Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nadgodziny

    IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.13, 14:45
    Zmieniłam pracę, bo w poprzedniej zbyt długo pracowałam (w sensie godzinowo, a mam 2 małych dzieci). Przyszła szefowa zapewniała mnie, że nikt nie siedzi po godzinach. Jestem już od kilku tygodni i zawsze wychodzę jako pierwsza (z 15 min. po czasie zazwyczaj). W poprzedniej pracy miałam nadgodziny rozliczane w formie oddania, a tu teoretycznie nie ma nadgodzin, wiec w praktyce ryra się po godzinach za darmo. Trochę mnie to niepokoi, bo muszę jeszcze odbierac dzieci ze szkoły i przedszkola, poza tym dlaczego mam zasuwać za nic (koleżanki nie korzystaja nawet z przerwy obiadowej). Zmieniając pracę troche sie tego obawiałam, że trafię na nadgorliwe koleżanki-już raz w takiej firmie pracowałam. Siedziałam po godzinach jak głupia i w końcu każdy traktował to jako normę, a i tak wszystkich na końcu pozwalniali. Tak sie zastanawiam czy wychodzić jak człowiek i mieć w nosie koleżanki (w końcu ich sprawa jak spędzają swój prywatny wolny czas). Czy w korporacjach to jest normą ? Czy nikt nie ma co robić w domu po pracy?
    Obserwuj wątek
      • Gość: PW'44 Pamiętamy! Re: Nadgodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.13, 19:16
        Nie rozumiem ludzi, którzy myślą że jak będą robić zbędną nasiadówkę to szef ich doceni albo poddają się jakiemuś terrorowi "zakładu" pracy.
        Nie da się pracować wydajnie przez 5h bez przerwy, a co dopiero ponad 8h.
        Pracownicy i tzw pracodawcy niszczą sobie w ten sposób zdrowie i życie.
        Osobiście zawsze wychodzę za dziesięć szesnasta (pracuję od 8) i rowerkiem do domciu.
        Ale ja mam szacunek dla swojego ciała, czasu i w ogóle do SWOJEGO ŻYCIA, które mam tylko jedno.
        • Gość: A Ja Głupi Taki Re: Nadgodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.13, 19:33
          Jak sobie przypomnę, że kiedyś miałem nawet 332 godziny w miesiącu,
          to się zastanawiam, gdzie Ja Głupi Taki miałem oczy.
          Fakt - po 4 latach dotarło do mnie, że Szef tego nie docenia.
          Wywiozła mnie "eRka" prosto do szpitala na ostry dyżur
          ( była 18.35-, a pracowałem tego dnia od 05.00- )
          Takich dni było wiele, a czy na koniec miesiąca było 280 czy 330
          to kasa zawsze była taka, jak za umowne 168 godzin.
          Po fakcie wiem, że Głupi Taki byłem.
          Teraz są inne czasy, o pracę ciężko, ale to nie znaczy, że moż na dać się WYKORZYSTYWAĆ.
          Pozdrowienia.
          • truten.zenobi Re: Nadgodziny 14.04.13, 20:48
            > Teraz są inne czasy, o pracę ciężko, ale to nie znaczy,

            o pracę ciężko bo jedni zajmują 1,5 etatu za wynagrodzenie jednego (a czasem mniej niż jednego).
            inni zatrudniają się na darmowe staże/praktyki
            ;)
            • Gość: ula Re: Nadgodziny IP: *.dynamic.chello.pl 15.04.13, 19:07
              Nie wiem jak tu mieć dzieci. Dzisiaj też- lecę, żeby młodych odebrać ze szkoły, a towarzystwo w najlepsze zajęte dalej swoimi sprawami, chociaż już minęła 17-ta. Ale firma jest taka cała. W mojej poprzedniej pracy 5 min. po zakonczeniu dnia przed windą był tłum ludzi, a tu nikogo.
              Boję sie, ze mi szefowa wżeni coś 15 min. przed wyjściem, a ja nie będę mogła zostać. A za niewykonanie polecenia służbowego może grozić już nawet dyscyplinarka.
              Ale sie wrobiłam- a narzekałam za poprzednią pracę.
              • Gość: PW'44 Pamiętamy! Re: Nadgodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.13, 19:57
                W filmie animowanym "Madagaskar", król Julian miał takiego małego przydupaska, który uwielbiał się poniżać, wręcz to kochał. Lizał stopy swojemu PANU. Był wtedy taki spełniony. Spełniony i zaspokojony swoim masochizmem. Obecnie mamy wysyp takich elementów, głównie przyjezdnych z prowincji.
      • sondziarz Re: Nadgodziny 15.04.13, 22:15
        Życie nauczyło mnie, że w korporacjach normą są ludzie, którzy po prostu nie potrafią się z pracą wyrobić, bo w tym samym czasie siedzą na skajpach, facebookach itp. tudzież brakuje im organizacji pracy i czasu. Są okresy gorące, ale nie przez 5 dni w tygodniu i cały rok. Są też firmy, gdzie nadgodziny są elementem kultury - tam gdzie wyścig szczurów wiecznie żywy, np. PG, big4, wielkie U...
      • Gość: Piotr Re: Nadgodziny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.04.13, 09:31
        15 min to nie są żadne nadgodziny

        jesteś strasznie roszczeniowa i nie zasługujesz na swojego Pana Pracodawcę, na twoje miejsce czeka setka chętnych, którzy z radością zostaną nie 15 min, ale 15 godzin dłużej by przysporzyć zysków swemu Panu Pracodawcy, który daje im chleb i dach nad głową, któremu zawdzięczają życie i wszystko co mają oraz czym są.

        za uchylanie się od pracy twój Pan Pracodawca wywali cię na zbity pysk, poznasz wtedy głód i poniewierkę.
        • Gość: ula Re: Nadgodziny IP: *.dynamic.chello.pl 16.04.13, 22:00
          rozczaruje cię- mam takie kwalifikacje, że bez problemu znajdę inną pracę. Tyle, że nie mogę jej zmieniać zbyt często.
          Współpracowalam z różnymi zagranicznymi firmami i tylko w Polskim oddziale ludzi siedzieli. A 15 minut zwłaszcza gdy nie korzystam z 45 min. przerwy to jest dla za dużo jak dla mnie.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka