Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie pracuję dla Angola

    IP: 195.82.180.* 08.11.11, 13:57
    "- Sklep otworzyliśmy po czterech latach, bo nie chcieliśmy dłużej pracować w obozie pracy. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Tak, właśnie obóz pracy - rzuca ojciec chłopaka. - Anglicy traktowali nas jak bydło. "

    A czego się spodziewać po narodzie które ostatenie 500 lat budował imperium w oparciu o agresywny kolonializm?
    Obserwuj wątek
      • Gość: mort Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.bb.sky.com 08.11.11, 14:22
        Mieszkam w Bristolu od roku i jeszcze tych sklepów nie widziałem :/ szkoda bo niedawno się na mase makową napaliłem, a tak kontakt z polskimi produktami ogranicza się do kubusiów s sainsbury
        • Gość: polish-crap Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.fbx.proxad.net 08.11.11, 17:27
          Wiekszosc nie zna angielskiego lub prawie nie zna. Jesli sie mowi do kogos kto nic nie rozumie to gorzej niz jak do psa, ktory podobno rozumie nawet do 400 ludzkich slow.
          Nic dziwnego, ze traktuja ich jak bydlo. Mowisz do czegos takiego 10 razy a toto i tak nie wie o co chodzi. Najlepszym testem jest: Suck my dick... 90% odpowiada: yes, yes, yes.
        • Gość: t. Zara i 200 funtow IP: *.15-3.cable.virginmedia.com 09.11.11, 01:11
          Zara? To jakas dobra marka? Przeciez to na poziomie Marka Spencera jest. Dobre marki to sa w John Lewis.

          200 funtow za pokoj? W Bristolu? Niech mnie nie rozsmiesza. Na pewno nie pokoj jednoosobowy.
      • arius5 Traktuja was jak bydło ? 08.11.11, 14:39
        To przestancie zachowywac sie jak bydło.
        Kto wam kazal siedziec 4 lata w "obozie pracy" ?
        Zacznijcie miec wiecej szacunku do siebie samych i do innych, to moze inni zaczna miec szacunek do was.
        Ale narazie macie to, na co zaslugujecie.

        Zreszta widze co krok, ze to Polacy sami traktuja siebie jak bydło.
        • Gość: gosc Re: Traktuja was jak bydło ? IP: *.lib.ulg.ac.be 08.11.11, 14:43
          artykul niedokonczony.....poziom dziennnikarstwa w gazecie....
        • Gość: Jaczesko Re: Traktuja was jak bydło ? IP: *.pools.arcor-ip.net 08.11.11, 14:58
          Zgadzam sie z ostatnim punktem, ja pracowalem Angli bez posredniaka. Bylem w roznych posredniakacha ale tylko polak chcial odemmnie zaliczke 100 funtow:) W Polsce wykorzystuja wietnamczykow czy ukranicow takie zycie niestety. Tyle ze polacy naleza do unii i moga w kazdej chwili zrezygnowac nawet gdy paszporty ukradna moga isc do ambasady i to zalatwic, kraje spoza unii nie maja takich mozliwosc. Nie ograniczalbym sie do krajow Anglicy tacy a polacy tacy. Trzeba byc czujnym, ale ludzie sa w takich sytuacjach ze nie moga sobie pozwolic na wybor. Byla sprawa Polakow w Irladnii podobna do tej opisanej, poszli do sadu, dosatli kase a pracodawcy z Irlandii wysokie kary
        • Gość: maxxi Re: Traktuja was jak bydło ? IP: 173.233.209.* 08.11.11, 17:06
          "Zero możliwości awansu. Do dobrej firmy nikt by nas nie przyjął, bo jesteśmy obcokrajowcami. W polskiej gazecie znaleźliśmy ogłoszenie, że sprzedają polski sklep, więc odkupiliśmy - Irena idzie na zaplecze..."

          A ja mam nieco inne obserwacje nizli pani Irena - znam bowiem wielu Polakow pracujacych w DOBRYCH firmach w Wlk. Brytanii, USA i w Kanadzie.
          • Gość: gośc Re: Traktuja was jak bydło ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.11, 21:29
            bo emigracja zarobkowa idzie dwufrontowo! i nie tylko w anglii. są "chłopki-roztropki" hjak ci z artykułu i inni którzy dostali kontrakt jeszcze w polsce jako fachowcy. różnica? 8 euro kontra 25 za godzinę - lekko licząc. sam też mam swoje doświadczenia na tym polu. prawdą jest , żepolacy to ...bydło i tak ich też traktują. przykłady? jedyni pijani w wiedniu to....... , jedyni pracujący również w niedzielę to........ a nawet znam kilka dowcipów - nadwyraz prawdziwych!!!
            " jeśli ktoś spi w ubraniu roboczym , w parku , z butelką po alkoholu , w sobotnie południe to musi bć poalk!!!" drugi jest o polskich turystach: "co to jest : jak idzie to śpiewa , jak staje to śmierdzi? ..... pielgrzymka do rzymu z polskiej prowincji!!!"
            • sselrats To nie emigracja tylko gastarbajterzy 08.11.11, 21:34
              ...
            • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx "Przodownicy pracy" to bydło, IP: *.jmdi.pl 08.11.11, 23:36
              które robi wbrew sobie i swoim rodakom zapie...jąc świątek-piątek za "miskę ryżu".

              "jedyni pracujący równ
              > ież w niedzielę to....."

              I tu jest pies pogrzebany! Pół biedy, gdyby zachowali się tak tylko za granicą. Niestety, w Polsce też się znajdą tacy, co zgodzą się pracować za grosze i bez czasu wolnego. Oni podnoszą poprzeczkę i zaniżają pensje! "Japońce" pie...ne! Przez tych, co w ośmiu w kawalerce żrą chleb ze smalcem człowiek nie może normalnie popracować 8 godzin pn-pt, normalnie zarobić i mieć życie prywatne, rodzinne itp. Niech już lepiej wypie...ją te "pracusie" na emigrację, to może będzie w kraju normalnie!
        • Gość: as Re: Traktuja was jak bydło ? IP: *.class96.petrotel.pl 08.11.11, 22:49
          klient kazał ci zdjąć skórkę z Krakowskiej przed pokrojeniem. Nie zdjęłaś, bo w Polsce by o to ekspedientki nie poprosił, a myśli, że jak przyjechał do Anglii, to wielki pan - czy ty jesteś psychiczna???? Ja ZAWSZE proszę o zdjęcie skórki i ZAWSZE mi ją zdejmują, w Polsce, dodam.
          • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx O zapewne chciał przed ważeniem. IP: *.jmdi.pl 08.11.11, 23:38
            Polski cwaniaczek pie...ny.
            • Gość: Cebulas Re: O zapewne chciał przed ważeniem. IP: *.dynamic.mm.pl 16.11.11, 18:12
              to raczej z tej gó...ary się wielka pani zrobiła, wydaje się jej, że jak ma nie wiadomo jakie koneksje w Anglii to już ach - och. Wielkiej pani nie pasuje praca w polskim sklepie - niech pójdzie z agencji zapie...ć na demolkach - i napracuje się, i po angielsku sobie dużo porozmawia.
          • Gość: ol Re: Traktuja was jak bydło ? IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.11.11, 11:04
            kiedyś mi taka nacięła kiełbasy z plastikiem i kiedy rozwinęłam i zobaczyłam oddałam -niech sama zeżre;(
          • Gość: j Re: Traktuja was jak bydło ? IP: 213.192.66.* 09.11.11, 16:45
            Ja nie proszę. Ja sprawdzam czy zdjęła. Muszę powiedzieć że rzadko która ekspedientka tego nie robi. Nawet gdy jest duża kolejka. niektóre marudzą ale ciepłe dziękuje bardzo zazwyczaj pomaga.

            Zdarza się jakaś młode siksy, które się postawi.
            Takich mi nie żal, jak pyskuje i stawia się to mała rozmowa z kierownikiem sklepu zawsze łagodzi sytuacje.

            Tym bardzie że sucha krakowska jest dość drogą wędliną, więc rozsądny kierownik sklepu wie że zdejmowanie skórki przez personel pracujący za płacę minimalną nie kosztuje go więcej niż parę groszy, a marudzący klient, utrata marży etc...

            Tak więc w Polsce nie ma z tym problemu
          • Gość: jz Re: Traktuja was jak bydło ? IP: *.dynamic.chello.pl 13.11.11, 12:16
            Panienka ekspedientka chyba nigdy nie jadła krakowskiej ze skórką!
        • Gość: gw86 Re: Traktuja was jak bydło ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.11, 10:34
          Ja byłem w Bristolu 5 razy co wakacje od wejścia PL do UE i zawsze pracowałem w jednaj firmie. Widziałem co tam się działo i widzę teraz. Przedtem z łatwością dostawałem pracę i zarabiałem na cały rok studiów (w tym imprezy) W pracy byłem średniakiem byle przetrwać, ale przyjeżdżali tacy, którzy nie mieli do czego wrócić w PL i robili w opór podnosząc średnią (ludzie z długami, wyrokami, itp a także liczący, że jak więcej zrobią to dostaną się na stałe) I ci co na stałe tam byli (nieraz już od kilku lat) zaczęli na tym tracić... w konsekwencji straciliśmy wszyscy i ja sam już nie mam tam czego szukać, bo w "mojej" pracy powstał obóz pracy.
          Pamiętajcie, że tam jest ten cały wyimaginowany kryzys i pracodawcy chcą jak najbardziej wykorzystać ludzi, żeby zarobić więcej.
      • Gość: GTPRESS Nie pracuję dla Angola IP: *.c3-0.80w-ubr1.nyr-80w.ny.cable.rcn.com 08.11.11, 14:50
        tak to jest jak spotka sie mentalnosc kolonialna z mentalnoscia okupacyjna......
      • Gość: londynczyk Nie pracuję dla Angola IP: *.8-1.cable.virginmedia.com 08.11.11, 14:52
        stary...teraz 6.08 'wszedzie'. :)
      • Gość: dorotka Nie pracuję dla Angola IP: *.play-internet.pl 08.11.11, 15:01
        To niepoważne żeby Polki tułały się po świecie dla pieniędzy . W Polsce są możliwości dla kobiet potrzeba pielęgniarek lekarek nauczucielek. Może mniejsze pieniądze ale inny status społeczny, tak naprawdę to taka nasza odzyskana klasa średnia. Dziewczyny przecież nie musicie wyjeżdzać, tutaj jest tyle pracy w opiece medycznej oświacie. Pieniądze to iluzja trzeba dbać o pozycję społeczną dobrze sie Tu ustawić.a zobaczycie że i pieniądze zarobice z czasem w Polsce większe.
        • Gość: dd Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 08.11.11, 15:18
          hehe
          no tak zarabiajac 1500zl w polsce to bedzie sie w tej najwiekszej klasie spolecznej :)
          • szafir51 Re: Nie pracuję dla Angola 08.11.11, 15:32
            zauważ, że w Polsce zarabia się też 3, 4, 5 tys. zł netto. Zależy, jak ktoś własny los kuje :)
            • Gość: ee Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 08.11.11, 15:39
              taaak jasne te pozostale 10% szczesliwcow ktorzy pana boga za nogi zlapali
              • Gość: sprzedawca rowerów Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.ip.netia.com.pl 08.11.11, 16:23
                rzuć zrywanie azbestu i przyjedź do Warszawy.Też będziesz w tych 10% co to boga za nogi trzymają
                • Gość: ff Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 08.11.11, 17:00
                  nie pracuje fizycznie :) nie musze mieszkac w drogiej syfiastej stolicy zeby zarobic marne 3,4 czy 5k zl.
                  • Gość: maxxi Re: Nie pracuję dla Angola, itd. IP: 173.233.209.* 08.11.11, 17:08
                    "W Anglii jest wielu - jak ja to mówię - wielkich paniczy za 5 złotych. Niedawno klient kazał mi zdjąć skórkę z Krakowskiej przed pokrojeniem! - emocjonuje się Monika. - Nie zdjęłam. W Polsce by o to ekspedientki nie poprosił, a myśli, że jak przyjechał do Anglii, to wielki pan."

                    Brak uprzejmosci, a zarazem nadmiar buty, pychy i przerosnietego "ego".
                    I to jest tez powod, dla ktorego sporo ludzi woli unikac
                    tzw. "polskich sklepikow"!!!
                    • Gość: goga Re: Nie pracuję dla Angola, itd. IP: *.range86-147.btcentralplus.com 09.11.11, 21:47
                      No i wlasnie dlatego ja polskich sklepikow (tych nowo powstalych) unikam, zwlaszcza, ze tego badziewia co jest w nich sprzedawane nigdy bym i w Polsce nie kupila. Niestety, a szkoda, jeszcze sie tu nie pojawily sklepy typu "Krakowski Kredens" z produktami najwyzszej jakosci. Jest natomiast tyle wspanialych produktow z calego swiata.
                      • Gość: :D Re: Nie pracuję dla Angola, itd. IP: *.icpnet.pl 02.12.11, 13:50
                        Krakowski Kredens najwyzsza jakosc - to jest g.wno a nie ajkosc pozdrawiAM
                  • Gość: maxxi Re: Nie pracuję dla Angola... IP: 173.233.209.* 08.11.11, 17:14
                    "nie pracuje fizycznie :) nie musze mieszkac w drogiej syfiastej stolicy zeby za
                    robic marne 3,4 czy 5k zl."

                    ... i np. kupic (w W-wie) mizerne mieszkanko za pol miliona zl. !
            • Gość: j. Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.devs.futuro.pl 09.11.11, 11:54
              jeden sam los kuje, a drugi ma robotę po znajomości czyli szczęście
        • Gość: Magda Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.range86-163.btcentralplus.com 08.11.11, 16:07
          Zartujesz? Ja dopiero tutaj znalazlam prace w zawodzie ktorej nie moglam dostac w Polsce. Artukul - bez komentarza.
        • Gość: maxxi Re: Nie pracuję dla Angola IP: 173.233.209.* 08.11.11, 17:11
          "W Polsce są możliwości dla kobiet potrzeba pielęgniarek lekarek nauczucielek."

          Nauczycielek? Podobno w niektorych szkolach zwalniaja!
        • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Na lekarkę, pielęgniarkę czy nauczycielkę IP: *.jmdi.pl 08.11.11, 23:41
          trzeba mieć ku... mózg, który ma może jedna na 100. Pozostałe 20 ma ładną dupcię, a reszta tylko grube łapska do roboty. Takie są realia.
        • Gość: j Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.devs.futuro.pl 09.11.11, 11:52
          w oświacie? niż jest/idzie i nauczycieli jest nadmiar
      • Gość: kkl Nie pracuję dla Angola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.11, 15:17
        W Polsce krakowską obiera się przed pokrojeniem, no ale paniusia za granicą nie bedzie się przecież w coś tak uwłaczającego bawiła ;)
        • Gość: kaska Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.w90-29.abo.wanadoo.fr 08.11.11, 18:41
          Obiera sie kielbase ze skorki ? Chyba u siebie w domu.Tak samo jak ide kupic ryby i prosze by byly odfiletowane,to to najpierw jest zwazona,odfiletowana i pani wklada mi te pozostale odpadki do woreczka jesli chce zabierac , lub ida do pojemnika na odpadki w sklepie.Place wiec za cala rybe.Cos mi sie wydaje ze sie ludziom we lbach przewraca.A dlaczego nie prosic na rynku o obranie warzyw,i odliczyc obierki?
          • Gość: kkl Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.11, 18:58
            Nic się nikomu nie przewraca. Wędliny o dużej średnicy są krojone po zdjęciu odpowiedniego kawałka folii ochronnej, jest to łatwiejsze niż ściaganie folii z cienkich plasterków, twoje porównanie kiełbasy z rybą jest bez sensu. Kiełbasę typu "śląska" każdy sobie obiera w domu jeśli chce.
            • Gość: kaska:kkl Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.w90-29.abo.wanadoo.fr 08.11.11, 19:15
              Ja wyczytalam nie o folii lecz skorce kielbasianej.Folia to rzecz oczywista ze trzeba wedline z niej wyjac bo to jest opakowanie.
            • Gość: xx Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.home.aster.pl 11.11.11, 12:16
              Żadna dobra wedlina nie jest w folii (nie mówię o paczkowanej)... Jak sie kupuje byle co u byle kogo - to niestety są kłopoty.
      • gagucha76 Nie pracuję dla Angola 08.11.11, 16:50
        A czemu mu nie obrała tej kiełbasy????
        • Gość: maxxi Re: Nie pracuję dla Angola ! IP: 173.233.209.* 08.11.11, 17:01
          "Potem agencja ukradła nam paszporty. Pewnie sprzedała potem na czarnym rynku... - mówi ze zdenerwowaniem. Dwóch młodych chłopaków, którzy słyszeli końcówkę rozmowy w geście zrozumienia potwierdza kiwając głowami."

          Ten pan chyba nieco konfabuluje... a moze to nadmiar wyobrazni?
        • krystin9 Re: Nie pracuję dla Angola 08.11.11, 17:04
          gagucha76 napisała:

          > A czemu mu nie obrała tej kiełbasy????

          Bo panience sodówa zaczyna uderzać do głowy.
          Wiele wedlin kroi się bez skóry i u rzeźnika to normalka
        • Gość: Marta Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.multi-play.net.pl 08.11.11, 21:17
          kto to wie...
        • Gość: barbarus Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.adsl.inetia.pl 09.11.11, 10:04
          W sklepie koło mnie (w Polsce) ekspedientka zawsze ściąga "flaka" przed plasterkowaniem. Nawet nie muszę o to prosić. Po prostu to robi.
          A panienka nie ściągnie... Niech spada na te parowce w Ameryce Południowej...
        • Gość: Alone Re: Nie pracuję dla Angola IP: 193.0.242.* 09.11.11, 10:25
          Bo jak się wyjeżdża do Anglii to już się jest "wielki pan" ?
        • Gość: tetradrachma Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.home.aster.pl 09.11.11, 12:33
          "skórkę" niech se sam.....ściąga !
      • katorakta2 Głębia aż bije z twgo 'artykułu'! 08.11.11, 16:58
        a minimalna od jakiegoś czasu jest 6.08/h, fajtłąpy!
        • Gość: goscLA Re: Głębia aż bije z twgo 'artykułu'! IP: *.lsanca.fios.verizon.net 08.11.11, 17:13
          cwicza tych Polakow w tej Angli poniewaz to sa ludzie bez ambicji, tania sila robocza, dosyc prostacki tlum, druga kategoria obywateli , tam bedzie tak zawsze, emigracja w Europie jest najgorsz jak mozna sobie wyobrazic , i to w takiej skali
          • Gość: polish-crap Re: Głębia aż bije z twgo 'artykułu'! IP: *.fbx.proxad.net 08.11.11, 17:40
            If you are no-brainer you better stay at home. The big civilized world is to scary for you.
            • Gość: Surrey Re: Głębia aż bije z twgo 'artykułu'! IP: *.dynamic.chello.pl 08.11.11, 18:45
              Sadly, 'no-brainer' means something totally different than you thought... The fact that you're a clown does not necessarily mean that you're funny.
              • Gość: Offca Re: Głębia aż bije z twgo 'artykułu'! IP: *.146.105.21.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 08.11.11, 22:50
                Actually I would use the phrase "moron" instead of no - brainer. Or even stronger : "twat".
              • jackk3 Re: Głębia aż bije z twgo 'artykułu'! 09.11.11, 06:50
                Twoje pierwsze zdanie tez jest nieprawidlowe.
              • Gość: polish-crap Re: Głębia aż bije z twgo 'artykułu'! IP: *.fbx.proxad.net 09.11.11, 08:56
                In your Oxford speech anything can be a flower. Face reality!!! No-brainer is a common word in America. It means exactly moron but in less pathetic form.
                • Gość: logic Re: Głębia aż bije z twgo 'artykułu'! IP: *.xdsl.murphx.net 09.11.11, 14:28
                  > In your Oxford speech anything can be a flower. Face reality!!! No-brainer is a
                  > common word in America. It means exactly moron but in less pathetic form.

                  Zanim zaczniesz kogos pouczac sprawdz fakty. Zdaza sie sporadyczne uzycie nobrainer(lacznie) w tym kontekscie co mowisz (jako okreslenie kogos niekumatego) ale tylko wylacznie za oceanem i do tego jest zadkie, ze nie wystepuje w prawie zadnym ze slownikow (wliczajac slangowe). No brainer (pisane oddzielnie lub z myslnikiem) ma tylko jedno znaczenie okreslajace czynnosc podejmowania bardzo latwych decyzji.
                  • jackk3 Re: Głębia aż bije z twgo 'artykułu'! 09.11.11, 15:48
                    logic glupoty pisze. Tego sie nie uzywa dla okreslenia osoby, nawet za oceanem. Typowy polski znawca.
                • quiver Re: Głębia aż bije z twgo 'artykułu'! 09.11.11, 16:13
                  Gość portalu: polish-crap napisał(a):

                  > In your Oxford speech anything can be a flower. Face reality!!! No-brainer is a
                  > common word in America. It means exactly moron but in less pathetic form.

                  Gościu, weź się schowaj z tą swoją angielszczyzną od siedmiu boleści. Chyba, że polskim też nie umiesz się posługiwać.

                  Właśnie skontaktowałem się z kilkoma znajomymi (z kilku różnych krajów, dla wszystkich angielski jest językiem ojczystym) i nikt nigdy nie słyszał o takim zastosowaniu wyrażenia "no brainer" jakie ty opisujesz. Jesteś albo trollem albo idiotą.

                  -----
                  Ale właściwie to chodzi o to czy Wszechświat ma gdzieś koniec i czy cały jest otoczony drutem kolczastym.
                • Gość: maxxi Re: Głębia aż bije ... IP: 173.233.210.* 09.11.11, 19:35
                  Prosze, patrz ponizej i... koniec dyskusji.

                  ==========================================================
                  no-brain·er
                  n. Informal
                  Something so simple or easy as to require no thought.

                  The American Heritage® Dictionary of the English Language, Fourth Edition copyright ©2000 by Houghton Mifflin Company. Updated in 2009. Published by Houghton Mifflin Company. All rights reserved.
                  ----------------------------------------------------------------------------------------------------------
                  no-brainer
                  n
                  Slang something which requires little or no mental effort

                  Collins English Dictionary – Complete and Unabridged © HarperCollins Publishers 1991, 1994, 1998, 2000, 2003
                  ===========================================================
      • Gość: winnaar Wroccie do Polski... IP: 217.153.148.* 08.11.11, 18:10
        Tu bedziecie godnie traktowani. Co za dupki.
      • Gość: ron Nie pracuję dla Angola IP: *.lon1.future.net.uk 08.11.11, 18:41
        Co za pierdoly w tym artykule. Zawsze to samo. Jak pracujesz w fabryce i obracasz sie wsrod angielskiej klasy robotniczej to oczywiscie, moze rzeczywiscie ktos cie czasem potraktuja nie tak jak trzeba. natomiast jesli masz jakies ambicje, jezyk nie zamykasz sie w polskiej spolecznosci, wychodzisz do ludzi i sie integrujesz to poznasz takich Anglikow, z ktorymi mozna wyjsc do kina, na piwo, na kolacje, zagrac w squasha czy wyskoczyc za miasto. Mieszkam od 4 lat w Bristolu i mam sporo znajomych, roznych narodowosci, dobra prace i nie narzekam. W polskim sklepie tez Cie potraktuja porzadnie jesli przychodzisz z usmiechem.

        Pozdrawiam
        • vladek Re: Nie pracuję dla Angola 08.11.11, 21:29
          podpisze sie pod tym obiema rekoma.
          Pozdrawiam z Kingswood!
      • Gość: Mona Grek kazał dawać dwa razy te samą sałatę niezjedzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.11, 18:51
        pracowałam w Bristolu w greckeij knajpie u Greków, łapał dziewczyny za pośladki i mowił trochę po polsku : Polika kocha Grieka!
        Jak klient np. nie zjadł z talerza sałatki to kazał nakladac następnemu klientowi, pamietam jak Angol nie zjadł deseru i wyrzuciłam do kosza to darł się na mnie po grecku bo zaserwowałby kolejnnemu, tak samo było z ziemniakiem wiecie takie duże w łupinie ; jedengo weekendu to tego ziemniaka serwowałam trzem Angolom!!!!!! i każdy zostawiał.....
        koleżanka mówiła , że u Turków jeszcze gorzej! zupę odgrzewali przez tydzień!!!! a po czterechdniach zamrażali i rano o 8 odmrażali! i kazali gadać że świeżutka
        Angol nie jest taki zły
        • Gość: maxxi Re: Grek kazał dawać dwa razy te samą sałatę IP: 173.233.209.* 08.11.11, 19:48
          W greckim lokalu w UK podaja (calego) "ziemniaka w lupinie"?
          Nigdy nie wiedzialem, ze to czesc greckiej kuchni!
          Czy to prawdziwi Grecy??
        • Gość: mitoogorkach Re: Grek kazał dawać dwa razy te samą sałatę niez IP: *.as13285.net 09.11.11, 10:50
          przeciez tak jest w 99% knajp, nie wiesz ze je sie w domu?
      • sselrats Bardzo fajne nazwy sklepow 08.11.11, 19:03
        A reklama przecen powinna "nasze ceny poszly w dol jak tupolew pod Smolenskiem".
      • Gość: micha Nie pracuję dla Angola IP: *.dip.t-dialin.net 08.11.11, 19:18
        przyjezdzajcie do niemiec pracy pelno zarobki bardzo dobre ludzie przemili kulturalni mila atmosfera w pracy szuakajcie przez urzedy pracy w polsce lub przez agentur fur arbeit w niemczech zasilki na dzieci cos kolo 150 na dziecko
        tylko korzystac
        • georg998 Re: Nie pracuję dla Angola 09.11.11, 12:20
          ha ha ha!!!
          1. Zarobki na poziomie 7 €/h co daje netto okolo 900 €/miesac.
          Koszt mieszkania okolo 400 - 600 €. Zoytaje ledwie na przezycie.
          2. Bez niemieckiego na poziomie komunikatywnym nie masz najmniejszych szans na dostanie w miare "normalna" prace. Czyli jestes automatycznie niewolnikiem.
          3. Pracodawcy sa bardzo wymagajacy i za kazde Euro potrafia wycisnac cie jak cytryne.
          Niemcy to ogolnie biorac bardzo oszczedny an nawet mozna by powiedziec skapy narod.
          Nawet gdy na koncie grube tysiace, obracja swoje Euro dwa razy zanim je wydaja.
          Nieraz spotkalem sie z tym, gdy Niemiec zaprasza dziewczyna na Disco, to ona musiala sobie placic sama za drinki i wstep.
          • Gość: Mi Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.11, 19:44
            Nieraz spotkalem sie z tym, gdy Niemiec zaprasza dziewczyna na Disco, to ona m
            usiala sobie placic sama za drinki i wstep.


            I dobrze. Tak powinno być! Równouprawnienie - same tego chciały. Nie ma żadnych, ale to żadnych podstaw, by było inaczej.
      • Gość: Tenzwerhmachtu Nie pracuję dla Angola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.11, 19:51
        A jak Angole maja traktowac bydlo znad Wisły, traktuja jak kazde inne bydlo.
        Jest w Polsce demokracja, wiec bydlo dostalo paszporty i zasrywa swoja obocnoscia i metalnoscia chama z czworakow jeszcze nie splugawione przez polonusow zakatki Swiata.
        • Gość: goga Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.range86-147.btcentralplus.com 09.11.11, 22:20
          podpisuje sie pod tym rekami i nogami !!!!! Od czasu otwarcia granic pojawila sie tu niestety zbyt liczebna emigracja zarobkowa, jakze inna niz dawna emigracja polityczna. Do niedawna traktowano tu Polakow z duzym szacunkiem, jesli teraz to sie zmienilo to wiadomo dlaczego.
      • sselrats Traktowani jak bydlo zamiast sie przeobrazic 08.11.11, 20:19
        to sie grupuja w stado.
      • quiver Nie pracuję dla Angola 08.11.11, 20:50
        Głupi i populistyczny artykuł.

        Parę miesięcy temu czytałem o tym, że w jakiejś rzeźni w Polsce są ciężkie warunki, a ludziami się pomiata. To nie o kraj chodzi. Problem jest w tym, że do Anglii rzadko wyjeżdżają ludzie z tzw. elity (wysoko cenieni specjaliści, artyści, biznesmeni) - bo ci mają kasę bez wyjeżdżania. Wyjeżdżają głównie ci, którzy w Polsce "nie mogli dać sobie rady". Czyli studenci-nieudacznicy, "spryciarze", bezrobotni itp. I przez to, niestety, opinia Anglików o Polakach może być wykrzywiona.

        Osobnym (choć powiązanym) tematem, jest kwestia znajomości języka. I tu sprawa jest prosta:

        - Masz szlachetny akcent i bogate słownictwo? Z miejsca czyni cię to osobą szanowaną i masz duże szanse na otrzymanie dobrej pracy. Jakiekolwiek przejawy dyskryminacji są w Anglii bardzo energicznie tępione, a w środowiskach inteligenckich nawet żarty na tle rasy czy narodowości są źle widziane.

        - Nie znasz angielskiego - Jesteś automatycznie obywatelem trzeciej kategorii, a na dyskryminację nawet nie możesz się skarżyć, bo bez języka wszystkie twoje kwalifikacje są przecież bezwartościowe. I sam jesteś sobie winien - trzeba było iść na darmowy kurs przed wyjazdem, albo zwyczajnie uważać na lekcjach.

        Zakończę jeszcze jednym (dosyć zaskakującym) spostrzeżeniem - ludziom wydaje się, że po przyjeździe "automatycznie" nauczą się języka ze słuchu i wszystko będzie pięknie i różowo. W praktyce, BARDZO RZADKO zdarza się, że ludzie w znaczący sposób podnoszą swój poziom angielskiego po przyjeździe do Anglii. Owszem, uczą się pewnych zwrotów i nazw - z konieczności. Ale o ile nie podejmują aktywnego wysiłku w tym kierunku, nawet po wielu latach pobytu ciągle posługują się marną, łamaną angielszczyzną. Dotyczy to zwłaszcza wymowy/akcentu - a tak się niestety składa, że Anglicy oceniają poziom języka głównie na jej podstawie.

        -----
        Ale właściwie to chodzi o to czy Wszechświat ma gdzieś koniec i czy cały jest otoczony drutem kolczastym.
        • Gość: dd Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.15-1.cable.virginmedia.com 08.11.11, 21:05
          przestan chlopie z tym "nie mogli dac sobie rady" z czym? z tym zeby isc do roboty za marne pieniadze, czy zeby gnac z innymi szczurami i zdechnac potem na wylew zwiazany ze stresem? nie przyszlo ci chlopie do glowy ze niektorzy chca po prostu normalnie i spokojnie zyc?
          • quiver Re: Nie pracuję dla Angola 09.11.11, 12:21
            Widzisz, dokładnie dajesz przykład tego o czym mówię. Wyobraź sobie, że jest w Polsce bardzo duża grupa ludzi, którzy zarabiają dobrze. Skoro średnia pensja w II kwartale 2011 wyniosła 3366zł, to znaczy, że jest duża grupa osób zarabiających powyżej tej kwoty. A jeżeli chciałbyś tyle zarabiać, ale nie jesteś w stanie nikogo (ze sobą włącznie) przekonać, że twoja praca jest tego warta, to przykro mi, ale w moich oczach "nie dajesz sobie rady".

            Wyscig szczurów, stres itp. to osobna historia. Ale znowu - jest bardzo duża grupa ludzi którzy nie mają z tym problemu. Jeżeli ty masz, to zapisz się na kurs jogi, albo kup sobie rybki w akwarium. Albo zmień pracę; jest mnóstwo przyjaznych firm - dlaczego pracować akurat w takiej, w której czujesz się źle?

            -----
            Ale właściwie to chodzi o to czy Wszechświat ma gdzieś koniec i czy cały jest otoczony drutem kolczastym.
            • Gość: maxxi Re: Nie pracuję dla Angola... IP: 173.233.210.* 09.11.11, 19:43
              "Skoro średnia pensja w II kwartale 2011 wyniosła 3366zł, to znaczy, że jest duża grupa osób zarabiających powyżej tej kwoty."

              Podobno ok. 70% pracownikow w Polsce zarabia ponizej owej "sredniej". Przy olbrzymiej rozpietosci zarobkow "srednia" mowi niewiele... A ile wynosi obecnie w Polsce
              mediana zarobkow?
            • Gość: sm242 Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.160.2.83.blt.pl 30.11.11, 22:34
              Gdzie ty czlowieku sie chowales?....zaczynam wierzyc ze marsjanie sa wsrod nas:)serio serio...biorac pod uwage politykow wszelkiej masci,zastepcow prezesa itp,zbyt dlugo by wymieniac....niewiem skad biora srednia krajowa,wiem skad jej nie biora....z zarobkow przecietnego czlowieka pozdrawiam
            • Gość: obiektywnie Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.33.198.77.rev.sfr.net 02.01.12, 20:58
              Ty ze swoim psem też masz średnio 3 nogi i co z tego wynika??? Tyle samo ile z tego, że pracownik zarabiający 1,5 tys. zł na szeregowym stanowisku w dużej firmie i jego szef zarabiający 200 tys. zł średnio mają 100750 zł / mies., a ten pierwszy nigdy nie widział i takich pieniędzy nie zobaczy.
        • szerszen0 Re: Nie pracuję dla Angola 08.11.11, 21:12
          > ludziom wydaje się, że po przyjeździe "automatycznie" nauczą się języka ze słuchu i wszystko będzie pięknie i różowo. W praktyce, BARDZO RZADKO zdarza się, że ludzie w znaczący sposób podnoszą swój poziom angielskiego po przyjeździe do Anglii.<

          Tu się z Tobą nie zgodzę, przebywając w środowisku angielskojęzycznym automatycznie uczysz się języka, dodatkowo można uczyć się angielskiego na kursach (ja chodziłam na darmowy kurs przy kościele)
          dochodzi do tego oglądanie telewizji
          chyba, że mieszkasz w Anglii w polskim domu i pracujesz z Polakami...wtedy nie masz szans nauczyć się języka






          -----------------------------------------------------
          wszystko jest trudne zanim stanie się proste (Fuller)
          • quiver Re: Nie pracuję dla Angola 09.11.11, 15:42
            > Tu się z Tobą nie zgodzę, przebywając w środowisku angielskojęzycznym automatyc
            > znie uczysz się języka, dodatkowo można uczyć się angielskiego na kursach (ja c
            > hodziłam na darmowy kurs przy kościele)
            > dochodzi do tego oglądanie telewizji
            > chyba, że mieszkasz w Anglii w polskim domu i pracujesz z Polakami...wtedy nie
            > masz szans nauczyć się języka

            Ależ mówimy dokładnie o tym samym! Ty się angielskiego nauczyłaś, ale dalekie to było od automatyczności - świadomie podejmowałaś wysiłek w tym kierunku, poprzez częste kontakty z Anglikami i chodzenie na kurs. Większość ludzi tego nie robi - mieszkają z Polakami, poza pracą mówią tylko po polsku, mają polskie oprogramowanie, polską telewizję ze satelity itd, itp.

            Uwierz mi, znam osobę, która w Anglii mieszka od piętnastu lat i wprawdzie nabrała umiejętności "porozumiewania się" ale dalej nie opanowała podstaw gramatyki (proste zdanie "Nie byłeś dla mnie zbyt miły, nie lubię cię" powie mniej-więcej tak: "You not bin nice to me, I'm not like you".
            [You weren't very nice to me, I don't like you. (ew. You haven't been ...)]

            -----
            Ale właściwie to chodzi o to czy Wszechświat ma gdzieś koniec i czy cały jest otoczony drutem kolczastym.
          • Gość: sm242 Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.160.2.83.blt.pl 30.11.11, 22:37
            Dokladnie jest tak jak piszesz....
        • Gość: ivy Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.11, 21:17
          "Dotyczy to zwłaszcza wymowy/akcentu - a tak się niestety składa, że Anglicy oceniają poziom języka głównie na jej podstawie."

          To ciekawe, ja raczej zauwazylam cos innego. Jak mowisz biegle po angielsku z dobra gramatyka i bogatym slownictwem to polski akcent nie jest az takim problemem. Ale zgadza sie ze to zalezy od srodowiska w jakim sie obracasz. Im wyzszy poziom intelektualny rozmowcy tym bardziej slucha tego co mowisz, a nie akcentu.
          • Gość: goga Re: Nie pracuję dla Angola IP: *.range86-147.btcentralplus.com 09.11.11, 22:31
            he he zgadzam sie, zawsze mi mowiono, ze lepszy moj polski akcent niz "zly" angielski :) bo nikt mnie nie jest w stanie zaszufladkowac do klasy spolecznej.
            • quiver Re: Nie pracuję dla Angola 10.11.11, 02:02
              Gość portalu: goga napisał(a):

              > he he zgadzam sie, zawsze mi mowiono, ze lepszy moj polski akcent niz "zly" ang
              > ielski :) bo nikt mnie nie jest w stanie zaszufladkowac do klasy spolecznej.


              Może nieprecyzyjnie napisałem. Miałem na myśli, że o kimś z płynną wymową i znośnym akcentem Anglicy powiedzą "He has good English" nawet jeżeli robi trochę błędów gramatycznych (które zresztą wielu Anglików też popełnia). Ale już ktoś, kto będzie mówił nienagannie gramatycznie, ale dukając, jąkając się, czy mocno kalecząc akcent zostanie oceniony dużo gorzej.

              Prawda, nie ma nic złego w polskim (czy jakimkolwiek innym) akcencie jako takim - o ile nie "wystaje" na tyle, żeby utrudniał zrozumienie słów. Nie zgodzę się jednak co do teorii, że pozwala on uniknąć zaszufladkowania. Anglicy mają wielowiekową tradycję oceniania ludzi poprzez pryzmat ich akcentu, i tak czy inaczej cię szufladkują. Znaczy, masz rację o tyle, że jeżeli jesteś baranem, ale posługujesz się dobrą angielszczyzną, to Anglicy faktycznie (przynajmniej z początku) ocenią cię powyżej twojego potencjału ;)

              Ale nie łudź się, że ktokolwiek "z rozdzielnika" zakwalifikuje cię do tzw. elity tylko dlatego, że masz zagraniczny akcent. Żeby nie odstawać od śmietanki, trzeba mieć nie tylko zrozumiały akcent, ale też znajomość wyrażeń, gestów i zachowań, odczytywania podtekstów, eufemizmów itp., których "normalni" ludzie praktycznie nie stosują. I których raczej nie uczy się na kursach językowych, bo są używane przez może 0.1% społeczeństwa w Anglii (a szkoda, bo ja osobiście mam do nich sentyment).

              I jeszcze dla uściślenia dodam, że słowem "elita" określam tu szlachtę, profesorów uniwersyteckich itp. a NIE np. Davida Beckhama.

              -----
              Ale właściwie to chodzi o to czy Wszechświat ma gdzieś koniec i czy cały jest otoczony drutem kolczastym.
      • Gość: Berkano warehouse IP: *.as13285.net 08.11.11, 20:57
        no cóż w warehouse'ie raczej trudno spotkać angielską inteligencję, a i niewielu polskich inteligentnych ludzi tam pracuje. To nie Oxford.
        Poza tym jak się dasz im poznać, tak ciebie traktują. Polacy dość często(tak jak Angole) zachowują się jak bydło, wszystko zależy w jakim środowisku się obracasz. W warehous'ie to norma.
        Co jest jeszcze znamienne wśród Polaków(części) wchodzą Anglikom bez mydła, za cień sympatii, która z reguły jest fałszywa. Anglicy najbardziej szanują Polaków, którzy nie liżą im tyłków przy byle okazji. Mieszkam tu, więc widzę tan brak honoru u części naszych rodaczek i rodaków. No i k.... zamiast przecinka, to dosłownie znak rozpoznawczy Polaków, u wszystkich nacji.
      • Gość: Gość Nie pracuję dla Angola IP: *.play-internet.pl 08.11.11, 21:16
        Końcówka świetna, uderza w sedno. Przepaść dzieli Polskę i inne kraje...wielka przepaść........
        Czarne jest czarne, a białe jest białe. Chociaż wiem o tym, że niektórzy i tak stwierdzą że jest inaczej.
        A odnośnie traktowania u Angoli ? U nas tez niektórzy pracodawcy traktują ludzi jak śmieci, na dodatek swoich rodaków.
      • korpo_racja1 NOwy rekord ceny paliwa 6.14 08.11.11, 21:17
        Propagnda wieje z tego artykułu ! Ludzie lepiej zostajcie na obczyżnie bo tu niedługo grecja

        www.hotmoney.pl/artykul/kraj-cena-benzyny-przekroczyla-psychologiczna-bariere-22468
      • vladek Nie pracuję dla Angola 08.11.11, 21:21
        Napiszcie o mnie, od 6 lat w UK zawsze pracowalem dla Angola i dzis zarabiam £34k+ lub dla ulatwienia £16/h. Jak ktos ma mentalnosc niewolnika to zawsze i wszedzie nim bedzie czy to pod Slupskiem czy w Bristolu czy Nowym Jorku.
        Moze by juz tak odczarowac te wszystkie 'ziemie obiecane' i pisac o tym jak ciezka paca, determinacja i przy odrobinie skalkulowanego ryzyka mozna zyc jak czlowiek lub nawet dostatnio, takze w Polsce? Tu w UK, fakt, jest latwiej - kazdemu kto ma glowe na karku. Tyle ze jak ktos jej nie ma w Polsce to mu tutaj nagle rozumu nie przybedzie i predzej czy pozniej podwinie ogon i wroci do znanego bagna.
        Bez znajomosci miejscowego jezyka i grona znajomych wszedzie jednakowo ciezko sie zyje...
      • Gość: mitoogorkach Nie pracuję dla Angola IP: *.as13285.net 08.11.11, 21:23
        Daliscie sie traktowac jak zwierzeta po prostu to do kogo pretensje ? Ja tam zawsze jak mi cos nie pasuje mowie FUCK OFF i ide dalej.
      • andrzejto1 Re: Nie pracuję dla Angola 08.11.11, 22:27
        Gość portalu: zzz napisał(a):

        > "- Sklep otworzyliśmy po czterech latach, bo nie chcieliśmy dłużej pracować w o
        > bozie pracy. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Tak, właśnie obóz pracy - rzuca
        > ojciec chłopaka. - Anglicy traktowali nas jak bydło. "
        >
        > A czego się spodziewać po narodzie które ostatenie 500 lat budował imperium w o
        > parciu o agresywny kolonializm?

        To jest ukochany przez lewaków Darwin. Silniejsi dymają słabszych...
        • Gość: maxxi Re: Nie pracuję dla Angola IP: 173.233.210.* 09.11.11, 19:49
          "To jest ukochany przez lewaków Darwin. Silniejsi dymają słabszych..."???

          Zdaje sie, iz niejaki "andrzejto1" ma bardzo mizerne pojecie
          o zawartosci dziel Darwina!
      • Gość: Drab Uciekac... IP: *.ph.ph.cox.net 08.11.11, 23:15
        Dobra rada, jesli w malym miescie nie masz pracy albo zarabiasz do 1500 a w duzym do 3000, nawet sie nie zastanawiaj, wyjedz na zachod. zarobisz wiecej 100%, nauczysz sie nowych rzeczy i zmienisz swoje zycie.
      • Gość: Szatnista Propagandeza czas zaczac... IP: *.net.upcbroadband.cz 08.11.11, 23:21
        jw.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka