś troszkę pomyślała-to byś zrozumiała że niektórzy szukają pokoju wtedy gdy dostaną pracę, bo nie stać ich na wynajem kilka miesięcy wprzód.
                        • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:34
                          Oj, akurat o wynajmie pokoju wiem bardzo dużo:) Natomiast jak Ty mogłeś widzieć jakikolwiek pokój na wynajem, jak Cię nawet na bilet nie stać?
                          • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:36
                            Na studiach wynajmowałem.
                            • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:37
                              Jak to możliwe, że na studiach miałeś kasę na wynajem, a teraz nie masz ani grosza? Co się takiego stało?
                      • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:38
                        A dotarcie do pracy na czas nie jest trudne, jak się odpowiednio wcześnie wstaje:)
                        Buahaha, chyba nigdy w zakorkowanym mieście nie mieszkałaś.
                        Jak ktoś ma do pracy na rano a dojazd zajmuje 2-3 godziny(co na przykład we Wrocławiu nie jest rzadkością) to musi się budzić o 4 rano przy powrocie do domu o 22-23. Co może nasi piewcy kapitalizmu uważają za jak najbardziej słuszne ale dla ludzkiego organizmu jest niszczące i na pewno nie oznacza przyzwoitego poziomu mieszkania.
                        Może to jeden z powodów dla których długość życia w Polsce jest niższa od tej w Meksyku?
                        • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:42
                          Mieszkam w mieście dużym i zakorkowanym. I jakoś ludzie tu sobie radzą. Logiczne, że nie szukasz pokoju do wynajęcia dokładnie po drugiej stronie miasta, gdzie mieszkasz. Poza tym w wielu miastach są środki komunikacji niezależne od korków, na przykład tramwaje.
                        • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:43
                          Jakie 2-3 h dojazdu?! To chyba, że sąsiedniego województwa będziesz dojeżdżał.
                          • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:46
                            Jakie 2-3 h dojazdu?! To chyba, że sąsiedniego województwa będziesz dojeżdżał.
                            :) Widzę że masz małe doświadczenie w mieszkaniu w miastach w Polsce :)
                            Mój rekord to 4 godziny czekania na autobus.
                            • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:48
                              Mieszkałem w Poznaniu, Łodzi i Warszawie i nigdy nie udało mi się czekać 4h na autobus :)

                              Nawet na wakacjach na wsi częściej PKSy jeździły :)
                              • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:49
                                > Mieszkałem w Poznaniu, Łodzi i Warszawie i nigdy nie udało mi się czekać 4h na
                                > autobus :)

                                No cóż ja w żadnym z powyższych nie mieszkałem :)
                                • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:09
                                  To sie przeprowadź w jakieś cywilizowane miejsce, a nie marudzisz. Tylko nie pisz znowu, że nie stać cię na bilet.
                                  • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:11
                                    > To sie przeprowadź w jakieś cywilizowane miejsce, a nie marudzisz. Tylko nie pi
                                    > sz znowu, że nie stać cię na bilet.

                                    Marudzisz? Sądzisz że ja skrywam jakieś góry złota albo oszczędności ? Nie pomyślałeś że ja naprawdę nie mam pieniędzy na przeprowadzkę?
                                    • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:20
                                      Ty w kółko to samo: dostałeś juz tyle porad jak można pieniądze zdobyć, ale do ciebie nic nid dociera.
                                    • Gość: heh Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.dynamic.chello.pl 17.06.11, 18:26
                                      weź niedorozwinięty debilu zmień płytę, bo ty nawet nie próbujesz zdobyć tych pieniędzy. W 3 lata bezrobocia byle żul by uzbierał pieniądze na wyjazd i miesiąc życia za granicą, wystarczyłoby odmówić sobie tanich win.

                                      Za to ty nawet łaskawie na ogłoszenia nie odpowiesz, nawet korepetycji nie spróbujesz udzielać.

                                      Jesteś żałosny. Normalny człowiek nie szuka wymówki w biedzie tylko próbuje z nią walczyć, nie wymawiałby się tylko by dawał te korepetycje. Nie szukałby głupich wymówek, że jest konkurencja, tylko PRÓBOWAŁBY.

                                      A taki zakuty łeb i matoł jak ty ciągle tylko na jedno kopyto. Nie da się, bo się nie da. Bo tak. Całe szczęście, że takie narzekające matoły to niewielki procent tego społeczeństwa, a znaczna większość zakasuje rękawy i działa.
                    • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:18
                      Słuchaj ty dziwny człowieku z przerośniętym ego: mieszkasz tak jak pozwala tobie na to twój budżet, a nie kierujesz się przyzwoitością! Dla każdego tzw. przyzwoity standard co innego znaczy.

                      A pokoi do wynajęcia w stolicy jest dużo, również w sezonie. Poza tym, nie wszyscy w W-wie pracują w centrum, także można mieszkać w tańszej dzielnicy i mieć blisko do pracy.
                      • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:31
                        Dla każdego tzw. przyzwoity standard co innego znaczy.
                        Dla mnie brak grzyba na ścianach, czystość, schludność.Dostęp do komunikacji.
                        Choć przyznam że w Warszawie nie szukałem pokoju ale w innych metropoliach, więc może Warszawa jest inna.
                        • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:36
                          Lepiej przemieszkać jeden miesiąc z grzybem na ścianie, ale za minimalną kasę i załapać jakąkolwiek robotę, a później podnieść standard. Ale tak to jest, że na drodze do sukcesu często najważniejsze nie są wcale mityczne znajomości, a po prostu duża determinacja i umiejętność zaciśnięcia zębów, żeby wytrzymać gorsze chwile.
                          • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:39
                            . Ale tak to jest, że n
                            > a drodze do sukcesu często najważniejsze nie są wcale mityczne znajomości,

                            Teraz są mityczne, a jeszcze niedawno się chwaliłaś że je masz i że nie ma nic złego w nich.
                            Szybko zmieniasz zdanie...
                            • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:43
                              Nie mam rodziców i krewnych na żadnych wysokich stanowiskach, nikt mnie nie wkręca do roboty. Moje "znajomości" wyglądają tak, ze zadowolony zleceniodawca poleca mnie kolejnej osobie. To się nazywa referencje. Nikt mi w życiu nie dał pracy dlatego, że tatuś czy mamusia są kimś ważnym.
                              • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:45
                                No to gratulacje, ale takich ludzi jest mnóstwo.
                                A ty teraz wykręcasz się-niedawno pisałaś całkiem otwarcie że masz "znajomości" a nie "referencje". Poszukać i zacytować?
                                • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:47
                                  Bo ty ciągle mylisz znajomości/kontakty z nepotyzmem (sprawdź w słowniku jeżeli nie znasz tego słowa).
                                  • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:48
                                    A co to jest, jak ktoś wykorzystuje znajomość ze swoimi rodzicami i dzięki temu ma darmowe jedzenie i mieszkanie?:)
                                    • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:50
                                      A co to jest, jak ktoś wykorzystuje znajomość ze swoimi rodzicami i dzięki temu
                                      dostaje pracę u ich znajomych bez konkurowania z innymi kandydatami ?
                                      • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:53
                                        Jak rzecz dotyczy placówki państwowej to nepotyzm. Jak dotyczy prywatnej firmy to wolna wola właściciela. Niestety, moi rodzice takich znajomych nie mają i nigdy nie załatwili mi pracy.
                                        • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:59
                                          Jak dotyczy prywatnej firmy
                                          > to wolna wola właściciela

                                          Tak, bo w 50,000 firmie to właściel podejmuje decyzję kogo zatrudni na każdym szczeblu :)
                                          Kolejny geniusz w akcji :)
                                          • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:00
                                            Wybacz, ja tam nie bywam w wielkim świecie i stykam się głównie z małymi firmami, w których ostateczną decyzję podejmuje właściciel.
                                            • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:04
                                              Duże firmy zatrudniają całkiem spory procent zatrudnionych w Polsce i bynajmniej nie właściciel tam podejmuje wszystkie decyzje :)
                                              • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:06
                                                Z pewnością masz rację, ekspercie od rynku pracy:)
                                          • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:04
                                            Skończ już pisac, bo ty naprawdę oprócz sprowadzania dyskusji ad absurdum nie masz nic sensownego do powiedzenia.
                                            • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:10
                                              Przyznaj się lepiej że nie wiedziąłeś co to kumoterstwo :)
                                              • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:23
                                                Wiesz, nie znałem tak precyzyjnej definicji, bo to mnie nigdy nie dotyczyło ;) Mi się udało znaleźć pracę bez znajomości.
                                  • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:55
                                    > Bo ty ciągle mylisz znajomości/kontakty z nepotyzmem (sprawdź w słowniku jeżeli
                                    > nie znasz tego słowa).

                                    Oj nie mylę. Jeśli kolega partyjny załatawia koledze partyjnemu pracę-to są znajomości nie nepotyzm.
                                    Jeśli kumpel załatwia kumplowi pracę to też są znajomości a nie nepotyzm.

                                    Nepotyzm dotyczy tylko członków rodziny.
                                    Jeśli chcesz się czepiać szczegółów-wy akceptujecie z tego co mogę zauważyć tzw "kumoterstwo".
                                    • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:17
                                      No to wyjaśnię tobie jak to wygląda z punktu widzenia firmy i rekrutera.

                                      Obecnie bardzo skutecznym narzędziem rekrutacji jest tzw. networking (mozna to nazwać znajomościami/siecią kontaktów), a jest skutecznym dlatego, że ma się 'pod ręką' od razu ludzi sprawdzonych, poleconych i którzy mają potwierdzone kwalifikacje. Dodatkowo nie są to ludzie anonimowi i o dziwo nie boją się podać swoich danych osobowych w sieci w obawie, że ktoś weźmie na ich dane kredyt w banku :D
                                      Jest to znacznie skuteczniejsze niż szukanie kandydatów wśród kilkudziesięciu CV. Firmom oszczędza to naprawdę mnóstwo środków przy poszukiwaniu pracowników.

                                      Jeżeli chcesz walczyć z całym światem i żyć zawodowo totalnie BEZ ZNAJOMOŚCI to twoja sprawa, ale nie miej pretensji o to, że to TY nie potrafisz się odnaleźć w obecnych realiach.
                                      • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:19
                                        No i wiedziałem że będzie że kumoterstwo jest ok :)
                                      • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:20
                                        a jest skutecznym dlatego, że ma się 'p
                                        > od ręką' od razu ludzi sprawdzonych, poleconych i którzy mają potwierdzone kwal
                                        > ifikacje.

                                        Innymi słowy stara zasada "bierny, mierny ale wierny" zawsze żywa.
                                        Swoją drogą to wspaniele że mają potwierdzone kwalifikacje bo mają znajomości, a ci z lepszymi kwalifikacjami nie mają ich potwierdzonych bo...nie mają znajomości.

                                        Genialne :)

                                        Jedyne co ten system promuje to znajomości a nie żadne kwalifikacje.
                                        • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:30
                                          A jakim prawem śmiesz twierdzić, że ci ludzie nie mają kwalifikacji?! Jesteś totalnie bezczelny i arogancki!

                                          Tak, zrozum w koncu swoim ograniczonym umysłem, że jak ktoś parę lat coś robił z skucesem to jest znacznie bardziej wartościowy dla firmy niż absolwent bez doświadczenia.

                                          Zrozum też, że biznes opiera się przede wszystkim na kontaktach i zdolnościami organizacyjnymi, a nie na biegłej znajomości angielskiego.
                                          • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:35
                                            Haha, niezła próba odwrócenia uwagi od istoty problemu :)

                                            Co z ludżmi z kwalifikacjami ale bez znajomości ? Mają umrzeć ? :)

                                            Cały system który opisałeś polega na tworzeniu zamkniętego kółeczka wzajemnej adoracji(no ewentualnie odpadną skrajne przypadki które przyjdą nagie do biura). Ci spoza kółeczka nigdy pracy nie dostaną, nawet jeśli mają lepsze umiejętności :)
                                            • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:48
                                              "Co z ludżmi z kwalifikacjami ale bez znajomości ? Mają umrzeć ? :)"

                                              Nie, to nie żaden odgórnie zaplanowany system. Po prostu żyjemy w społeczeństwie i normalne jest poznawanie ludzi i wykorzystywanie tych znajomości. Ludzi z kwalifikacjami, tj. takich, którzy mają odpowiednie studia, licencje, bazy klientów, uprawnienia, itd. naprawdę jest bardzo trudno znaleźć, a takie sieci niezwykle to ułatwiają.

                                              Jakiego kółeczka do cholery?! Chcesz być prawnikiem to skończ studia i zdaj egzaminy państwowe, lekarzem - skończ studia, zrób staż, farmaceutą - podobnie, maklerem - zrób licenję, doradcą inwestycyjnym - zrób licencję, kierowcą zawodowym - zrób prawo jazdy, pilotem - zrób licencję, tłumaczem przysięgłym - zdaj egzamin, księgowym - studia plus egzamin, biegłym rewidentem - egzamin plus praktyka, nauczycielem - studia plus kurs pedagogiczny, itd. I to są przykłady kwalifikacji czy tzw. hard skills. Posiadasz którąś z nich? Jak już zdobędziesz to i kółeczka nie będą potrzebne.
                                              • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:53
                                                Po prostu żyjemy w społeczeństwi
                                                > e i normalne jest poznawanie ludzi i wykorzystywanie tych znajomości.

                                                Poprawka żyjemy w społeczeństwie gdzie normalne jest wykorzystywanie tych znajomości.
                                                W bardziej rozwiniętych krajach nie potrzeba znajomości by dostać normalną pracę. Owszem CEO, albo jakieś wysokie stanowisko wymaga czasem znajomości.Ale nie praca która powinna być dostępna dla każdego normalnego wykształconego obywatela.

                                                Jak już zdobędzies z to i kółeczka nie będą potrzebne.
                                                Ale ja mówię o normalnej przeciętnej pracy.Tymczasem u nas znajomości sa potrzebne by dostąc nawet niskie stanowisko w biurze.
                                                • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 17:18
                                                  Sprobuj prowadzić działalność biznesową nie korzystając z kontaktów :D

                                                  Bardziej rozwinięte kraje OECD to ty znasz tylko teoretycznie, bo w żadnym z nich nie byłeś. Jeśli myslisz, że np. w Niemczech to będziesz pracował w biurze z marszu, to też się grubo mylisz.

                                                  Tak, bo u nas na te niskie stanowiska w biurze jest wyjątkowo dużo chętnych i są one zdominowane przez kobiety. Także masz już z miejsca mniejsze szanse.
                                                  • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 17:44
                                                    > Tak, bo u nas na te niskie stanowiska w biurze jest wyjątkowo dużo chętnych i s
                                                    > ą one zdominowane przez kobiety. Także masz już z miejsca mniejsze szanse.

                                                    Niestety temat dyskryminacji mężczyzn w rekrutacji nie jest mocno poruszany.Wielokrotnie widziałem oferty pracy na które mogłem kandydować, ale niestety-wyrażnie napisane było iż szukają kobiety :(
                                                    • Gość: robotny Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.11, 18:13
                                                      Wie
                                                      > lokrotnie widziałem oferty pracy na które mogłem kandydować, ale niestety-wyraż
                                                      > nie napisane było iż szukają kobiety :(

                                                      Ty mógłbyś kandydować na jakieś stanowisko? Przecież Ty się do żadnej pracy nie nadajesz.

                                                      Do działu kadr nie można Cię zatrudnić, bo nawet nie wiesz na czym polega umowa zlecenie więc przygotowanie takiej było by dla Ciebie wyzwaniem przekraczającym Twoje możliwości.
                                                      Księgowość również odpada bo nie posiadasz nawet podstawowej wiedzy z zakresu prawa i ekonomii więc nie był byś w stanie wykonać najprostszych czynności.
                                                      Dział zakupów i sprzedaży odpadają bo przecież Ty się pracą w handlu nie zhańbisz. Poza tym do pracy w sprzedaży trzeba być osobą przebojową, która jak nie drzwiami to oknem wejdzie, ale towar sprzeda. Ty taki nie jesteś bo gdybyś był to już dawno miałbyś pracę.
                                                      Do marketingu też się nie nadajesz bo tam trzeba być kreatywnym i również umieć sprzedawać.
                                                      Na produkcji również byś się nie sprawdził. Nie jesteś inżynierem żeby mieć pracę umysłową a do pracy fizycznej się nie nadajesz bo podobno jesteś kaleką.
                                                      Do prostych prac administracyjnych jako recepcjonista czy sekretarka też się nie nadajesz bo ludzie w tej pracy muszą posiadać umiejętność czytania ze zrozumieniem oraz wyszukiwania różnych informacji w sieci (choć by po to by zarezerwować szefowi bilet na samolot i pokój w hotelu), a już na forum udowodniłeś, że tego nie potrafisz.
                                • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:47
                                  Pisałam, że mam znajomych - każdy normalny człowiek ich ma. Ty też pisałeś, że podsyłałeś swoje CV znajomym do obejrzenia, żeby ocenili i wypowiedzieli się. Ładnie to tak wykorzystywać znajomości i pozbawiać w ten sposób zarobku profesjonalnego doradcę zawodowego, który może potrzebuje tych pieniędzy na jedzenie?
                                  • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:52
                                    Pisałam, że mam znajomych - każdy normalny człowiek ich ma.
                                    Hoho, zaczyna się-znajomości są normalne.

                                    Ty też pisałeś, że
                                    > podsyłałeś swoje CV znajomym do obejrzenia, żeby ocenili i wypowiedzieli się.

                                    Nie zaś do rekomendacji w pracy by mieć fory nad innymi kandydatami. Ty o swoich znajomościach mówiłaś w kontekście pracy :)


                                    Ładnie to tak wykorzystywać znajomości i pozbawiać w ten sposób zarobku profesjo
                                    > nalnego doradcę zawodowego, który może potrzebuje tych pieniędzy na jedzenie

                                    Ładnie tak zapominać ze nie mam żadnych pieniędzy więc nie mógłbym mu zapłacić :) ?
                                    • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:55
                                      Tak, normalne jest, że człowiek żyje w społeczeństwie i ma znajomych, kolegów, czasem nawet przyjaciół. Sytuacją nienormalną jest człowiek wyalienowany, który twierdzi, że nie ma ŻADNYCH znajomych. Zresztą sam pisałeś, że znajomych posiadasz.
                                      • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:57
                                        Oj ładnie się próbujesz wykręcić.
                                        Znajomych to mam, ale nie wykorzystuje ich do załatwiania sobie forów w rekrutacji.
                                        To jest kumoterstwo-coś co powinno być potępione jako szkodliwe społecznie :)
                                        • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:00
                                          Po znajomości to ja byłam tylko wspólniczką w biznesie, nigdy pracownikiem.
                                    • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:57
                                      "Hoho, zaczyna się-znajomości są normalne."

                                      Ty to albo robisz umyślnie, albo po prostu jesteś zwykłym idiotą. Rozumiesz słowa wybiórczo i wmawiasz komuś coś czego ten ktoś nie miał na myśli.

                                      Sprawdziłeś już co to jest nepotyzm?
                                      • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:58
                                        Ładnie ci wszystko wyjaśniłem. Nie mój problem że nie potrafisz zrozumieć że nepotyzm i kumoterstwo są zjawiskami szkodlwymi społecznie.
                                        • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:19
                                          W tej dyskusji do tej pory nie było mowy o szkodliwości społecznej nepotyzmu i kumoterstwa, także proszę pisz na właściwy temat.
                          • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:41
                            , ale za minimalną kasę i załapać jakąkolwiek robotę, a później podnieść standard.
                            Przede wszystkim pracę nie "robotę". Niby zajmujesz się pisaniem, a takie błędy popełniasz...
                            Po drugie podniesienie standardu to mit-nie znam nikogo komu by się to udało.
                            Ci co byli bogaci są dalej bogaci, a ci co zarabiali 1300-1500 netto dalej zarabiają tyle.
                            Z tą różnicą tylko, że ceny wzrosły...
                            • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:46
                              Cóż Rabart, akurat o poprawności językowe wiem bardzo wiele i nieobce mi pojęcie rejestrów stylistycznych, a także adekwatności stylu do sytuacji. Sytuacja na forum ma charakter nieformalny i wolno mi użyć synonimu z niższego rejestru stylistycznego. Zabawne, że poucza mnie w tej kwestii człowiek, który ma spore problemy z właściwym używaniem dopełniacza i biernika.

                              A co do osób podnoszących standard to jest ich bardzo wiele. Ja np. zarabiam dużo więcej niż rok temu.
                              • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:49
                                > A co do osób podnoszących standard to jest ich bardzo wiele. Ja np. zarabiam du
                                > żo więcej niż rok temu.

                                Nono, widzę że zaczynasz uważać Społeczeństwo to Ja, skoro traktujesz się w liczbie mnogiej i uważasz że stanowisz jakiś wyznacznik dla milionów. Ja tam widzę że w tym roku więcej ludzi szuka jedzenia w śmietnikach...

                                Zabawne, że poucza mnie w tej kwestii człowiek, który ma spore pr
                                > oblemy z właściwym używaniem dopełniacza i biernika.

                                Wolę te problemy, przynajmniej nie używam rusycyzmów :)
                                • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:59
                                  Akurat mylenie biernika z dopełniaczem to wpływ języka rosyjskiego na polski, bo tam się tych przypadków używa inaczej. Klasyczne: uczyć "coś" zamiast "czegoś" to właśnie pomyłka typowa dla terenów dawnego zaboru rosyjskiego i terenów kresowych. A takie coś Ci się zdarzyło. Natomiast wyraz "robota" błędnie oceniasz jako rusycyzm. To akurat słowo należy do tzw. wspólnego pola semantycznego języków słowiańskich, dlatego występuje we wszystkich tych językach, choć może mieć inny odcień stylistyczny.

                                  Aha, szukanie jedzenia w śmietnikach świadczy o tym, że mamy bogate społeczeństwo. Inaczej nikt by nie wyrzucał jedzenia. Mnie np. na wyrzucanie jedzenia nie stać. W moim śmietniku się nie pożywisz... Napisałeś, że nie znasz nikogo, kto podwyższył zarobki, to podałam ci swój przykład. Znam wiele takich osób.
                                  • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:00
                                    szukanie jedzenia w śmietnikach świadczy o tym, że mamy bogate społeczeńst
                                    > wo.

                                    No comments :)
                                    • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:05
                                      Wiesz, bo pojęcie biedy jest specyficzne... Ja pijam jedno piwo lub drinka tygodniowo, mniej więcej, nie stać mnie na kupowanie więcej, a biedni chleją często dzień w dzień. Zobacz, jakie wydatki mają ludzie korzystający z pomocy społecznej. Zapalą, napiją się, przejadą jakimś zdezelowanym złomem z Niemiec. Mają rzeczy, na jakie mnie po prostu nie stać, bo są zbytkami, a ja wydaję na rzeczy potrzebne. Tak samo jest z wyrzucaniem jedzenia. Trzeba być naprawdę zamożnym, żeby jedzenie lądowało w śmietniku. Jak w polskich śmietnikach można się wyżywić to znaczy, że mamy zamożne społeczeństwo. Zobaczyłbyś śmietniki białoruskie, to byś zrozumiał, czym jest naprawdę bieda.
                                      • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:09
                                        Zobacz, jakie wydatki mają ludzie korzystający z pomocy społecznej.
                                        Masz jakieś dane szczegółowe czy to jest twoja fantazja?

                                        a biedni chleją często dzień w dzień.
                                        Znam biednych którzy w ogóle nie piją. Twoje uogólnienie jest niesprawdliwe i obrażliwe dla wielu biednych osób.

                                        Mają rz eczy, na jakie mnie po prostu nie stać, bo są zbytkami, a ja wydaję na rzeczy p
                                        > otrzebne.

                                        Bzdura. Wielu biednych nic nie ma. Sorry ale pokazujesz że masz bardzo skrzywione spojrzenie na osoby ubogie(choć zdaję sobie sprawę z jakiej propagandy wynika).
                                        • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:09
                                          Własne obserwacje poczynione podczas wynajmowania pokoju w tanim miejscu;)
                                  • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:02
                                    Dzięki za nowy podpis w sygnaturce :)
                                    • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:02
                                      Jak kiedyś wreszcie zaczniesz pracować to mi zapłać za prawa autorskie:)
                                      • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:06
                                        Wpis na forum jako utwór ? Hmmm wątpliwa sprawa. Ponieważ raczej wątpię by kiedykolwiek ktoś mnie zatrudnił-tym bardziej trudne :)
                                        • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:10
                                          Jak najbardziej wpis na forum spełnia kryteria utworu w rozumieniu Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
                                        • Gość: aron Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.paradowski.pl 18.06.11, 11:04
                                          a nie myślałeś rabart żeby otworzyć jakiś kabaret? Jeździłbyś po różnych przeglądach i powtarzałbyś te swoje teksty o braku perspektyw. Po jakimś czasie może by cię jakiś wójt na dożynki zaprosił, gdyby mu akurat Ani Mru Mru odmówiło.
                          • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:41
                            Z jakim grzybem na ścianie!? Wypisujesz jakieś bzdury mimo iż sam w W-wie nigdy nie szukałeś pokoju.

                            Z grzybem to pokój ze 200 zł by kosztował.
                            • rabart Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 12:42
                              Wypowiadam się na podstawie moich doświadczeń z wynajmu.
                          • Gość: JAn Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.11, 12:50
                            Jeden miesiac? Kto Ci bratku podpisze umowe na wynajem na jednen miesiac? Musialbys podpisac na rok i tego samego dnia ja wypowiedziec!
                            • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 20:19
                              Mało który właściciel w ogóle chce umowę podpisywac.
                  • Gość: JAn Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.11, 12:55
                    Widze na gumtree.. Sami studenci i garaze do wynajecia.

                    Jako odpowiedzialny czlonek rodziny nie chce, zeby moja zona musiala uciekac z lazienki rano przed zapijaczonym studencina, albo zabrudzonym po imprezie kibelku.

                    Ludzie dorosli albo wynajmuja mieszkanie dla siebie, albo je kupuja.
                    • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:02
                      Ja jestem dorosła i wynajmuję pokój. Nikt u mnie w domu nie rzyga i nie brudzi kibelka.
                      • Gość: JAn Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.adsl.inetia.pl 17.06.11, 13:08
                        Szczesciara.... Ja na takie ryzyko sie nie zgadzam i wole wynajac mieszkanie dl amnie i dla zony. Wtedy bede mial pewnosc. Ty masz tylko zludzenie, ze jeszcze takiej imprezki w waszym mieszkaniu nie bylo.

                        Nie wspomne o innych niedogodnosciach typu:\

                        1. Wspolna lodowka.
                        2. Wspolna lazienka i kolejki.
                        3. Sprzatanie kuchni/lazienki/WC

                        i kilka innych...

                        Jak mi sie podoba, to chodze po mieszkaniu nago, albo uprawiam seks z zona w dzien bez zwaznia kto jest za sciana i czy nie podsluchuje.... Ot drobne rzeczy a ciesza...
                        • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:12
                          Rany, jak Cię stać to wynajmuj, kto Ci broni. Ja tylko piszę o tym, że mając mało pieniędzy można sobie poradzić i walczyć o więcej. Nie oznacza to, że każdy musi - kto ma kasę może szaleć. W moim mieszkaniu jak są imprezy to wspólne, mieszkam tam już długo i nie mam problemów. Wiesz, nie każdy jak się bawi to rzyga:)
                          • professional_scoffer Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 13:34
                            Co to za bzdurna dyskusja? Jak cię stać to wynajmuj i tyle. To, że ty mieszkałeś w jakimś chlewie z brudasami to twoja sprawa, ale nie pisz, że tak jest wszędzie.

                            Mowa była o rabarcie - apsołecznym typie, który o żonę nie musi wcale martwić, bo jej nie ma :), także dla niego pokoik w komunie jest w sam raz.
                            • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 17.06.11, 15:09
                              Tylko jaka komuna z nim wytrzyma. Poza tym nie wiesz, że żeby znaleźć pokój trzeba mieć znajomości?;)
              • Gość: Krzycho Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.assecobs.pl 21.06.11, 11:35
                Ty naprawdę prowadzisz ten portal?

                Bo ja nie potrafię zapłacić czynszu, ubrać się, umyć i "nie-głodować" za 1000 PLN miesięcznie
                • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 21.06.11, 15:02
                  Czytaj uważnie. 1000 zł już po opłaceniu czynszu, czyli wyłącznie na jedzenie, środki czystości, ubranie itp. Nie mówię, że jest to łatwe i oznacza opływanie w luksusy, ale naprawdę się da i człowiek nie chodzi głodny, brudny i obdarty. Oczywiście, zakładamy normalną sytuację, a nie coś takiego, że własnie stoisz goły w pustym mieszkaniu, masz 1000 zł i musisz wszystko od zera kupić. Normalnie człowiek nie musisz w ciągu jednego miesiąca kupować kilkunastu ubrań itp. Więc spokojnie, przy rozsądnym gospodarowaniu pieniędzmi można poradzić sobie, jeśli po opłaceniu mieszkania zostaje 1000 zł.
          • Gość: Rocklin Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto IP: *.assecobs.pl 21.06.11, 11:33
            Za 1500 to można sobie wynająć mieszkanie ... i to też bez szaleństw
            • studenckiefinanse Re: W Polsce żeby żyć trzeba zarabiać 5000 netto 21.06.11, 15:03
              A za 500 zł można wynająć całkiem przyzwoity pokój.
      • tss123 Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 14.06.11, 10:10
        Byłyby wypowiedzi powyższe zabawne, gdyby nie były przygnębiające. Przykro wiedzieć, że się nie rozumie że Polskę w kleszczach biedy, na którą się i brak miejsc pracy składa, trzymają za niskie wynagrodzenia - www.stachurska.eu/?p=3176 . Przedsiębiorcy, szczególnie ci mali (mikroprzedsiębiorcy, ale i przedsiębiorstwa małe) nie rozumieją, że siędzą na tej samej równi pochyłej co ich pracownicy. Jeśli pracowników nie stać na kupowanie produkowanych przez nich towarów i usług to oni, przedsiębiorcy, muszą zbankrutować. Kwestia czasu. Z drugiej strony jak można chcieć by nadal funkcjonowały stosunki społeczne jak - www.stachurska.eu/?p=2712 ???!
        • Gość: aron Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary IP: *.play-internet.pl 14.06.11, 15:01
          dlaczego wyzyskiwany rabart nie wyemigruje na Białoruś, gdzie wszystkich stać na wszystko?
          • tenochtitlan3 Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 14.06.11, 17:15
            Dlaczego głupkowaty Aron nie napisze czegoś odrobinę sensownego skoro jest taki mądry?
            • sothink Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 14.06.11, 18:50
              aron to socjalista żyjący z dotacji i zasiłków, optujący za biurokractwem MPK,PKP itd.. ostatnio nawet stwierdził że będzie dotować PKSy hahaha
              • Gość: sa Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary IP: *.dynamic.chello.pl 14.06.11, 18:53
                BŁĄD polega przeciez na ilości która nijak ma sie do jakosci . studia mocno rozbudzają ambicje a praca jest np w akwizycji co najwyzej
                • Gość: aron Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary IP: *.paradowski.pl 15.06.11, 06:45
                  dlatego trzeba wprowadzić akcyzę na studia, szczególnie dla kobiet.

                  Gdyby Rabart nie skończył studiów to pracowałby uczciwie na budowie, palił Męskie, pił Perłę, jeździł BMW 7 rocznik 1991 z jakąś blondi z tipsami i byłby szczęśliwy. A tak popada biedak w depresję.
                  • rabart Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 15.06.11, 13:09
                    Mylisz się, książki czytałem hurtowo już jako dziecko. Całkiem sporą ilość materiałów przerabianych na studiach poznałem lata wcześniej.
                    • professional_scoffer Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 15.06.11, 14:05
                      No i co z tego, że lubiłeś czytać ksiażki jako dziecko? Ja też.
                      • rabart Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 15.06.11, 14:18
                        Jako dziecko czytałeś książki które miałeś na studiach ?
                        Wybór studiów był dla mnie wyborem naturalnym, od dziecka interesowałem się rzeczami które studiowałem.
                        • professional_scoffer Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 15.06.11, 14:39
                          I co z tego, że czytałeś książki z programu studiów jako dziecko? Skoro taki z ciebie 'mózg' to dlaczego nie robisz kariery naukowej?

                          Dla zdolnych są miejsca na doktoranckich plus stypendia.

                          Szczycisz się tymi studiami jakbyś był jednym z nielicznych na skalę krajową, którzy jest skończyli.
                          • rabart Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 15.06.11, 14:43
                            > Szczycisz się tymi studiami jakbyś był jednym z nielicznych na skalę krajową, k
                            > tórzy jest skończyli. [/i]
                            Widzę że jak to bywa w praktyce uciekasz się do obrażania. Ale nawet się nie tyle szczycę co pokazałem że teoria jakoby miałbym być kierowcą czy czymś bez dostępu na studia jest absurdalna-od dziecka chciałem iść na studia bo mnie to interesowało...
                            • professional_scoffer Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 15.06.11, 15:00
                              Ale o co tobie właściwie chodzi? Chciałeś to poszedłeś. O co te pretensje?

                              Pominąłęś moje pytanie: dlaczego nie robisz kariery naukowej skoro tak lubisz książki?
                              • Gość: aron Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary IP: *.paradowski.pl 15.06.11, 18:35
                                pewnie profesor zażądał łapówy za przyjęcie na studia doktoranckie a on nie ma kasy. proponowałem mu żeby pojechał na Białoruś zarobić ale on nie chce. Znaczy się lewicowiec prawdziwy.
                          • ferrment Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 16.06.11, 17:59
                            I myślisz, ze studia doktoranckie i to co potem poprawioby jego sytuację finansową? Dziwne pomysły.
                            • professional_scoffer Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 16.06.11, 18:49
                              Słuchaj jak sie ma ZEROWE dochody, to naprawdę niewiele trzeba, aby poprawić sytuację finansową.

                              A pomysł niby czemu dziwny? Facet sam się lansuje na intelektualistę, środowisko akademickie jest naturalnym dla takich jak on. Poza tym, skoro tak dobrze zna angielski, to śmiało może wyjechać na postgraduate studies np. do UK. Jak coś sobą reprezentuje to dostanie grant i będzie dobrze żył.

                              Pozytywna korelacja między wykształcieniem a wysokościa pensji została udowodniona empirycznie.
                              • rabart Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 16.06.11, 19:06

                                > Pozytywna korelacja między wykształcieniem a wysokościa pensji została udowodni
                                > ona empirycznie.

                                Nie w Polsce, gdzie ludzie z wykształceniem nie mogą znależć pracy. Natomiast osoba po podstawówce tak.
                                Nie wspomnę już o tym że w PUP wiele programów ignoruje bezrobotnych z wyższym wykształceniem.
                                • professional_scoffer Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 16.06.11, 19:42
                                  "Nie w Polsce, gdzie ludzie z wykształceniem nie mogą znależć pracy. Natomiast osoba po podstawówce tak."

                                  Te twoje uogólnienia są naprawdę żałosne.

                                  Uściślijmy zatem: zależy z jakim wykształceniem.
                                  • rabart Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 16.06.11, 20:10
                                    To nie ja dawałem ogólnikowe slogany że ludzie z wykształceniem mają lepiej-co jest nieprawdą.
                                    • professional_scoffer Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 16.06.11, 20:48
                                      Bo generalnie mają lepiej: więcej zarabiają i najrzadziej dotyka ich bezrobocie. Twój indywidualny przypadek niczego nie dowodzi.
                                  • organza26 Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 17.06.11, 11:23
                                    Żałosna i oderwana od rzeczywistości to jesteś ty...

                                    Jak można pisać o pozytywnej korelacji pomiędzy wykształceniem i zarobkami pod artykułem o bezrobociu młodych ludzi po państwowych studiach???

                                    Obudź się paniusiu bo Twoje wywody świadczą o myśleniu rodem sprzed co najmniej 10 lat, a przez ten czas zmieniło się bardzo wiele.

                                    • professional_scoffer Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 17.06.11, 12:21
                                      "Jak można pisać o pozytywnej korelacji pomiędzy wykształceniem i zarobkami pod
                                      > artykułem o bezrobociu młodych ludzi po państwowych studiach???"

                                      A dlaczego nie można? A taką relację przebadano już na tysiące sposobów, no chyba, że w typowo polskim stylu zanegujesz wszelkie badania na ten temat, bo 'ty wiesz lepiej'.

                                      Pocieszaj się: kiedyś to było łatwiej. 10 lat temu tj. 2001 też mówiono, że kilka lat temu to było łatwiej, bo wystarczyło zacząć czymkolwiek handlować.
                                      • rabart Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 17.06.11, 12:42
                                        > A dlaczego nie można? A taką relację przebadano już na tysiące sposobów
                                        No to podaj przynajmniej 500.
                                        • professional_scoffer Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 17.06.11, 12:45
                                          Nie będę tobie przytaczał klasycznych publikacji i przedmiotu badań, znajdziesz tę relację jako przykład np. w podręczniku do ekonomterii Green'a.
                  • studenckiefinanse Re: Rządzący z syndromem Scarlett O'Hary 15.06.11, 18:37
                    Dla kobiet nie, ale tacy idioci jak Ty nie powinni się tam dostawać.
            • frozentime Dlaczego technoktilan obraża innych? 16.06.11, 17:39
              Możesz korzystać z forum w sposób niechamski?
      • Gość: Ryzykowałam Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.11, 15:53
        Z wszystkim się zgodzę, oprócz ostatniego akapitu. Z mojego doświadczenia wynika, że to właśnie kujony mają źle. Te osoby nie potrafiły myśleć samodzielnie, tylko ryły na pamięć!!! Tak też było w LO, a potem na rynku pracy zostały szybko zdegradowane do roli zwykłych pracowników, wykonawców, a nie kierowników, pracodawców. Natomiast ci, którzy potrafili ryzykować od najmłodszych lat teraz mają się bardzo dobrze.
        • Gość: dora Re: Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary IP: *.kalisz.pl 17.06.11, 08:48
          racja - sama jestem tego przykładem - zawsze dobra uczennica, ale na uczelni zostali ci, ktorzy mieli znajomosci, a niekoniecznie wiedze
          obecnie pracuje jako podrzedny pracownik, sumiennie wykonujac swoje obowiazki, ale niestety nie dla mnie premie i zaszczyty
      • rabart W Polsce nie ma pracy i tyle. 16.06.11, 16:40
        W Polsce nie ma pracy i tyle.
        • frozentime W Polsce jest dużo pracy. 16.06.11, 17:44
          W końcu bezrobocie jest na poziomie ok. 10% (zarestrowany w urzędzie pracy nie jest równy bezrobotnemu). Gdyby było, jak mówisz, to bezrobocie byłoby na poziomie 50%.

          Owszem, są miejsca (i to sporo), w których bezrobocie jest na bardzo wysokim poziomie i tam z pracą jest bardzo ciężko, ale wiele firm poszukuje ludzi, tyle że brakuje odpowiednich fachowców.
          • ff6 Re: W Polsce jest dużo pracy. 16.06.11, 17:46
            masz racje bezrobocie w polsce nie jest bardzo wysokie
            praca owszem jest ale glownie za smieciowe wynagrodzenie
            bezrobotni zlomiarze zbierajacy puszki po smietnikach sa w stanie lepiej zarobic niz przecietniak w biurze
          • ferrment Re: W Polsce jest dużo pracy. 16.06.11, 18:03
            Bezrobocie jest na poziomie 13%, co oznacza, ze w niektórych grupach społecznych jest bardzo niedobrze. Jak się straci pracę po 50%, to małe ma sie szanse na znalezienie czegokolwiek bez znajomości.
            • Gość: Tantrum 13% to statystyka urzędów pracy. IP: 194.8.126.* 17.06.11, 12:07
              Nie oznacza ona poziomu bezrobocia, gdyz sporo ludzi zarejestrowanych w pośredniakach, ma pracę.

              Bezrobotny to nie jest osoba, która się zarestrowała w urzędzie pracy. Definicja bezrobotnego jest inna.
              • rabart Re: 13% to statystyka urzędów pracy. 17.06.11, 12:30
                > Nie oznacza ona poziomu bezrobocia, gdyz sporo ludzi zarejestrowanych w pośredn
                > iakach, ma pracę.


                Tiaaa? To natychmiast to zgłoś, gdyż to łamanie prawa. Masz dowody czy to bełkot wywołany indoktrynacją "kazdy bezrobotny to oszust"?
        • Gość: Jacob Re: W Polsce nie ma pracy i tyle (taka bzdura) IP: 109.203.143.* 16.06.11, 19:31
          Pracy nie ma, a przy robotach sezonowych trzeba Ukraincow sciagac.....

          W Hiszpanii tez opowiadaja bajki o braku pracy....a do jednej firmy lotniczej musza sciagac Portugalczykow, Rumanow, Wlochow, Polakow.....bo rodzimi to do niczego sie nie nadaja poza bawieniem sie i marudzeniem....

          Pracy NIE MA, dla tych co po angielsku ani be, ani me, dla tych co poszli "studiowac" socjologie, filozofie, polonistyke i inne "bardzo zapotrzebowane" kierunki.

          Przejrzyjcie oferty pracy w Europie - potrzeba duzo ludzi do pracy. To ludzie maja dostosowac sie do pracy, a nie praca do ludzi.
          • rabart Re: W Polsce nie ma pracy i tyle (taka bzdura) 16.06.11, 19:35
            To ludzie m
            > aja dostosowac sie do pracy, a nie praca do ludzi.

            Witamy przybysza z XIX wieku.

            > Pracy NIE MA, dla tych co po angielsku ani be, ani me,

            Ja umiem doskonale. Mam nawet certyfikaty z najwyższymi ocenami. I co? Na żadne moje CV wyslane do pracodawcy nikt nie odpowiada.
            • professional_scoffer Re: W Polsce nie ma pracy i tyle (taka bzdura) 16.06.11, 19:44
              Skoro nie podajesz danych kontaktowych to co się dziwisz?
            • Gość: Jacob Re: W Polsce nie ma pracy i tyle (taka bzdura) IP: 109.203.143.* 16.06.11, 20:09
              rabart napisał:

              > > To ludzie maja dostosowac sie do pracy, a nie praca do ludzi.
              > Witamy przybysza z XIX wieku.

              Cos jeszcze z czerwonej ksiazeczki towarzysza Mao? Raczki opadaja jak sie czyta takie socjalistyczne, bzdurne, odpowiedzi. Zero pojecia o ekonomii, tylko - czy sie stoi, czy sie lezy...

              > > Pracy NIE MA, dla tych co po angielsku ani be, ani me,
              > Ja umiem doskonale. Mam nawet certyfikaty z najwyższymi ocenami. I co? Na żadne
              > moje CV wyslane do pracodawcy nikt nie odpowiada.

              Za sam angielski maja dac prace? Moze jeszcze pelny etat, umowa na czas nieokreslony? Taki sie jeszcze nie urodzil. Z samych ziemniakow obiadu tez sie nie zrobi. Potrzeba jeszcze surowki i miesa. Podobnie jest z praca.

              pozdrawiam.
              • Gość: aa Re: W Polsce nie ma pracy i tyle (taka bzdura) IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 17.06.11, 10:08
                Za sam angielski maja dac prace? Moze jeszcze pelny etat, umowa na czas nieokreslony? Taki sie jeszcze nie urodzil. Z samych ziemniakow obiadu tez sie nie zrobi. Potrzeba jeszcze surowki i miesa. Podobnie jest z praca.
                ===============
                Taaaak bo w PL to trzeba znac conajmniej 3 jezyki, 2 kierunki studiow miec i 20 lat praktyki wtedy mozna uderzac na pensje 3000zl brutto buahahaha i sie popisywac jakim to sie bylo ynteligentem i jak to sie zarabia hehe a sprzataczka na zachodzie zarobi wiecej a ledwo potrafi napisac swoje imie i nazwisko hehe
            • Gość: Tantrum Masz certyfikaty. A co potrafisz? IP: 194.8.126.* 17.06.11, 12:08
              To jest naprawdę ważne.
        • lmpk Re: W Polsce nie ma pracy i tyle. 16.06.11, 20:45
          Jedni nie potrafią znaleźć pracy, inni pracowników.
          Ale ludzie idą na filozofie i socjolgię - ba, my wszyscy im to opłacamy! - a potem dziwą się, że nie ma pracy w zawodzie, a fizyczna praca jest poniżej ich godności magistra.
      • Gość: Katus Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary IP: 86.188.146.* 16.06.11, 16:44
        mniej ludzi to mniej pracy to chyba logiczne, ale nie dla wszystkich.
      • Gość: mimi Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary IP: *.warszawa.vectranet.pl 16.06.11, 17:14
        nie rozumiem tego halo,

        jestem kobietą, skończylam studia (finanse), poszlam na praktyki płatne, po 6 mies zaproponowali mi prace i zarabiam 4700 brutto+czasem nadgodziny. to jest moja pierwsza praca wiec uwazam, ze to duzo.

        żadnych znajomosci

        o co chodzi z tym bezrobociem
        • frozentime Jak na Polskę to dużo. 16.06.11, 17:49
          Bezrobocie jest w wielu miejscach, ale pracy jest więcej, niż można przypuszczać. Wiele osób nie może zdobyć pracy, bo nie mają kwalifikacji. Kończą dziwne kierunki na dziwnych uczelniach, nie znają często języków obcych, a nasza gospodarka jest zbyt słaba, żeby każdy psycholog czy politolog po Wyższej Szkole Bezrobocia miał pracę. A w firmie, w której pracuję, ciągle brakuje ludzi do pracy, a wymagania nie są wygórowane - większość rekrutów to osoby prosto po studiach lub z bardzo niewielkim stażem.
          • ff6 Re: Jak na Polskę to dużo. 16.06.11, 18:06
            w Chinach kiedys (teraz juz nie bo srednia tam jest wyzsza niz w PL) wmawiano sobie ze dwie miski ryzu zaplaty to duzo jak na Chiny hehe
            • professional_scoffer Re: Jak na Polskę to dużo. 16.06.11, 20:50
              @ff6: to zostań PRACODAWCĄ i płać takie zachodnie stawki o jakich piszesz! Pisanie bzdur oderwanych od rzeczywistości łatwo przychodzi, co nie?
              • ff6 Re: Jak na Polskę to dużo. 16.06.11, 21:47
                jestem pracodawca ale bynajmniejn nie w polsce :) i place duzo wiecej niz 98% w polsce zarabia
                • professional_scoffer Re: Jak na Polskę to dużo. 17.06.11, 00:51
                  Naprawdę? To wyjaśnij po co w takim razie wymądrzasz się o polskim rynku pracy jak nie masz z nim kontaktu.

                  A pytanie było: czy w Polsce płaciłbyś pracownikom tyle co na zachodzie skoro twierdzisz, że tak powinno być?
                  • Gość: qa Re: Jak na Polskę to dużo. IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 17.06.11, 10:03
                    > Naprawdę? To wyjaśnij po co w takim razie wymądrzasz się o polskim rynku pracy
                    > jak nie masz z nim kontaktu.
                    Mam kontakt

                    > A pytanie było: czy w Polsce płaciłbyś pracownikom tyle co na zachodzie skoro t
                    > wierdzisz, że tak powinno być?
                    Nie placilbym tyle co na zachodzie ale na pewno placilbym wiecej niz ktos by chcial. Ludzie w Polsce sie nie cenia, nie maja do siebie szacunku. Ci co maja albo wyjechali albo mieszcza sie w tych 10% co zarabia wiecej niz 3500zl.
                    • professional_scoffer Re: Jak na Polskę to dużo. 17.06.11, 12:37
                      " Nie placilbym tyle co na zachodzie ale na pewno placilbym wiecej niz ktos by ch
                      > cial. Ludzie w Polsce sie nie cenia, nie maja do siebie szacunku."

                      Czyli jednak nie płaciłbyś, a czy byś zapłacił więcej niż musiał to tylko twoja deklaracja.

                      Cenić to się mogą specjaliści, jeżeli szukasz pracy, bo nie masz już za co żyć to bierzesz cokolwiek.
        • ff6 Re: Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary 16.06.11, 18:01
          uwazasz ze duzo bo inni maja 1500zl?

          4700zl brutto to byla przyzwoita pensja ale 10 lat temu a zwlaszcza w warszawie

          Ile ci zostanie netto? 3500zl? wynajmujesz mieszkanko czy z rodzicami?

          Serio myslisz ze duzo zarabiasz? Na zycie moze ci starczy ledwo
          • professional_scoffer Re: Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary 16.06.11, 19:03
            O co tobie chodzi właściwie? Takie są realia i tyle.
            • rabart Re: Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary 16.06.11, 19:04
              O co tobie chodzi właściwie? Takie są realia i tyle.
              Powiedział wiezięń obozu do drugiego więżnia...
              • professional_scoffer Re: Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary 16.06.11, 20:51
                To zostań PRACODAWCĄ i płać pensję o jakich piszesz!
        • tenochtitlan3 Re: Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary 16.06.11, 18:35
          A wiesz, ze ja też nie rozumiem tego halo?
          Jestem facetem. skończyłem studia (stosunki międzynarodowe i politologia). Co prawda na praktyki nie poszedłem, bo od razu po maturze załatwili mi rodzice pracę w urzędzie na kierowniczym stanowisku i teraz mam ponad 6000 PLN a drugie tyle wyciągam z posiedzeń paru rad nadzorczych (nie uczestniczę w nich ale kasa na konto spływa regularnie). Trzeba tylko mieć odpowiednie znajomości i chęć do brania cudzych pieniędzy.
          Ludziom się po prostu nie chce i tyle. Dlatego popieram twoją wypowiedź i też nie rozumiem tego halo.
          Aha. Uważam, ze te 12 tysięcy to mało.


          Gość portalu: mimi napisał(a):

          > nie rozumiem tego halo,
          >
          > jestem kobietą, skończylam studia (finanse), poszlam na praktyki płatne, po 6 m
          > ies zaproponowali mi prace i zarabiam 4700 brutto+czasem nadgodziny. to jest mo
          > ja pierwsza praca wiec uwazam, ze to duzo.
          >
          > żadnych znajomosci
          >
          > o co chodzi z tym bezrobociem
          • split-fire hahahahaha, syneczku 17.06.11, 08:44
            "bo od razu po maturze załatwili mi rodzice pracę w urzędzie na kierowniczym stanowisku i"

            I wszystko wiadomo, bez komentarza. Ale nie mam pojęcia o co chodzi z tym bezrobociem
      • Gość: gosc Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary IP: *.centertel.pl 16.06.11, 17:28
        "Co ciekawe, każdy chciał pracować od godz. 8 do godz. 16 i nie przyjmował, że nie zna jeszcze kultury pracy."

        A według "kultury" to ile ma być?
        • ferrment Re: Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary 16.06.11, 18:09
          To jest dobre pytanie:-) Co ta Pani miała na myśli? System zmianowy, czy 12 godzinny dzień pracy? Owszem, są stanowiska gdzie się nie wybiegnie z pracy o 16:00, ale przy prawidłowej organizacji pracy przeciętnie powinno tak być.
      • frozentime Nie możesz wyrażać swoich opinii bez inwektyw? 16.06.11, 17:38
        Czemu ma służyć takie chamskie zachowanie w Twoim wydaniu?
      • Gość: Kagan W Polsce nie ma pracy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.11, 17:52
        I to nie ma jej od roku 1990, czyli od dojscia do wladzy Solidaruchow, i nie bedzie jej dopoki bedzie w Polsce kapitalizm rynkowy.
        • Gość: Gościu Re: W Polsce nie ma pracy! IP: *.prenet.pl 16.06.11, 18:49
          Pracy w Polsce nie będzie dopóki będzie tu socjalizm. Państwo, którego wydatki sektora publicznego stanowią ponad 45% PKB, nie da się nazwać kapitalistycznym.
          • rabart Re: W Polsce nie ma pracy! 16.06.11, 19:05
            Pfff w Szwecji socjalizm jest jeszcze większy a praca jest.
            • Gość: Gościu Re: W Polsce nie ma pracy! IP: *.prenet.pl 16.06.11, 20:20
              Samo stwierdzenie, że tak jest, nie odpowiada na pytanie o przyczyny. Tak na marginesie w Szwecji od 1950 r. nie zwiększyła się liczba miejsc pracy w sektorze prywatnym. Jeżeli państwo biedne zechce wprowadzić takie same rozwiązania, jakie stosują państwa bogate, to nigdy ich nie dogoni. My już mieliśmy jeden eksperyment polegający na gospodarce centralnie planowanej, skończył się w 1989 r.
              • rabart Re: W Polsce nie ma pracy! 16.06.11, 20:26
                A w Polsce od 91 roku bezrobocie praktycznie na tym samym poziomie 20%.
                • Gość: Gościu Re: W Polsce nie ma pracy! IP: *.prenet.pl 16.06.11, 20:50
                  No bo jak mają powstawać nowe miejsca pracy kiedy przedsiębiorcy są notorycznie gnębieni przez regulacje państwowe, teraz także europejskie? O sile gospodarki decydują mali i średni przedsiębiorcy, a u nas z pieniędzy podatników dotuje się wielkie firmy zagraniczne. Bo otwarcie takiego Della pod Łodzią ludziom łatwo sprzedać jako sukces.
                  • Gość: Macho Re: W Polsce nie ma pracy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.11, 23:43
                    Pieprzysz bez sensu.
                    Bryndza w Polsce bierze się właśnie z tego, że ów mały i średni nigdy nie urośnie. A skoro nie urośnie, to zdechnie przy najbliższej okazji lub go zagłuszą. Nie potrafię znaleźć żadnego sensownego przykładu firmy małej z której zrobiła się w Polsce firma wielka.
                    • luni8 Re: W Polsce nie ma pracy! 17.06.11, 07:01
                      > Pieprzysz bez sensu.

                      CHwila, koleś napisał dokładnie to samo co ty
              • Gość: Macho Re: W Polsce nie ma pracy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.11, 23:41
                A teraz mamy eksperyment leseferyzmu. W sytuacji gdy nic się nie opłaca nie można oczekiwać pozytywnych rezultatów.
                • Gość: Gościu Re: W Polsce nie ma pracy! IP: *.prenet.pl 17.06.11, 16:26
                  To jest leseferyzm? Płace minimalne, koncesje, zezwolenia, monopole samorządów zawodowych do przyznawania prawa do wykonywania zawodu, redystrybucja dochodu za pomocą podatków itp. to jest leseferyzm?
            • Gość: Jacob Re: W Polsce nie ma pracy! (czyli bdury o Szwecji) IP: 109.203.143.* 16.06.11, 20:23
              rabart napisał:

              > Pfff w Szwecji socjalizm jest jeszcze większy a praca jest.

              Widzę, że kłamstwa socjalistyczne o Szwecji dalej popularne.

              1) W Szwecji rządzi prawica.
              2) Szwecja ma bardzo "socjalistyczne" prawo pracy - tj. ochrona praw pracownika.
              3) Szwecja ma bardzo "kapitalistyczne" prawo biznesowe - tj. zakładanie i prowadzenie biznesu.

              U nas calkowicie odwrotnie.

              Kto nie wierzy niech sprawdzi "Index of Economic Freedom". Może wtedy socjalisci przestana opowiadac brednie o "socjalizmie" w Szwecji. Daj Bog nam taki socjalizm!

              Polecam tez sprawdzic na ktorym miejscu znajduje sie w tym rankingu Szwecja, na ktorym Polska, i juz wiadomo gdzie jest "socjalizm".
              • rabart Re: W Polsce nie ma pracy! (czyli bdury o Szwecji 16.06.11, 20:25
                Index of Economic Freedom składa się z wielu czynników, z których interwencja państwa na rynku jest tylko jednym z mnóstwa.

                A mój drogi ptaszku, zaśpiewaj nam dlaczego na całym świecie łącznie z USA, UK, Singapurem państwo mocno wspiera budownictwo publiczne a w Polsce nie bo to "zły socjalizm". To że może to coś mieć wspólnego z korupcją to oczywiście niemożliwe....
                • Gość: Jacob Re: W Polsce nie ma pracy! (czyli bdury o Szwecji IP: 109.203.143.* 16.06.11, 20:40
                  rabart napisał:

                  > Index of Economic Freedom składa się z wielu czynników, z których interwencja p
                  > aństwa na rynku jest tylko jednym z mnóstwa.

                  Nie pisalem o interwencji na rynku, ale o wolnosci w dzialalnosci gospodarczej. To male firmy tworza miejsca pracy. Tam w "socjalizmie Szwedzkim" maja to bardzo ulatwione, tutaj w "kapitalizmie Polskim" bardzo utrudnione.

                  > A mój drogi ptaszku, zaśpiewaj nam dlaczego na całym świecie łącznie z USA, UK,
                  > Singapurem państwo mocno wspiera budownictwo publiczne a w Polsce nie bo to "z
                  > ły socjalizm". To że może to coś mieć wspólnego z korupcją to oczywiście niemoż
                  > liwe....

                  Bardzo proste i paradoksalne. USA, UK, Singapur to kraje zdecdowanie bardziej "kapitalistyczne" niz Polska (wystarczy sprawdzic FEI). W Polsce jako ze mamy socjalizm demokratyczny, korupcja kwitnie w najlepsze, a dalej juz chyba znasz odpowiedz.... Panstwo powinno miec prawo interwencji, ale z glowa. W socjalizmie nie spodziewajmy sie, ze bedzie to z glowa....

                  Kapitalizm (a raczej blizej do niego) mamy w Szwecji, UK, USA, Singapurze. Socjalizm w Polsce. Efekt widoczny golym okiem.
                • Gość: Gościu Re: W Polsce nie ma pracy! (czyli bdury o Szwecji IP: *.prenet.pl 16.06.11, 20:43
                  Argument, że coś jest dobre, bo tak robią w USA, UK czy gdziekolwiek indziej jest tak niemerytoryczny, że aż niegodny jakiejkolwiek odpowiedzi. I powtarzam, u bogatych zabawa w socjalizm niesie ze sobą proporcjonalnie mniejsze konsekwencje.
                  • Gość: Jacob Re: W Polsce nie ma pracy! (czyli bdury o Szwecji IP: 109.203.143.* 16.06.11, 20:51
                    Tu nie chodzi o to, ze jest dobre bo tak robia inni. Przede wszystkim w naszym wspanialym socjalizmie nie ma odpowiedzialnosci urzednikow. Zwiazku z tym nawet gdy wprowadzimy wszystkie 'dzialajace rozwiazania' z innych krajow to dalej bedzie tu ten sam syf. U nas jest kraj w ktorym panstwo jest wrogiem dla obywatela, a obywatel (nie daj bog przedsiebiorca) to wrog, ktory musi udawadniac ze jest nie zaba, przynoszac tony zaswiadczen (za ktore musi zaplacic w odpowiednim urzedzie) i oswiadczen. Polska to chory kraj, ale chory przez staly i niezmienny wybor obywateli od 1990 roku (PO=PIS=SLD=PSL=AWS=UW). W tym roku rowniez sie nic nie zmieni! Pozdrawiam i zycze szczescia w zyciu, przyda nam sie wszystykim!
                    • Gość: Gościu Re: W Polsce nie ma pracy! (czyli bdury o Szwecji IP: *.prenet.pl 16.06.11, 21:06
                      Ja to pisałem do rabarta :). Bo wiecznie spotykam się z twierdzeniem, że jakieś działanie jest lepsze, bo tak robią gdzie indziej albo tak robią wszyscy. A działanie jest lepsze wtedy, gdy przynosi zamierzone efekty, a nie wtedy, gdy stosuje je nawet cały świat. Prawdy nie ustala się w demokratycznym głosowaniu. A doświadczenia historyczne wskazują, że do największego dobrobytu dochodzono poprzez gospodarkę wolnorynkową. Niestety wolny rynek i demokracja są trudne do pogodzenia, bo na wolnym rynku niczego się nie rozdaje, a politycy bardzo to lubią :).
                    • rabart Re: W Polsce nie ma pracy! (czyli bdury o Szwecji 16.06.11, 23:07
                      Polski nie da się naprawić.Oto prawda której nikt głośnie nie powie.
      • Gość: zzz parę uwag IP: 195.82.180.* 16.06.11, 18:42
        Po pierwsze:
        Co ciekawe, każdy chciał pracować od godz. 8 do godz. 16 i nie przyjmował, że nie zna jeszcze kultury pracy.

        Boże.... Zdziwiona? A co ? Mieli chcieć pracować od 8 do 20 ?

        Po drugie:
        Nie tyle młodzi nie mają pomysłu na siebie co po prostu chcą przeczekać te pięć lat - a nuż stanie się cud i będzie można w Polsce godnie wyżyć pracując zwykły szeregowy pracownik. Paniusiu-ekspert, jakie mają dzisiaj perspektywy ludzie po liceach i technikach!? Żadnych, dlatego idą na studia.

        Po trzecie:
        Praktyki w ciągu semestru? Ja nie wiem co "ekspertka" studiowała ale generalnie ja nie miałem nawet MOŻLIWOŚCI pogodzenia praktyki/pracy z zajęciami na uczelni, aż do ostatniego semestru. Z resztą zajęcia to nie wszystko bo po zajęciach też było co robić: projekty, sprawozdania,elaboraty, nauka na 'wejściówki' itd. Może studia "ekspertki" były inne?

        Po czwarte:
        Wszystko wygląda fajnie jak się mieszka tam gdzie się studiuje, ma się pełny sponsoring rodziców (wyżywienie, mieszkanie, telefony, ubrania, pomoce na uczelnie). Niestety większość śmiertelników jednak potrzebuje chociaż paru groszy, bo jak to wygląda jak dwudziestoparoletni chłop prosi mamę żeby mu dała trochę pieniędzy bo na randkę idzie ? Niektórzy wręcz muszą się sami jakoś utrzymywać więc nie jest tak, że "przez wakacje nic nie robią" tylko tyrają na to żeby mieć co zjeść w semestrze.

        Jak mówi stare przysłowie "punkt widzenia zależy od punktu siedzenia". To fajnie, że pani ekspertka nie miała dylematu czy odłożyć stypendium, żeby pójść później na bezpłatny staż, czy jeść regularnie w ciągu miesiąca, ale życie pisze inne scenariusze....

        Przegrane pokolenie, jest przegrane dlatego, że uwierzyło w zapewnienia, że w Polsce można GODNIE żyć. A tu okazuje się, że u nas panuje nadal dzicz. Żeby normalnie żyć (czyt. kupić mieszkanie, założyć rodzinę) wciąż trzeba skończyć nie wiadomo co, znać nie wiadomo ile języków i (tu ostatnio modne) posiadać jeszcze praktykę zaraz po studiach.
        • Gość: Gosc Portalu Re: parę uwag IP: *.pools.arcor-ip.net 16.06.11, 22:55
          ad. 3 - tym sie roznia studia humanistyczne od scislych... ekspertka do scislych nie nalezy
      • Gość: ws Jak może być lepiej? IP: *.adsl.inetia.pl 16.06.11, 19:04
        Czy takie zera jak ta pani "ekspert" mogą wpłynąć na zmianę kraju?
        • Gość: joko Re: Jak może być lepiej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.11, 19:47
          Tak, właśnie takie paniusie wpływają na zmianę kraju... zamieszkania i pracy tysięcy młodych Polaków.
      • Gość: gary Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary IP: *.toya.net.pl 16.06.11, 19:45
        koniec bambustanu nie będzie tak że 1200 brutto............... wole być bezrobotny i namawiam gorąco koleżanki i koledzy aby pracodawcy zapomnieli o takich płacach .....ja mam to w d......nie Państwo się martwi co ze mną zrobić ...nie będzie tak że dalej zatrudnia się po znajomości do dobrej pracy a "kibel " jest dla frajerów o nie.....
      • Gość: as najlepsze z całego artykułu jest IP: 94.75.122.* 16.06.11, 19:53
        ze nie ma prognoz jakie zawody beda potrzebne za 10 , 15 lat ta Pani zyje jeszcze w komunie tego sie da przewidziec jedno co mozna powiedziec to że na wolnym rynku wszystko jest nieprzewidywalne

        chyba że mowim o kilku zawodach takich jak pielegniarka fryzjer czy mechanik... chociaz mechanik ...nie jestem pewien japonczycy wymyslilili juz pierwszy silnik ktory ma byc na 7 lat i nie podlegac naprawom w razie awarii bedzie wymieniany na nowy i chca do tego dążyc
        • Gość: zzz nie da się przewidzieć jakie zawody będą na topie IP: 195.82.180.* 17.06.11, 10:50
          Nie wierzcie "ekspertom" którzy wróżą nie wiadomo z czego o tym jakie zawody będą na topie ! To jest jak wróżenie z fusów!

          Nie okłamujmy się, że w Polsce przybywa miejsc pracy, raczej zwalniają się miejsca w wyniku starzenia się społeczeństwa. To czy będzie praca po kierunku X zależy od tego jaki będzie popyt na studia X i tyle. Jakby nagle wszyscy poszli na politechniki to okazałoby się, że brakuje psychologów, tłumaczy i prawników....
        • Gość: aa Re: najlepsze z całego artykułu jest IP: *.centertel.pl 17.06.11, 12:12
          > chyba że mowim o kilku zawodach takich jak pielegniarka fryzjer czy mechanik...
          > chociaz mechanik ...nie jestem pewien japonczycy wymyslilili juz pierwszy siln
          > ik ktory ma byc na 7 lat i nie podlegac naprawom w razie awarii bedzie wymienia
          > ny na nowy i chca do tego dążyc

          akurat silnik to chyba najrzadziej robiona czesc w aucie, wiec nie "filozuj"
      • Gość: aaaa Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary IP: *.gemini.net.pl 16.06.11, 19:57
        ja studiuje rolnictwo tam bezrobocie wynosi 0 % i kaska leci...tylko trzeba się nieźle napracować
      • Gość: siplasplas @professional_scoffer IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.06.11, 20:02
        Widzisz trochę Twoi wspóldyskutanci mają racji pisząc, że jesteśmy krajem trzeciego świata.
        Poszukaj proszę raportu (opisywany też na gazeta.pl z tego co pamiętam) na temat różnic w pensjach miedzy kadrą kierowniczą a szeregowym pracownikiem.

        Polecam także inne raporty np. eurostatu dowiesz się z nich miedzy innymi, że już nie gramy w tej samej lidze co Czesi (też lata komuny).

        ale grunt to wmawiać ludziom, że "jest super", bo 10 % społeczeństwa na wszystko sobie może pozwolić.

        Co do cen, przez rok mieszkałem w Hiszpanii, potem pól roki w Belgii
        Hiszpania
        tańsze: jedzenie, mieszkania (wynajem)
        droższe: elektronika
        Belgia:
        tańsze: jedzenie (warzywa, owoce),
        porównywalne: jedzenie (reszta), mieszkanie (wynajem)
        droższe: komunikacja

        A teraz kolego porównaj siłę nabywczą !!!!
        • professional_scoffer Re: @professional_scoffer 16.06.11, 20:47
          Ale ja nie twierdzę, że oni nie mają racji zupełnie, ale protestuję przeciwko takiemu uogólnianiu i przedstawianiu tragicznego obrazu naszej rzeczywistośc tak jakbyśmy mieli warunki jak w Somalii.

          Ja piszę przede wszystkim o ludziach z kwalifkacjami i z doświadczeniem zawodowym. Większość piszących odwołuje się do absolwentów z zerowym bądź bliskim zerowemu doświadczeniu, którzy siłą rzeczy nie mogą od razu dużo zarabiać.

          Jeżeli masz podejście jak rabart: pensja na start to 5 tys. netto mimo iż niewiele potrafisz, to nie dziwię się tak to dla ciebie wygląda.
          • Gość: siplasplas Re: @professional_scoffer IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.06.11, 21:08
            Jeśli chodzi o absolwentów polskich to jest bardziej złożony problem.
            Obecnie mamy do czynienia z ekstremalnie niskim poziomem kształcenia studentów. Człowiek opuszczający mury uczelni technicznej wie mniej niż absolwent technikum rocznik < 1990, więc siłą rzeczy nie można mu dać 5000 (nawet brutto) Firmy często ponoszą ogromne koszty wyedukowania takiego absolwenta kursy, szkolenia itd. Tu pełna zgoda.

            Jednak w wielu przypadkach niestety nawet wysokiej klasy specjaliści są kiepsko opłacani. Nie znam w Polsce firmy w której specjalista zarabia więcej od "menagiera" często po marketingu i zarządzaniu, na zachodzie natomiast taka praktyka jest normą.
            • Gość: Macho Re: @professional_scoffer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.11, 23:36
              To co napisałeś w ostatnim akapicie wynika z tego, że tzw. "specjalista" nie generuje sam w sobie przychodu firmy, gdyż nie trudni się samodzielnie sprzedażą swoich wyrobów. I tu ubiega go handlarz po marketingu, który przynosi szefowi wór szmalu - to czego ten żąda i pragnie.
              • professional_scoffer Re: @professional_scoffer 17.06.11, 00:56
                "Nie znam w Polsce firmy w której specjalista zarabia więcej od "menagiera" często po marketingu i zarządzaniu, na zachodzie natomiast taka praktyka jest normą."

                Chyba zbyt uogólniasz, z tego co widziałem to kadra kierownicza zawsze była znacznie lepiej opłacana od specjalistów.
          • rabart Re: @professional_scoffer 16.06.11, 23:09
            > Jeżeli masz podejście jak rabart: pensja na start to 5 tys. netto mimo iż niewi
            > ele potrafisz, to nie dziwię się tak to dla ciebie wygląda.

            Wielokrotnie ci odpisywałe że w mojej miejscowości mogę pracować za 1tysiąc netto. W innej-no cóż-za mniej niż 2tysiące netto będę dopłacał do pracy...
        • Gość: o. bezdzietny Re: @professional_scoffer IP: 62.244.152.* 17.06.11, 11:15
          Panie kochany, z Czechami nigdy nie graliśmy w tej samej lidze, oni w 89 roku mieli taki poziom PKB jak my dzisiaj!
      • Gość: Jeruzalski Za przeproszeniem: pi... 3 po 3 IP: *.137.broadband2.iol.cz 16.06.11, 20:14
        jw.
      • lmpk Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary 16.06.11, 20:32
        Powinno się monitorować zapotrzebowanie na studentów danych kierunków i uzależniać od niego ich finansowanie. Jeżeli ludzie po maturze chcą się kształcić na bezużytecznych kierunkach humanistycznych jak socjologia czy filozofia, które nie mają żadnej wartości na rynku pracy, to proszę bardzo - ale nie za pieniądze podatników! Nie kosztem studentów kierunków technicznych, którzy uczą się w muzealnych pracowniach. Niech społeczeństwo nie płaci za kaprysy i widzimisię humanistów!
        • professional_scoffer Re: Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary 16.06.11, 20:55
          Nikt nie jest w stanie stworzyć wiarygodnych prognoz co do zapotrzebowania na rynku pracy na kilka lat naprzód.

          A regulacje szkodzą raczej niż pomagają - patrz rynek prawników.

      • Gość: Szatnista Dobija mnie propagowanie idiotyzmu... IP: *.137.broadband2.iol.cz 16.06.11, 20:48
        To, ze z polski ucieka kto moze, czyli nieoszukujmy sie chodzi o ludzi ktorych imigracja jest kozystna dla innych krajow - to NIE JEST DOBRE dla ekonomii.
        To, ze idzie niz demograficzny - to NIE JEST DOBRE dla ekonomii.
        To ze mlodzi ludzie nie pracuja tylko musza sie zajhmowac zastepczymi pierd*mi - To NIE JEST DOBRE dla ekonomii.

        Praca generuje prace. A sytuacja w ktorej bezrobocie reguluje sie wywalaniem ludzi do innych krajow (a nie tworzeniem nowych miejsc pracy) to skrajny De.... .
        Nawet moj pies zdaje sobie sprawe, ze wywalenie 20% zdolnych do pracy ludzi za granice nie oznacza bynajmniej ze jest 20% mniej geb do wykarmienia - bo jesli dobrze pamietam statystyki to jest to ok ~3%. Jesli mielismy problemy z wzrostem kiedy mielismy wzglednie duzo pracujacych to te wszystkie obiecywane "urodzaje" na rynku pracy ukrywaja fakt ze przejadamy nasze zasoby.

        "Doganianie", "Wzrost"? Jaki wzrost. Pies ktory wiecaj s-ra niz je kiedys pasc musi...
      • Gość: KARA I CHEERS :) Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary IP: *.b-ras2.cld.dublin.eircom.net 16.06.11, 21:20
        SLEAĆZNE LOGO! Pewnie zaprojektowane przez tego co jest po studiach i uwaga, AKURAT dostał prace. STRASZNE! Jak widzę to logo to odechciewa mi się patrzeć.
      • sselrats Ludzie w Polsce bezradni bez ingerencji panstwa 16.06.11, 21:36
        komuno wroc!
      • Gość: Gordon Młodzi z syndromem Scarlett O'Hary IP: *.v60.interkam.pl 16.06.11, 22:49
        W Polsce leży na całej linii doradztwo zaodowe, które na zachodzie w szkołach spełnia ważną rolę uświadamiania młodzieży co do wyboru zawodu czy studiów. U nas były przymiarki do wprowadzenia takich zajęć ale wszystko rozbiło się o pieniądze i doradztwa właściwie nie ma.
      • sselrats Najwazniejsze, ze religie w szkolach mamy 16.06.11, 22:51
        a reszta - jak Bog da.
        • Gość: . Re: Najwazniejsze, ze religie w szkolach mamy IP: *.pools.arcor-ip.net 16.06.11, 22:56
          amen
        • Gość: mi Re: Najwazniejsze, ze religie w szkolach mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.11, 23:51
          Ano dokładnie. Po co smarkacze mają mieć zajęcia z matematyki czy fizyki? Na rekolekcje, na msze i na modlitwy czas! Może wymodlą sobie lepszą przyszłość....
      • Gość: Gosc Portalu Kujony IP: *.pools.arcor-ip.net 16.06.11, 22:51
        Bardzo mnie zaintrygowala ostatnia wypowiedz odnosnie kujownow. Poza faktem, ze jest to osobliwe odczucie, gdzy nie ma na ten tema chyba zadnych badan, nie zgodzilbym sie z ta wypowiedzia. Oczywiscie, jak od wszystkiego sa wyjatki, jendakze wypowiedz, iz wszystkim kujonom sie powiodlo jest mylaca. Bardzo czesto "kujony" sa osobami, jak sama nazwa wskazuje, zakuwajacymi. Nie posiadaja wystarczajacej kreatywnosci, wiary w siebie, sily przebicia, zaskoczenia, inwencji i wyjzenia poza wyznaczone granice. W okresu podstawowki/liceum kujony zakuwaly dany temat, uczyly sie go na pamiec, powtarzaly do znudzenia. Nie interesowaly sie innymi aktywnosciami, nie poszerzaly horyzontu poza szkole, gdzy jezeli by tak bylo, nie starczylo bym im czasu na zakuwanie. Kujony to perfekcjonisci, a perfekcjonizm nie jest najlepszy.
        Pozadawiam kujonow i nie kujonow orazy wyjatki :)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka