Gość: znowuja
IP: *.tvtom.pl
03.11.12, 15:48
Wiadomo, że w relacji przełożony-pracownik panuje stosunek nadrzędny-podrzędny.
Rzadko sięzdarza, by szef był mądrzejszy, lepiej wykształcony od podwładnego.
Często też, nadużywa on swojej władzy, wydaje czasem nielogiczne decyzje, krzywdzące jednych, faowryzujące innych.
Wiadomo, że z szefem sięnei dyskutuje, ale jakby nie było, jakieś standardy musząbyć zachowane.
Ja mogę wiele znieść, jednak mój szef musi wzbudzać respekt.
No i mnie żyłka pękła, kiedy na projekt, na który mnie zarekrutowano (wymagali bardzo dobrego ang i francuskiego) przyjęli również laske, która po angielsku mówiła gorzej ode mnie, a po francusku w ogóle. Puściła ściemę, że "francuski prawie zna, tylko się go musi douczyć". Dodam, że to na mnie spadła jej francuska robota I gęsto mi się z tego powodu obrywało. Potem się dowiedziałam, że firma jej po cichu zafundowała kurs francuskiego.
A ja jak ten murzyn, zapie...łam na kilku francuskich projektach. Nie wiedziałam, że takie jaja mogą w ogóle odchodzić. Gotowało się we mnie, no a ona oczywiście, szczęsliwa, radosna, podlizywała się każdemu, no bo trafiło się jej jak ślepej kurze ziarno przecież. Po roku, ona dostała podwyżkę, a ja nie, bo oczywiście "musiałam poprawić swoje relacje z innymi". A naprawdę, to nie dostałam podwyżki, bo śmiałam nie godzić się na taką niesprawiedliwość.
Wiem, że trzeba zamknąć się i dawać się wykorzystywać, ale to jest poniżej ludzkiej godności.
to zakrawa na totalitaryzm, władzę absolutną. wszędzie są kliki, hipokryzja i trzeba nauczyć się przyznawać do błędów, których nie popełniliśmy., normalnie jak za komuny, albo podczas procesów przed zsyłką na łagier. to leży w naturze człowieka.
A Wy? ile jesteście w stanie znieść?