Gość: Autor: IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.13, 18:45 Czyli,jak znaleźć kolejnego baranka do strzyżenia. Przestańcie z tą propagandą. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
podanyloginjestzajety 14 godzin dziennie 12.07.13, 21:47 i już zarabia! Nieprawdopodobny biznes! Nawet na budowie nie trzeba tyrać tyle godzin. p.s. A co będzie jak Pani zachoruje, ile zarobi? Nic! Wtedy franczyzodawca wypnie się na nią i przeczyta jej paragrafy z umowy, że buda musi być otwarta i basta! Odpowiedz Link Zgłoś
stefankawalec Re: 14 godzin dziennie 13.07.13, 00:03 Proszę przyjąć do wiadomości, że nie każdemu odpowiada ciepły etat z 40-godzinnym tygodniem pracy. Warto również mieć w pamięci, że to właśnie tacy ludzie, pracujący po 14 h/dobę, faktycznie utrzymują ten kraj. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: 14 godzin dziennie 13.07.13, 06:21 Warto również mieć w pamięci, że to właśnie tacy ludzie, pr > acujący po 14 h/dobę, faktycznie utrzymują ten kraj. tak, tak, warto pracować po 14 by inni żyli w luksusach (politycy, urzędnicy, czy inni złodzieje w białych kołnierzykach) masz rację to tyracze utrzymują ten kraj ale co z tego mają? i ile są w stanie w ten sposób pracować? w pewnym momencie organizm siądzie i ... zus "nie stwierdzi niezdolności do pracy" a NFZ zadba by przypadkiem nie byli leczeni... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakus Re: 14 godzin dziennie IP: *.dynamic.chello.pl 13.07.13, 09:04 > tak, tak, warto pracować po 14 Oczywiście że nie warto, lepiej ponarzekać, że do pierwszego nie starczy, że rząd ukradł moje pieniądze, że w telewizji nie ma nic ciekawego. Życie jakoś przeleci. Jedno trzeba powiedzieć, prowadzenie własnej firmy nie jest dla każdego. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi a nie ukradł? 14.07.13, 10:05 że rz > ąd ukradł moje pieniądze, a nie ukradł? > Jedno trzeba powiedzieć, prowadzenie własnej firmy nie jest dla każdego. 1. każdy ma jakieś tam swoje predyspozycje a zarządzanie wymaga ich dosyć szczególnych. (wiedza, umiejętności, osobowość) 2. tworzenie firm wymuszone przez biurokrację (samozatrudnienie) nie jest optymalną formą gospodarowania i co gorsza zmusza ludzi całkowicie nieprzygotowanych do zakładania DG 3. polskie normy prawne i praktyka urzędnicza sprawiają że praktycznie nikt nie jest w stanie samodzielnie sprostać wymogom jakie w Polsce powinien spełnić prywatny przedsiębiorca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ortograf Nie taka franczyza straszna IP: *.146-163-184.mc.videotron.ca 13.07.13, 02:03 I znów zapomniano języka polskiego w Polsce. Nie "franCZyza" a "franSZyza". Słowo to było już używane w XIX wieku w języku polskim na oznaczenie stosunków umownych podobnych do tych, które w języku angielskim określa się jako "franchise" (tak samo też jak i we francuskim). Namwet Rada Języka Polskiego dała się zrobić w konia przez niedouczonych prawników językoznawców. Za podstawę wprowadzenia "franczyzy" powołano się na fakt, że dotyczy ona tylko umów w których "Dawca licencji oferuje biorcy swoją markę i swoją metodę prowadzenia przedsiębiorstwa, którą sam wcześniej skutecznie wypróbował. Nowy punkt stworzony przed franczyzobiorcę jest samodzielny w ramach sieci, ale musi przestrzegać norm ustalonych przez twórcę systemu w umowie franczyzowej". Natomiast "franszyza" opisuje umowy ubezpieczenia w których ubezpieczyciel ogranicza swoją odpowiedzialność za szkody będące przedmiotem umowy, które są niższe od ustalonej sumy lub procentu szkód ogólnych. Czyli inaczej mówiąc, dzieli się ciężarem naprawy szkód z ubezpieczonym. I to dokłanie jest to samo co w przypadku "franczyzy". Właściciel marki handlowej (licencji) ogranicza swoje wydatki na utrzymanie wysokiej pozycji na rynku i popytu na świadczone usługi czy towary dzieląc się nimi z biorcami licencji poprzez pobieranie opłat licencyjnych i zobowiązanie biorcy licencji na zakup części lub wszystkich towarów od właściciela marki jak i też utrzymanie określonego wizerunku. Do podobnych "kapitulacji językowych" doszło w przypadku innych umów jak chociaż umowa najmu terminowego pojazdu mechanicznego, która została zamienina na "leasing". Źle się dzieje w tej Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
havesmile Nie taka franczyza straszna 13.07.13, 08:38 Parę lat temu współpracowałem z Ruchem prowadząc kiosk. Niezła kiła. Ciężko było zarobić nawet na ZUS. Dlatego jakoś nie chce mi się wierzyć na w ten salonik prasowy. Jak będę miał 160 tysięcy na biznes to nie potrzebuję żadnej licencji. Odpowiedz Link Zgłoś
split-fire Też mi się nie chce wierzyć 13.07.13, 10:21 W dobie e-gazet, e-kiosków, tabletów, smartphonów i spadku czytelnictwa ładować kasę w salonik prasowy to głupota... Odpowiedz Link Zgłoś