Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych umi...

      • Gość: HA! Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych umi... IP: *.elk.mm.pl 24.04.12, 14:01
        jagorsze, ze podatnicy płacą rocznie 10 mld zł na to "kształcenie". Niech uczelnie utrzymuja sie same i po kłopocie.
      • wojtas71 Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych umi... 24.04.12, 14:05
        moze dziennikarze Gazety zainteresowaliby sie, jakie warunki placowe oferuja polskie uczelnie swoim pracownikom? Otoz na politechnice wroclawskiej, prestizowej uczelni, po 4 latach doktoratu, majac 29 lat na karku, pensja proponowana przez uczelnie to 1500zl z umowa na czas okreslony 4 lata, z podwyzka 1% rocznie.

        Czy ktokolwiek normalny pojdzie pracowac na takich warunkach, skoro w McDonaldzie, a moze frytki do tego, placa 1700 na reke, i daja umowe na czas nieokreslony, co umozliwia wziecie chociazby kredytu???
        • Gość: xxl Re: Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych u IP: *.bb.sky.com 24.04.12, 18:54
          Masz w pełni rację, nikt normalny nie będzie pracował za takie pieniądze, wniosek, na uczelniach wykładają osoby "jebnięte" to co się czepiać studentów.
      • Gość: exstudent Re: Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.12, 14:15
        jeszcze zapomniałeś dodać socjologii i kulturoznawstwa, co dopełnia komplet najbardziej 'nieprzyszłościowych' zawodów;) o ile kulturoznawstwo i filozofia przynajmniej gwarantują rozwój osobisty, poszerzając horyzonty, to i tak wielu podejmuje kierunki nie mając pojęcia PO CO...
      • Gość: aga Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych umi... IP: *.play-internet.pl 24.04.12, 14:21
        Poszukuję chętnych do wypełnienia ankiety do mojej pracy magisterskiej, będę bardzo wdzięczna za pomoc!

        Jest to ankieta na temat mobbingu i manipulacji w miejscu pracy skierowana do pracowników biurowych.

        Link dla pracowników biurowych urodzonych po 1981 roku: webankieta.pl/ankiety/woc3b24cqq40

        Link dla przełożonych między 31. a 50. rokiem życia: webankieta.pl/ankiety/woc3bk6cr4c0

        Z góry dziękuję :)
      • Gość: bioder65 Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych umi... IP: *.olsztyn.mm.pl 24.04.12, 14:56
        tak to sobie ktoś wymyślił,że w tym porąbanym kraju każdy debil musi mieć co najmniej licencjat.
      • pfg Re: Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych u 24.04.12, 14:58
        Student stosunków międzynarodowych, student politologii uważają, że są źle przygotowani do pracy, nawet staże nic im nie dały, zresztą liczy się tylko papier o odbytym stażu. Student Politechniki Warszawskiej uważa, że jest nieźle przygotowany a przewodnicząca tamtejszego samorządu twierdzi, że większość studentów (w domyśle: studiów stacjonarnych) zaczyna pracę jeszcze na studiach.

        Moim zdaniem wszelkie komentarze są zbędne. Cóż tu jeszcze można dodać?
      • maja2005 teoria mocno odbiegła od praktyki. 24.04.12, 15:42
        Przeciętny pracownik naukowy w naszym kraju brzydzi się praktykami i traktuje jak ludzi niższej kategorii - daje tego wyraz na każdym kroku, w auli, na konferencjach, w swoich książkach. Nauka Polska to świat hermetycznie zamknięty tak przed praktykami jak i światową wiedzą. To państwo w państwie a jego obywatele mają za zadanie cytowanie dawno zdewaluowanych prawd napisanych w latach 80-tych XX wieku w publikacjach obecnych profesorów.

        To świat, w którym studenta, któremu przewróciło się w głowie i był na tyle bezczelny, że przeczytał zachodnia publikację naukową, która pozwolił sobie zacytować w swojej pracy, nie dopuszcza się do obrony pracy magisterskiej lub dyplomowej. To świat, w którym obowiązują tylko prawdy słuszne, nad którymi można godzinami dyskutować.
      • Gość: sam Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych umi... IP: *.adsl.inetia.pl 24.04.12, 15:47
        Przeciez tylko po to otwarto szeroko bramy uczelni aby młodzież w najbardziej wybuchowym wieku miała jakieś pseudo-zajęcie. A że potem nie ma pracy? Ale ludzie juz spoważnieli i ryzyko jest duzo mniejsze
        • genialna_oxford Re: Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych u 24.04.12, 15:55
          Nie tylko, tez po to by na nich zarobic.
      • Gość: mgr od 12 lat Problem slabych szkol naklada sie na debilzm... IP: *.dynamic.chello.pl 24.04.12, 15:54
        ... spoleczny. Czego sie spodziewacie po studentach, z ktorych polowa w ciagu minuty od wstania z lozka siedzi juz na Facebooku? Narkotyki wsrod studentow? Znajdz mi takiego, ktory nigdy nie cpal!!! Do tego Coca-cola, hamburgery i komorki i debilzm gotowy. Jezyk i kultura osobista na zalosnym poziomie. Zdolnosci myslenia czasami dorownuja biedronce.

        W moim miescie studenci robili ankiete na rynku. Widzialem ich przez okno restauracji gdzie przebywalem przez godzine. Wychodze i zaczepiaja mnie, studentka czyta i pytanie i 10 mozliwych odpowiedzi. Ja sie pytam czy to pytanie "wielokrotnego wyboru". A ona na to (po godzinie przepytawania ludzi): nie wiem.

        Tak sie zbiera material na zaliczenie cwiczen i dostaje ocene (bo o cel ankiety sie oczywiscie zapytalem).
      • Gość: jestem_za Wprowadzic prosze PLATNE studia IP: *.dynamic.chello.pl 24.04.12, 15:58
        Wtedy zobaczymy ilu zainwestuje 20tys. rocznie w swoja edukacje na kierunkach pedagogika, sztuki piekne i historia.
      • sselrats W Polsce i tak jest za malo ludzi z wyzszym 24.04.12, 16:38
        wyksztalceniem.

        W UE w liczbie ludzi po studiach na 1000 mieszkancow jestesmy w dolnej polowie listy. Zaloze sie, ze gdyby przeprowadzono sonde chodnikowa na ten temat, wiekszosc respondentow mowila by, ze jestesm w scislej czolowce. Blogoslawienstwo ingnorancji.
        • Gość: mgr2dr Re: W Polsce i tak jest za malo ludzi z wyzszym IP: *.dynamic.chello.pl 24.04.12, 16:51
          Na zachodzie i w USA dominuje licencjat. 80% ludzi na tym konczy studia.

          Elektryk, ktory remontowal moja klatke schodowa, tez mial licencjat. Z administracji. Jakis uniwerek otworzyl filie w jego miescie i polowa ludzi sie zapisala. Smial sie, ze ani razu sie nie uczyl na egzamin i wszystko zalatwialy za niego kolezanki. A kable i zarowki jak zmienial tak zmienia..

          Takich nam trzeba? A moze bysmy tak zaczeli przodowac w Europie w naukach scislych?
          • najlepszygeorge Re: W Polsce i tak jest za malo ludzi z wyzszym 24.04.12, 21:34
            Trzeba wreszce wyraźnie oddzielić SCIENCE od HUMANITIES! I w SCIENCE inwestować, oferować stypendia, itd,, a HUMANITIES pozostawić jako studia hobbystyczne - płatne.
            • Gość: mgr2dr Re: W Polsce i tak jest za malo ludzi z wyzszym IP: *.dynamic.chello.pl 24.04.12, 21:48
              Od wielu juz lat sie dziwie, ze to sie jeszcze nie stalo.
            • sselrats Zawsze tak bylo i jest. Wyklady z roznych 25.04.12, 01:13
              przedmiotow sa prowadzone oddzielnie.
        • Gość: gośćgość Re: W Polsce i tak jest za malo ludzi z wyzszym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.12, 20:26
          Miarą dobrze funkcjonującego społeczeństwa nie jest to, ilu ma magistrów, ale ilu ma fachowców potrzebnych do zadań o całym spektrum zróżnicowania intelektualnego, które trzeba wykonać. Na zachodzie naprztykali posiadaczy licencjatów bez pracy i na eksport, za to ne ma im kto chałup budować. Ich stać na import, nas nie. Dlatego tym bardziej nadprodukcja licencjatowa dobija nam gospodarkę.
          • sselrats Nigdzie taka miara nie jest okreslana czy 25.04.12, 01:16
            publikowana, ze juz nie wspomne o midzynarodowych statystykach. Wiec miara taka po prostu nie istnieje - wyglada na wynalazek absolwenta polskiej uczelni.
          • Gość: Link W Polsce jest dziś za dużo licencjatów i mgr. IP: 120.154.222.* 25.04.12, 01:39
            Patrz TU
            • sselrats Tylko ze wiekszosc panstw z wiekszym odsetkiem 30.04.12, 17:06
              wyksztalciuchow ma sie lepiej nie Polska.
        • genialna_oxford znowu wklejasz ten spam? 25.04.12, 15:33
          w Polsce jest wiecej studentow niz w U.K., poza tym szkoly sa duzo slabsze
      • Gość: bad Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych umi... IP: *.static.vip-net.pl 24.04.12, 16:52
        Podziękujcie ćwierćinteligentom z profesorskimi tyutłami, bo to oni są odpowiedzialni za następujaca kwalifikację absolwentów
        Liceum- dawna szkoła podstawowa,
        Państwowa Wysza Szkoła Zawodowa - dawniej Techgnikum
        Politechnika w mieście do 400 tys mieszkańców dawniej szkoła pomaturalna studium zawodowe
        Dość też belwedeskich mianowań profesorów z nauk technicznych nie posiadających uprawnień zawodowych .
        Likwidacja habilitacji bo to pozostałośc komunizmu i utrzymywana przez zmstę PRL-u cztaj gemnetycznych naukowców , co zawłaszczyli uczelnie państwowe.
        Kto ma uczyć czy pracownik akademicki z wiedzą praktyczną czy pseudo pracoiwnik , Praktyk z teorii o wysokim weskaźniku publikacji IF. Tylko w POlsce za tytułem nie idzie informacja jakiej specjalności posiada się wykształcenie.
        Ludzie mata coście sobie wybrali w czasie wyborów przecieraj oczy przy głosowanu , i nie zachowuj sie jak ograniczony obuwatel USA
      • flamengista wujek dobra rada 24.04.12, 17:17
        "Najczęściej wymieniana recepta? Odpowiednia dawka zajęć praktycznych. - Powinno być więcej warsztatów, nie z kadrą profesorską a ze szkoleniowcami - mówi Maciek Markowski. Kamil Kamiński dodaje, że inaczej powinny też wyglądać staże studenckie. - Warto rzucać studentów na głębszą wodę, nie tylko ograniczać ich do wyszukiwania informacji, wysyłania maili i parzenia kawy."

        Wszystko pięknie, tyle to my też wiemy.

        Na naszej specjalności większość zajęć prowadzą wykładowcy zewnętrzni, na ogół praktycy. Chcielibyśmy, by było tego więcej - ale oczywiście nie ma kasy. Musimy bazować na altruiźmie i czasami na "efekcie prestiżu", który daje uczelnia (gość wpisuje sobie "wykładowca uniwersytecki" do CV). Więcej argumentów nie mamy, a mało kto będzie prowadził zajęcia za 50 zł za godzinę. Mam tu na myśli wybitnych praktyków-menedżerów, a nie Kowalskiego z ulicy. A pieniędzy na zatrudnienie takowych specjalistów - choćby w trybie konkursowym - brakuje.

        Staże studenckie. Wszystko pięknie, ale my niemal chodzimy na żebry do firm, żeby łaskawie wzięli naszych studentów na staż. Większość firm w tym kraju traktuje studentów jako zło konieczne, a równocześnie ich szefowie wymądrzają się w GW, że studia mało praktyczne. Oni chcą mieć gotowego specjalistę, którego nie trzeba szkolić za darmo.

        Z kolei te chwalebne wyjątki, które z nami współpracują - też narzekają. Niestety na naszych studentów i ich... lenistwo i wygodnictwo. Przykład? Cykl szkoleń organizowanych u nas corocznie przez pewną znaną firmę międzynarodową, jednego z największych inwestorów w Polsce. Firma oferuje praktyczne szkolenia, a następnie płatne staże. Do tego można wygrać atrakcyjne nagrody rzeczowe. Jak ja studiowałem, na takich szkoleniach były tłumy, dziś trudno zebrać odpowiednią liczbę chętnych.

        I jeszcze "warsztaty praktyczne". Pięknie, ja też chętnie poprowadzę zajęcia w małych grupach - najlepiej po góra 10-15 osób, zamiast wykładów dla 150. Pytanie tylko, kto to sfinansuje. Przy obecnym modelu finansowania z ministerstwa na zmiany projakościowe w szkolnictwie wyższym brakuje po prostu pieniędzy. Wykładowców zagranicznych ściągamy, ale ze środków zagranicznych - niemieckich, francuskich, unijnych. Ministerstwo na to pieniędzy też nie daje.

        Powtarzam: to wszystko ładne hasła ale pieniędzy brakuje. Na polskich uczelniach oprócz stetryczałego, pzpnowskiego betonu jest też masa ambitnych, młodych profesorów i adiunktów którym się chce. Nie należy więc wsadzać wszystkich do jednego worka. Tu trzeba tak działać, by dać tym chcącym zmian marchewkę, a nie walić kijem - jak dotychczas.
      • Gość: Lu herezje, czytać mój post! IP: *.jmdi.pl 24.04.12, 18:05
        to jakaś papka medialna, rzeczywistość jest inna - u mnie w firmie (czołowa Polska firma IT) dobrą pracę (soft. engineering) dostał chłopak - wieczny student, mocno po 20-tce, obecnie na kierunku stricte humanistycznym i to na I roku...., brak zupełny jakiejkolwiek wiedzy wejściowej związanej z informatyką, zero zdolności obserwacji i chęci rozwiązywania problemu, odrazu uprzedzę pytania - nie jest to praca po znajomości, wygrał konkurs, ogłoszenia były na pracuj.pl, Warszawa, także praca jest nawet i dla debili i to bardzo dobra praca, trzeba tylko się starać :)
      • Gość: fyzg Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych umi... IP: *.knc.pl 24.04.12, 19:07
        Zgadzam się z autorem artykułu. Absolwent to zero na rynku pracy.
        Źródłem problemu jest kadra szkół wyższych której praca zależy od widzimisię urzędników i dotacji a nie od efektu kształcenia.
        Zamiast dopłacac do "darmowych" uczelni Państwo powinno uruchomic magasystem stypendiów dla uzdolnionych studentów. Im lepiej sie uczysz tym taniej cię to kosztuje. Jak zlewasz studia to płać baranie. A obcenie? Jaka jest wartość dyplomu magistra?
      • Gość: gośćgość Studia nie są od umiejętności praktycznych, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.12, 19:50
        drodzy studenci. Studia są po to, by nabyć wiedzę. A praktycznych umiejętności uczysz się na praktykach i przez terminowanie - pierwsze lata po studiach to jest dopiero uczenie się strony praktycznej. Tylko że teraz każdy po studiach chciałby od razu mieć dom z basenem, bo jak nie, to jest ofiarą systemu.
        Popytajcie swoich rodziców, czy po studiach od razu szli w dyrektory! Zaczynali od najniższych szczebli za psie pieniądze, żeby się przyuczyć. Ale wtedy ambicją było skończyć porządne, wymagające studia. I teraz ci ludzie nie mają w was żadnej konkurencji.
        Umiejętności miękkie? Śmiechu warte! Ich się uczy w miesiąc. A wiedzę nabywa przez kilkanaście lat ciężkiej pracy! I co z tego, że będziecie mieć miękkie, skoro brak wam elementarnej WIEDZY!!!
      • Gość: Paweł Re: Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.12, 19:52
        Prawda jest taka (większość osób o tym zapomina) że uczelnie, uniwerki itd to po prostu biznes, forma zarabiania kasy i tyle.

        Student to klient, w prywatnej też płatnik w państwowej - płatnikiem są podatnicy.

        Zależy im tylko na jednym na największej liczbie studentów bo każdy z nich to kasa.

        Inna sprawa to piękna presja społeczna jaka spada na młodego człowieka po maturze: idź na studia, załóż rodzinę, weź kredyt na 30 lat :))), po studiach szukaj pracy w zawodzie :)) Imprezuj sobie w czasie studiów, żyj na luzie, przyjdzie czas na prace...

        I tak człek idzie na studia które go w pełni nie kręcą by 1) "starzy" "ciotki" "sąsiadki" nie gadały że na studia nie poszedł 2) by sobie pobalować 3) bo na rynku pracy papier się tylko liczy :)))

        Papier - to się liczy jak ktoś już pracuje i szef mu karze iść na studia ... Nowy ma mieć wiedzę - chyba że aplikuje do firmy w wieku 19-20 paru lat (to wtedy nie musi). Ale w wieku 25-26 z samym papierem to ...


        Jaki z tego morał? Studiuj tylko to co na prawdę Cię interesuje, rozwinie itp. Interesujesz się prawem - idź na prawo, ale jeśli tylko Twój dziadek marzył o wnuku prawniku to nie idź!

        Tata ma firmę którą musi komuś przekazać - pewnie pójdziesz na "zarządzaniem biznesem" na wyższej uczelni - czyli będziesz należał do 10% studentów zwanych w analizach dziedzicami którzy idą tylko dlatego na te studia bo rodzic chce przekazać im biznes...
        We własnym biznesie papier Ci nie jest potrzebny tylko konkretna wiedza - wiec jak już pójdziesz na takie studia wyciśnij z nich jak najwiecej.


      • pafcio000 Studia nie mogą być uzależnione od rynku pracy 24.04.12, 20:00
        Wiele osób na tym forum mądrze odkłamało bzdury: studia uniwersyteckie mają uczyć myśleć i przekazywać wiedzę a nie przygotowywać do pracy! Poza tym popyt na osoby z określonym wykształceniem na rynku pracy jest zmienny! W latach 90. brakowało prawników i ekonomistów - dziś już nie brakuje - jest ich "za dużo". Teraz mówi się o tym, że "za mało jest inżynierów". Rząd, media rozkręciły maszynę propagandową, by kształcić więcej inżynierów. Młodzież wali oknami i drzwiami na politechniki. Za 5 - 10 lat też będzie ich za dużo. Nie można programować studiów w zależności od potrzeb dzisiejszego rynku pracy. Tworzenie złudzenia, że jakiekolwiek studia "dają pracę" jest okłamywaniem młodych ludzi. To, czy ktoś znajdzie pracę, jest uzależnione od wykształcenia, ale i wielu innych rzeczy (np. "kapitału kulturowego" - "ogłady", umiejętności zachowania się w danej sytuacji), jak też osobowości, np przebojowości, wiedzy z zakresu szkoły średniej itd.
        • zeberdee28 Re: Studia nie mogą być uzależnione od rynku prac 24.04.12, 20:38
          Ter
          > az mówi się o tym, że "za mało jest inżynierów". Rząd, media rozkręciły maszynę
          > propagandową, by kształcić więcej inżynierów. Młodzież wali oknami i drzwiami
          > na politechniki.

          Polemizowałbym z tą tezą że będzie za dużo inżynierów. Na mojej politechnice wcale nie przybyło lawinowo absolwentów klasycznych kierunków technicznych(budownictwo, elektrotechnika, automatyka, budowa maszyn), bo po prostu to są ciężkie studia wymagające dobrego przygotowania z liceum, więc kto przyszedł 'za modą' to zazwyczaj swoją karierę zakończył na egzaminie z analizy matematycznej, tudzież załamał się po pierwszych ćwiczeniach z fizyki albo poległ na rysunku technicznym. Podobnie jest w innych krajach - niedobór inżynierów jest nawet w Niemczech które system edukacji mają znakomicie rozwinięty, inżynierowie zarabiają znakomicie i gdzie propaganda zachęcająca do podjęcia takich studiów idzie pełną parą. Co do reszty to się z grubsza zgadzam, a konkretnie z tym z tym że studia powinny uczyć myślenia, ale akurat te kierunki które powinny go najbardziej uczyć czyli różnego rodzaju właśnie typowo uniwersyteckie, tego nie robią, ponieważ uczenie myślenia kosztuje, do tego potrzeba małych grup i dużej ilości kadry, a przecież prościej jest rozdać kserówki z wykładu, potem zrobić z tego test i udawać że się 'kształci'.
          • pafcio000 Re: Studia nie mogą być uzależnione od rynku prac 24.04.12, 21:08
            Pojawią się prywatne uczelnie kształcące inżynierów. Tak samo, jak to się stało w przypadku prawa czy ekonomii. Oczywiście, będzie taka sytuacja jak w przypadku już istniejących szkół prywatnych - 90% (a może 99%?) nie daje wiedzy, nie uczy myśleć tylko daje papierek, który nie jest nic wart. Niestety cały ten system kształcenia wyższego prywatnego w Polsce (poza kilkoma wyjątkami) jest grą pozorów - studenci udają, że się uczą, wykładowcy udają że uczą i wymagają. Studenci płacą za papier wykładowcom, którzy za pieniądze w uczelniach państwowych nie są w stanie się utrzymać. Muszą dorabiać.
            • Gość: Ol techniczny kierunek dużo trudniej otworzyć.... IP: *.welnowiec.pl 25.04.12, 08:19
              na studiach technicznych jak np. mechanika, automatyka, budownictwo itp. niezbędne są laboratoria, których urządzenie i wyposażenie wcale mało nie kosztuje, a chcąc mieć takie laboratoria na wysokim poziomie, trzeba nieraz wydać kilka, kilkanaście, czy nawet więcej milionów tylko za jedną dziedzinę, których na kierunku jest co najmniej kilka.
      • 89mumin Re: Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych u 24.04.12, 20:08
        Studia są od tego, by nauczyć studentów myślenia. Kropka. Żaden prestiżowy kierunek nie da studentowi możliwości zdobycia wszelkich umiejętności praktycznych potrzebnych w pracy/pracach, które będzie wykonywał przez resztę swojego życia. Jak się go przy okazji albo jedynie nauczy myśleć, to sobie poradzi. Jak się go nauczy umiejętności A i B, a o myśleniu się zapomni, to prędzej czy później pojawią się problemy...
        • bro.dawka Re: Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych u 25.04.12, 09:34
          Dokładnie. A ten artykuł sponsorowała pewnie uczelnia Koźmińskiego. Jeszcze troche, a przychodnie, uczelnie i inne instytucje będą płatne i prywatne.
      • Gość: już-nie-student krótko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.12, 20:21
        humaniści = bezrobocie!!!!
        inżynierowie = raczej praca
        inżynierowie budownictwa = praca na 100%
        informatycy = praca na 200% jeszcze w czasie studiów !!!
        maturzyści jeśli macie bogatych rodziców walcie na psychologię albo politologię, jak rodzice ledwo wiążą koniec z końcem to zakasać rękawy i na polibudę!!!!!!
        aha jeszcze prawnicy zostali - jak nie masz rodziców prawników to zapomnij, bo to klika i cię wydy...ają bez mydła!!!!
        • Gość: 89mumin Re: krótko IP: *.play-internet.pl 24.04.12, 20:42
          Powtarzanie takich sloganów może doprowadzić do odwrócenia trendu, więc jeśli jesteś, nie-studencie, informatykiem to uważaj co piszesz:) Chyba, że przyjmujemy, że humanistą jest człowiek niepotrafiący liczyć, ale to już obraza dla prawdziwych humanistów...
          • najlepszygeorge Re: krótko 24.04.12, 21:04
            "humaniści = bezrobocie!!!!
            inżynierowie = raczej praca
            inżynierowie budownictwa = praca na 100%
            informatycy = praca na 200% jeszcze w czasie studiów !!!"

            Tak jest teraz, za kilka lat może być zupełnie inaczej. Sam pamiętam jak 10 lat temu świetlaną przyszłość wróżono absolwentom ochrony środowiska, biotechnologii, stosunków międzynarodowych oraz wszelakich ekonomii.
            • Gość: nie-student Re: krótko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.12, 06:30
              trendy się zmieniają to prawda ale nawet logicznie patrząc ilu jest potrzebnych psychologów? a raczej na ilu możemy płacić a ilu np. ludzi coś, cokolwiek wytwarzających? jak już nie będziemy budować domów to trzeba będzie remontować te, które już są.
              Poza tym z inżyniera zawsze jakiś tam humanista będzie ale odwrotnie w życiu! Od zawsze było wiadomo, że mając jakiś fach w ręku człowiek da sobie radę ale mieć tylko dyrdymały nie do końca! Kolejna zasada jest taka, że im łatwiejsze studia tym więcej chętnych im trudniejsze tym mniej wniosek taki, że zwykle jak się natrudzisz na studiach będzie Ci łatwiej po nich znaleźć pracę.
              • Gość: rmarcin555 Re: krótko IP: *.tieto.com 25.04.12, 08:17
                Z psychologiem to pojechałeś. Akurat ich brakuje bardzo.

                A co do humanistów to jest jakieś globalne nieporozumienie. Humanistą to był Da Vinci. Dzisiaj kryterium "humanizmu" jest nieznajomość matematyki. Każdy za przeproszeniem tępak, nie potrafiący zrobić prostego zadania z matematyki automatycznie uważa się za humanistę. A potem taki "chómanista" piszę artykuły na gazeta.pl, albo innym onecie...
                • Gość: 89mumin Re: krótko IP: *.indos.poznan.pl 25.04.12, 09:29
                  Bo to jest jakaś nowa moda, żeby ludzi dzielić na humanistów i umysły ścisłe i to jeszcze na podstawie tego, czego nie potrafią, a nie w czym są wybitni. Wydaje mi się, że większość z nas jest przeciętnie uzdolniona w kilku dziedzinach, a wybitnych humanistów czy umysłów ścisłych jest niewielu. A określanie się humanistą, bo ukończyło się studia humanistyczne to już paranoja. Potem taki humanista prawnik przychodzi do pracy i nie umie się zabrać za obliczenie odsetek, bo on przecież umysłem ścisłym nie jest.
      • Gość: Mgr tokarz "Więcej zajęć praktycznych?" Do zawodówki! IP: *.net.autocom.pl 24.04.12, 20:35
        Zgadzam się z opinią prof. Hartmana, że to jakaś pomyłka, aby każdy cieć w Polsce był magistrem. Lepiej wrócić do idei szkół zawodowych i techników, a studia wyższe zostawić dla najbardziej uzdolnionej, powiedzmy 20% młodzieży.
        • pafcio000 Re: "Więcej zajęć praktycznych?" Do zawodówki! 24.04.12, 20:44
          Rzeczywiście Hartman ma rację, tylko niestety to problem całej Europy. Proces Boloński trzeba anulować i wrócić niestety do elitarności studiów. Ale jak to zrobić?
          • najlepszygeorge Re: "Więcej zajęć praktycznych?" Do zawodówki! 24.04.12, 21:10
            Tu nie chodzi o żadną elitarność. Rozmawiałem ostatnio z emerytowanym mechanikiem samochodowym i powiedział mi, że 'w jego czasach' to po prostu nie opłacało się studiować, bo przykładowo inżynier na zakładzie zarabiał nieznacznie więcej od szeregowego pracownika, a jak jeszcze szeregowy był obrotny to był 'high-life'. I rzecz najważniejsza: praca była praktycznie dla każdego!

            Obecnie sytuacja jest inna. Ci co tak pragną wrócić do kształcenia zawodowego powiedzcie proszę jakie perspektywy obecnie na rynku pracy ma ktoś wyłącznie z zawodowym wykształceniem? Jedynie praca za grosze bez perspektyw na coś lepszego.
            • pafcio000 Re: "Więcej zajęć praktycznych?" Do zawodówki! 24.04.12, 21:20
              NajlepszyGeorge - piszesz o sytuacji z PRL, Hartman i ja myślimy o sytuacji z 20-lecia międzywojennego. Chodzi o powrót do idei dobrych zawodówek i techników, szkoły wyższe powinny zostać dla tych, którzy chcą się uczyć i mają do tego predyspozycje i przygotowanie.
            • zeberdee28 Re: "Więcej zajęć praktycznych?" Do zawodówki! 24.04.12, 21:57
              No to trochę ci ściemnił - bo mój ojciec był inżynierem w PRL i zarabiał 4x tyle co górnik, a nie był na jakimś szczególnie wysokim stanowisku. Co do pracy po zawodówce - pokazałbym ci rachunek od blacharza, tudzież ile kosztuje praca wykwalifikowanego spawacza - ale to muszą być ludzie wykwalifikowani, nie tacy którzy widzieli spawarkę na zdjęciu w gablocie szkoły, tylko tacy których nauczono praktycznie się tym sprzętem posługiwać.
      • Gość: odrócenie uwagi Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych umi... IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 24.04.12, 20:38
        Student w USa ma 15 h zajęć tygodniowo, resztę poświeca na nauke i pracę. Po 5 ltach studiów jest kompletnie usamodzielniony. W Polsce studenci mają 40 h wykładów, kiedy mają sie uczyć, rozwiązywać problemy i pracować. Uczelnie bez habilitacji (większość) muszą trzymac się standardów programowych z 2000 r. To jest bubel a nie reforma.
        • Gość: ktn Re: ale mi sie pie.... od samego rana IP: *.static.vip-net.pl 24.04.12, 21:51
          Wypisywanie glupot o kształceniu w USA jest doskonałe dla ćwierć inteligentów. Prawda o polskich uczelniach jest skrzętnie skrywana a nie ujawniana. Pytanie podstawowe ile kosztuje budżet godzina dydaktyczna zajęć ze studentami prowadzona prze belwederskiego profesora otóż po dokładnych analizach i uwzględnieniu wszystkich składników to sięga od 2000-3000 złotych taka jest prawda a adiunkta niewiele mniej. Godziny zlecone praktykom kosztują uczelnię 50 złotych. Problemem jest idiotyzm bolonski który wprowadzono celem zlikwidowania dobrego wykształcenia, bo je mozna porównac do budowy domu . Kiedyś była bajeczka o trzech świnkach i wilku warto ja przeczytac lub sobie przypomnieć, bo jest bardzo podobna do tych procesów bolońskich i wykształcenia. POminąłem tutaj problem studentów ale pracując na uczelni technicznej jako jeden z niewielu którzy przeszli przez przemysł budwnictwo i eksploatację , starałem się nauczyć ich tego co czeka ich w realnej rzeczywistości. Stałem się wrogiem numer jeden "praktyków z teorii o wysokim wskaźniku IF" ponieważ nie odbierałem od studentów dowodów wdzięczności przed zaliczeniem ;lub egzaminem w szkle( czytaj butelki z alkoholem) lub naturze oczywiście od płci przeciwnej, tym wyróżniałem się od pozostałej kadry akademickiej na Wydziale i katedrze. Przypisywano mi bardzo różne rzeczy i nigdy nie uwzględniano w nagrodach czy wyróżnieniu, natomiast utrudniano wszystko łącznie z rozwijaniem się naukowym. Z perspektywy wniosek jeden, niech żaden praktyk z teorii ni marzy że zostanie profesorem belwederskim nie mająć praktyki w naukach tecznicznych bez względu na poziom IF,. Ostatnio dowiedziałęm się również ze istnieje oprogramowanie które po wrzuceniu dwu artykułów przygotowuje trzeci do druku w czasopismach IF czyli punktowanych. Powinna być zasada jedną uczelnię się kończy, na drugiej przygotowuje rozprawę naukową a na trzeciej pracuje. Na stanowiska powinny by otwarte konkursy a nie towrzyskie kolesiów dla kolesiów. Habilitacja nie stanowi w większości wzrostu wiedzy tylko marnowanie czasu
      • Gość: allimag Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych umi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.12, 21:13
        patrząc na wskaźnik bezrobocia młodych ludzi w Europie mozna wysnuć wniosek, ze takze uczelnie francuskie, brytyjskie, hiszpańskie tec produkują bezrobotnych. Prawda jest taka, ze firmy nastawiając się wyłacznie na szybki zysk same zepsuły rynek pracy. Naprawdę nie wiem czego powinny uczyć wyzsze uczelnie, by młody człowiek był od razu doświdczonym pracownikiem. Z resztą w Polsce i tak potrzeba samych doradców ds sprzedaży czegokolwiek.
        • Gość: gosc Re: Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych u IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.12, 05:34
          Nie, to postęp techniczny "zepsuł" rynek pracy. Po prostu nie ma już tyle roboty dla niekumatych, bo zastąpiły ich maszyny. I już nie będzie, jedyne co zostanie to jakieś dziadowskie i niepewne zajęcia typu akwizycja czy polewanie piwa w knajpie. Oczywiście te komputery musi ktoś utrzymywać w ruchu, ale to jest zajęcie, do którego się nadaje jakieś 10% populacji (umiarkowanie pokrywające się z posiadaczami dyplomów).
      • Gość: Kazek Studenci dla "Gazety": o nauce praktycznych umi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.12, 21:16
        gdyby nie było bezrobotnych to co by robiły te darmozjady w Urzędach Pracy ?
      • shago0 magistry prawa i doradcy prawni gdzie jesteście??? 24.04.12, 21:41
        wy jedyni jesteście wybitnie wykształceni po studiach i dlatego gowin delegulator musi wam ustawowo dać uprawnienia bo infantylnego testu o progu zdawalności 60% nie potraficie zdać.
        magistry i doradcy wolność w opałach i wy na koń nie wsiadacie? lanc nie rychtujecie?
        ja wiem, prezes pzu i inne prezesy boją się konkurencji i niewidzialnej ręki rynku. i dlatego twierdzą że jesteście matołami.
        • Gość: 89mumin Re: magistry prawa i doradcy prawni gdzie jesteśc IP: *.play-internet.pl 24.04.12, 21:44
          A cóż to za infantylny test muszą zdać doradcy prawni i co ma go nich minister Gowin?
          • Gość: mama To prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.12, 12:41
            Na aplikacji adwokackiej pierwszy raz od 95 lat! wymagano w 2009 roku zaliczenia 51% pytań testowych
            Stąd na 1300 zdających zdało 1230 w Warszawie
            Pytania typu - ilu mieszkańców liczy Polska
            - 50 mln
            - 67 mln
            - 38 mln
            dla doradców test -
            co jest stolica Polski?
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka