Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej wspó...

    IP: *.kalisz.mm.pl 18.11.12, 12:25
    Gada ta Pani jak pokręcona. Byle absolwent (ale po studiach, a nie po prywatnej szkole krzak) jest na zachodzie cenionym pracownikiem o kompetencjach (każde użycie tego słowa w artykule jest błędem, to, świadomie, też) znacznie wyższych, niż analog tamtejszy, od przysłowiowego hydraulika począwszy, na inżynierze, lekarzu i informatyku skończywszy.

    U nas nie są potrzebni wykształceni pracownicy, bo tu jest trzeci świat, a nie park technologiczny.

    G.
    Obserwuj wątek
      • Gość: szczur wyścigowy Minister edukacji działa na szkodę studentów IP: *.agh.edu.pl 18.11.12, 12:50
        - Częściowo z samego systemu kształcenia, który nie uczy współpracy. W szkole skupiasz się na tym, żeby być najlepszym, resztę traktujesz jak konkurencję. Przeniesienie tych zachowań na grunt zawodowy nie może skończyć się dobrze. Jak można dobrze przeprowadzić projekt, skoro każdy w zespole gra na siebie?



        To znaczy, że minister edukacji likwidując stypendia naukowe i wprowadzając zamiast nich tak zwane stypendia rektora, które może otrzymać nie więcej jak 9,7% studentów na danym kierunku niezależnie od wyników nauki, działa na szkodę studentów.
        • Gość: wwwq Re: Minister edukacji działa na szkodę studentów IP: *.dynamic.chello.pl 18.11.12, 12:53
          po studia to nie zawodówki nigdy nie bedzie na nich praktyki .
          dlaczego matoły od edukacji zlikiwdowaliście zawodówki ?
          teraz macie na rynku samych teoretyków -nawet ci co mieli praktyki nic nie potrafią bo te praktyki polegały gł na parzeniu kawy lub na segregacji papierów
          • Gość: moe ;) IP: *.homenett.pl 18.11.12, 14:28
            Dałeś się wciągnąć w głupoty co ta kobieta wygaduje ;)
            Nie ma pracy po szkole zawodowej !
            • Gość: Józef Bąk o co chodzi? znasz excela masz robote w lotnictwie IP: *.dynamic.chello.pl 18.11.12, 15:47
              nie rozumiem waszych problemow z praca
              w Polsce jest dobra praca, za dobre pieniadze i luzik
              dodatkowo zleceniami sobie mozna dorobic w finansach
      • Gość: rper Szkoda komentować ..... IP: 79.162.133.* 18.11.12, 12:57
        Mnóstwo znajomych w Polsce pracy nie dostało bo "brak praktyki", "nie ma papierka (na coś)", "za duże wymagania finansowe ( sic! 1600 w mieście 600 k) i kuriozum "brak znajomości języka w stopniu ....". Tylko jakimść cudem pracują na zachód od Odry w swoich zawodach za pieniądze "niedostępne" w polskich warunkach, spełniają kryteria językowe, posiadają uniejętności których w Polsce ponoć nie mieli itd. itp. no ale pracodawcy wiedzą lepiej ;)
        • olias Re: Szkoda komentować ..... 18.11.12, 14:07
          z matematycznego punktu widzenia oznacza to że to nasi managerowie są do dupy.
          nie ma innego wyjścia.
          pracownik - X
          organizacja pracy - Y
          efekty pracy - Z
          jeśli w RPIII X+Y= znikome Z, a w Niemczech to samo X+Y=duże Z, zaś X-em jest ten sam człowiek ..... to chyba wszystko jasne?

          p.s. wracając do reformy szkolnictwa - ci którzy zlikwidowali prostą, logiczną i oczywistą triadę (liceum - technikum - zawodowa) wiedzieli co robią. Oni tylko spełniali polecenie Brukseli. Mieliśmy dopasować się debilizmem do UE.
        • Gość: r-mi Obciążenia niższe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.12, 15:03
          Za granicą (w takim UK) masz bardzo niskie obciążenia pracy na stanowiskach nisko płatnych. Tutaj ze względu na strukturę podatków nie opłaca się po prostu zatrudniać ludzi bez doświadczenia.

          Jeśli pracownik który zarabia minimum (1200-1300 na rękę) kosztuje pracodawcę 2400 (to są same podatki), plus dochodzi koszt stanowiska pracy... to nikt takich kosztów nie będzie ponosił, żeby kogoś wyszkolić.

          Gdyby było jak w UK, że praktycznie poniżej AFAIR 30k funtów rocznie pracownik nie płaci podatków to by było trochę inaczej.
      • tergukjbvcfsyrt8y9joikl Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej wspó... 18.11.12, 13:17
        "case'ów"? Ryli?

        "Ukończone studia traktuje jak kwestię drugorzędną, bo wiedzę, której wymaga od kandydata, jest mu w stanie szybko przekazać."
        To po co niemal na każdym ogłoszeniu jest napisane, że od kandydata jest wymagane wykształcenie wyższe?
        • Gość: 123 Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws IP: *.dynamic.chello.pl 18.11.12, 13:28
          Jak to jest, że ciagle mamy za słabą znajmosc jezykowa a w Anglii czy w Niemczech praca jest od ręki i jezyk zdaniem tamtejszych pracodawców jest ok

          I ponadto -jak to mozliwe ,ze kraj ktory dostaje tyle kasy i co chwile z niego emigruja miliony ma kłopoty na rynku pracy z ludzmi po uniwersytetach lub szkołach wyzszych?

          panie ktoś tu musi niezle kraść!
          • Gość: pstruk Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws IP: *.one.com 19.11.12, 06:26
            > Jak to jest, że ciagle mamy za słabą znajmosc jezykowa

            Bo oceniają cię głąby, znające język gorzej niż Ty. Czy już wszystko jasne?
        • Gość: jajaja Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.12, 11:44
          bo ukończenie jakiegokolwiek kierunku na dobrej uczelni wyższej (choć nie gwarantuje, że ta osoba cokolwiek potrafi) odsiewa jełopów, którzy nie potrafili zrobić nawet tego. Pracodawca nauczy wszystkiego co potrzebuje osobę w miarę inteligentną, co nie znaczy, że każdą- stąd to wymaganie.
      • Gość: jańcio Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej wspó... IP: *.dynamic.chello.pl 18.11.12, 13:41
        Te wszystkie artykuły to są jakieś dołujące nagonki na absolwentów i kandydatów na pracowników.
        Utrwalają tylko przekonanie o poczuciu bezsilności i niemożności spełnienia oczekiwań Wielce Wymagających Pracodawców (WWP).
        Mącą też w głowach o niby złym i beznadziejnym polskim szkolnictwie.
        Bierze się to stąd, że WWP chcą praktycznie bez żadnych nakładów uzyskać pełnowartościowego pracownika (i najlepiej takiego, który bez mrugnięcia i skrzywienia będzie pracował 8+++ godzin dziennie za marne ~1400 pln).
        Idąc tym sposobem myślenia, to wyższe uczelnie powinny oczekiwać absolwentów liceów i technikum znających doskonale matematykę wyższą i będącymi ekspertami w dziedzinach w jakich kształci uczelnia.
        I tak schodząc do najniższego szczebla pojawia się żądanie - Matko Polko! Masz rodzić tylko nadludzkich geniuszy!
        Czy WWP zapomnieli o czymś takim jak staż pracowniczy?!
        To tam weryfikuje się wiedzę teoretyczną i wzbogaca absolwentów o umiejętności praktyczne.
        A po pół roku do roku otrzymuje się odpowiedniego pracownika.
        I tyle w temacie.
        • Gość: q Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws IP: *.dynamic.chello.pl 18.11.12, 13:46
          głupi polski pracodawco -chcesz praktyki to ją pracownikowi daj . w zadnym kraju na swiecie uczelnie nie daja gotowych pracowników . wszystkiego trzeba sie nauczyć od nowa w pracy!
          • Gość: r-mi A później się dziwić, że tylu bezrobotnych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.12, 04:45
            Ciągle tylko załatw, daj, jak się czegokolwiek wymaga to takie niebieskie ptaki traktują to jak obrazę boską.

            Równie dobrze mógłbym przyjść do piekarza i usłyszeć "chcesz chleb, to załatw mi mąkę". Oczywiście przeszedłbym się po prostu do piekarni obok.

            Mamy rynek pracodawcy, sporo ludzi po studiach ma jakąś praktykę zawodową (bo trzeba być idiotą albo wyjątkowym leniem, żeby do 25-go roku życia nawet paru miesięcy nie przepracować). Nikt was nie będzie niańczył. Jak się takim studentom dla których praca to obraza majestatu - nie chce, to się znajdzie 5 innych którym się chciało.

            A ci co wyjeżdżają do UK? W Polsce też daliby radę, przynajmniej w zestawieniu z takimi niedojdami którym się wydaje, że pracodawca to taka wyższa szkółka która zamiast kosztować - wypłaca pieniądze.

            Trzeba było iść na kierunki zamawiane, skoro za uczenie się mają wam płacić.
            • Gość: pstruk Re: A później się dziwić, że tylu bezrobotnych. IP: *.one.com 19.11.12, 06:33
              > Jak się takim studentom
              > dla których praca to obraza majestatu - nie chce, to się znajdzie 5 innych któ
              > rym się chciało.

              Sraty-pierdaty. Gówno ci z tego straszenia przyjdzie.
              • Gość: pstruk Re: A później się dziwić, że tylu bezrobotnych. IP: *.one.com 19.11.12, 06:36
                A wiesz dlaczego? Przecież sami jaśnie pracodawcy mówią wyrażnie, że tych 5-ciu, którym się rzekomo chciało, nie ma.
                A ty głąbie, nie potrafiłeś przeczytać artykułu, ze zrozumieniem, ale zachciało ci się wymądrzać,
                by połechtać swoje ego.
                • Gość: r-mi Są, są... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.12, 12:39
                  Problem to pracodawcy mają z tym, że trzeba takim sporo zapłacić (bo większość osób po studiach do niczego się nie nadaje). A szkolić też nie chcą, bo przeszkolić to można sprzedawczynie na kasie a nie człowieka po skomplikowanych studiach.

                  A wynika z tego prosty fakt. Sporo osób które się zawodu na studiach nie nauczyło, nigdy nie będzie w zawodzie pracować. Szczęściarze będą zarabiać grosze na stanowiskach wymagających niskich kwalifikacji typu informatyk będzie skręcał komputery (znam jeszcze lepszych "magików", po studiach IT czy prawniczych rozwożą pocztę albo pracują w sklepie na kasach).

                  Ja łechtam swoje ego? Raczej ty łechtasz swojego nieudacznika.
                  • tycho99 Re: Są, są... 19.11.12, 14:06
                    A jakiej wiedzy bys oczekiwal od absolwenta kierunkow informatyka/elektronika/telekomunikacja?
                    • Gość: r-mi Re: Są, są... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.12, 15:12
                      Może na początek... jakiejkolwiek.

                      Na przykład pół roku doświadczenia komercyjnego w czymkolwiek. W czymś konkretnym a nie w 150 rzeczach. Ale nieudacznicy będą biadolić jak 6 z 60 miesięcy (czyli 10% czasu) się poświęci na praktykę, bo studia to nie zawodówka.

                      Faktycznie jak gość, który na studiach nie pracował nie wyjedzie to w zawodzie chyba nigdy pracował nie będzie.

                      Jakoś "tępak" po zawodówce samochodowej potrafi naprawić jakąś prostą usterkę w samochodzie. Parę miesięcy pracy przez 5 lat, kiedy na studiach jest czas że praktycznie nic się nie robi to zbyt wygórowane wymagania dla naszej 'elyty'? Dobrze, że nie chcą, żeby ich pracodawca uczył czytać i pisać.

                      Praktyki, z definicji są bezpłatne. Bo ciężko, żeby pracodawca za niańczenie studenta miał jeszcze płacić. A ludzie którzy wyjechali? Tu też daliby radę... zwłaszcza jak patrzę na to forum. Bydło jedynie jęczy "daj, daj, daj". Przecież to żadna konkurencja, nawet ktoś komu się po prostu CHCE ma dzisiaj szanse. Tylko, że 90% studentów się nie chce. Nie interesuje ich to co studiują, kształcenie to dla nich katorga. Jak już upuczą ten dyplom, to myślą, że teraz będą dostawać 5k miesięcznie i nic nie robić.
                      • tycho99 Re: Są, są... 19.11.12, 15:23
                        Pytalem o wiedze jakiej oczekujesz, nie o doswiadczenie. Bo moze w ogole nie oczekujesz wiedzy, tylko doswiadczenia komercyjnego, wiec czemu tak naprawde szukac absolwentow?
                        • Gość: r-mi Re: Są, są... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.12, 21:05
                          Ciężko powiedzieć. Bez wiedzy dasz sobie jako tako radę, bez doświadczenia nic nie zrobisz.
                          • tycho99 Re: Są, są... 20.11.12, 21:19
                            No wlasnie. Wcale nie potrzebujesz by pracownik cos wiedzial i rozumial, potrzebujesz tak naprawde wytrenowanych roboli. Masz do tego prawo, ale skoro nie potrzebujesz wykształconych pracowników, czemu zabierasz głos w dyskusji o ich problemach na rynku pracy?
        • Gość: pstruk Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws IP: *.one.com 19.11.12, 06:30
          >Idąc tym sposobem myślenia, to wyższe uczelnie powinny oczekiwać absolwentów liceów i
          > technikum znających doskonale matematykę wyższą i będącymi ekspertami w dziedzinach
          > w jakich kształci uczelnia.

          A myślisz, że nie? Gotowiec to najlepsza rzecz pod słońcem.
      • Gość: Chix Co za bdurny artykuł IP: *.4-2.cable.virginmedia.com 18.11.12, 14:22
        Skończyłam w PL finase, praktyki pod konkretne firmy, a teraz po tych studiach siedzę w II tomie Krysicki-Włodarski, bo takie braki (obecnie pracuję w niepolskim banku inwestycyjnym). Generalnie uczelnie muszą uczyć 2 rzeczy: matematyki i programowania (przynajmniej VBA i SQL). Jak to umiesz to reszty nuczysz się sama. Nauka na studiach pod konkretne firmy to bzdura. Uczcie się matematyki i języków. Durniów się nie słuchajcie.
        • Gość: aa Re: Co za bdurny artykuł IP: 2.28.65.* 18.11.12, 17:45
          dokladnie matma i vba i sql... :)


        • Gość: goscLA Re: Co za bdurny artykuł IP: *.lsanca.fios.verizon.net 18.11.12, 23:40
          kazdy ma inne doswiadczenie. akurat VBA i SQL mozna sie nauczyc w czasie robiena projektow np SQL uczysz sie jak musisz pracowac na Access , w czasie szkoly biznesu to jest konieczne i pisanie queries jest normalnym wymogiem do przygotowania raportu. VBA czesto nie uzywasz w szkole biznesu np w USA. Wileu z nas dopiero uczy sie po szkole , ja musialem sie uczyc Fox Pro i tak doszedlem do prostyczh algorytmow ,nie jeste specjlaista, ale podziwialem babke ktora nie mila nawet collegu ale byla super i placili jej jako freelancer 150 dol na godzine
          • Gość: pstruk Re: Co za bdurny artykuł IP: *.one.com 19.11.12, 06:41
            > kazdy ma inne doswiadczenie. akurat VBA i SQL mozna sie nauczyc w czasie robien
            > a projektow np SQL uczysz sie jak musisz pracowac na Access

            Bardzo to mądre i skomplikowane, zwłaszcza SQL. Chylę czoła przed geniuszami.
            • Gość: r-mi Ty jakiś dziwny jesteś. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.12, 14:12
              Pod dołem masz gościa który po 5 latach studiów IT się obudził i zaczyna się uczyć HTML-a. Według ciebie z studentami wszystko w porządku i pracodawcy są "źli"... a tu szydzisz z kobiety która umie SQL-a a jest po finansach.

              Kupy się te twoje brednie nie trzymają. Później jak trzeba przyjmować ludzi takich jak ty dla których wszystko jest proste to się okazuje, że umieją faktycznie wszystko... tylko na poziomie gościa z 1 klasy gimnazjum który się trochę komputerami interesuje.

              Dobry konsultant od SQL-a może zarobić 300-400 USD/h. Ale przecież to durne, lepiej umieć wszystko i robić za instalatora wordpressów za 1200 złotych na miesiąc.
        • Gość: pstruk Re: Co za bdurny artykuł IP: *.one.com 19.11.12, 06:20
          >To nie pracodawca powinien się zastanawiać, jaką będzie miał korzyść z tego, że to właśnie nas
          > zatrudni

          Buahaha. Najlepiej niech pracodawca nie zastanawia się nad niczym.
          Nigdy nie słuchajcie samoserwującyh się durniów z firm.
      • Gość: sawa A za tego wrdenego PRL każdy miał godną pracę IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.11.12, 14:33
        na kiwnięcie palcem i bez tych szkół takich i owakich. Oszukują was. W Polsce po prostu nie ma pracy. Przemysł został zlikwidowany. Praca jest tylko w budżetowce , tam gdzie został socjalizm ! Pomyślcie.
        • Gość: max Re: A za tego wrdenego PRL każdy miał godną pracę IP: *.home.aster.pl 18.11.12, 18:49
          w Polsce prywatne firmy to postPRL, byli agenci służb, SB itp. i ich pociotki
        • Gość: pstruk Re: A za tego wrdenego PRL każdy miał godną pracę IP: *.one.com 19.11.12, 06:42
          > na kiwnięcie palcem i bez tych szkół takich i owakich.

          Zwłaszcza ci bez tych "szkół" mieli pracę, na kiwnięcie pałą, w ZOMO albo SB.
      • Gość: saw Po prpaktycznie przygotowanych do zawodu IP: *.warszawa.vectranet.pl 18.11.12, 14:36
        to drodzy pracodawcy idźcie pod zawodówkę nie do uczelni ! Uczelnie wyższe nie są od edukacji roboli a twórców. Jedynie szkoły medyczne kształcą zawodowo do konkretnej roboty
        • Gość: wq Re: Po prpaktycznie przygotowanych do zawodu IP: *.dynamic.chello.pl 18.11.12, 14:49
          w takim razie po co są uniwersytety one kształcą tylko teoretyków bez wyjątku. heh sądze ,ze raczej to rynek pracy w pl jest do dupy
          • big.ot Re: Po prpaktycznie przygotowanych do zawodu 19.11.12, 00:48
            Abstrahując już od poziomu uczelni w Polsce, ale człowiek po studiach (nie ważne jakich - no może oprócz tych, w których wiedza jest kluczowym składnikiem np. kierunki lekarskie) to powinien być ktoś kogo stawiamy przed zadaniem, z którym nigdy nie miał do czynienia i on sam wie gdzie szukać wiedzy na temat rozwiązania problemu tak aby go w końcu rozwiązać. Czas wykonania zadania powinien być wypadkową doświadczenia i złożoności problemu.

            Ile w PL jest miejsc pracy wymagających powyższych umiejętności ?

            Całą resztę stanowisk można spokojnie obsadzić ludźmi po kursach, tudzież po okresie przyuczenia do zawodu
            • Gość: pstruk Re: Po prpaktycznie przygotowanych do zawodu IP: *.one.com 19.11.12, 06:49
              Ci polscy pracodawcy chcą, w mało zawoalowany sposób, powiedzieć, że oni, owszem, mają miejsca pracy ale nie dla absolwentów wyższych uczelni tylko dla absolwentów zawodówek.
              Takie to gó...ane firmy.
      • Gość: alegad1306 Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej wspó... IP: *.zol.univ.szczecin.pl 18.11.12, 14:53
        To jakieś wierutne bzdury - co ta Pani wygaduje. Absolwenci nie maja pracy, gdyż są kształceni na niskim poziomie; nie dlatego że system kształcenia jest zły - tylko dltaego, że wramach tego systemu w szkołach prywatnych ściemnia się; kto jest dobry - ten ma pracę. Absurdalna bzdurą jest wymaganie od absolwenta tego,żeby wiedział jeakie z niego ma mieć korzyści przyszły pracodawca.
        Źle jest bo mamy złych wykładowców na uczelniach, którzy źle uczą przyszłych nauczycieli, którzy później źle uczą nasze dzieci. Na ten temat dawno temu, w wakcaje pisał prof. krysztofiak. Ponadto sami pracodawcy nie umieją dobrze wybrać swoich pracowników, bo agencje źle to czynią - nasze firmy byłyby o wiele lepsze, gdyby ich właściciele byliby lepiej wykształceni; to, że w Polsce jakos gospodarka się rozwija, zawdzięczamy niewolniczej pracy milionów ludzi - co jest europejskim skandalem; praca za 1500 zł miesięcznie w wymiarze 40 godzin tygodniowo jest najzwyklejszą formą niewolnictwa; gdyby nie to - wszystko padłoby; gdyby wprowadzono cywilizowaną płace minimalna (2000 zł. na rękę), p. Malinowska-parzydło musiałby zwijac swój interes.
        blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/639811,uniwersytety-polskie-naga-smutna-prawda.html
        Najbardziej bulwersującym i najbardziej smutnym faktem jest to, że wśród 25% najgorszych szkół wyższych świata Polska należy do grona przodowników. 13% naszych szkół można umieścić na tej „czarnej liście”. Są to szkoły, w których student nie osiąga kompetencji konstytutywnych dla wyższego wykształcenia. Szkoły takie powinny zniknąć z naszego, rodzimego, akademickiego krajobrazu.

        blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/644373,pedagogika-polska-na-tle-afryki.html
        31-sze miejsce zajmowane przez Polskę w afrykańskim rankingu osiągnięć naukowych szkół wyższych w dyscyplinach pedagogicznych jest ze względów oczywistych skandalem. Wynik ten zawdzięczamy rozdrobnieniu ilościowemu szkół wyższych w Polsce. Ale nawet redukcja połowy z tych szkół poprawiłaby naszą pozycję jedynie do 25-go miejsca w Afryce. Nadal bylibyśmy gorsi od Etiopii (kraju targanego suszami i głodem), Sierra Leone (jeden z najbiedniejszych krajów świata), Rwandy (potarganej nie tak dawno krwawą rzezią domową) czy pustynnej Namibii.

      • Gość: r_xxx Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej wspó... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.12, 15:14
        Co za bzdury...
        Oczekuję od kandydata "ciężkiej" wiedzy technicznej, umiejętności znajdowania źródeł takiej wiedzy, umiejętności uczenia się. Plus czegoś, co kiedyś zwało się po prostu inteligencją. Plus nie bycia psychopatą, niezdolnym do współdziałania.
        Reszta to pierdoły, sposób wdrożenia w działanie konkretnej firmy.
        • Gość: Nemo Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws IP: *.warszawa.vectranet.pl 19.11.12, 00:51
          Ufff, przynajmniej jeden normalny tu napisał.

          Czytam sobie artykuł i co widzę:
          "Młody człowiek, który posiądzie taką umiejętność, będzie mógł się potem zastanowić, w jakiej branży chce ją wykorzystać, bo na początku wiedzę w podstawowym zakresie dostanie już na miejscu, czyli od pracodawcy."

          Jakim trzeba być ignorantem, żeby coś takiego powiedzieć? Później człowiek szuka kogoś na stanowisko i sami imbecyle przychodzą co im wszystko jedno, czy będą sprzedawać pietruszkę, składać długopisy, czy wciskać ciemnotę klientom. Ale umiejętności to oni mają, że ho ho. Tylko potrzebują tak ze dwa lata żeby zakumać o co chodzi na proponowanym stanowisku pracy, nie mówię o wydajnej pracy.
      • Gość: (x)(x) Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej wspó... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.12, 15:22
        frajerow szukajo na pseudopraktyki :P

        nie pajacuj niunia, ciekawe jak ty zaczelas karyere :D

        tatus wcisnal czy szef pocisnal ;)
        • Gość: studencik Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.12, 15:35
          ja byłem na fikcyjnych praktykach i nic mi to nie dało
          pracodawca chciał się nas pozbyć
      • wielki_czarownik To może niech pracodawcy otworzą własne szkoły? 18.11.12, 15:31
        Pracodawca wymaga praktyki - OK, to zrozumiałe. Uczelnia jednak ma za zadanie nauczyć głównie teorii. Czemu? Bo praktyka jest różna w różnych firmach. Umiejętności praktycznych powinien nauczyć pracodawca, bo to on wie, czego potrzebuje. Uczelnia kształci 150 osób na roku. Te 150 osób pójdą potem do pracy w 80 może 100 różnych firmach. Każda z tych firm będzie wymagała innej wiedzy praktycznej! Mało tego - dochodzą jeszcze różne stanowiska.
        Praktycznie to może uczyć szkoła wojskowa, bo w wojsku (w uproszczeniu) jest jeden rodzaj karabinu i jedne procedury. Natomiast co firma, to jest inaczej. Inne narzędzia, procedury, wymagania, zadania. Umiejętności potrzebne na stanowisku X w firmie Y mogą być zupełnie inne od tych na stanowisku Z w firmie V! Jednocześnie w obydwu przypadkach może być potrzebne takie samo wykształcenie teoretyczne.
        Czy pracodawcy naprawdę są tak durni, że tego nie rozumieją?
      • ulanzalasem Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej wspó... 18.11.12, 15:59
        Państwo finansuje tylko pierwszy rok + podręczniki, drugi i kolejne pod warunkiem uzyskania odpowiedniej średniej (3,85-4,1), do tego na kierunkach, które w skali województwa czy kraju dają więcej niż 15% bezrobotnych w danej grupie (np. mamy 1000 które skończyły ekonomię, 385 jest bez pracy) państwo limituje, płaci np. nawet z dobrymi studentami za połowę osób z najlepszymi wynikami, a reszta jak chce ryzykować to niech sama za to płaci. Nagle się okaże, że nikt nie chce studiować pedagogiki, socjologii, historii, filozofii, ekonomii...
      • Gość: toja Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej wspó... IP: *.eimperium.pl 18.11.12, 16:13
        Taka mentalność... Zarówno współczesny pracownik jak i pracodawca, oczekują że wszystko wokół zrobi się samo. Bo się należy. Pracownik uważa że przeszkolić powinien go od początku do końca pracodawca, pracodawca chce żeby pracownik na starcie wszystko umiał. A tak się nie da.
      • Gość: Anonim Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej wspó... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.12, 16:14
        Cała prawda w tym artykule. Jestem już prawie magistrem a dalej nic nie umiem... Kończę informatykę na politechnice Wrocławskiej i jestem tumanem, ale wszystkiego uczę się teraz w domu. Polskie studia to jest paranoja, mlodziez uczy sie wyprowadzania wzorów, teorii, matmy ale tak naprawdę to niczego i ja jestem takim przykladem jak i wiekszosc moich kolegów i kolezanek. Za wiedze to sie placi sporo tzn szkolenia i rozne kursy ale skad wezme 4000zl albo 5000? To co robi się w pracy to tak naprawde mozna nauczyc sie szybko, ale pracodawca potrzebuje specjalisty od zaraz i nie bedzie nikogo szkolić. Cala nadzieja wemnie i to czego nauczę sie sam w domu :) Mam nadzieję, że niedługo skoncze prace na ochronie :)
        • Gość: qwq Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws IP: *.dynamic.chello.pl 18.11.12, 16:55
          Mam nadzieję, że niedługo skoncze prace na ochronie :)
          nie tak prędko -informatyków już jak psów
          • Gość: anonim Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.12, 17:27
            to moze na grafika
          • Gość: split Haha - no jasne IP: *.legnica.vectranet.pl 19.11.12, 01:23
            Ale porządnych specljalistów-informatyków - jak na lekarstwo pajacu
        • Gość: Gustaw Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.12, 17:44
          Jeżeli naprawdę studiowałeś, a nie próbowałeś pozaliczać, to masz solidne podstawy do pracy na następne np. 10-20 lat. A te wszystkie kursy (wg. Ciebie "wiedza"), to tylko przyuczenie do pewnych akurat dziś modnych (i być może nawet potrzebnych) narzędzi i technologii. Za kilka lat nic nie będą warte - znam to z autopsji. Niestety aby utrzymać się w zawodzie trzeba cały czas się uczyć, ale najważniejsze są podstawy zdobyte na studiach - to daje możliwość rozumienia o co chodzi w nowościach, dlaczego one się pojawiają. Bez tych podstaw nigdy nie nadążysz za postępem.
          A swoją drogą trochę więcej elementów praktycznych na studiach nie zaszkodzi, ale z umiarem i wyczuciem, dla ilustracji. Faktem jest, że tego brakuje, ale też nie łatwo to wyważyć. Uczelnia nie może pełnić roli kursów "przyuczenia do zawodu".
          • Gość: anonim Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.12, 18:08
            powiem tak. Bylem na sieciach komputerowych ale jedynie czego mnie nauczyli to liczenie masek podsieci co juz zapomnialem, ale nie problem przypomniec (tylko komu to potrzebne w pracy jak kazdy dhcp uzywa). Linuxa nie mialem, windows server nie mialem. ucze sie teraz tego sam w domu bo moim zdaniem max miesiac i jestes w stanie dobrze opanowac te systemy a sa wymagane w miejsach pracy. Ucze sie takze teori z vpn i praktyki co tez moze sie przydac +html i css3, ale w pierwszej kolejnosci to oczywiscie systemy bo funkcjonalnosc to watpie by tak ewoluowala z dnia na dzien wiec na to nigdy nie jest za późno.
            • Gość: split lol IP: *.legnica.vectranet.pl 19.11.12, 01:28
              Ty końćzysz 5 lat infy i się dopiero html i css uczysz?? Lol
            • Gość: r-mi Jak się nazywa ta uczelnia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.12, 04:54
              Bo jak ostatnio sprawdzałem to nie było w Polsce zawodówek informatycznych. A nawet gdyby kogoś takiego wypuściła zawodówka to kadra powinna się wstydzić.

              > Bylem na sieciach komputerowych ale jedynie czego mnie nauczyli to
              > liczenie masek podsieci co juz zapomnialem, ale nie problem przypomniec (tylko
              > komu to potrzebne w pracy jak kazdy dhcp uzywa)

              Chyba powinieneś jeszcze raz pójść na studia, tzn. takie gdzie się uczy a nie tylko płaci. To może byś wiedział.

              > bo moim zdaniem max miesiac i jestes w stanie dobrze opanowac te systemy a sa
              > wymagane w miejsach pracy

              Ja bym na twoim miejscu poszedł gdzieś pracować nawet za darmo. Nauka "samemu" jak widać ci nie idzie. Moim zdaniem będziesz miał ciężko i się totalnie nie nadajesz do tego.

              >Ucze sie takze teori z vpn i praktyki co tez moze sie przydac +html i css3

              To bardzo smutne, że za rok będziesz pewnie umiał tyle co średnio rozgarnięty gimnazjalista.

              Na sieciach się nie znasz, uczysz się HTML-a (bo nigdy cię pewnie nie interesowało co siedzi w "środku" witryny). Jedyne co umiesz to policzyć maskę (ale nie wiesz po co się dalej to robi). Po co ty na to poszedłeś?

              Ty na prawdę myślisz, że przeczytasz jakąś książeczkę i za miesiąc będziesz pracował przy VPN-ach? Jak nie zmienisz podejścia to wylecisz z roboty pierwszego dnia.
              • plec.na.plazy Re: Jak się nazywa ta uczelnia? 19.11.12, 10:27
                Podstaw robienia back-endu kolega nauczy się dopiero na doktoranckich.

                Czytam, czytam i nie mogę uwierzyć, w ani jedno słowo, a najbardziej w słowo klucz -politechnika Wrocławska.

                Podejrzewam, ze kolega jest po prostu czarną owcą na swoim kierunku. Poszedł na studia bo "po nich jest praca" i myślał, że w pięć lat "nauczą go" wszystkiego, a później tylko wyciągnąć nogi w pracy i kasować 4,5 tys. co miesiąc...

        • big.ot Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws 19.11.12, 00:38
          Gość portalu: Anonim napisał(a):

          > Cała prawda w tym artykule. Jestem już prawie magistrem a dalej nic nie umiem..
          > . Kończę informatykę na politechnice Wrocławskiej i jestem tumanem, ale wszystk
          > iego uczę się teraz w domu.

          Nic tylko pogratulować przebimbanych (prawie) pięciu lat. Wiedza sama nie przychodzi, tak jak by tego oczekiwali niektórzy idący na studia. Wiedzą trzeba zdobywać samemu - taki jest sens studiów...sorry - taki powinien być sens studiów. Niestety wielu tego nie rozumie i czekają do ostatniej chwili (patrz wyżej) aż na zajęciach poda się wszystko na tacy, a później jest kubeł zimnej wody.

          Zupełnie natomiast nie pojmuje jak informatyk może szukać wiedzy na kursach....Polecam bibliotekę albo internet...

      • Gość: Gustaw Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej wspó... IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.12, 17:35
        W zasadzie szkoda czasu na czytanie takich "mądrości".
        Autorka tych wywodów powinna wziąść się do jakiejś rzeczywistej pracy - może nie mąciłaby wówczas w głowach absolwentom i procodawcom. Pracodawcy wiedzą dobrze czego można oczekiwać od absolwenta uczelni i jak faktycznie potrzebuja pracownika, to go zatrudniają. Problem jest w tym, że ogólnie podaż miejsc pracy jest słaba, to zaś stwarza pole do popisów dla takich "mądrali", co to wszystko wiedzą, ale jeszcze nic konkretnego (poza gadaniem) nie zrobili.
      • Gość: xxx Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej wspó... IP: *.dynamic.mm.pl 18.11.12, 18:36
        Jako pracodawca pytam na rozmowie kandydatów, którzy świeżo skończyli edukacje: " Co Pan/Pani umie?". I niestety osoby te skończyły studia, mają prawo jazdy, obsługę komputera i język obcy, ale umiejętności praktycznych zero. Niestety w polskich warunkach większość absolwentów uczelni niczym się nie różni kompetencjami od absolwentów liceów (abstrahuję od studiów jak kierunki techniczne, czy np. psychologia). Moje spostrzeżenie jest następujące: łatwiej zrekrukować specjalistę (wynagrodzenie ok. 2100 netto) niż absolwenta na staż - bo absolwenci o niczym nie mają pojęcia, w dziedzinie w której działam (fundusze UE) ich przygotowanie jest stricte teoretyczne. Nadmienię tylko, że ja studiując dziennie miałem za sobą 3 lata praktyki zawodowej, konkretną wiedzę i sukcesy zawodowe.
        • Gość: anonim Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.12, 18:46
          robil pan praktyke zanim na studia pan poszedl ? To moze po studiach tez dobrze isc na praktyke ? Tylko ze ciezko nawet na praktyke sie dostac bo tez wymagają.
        • kotek.filemon Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws 18.11.12, 19:27
          > łatwiej zrekrukować specjalistę (wynagrodzenie ok. 2100 netto)

          Nadal nie muszę się obawiać o powrót do Polski. Zawsze jak sobie przypomnę ze wzruszeniem, gdzie bursztynowy świerzop i dzięcielina pała, to zaraz przeczytam coś takiego i od razu mi przechodzi.
          • Gość: xxx Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws IP: *.net.pl 18.11.12, 20:00
            dokładnie :):):)
        • Gość: zxcv Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws IP: 195.82.180.* 19.11.12, 00:16
          Gość portalu: xxx napisał(a):
          > Moje spostrzeżenie jest następujące: łatwiej zrekrukować specjalistę (wynagrodzenie ok. 2100 > netto) niż absolwenta na staż

          Smutne .... ale doceniam szczerość.

          Co prawda działam w innej branży ale tak z ciekawości- jakich umiejętności życzyłbyś sobie od absolwenta (z odbytymi praktykami) aby go zatrudnić? Pytam całkiem poważnie bo frazesy o teorii o tym, że absolwenci nic nie potrafią oprócz suchej teorii pojawiają się na każdym kroku, ale mało kto podaje konkrety
        • Gość: greg0.75 Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws IP: *.ceramika.agh.edu.pl 19.11.12, 10:14
          No popatrz, a mi się wydawało, że w Polsce nie ma praktyki wypłacania wynagrodzenia w formie tygodniówek...
      • skilt prawda, pólprawda i g..no prawda 18.11.12, 18:58
        1 to uczelnie fatalnie kształcą i tu jednak ma rację prof. Tuski (FIZYK), że "prywatyzacja" szkolnictwa w tym szkolnictwa wyższego jest przyczyną tej zapaści. I w tej materii "postsolidaruchów" (PO, PiS) nikt ani nic nie przebije. A biedni młodzi dali się wpuścić w te maliny i nic nie kumają tzn. nie domagają się aby ich dobrze uczyć.
        2. z kolei pracodawcy słusznie narzekają, że absolwenci sa kiepscy ale tyż PRACODAWCY sami nie wiedząc czego chcą od tych absolwentów wymagają gwiazdki z nieba.
        A gó... prawda to jest ta, że PO jest tą organizacją życia politycznego, której zależy na tym aby edukacja broń panie boże nie kształciła porządnie (nie musi tak jak w Finlandii, czy Niemczech). A klasycznym przykładem działań pozornych PO (jak rządu) to
        - "wykłady" z przedsiębiorczości (1: "wykładają" neptki które same nie mają osiągnięć a poza tym czy ktoś Gates'a. Jobs'a uczył przedsiębiorczości - NIE) czy zakładanie "inkubatorów przedsiębiorczości" dla studentów przy uczelniach.),
        - fundowanie pseudo prac naukowo-badawczych jak słynny 1 mld na prace naukowe związane z wydobywaniem gazu łupkowego!!!!
        - fundowanie wyposażenia uczelni "po uważaniu" i przykłady można cytować
        - NATOMIAST brak finansowania prac naukowo-badawczy przez państwo tak jak się to robi w USA.
        - iluzją jest, że polski biznes (a raczej "biznes") będzie skłonny do wspólpracy z uczelniami. NO CHANCE!!! Nie ten poziom tego businesu.
        I to by było na tyle.
      • Gość: gość portalu Chodzi o PR Pani Mal...-Parzydło IP: *.dynamic.chello.pl 18.11.12, 21:13
        Bardzo, bardzo ograny zestaw mądrości... Ale jest też jedna prawda: pracodawcy nie potrzebują żadnej zaawansowanej wiedzy. Polscy pracodowawcy...
      • Gość: goscLA Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej wspó... IP: *.lsanca.fios.verizon.net 18.11.12, 23:27
        ogolnie sporo mitow i nieprawdziwych spostzezen w wywiadzie z ta pania. Przyklad z mojego zycia zawodowego w USA: ide na wywiad o prace jako specjalista od wycen duzych projektow w high tech. Mam doswiadczenie 8 lat ale w know how projektach nie w produkcji ( nie jestem inzynierem) pracodawca wie co chce.Oprocz znajmosci programu PC Pricing (do wycen), chce zebym znal program finansowo ksiegowy Deltek Cost Point(znam poniewaz wdrazalem go w zespole w innej firmie, mam wyrozniajcy dyplom). Nie znam jak sie robi wyceny w produkcji czy musze sie nauczyc czytac rysunki techniczne i specyfikacje materialowe oraz rozumiec procesy produkcyjne oraz testowanie, wdrozeniowe.Musze nauczyc sie myslec jak inzynier tworca tzw blue prints. I tu po kilku wywiadach w zroznym ludzmi oni oceniaja czy jestem w stanie to rozumiec i szybko przyswoic.Oczywiscie bede pracowal z 3 innymi specjalistami od wycen w dziale .Onie wiedza b. duzo i mnie trenuja w czasie pracy, jeden pokaz i jedno tlumaczenie.Musisz umiec krytycznie myslec , koncentrowa sie, analizowac i uzywac zdrowo rozsadkowe myslenie.Zatrudnili mnie.Praca jest fascynujaca, wysoka pensja i benefits , duzy splendor , poniewaz ja referuje do Prezydenta firmy na spotkaniach zarzadu 15-20 osob . Wyceny projektow dla rzadu USA duzego kalibru , od 5 tys dol 300 ml dolarow kazdy. Mam MBA w finansach od 18 lat w USA. Firma to ITT.
        Szkola w USA uczy rzeczy konkretnych np w finansach i ksiegowosci i tego nikt cie w pracy nie nauczy jezeli nie ma takiego wyksztalcenia jak ty. Czesto szefowie maja nizsze albo nie byli tak dobrzy w szkole jak ty jestes. Przyklad: analiza trendow sprzedazy przez m.in zastosowania sredniej ruchomej z uwzglednieiem statystycznego modulu "wygladzania" sezonowosci oraz interpretacji tzw outliners czyli danych z poza normalnego rozkladu dystrybucji. Moja szefowa po collegu, szkoly biznesu tego nie znala w praktyce.Ja tak, tego sie uczylem i w szkole stosowalem w praktyce
        To co pisze jest w wyraznej sprzecznosci z ta autorka. Ona mowi ze pracodawca oczekuje ze kandydat im powie? co powie. Pracodawca ich nauczy w pracy. Guzik ich nauczy,Nauczy jak malpe bez zrozumienia sensu , istoty , pzyczyny i skutku czynnosci. Nauczy jak wypelniac formularz, napisac tekst firmowy,itp, to sa zajecie dla urzednikow, nie dla specjalistow. A ty masz byc specjalista .
      • Gość: GupotaNieBoli Niby taka światowa pani, ale nie odróżnia... IP: *.net.autocom.pl 19.11.12, 00:52
        uniwersytetu od zawodówki.
        • Gość: r-mi Niestety większość dzisiejszych studentów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.12, 04:38
          Nie umie nawet tego co uczniowie średnich zawodówek.
          • Gość: pstruk Re: Niestety większość dzisiejszych studentów... IP: *.one.com 19.11.12, 06:52
            Przecież to ci sami ludzie. Jakim sposobem mają być mądrzejsi?
        • Gość: superstar Re: Niby taka światowa pani, ale nie odróżnia... IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.11.12, 09:50
          Tak jest! Uniwersytety, to nie zawodówki!
      • sselrats To dlaczego uczelnie nie ksztalca w tej praktyce 19.11.12, 05:58
        oczekiwanej przez firmy?
        • chamski_post Re: To dlaczego uczelnie nie ksztalca w tej prakt 19.11.12, 08:21
          Bo wtedy musiałoby być mniej tyle kierunków ile stanowisk pracy.

          Sorry ale nigdzie na świecie nie ma uczelni, które wypuszczają gotowych pracowników dla firm.

          Ja rozumiem, że nie każdą firmę stać na to, żeby wychować sobie pracownika. Na polskim rynku pracy brakuje ogólnego porozumienia pomiędzy pracownikami i pracodawcami "my płacimy Tobie mniej przez okres przyuczenia, inwestujemy w Ciebie, a ty po przyuczeniu masz szansę na lepsze zarobki". Niestety w Polsce póki co wygląda tak, że albo firma czeka na gotowe, albo przyjmuje kogoś na stanowisko za małe pieniądze i liczy na to, że później za takie pieniądze będzie pracował "bo teraz musimy się odkuć" - i co tu się dziwić, że taki przyuczony już pracownik ucieka zaraz po zdobyciu kwalifikacji.

          Ogólnie mam wrażenie, że bolączką polskich firm jest brak podejścia, że pracownik stanowi kapitał firmy, który rośnie wraz z czasem przepracowanym dla firmy...
          • tbernard Re: To dlaczego uczelnie nie ksztalca w tej prakt 19.11.12, 09:02
            > Ogólnie mam wrażenie, że bolączką polskich firm jest brak podejścia, że pracown
            > ik stanowi kapitał firmy, który rośnie wraz z czasem przepracowanym dla firmy..

            Ogólnie bolączką Polski jest traktowanie pracownika jak robola niewolnika. Dlatego jest parcie na papier, bo to jakby nobilitacja ze stanu chłopa pańszczyźnianego do szlacheckiego. Praca wartościowa i przydatna nie jest ceniona, bo wykonuje ją robol. Mamy więc przerost tych, którzy chcą na wozie jechać i kierować od tych którzy wóz ciągną.

            A co do artykułu, to cały sens jego istnienia sprowadza się do ostatnich akapitów, gdzie pochyloną czcionką opisano jakim to wspaniałym człowiekiem sukcesu jest autorka.
        • Gość: aaa Re: To dlaczego uczelnie nie ksztalca w tej prakt IP: *.immt.pwr.wroc.pl 19.11.12, 10:37
          Bo firma jest, a za chwile jej może nie być i wyrzucamy wszystkich studentów do kosza. Jeśli uczą się czegoś uniwersalnego to mogą to dostosować do realiów. Powinni być elastyczni, a nie wykształceni wąsko w jednym kierunku.
      • rakso88 kogo obchodzą te korporacyjne porady dla malutkich 19.11.12, 06:49
        wszyscy mądrzejsi uzdolnieni absolwenci informatyki, zarządzania, kierunków technicznych wiedzą że prawdziwe pieniądze leżą w startupach i własnej d.g., a do tego uczelnie przygotowują wyśmienicie (przynajmniej moja) - za pomocą obecności inkubatorów, przedmiotów z prawa i rachunkowości, licznych wykładów i kółek naukowych z zarządzania projektami oraz źródeł szukania dofinansowań. W każdym semestrze były odwiedziny aniołów biznesu, którzy wyjaśniali co i jak.
        • tycho99 Re: kogo obchodzą te korporacyjne porady dla malu 19.11.12, 10:34
          Bzdury. Po pierwsze ogolna zasada, oczywiscie nie pozbawiona wyjatkow, jest ze im bardziej uzdolniony absolwent kierunkow scislych i technicznych tym mniejsza ma ochote i talent do prowadzenia firmy, bo jakby mial ciagoty biznesowe to by ja zalozyl bez studiow albo poszedl na kierunek biznesowy.
          Po drugie w takich inkubatorach i startupach to informatyk moze sobie co najwyzej klepac jakies stronki www dla Urzedu Miasta Rybnika i proste aplikacje na androida - a do tego nie potrzeba wybitnego talentu i wiedzy. Prawdziwa technologia jest niestety w wielkich korporacjach, ktore maja kase na rozwijanie projektow za miliony dolarow i dostep do klientow, ktorzy sa w stanie je kupic.
      • Gość: eve22 prywatne uczelnie przygotowują lepiej do pracy IP: *.dynamic.chello.pl 19.11.12, 10:06
        publiczne uczą tylko teorii
      • Gość: bulka Re: Studenci, pracodawcy, uczelnie: jak lepiej ws IP: *.retsat1.com.pl 19.11.12, 11:39
        Właśnie, to już któryś z kolei artykuł, który sprawia wrażenie, że mowa jest w nim o zupełnie innej rzeczywistości. Czytając je wydaje się, że Polska jest tygrysem europejskiej gospodarki, a niesamowita ilość prężnie rozwijających się firm poszukuje milionów nowych pracowników umysłowych, którym pracodawcy z chęcią zapłaciliby stosownie do ich umiejętności. Jedyny problem, to że ci absolwenci jacyś tacy niewydarzeni...
        I wmawia się w takich artykułach młodym ludziom, że to ich wina, bo albo są za mało elastyczni, albo za mało wyspecjalizowani, albo znają za mało języków, albo znają ich za dużo itd. Zamiast postawić sprawę jasno: niepotrzebnych jest tylu pracowników umysłowych w warunkach polskiej gospodarki. Myliliśmy się, niepotrzebnie nakłanialiśmy wcześniej, żebyście szli na studia. Tyle.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka