Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Od roku nie mogę znaleźć pracy

    IP: *.183.170.37.dsl.dynamic.t-mobile.pl 03.02.12, 16:52
    I nie wiem już zupełnie co robić... Jestem absolwentem dziennego prawa na dobrej uczelni. Absolwentem pod względem ocen przeciętnym, z roku na rok szło gorzej, może to było po prostu zniechęcenie ilością materiału, bo umiem wyszukiwać informacje w aktach prawnych. Mam za sobą paromiesięczne praktyki z dwóch kancelarii i tam też ocenili mnie jak najbardziej pozytywnie. Jeszcze pod koniec studiów zawahałem się czy iść w fotografię, która stała się moją pasją. Okazało się to jednak trudniejszą sprawą niż sądziłem początkowo.
    Nie zdecydowałem się na aplikację nie mając wcześniej pracy, byłby to koszt nie do udźwignięcia ani przeze mnie ani moją rodzinę, zwłaszcza, że chciałem pozostać w mieście studiów (i ponosiłem koszt wynajmu pokoju). Liczyłem, że w dużym mieście pracy będzie więcej. Przeliczyłem się i musiałem wrócić do miasta rodzinnego (100 tysięcy mieszkańców).
    Nie jestem kandydatem wybrednym. Nie jestem z tych, o których mówi się czasem na forach, że "od razu chcieliby 3 tysięce" albo "od razu na kierownika". Rozglądam się za posadami w trzech województwach. Oprócz swojej własnej branży biorę pod uwagę administrację publiczną (dwukrotnie przegrałem o włos), administrację biurową, sekretariat, hotelarstwo (recepcja), logistykę (tu mam problem z brakiem doświadczenia). Była oferta stażu za 500 zł przed zasadniczą umową o pracę-nie pogardziłem taką ofertą. Było enigmatyczne ogłoszenie "praca przy komputerze 1200 zł netto"-odpowiedziałem. Nie uważam, że mam talent handlowy, ale zgłosiłem się jako kandydat do pracy w dwóch salonach foto, bo interesuje mnie fotografia. Niestety, była to po prostu zakładka "kariera" na stronie internetowej, nie rzeczywiście prowadzony aktualnie nabór. Mam prawo jazdy kat. "B" i jeździć lubię. Staż z urzędu pracy niestety mi przepadł, bo nie miałem możliwości zameldowania w mieście, gdzie wynajmowałem lokum a w mieście rodzinnym skończyły się na staże pieniądze. Obie kancelarie, gdzie praktykowałem, nie mają potrzeby dodatkowego pracownika natomiast potwierdziły aktualność swoich referencji-obiecały mnie polecić, gdyby się dowiedziały o jakichś naborach gdzie indziej. Niestety jak dotąd cisza.
    Jak szukam pracy? Tak jak piszę wyżej-z polecenia. Niestety, nigdy nie prowadziłem szerokiego życia towarzyskiego, wolałem rower, las od imprez i może to teraz pokutuje (ale co ja poradzę, że mam taką osobowość? Ja jestem życzliwy dla ludzi!), bo nie mam do kogo się zwrócić aby mnie polecił. Najważniejszym sposobem poszukiwania przeze mnie pracy jest przeglądanie ogłoszeń (8 portali plus oferty lokalnego PUP, plus Biuletyny Informacji Publicznej, plus wyszukiwarka służby cywilnej). Ponadto przeglądanie stron firmowych pod kątem działu "kariera". Jak dotąd nigdy nie udałem się osobiście do firmy nie prowadzącej naboru celem wręczenia im CV w ciemno. Ile bowiem wypowiedzi, tyle różnych opinii na forach na ten temat.
    Oprócz poszukiwania pracy czas spędzam na poszerzaniu swych kwalifikacji. Ogłoszenie wymaga poznania aktu prawnego? Uczę się-w ten sposób poznałem trudną dość tematykę gospodarki nieruchomościami, na przykład. Uczę się excela, który był zawsze moją piętą achillesową. Staram się utrzymać poziom znajomości języków obcych (głównie prasa obcojęzyczna), nawet trochę poszerzyć znajomość niemieckiego (w zachodniej Polsce tego się głównie wymaga a mnie on zawsze sprawiał trudność). W zawodzie z doświadczenia mam tylko te dwie praktyki (oprócz praktyk obowiązkowych), ale nie gardzę pracą dorywczą (statystowanie, inwentaryzacje-sęk w tym, że najczęściej poszukują studentów...). CO JESZCZE MOGĘ ZROBIĆ?
    Obserwuj wątek
      • Gość: ... Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.12, 17:44
        Przykre to ale prawdziwe, co do urzędów i BIP to lepiej sobie odpuśc ,cyrk na kółkach, przetestowałam na własnej skórze, nie znam nikgo kto by sie dostal bez znajomości. Musisz sobie odpuścic wyłacznie pracę biurową, spóbuj w innej branży jako kurier, magazynier, pracownik produkcji. wiem, że jestes po studiach i nie po to się studiowało jakis kierunek, żeby pracowac np jako przedsawiciel handlowy, lecz dzic mało kto moze sobie pozwolic na luksus pracey w zwodzie. Znajdź prace nawet nie po twojej mysli i szukaj dalej tylko tyle ci mogę poradzi. Sama pracuję na zlecenie na kilka gdzin i zarabiam grosze, ze szkoda pisac, ale zawsze coś
      • Gość: corett Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.12, 17:51
        Kilka miesięcy temu zakładałem tutaj podobny wątek. ;) Też jestem absolwentem prawa (mam też studia ekonomiczne) i też nic nie mogę znaleźć. Oprócz składania aplikacji na stanowiska związane ze studiami (np. referenta prawnego w firmach, pracownika kancelarii prawnej, w działach windykacji, w bankach itp) starałem się o pracę w takich miejscach jak Empik, punkt ksero czy dziekanat wyższej uczelni. Praktycznie nikt nie odpowiadał. Starałem się też o pracę w call center i nawet przez pewien czas tam pracowałem ale jednak nie mam predyspozycji do tego zawodu (brak miłego głosu, brak zdolności wciskania ludziom kitu itp).

        Co ty i ja możemy zrobić? Obawiam się, że nic. Ja od braku pracy głupieje i jestem coraz bardziej sfrustrowany. Nawet myślałem o antydepresantach ale za co je kupić? Najgorsza jest świadomość, że gdybym poszedł na dobry kierunek techniczny to nawet gdybym tam jechał na samych poprawkach i warunkach miałbym teraz pracę za co najmniej średnią krajową. Ba, gdybym był np. absolwentem filozofii ale miałbym znajomości to tez bym pewnie bym się gdzieś dobrze zaczepił. Niestety, wygląda na to, że czeka mnie dziadowanie i bieda. Na razie załatwiłem sobie pracę w markecie i już nie mogę doczekać tej płacy 7 zł netto, mobbingu i traktowania jak śmiecia przez kierowników po zawodówkach. ;)
        • Gość: Paweł Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.183.170.37.dsl.dynamic.t-mobile.pl 03.02.12, 19:10
          A no widzisz. Ktoś powie, że mogłem "iść na konkretniejsze studia". Niestety, to też zależy od tego jak się uczy przedmiotów ścisłych. No i ja byłem w szkole średniej dobrym uczniem, z autentyczną pasją w kierunku historii czy WOS. Nie było to tak, że nazwałem się humanistą bo byłem kiepski z matmy. Mam maturę z matmy z czasów gdy nie była jeszcze obowiązkowa.
        • markus710 Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 04.02.12, 13:06
          Jestem pracodawcą i nie dziwi mnie, że nie możesz znaleźć pracy. Masz negatywne nastawienie, a to że ukończyłeś prestiżowy kierunek na prestiżowej uczelni dla pracodawcy oznacza jedynie dodatkowe kłopoty takie jak:
          1) ryzyko, że znajdziesz pracę i pracodawca znowu będzie musiał borykać się z poszukiwaniem nowego kandydata i tracić swój cenny czas oraz pieniądze na szkolenia, pomijając fakt że każdy "nowy" jest bezużyteczny do momentu kiedy stanie się samodzielny.
          2) wykonując zawód poniżej oczekiwań i kwalifikacji trudną sztuką staje się zmotywowanie pracownika do pracy z pełnym zaangażowaniem.
          3) pracodawca ma świadomość że wykonujesz pracę wbrew sobie. Wypowiadasz się o telemarketerach jako o ludziach wciskających kit, a przecież to są osoby promujące produkty danej firmy - gdzie tu kit? Na obronę tych pracowników powiem, że największy kit to dla mnie interpretacja reguł prawnych i cały ten system sprawiedliwości.
          Dalej nie chce mi się już pisać.

          Dlaczego nie założycie działalności. Zawód prawnik przecież nie wymaga nakładów finansowych rzędu tysięcy na zakup towarów. Jedynie co trzeba posiadać to jaja.
          • Gość: corett Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.12, 13:51
            markus710 napisał:

            > Jestem pracodawcą i nie dziwi mnie, że nie możesz znaleźć pracy. Masz negatywne
            > nastawienie, a to że ukończyłeś prestiżowy kierunek na prestiżowej uczelni dla
            > pracodawcy oznacza jedynie dodatkowe kłopoty takie jak:
            > 1) ryzyko, że znajdziesz pracę i pracodawca znowu będzie musiał borykać się z p
            > oszukiwaniem nowego kandydata i tracić swój cenny czas oraz pieniądze na szkole
            > nia, pomijając fakt że każdy "nowy" jest bezużyteczny do momentu kiedy stanie s
            > ię samodzielny.
            > 2) wykonując zawód poniżej oczekiwań i kwalifikacji trudną sztuką staje się zmo
            > tywowanie pracownika do pracy z pełnym zaangażowaniem.

            Muszę sprostować - ubiegając się o te mniej ambitne stanowiska usuwam z CV magistra prawa i zostawiam jedynie licencjat z kierunku ekonomicznego. A dzisiaj ludzie z licencjatem albo studenci pracujący np. w Empikach to raczej norma. Problemem jest raczej ogromna konkurencja, której bym nie miał kończąc studia 5 czy 15 lat temu.

            > Dlaczego nie założycie działalności.

            U mnie problemem jest brak pieniędzy na jej rozpoczęcie. Niby są jakieś dotacje z UP ale trzeba je kiedyś zwrócić. Co w przypadku gdy ta działalność się nie uda? Zostanę z długami. Przykładowo tacy Palikot czy Kulczyk mieli bogatych ojców i gdy zakładali własne firmy to wiedzieli, że w przypadku jakichś kłopotów tatuś zawsze pomoże. Ja takiego komfortu nie mam i dla mnie wpadnięcie w długi oznaczałoby skończenie na dworcu.
            • markus710 Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 04.02.12, 16:13
              Konkretnie proszę. O jakich pieniądzach mówisz? I jakie wydatki i na co stanowią dla Ciebie barierę?
              Dotacja to pomoc bezzwrotna. Wstyd, że ekonomista tego nie wie.
              Zamiast ogladać się za Kulczykiem, Palikotem, czy Karolakiem bierz przykład z ludzi sukcesu, bo i takich nie brakuje.
              Ryzyko? Gdy zaczniesz działać na własną rękę, to szybko staniesz się na nie odporny.
              Zadaj sobie pytanie czy nie jest ryzykiem to, że przez następne 40 lat możesz ciułać za przeciętne, lub marne pieniądze, w dodatku nie w swojej profesji. Sukces osiągają ludzie z jajami. Spotykam się z wieloma przedsiębiorcami i ich pracownikami, więc mam możliwość obserwowania mentalności jednych i drugich.
              Czy nie warto zaryzykować? Życie jest takie krótkie. Co się stanie jeżeli nie powiedzie ci się? Stracisz tylko czas, bo dobra materialne, w które zainwestujesz możesz sprzedać, a nie wierzę w całkowitą klęskę, raczej w lenistwo kompletne. Chcesz podzielić się ryzykiem? Rozwiązaniem jest spółka. Tylko nie pisz mi, że "wujek dobra rada" zawsze powtarzał żadnych spółek.
              • Gość: Paweł Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.152.149.165.dsl.dynamic.t-mobile.pl 04.02.12, 19:15
                Nie każdy jest urodzonym przedsiębiorcą i dziękuj za to Bogu, bo gdyby byli, to nikt nigdy by nie stworzył dużej firmy.
                Jeśli o mnie chodzi, to widziałbym się w jednej branży jako działający samodzielnie: w fotografii. Ale żeby zaistnieć na tym rynku będąc amatorem potrzebuję jakiegoś sukcesu. Na przykład w konkursie.
                Nie pisz o negatywnym nastawieniu, bo to jest SKUTEK a nie przyczyna. W pierwszym, drugim miesiącu pozytywne nastawienie ma każdy albo prawie każdy.
                Jeszcze jedno dodam: rady dotyczące pisania CV znam. Dostosowuję aplikację do każdego jednego stanowiska. Niedobrze mi już od tych ciągłych przekształceń ale to robię. Żadnych błędów ortograficznych.
                Że pracodawca ryzykuje, że pracownik sobie pójdzie? To odwróćmy sytuację i zagwarantuj pracownikowi, że zawsze będzie u ciebie praca dla niego! Że nigdy nie zwiniesz działalności, bo np. popyt się skończy na twe usługi. Wymagasz od innych-wymagaj od siebie.
                • markus710 Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 04.02.12, 20:03
                  W tym momencie zaczynasz gdybać. Nie po to zatrudniam pracownika aby zamykać działalność. Zgodzisz się ze mną, że zatrudnienie pracownika to spory wydatek i decydując się na zwiększenie załogi muszę kierować się zasadą ograniczonego ryzyka - zresztą jak i do innych aspektów... Ryzyko ograniczam a nie wykluczam!
                  • Gość: Paweł Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.152.149.165.dsl.dynamic.t-mobile.pl 04.02.12, 20:31
                    O to to. A ja nie po to szukam pracy aby ją rzucać!
                    • markus710 Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 05.02.12, 01:32
                      Ale wielu z was traktuje zatrudnienie jako trampolinę do wyższego szczebla. O tym mówię
                • Gość: mr Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.net-serwis.pl 04.02.12, 23:43
                  > Jeśli o mnie chodzi, to widziałbym się w jednej branży jako działający samodzie
                  > lnie: w fotografii. Ale żeby zaistnieć na tym rynku będąc amatorem potrzebuję j
                  > akiegoś sukcesu. Na przykład w konkursie.

                  biznes zaczyna się od albo od dobrego produktu albo od zapotrzebowania rynkowego
                  (najlepiej jak jest i jedno i drugie)

                  w fotografii akurat obie rzeczy są dosyć proste
                  a Ty chyba nie odrobiłeś pracy domowej

                  Jaką fotografię chcesz sprzedawać?
                  Tylko w kilku dziedzinach początkujący może zarobic: kotlety i (nie wiem czy już nie za późno) stocki.

                  Po drugie nie potrzebujesz konkursu a dobrego portfolio.
                  Robie zdjęcia hobbystycznie, i znajomi co chwila proszą mnie, żebym zrobił im ślub, komunie czy co tam.
                  Ja akurat tego nie znosze, zrobiłem może z pięć imprez i teraz odmawiam.
                  Ale jak masz dobre zdjęcia, to znajomi przyjdą, a jak będą zadowoleni to polecą kolejnym.
                  W cyfrowej erze nie potrzebujesz dokładnie zadnych inwestycji - skoro lubisz foto to sprzęt już masz. Stronę możesz też za darmo zrobić.

                  Jak robisz dobre zdjęcia to już możesz zacząć - idzie wiosna, sezon na śluby i komunie.

                  Go.

                  Marek
                  • Gość: Paweł Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.152.149.165.dsl.dynamic.t-mobile.pl 05.02.12, 01:05
                    Ależ mylisz się. Jak bym poszedł ze swoim aparatem na komunię, to byłyby szumy a nie zdjęcie! Myślisz, że o tym nie myślałem? Mam błogosławieństwo kurii do zdjęć imprez religijnych :-)
                    • Gość: mr Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.net-serwis.pl 05.02.12, 21:00
                      > Ależ mylisz się. Jak bym poszedł ze swoim aparatem na komunię, to byłyby szumy
                      > a nie zdjęcie!
                      używany 20d to 850-1000 PLN, czasem dorzucą jakieś szkło
                      50 1,8 uzywany, nie sprawdzałem ale nie więcej niż 300 chyba
                      lampe można pożyczyć lub wypozyzyć
                      nie jest to idealny sprzęt ale mi za zdjęcia taką kombinacją chcieli zapłacić
                      i na ślubach i na komuniu

                      zresztą, na komunii to nie będziesz na ceremonii raczej robił, ale ludziom przed kościołem, na imprezie
                      komuni w nocy nie robią, więc nawet d70 da radę, tez robilem więc wiem

                      1000-2000 na początek biznesu, nic tylko robić

                      ale jak powiedziałem, trzeba odrobić pracę domową
                      na tym polega bycie przedsiębiorcą: na szukaniu rozwiązań, próbowaniu a nie na znajdowaniu powodów dlaczego się nie udało
                      aha i jeszcze jedno
                      praca, strasznie dużo pracy

                      PS.
                      nie robiłem zdjęć za pieniądze, chociaż czasami coś sprzedaje z tego co zrobie dla siebie
              • Gość: corett Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.12, 15:56
                markus710 napisał:

                > Konkretnie proszę. O jakich pieniądzach mówisz? I jakie wydatki i na co stanowi
                > ą dla Ciebie barierę?
                > Dotacja to pomoc bezzwrotna.

                Chociażby pieniądze na wynajęcie jakiegoś pomieszczenia, zakupienia sprzętu no i płacenie ZUSu. Dotacje dla bezrobotnych są bezzwrotne ale żeby je dostać muszę mieć jakiś wkład własny na założenie firmy.
                • markus710 Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 05.02.12, 20:06
                  Z jednej strony ty narzekasz na brak kapitału, a z drugiej strony są przedsiębiorcy którzy gromadzą kapitał z działalności na koncie i brakuje im koncepcji do dochodowej inwestycji. Zaryzykowałbym i udał się z pomysłem i biznesplanem do paru "takich" i przedstawił propozycję udziałów (coś na wzór programu "Dragons day" z TV4). Jestem przekonany, ze każdy z twoich rozmówców potraktuje cię serio jeżeli udowodnisz im, że masz w sobie żyłkę do interesu. Druga rzecz, że z pomocą takiego współwłaściciela, jego możliwości i doświadczenia, interes może nabrać tempa.
                  • Gość: corett Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.12, 20:47
                    Nie mogę znaleźć nikogo, który da mi pracę za 1300 netto a miałbym znaleźć kogoś, kto wejdzie ze mną w jakiś interes wykładają własne pieniądze? Taaa, już to widzę... Część by mnie nie wzięła na poważnie a inni potraktowaliby mnie jak jakiegoś naciągacza. Już nie wspominając o tych, którzy nawet nie chcieliby w ogóle ze mną gadać... Znasz kogoś, kto przyszedł z ulicy do jakiegoś przedsiębiorcy i zdobył od niego kasę na jakąś inwestycję?

                    Muszę wymyślić coś innego. Szukanie pracy przez ogłoszenia nie ma już chyba sensu, na otwarcie firmy albo wyjazd z tego kraju nie mam kasy, wpływowych znajomości i koneksji rodzinnych nie posiadam. Sytuacja właściwie bez wyjścia (a przynajmniej ja takiego nie widzę).
                    • Gość: mr Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.net-serwis.pl 05.02.12, 21:06
                      > Część by mnie nie wzięła na poważnie a inni potraktowaliby mnie jak ja
                      > kiegoś naciągacza. Już nie wspominając o tych, którzy nawet nie chcieliby w ogó
                      > le ze mną gadać... Znasz kogoś, kto przyszedł z ulicy do jakiegoś przedsiębiorc
                      > y i zdobył od niego kasę na jakąś inwestycję?
                      z ulicy nie, ale jest mnóstwo miejsc i funduszy którzy szukają pomysłów gdzie włożyć forse

                      akurat gotówka to jest najłatwiejsza część biznesu,
                      wszyscy co mają pieniądze dosyć panicznie uciekają od gotówki

                      a zresztą,
                      prawie każdy dobry biznes się dobrze skaluje i nie wymaga gigantycznych inwestycji na start
                      a pomysłu i pracy
                      jak chwyci to się finansuje potem sam

                      mark
                      • Gość: corett Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.12, 21:41
                        > z ulicy nie, ale jest mnóstwo miejsc i funduszy którzy szukają pomysłów gdzie w
                        > łożyć forse

                        Jakie to miejsca, jakie fundusze na przykład?

                        > akurat gotówka to jest najłatwiejsza część biznesu,

                        Może w przypadku niektórych zawodów np. freelancera w IT (tam nie trzeba wiele kasy na początek). Jak dla mnie posiadanie gotówki to jednak podstawa przy zakładaniu czegoś własnego.

                        Tak w ogóle to przemyśle to, poprzeglądam neta itp. Najlepiej by było poczytać historie kogoś, kto był w podobnej sytuacji jak ja a założył własny interes i wyszedł na prostą.
                        • Gość: mr Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.net-serwis.pl 06.02.12, 01:24
                          > Jakie to miejsca, jakie fundusze na przykład?
                          Q..va!
                          Googla spytaj.
                          O anioły biznesu, venture capital, fundacje i fundusze rozwoju przedsiębiorczości
                          Z takim podejściem to Ty się nie tylko na przedsiębiorce ale i na szeregowego pracownika nie nadajesz.

                          > Jak dla mnie posiadanie gotówki to jednak podstawa przy zakł
                          > adaniu czegoś własnego.> kasy na początek). Jak dla mnie posiadanie gotówki to jednak podstawa przy zakładaniu czegoś własnego.
                          a jakieś uzasadnienie, czy bo tak by było fajnie
                          A możesz powiedzieć jaki to biznes na początek wymaga dużych nakładów finansowych?
                          I ile tego potrzebujesz, na co? Na jak długo?
                          ok potrzebujesz na rok oszczędności na życie, bo wszystko co zarobisz pójdzie w firme
                          moim zdaniem , każdy powinien takie oszczędności mieć tak na wszelki wypadek
                          zamiast pracownika lepszy sprawdzony wspólnik na początek

                          > Tak w ogóle to przemyśle to, poprzeglądam neta itp. Najlepiej by było poczytać
                          > historie kogoś, kto był w podobnej sytuacji jak ja a założył własny interes i w
                          > yszedł na prostą.
                          historie są dosyć proste
                          moja:
                          pracowałem kilka lat w corpo, jak maszyna
                          koledzy, szefowie, dostawcy się porozchodzili do innych corpo
                          zaproponowali współprace
                          że byłem dobry w swojej robocie i nigdy nikogo nie oszukałem
                          to propozycji miałem sporo

                          z kolegą założyliśmy firme i pracowaliśmy jako dostawcy dla swoich byłych kolegów
                          oczywiście musieliśmy wygrać te przetargi

                          najcenniejszym kapitałem jest dobre imie, kompetencja i współpracownicy
                          i trzy do pięciu lat na wyjęcie z życiorysu

                          dobre zdrowie sie przydaje, polecam dużo sportu przed założeniem firmy
                          czterech moich znajomych przedsiębiorców przed czterdziestką zaliczyło zawały, dwóch przeżyło
                          pewnie od częstych wyjazdów na karaiby się rozchorowali
                          • Gość: corett Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.12, 12:07
                            Gość portalu: mr napisał(a):

                            > Q..va!
                            > Googla spytaj.
                            > O anioły biznesu, venture capital, fundacje i fundusze rozwoju przedsiębiorczoś

                            Rozumiem, że jak znajomy cię pyta np. o polecenie dobrego hotelu gdzieś tam to reagujesz "Q..va! Googla spytaj"?

                            > A możesz powiedzieć jaki to biznes na początek wymaga dużych nakładów finansowy
                            > ch?

                            Dla mnie nawet włożenie 2000 zł to jest duży nakład finansowy.

                            > ok potrzebujesz na rok oszczędności na życie, bo wszystko co zarobisz pójdzie w
                            > firme
                            > moim zdaniem , każdy powinien takie oszczędności mieć tak na wszelki wypadek

                            No właśnie - żeby te oszczędności mieć trzeba przez jakiś czas popracować u kogoś (ewentualnie mieć zamożnych rodziców).

                            > historie są dosyć proste
                            > moja:
                            > pracowałem kilka lat w corpo, jak maszyna
                            > koledzy, szefowie, dostawcy się porozchodzili do innych corpo
                            > zaproponowali współprace
                            > że byłem dobry w swojej robocie i nigdy nikogo nie oszukałem
                            > to propozycji miałem sporo

                            Gdybym parę lat pracował w corpo, dorobił się trochę pieniędzy i jakiegoś doświadzczenia to też bym pewnie poszedł na swoje. Tyle tylko, że ja jestem w zupełnie innej sytuacji. Chodzi mi o doświadczenia osób, które nic nie mogły znaleźć po studiach, nie miały znajomości a jedyne ich doświadczenie zawodowe to praktyki i gó...ane umowy zlecenia.

                            > dobre zdrowie sie przydaje, polecam dużo sportu przed założeniem firmy
                            > czterech moich znajomych przedsiębiorców przed czterdziestką zaliczyło zawały,
                            > dwóch przeżyło

                            Ja już przeżyłem w życiu wiele sytuacji stresowych (za dużo jak na 25 lat życia), perspektywa kolejnych nie jest zbyt zachęcająca. Chyba rzeczywiście własna firma to nie dla mnie bo mogę skończyć jak tamci z zawałem przed 40stką... Ale jeszcze to przemyślę (uwzględniając też wskazówki z postu leshera).
                • lesher Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 05.02.12, 22:40
                  Już pisałem w poście poniżej:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,23,133010237,133038868,Re_Od_roku_nie_moge_znalezc_pracy.html
                  > Chociażby pieniądze na wynajęcie jakiegoś pomieszczenia, zakupienia sprzętu no
                  > i płacenie ZUSu.
                  Jakie pomieszczenie??
                  Po co iść w koszty? Na początku nie uruchomisz "pełnowymiarowej" kancelarii prawnej, choćby z tego powodu że nie masz kontaktów i jej nie utrzymasz. Szukaj bezpośrednio zleceń i pracuj w domu. Zdziwisz się jak wielu radców prawnych tak działa. Ewentualnie, jeżeli będziesz potrzebował spotkać się z klientem nie u niego w firmie, to wynajmij sobie biuro na godziny (np. coś takiego - www.cubecentre.com/strony-176.html , to akurat jest w Warszawie, ale na pewno w Twoim mieście są analogiczne możliwości).

                  Jaki ZUS?? Zawieraj z klientami umowy o dzieło. Nie musisz rejestrować wtedy działalności, a koszty masz ryczałtowe (50% kup). ZUSu oczywiście wtedy nie płacisz (dobrze jest zawrzeć z NFZtem umowę dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego - "efektywny" koszt to 45 zł/mc).
                  • Gość: corett Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.12, 12:27
                    Ok, przemyślę to. Zastanawiam się tylko jak takie firmy znaleźć. Czy jedynym rozwiązaniem jest wysyłanie oferty do wszystkich firm jakie tylko znajdę w google? Chociaż pewnie wykluczę wszystkie molochy, bo te z reguły albo mają własne działy prawne albo już współpracują z profesjonalnymi prawnikami.

                    Znasz może kogoś, kto czymś się takim się zajmował? Jest popyt na tego rodzaju "młodych wolnych strzelców"?
                • Gość: Zuzza Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.opera-mini.net 08.10.13, 09:55
                  ...Lub 2 żyrantów, jeden conajmniej średnia krajowa i umowa więc co to wogóle za pomoc a czasy takie że ja bym nawet w rodzinie nie podżyrowała. unikam także podpisywania niewiadomo czego " na kolanie", tak jak np. ostatnio pani była i chyba kontrolowała dostepność gazetek reklamowych i prosiła o numer tel i niby podpis że dostałam ostatnią ofertę marketu do skrzynki-że ci co roznoszą faktycznie je roznoszą a nie wyrzucają. A ja na to że ja nic jej nie podpiszę ... bo np niby tak mówi a ja podpiszę sprzedaż mieszkania;)takie czasy....
          • tibarngirl Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 04.02.12, 16:39
            Masz negatywne
            > nastawienie

            Jakie ma mieć po roku bezskutecznych poszukiwań? To jest chyba normalne zjawisko po tak długim czasie. A może on na co dzień tego nie okazuje, dając frustracji ujście tylko na tym forum?

            ryzyko, że znajdziesz pracę i pracodawca znowu będzie musiał borykać się z p
            > oszukiwaniem nowego kandydata

            To chyba może przytrafić się każdemu, w każdej branży. Doszkalanie jako marnowanie czasu? Czy to już wszyscy chcą, by ktoś przekraczając próg firmy był alfą i omegą w jej sprawach?
            Nic dziwnego, że jest tylu pracowników mających 'wybebane na wszystko', skoro widzą, że dla pracodawcy zainwestować w kogokolwiek
            • tibarngirl Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 04.02.12, 16:44
              Dodam jeszcze odnośnie pracy poniżej kwalifikacji, że ludzie się nie garną, bo wiedzą, że obecnie to rodzaj szufladki, z której już się nie wychodzi, bo dla potencjalnego pracodawcy ktoś, kto nie był białym kołnierzykiem a ubiega się o pracę np. w biurze to prawie jak ujma że taka osoba wysyła CV... póki to nastawienie się nie zmieni, nie będziemy mieli za dużo wkładających serce w pracę poniżej kwalifikacji... dlaczego za granicą można zaczynać od zmywaka i zmieniać profesje, podczas gdy u nas najchętniej by cię widzieli na tym zmywaku do emerytury i jeszcze by mieli cię za głupiego robola?
            • markus710 Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 04.02.12, 17:22
              Szanowna niezadowolona,
              Może też użalać się nad sobą.

              > ryzyko, że znajdziesz pracę i pracodawca znowu będzie musiał borykać się z p
              > > oszukiwaniem nowego kandydata

              > To chyba może przytrafić się każdemu, w każdej branży.
              Tak ale w wyższym stopniu stanowi zagrożenie dla pracodawcy w przypadku zatrudnienia takiej osoby.

              Doszkalanie jako marnowa
              > nie czasu? Czy to już wszyscy chcą, by ktoś przekraczając próg firmy był alfą i
              > omegą w jej sprawach?
              W jednym sklepie jest pracy dla dwóch pracowników, co oznacza, że jedna osoba nie jest w stanie zrealizować wszystkich zleceń. Wyszkolenie jednego pracownika zajmuje 3 miesiące zanim ten stanie się całkowicie samodzielną jednostką. Jeżeli pierwszy pracownik będzie szkolił i czuwał nad zadaniami uczniaka to kto wyrobi normy? Czy mam zatrudniać trzeciego pracownika? A kto chce ponosić dodatkowe nieprzewidziane koszty? 1400 zł netto dla pracownika plus składki zus w sumie 2277 zł nie moje razy 3 miesiące, otrzymujemy kwotę 6800 zł. Czy to mało???
              Doszkalanie - ładne słowo, ale nadal będę się upierał, że to oznaka straty czasu i pieniędzy.

              >Jeżeli chodzi o brak motywacji to nie wrzucam wszystkich do jednego worka, jednak nie wierzę w typa uniwersalnego. Jedynym uniwersalnym był Van Dame.

              • tibarngirl Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 04.02.12, 22:02
                Trudno uniknąć złego samopoczucia, gdy się tyle czasu szuka pracy, i gdy nie może się złapać nawet prac, gdzie nie potrzeba wykształcenia kierunkowego. Nie myślę, żeby akurat on użalał się zbyt przesadnie nad sobą.
                Rozumiem ten problem, ale przy umowie o dzieło pracodawca nie odprowadza składek, więc koszty są wyraźnie niższe, a problemem jest nawet znalezienie pracy na taką umowę gdy się nie ma doświadczenia. Niekiedy osoba bez doświadczenia jest traktowana jako ktoś kto się do niczego nie nadaje, choć w gruncie rzeczy nie wiadomo, czy tak jest, bo nawet nie ma szansy.
                • markus710 Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 05.02.12, 01:43
                  No to posłuchaj. Rozwój cywilizacyjny przyspiesza, a może nie przyspiesza ale jest tak szeroki, że odbija swoje piętno w każdej dziedzinie gospodarki. Jeżeli ty przez cztery lata wkuwałeś coś, co profesor wydrukował w poradniku rok wcześniej, to wiedz, że jest duże prawdopodobieństwo, że w dzisiejszych czasach jest to już nieaktualne, niepraktykowane, nieużyteczne. Nie jest tajemnicą, że teoria, którą wykułeś na uczelni jest warta tyle co....
                  Zapytaj kolegów ile musieli wykonać pracy aby wdrożyć się w system działający w firmie.
                  • tibarngirl Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 05.02.12, 14:32
                    ...łaś.
                    Nie łeś.
                    Każdy powód dobry. W końcu mamy dwucyfrowe bezrobocie, definicję dorobić jest b. łatwo. Gdyby wynosiło ono 4% , zniknęło by jakieś 80% argumentów na "nie" przeciwko niedoświadczonym pracownikom, obojętnie, jak ładnie i sensownie brzmią one teraz. Niestety, co ludzie szukający możliwości zarobienia pieniędzy na życie jakoś nie będą w imię tych argumentów rezygnowali z poszukiwania pracy. Prędzej w końcu wyjdą na ulice, czy słuszne to czy nie.
        • lesher Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 04.02.12, 16:42
          Dlaczego nie zaproponujesz w różnych firmach pracy na umowę o dzieło, do konkretnych zleceń?

          Do tego potrzebujesz właściwie tylko kompa, net, i łeb na karku.
          Nie płacisz zusu, masz 50% kosztów uzyskania przychodu (umowa o dzieło z przeniesieniem praw autorskich), nie masz papierologii związanej z księgowością.

          Uwierz mi, w firmach (i nie tylko!!!) jest mnóstwo pierdół (różnego rodzaju nieprocesowe pisma, projekty prostych umów, odpowiedzi, stanowiska, itp.) do których nie potrzeba radcy prawnego czy adwokata (bo i nie ma potrzeby reprezentacji procesowej, albo taka potrzeba pojawia się później).

          Możesz zaproponować też prowadzenie windykacji dla małych i średnich firm (wezwania do zapłaty, e-sąd, przygotowywanie dokumentacji pod pozwy o zapłatę, itp.). W naprawdę baaaardzo wielu podmiotach nie mają pojęcia jak się do tego zabrać, a adwokaci albo radcy mają zbyt wysokie stawki. A e-sąd to jest już niemal technologia kosmiczna dla wielu z nich. Niemal "dziewiczym" rynkiem są w tym względzie spółdzielnie mieszkaniowe.

          PS. Nie jestem prawnikiem, ale to są takie moje luźne obserwacje z firm dla których ja realizuję projekty.
          • Gość: Ferdek Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.dynamic.mm.pl 04.02.12, 18:09
            Ja też nie mogę znaleźć pracy po prawie. Odnośnie e-sądu to trochę przesadzasz lesher, bo aby reprezentować firmę przed tym sądem trzeba być radcą prawnym lub adwokatem, a poza tym te sprawy w Spółdzielniach Mieszkaniowych raczej nie kwalifikują się do tego postępowania.
            • lesher Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 04.02.12, 18:19
              > Ja też nie mogę znaleźć pracy po prawie. Odnośnie e-sądu to trochę przesadzasz
              > lesher, bo aby reprezentować firmę przed tym sądem trzeba być radcą prawnym lub
              > adwokatem,
              A jeżeli wprowadzasz sprawy na loginie członka zarządu, to też??

              > a poza tym te sprawy w Spółdzielniach Mieszkaniowych raczej nie kwa
              > lifikują się do tego postępowania.
              A możesz mi wytłumaczyć dlaczego??
              • Gość: Ferdek Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.dynamic.mm.pl 04.02.12, 18:29
                Zazwyczaj ludzie wnoszą sprzeciw od nakazu zapłaty i wtedy trzeba dalej w sądzie występować. Na logibnie członka zarządu nie załatwiłbyś wielu spraw, chociaż może jakbyś miał farta...

                Sprawy w Spółdzielniach mieszkaniowych zawzwyczaj nie są proste i oczywiste - nie kończą się prędko...
                • lesher Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 04.02.12, 18:50
                  > Zazwyczaj ludzie wnoszą sprzeciw od nakazu zapłaty

                  W 2010 roku na 700 tys. spraw które wpłynęły do e-sądu w 1,9% przypadków sąd odmówił wydania nakazu, a w 2,9% przypadków wniesiony został sprzeciw.
                  Wątpię, aby spółdzielnie odbiegały jakoś drastycznie od tych statystyk. Ja zajmowałem się tym w mojej wspólnocie mieszkaniowej (jestem członkiem zarządu) i nie dostałem żadnego sprzeciwu, ale oczywiście nie można wyciągać wniosków na podstawie mojej jednostkowej obserwacji.

                  > i wtedy trzeba dalej w sądzi
                  > e występować.
                  Jeżeli jest sprzeciw, to sprawa idzie do normalnego sądu. Wiesz dobrze, że powód może wnioskować o rozpatrzenie sprawy pod jego nieobecność (wyłącznie na podstawie przedstawionych dokumentów), co jest wystarczające w prostych sprawach. W takiej sytuacji również de facto możesz sprawą się zajmować (oczywiście pozwy/wnioski i inne dokumenty podpisuje wtedy członek/członkowie zarządu, zgodnie z reprezentacją, a nie Ty jako pełnomocnik).

                  > Na logibnie członka zarządu nie załatwiłbyś wielu spraw, chociaż
                  > może jakbyś miał farta...

                  ??
                  A jakich spraw nie załatwisz na loginie członka/członków zarządu?

                  > Sprawy w Spółdzielniach mieszkaniowych zawzwyczaj nie są proste i oczywiste - n
                  > ie kończą się prędko...
                  Większość spraw jest prosta i powinna kończyć się prędko (a że tak nie jest, to wynika często z braku szczątkowych umiejętności windykacji w spółdzielniach). Dotyczą niepłacenia opłat przez właścicieli mieszkań.
                  Skomplikowane oczywiście też są, ale nie o tym teraz piszemy.
                  • Gość: Ferdek Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.dynamic.mm.pl 04.02.12, 19:37
                    Widzę, że masz jakieś pojęcie o tym o czym piszesz :)

                    Ja mam doświadczenie jeżeli chodzi o e-sąd (niezapłacone faktury za rachunki telefoniczne, niespłacone kredyty bankowe) i powiem Tobie, że nie jest to wszystko takie proste i łatwe jak się Tobie wydaje.

                    W sprawach z zakresu Spółdzielnii Mieszkaniowych, to owszem wyobrażam sobie, że sąd zasądzi Tobie nakaz zapłaty za niezapłacony czynsz, ale później jeszcze trzebo to wyegzekwować, a lokatora chyba tak łatwo nie wyrzuca się z mieszkania u nas w kraju...
                    • lesher Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 05.02.12, 11:58
                      > Ja mam doświadczenie jeżeli chodzi o e-sąd (niezapłacone faktury za rachunki te
                      > lefoniczne, niespłacone kredyty bankowe) i powiem Tobie, że nie jest to wszystk
                      > o takie proste i łatwe jak się Tobie wydaje.

                      Gdyby było proste, to nie byłoby zapotrzebowania na Twoje usługi :-)
                      Niespłacone kredyty bankowe, to są już z definicji trudne przypadki, bo bank zanim przekaże kredyt do windykacji zewnętrznej sam próbuje go ściągnąć (a ma tak dobre narzędzie jak bankowy tytuł egzekucyjny).
                      >
                      > W sprawach z zakresu Spółdzielnii Mieszkaniowych, to owszem wyobrażam sobie, że
                      > sąd zasądzi Tobie nakaz zapłaty za niezapłacony czynsz, ale później jeszcze tr
                      > zebo to wyegzekwować, a lokatora chyba tak łatwo nie wyrzuca się z mieszkania u
                      > nas w kraju...
                      Po pierwsze bardzo dużo ludzi nie płaci, bo po prostu może. I bynajmniej nie są to bezrobotni z piątką dzieci w domu.
                      Z autopsji znam przypadek kiedy delikwent nie płacił przez dwa lata (a firma zarządzająca i zarząd wogóle nie prowadzili windykacji i nie reagowali na to), a kiedy została poddana pod głosowanie uchwała o sprzedaży jego mieszkania (we wspólnotach funkcjonuje specjalny "tryb" dochodzenia należności z tytułu opłat poprzez sprzedaż mieszkania) zapłacił wszystko.

                      Po drugie, aby wyegzekwować opłaty dopiero na końcu należy myśleć o wyrzucaniu z mieszkania. W zdecydowanej większości przypadków wystarczą inne środki (ugoda, zajęcie wynagrodzenia, samochodu, itp). Zresztą jest to słuszne nie tylko ze względów kosztowych, ale zwyczajnie ludzkich.

                      Po trzecie, nie wiem jak jest w spółdzielniach, ale jednym z niewielu przypadków kiedy nie trzeba przydzielać właścicielowi lokalu zastępczego we wspólnocie jest właśnie sprzedaż mieszkania z powodu zalegania z opłatami.
                      • Gość: Ferdek Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.dynamic.mm.pl 06.02.12, 14:52
                        >Po trzecie, nie wiem jak jest w spółdzielniach, ale jednym z niewielu przypadków kiedy nie >trzeba przydzielać właścicielowi lokalu zastępczego we wspólnocie jest właśnie sprzedaż >mieszkania z powodu zalegania z opłatami.

                        W Spółdzielniach, to jest tak, że jak ktoś nie płaci, to SM nie wiele robi, aby zapłacił. Najwyżej po paru latach niepłacania SM przekwaterowuje rodzinę do mniejszego mieszaknia w SM. De facto za takich delikwentów płacą wszyscy inni, którzy sumiennie regulują swoje zobowiązania (prąd, ciepło, woda, śmieci). Jescze mogą im tylko odciąć ciepłą wodę. Znam rodzinę, która zalega z opłatami już bardzo długie lata i chyba odcięto im tylko ciepłą wodę.

                        Pragnę zauważyć, że wspólnoty mieszkaniowe rządzą się trochę inaczej i jest możliwe, że takie rozwiązania (e-sąd) są tam optymalnym rozwiązaniem. Ja znam się lepiej na prawie spółdzielczym, a tutaj wchodzi w grę prawo o współnotach mieszakniowych/o własności lokali.



          • Gość: Paweł Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.152.149.165.dsl.dynamic.t-mobile.pl 05.02.12, 01:08
            Jak radzisz się za to zabrać? Ogłoszenie dać? Bo żeby chodzić od drzwi do drzwi, chyba za dużo jest firm w 100-tysięcznym mieście. To jest miasto drobnej przedsiębiorczości.
            Tylko co napisać w tym ogłoszeniu? Ja nie mam wielkiego pojęcia o rodzajach dokumentów jakie spotyka się w firmach.
            • lesher Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 05.02.12, 12:07
              > Jak radzisz się za to zabrać? Ogłoszenie dać?
              Ogłoszenie zginie w milionie innych...

              > Bo żeby chodzić od drzwi do drzwi
              > , chyba za dużo jest firm w 100-tysięcznym mieście.
              Skołuj namiary do kluczowej osoby (w małych i średnich firmach często księgowa, albo sekretarka/asystentka taka "do wszystkiego", albo i sam właściciel), zrób ofertę w czym możesz im pomóc, załącz cv, wyślij mailem (ew. pocztą, ale teraz już chyba wszyscy są "internetowi"), pogadaj z tą kluczową osobą, wypytaj czy już nie mógłbyś im pomóc i powiedz żeby skontaktowali się z Tobą jak będą mieli jakiś problem.

              > To jest miasto drobnej prze
              > dsiębiorczości.

              To super, żyzny grunt.

              > Tylko co napisać w tym ogłoszeniu? Ja nie mam wielkiego pojęcia o rodzajach dok
              > umentów jakie spotyka się w firmach.
              No to się podciągnij w tym zakresie (prawo gospodarcze).
              W jakiej gałęzi prawa się "specjalizowałeś" dotychczas?
      • jacekk13 Jeśli nie założycie własnej działalności to 03.02.12, 18:28
        nie liczcie na znalezienie pracy, bo jej po prostu nie ma
        • markus710 Re: Jeśli nie założycie własnej działalności to 04.02.12, 16:30
          analogicznie trudno o dobrych pracowników.
      • kazjenka Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 04.02.12, 17:54
        Może są jeszcze jakieś inne programy stażowe dla bezrobotnych za pieniądze unijne? Moi znajomi skorzystali np. z programu Kapitał Ludzki, ale byli w czasie studiów, więc nie wiem, czy też byś się kwalifikował. Może jakieś staże zagraniczne typu Leonardo da Vinci? Studiowałeś może na UWr? Tamtejsze Biuro Karier opłaca też staże studentom i absolwentom, tylko sprawdź, czy rok po skończeniu studiów kwalifikujesz się jeszcze.

        Poza tym dobrze by było rozszerzyć wyszukiwanie na inne branże? Np. jakaś windykacja, banki? Nie mówię, żeby wysyłać, jak leci, ale prędzej dostaniesz pracę w firmie windykacyjnej czy jako handlowiec niż w administracji takiej czy owakiej.

        Poza tym... zrób coś dla lepszego samopoczucia. Mam tu na myśli sport (bieganie wokół bloku nic nie kosztuje), czytanie książek, filmy... Mnie się udało znaleźć pracę po półtorej roku chwytania się wszystkiego i bez pozytywnego myślenia nie dałabym rady.
      • agulha Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy 05.02.12, 00:37
        A co z branżą farmaceutyczną? Pracuję w firmie prowadzącej badania kliniczne (to jest pewien typ firm, wyguglaj sobie - CRO, czyli Clinical Research Organization). W ostatnich kilku latach w większych firmach tego rodzaju zaczęto wyodrębniać działy zajmujące się sprawami prawnymi (umowy ze szpitalami i innymi placówkami i osobami prowadzącymi badania kliniczne). Zatrudniani tam są prawnicy. Oczywiście - z doświadczeniem w tej działce. Z kolei duże szpitale uniwersyteckie zaczynają troszkę lepiej działać w tej kwestii, powstają działy badań klinicznych (a nie tak, jak kilka lat temu - że pani radca prawny jest raz na dwa tygodnie w pracy i ogólnie nic jej się chyba nie chce). Ogólnie poddaję Ci pod rozwagę. CROs w większości mają lokalizację w Warszawie. W branży trzeba znać angielski.
      • Gość: XXL Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.bb.sky.com 06.02.12, 00:30
        Moje rady:
        1) potraktujcie, że dyplom prawnika był złą inwestycją (niezawinioną, kto mógł wiedzieć), jest bezużyteczny, i przemyśl cała swoją sytuacje od nowa, może jakiś fach fizyczny sobie wybierzesz albo coś innego, albo
        2) nie bardzo wierze, że w zawodach okołoprawniczych nie znajdzie się wcześniej czy później czegoś, tyle przecież tego jest, tylko trzeba cierpliwie chodzić i pytać, aż do skutku, co tydzień pytać w sądzie czy nie potrzebują protokolantów, z tego co wiem to bardzo słabo płacą, i często im brakuje tych prokotolantów, więc w końcu się trafi, co nie?, po jakimś czasie zostaniesz asystentem sędziego, a jeszcze po jakimś może uda się zostać sędzią, choć sędziowie też narzekają na płace. No generalnie rada chodzić osobiście i pytać, co szkodzi, albo
        3) zacząć sobie dorabiać udzielając porad prawnych za 5 zł albo za 10 zł, stań sobie w jakimś markecie z tabliczka udzielam porad i udzielaj ludziom jak coś nie będziesz wiedział to powiesz, że nie wiesz, albo sobie stań przy jakimś sądzie i tam udzielaj porad za darmo, i może ktoś będzie chciał żebyś mu jakieś pismo procesowe napisał, to mu za 10 zł napiszesz takie. Albo sobie szukaj jakiś ludzi, którym możesz pomagać jakieś sprawy sądowe prowadzić, stan sobie przy jakimś dziale reklamacji klienta lub w ZUSie i jak zobaczysz kogoś kto się tam o coś dochodzi to powiedz ja panu, pani mogę pomóc prowadzić sprawę w sądzie, mogę pisać odwołania, składać je do sądu itd. może ci się to w jakiś poważniejszy biznes rozwinie. Ja na filmach widze, że jak w USA ktoś się wywróci na ulicy, to zaraz podbiega do niego prawnik z wizytówką i mówi jak pan pozwoli to ja panu sprawę poprowadzę przeciw miastu za krzywe chodniki a w Polsce to tak jeszcze niema. albo
        4. Sam jakieś sprawy wytocz, komuś tam o coś i zgarnij szmal, rozejrzyj się dookoła, może na trawniku przed twoim domem leżą psie kupy, to podaj administracje do sądu i zgarnij odszkodowanie za coś tam, jako prawnik pewnie wymyślisz coś, może w twojej rodzinie jakaś ciocia lub wujek potrzebują, żeby im jakąś sprawę poprowadzić, to im poprowadź i zgarnijcie odszkodowanie do spółki. Ja to myślę, że jak byś przyjrzał się stronom internetowym firm w Polsce, to pewnie na co drugiej byś znalazł nielegalne zdjęcia lub znaki firmowe lub coś tam i może z tego by się dało jakoś szmal wycisnąć. Albo te firmy co w zakładce kariera podają, że szukają pracowników a nie szukają, do sądu o zmarnowany czas.
        pozdrawiam

        • Gość: gość Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.waldex.3s.pl 04.03.12, 19:35
          Ty, nie masz ŻADNEGO pojęcia o prawie. Prawie się zakrztusiłam jak przeczytałam Twoje bzdury.
      • Gość: Paweł Trzy tygodnie po napisaniu tego wątku... IP: *.183.181.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 04.03.12, 15:03
        ...znalazłem pracę! Wiecie co zmieniłem w swojej aplikacji? Usunąłem rok ukończenia studiów.
        Tak więc owszem-nie kłamcie w CV ani listach, ale kto powiedział, że musicie pisać całą prawdę? :-)
        Inna rzecz, że szef okazał się bardzo praktycznym gościem. O niewiele pytał, po prostu dał mi spróbować. Bo z tego dowie się najwięcej a nie z deklaracji!
        • kazjenka Re: Trzy tygodnie po napisaniu tego wątku... 04.03.12, 15:40
          Gratulacje :)
          • Gość: 01 Re: Trzy tygodnie po napisaniu tego wątku... IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 20:22
            >Gratulacje :)
            • Gość: gość Re: Trzy tygodnie po napisaniu tego wątku... IP: *.waldex.3s.pl 04.03.12, 21:21
              Chyba nie rozumiesz tego słowa. Polecam słownik. Na pewno widziałeś w szkole.
            • Gość: gość Re: Trzy tygodnie po napisaniu tego wątku... IP: *.waldex.3s.pl 04.03.12, 21:22
              sorki, nie miało być do Ciebie
        • Gość: corett Re: Trzy tygodnie po napisaniu tego wątku... IP: *.dynamic.chello.pl 04.03.12, 16:40
          Ale w jaki sposób to usunięcie roku zakończenia studiów ci pomogło bo trochę tego nie czaje? ;) No i napisz coś więcej - jaka to praca, jak ją znalazłeś, jak wyglądała rekrutacja itp. Takie info zawsze może być jakąś wskazówką np. dla mnie i dla innych osób w podobnej sytuacji.

          Ja mam na razie jakiś kryzys, wczoraj byłem tak otępiały, że przez godzinę pisałem list motywacyjny (co zazwyczaj zajmuje mi kilka minut). To tak jak mają pisarze z kryzysem twórczym - 10 minut myślenia nad jednym zdaniem, tępe wpatrywanie się w monitor, robienie częstych przerw w pisaniu itp. Ostatni raz wysyłałem gdzieś aplikacje miesiąc temu i teraz ciężko mi wrócić do tego, bo pamiętam jakie to było frustrujące (przeglądanie ofert, edycja cv, pisanie listu motywacyjnego, wysyłanie, czekanie na telefon, zero odzewu i tak w kółko, taka syzyfowa praca).
          • Gość: Paweł Re: Trzy tygodnie po napisaniu tego wątku... IP: *.183.181.71.dsl.dynamic.t-mobile.pl 04.03.12, 22:37
            Wyjaśnienie twego pytania znajduje się w tytule: szukałem pracy przez rok, od zakończenia studiów. No więc źle by w aplikacji wyglądała taka roczna dziura-ani pracy ani nauki. Spytaliby mnie wprost, to trudno, powiedziałbym. Ale sam z siebie nie muszę!
            Praca w moim zawodzie (prawo) w kancelarii radcowskiej.
            • tibarngirl Re: Trzy tygodnie po napisaniu tego wątku... 05.03.12, 04:19
              Pasuje gdy od skończenia studiów dzieli cię rok lub mniej ... ja ukończyłam w 2010...
              • Gość: corett Re: Trzy tygodnie po napisaniu tego wątku... IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 12:15
                A ja jeden kierunek skończyłem w listopadzie 2011, a drugi teoretycznie nadal studiuje. Nie zmienia to faktu, że to nie jest kraj dla starych ludzi (stary wg. pracodawców > 24 lat). ;)
                • tibarngirl Re: Trzy tygodnie po napisaniu tego wątku... 05.03.12, 18:51
                  Czyli mogłabym usunąć datę 2010 z mego CV...? What do you think?
            • Gość: corett Re: Trzy tygodnie po napisaniu tego wątku... IP: *.dynamic.chello.pl 05.03.12, 12:12
              W kancelarii? To miałeś wyjątkowe szczęście, tam niechętnie zatrudniają nawet studentów czy aplikantów za grosze a co dopiero absolwenta za normalne pieniądze (bo rozumiem, że takie dostaniesz, skoro się cieszysz z tej pracy). A można wiedzieć czy odpowiedziałeś na ogłoszenie czy po prostu zostawiłeś cv w zakładce "kariera" na stronie tej kancelarii?
        • Gość: Rabart Re: Trzy tygodnie po napisaniu tego wątku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.12, 19:05
          A ja trzy tygodnie temu byłem na księżycu.
          To tyle na temat internetowych fantazji.
      • Gość: Rabart Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.12, 18:57
        Ja nie mogę od 3 lat. Nie łudzę się, że znajdę.
        • Gość: m Re: Od roku nie mogę znaleźć pracy IP: 91.210.238.* 06.10.13, 22:12
          ja od roku, rabart z czego żyjesz?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka