Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    G4S - liczarnia - atmosfera w pracy

    IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.11, 08:50
    Czy może ktoś się wypowiedzieć jak jest na liczarniach G4S innych miast niż Katowice?
    U nas atmosfera pracy jest fatalna, zarobki stoją w miejscu od lat - co z tego że ceny idą w górę - u nas wciąż taka sama podstawa. Zastanawia mnie czy to jest polityka całej firmy czy tylko naszego "kierowniczka" by zwalniać wieloletnich pracowników którzy ulegli ciężkim wypadkom (również w drodze do pracy) i przestają być przydatni, by pozbywać się kobiet które urodziły dzieci - pozbawiając ich zupełnie dochodu, by poganiać i naciskać na tempo pracy - mimo że pracuje się przy pieniądzach. Czy to jest normalne że ze strony kierownictwa brak jakiegokolwiek wsparcia. Jak można komuś kazać zwracać kilka tysiecy złotych gdy wobec wiecznego nakręcania tempa pracy osoba popełni błąd - nawet nie z własnej winy...Czy tak ciężko wstawić się zza własnym pracownikiem albo utworzyć rodzaj funduszu w takich sytuacjach?

    Nie polecam pracy w liczarni G4S nikomu - ogromna finansowa odpowiedzialność, stawki jak w podrzędnym sklepie, mobbing i brak jakiegokolwiek wsparcia ze strony kierownictwa....
    Obserwuj wątek
      • Gość: Marylka burczymuch Re: G4S - liczarnia - atmosfera w pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.11, 10:22
        Pracowałam długo na liczarni w Katowicach i wciąż mam kontakt z wieloma wspaniałymi osobami które wciąż tam pracują...odeszłam - jestem w konkurencyjnej firmie i powiem tak - atmosfera, warunki pracy są bez porównania lepsze. Zarobki są wyższe - G4S ma najniższe pensje ze wszystkich sortowni - bez znaczenia czy ktoś pracuje miesiąc czy lata - wstyd jest pracować z taką odpowiedzialnością za niewiele więcej niż najniższa pensja która już wkrótce idzie w górę...Nie znam nikogo kto zwolnił się z pracy albo został zwolniony i nie był zadowolony z nowej pracy. W G4S kierowniczki same na siebie patrzą wilkiem nie wspominając jak traktują pracowników. Jak ktoś wspomniał - odpowiedzialność ogromna a jeśli się komuś zdarzy błąd nie ma co liczyć na pomocną dłoń kierownictwa...oddawaj z pensji - kogo to obchodzi...Znajoma powiedziała ostatnio że na "imprezie integracyjnej" było kilka dziewczyn z sortowni Katowice - to świadczy o atmosferze w zespole najlepiej. Po co organizować fikcyjne imprezki za wasze zresztą pieniądze skoro nie dba się na codzień o atmosferę w pracy. Kolesiostwo, mobbing, poganianie były na porządku dziennym - natomiast jeśli się pomylisz to już twoja sprawa...Żenada - pamiętajcie dziewczyny ze są liczarnie w których pracuje się przyjemnie i za większe pieniądze...Nie wiem czy w Warszawie wiedzą co się dzieje w Katowicach - może jest m na rękę że kierownik nie domaga się podwyżek i jest marionetką w ich rękach ale atmosfera w firmie to coś czego nie da się przełożyć na pieniądze i tutaj również brak jest jakiejkolwiek pracy kadry kierowniczej....

        Pozdrawiam wszystkich normalnych w G4S!
        • gazz21 Re: G4S - liczarnia - atmosfera w pracy 04.11.11, 12:21
          Praca G4S w Bydgoszczy jest okropna atmosfera nie da się opisać jedna z kierowniczek jest źle nastowiona do pracownic krzyczy kopie kuwety, jest to według mnie nie dopuszczalne. Jestem ciekaw czy tak wszędzie się źle pracuję tak jak w Bydgoszczy.
      • Gość: Konwalia Re: G4S - liczarnia - atmosfera w pracy IP: *.waldex.3s.pl 31.10.11, 12:19
        Pracowałam w G4S, to że atmosfera jest straszna - każdy wie, pensje śmiesznie niskie i wysoka odpowiedzialność - czasem nie za własne błędy. Zostałam zwolniona z dnia na dzień bez podania przyczyny. Fakt ten strasznie mnie zirytował bo harowałam jak wół by prace utrzymać- nie byłam z niej zadowolona ale lepsza taka praca niż żadna. Dziś męczę się z rozstrojem nerwowym i żołądka . W tej firmie panuje chaos i bałagan a wina za wszystko co się wali zawsze spada na tych co najkrócej pracują. Kierowniczki - szkoda gadać, każda- każdej zazdrości i patrzy jak drugą wykręcić. Pracownice są nie lepsze choć znalazło się parę miłych, życzliwych osób które pomagają w ciężkich sytuacjach. Najbardziej irytuje mnie to że żaden z pracowników nic nikomu powyżej kierowniczek nie zgłasza- baa więc kto by się nami miałby zająć skoro nikt nic nie wie i nie chce wiedzieć. Osobiście oprócz niskiej pensji w G4S irytował mnie fakt ciągle nie działających urządzeń, braku jakiegokolwiek szacunku do pracownika, traktowanie jak białego murzyna i ciągłe popędzanie. I nie licz że jak będziesz dobrze i szybko pracować to ci umowę przedłużą. Mnie wykręcili tydzień przed końcem umowy- jestem rozczarowana tą firmą.
        • Gość: BYŁA PRACOWNICA so Re: G4S - liczarnia - atmosfera w pracy IP: *.adsl.inetia.pl 17.01.12, 02:33
          Konwalio - w 100 % podzielam twoją opinię ,ponad to czytając to co napisałaś czułam sie jakbym czytała historię ze mną w roli głownej. Tak samo mnie potrakowało szefostwo - obiecywali gruszki na wierzbie... przedłużenie umowy i na gadaniu sie skończyło . Wyrzucono mnie tłumaczac się ze to kwestia płac ...naprawdę żenujące. Człowiek sie stara zrobić jak najlepsze wrażenie wiadomo są lepsze i gorsze dni, nie mniej jednak starał sie człowiek chodzić do pracy nawet z wysoką gorączką i zostawał nawet nieraz 2 godziny dłużej i wszystko to było robione na darmo. Była tam garstka miłych osób i pomocnych ale niestety w większości to szuje i fałszywi ludzie. Chwalą cię- mówią grzecznie cześć a za twoimi plecami obgadują ze Ty jestes taka i owaka... brak słow...Cóż nie ma sie co dziwić w każdej pracy nawet w szkole byli sa i będa podstępne istoty . Atmosfera co za tym idzie nie była najlepsza...zależało tez od dnia i humorów..Najgorsze jest to ze prawie nikt tam nie ma cierpliwości do tłumaczenia nowym osobą co jak mają robić albo myślą ze wystarczy powiedzieć im raz i ci mają wszystko wiedzieć jak pracownicy doświadczeni... tu sie kłania przysłowie ''nie pamięta wól jak cielęciem był....'' Jeszcze wkurzające było to ze prawie dziennie jakas maszyna do liczenia odmawiała posłuszeństwa i ta walka o kalkulator żenada... jakaś... każdy pracownik powinien miec swój sprzęt i pieczatki a nie zeby z końca hali leciec po głupią pieczątke do kogoś kto siedzi na początku ....albo jak maszyna sie pomyli to ty placisz z własnej kieszeni ''UBOGIEJ KIESZENI'' bo w tak odpowiedzialnej pracy powinni kierownicy zorganizowac jakiś budżet na tzw czarna godzinę bo człowiek to nie maszyna a nawet maszyna w g4s pozostawia duzo do zyczenia...i te płace 860 zł na reke ...tragedia to zwykła sprzątaczka na 3/4 etatu zarobi 900 z podstawowym wykształceniem...brak słow ..I te zwalanie wiecznie ktos na kogos... jeden zawali a obrywa sie najczęściej tym nie winnym...
          Kierowniczki widać ze nie są kompetentne ... same sie gubią jedna mowi tak druga tak ..... jedna Ci da stracony pieniądz ----(najczęściej przez maszynę) druga nie...i potem człowiek sam nie wie co mu wolno a co nie...Dźwiganie zbyt cięzkich worków z bilonami tez nie było mądre...ale cóz...Wszystko by człowiek jeszcze zniósł ale nie znosze jak ktos kogoś robi w balona obiecując coś co nie jest w stanie spełnić...
          tyle!
      • Gość: Anna Re: G4S - liczarnia - atmosfera w pracy IP: *.dynamic.chello.pl 04.11.11, 19:46
        Gadasz sama ze sobą?
        • Gość: Viola Re: G4S - liczarnia - atmosfera w pracy IP: *.dynamic.chello.pl 04.11.11, 21:22
          No pewnie, że gada sama ze sobą. Masz absolutną rację.
          • Gość: Konwalia Re: G4S - liczarnia - atmosfera w pracy IP: *.waldex.3s.pl 14.11.11, 09:04
            Tak,gadam sama do siebie bo jak już wspominała w G4S nikt nie słucha :)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka