Forum Praca Praca
ZMIEŃ

      Europa i Azja

    IP: *.astercity.net / 10.131.129.* 16.03.02, 02:16
    Moi znajomi w Polsce po wyższych studiach, czasem nawet podyplomowych,
    wszechstronni specjaliści, indywidualiści potrafiący grać w drużynie i z
    doświadczeniem szukają pracy po pół roku, wysyłają 500 aplikacji i w końcu
    jeśli ewentualnie uda im się coś znaleźć, pracują za marne 1500 zł.
    Dzieje się to w centrum Europy.

    Moja koleżanka z Tajlandii, w dzikiej Azji, skończyła studia licencjackie na
    uniwersytecie w Bangkoku (ekonomia), wysłała około 30 zgłoszeń do pracy w
    Tajlandii, po 2 tygodniach miała za sobą kilka rozmów, po 3 tygodniach
    rozpoczęła pracę w Nonthamburi, gdzie zarabia ok. 1900 USD. Biorąc pod uwagę
    różnicę w kosztach utrzymania nie jest to mało.

    Gdzie w XXI wieku mieszkają ludzie myślący?


    I małe post scriptum:
    dlaczego ja nie rozumiem niektórych ogłoszeń o pracę napisanych w języku
    polskim, a rozumiem bardzo dobrze wszystkie te napisane w USA, Anglii, Szwecji,
    Niemczech itp.
    Może dlatego, że dając tak popieprzone wymagania (które w gruncie rzeczy nie
    podlegają rzeczowej weryfikacji) pracodawca i tak ma już zatrudnioną osobę, a
    przy niejasno wypisanych wymaganiach można uwalić każdego, bo nie spełnia
    wymagań, zazwyczaj bardzo subiektywnych.
    (np. takie wymaganie to: znajmość zaganień związanych z podpisem cyfrowym).
    I co: chodzi o znajomość technik szyfrowania? Czy o zagadnienia prawne? A może
    handlowe? Było to jedno z wymagań firmy szukającej osoby do działu
    księgowości).

      • Gość: pajac_z Re: Europa i Azja IP: 192.168.10.* 16.03.02, 11:28
        hmmm to moze niech ci wszechstronni specjalisci, team playerzy i liderzy wyjada
        do Tajlandii albo innego milego kraju i tam szukaja pracy?Seio, Rybka, gdybys
        nie poswiecala tyle czasu na pisanie postow na forach a na szukanie racy
        tudziez jakies doksztalcanie/rozwij itp. to moze byloby ci latwiej.


        • Gość: fe! Re: Europa i Azja IP: 192.168.6.* 18.03.02, 08:53
          Pajac: nieladna odpowiedz - fe!

          Badzmy bardziej mili do siebie ........

          Wszyscy czytamy forum,
          wszyscy potrzebujemy forum,
          wszyscy potrzebujemy forum,
          a wiec szanujmy sie, no nie ?
        • Gość: Rybka Re: Europa i Azja IP: *.astercity.net / 10.131.129.* 19.03.02, 01:52
          Gość portalu: pajac_z napisał(a):

          > hmmm to moze niech ci wszechstronni specjalisci, team playerzy i liderzy wyjada
          >
          > do Tajlandii albo innego milego kraju i tam szukaja pracy?Seio, Rybka, gdybys
          > nie poswiecala tyle czasu na pisanie postow na forach a na szukanie racy
          > tudziez jakies doksztalcanie/rozwij itp. to moze byloby ci latwiej.
          >
          >


          Czesc pajac, jest 1:50 w nocy i o tej porze nie mam gdzie szukac pracy - zaczne
          znowu dzis rano o 8:00 AM .
          Co do Tajlandii masz racje - musze tylko skonczyc moje drugie studia (jeszcze
          cholerne 2 lata zaocznie wpradzie, ale zawsze) a potem wlasnie jakas Azja...

          Nie dla kasy, bo te mozna i w Sverige zalapac, ale dla klimatu i sloneczka.
          Zreszta cholera wie co bedzie za 2 lata....

          Ide spać...
      • Gość: Senin Re: Europa i Azja IP: *.prem.tmns.net.au 18.03.02, 13:15
        Gość portalu: Rybka napisał(a):

        >
        > Moja koleżanka z Tajlandii, w dzikiej Azji, skończyła studia licencjackie na
        > uniwersytecie w Bangkoku (ekonomia), wysłała około 30 zgłoszeń do pracy w
        > Tajlandii, po 2 tygodniach miała za sobą kilka rozmów, po 3 tygodniach
        > rozpoczęła pracę w Nonthamburi, gdzie zarabia ok. 1900 USD. Biorąc pod uwagę
        > różnicę w kosztach utrzymania nie jest to mało.
        >
        > Gdzie w XXI wieku mieszkają ludzie myślący?
        >
        >

        No chyba nie w Polsce, bo glupot o "dzikej Azji" by nie pisali. Skad ty sie Rybko
        urwalas??? Pewnie nigdy w Azji nie bylas. Wkurzaja mnie takie Rybki-pi..., co to
        mysla ze Europa(Ameryka, czy cos tam jeszcze ) to "pepek swiata".

        A co ty w takim razie myslisz o Singapurze, czy Hong Kongu ???
        Azja moja rybko, to kultura, na pewno inna niz nasza, na pewno napietnowana
        wszechobecnoscia przeludnienia, biedy i wielu innych zjawisk, ale z dzikoscia nie
        ma to nic wspolnego. Zrewiduj swoje przekonania, zobacz co sie tam dzieje na tzw
        corporate level, money market itp i dopiero wtedy porownuj do Polski.
        Nie ma powodu, by sie wstydzic. Jeszcze troche wody uplynie zanim Warszawa
        dojdzie do poziomu niektorych stolic azjatyckich. Oni zaczeli swoj proces
        przemian duzo dawniej od nas, wiec nie miejmy kompleksow. Polska dopiero zaczyna
        i dlugo jej jeszcze do Singapuru.

        Senin

        • Gość: Rybka Re: Europa i Azja IP: *.astercity.net / 10.131.129.* 19.03.02, 02:02
          Gość portalu: Senin napisał(a):

          > Gość portalu: Rybka napisał(a):
          >
          > >
          > > Moja koleżanka z Tajlandii, w dzikiej Azji, skończyła studia licencjackie
          > na
          > > uniwersytecie w Bangkoku (ekonomia), wysłała około 30 zgłoszeń do pracy w
          > > Tajlandii, po 2 tygodniach miała za sobą kilka rozmów, po 3 tygodniach
          > > rozpoczęła pracę w Nonthamburi, gdzie zarabia ok. 1900 USD. Biorąc pod uwa
          > gę
          > > różnicę w kosztach utrzymania nie jest to mało.
          > >
          > > Gdzie w XXI wieku mieszkają ludzie myślący?
          > >
          > >
          >
          > No chyba nie w Polsce, bo glupot o "dzikej Azji" by nie pisali. Skad ty sie Ryb
          > ko
          > urwalas??? Pewnie nigdy w Azji nie bylas. Wkurzaja mnie takie Rybki-pi..., co t
          > o
          > mysla ze Europa(Ameryka, czy cos tam jeszcze ) to "pepek swiata".
          >
          > A co ty w takim razie myslisz o Singapurze, czy Hong Kongu ???
          > Azja moja rybko, to kultura, na pewno inna niz nasza, na pewno napietnowana
          > wszechobecnoscia przeludnienia, biedy i wielu innych zjawisk, ale z dzikoscia n
          > ie
          > ma to nic wspolnego. Zrewiduj swoje przekonania, zobacz co sie tam dzieje na tz
          > w
          > corporate level, money market itp i dopiero wtedy porownuj do Polski.
          > Nie ma powodu, by sie wstydzic. Jeszcze troche wody uplynie zanim Warszawa
          > dojdzie do poziomu niektorych stolic azjatyckich. Oni zaczeli swoj proces
          > przemian duzo dawniej od nas, wiec nie miejmy kompleksow. Polska dopiero zaczyn
          > a
          > i dlugo jej jeszcze do Singapuru.
          >
          > Senin
          >


          Ja sie zgadzam, po prostu uzylem stereotypu, ktory powszechnie funkcjonuje.
          Co do Azji to wracajac samolotem bezposrednio z Bangkoku - jak jeszcze bylo
          polaczenie - to pierwsze wrazenie po wyladowaniu w Warszawie bylo: Moj Boze,
          wyladowalismy na wsi. Wiec co nieco wiem o roznicach w rozwoju.

          Co do dzikosci to Azja jest dzika i taka jest prawda, a wiem co mowie bo bywalem
          i mam przyjaciol. Stwierdzam to jako fakt a nie zarzut. Tak po prostu jest. Skocz
          do Chin albo Indii, albo Kambodży lub Birmy albo do Indonezji lub na Filipiny
          albo do Laosu lub Wietnamu, Nepalu lub Tybetu itp. Stosunki nie sa miedzyludzkie
          lecz plemienne, choc maja tam komputery i nowe technologie, podonie jak zresztą w
          Arabii Saudyjskiej gdzie obcina sie ręce, ale humanitarnie - po znieczuleniu.

          Natomiast niektorzy ludzie tam są naprawdę 100 razy lepsi od naszych rodaków i
          tyle. Takie wyjątki są naprawdę fajne i takie właśnie znam.

          Aha, chyba nie zrozumiała/eś mojego pytania o ludzi myślących. Przecież w nim
          chodziło o to, że oni mieszkają właśnie w Azji.

          Czy Polska potrafiłaby w 30 lat rozwinąć się tak jak Japonia? Na pewno nie.



          • Gość: Senin Re: Europa i Azja IP: *.prem.tmns.net.au 19.03.02, 06:53
            Gość portalu: Rybka napisał(a):


            > Aha, chyba nie zrozumiała/eś mojego pytania o ludzi myślących. Przecież w nim
            > chodziło o to, że oni mieszkają właśnie w Azji.
            >
            > Czy Polska potrafiłaby w 30 lat rozwinąć się tak jak Japonia? Na pewno nie.
            >
            >

            Zrozumialam, tylko tak sie "najezylam" z powodu tego stereotypu, ze je po prostu
            pominelam.
            Bo ja to tak z uporem maniaka - przeciw stereotypom.

            Senin

            • Gość: Rybka Re: Europa i Azja IP: *.astercity.net / 10.131.129.* 19.03.02, 14:46
              Gość portalu: Senin napisał(a):

              > Gość portalu: Rybka napisał(a):
              >
              >
              > > Aha, chyba nie zrozumiała/eś mojego pytania o ludzi myślących. Przecież w
              > nim
              > > chodziło o to, że oni mieszkają właśnie w Azji.
              > >
              > > Czy Polska potrafiłaby w 30 lat rozwinąć się tak jak Japonia? Na pewno nie
              > .
              > >
              > >
              >
              > Zrozumialam, tylko tak sie "najezylam" z powodu tego stereotypu, ze je po prost
              > u
              > pominelam.
              > Bo ja to tak z uporem maniaka - przeciw stereotypom.
              >
              > Senin
              >


              Ja też przeciw stereotypom, ale czasem są potrzebne, aby przejaskrawić jakąś
              kwestię. I czasem mają swoje podstawy. Jak to się mówi - nie biorą się znikąd.

              Jest fajna książka pt. Niemiecki Michel (albo Michael) tylko nie pamiętam autora
              bo czytałem dawno, a super hiper porusza kwestie stereotypów polsko -
              niemieckich.
    Pełna wersja