Gość: Programista IP: *.opera-mini.net 26.02.12, 10:13 pierdu, pierdu... Darmozjady zawsze wymyślą jakieś pseudo-uzasadnienie dla swojej pseudo-roboty. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: robertdebelem Re: Specjalista ds. HR nadal będzie służyć IP: *.64k.pl 26.02.12, 10:40 bzdety Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HR co robią? żrą kanapki a potem srają IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.12, 20:22 to są całkowicie zbędne pasożyty do wypie...nia w pierwszej kolejności Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ws Co robią specjaliści od HR? IP: 81.219.163.* 26.02.12, 10:47 Pierdzą w stołki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dogberry Specjalista ds. HR nadal będzie służyć IP: *.petrus.pl 26.02.12, 10:54 Jak widzę takie zdjęcia to mnie krew zalewa. Ci pajace nie potrafią nic poza okrągłymi formułkami. Nie dorastają do pięt kadrowej z PGR-u, no chyba że finansowo, na tym polu mają ogromne sukcesy. Czy ten świat zwariował ? Odpowiedz Link Zgłoś
tisi123 Piękny kit 26.02.12, 10:56 Pracowałem kilkanaście lat na dość wysokim stanowisku w kilkusetosobowej firmie, w której kadrówka - przepraszam, dyrektor ds human resources - była w stanie wyprodukować takich pism jak ten artykuł w ilości 2-3 dziennie. Jej praca sprowadzała się do generowania tabelek, które trzeba było wypełniać oraz wymyślania kolejnych wież z makaronu czy puzzli z cukierków. Merytoryczne korzyści z jej "funkcjonowania" w tej firmie wynosiły zero absolutne. Za to bardzo aktywnie udzielała się na najróżniejszych forach HR, bacznie studiując najnowsze trendy wciskania kitu Zarządowi. Na szczęście, znalazła jeszcze większego pracodawcę-jelenia i udała się tam praktykować swoje teorie. Nasz Zarząd po kilku latach tej szopki na szczęście doszedł do wniosku, że jest to pierwsze stanowisko, z którego można zrezygnować nie tylko w czasie kryzysu ale i na stałe. Nie ma już HR w tej firmie. Są normalne kadry, służące temu, do czego zawsze były powołane. Zaoszczędzony na bzdury czas i pieniądze służą zdecydowanie lepszym celom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośćgość Re: Piękny kit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 20:29 Nic dodać nic ująć. Tym więcej HR, im więcej zarząd musi wpuścić w koszty. Koniec kropka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Dobre wrażenie probują robić... i to cała ich prac IP: *.centertel.pl 26.02.12, 10:57 Totalni ignoranci.... nie wiedzą nic o specyfice stanowisk na które rekrutują najczęściej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jaro z Bemowa Re: Specjalista ds. HR nadal będzie służyć IP: *.spray.net.pl 26.02.12, 11:41 - budowanie jej z myślą o strategii rozwoju, - autonomiczność zespołów, - współdziałanie w procesach pracy, - zorientowanie na klientów, rynek i koszty, - elastyczność struktur, - decentralizacja, - systemy eksperckie, - ograniczanie funkcji administracyjnych, - zatrudnianie oparte na kompetencjach, - koncepcyjny sztab organizacji, - sieciowe struktury oparte na technice informatycznej, - sprawny system informacyjny, - konstruktywna współpraca, - orientacja na cele i zarządzanie procesami, - permanentna edukacja. pierdu, pierdu. kadrowa jest po to, zeby zatrudniać pociotków dyra. a jak jest młoda i atrakcyjna to jeszcze ma dyro w co klepnać. taka jest prawda o chjuman resorsie w naszym pięknym kraju. czyli: "U nas to wszystko nazywa się kapuśniak na świńskim ryju" - że się posłużę cytatem z klasyka. I bardzo zreszta dobrze! bo to jest kapitalizm z ludzka twarzą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enjoy Re: Specjalista ds. HR nadal będzie służyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 11:51 Jak chcecie zobaczyć prawdziwych HRowców to wybierzcie się do Wielkiej Brytanii albo innego cywilizowanego kraju. Po co u nas takie działy skoro i tak przyjmą kogoś znajomego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najmądrzejszy Re: Specjalista ds. HR nadal będzie służyć IP: *.play-internet.pl 26.02.12, 15:18 W UK jest pewnie trochę lepiej, ale nie popadajmy w przesadę. Do mnie co kwartał dzowni rekruter z jednej firmy (rynki kapitałowe) i pyta sie co u mnie slychać, itd. Oczywiście żadnej oferty pracy dla mnie nie ma, ale zawsze prosi, abym popytał kolegów, żeby do niego CV przesłali. Po co u nas takie działy? Tak jak z większością pomysłów kopiowanych bezmyślnie z amerykańskich podręcczników o zarządzaniu - sam pomysł jest być może dobry, ale trzeba jeszcze uwzględnić inną kulturę, mentalność, zwyczaje, itd. Spójrzcie na firmy, które rzeczywiście produkują coś innowacyjnego tj. technologie IT - tam pani, które takie puste dyrdymały produkuje długo miejsca by nie zagrzała. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gdańszczanin jak to co robią? opierd*lają się IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.12, 11:51 po za tym leczą kompleksy podczas rozmów kwalifikacyjnych Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Dokładnie... Na dodatek... 26.02.12, 16:31 ... posługują się takim oto pustosłowiem... I zmuszają do tego innych... S. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: K Re: Dokładnie... Na dodatek... IP: 212.180.165.* 27.02.12, 05:26 A jeszcze ten tekst świetnie się nadaje do bullshit bingo. Np. bullshitbingo.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph pani od kadr zwolniona za zbyt długie poszukiwania 26.02.12, 11:55 Mówmy po polsku czyli pani z KADR. Co to jest te dziwne HR ?!? Czy ja żyję w jakimś bantustanie? ... A przepraszam, pomyliłem, rzeczywiście tu jest bantustan. No ale wracając do artykułu. Znam taki przypadek gdzie pani od kadr (głowa wysoko w chmurach) została zwolniona gdy po bardzo długim czasie nadal nie potrafiła znaleźć wystarczająco odpowiedniej osoby pewne stanowisko w firmie. Oczywiście pani z kadr strasznie wybrzydzała spośród kandydatów i uzasadniała swoje postępowanie bardzo odpowiedzialnymi decyzjami jakie na niej ciążą na tym stanowisku. I skoro pracownik nie mógł się znaleźć w ciągu 2 miesięcy pani od kadr sama straciła pracę. IMHO to jest kwintesencja postępowania co po niektórych pań kadrowych co mają nie wiadomo jakie wysokie pojęcie o sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona Re: pani od kadr zwolniona za zbyt długie poszuki IP: *.ds8.univ.gda.pl 26.02.12, 15:25 Pani od kadr to ktoś inny niż specjalista ds. HR. Niestety, dla wielu ludzi jest to to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Re: pani od kadr zwolniona za zbyt długie poszuki 26.02.12, 15:50 Inaczej. W Polsce na siłę się wszystkie panie kadrowe mianuje się specjalistkami ds. HR. Stąd te wieczne nieporozumienia. Tak czy inaczej dla mnie wszystkie panie HR są kadrowymi. Tylko część kadrowych zajmuje się zwykłymi biurokratycznymi obliczeniami a część się zajmuje lepszą organizacją pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: boski Specjalista ds. HR nadal będzie służyć IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.12, 12:37 siedza i dlubia w nosie. Oraz obrazaja sie za problemy,ktore same mi stworzyly. Przez te baby stracilem wiele czasu na rozwiazanie tych problemow. Odbijaly sobie mna jak pileczka jedna do drugiej. Kiedy zagrozilem,ze ide z tym do dyrektora nagle zaczely biegac i zderzac sie glowami zeby jak najszybciej rozwiazac ten problem. Ta najbardziej winna z krzywym od marudzenia ryjem nie poniosla zadnych konsekwencji karnych poniewaz ma cycki rozmiaru D+ i posuwa ja praktycznie cale biuro. Ja zeby odzyskac pieniadze,ktore pobrano mi z winy tej suki musialem domyslac sie jak to sie stalo i udowadniac,ze pobrano je niezgodnie z prawem. Zajelo mi to kilka dni poniewaz albo ich nie bylo, albo nie mialy czasu. Tak w pl dziala dzial HR. I jeszczete dyplomy na scianach hahahahaha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mk24 Specjalista ds. HR nadal będzie służyć IP: *.ghnet.pl 26.02.12, 12:56 no coz czesto zwl w PL HRowcy, od miekkiego HR faktycznie nie wnosza za wiele do firmy, i wrecz cenne jest jezeli ich pomysly przechodza gdzies bokiem. niestety obserwujac trendy w mojej firmie o kapitale z USA, ale nastawionej na oszczedzanie gdzie sie da widze ze jest 3cia droga, poza tradycyjnym dzialem HR, a jego brakiem. Mianowicie u nas dzial HR to jest jakies pare osob, gdzies w innym kraju ktore produkuja dziwne pomysly typu oceny co 3miesiace, ale poniewaz tych osob jest malo (oszczednosc) i nie ma ich np w PL, to wszystkie te systemy realizowane sa przez systemy on-line, ktore nie dosc ze opornie dzialaja to jeszcze procz pochlaniania czasu nie daja pracownikowi absolutnie nic (az by mnie pokusa brala zeby wpisac jakies kalumnie tylko po to zeby potwierdzic ze tego nikt nie czyta) szczyt interakcji to jest rozmowa z team leaderem, ktory o motywowaniu pracownika nie ma pojecia i klepnie w zasadzie wszytko. ten model zbiera wg wszystkie wady pozostalych 2 ktore przytaczam, czyli zabiera czas tak jakby dzial HR udzielal sie na miejscu, ale jednoczesnie nie ma cienia szans ze cos z tego bedzie (czyli w zasadzie tak jakby HRu w ogole nie bylo). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: HR Ale nowomowa IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.02.12, 13:14 Taka nowomowa że ja pier**le. PZPR mogłoby się uczyć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tez programista Re: darmozjady IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.12, 13:17 Moje doswiadczenia z firmami o rozbudowanych dzialach HR sa takie. 1. Manager HR na Polske, duzej europejskiej firmy consultingowej, nie nie byla w stanie (pol roku po zmianie prawa pracy) razem ze swoimi doradcami wyliczyc ile dni urlopu pracownikowi sie nalezy ... Za to latala biznesklasa po europie opowiadajac podobne dyrdymaly jak w tym artykule, jaka to ona i jej dzial jest potrzebny. 2. CV wyselekcjonowane przez HR byly co prawda ladne, ale niestety panienki nie byly w stanie w czasie rozmow kwalifikacyjnych sprawdzic umiejetnosci kandydatow. Zatrudniani byli wiec ci co robili dobre wrazenie i mieli dobry bajer. Potem byl problem z nimi, bo ktos robote za nich musial zrobic, a ich umiejetnosci konczyly sie na robienu dobrego wrazenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grumpy Re: darmozjady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 13:41 w czasie takiej rozmowy zywkle bierze udzial kierownik danej komorki i to on powinien byc w stanie zweryfikowac umiejetntosci kandydata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zygmunt HR wprowadza nowoczesność w domu i zagrodzie IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.02.12, 13:39 Co za bełkot! Normalnie jak o przewodniej roli partii robotniczej i sojuszu chłopsko-robotniczym mas pracujących wsi i miast. "Następuje stała reorientacja myślenia o organizacji funkcji kadrowych oraz dotycząca miejsca i roli komórek personalnych w przedsiębiorstwach. Wykrystalizował się trend zarządzania zasobami ludzkimi, a następnie orientacja na restrukturyzacje organizacji zasobów pracy." Ale będzie kryzys, trzeba będzie zostawić w firmach ludzi, którzy coś robią (czytaj przynoszą jakiś dochód) na wasze wybujałe HR-owskie pensje. No i wszystkie te tępe p..zdy z HR pójdą w odstawkę. Bo wy, jakże drodzy specjaliści z HR wraz ze wszelkiej maści asystentkami do posuwania jesteście jak kanarek w kopalni. Jak kanarek zdycha, to trzeba wypie...ć, bo zaraz wybuchnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r_xxx Specjalista ds. HR nadal będzie służyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 15:22 U mnie już właściciele zlikwidowali HR. Pani z działalnością gospodarczą potrafi za 300 złotych miesięcznie naliczyć płace, urlopy, chorobowe. Obsługując kilkanaście firm - zarobi. O resztę dbają kierownicy działów i właściciele. Precz z nierobami! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najmądrzejszy Re: Specjalista ds. HR nadal będzie służyć IP: *.play-internet.pl 26.02.12, 16:20 U nas taką 'profesjonalną HRówkę' zwolniono po 3 miesiącach, bo okazało się, że wbrew pozorom szeregowi pracownicy dobrze rozumieli, że nie zarobię więcej pieniędzy ubierając się zgodnie z tzw. 'dress code'. A działy HR ze swoją produkcją pierdół to mają się dobrze w bardzo dużych firmach, gdzie jest po prostu nadmiar pieniędzy i rozmyta odpowiedzialność, np. spółki skarbu państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H.W. Co robi dyrekor HR w nas w firmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 15:43 U nas dyrektor HR zajmuje sie roo-haniem pan z dzialu ksiegowosci, product managerek i sekretarki. Nie wyobrazam sobie zapasci firmy, gdyby koles dostal jakiegos syfa, AIDSa lub innej choroby wenerycznej. U nas chyba polowa dyrektorow poszlaby na zwolnienia, bo robia dokladnie to samo. Dyrektor personanly zajmuje sie rowniez podpisywaniem umow z firma leasingowa - fatalnie (albo w ogole) wynegocjowanych, za to tajnych. Coz ma chyba zawodowe wyksztalcenie, ale z firmowej ginekologii moglby pisac doktorat, wazne, ze jest sywargem glownego dyrektora. Jedynym osiagnieciem dyrektora jest wcisiniecie swojego syneczka, ktory pracowal w dwoch firmach po 3 miesiace, na stanowisko dyrektora finasowego. Gdy tylko pojawia sie problem syneczek zawsze wysyla nasze maile do glownej ksiegowej - "Aniu, czy mozesz pomoc?". W poniedzialek jestem ostatni dzien w pracy. Na szczescie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jojo Specjalista ds. HR nadal będzie służyć IP: *.home.aster.pl 26.02.12, 16:36 Korponowomowa, czyli bełkot. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najmądrzejszy Re: Specjalista ds. HR nadal będzie służyć IP: *.play-internet.pl 26.02.12, 16:43 "Korponowomowa, czyli bełkot." Otóż nie, to tzw. management language :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośćgość Re: Specjalista ds. HR nadal będzie służyć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 20:34 Idź kadrówko poucz się jakiegoś konkretnego zawodu, zamiast kłaść tu głowę za sprawę śmieszną. Realia korporacyjne przerosły socjalistyczne. Ale HRy za młode, by mieć o tym choć zielone pojęcie. Niestety, ani Ameryki nie odkrywacie, ani koła nie wynajdujecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bankier Re: Specjalista ds. HR nadal będzie służyć IP: *.warszawa.vectranet.pl 26.02.12, 18:02 pracownicy HR zajmują się generowaniem kosztów i placementem swoich koleżanek na stołkach w działach księgowości i marketingu. HR to firmowe pasożyty. Nie wytwarzają wartości dodanej a jedynie od niej solidnie odejmują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psi Specjalista ds. HR nadal będzie służyć IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.12, 18:38 No niezłe wiadro pomyj na ten HR/Kadry tu się wylewa i choć sam jestem personalnym to muszę przyznać, że w dużej mierze słusznie. Jakoś osób pracujących na stanowiskach w dziale HR jest bardzo różna, ale tak samo jak w sprzedaży i marketingu i produkcji niestety. Komentarzom się nie dziwię, bo jeśli nowoczesny dział kadr ma być postrzegany przez innych przez pryzmat takich artykułów to komentarz sam ciśnie się na usta. Ostatnio taki materiał czytałem 20 lat temu na studiach i był wyprodukowany przez osobę, która o pracy działu personalnego wie tylko tyle, że istnieje. Rozbawiły mnie te "wyspecjalizowane służby bazujące na dzisiejszych strukturach" :) Odpowiedz Link Zgłoś
sammler O, to świetnie, że jesteś... 26.02.12, 20:43 Może pokusisz się o to, by wymienić jakąś wartość dodaną, jaką udało ci się dla zatrudniającej cię firmy wypracować? Ale taką bezsporną, którą z całą pewnością nie można by przypisać komuś innemu lub która bez ciebie na 100% nie zostałaby wypracowana... Bo wiesz, pracownicy produkcyjni czy ci ze sprzedaży owszem, bywają różni, ale jednak zajmują się tym, bez czego działalność podstawowa/operacyjna firmy nie miałaby racji bytu... Tymczasem zamieszczenie ogłoszenia o wolnych stanowiskach w internecie, organizacja spotkań rekrutacyjnych czy szkoleń nie jest czymś, co wymagałoby zatrudniania specjalnych ludzi (szczególnie w sile kilkunastu czy kilkudziesięciu osób)... To, jakich szkoleń potrzebuje programista wie on najlepiej sam. Ocenić jego pracę i opracować system motywacyjny może kierownik projektu względnie jego formalny przełożony. Itp. itd. Co więc takiego robisz, w czym jesteś niezastąpiony? Pytam bez złośliwości, chciałbym to po prostu wiedzieć... S. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: O, to świetnie, że jesteś... IP: 31.187.12.* 26.02.12, 21:41 Bełkot napisany bez zastanowienia. To, że działy HR są zwykle przerośnięte do granic możliwości i część osób fantastycznie udaje, że pracuje - jest faktem. Ale nie można przesadzać w drugą stronę jak to właśnie Ty zrobiłeś. HR nie wymyśla szkoleń dla informatyka, tylko mu je organizuje. Oni załatwiają firmę, dzwonią, dogadują... Wysil wyobraźnię, a natychmiast zobaczysz o ile bardziej efektywnie w dużej firmie dla kilkudziesięciu osób szkolenia załatwi dedykowana osoba. Ja przychodzę do pracy i dla mnie to bardzo rozsądny pomysł, że po prostu zgłaszam zapotrzebowanie na szkolenie, podaję termin, a całą organizacyjną resztą zajmuje się wyznaczona osoba. Następna bzdura - z tymi ogłoszeniami. Misiu, kierownik mojego zespołu jest niezastąpioną osobą jeśli chodzi o kwestie merytoryczne i personalne - w zespole. Gdyby miał marnować tydzień swojego czasu na rozmowy, ogłoszenia na różnych portalach i przeglądanie CV - efektywność pracy zmalałaby niesamowicie. Naprawdę nie widzisz tu przydatności osoby dedykowanej tylko do tego? Choćby do przeprowadzenia wstępnych rozmów telefonicznych, żeby wyeliminować kompletnych idiotów i nie marnować czasu mojemu kierownikowi, kiedy będzie chciał sprawdzić merytoryczny zakres wiedzy kandydatów? Nie pracuję w HR więc nie wiem, co mógłbym jeszcze napisać, ale na pewno znalazłoby się tego dużo więcej... Pisanie o kompletnym braku potrzeby dla takiej jednostki jest skrajnym idiotyzmem. Inną sprawą jest przerost zatrudnienia w tychże. I wymyślają puzzle, gry, zabawy, szkolenia motywujące itp itd. Bzdury. Ostatni w pracy, pierwsi wychodzą, pierwsi na obiedzie, najdłużej na nim siedzą ;) Oczywiście mówię o swojej obecnej firmie, w poprzedniej było trochę lepiej. A z wypowiedzi na forum widzę, że raczej przeważają negatywne opinie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najmądrzejszy Re: O, to świetnie, że jesteś... IP: *.play-internet.pl 27.02.12, 01:39 "Może pokusisz się o to, by wymienić jakąś wartość dodaną, jaką udało ci się dla zatrudniającej cię firmy wypracować? Ale taką bezsporną, którą z całą pewnością nie można by przypisać komuś innemu lub która bez ciebie na 100% nie zostałaby wypracowana... " Nie jestem rekruterem, ale zdaję sobie sprawę, że znalezienie odpowiednich ludzi na wskazane stanowiska nie jest wcale zadaniem tak prostym jak tobie się wydaje. W przeciwnym wypadku firmy nie płaciłyby naprawdę grubo za takie usługi. Standardowo headhunter dotaje miesięczną pensję tegoż pracownika za swoje usługi i sam zobacz, że przy stanowiskach z wynagrodzeniem od 100 tys. euro brutto nie są to małe pieniądze. "Bo wiesz, pracownicy produkcyjni czy ci ze sprzedaży owszem, bywają różni, ale jednak zajmują się tym, bez czego działalność podstawowa/operacyjna firmy nie miałaby racji bytu..." Bo wiesz, z tymi produkcyjnymi to jest jednak tak, że dość łatwo ich wymieniać, bo często są to ludzie za słabo ogarnięci, aby zajmować się czymść innym niż produkcja. "Tymczasem zamieszczenie ogłoszenia o wolnych stanowiskach w internecie, organizacja spotkań rekrutacyjnych czy szkoleń nie jest czymś, co wymagałoby zatrudniania specjalnych ludzi (szczególnie w sile kilkunastu czy kilkudziesięciu osób)... " Upraszczasz do bólu. Przy szeregowych stanowiskach gdzie jest duża rotacja, to i tak ktoś w końcu musi tę rekrutację organizować i przeprowadzać. I to się tyczy powtarzam 'szeregowych' stanowisk. Sprawa ma sie zupełnie inaczej jak poszukuje się kogoś z uprawnieniami i doświadczeniem na stanowisko specjalistyczne bądź do prowadzenia określonego projektu. "To, jakich szkoleń potrzebuje programista wie on najlepiej sam." Jakoś nie jestem zaskoczony, że w końcu napisałeś o programiście. Na tym forum to standard, że przy temacie rekrutacji pojawia się przemądrzały 'programista', który wszystko wie lepiej i który potrzebuje pokazać całemu światu, że cały HR jest po prostu zbędny w jego przypadku. "Ocenić jego pracę i opracować system motywacyjny może kierownik projektu względnie jego formalny przełożony. Itp. itd. Co więc takiego robisz, w czym jesteś niezastąpiony? Pytam bez złośliwości, chciałbym to po prostu wiedzieć... " Ludzie niezastąpionych to poszukaj w branży artystycznej, bo na co dzień każdego można lepiej lub gorzej zastąpić. Podsumowająć, twoja wiedza z zkaresu HR jest znikoma i bazuje na artykułach takich jak ten powyżej oraz pierdół z forum internetowego. Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: O, to świetnie, że jesteś... 27.02.12, 02:53 Jeżeli to, co napisałeś, to szczyt twoich możliwości, to nie dziw się, że dzwoniący do ciebie "rekruter" pyta o CV twoich znajomych... S. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najmądrzejszy Re: O, to świetnie, że jesteś... IP: *.play-internet.pl 27.02.12, 13:05 Bo? Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: O, to świetnie, że jesteś... 27.02.12, 02:50 Wszystkie twoje odpowiedzi (prawdę mówiąc bełkot bez zastanowienia) sprowadzają się do jednego: HR organizuje to czy tamto. W każdej większej firmie (a w tych są HR-y) są asystentki stanowisk menedżerskich, są biura organizacji projektu, są wreszcie zwykłe działy kadr i płac. Po cóż więc dublować ich obowiązki i wprowadzać dodatkowo "działy HR"? Co one takiego dodatkowo wnoszą? S. PS Może na drugi raz lepiej przemyśl swoje odpowiedzi. Albo ostrzegaj na początku, że merytorycznie wnosisz niewiele, za to czerpiesz przyjemność z obrażania innych osób, co? Nie będę marnował czasu i nerwów na czytanie podobnych wynurzeń... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: O, to świetnie, że jesteś... IP: 31.187.12.* 27.02.12, 09:09 > PS Może na drugi raz lepiej przemyśl swoje odpowiedzi. Albo ostrzegaj na począt > ku, że merytorycznie wnosisz niewiele, za to czerpiesz przyjemność z obrażania > innych osób, co? Nie będę marnował czasu i nerwów na czytanie podobnych wynurze > ń... buahahahahaha... :D No to nie marnuj czasu na idiotyzmy wypisywane przez siebie. Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy pracą sekretarki, a pracą HR, to powodzenia. > Wszystkie twoje odpowiedzi (prawdę mówiąc bełkot bez zastanowienia) sprowadzają > się do jednego: HR organizuje to czy tamto. W każdej większej firmie (a > w tych są HR-y) są asystentki stanowisk menedżerskich, są biura organizacji pr > ojektu, są wreszcie zwykłe działy kadr i płac ale zastanowiłeś się nad tym zdaniem o dziale kadr i płac? Wiesz co oznacza skrót HR? Czy naprawdę myślisz, że HR dubluje to, co robią w kadrach? :D Jeśli w jakiejś firmie istnieje stricte podział na HR/kadry? :D Rzeczywiście masz jakiś przykład firmy, w której istnieje i HR i kadry i mają zdublowane obowiązki? :D hahahahahahaha - może się nie ośmieszaj już i oszczędź mi nerwów :D nie, nie zastanowiłeś się. Prawdę mówiąc masz niewielkie pojęcie również o asystentkach stanowisk meneżerskich - masz nieduże doświadczenie, co? W czasach, kiedy dyrektorzy departamentów/pionów w bankach nie mają asystentek, ty mi wyjeżdżasz z jakimiś asystentkami meneżerskimi. Chyba, że za meneżerów masz tylko członków zarządu, ale wtedy co to ma do rzeczy, wiesz ile te osoby mają innej pracy? Biura organizacji projektu? :D W ilu firmach mają coś takiego do każdego projektu? Skąd ty to wziąłeś? :D Naprawdę, koordynator projektu będzie marnował czas na przeglądanie CV? :D Jaja sobie robisz? Takich prostych argumentów nie rozumiesz? Bo o tym, że o pracy nie tylko HR, ale również dużych firm, nie masz pojęcia, to widać jak na dłoni. Jesteś oderwany od rzeczywistości. I nie mów o bełkocie bez zastanowienia podczas gdy nie masz od siebie żadnych argumentów - bo nie masz. Coś sobie wymyśliłeś, ubzdurałeś, ale tak naprawdę wcale nie masz lepszych argumentów - bo na moje dwa przykłady argumentów nie masz żadnych. Swoją drogą, naprawdę trzeba niewiele doświadczenia zawodowego i wyobraźni, żeby wymyślić czym się kadry zajmują, naprawdę. Pomyśl troszkę, zamiast trolować na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: psi Re: O, to świetnie, że jesteś... IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.12, 23:15 Jestem przekonany, że jak trafisz w końcu na profesjonalnego haerowca to zobaczysz szybko różnicę i też piszę bez złośliwości. Zwróć tylko uwagę na to, choć nie wiem w jakiej firmie pracujesz, że jeśli masz ubezpiecznie, opiekę medyczną, zusy, kwity i podatki zapłacone, firma dopłaca Ci do angielskiego, otrzymujesz zaświadczenie o zarobkach jak chcesz wziąć kredyt, masz wózek służbowy i inne dla Ciebie oczywiste rzeczy, to one się nie dzieją same bo jak mówi reklama to sie tworzą tylko wiry i wąsy rosną. Ktoś to wymyśla, wprowadza w życie i administruje. Jak wyżej, nie bronię nikogo, bo sam znam darmozjadów, ale oderwij się trochę od tej skrajności w ocenie. A jeśli firma toleruje niekompetentnych personalnych i przerośnięte działy to wierz mi, nie jest to wina tych pracowników tylko tych, którzy o tym decydują. Odpowiedz Link Zgłoś
sammler Re: O, to świetnie, że jesteś... 27.02.12, 02:46 No dobrze, ale jeszcze raz poproszę: konkretnie. S. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: heh Re: O, to świetnie, że jesteś... IP: 31.187.12.* 27.02.12, 09:11 śmieszny jesteś - gośc wyżej napisał ci kilka przykładów. Może nie jest wytłuszczone jak dla tłumoka, ale można to łatwo odczytać. Sam podajesz jakieś bzdurne idiotyzmy, które łatwo obalić, kwestionujesz działy HR w tysiącach firm bez uzasadnienia, nie widzisz prostych przykładów - na pewno nie jesteś trollem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maro Co to jest HR ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 19:19 Co to jest HR ? Bo w słowniku języka polskiego nie mogę znaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najmądrzejszy Re: Co to jest HR ? IP: *.play-internet.pl 26.02.12, 20:01 Bo w złym słowniku szukasz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośćgość Re: Co to jest HR ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 20:31 Nie szukam w słowniku, patrzę na to, co robią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: najmądrzejszy Re: Co to jest HR ? IP: *.play-internet.pl 26.02.12, 20:53 Ale kto robi? Słowiniki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gośćgość Bez czytania artykułu, z wlasnego doświadczenia: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 20:23 Uzasadniają własną rację bytu Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: Specjalista ds. HR nadal będzie służyć 26.02.12, 20:25 Esencja korpobełkotu - brednie spisane kulawą pseudopolszczyzną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: utututulalkazdrutu Dopóki to się nazywaly kadry IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.12, 20:27 i robiły to, co wynikało z przepisów i co było potrzebne zakładowi pracy. dopóty służyły firmie i jej pracownikom. Odkąd przybrały nazwę "HR" i zadęły się "misją kreatywną", są pospolitymi darmozjadami. Nie bez powodu stać na nich tylko korporacje. Tak jak na marketingowców i reklamiarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prezes Re: Dopóki to się nazywaly kadry IP: *.dynamic.chello.pl 26.02.12, 22:01 zawód znienawidzony z wiadomoych przyczyn - warto tu dodać, że dyrektorzy działów kadr w dużych firmach to pierwsza linia w konfrontacji ze związkami zawodowymi - negocjowanie coroczne układów zbiorowych, podwyżek itp tutaj jest kilka osób w całej polsce którzy to potrafia dobrze i mają w tym solidne doświadczenie - natomiast na drugim końcu skali jest dziwczyna po psychologii wertująca cv w firmie typu AG test , Alexander Mann czyli zwykła mróweczka - ale na golden line powyoisywane ma :"ultra assessment center specialist manager z dupy wzięta" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: RobertProg Kompetencje HR ... IP: *.dynamic.chello.pl 27.02.12, 09:03 są zapewne bardzo wysokie: studia z psychologii pracy, kompletna znajomość prawa pracy i rynku, znajomość narzędzi biurowych, biegle dwa języki, zgłaszanie pracowników do ZUS, obsługa spraw spornych między pracownikiem a firmą - tak myślę bo tak powinno to wyglądać... a tymczasem miła pani najczęściej młoda 20 paręlatka nie potrafi nawet odpisać czy oddzwonić z hasłem "dziękujemy, ale niestety Pańska oferta nie przeszła" tylko człowiek czeeeka i czeeeka aż takie HRki z IBM IDC z Wrocławia łaskawie mu odpiszą ... HR to ewidentnie dział do robienia zamieszania w firmie. Pierwsze broni swojej pracy, choć zapewne mało kto dostrzega korzyści prócz rekrutacja. Bo jednym z celów HR jest dbanie o wysoki komfort pracy w firmie - łagodzenie sporów, rozładowanie napięć, wyjazdy integracyjne, szkolenia, rozwiązania dla znużonego pracą człowieka. Z działem HR powinno być jak z informatykami - dostrzega się ich nie wtedy kiedy są potrzebni, ale kiedy obecność działu wpływa na bezawaryjność pracy całej firmy. Kiedy taki pracownik jest potrzebny i się o tym mówi głośno - znaczy że go nie ma. :) A artykuł to bzdety pisane z braków innych zajęć lub z polecenia naczelnego "weź coś napisz... jak to skąd - weź dane z Wikipedii czy encyklopedii, przecież ci ludzie do końca sami nie wiedzą co robi HR!" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Specjalista ds. HR nadal będzie służyć IP: 78.133.249.* 27.02.12, 09:30 Ale pierdoły. Dawno nie czytałem takiego artykułu z dupy. Same nic nie znaczące farmazony. A HR w Polsce to śmiech na sali. Zwykłe biurowe opie...cze, generatory kosztów i twórcy bezsensowych rozwiązań. Typowa babka z HR nie ma pojęcia ani o pracy ani o przepisach ani o tym czym merytorycznie powinien się legitymować kandydat - z reguły biorą podobnych sobie ściemniaczy, którzy mało wiedzą, jeszcze mniej potrafią, ale jakoś tam potrafią się zaprezentować. I tak to się kręci - wciskając zarządowi ściemę za ściemą - jacy to jesteśmy potrzebni, jak to wpływamy na redukcję kosztów i wzrost wydajności. A to tylko same bzdury osób, które do niczego się nie nadają i są pierwsze w kolejce do wywalenia na bruk. Odpowiedz Link Zgłoś
qusz no dobra .. coś Wam napiszę 27.02.12, 11:48 tak jestem HR managerem, tak jestem nierobem, tak cały dzień nic nie robię... może czasami zdarzy się jedna z poniższych rzeczy: - przeprowadzenie rekrutacji (od zebrania informacji kogo szuka ogarnięty Pan z "biznesu" bo chciał project managera, a po analizie potrzeb nie jest w stanie zapewnić wystarczająco dużo pracy zwykłemu specjaliście od baz danych), do ułożenia wdrożenia po zatrudnieniu, bo pan przełożony oczekuje, że jak kogoś zatrudnił to on już powinien wiedzieć (chyba wywróżyć) na czym pracuje, za co odpowiada, itp.. Pomijam odsiewanie setek cv wysłanych bez przemyślenia, gdzie się to wysyła i po co. Czasami trzeba jeszcze "temu kandydatu" wyjaśnić na spotkaniu do jakiej firmy aplikował. Ale takie przypadki to niestety głównie wynik poleceń, tych co to lepiej od HRu wiedzą kogo szukamy :-) - szkolenia. hmm, odsetek osób, które mają świadomość biznesową pozwalającą przełożyć jakiekolwiek cele ilościowe/jakościowe na kompetencje pracowników jest znikoma. Pracownik HR nie musi być wybitnym specjalistą od księgowania, ale MUSI wiedzieć jak zdobyć od specjalistów lub kierowników informacje, po co mają być te szkolenia i jak później rozliczyć ich skuteczność. Przykład.. proszę: chcę szkolenie z PowerPointa! Po co? Bo nie wiem jak robić prezentacje... Czy często robię? Nie, prawie wcale, ale sprzedaż nie wie, jakie mamy produkty... aaaa to może faktycznie lepiej ułożyć plan wdrażania produktu niż siedzieć na szkoleniu i uczyć się PP... - HR często ratuje Wam także posady, ponieważ dobry HR szuka przyczyny problemów, a nie organizuje od razu nowej rekrutacji. Najczęściej ze względu na koszty i nasze lenistwo :-) - Sprawy kadrowo - płacowe to inna sprawa, większość narzeka jak tego nie ma, czyli lista płac na czas, z głową ułożona premia, która zachęca do pracy a nie rozkłada na łopatki, RMUA, zaświadczenia, urlopy itp. itd. Samo się nie robi proszę Państwa. - HR często pełni rolę spowiednika, dobry HR, bo do nieudacznika, albo 20 tki po studiach nikt raczej nie przyjdzie. Podsumowując: najczęściej 80% narzekania na HR słyszę od ignorantów, którzy narzekają na wszystko. 20% jest jest faktycznie uzasadnione zwykłym nieróbstwem i ignorancją. Racja: branża HR jest pełna nieudaczników, którzy stosują jakiś hrowy bełkot, którego nikt poza nimi nie rozumie. Szkolenia o niczym, które nawet mnie przyprawiają o ból głowy, sprzedawcy szkoleń, którzy w życiu uczciwie nie przepracowali godziny i beznadziejnie słabe artykuły, które tylko pogarszają zdanie o branży i podbijają liczbę kliknięć portalu gazetapraca, na którym umieszczane są ogłoszenia. Nie stosujcie uogólnień, proszę. O każdym stanowisku można napisać, to co napisaliście powyżej. Wszystko to kwestia perspektywy. Żeby nie było, mam dzisiaj wolne, bo normalnie nie mam czasu na takie pierdoły... Pozdrawiam qusz Odpowiedz Link Zgłoś
ka-mi-la789 Re: no dobra .. coś Wam napiszę 27.02.12, 14:17 Twoja powyższa wypowiedź żywo przypomina seriale "Na dobre i na złe" oraz "Plebania", które pokazują służbę zdrowia i kościół takimi, jakimi powinny one być, z tym, że rzeczywistość drastycznie się różni od "powinno". Ty też opisałeś stan pożądany, ale nieistniejący (w każdym razie nieistniejący w przytłaczającej większości przedsiębiorstw, w których dział kadr - wybacz, ale odzywki w stylu "haer" to zaśmiecanie i mordowanie polszczyzny - istnieje). W Polsce "kadry" to kolejny obok sekretariatu śmietnik do zatrudniania siostrzenicy pani Lidzi z banku, która w zamian obniży nam oprocentowanie kredytu, i bratanka pana Miecia mechanika, któremu się to należy, bo zawsze przyklepuje przegląd bryki bez zaglądania pod maskę. Ewentualnie można tam wtłoczyć jakąś babcię, która zasadniczo do niczego się nie nadaje, ale musi te półtory roku do emerytury docipieć, a zwolnić jej nie wolno z uwagi na okres ochronny. Przyczyną jest prezentowane niejednokrotnie na tym forum przekonanie, że "kadry" istnieją dla samych siebie, no, bo coś, co niczego nie produkuje ani nie sprzedaje, nie może być pożyteczne (pogląd bardzo typowy dla środowisk cinkciarsko-badylarsko-chłoporobotniczych, z których wywodzi się potężna większość polskiego pszenno-buraczanego byznesmeństwa). Poza tym zarządzanie personelem, szkolenia, świadczenia i tym podobne zabawy uprawiają ludzie, którzy chcą stworzyć biznes na pokolenia, jak na przykład Jan Wedel, a nie drobne cwaniaczki, którym zależy wyłącznie na jak najszybszym nachapaniu się forsy i zwinięciu się z piaskownicy (a w Polsce dominuje ten drugi model). Wszystko to powoduje, że "kadry" są rzeczywiście zbędnym obciążeniem i koło się zamyka. Odpowiedz Link Zgłoś
qusz Re: no dobra .. coś Wam napiszę 27.02.12, 15:21 Masz rację, w wielu przypadkach tak właśnie funkcjonują / po to są "kadry". Sama nazwa "kadry" jest zbyt wąska, moim zdaniem, w kontekście zadań, którymi zajmują się obecnie działy personalne, tam gdzie są faktycznie potrzebne. Nie zgodzę się, że opisałem stan pożądany, ale nieistniejący. Coraz częściej tak właśnie jest. Na ogół z prostej przyczyny, lata 2008 - 2011 zweryfikowały kwalifikacje wielu specjalistów i firm z tej branży. Firmy lepiej kontrolują koszty i jeśli muszą tworzyć taki zespół, coraz częściej bardzo dobrze kontrolują jego efektywność. Fakt, że na ogół ma to miejsce w firmach z kapitałem zagranicznym, korporacjach (chociaż HR w korporacjach to matrix) oraz rodzimych, większych firmach. Odpowiedz Link Zgłoś