Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Początki zawsze są trudne, ale...

    IP: *.sukcesnet.pl 10.03.12, 12:51
    Wkurza mnie podejście niektórych (albo raczej większości) osób ... Każdy chciałby pracę, od razu po studiach itp. Pytanie tylko, czy macie odpowiednie doświadczenie? Zapewne większość nie. Prawda jest taka, że z "praktyką" na studiach niewiele mamy wspólnego. Ja ukończyłam technikum a następnie studia. Odbyłam w tym czasie 2 praktyki (po miesiącu każda), potem łapałam się jakiś zlecen. Ze znalezieniem pracy miałam problem, gdyż moje doświadczenie było niewielkie. Zaczęłam więc szukać także ofert odpłatnych praktyk... I znalazłam. Teraz zdobywam doświadczenie... i powiem Wam, że nie dziwię się pracodawcom, że nie zatrudniają ludzi bez doświadczenia lub z małym doświadczeniem, ponieważ wszystko co robię jest dla mnie nowe, wszystkiego się uczę... więc co się dziwić, że pracodawca nie chce osób, które nic nie wiedzą, nic nie umieją. Może gdyby ci, którzy tak marudzą zaczeli właśnie od praktyk (nie mówię o stażach z UP) to ich losy potoczyłyby się lepiej, a przynajmniej nie narzekali by, że ukończyli studia i 3 lata szukają pracy...
    Obserwuj wątek
      • Gość: Bezrobotnyod3lat Re: Początki zawsze są trudne, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.12, 13:27
        Ja też miałem 2 praktyki a jakoś pracy nie ma.
        • Gość: optymka Re: Początki zawsze są trudne, ale... IP: *.sukcesnet.pl 10.03.12, 16:49
          2 praktyki? a ile one trwały?
      • Gość: corett Re: Początki zawsze są trudne, ale... IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.12, 13:52
        Masz rację, liczenie na pracę po studiach to bezczelność. W cywilizowanych krajach to wprawdzie norma, że student na studiach podejmuje prace typowo studenckie i odbywa praktyki a po zakończeniu nauki znajduje pracę w swojej branży za małe pieniądze, a gdy się wdraża w system to dostaje podwyżkę. Oczekiwanie jednak podobnego mechanizmu w kraju polaczkowatej zarazy to ogromny nietakt i bezczelność. Dla polaczka-buraczka pracownik już jako nastolatek powinien mieć "2 lata doświadczenia na podobnym stanowisku" by być godnym zaproszenia do tyrania w "młodym, dynamicznym zespole" za 1500 zł.

        BTW: ja gdybym znalazł odpłatną praktykę (powiedzmy za 1000 zł miesięcznie) to bym na nią poszedł. Ale takich zwyczajnie teraz nie ma - albo są bezpłatne albo płatne w tym znaczeniu, że to praktykant płaci pracodawcy.
        • Gość: fomica Re: Początki zawsze są trudne, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.12, 14:48
          A co cie powstrzymuje przed zrobieniem zawrotnej kariery w cywilizowanych krajach? Lub tez przed założeniem firmy w buraczanej polsce i zatrudnieniem w niej wszystkich okolicznych studentów, bezrobotnych i pokrzywdzonych za godziwą pensję? Z ciekawości pytam.
          • Gość: corett Re: Początki zawsze są trudne, ale... IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.12, 15:03
            Jak to co - głównie chodzi o pieniądze (a raczej ich brak). Mając trochę kasy albo otworzyłbym własną działalność (ot, chociażby głupią budę z kebabem albo i nawet coś bardziej ambitniejszego) albo wyjechałbym z tego kraju. Przy czym nawet nie chodzi mi o szczególnie zawrotną kwotę, ale kilkanaście tysięcy PLN to minimum.
            • najlepszygeorge Re: Początki zawsze są trudne, ale... 12.03.12, 14:28
              Jak poznać biznesowego dyletanta? Po tym, że pierwszy problem widzi w braku kapitału.
              • Gość: corett Re: Początki zawsze są trudne, ale... IP: *.dynamic.chello.pl 12.03.12, 16:15
                Kapitał jest warunkiem sine qua non prowadzenia biznesu. Owszem, można wziąć jakąś dotację czy coś w tym stylu ale ta dotacja w całości idzie na firmę (a czasami nawet nie jest wystarczająca). Za co w takiej sytuacji żyć skoro musi upłynąć trochę czasu zanim firma zacznie przynosić zyski?
                • najlepszygeorge Re: Początki zawsze są trudne, ale... 12.03.12, 16:43
                  No to źle wyliczasz koszty w takim razie, skoro nie będziesz miała na działalność operacyjną. Rozwiązanie: albo większą dotację znaleźć albo zmniejszyć koszty.
                  • Gość: corett Re: Początki zawsze są trudne, ale... IP: *.dynamic.chello.pl 12.03.12, 18:45
                    "Miał", nie "miała" jak coś.

                    I chyba się nie rozumiemy - chodzi mi o to, że przez pierwszy rok działalności (czasem krócej, czasem dłużej) wszystko się ładuje w firmę. Czyli na jedzenie, mieszkanie i inne podstawowe wydatki trzeba mieć jakieś własne oszczędności.
      • agulha Re: Początki zawsze są trudne, ale... 10.03.12, 15:17
        Nie masz racji. W normalnych warunkach (nie kryzysowych) zatrudnia się także początkujących, bez doświadczenia. Oczywiście trzeba wiedzieć, ilu ich może być (ile %), co można im zlecić, jak ich stopniowo wdrażać i szkolić. I pensja jest niższa niż doświadczonych pracowników. To się np. po angielsku nazywa "entry level [position]". Co Wy z tym doświadczeniem?! To, że tak teraz jest, nie znaczy, że to jest normalne. Mam trochę ponad 40 lat i "za moich czasów" znakomita większość studentów nie pracowała w okresie studiów (praktyki owszem, były zwykle jakieś tam), ale po studiach znajdowała pracę na etat. No OK, nie wszystkim się udało. Po medycynie był staż podyplomowy roczny na umowę o pracę ("lekarz medycyny w I roku pracy"), a potem etat - w klinice, szpitalu, poradni. Bo jakżeby inaczej? Ile lat trzeba, żeby mieć "odpowiednie doświadczenie" jako lekarz? Dziesięć lat? I Ty byś chciała dziesięć lat mieć status "praktykanta"?
        A ileż to praktyk trzeba średnio inteligentnemu człowiekowi - po studiach! - żeby zacząć pracować na stanowisku asystenckim (nie chodzi mi o pracę sekretarską)? Trzeba umieć obsłużyć faks, kopiarkę, znać podstawy obsługi komputera, to są rzeczy, które albo ludzie znają z życia prywatnego, albo można ich nauczyć w tydzień, natomiast zagadnień merytorycznych nauczą się w pracy, bo nikt nie miałby czasu organizować praktyk z prawdziwego zdarzenia dla jakichś trutni - który pracodawca ma czas oddelegowywać pracownika do tego? A jeżeli praktykant miałby wyręczać pracowników, to spełnia obowiązki pracownika, ergo: powinien mieć umowę. Na przykład na okres próbny.
        • Gość: optymka Re: Początki zawsze są trudne, ale... IP: *.sukcesnet.pl 10.03.12, 16:54
          Nie na każdej praktyce robi się NIC tzn. obsługuje ksero czy fax, takie rzeczy to ja robiłam na praktyce w technikum oraz na praktyce studenckiej, teraz moja praktyka (kasa wcale nie jest duża, mniej niż na stażu z UP) polega na tym, ze nie mam czasu się nudzić, ksero rzadko obsługuję, raczej zajmuje się "poważniejszymi" rzeczami niż fax czy ksero. I cieszę się z tego powodu, czemu? bo przynajmniej sie czegoś nowego nauczę.

          I zeby nie było - sama wolałabym by w naszym kraju ot tak była praca od razu po studiach, w końcu po coś na nie szłam... ale, że jest jak jest to chyba wybrzydzac nie możemy. Ja wolę robić cokolwiek, niż siedzieć w domu i przeglądać oferty.
          • Gość: corett Re: Początki zawsze są trudne, ale... IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.12, 17:41
            Gość portalu: optymka napisał(a):

            >teraz moja
            > praktyka (kasa wcale nie jest duża, mniej niż na stażu z UP)

            Mniej niż na stażu z UP? Czyli co, dostajesz 500-600 zł co daje 3, 4 złote za godzinę i się z tego tak cieszysz? Pewnie jeszcze jesteś na utrzymaniu rodziców, a nie każdego na to stać...
        • tomeczek_44 ...ale dalej jest jeszcze trudniej :) 12.03.12, 09:44
          agulha napisała:

          > Co Wy z tym doświadczeniem?!

          To akurat pytanie do pracodawców - dlaczego kładą taki nacisk na doświadczenie? Jeżeli potrzebują kogoś do najprostszych prac, to doświadczenie jest zbędne. Jeżeli do bardziej zaawansowanych, to potrzebują pracownika a nie praktykanta, na normalną umowę i z normalnym zakresem obowiązków.

          > Trzeba umieć obsłużyć faks, kopiarkę, znać podstawy obsługi komputera,

          Jeszcze niszczarkę! Zapomniałaś o niszczarce. Pomylenie niszczarki z kopiarką może mieć katastrofalne skutki :)
          • najlepszygeorge Re: ...ale dalej jest jeszcze trudniej :) 12.03.12, 14:32
            Dlatego, ze jak w ogłoszeniu pracy wpiszesz "doświadczenie niewymagane" to dostajesz 20razy więcej życiorysów i to niekoniecznie lepszej jakości.
      • Gość: mila Re: Początki zawsze są trudne, ale... IP: *.euro-net.pl 10.03.12, 16:09
        A wiesz jaka jest prawda? Jest po prostu za dużo absolwentów w stosunku do oferowanych miejsc pracy. Gdyby było na odwrót to młodzi inżynierowie czy finansiści byliby już na studiach werbowani do firm i bez żadnej łaski przyuczani do zawodu. Nie musieliby chodzić po firmach i żebrać o bezpłatne praktyki, na które potem i tak patrzy się krzywo bo według 2/3 pracodawców "to nie jest prawdziwa praca".
        Na twoim miejscu modliłabym się żeby nie było innych takich "zaradnych" i "obrotnych" jak ty, bo ilość miejsc pracy jest ograniczona i już teraz ludzie z praktykami, stażami i przyzwoitą znajomością języka biją się o posadę byle referenta czy pomocy księgowej. Do niektórych nie dociera prosta prawda że nawet jak zna się trzy języki i ma się pięć praktyk (z zagranicznymi włącznie) to nie dostaniesz pracy jeśli nie ma wakatu. A wakatów nie ma, albo jest bardzo mało. Nikogo w tej chwili nie stać na trzymanie pracownika "bo ma potencjał".
        • Gość: corett Re: Początki zawsze są trudne, ale... IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.12, 16:41
          Sporym problemem jest nie tylko ograniczona liczba miejsc pracy ale również mało uczciwe lub niejasne zasady rekrutacji. Gdyby więcej firm wprowadzałoby jakieś testy kompetencyjne lub w jakiś inny merytoryczny sposób sprawdzało potencjał kandydata to rynek pracy byłby mniej patologiczny.

          Ot, na przykład w przypadku stanowiska takiego referenta prawnego można dać kandydatom jakieś ćwiczenie praktyczne (kazus, analiza prawna) + test z wiedzy teoretycznej. Wygrywałby kandydat z największą liczbą punktów. A tak to decydują znajomość bądź jakieś niejasne kryteria na zasadzie widzi-mi-się rekrutera lub jakaś beznadziejna rozmowa kwalifikacyjna, gdzie główną rolę odgrywają takie pierdoły jak mowa ciała, wygadanie czy urok ososbity (cechy, które może i są istotne w zawodzie np. przedstawiciela handlowego ale w pracy mniej lub bardziej analitycznej "umiejętność sprzedania siebie" na rozmowie nie powinna odgrywać roli decydującej a tak często jest).
          • agulha Re: Początki zawsze są trudne, ale... 10.03.12, 17:58
            Oczywiście, że masz w dużej mierze rację, tyle tylko, że:
            - oprócz wiedzy jako takiej duże znaczenie mają także inne cechy, takie jak uczciwość, rzetelność, chęć do pracy, lojalność i umiejętność pracy w zespole. Tego test nie sprawdzi, czasami pomocne bywają natomiast referencje;
            - w przypadku wielkiej liczby chętnych, podejrzewam, że pracodawca szuka wystarczająco dobrego kandydata, a nie najlepszego, bo zorganizowanie i sprawdzenie takiego egzaminu to byłaby robota nie lada.
            • Gość: corett Re: Początki zawsze są trudne, ale... IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.12, 18:12
              Uczciwości czy lojalności nie zweryfikujesz tak łatwo. Ba, często po latach okazuje się, że ci, którym ufało się najbardziej potrafią pierwsi wbić nóż w plecy.

              Test to oczywiście nie jest idealne rozwiązanie ale lepsza taka weryfikacja niż żadna. Ja przynajmniej wolałbym odpaść z rekrutacji po jakimś praktycznym sprawdzeniu potencjału czy umiejętności niż na zasadzie widzi-mi-się rekrutera albo po rekrutacji ustawionej.

              Co do kwestii organizacyjnych to jakoś dało by się to ogarnąć. Sam zresztą widziałem ogłoszenie o tego typu rekrutacji. Problem w tym, że szczęśliwy zwycięzca miał dostać nie pracę ale bezpłatną praktykę. ;)
          • najlepszygeorge Re: Początki zawsze są trudne, ale... 12.03.12, 14:38
            "Sporym problemem jest nie tylko ograniczona liczba miejsc pracy ale również mało uczciwe lub niejasne zasady rekrutacji. Gdyby więcej firm wprowadzałoby jakieś testy kompetencyjne lub w jakiś inny merytoryczny sposób sprawdzało potencjał kandydata to rynek pracy byłby mniej patologiczny. "

            Tutaj błąd, bo wiele firm (tych porządnych) stosuje bardzo zaawansowane metody rekrutacji i często w takich firmach to, że ktoś dostanie pracę po znajomości i tak nie ma znaczenia przy dużej liczbie przeprowadzanych rekrutacji.

            A wiedzę tzw. merytoryczną sprawdza się tam, gdzie ta wiedza jest rzeczywiście potrzebna, a na większości stanowisk to i tak trzeba przejść najpierw odpowiednie szkolenia. Wiedza teoretyczna zazwyczaj nikogo nie interesuje.

            Zamiast stanowiska referenta w urzędzie propnuję rozważyć stanowiska poważniejsze w sektorze prywatnym, tam oczywiście też patologia się zdarza, ale zdecydownie rzadziej niż w urzędach.
            • Gość: BylyKorposzczurek Re: Początki zawsze są trudne, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.12, 16:11
              > Zamiast stanowiska referenta w urzędzie propnuję rozważyć stanowiska poważniejs
              > ze w sektorze prywatnym, tam oczywiście też patologia się zdarza, ale zdecydown
              > ie rzadziej niż w urzędach.

              Pracowałem w dużej korporacji w Polsce. O ile na początku testy i rekrutacje były normalne, to wraz z objęciem przez osoby z Polski stanowisk kierowniczych znajomości zaczęły dominować. Ostatecznie powrócił klimat tzw. "bagienka" gdzie awans i praca miała duże powiązanie ze stopniem zażyłości znajomości....
              • najlepszygeorge Re: Początki zawsze są trudne, ale... 12.03.12, 16:49
                Dobrze, tylko, że tu już mówimy o stanowiskach kierowniczych, a więc tam gdzie tzw. kontakty są znacznie ważniejsze od wiedzy merytorycznej. Ten temat dotyczy przede wszzystkim młodych ludzi bez większych kwalifikacji, którzy nie są zainteresowani stanowiskami kierowniczymi.
            • Gość: corett Re: Początki zawsze są trudne, ale... IP: *.dynamic.chello.pl 12.03.12, 16:23
              Nigdy nie składałem CV do urzędów, parę razy aplikowałem na stanowisko referenta prawnego (albo podobne stanowisko) w prywatnych firmach. Nigdy nie zaproszono mnie nawet na rozmowę kwalifikacyjną, nigdy nie dano mi się wykazać na jakichś testach czy czymś podobnym.
              • najlepszygeorge Re: Początki zawsze są trudne, ale... 12.03.12, 16:46
                No przykro mi, trzeba próbować dalej. To, że akurat Ty nie zostałeś zaproszony nie znaczy od razu, że praktyki rekrutacji są nieuczciwe.
                • Gość: corett Re: Początki zawsze są trudne, ale... IP: *.dynamic.chello.pl 12.03.12, 18:33
                  Ale ten przypadek to nie jest przykład stricte nieuczciwej rekrutacji, tylko rekrutacji o niejasnych kryteriach (co w sumie też nosi znamiona pewnej nieuczciwości). To znaczy rekruter zaprasza sobie osoby na rozmowę kwalifikacyjną według własnego widzi-mi-się. Na takie stanowiska raczej nie ma po 500 zgłoszeń na miejsce więc da się rekrutację przeprowadzić tak, żeby każdy z kandydatów (spełniający kryteria podane w ogłoszeniu) mógł się wykazać w uczciwej rywalizacji.
      • Gość: ... Znowu to samo IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.12, 20:04
        Znowu to samo, ile mozna pisać o tym samym, gdybyś przejrzała forum to byś zobaczyła,ze Twoje wypowiedzi niczego nie wnoszą i są już powtarzane po kilkanaście razy. Na co to komu, takie niby dobre i oczywiste rady, które nic nie dają, sorry ale pisać, żeby pisać, to jest pozbawione sensu. Super rady: praktyki, staże, jakieś dorywcze prace i potem etat, rewelacje jakie to odkrywcze i zupełnie nowe, nieznane nikomu, super...
        • Gość: ANTY-SOCJALISTA Re: Znowu to samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.12, 20:18
          Dokładnie. Nieudacznikom i nierobom to i tak nie pomoże - oni będą bezrobotni zawsze.
          • Gość: Q800 Re: Znowu to samo IP: *.dynamic.chello.pl 10.03.12, 21:10
            Weź już zamilknij, na jakąś terapię idź albo co. Znam takich leszczy jak ty. Stworzyłeś sobie jakiś obraz bezrobotnego jako nieudacznika siedzącego na dupie, bo żeś ze wsi jakiejś przyjechał, podłapał jakąś robotę i taki obraz pomaga ci teraz psychicznie przetrwać i utrzymać się w relatywnie dobrym nastroju. Wiesz jakie to żałosne? Wydaje ci się, że zjadłeś wszystkie mądrości i coś znaczysz, a w rzeczywistości tam głęboko mały smark, mała piczka drży ze strachu i niepewności. Dlatego mi nie po drodze ze wszelkimi "anty-socjalistami", bo to takie małe, dużo krzyczące słabe pizdki. Co innego pro-kapitaliści, z tymi zawsze mi po drodze. Coś ci powiem, niczym się nie różnisz od tych których sobie obrazek stworzyłeś, jesteś taką samą marudzącą, roszczeniową, ciotowatą niedojdą. Nie pozdrawiam. I zamilknij, bo nic inteligentnego nie wnosisz.
            • Gość: :) Re: Znowu to samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.12, 11:15
              Jest jeszcze jedna rzecz. Anty-Socek pracuje w państwowej firmie :)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka